Jak to ugryźć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Jak to ugryźć?

Hej,opowiem w skrócie żeby Was nie zanudzić. Może któraś z Was mi coś mądrego podpowie,bo ja już nie wiem co mam robić i myśleć.

Od pół roku jestem w małżeństwie z osobą, która w naszą relacje nie wnosi totalnie nic poza problemami. Pewnie zapytacie co się dzieje i czy wcześniej tego nie widziałam. Na początku było jak w bajce,później przez naturę robienia sobie problemów swojego obecnego męża nie widziałam kawał czasu (problemy z prawem). Kiedy wyszedł,wzięliśmy ślub (tak,moja głupota,ale było to jedno z rozwiązań żeby mu pomóc).
I chyba teraz mam karę za swoją lekkomyślność. Wzięłam ślub z typem, który chce przejąć całkowitą kontrolę nad moim życiem. Nie mogę spotykać się ze znajomymi, realizować swoich pasji - jest obrzydliwie zazdrosny (obrzydliwie, bo ciągle wmawia mi zdrady, a ja nigdy w życiu nikogo nie zdradziłam). W dodatku wydaje mi się, że ma zaburzenia psychiczne - zachowania zmieniają mu się z minuty na minutę. Potrafi być najlepszym facetem na świecie,a wystarczy,że ktoś go zdenerwuje i odbija się to na mnie. Albo przykładowo położę się do łóżka, jemu przypomni się, że np. trzeba zamknąć okno,ja odmawiam bo dopiero się położyłam - awantura i kilka cichych dni gotowe! smile
Próbowałam namówić męża żebyśmy wybrali się do psychologa,na terapie dla par-gdziekolwiek. I nic,on nie jest wariat i nigdzie nie pójdzie. W dodatku ostatnio odkryłam,że bierze leki psychotropowe, które lekarze niekoniecznie chcą wypisywać, a które można nielegalnie kupić i mają działanie narkotyczne (leki dobrze znane wśród eksperymentującej młodzieży).
Ja już po prostu mam dość, jakoś z nowym rokiem mnie oświeciło i czuję, że marnuję swoje życie na gnojka, który ma mnie za nic. Czy go kocham? Teraz już nawet nie wiem, a jak nie wiem, to ponoć to niedobrze. Nie mam nikogo innego na oku,z nikim się nie spotykam, ale nie chcę obudzić się za jakiś czas w wieku 40 lat ze świadomością,że zmarnowałam ileś lat swojego życia w imię tak naprawdę niczego.
Była któraś z Was w sytuacji,kiedy dla faceta liczył się tylko on sam? Co robić? Ratować to, czy ratować siebie? Nie jestem od niego w żaden sposób zależna,nie mamy dzieci, więc tak naprawdę aktualnie nasze życie to rzucony gdzieś w dokumenty akt ślubu i odwieczna wojna - No chyba,że mąż akurat ma humor,to bajka. A ja ostatnio czuję, że powinnam skupić się na sobie i inwestować w siebie, bo coś mi się wydaję, że mąż znów może sobie narobić bałaganu i mieć znów dłuższą przerwę.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak to ugryźć?

Pozostaje jak najszybciej ewakuować się z tego związku.
Chorobliwa zazdrość połączone z resztą nakazuje uciekać z tego małżeństwa.
Jemu to i psycholog w niczym by nie pomógł, dlatego nie ma już to dla Ciebie znaczenia.

3

Odp: Jak to ugryźć?

Run, Forrest, run!!

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

4

Odp: Jak to ugryźć?
LadyBlack napisał/a:

Co robić? Ratować to, czy ratować siebie? Nie jestem od niego w żaden sposób zależna,nie mamy dzieci, więc tak naprawdę aktualnie nasze życie to rzucony gdzieś w dokumenty akt ślubu i odwieczna wojna - No chyba,że mąż akurat ma humor,to bajka. A ja ostatnio czuję, że powinnam skupić się na sobie i inwestować w siebie, bo coś mi się wydaję, że mąż znów może sobie narobić bałaganu i mieć znów dłuższą przerwę.

Przede wszystkim ratować siebie. Taka huśtawka i życie w ciągłym napięciu co strzeli do głowy męzusiowi i o co zrobi dzisiaj raban wpędzą cię w końcu w jakąś nerwicę, depresję, albo w jedno i drugie. Proponowałaś pomoc mężowi i starałaś się namówić go na wizytę u specjalisty, odmówił, to masz jakiś inny wybór niż tylko ewakuacja?

5

Odp: Jak to ugryźć?

nie zakladalas kiedys tematu tylko z innym nikiem, gdy byl jeszcze w wiezieniu? byl tu raz bardzo podobny temat, ale jeszcze bez slubu.
macie slub koscielny czy cywilny? masz sie dokad wyprowadzic? jesli pracujesz to pewnie mozesz cos wynajac?

6

Odp: Jak to ugryźć?
blueangel napisał/a:

nie zakladalas kiedys tematu tylko z innym nikiem, gdy byl jeszcze w wiezieniu? byl tu raz bardzo podobny temat, ale jeszcze bez slubu.
macie slub koscielny czy cywilny? masz sie dokad wyprowadzic? jesli pracujesz to pewnie mozesz cos wynajac?

Wcześniej mnie nigdy tutaj nie było,widocznie któraś jest w podobnej sytuacji.
Odpowiadając na pytania - ja jestem w o wiele bardziej komfortowej sytuacji od niego, więc aspekt finansowy czy mieszkaniowy mnie nie martwi.
Tylko jako człowieka jest mi go po ludzku szkoda, ale zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę jemu nie zależy żeby nam było lepiej, a ja gdzieś zgubiłam swoją tożsamość i typ nie jest tego wart.

7

Odp: Jak to ugryźć?

Jestem w szoku, że nie martwi Cię to, że Twój mąż jest psycholem i kryminalistą, a to, że nie masz nikogo innego na oku, do kogo mogłabyś odejść.
Szok.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

8

Odp: Jak to ugryźć?

Autorko, nie kieruj się współczuciem czy wręcz litością, bo gdyby sytuacja była odwrotną on na pewną nie litowalby się nad Tobą. Zasadzilby kopa niewygodnej babie i tyle. Skąd to wiem? Otóż troszkę w życiu przeżyłam, wiele widziałam i od lat pozbyłam się złudzeń co do ludzi. W Twoim przypadku tym bardziej taka właśnie opcja jest prawdopodobna, ponieważ masz do czynienia ze zdemoralizowanym, zepsutym człowiekiem. To czego innego tu oczekiwać.
Jeśli chcesz, to siedź dalej w tym małżeństwie, czekaj na zmiany, na jego dobry humor i do końca życia mu współczuj.
Ja radzę Ci szybka ewakuację, ponieważ warto jest walczyć o lepsze życie dla siebie, warto walczyć nawet wtedy, gdy wiesz, że tego życia dużo Ci nie zostało. Nawet dla jednego dnia dobrego życia warto walczyć.

Robi się coraz bardziej zaborczy, kontrolujący i agresywny- nic dziwnego. On czuje intuicyjnie, że wymykasz mu się z rąk, więc chce Cię przejąć w ostatniej chwili. Mentalnie już od niego odeszłaś, a on to czuje.
Zadaj sobie pytanie- czy mądry człowiek dąży do tego, by polepszyć sobie życie, czy też dąży do tego, by sobie pogorszyć?
Życzę mądrej decyzji, stanowczej i ostatecznej.

9

Odp: Jak to ugryźć?

Z własnego doświadczenia mogę Ci napisać , że uciekaj kobieto i to jak najszybciej. Kryminaliści często mają problemy psychiczne i nie łudź się , że kiedykolwiek będzie dla Ciebie kochanym mężusiem , bo będzie tylko gorzej , będziesz chciała odejść , będzie obiecywał zmiany , ale to na krótko, zmarnujesz sobie życie i zostaniesz wrakiem kobiety. Ale wszyscy doskonale wiemy , ze piszesz tu , ale boisz się podjąć jakiekolwiek decyzji , bo kochasz go ponad wszystko nawet jak Cię nie szanuje i ma za zwykle dno , ale powodzenia kiedyś przebudzenie nastąpi.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021