Jest mi tak ciezko, nie wiem co mam ze soba zrobic o mojej sytuacji rodzinnej pisalam w innym watku.
Nie wiem co robic, do tej pory nie wtajemniczalam swojego chlopaka z ktorym aktulanie sie spotykam w opowiesci o mojej rodzinie, jest mi wstyd.
Gdybym wiedziala ze oni zrobia mi taka akcje, nie dzownilabym tam tylko jakos bym sie wymigala i powiedziala ze musze wczesniej wracac do domu bo musze cos zrobic.
Moj facet o wszystkim sie dowiedzial, chwala bogu ze nie bylo go wtedy w pokoju i nie slyszal tej rozmowy, bo jakby uslyszal te bluznierstwa i grozby pod moim adresem ze przyjada po mnie i mnie zbija to nie wiem co bym zrobila.
Po tym telefonie od rauz mu powiedzialam ze musze szybko wracac do domu, zrozumial i mnie odwiozl, bylo mi tak glupio, czulam sie jak male dziecko, moj facet wypytywac sie zaczal czy przedtem wychodzilam w weekendy, gdzie spedzalam ostatnie wakacje?? --> nie chcialam klamac i powiedzialam prawde ze bylam w domu caly czas, spojrzal sie na mnie i nie skomentowal tego.
jechalam z nim autem, dyskutowalismy , on mnie pocieszal, mowil ze to nie moja wina tylko po prostu rodzice sie o mnie martwia i ze niemoga mnie tak kontrolowac jak malej dzidzi , bo ja mam juz 22 lata.
Zaczal opowiadac o sobie, ze mieszka sam od 17 roku zycia.
Radzil mi abym przylozyla sie do sesji i ja zaliczyla i moze pomyslala o jakiejs pracy.
A jak rodzice beda mi robili jakies afery i bedzie sie ostro dzialo to zawsze moge do niego zadzwonic i on przyjedzie po mnie i zabierze mnie stamtad. potem jeszce czekal na mnie na gg i pytal sie co u mnie, jak w domu.
Dzisiaj bylam w fatalnym nastroju, od rana placze, rozmawiam z przyjaciolmi ktorzy mnie poceszaja, od poludnia siedzalam na niewidocznym na gg, nie chcialam gadac z chlopakiem, bylo mi glupio.
Rozwazam decycje czy przypadkiem nie zniknac z jego zycia, czy nie odejsc, bo boje sie ze to nie ma sensu.
Bardzo boli mnie serce bo w sobote bylo mi tak z nim cudownie nigdy jeszce nie bylam taka szczesliwa, calowalismy sie, kapalismy w wannie, tanczylismy sobie==> no po prostu super, jeszce usmiechal sie do mnie i mowil mi ze jeszcze sie we mnie zakocha i ze juz nie chce innej kobiety tylko mnie.
dzisiaj wieczorkiem dorwal mnie na gg, od razu napisal co tam u mnie? pytal sie prace, czy bylam tam, ja mowilam ze juz dzisiaj nie dalam rady bo mialam duzo zajec na uczelni.
Zaproponowal mi ze jutro przyjedzie po mnie, ze pojedzie ze mna do tej pracy aby spytac sie czy oferta jest aktualna i popytac jak cos w innych miejscach a potem zebym pojechala z nim w trase.
Zgodzilam sie ale teraz dziwnie sie czuje nie wiem czy przypadkiem tego nie odwolac, moze niech sobie poszuka innej kobiety, ze juz nie bedzie sie chcial ze mna zadawac, ze coraz rzadziej bedzie sie chcial ze mna spotykac, a ja sie zaangazowalam juz i boje sie ze jeszcze bardziej sie zaangazuje.
Caly dzien mam mysli ze jestem tylko dla niego workiem na sperme, nie wiem co z soba zrobic , chyba zwariuje<placze><beksa>
1 2010-05-10 20:28:16 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2010-05-10 20:38:47)
Podobne tematy
Miłość przezwycięży wszystko !!!
Miłość przezwycięży wszystko !!!
g*** prawda.
zjawiskowe_oczy21, o co Ci właściwie chodzi, bo nie rozumiem? Czujesz się szczęśliwa przy tym facecie, on się o Ciebie troszczy, wspiera Cię i chce Ci pomóc, ale rozważasz zostawienie go...? Z jakiej przyczyny?
zjawiskowe_oczy21 - nie próbuj uszczęśliwiać kogos na siłę - dziwię się tak jak Anemonne - czemu chcesz właściwie go zostawić ? masz kogoś komu zalezy an tobie, martwi się a ty co ? doceń to że się troszczy, że chce ci pomóc -tak właśnie wyglądają związki ! to nie tylko sielanka ale i ciągnięcie sie do góry przy problemach różnych. jkabys była "workiem na spermę" to by nie oferował pomocy tylko zabrałby cie do łóżka prosto.
masz szczęście że trafiłaś na takiego faceta
5 2010-05-10 21:37:56 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-05-10 21:38:17)
Kobieto, czy Ty jesteś jakąś masochistką żeby zostawić osobę, która może pomóc trzymać Cię w zdrowiu psychicznym i być podporą?
Słuchaj co starsze koleżanki Ci piszą.
Tak bardzo jestem szcesliwa bedac z nim, chlone kazda minute jak jestem z nim i chcialabym zatrzymac czas.
Bardzo mi na nim zalezy, na poczatku traktowalam jak kolege, teraz sie wkrecilam i boje sie ze w koncu to sie skonczy.
A skad pomysl zakonczenia tego?? bo czuje sie teraz kims gorszym, niedowartosciowanym i przychodza mysli ze on zasluguje na kogos kto zawsze bedzie mial dla niego czas a nie z laska ktora jest uzalezniona od tego co moi domownicy mowia.
jezeli chodzi o babcie to powiedziala mi, ze jak cos to bedzie mnie kryla i bede mogla pobyc z nim czy ze znajomymi do 22 ale zebym wracala na noc, dopoki ta sprawa troche nie przycichnie.
Czyżby klasyczny przykład działania na zasadzie "panicznie boję się, że mnie zostawi, więc ja zostawię go pierwsza"?
Przecież nie będziesz skazana na rodzinę do końca życia, niedługo się odpępowisz, a facet jak widać postępuje wobec Ciebie bardzo w porządku i zależy mu na Tobie. Po co marnować coś dobrego? Jak napisała Ewel (bardzo mądrze zresztą): bycie ze sobą to nie tylko buziaczki-miziaczki, ale i wsparcie, kiedy jest źle. Pozwól mu się Tobą zaopiekować.
8 2010-05-10 22:13:22 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-05-10 22:13:49)
bycie ze sobą to nie tylko buziaczki-miziaczki, ale i wsparcie, kiedy jest źle.
Przypomina mi się bardzo znana i szeroko cytowana piosenka HappySad Miłość, to nie pluszowy miś ![]()
Zjawiskowe_oczy, posłuchaj sobie jej.
Tak to jest ten klasyczny przyklad, ja panicznie sie boje ze zostane potraktowana jak zabawka.
Macie racje nie ma sensu marnowac czegos dobrego, bo moge pozniej zalowac jak sie od niego odsune.
Pozwole mu aby mi pomagal, spotkam sie jutro z nim, pogadamy jeszce na spokojnie.
Mam juz 22 lata, musze teraz po prostu poczekac aby ta sytuacja ucichla troche z tymi wypadami na noc, pozniej dogadam sie z babcia, moze ona znowu wplynie na rodzicow i bede mogla spedzac wieczory poza domem.
narazie zajme sie nauka, rozejrze sie za jaks nowa praca--> oni tez napewno inaczej na to spojrza jak przestane od nich brac kase i zaczne sama zarabiac na swoje potrzeby i rozrywke.
Bo patrzylam ile kosztuje wynajecie mieszkania --> masakra, w lodzi 1000zl, ja nie dam rady wyciagnac na miesiac 2 tysiace, a nie chce sie zwalac mackowi na glowe, bo uwazam ze za malo sie znamy.
Moze naprawde podjac jak najszybciej jakas prace, otworzyc sobie konto i zbierac sobie pieniadze--> robic sobie zaplecze finansowe, zebym jak cos mogla sobie wynajac cos od pazdziernika, zebym nie zyla z miesiaca na miesiac i biede klepala.
A i to tez bedzie proba dla naszego zwiazku, poznam lepiej partnera, dowiem sie o nim wiecej i bede wiedziala po jakims czasie czy jestem kims wiecej a nie tylko przygodna znajomoscia.
A za jakis tam czas, jak juz lepiej bedziemy sie zanli to wtedy pomyslec nad wspolnym zamieszkaniem, ja juz wtedy od jakiegos czasu bede pracowala, bede miala jakies pieniadze i bede sie dokladala do wszystkiego po polowie, zeby nie bylo tak ze jestem na czyjejs lasce, skazana na kogos.
a babcia mi teraz jesc da, noclego tez mi zapewni, na moje potrzeby tez mi da no i jeszce bede sobie dorabiala pracujac.
ciesz się tym, że go masz i nie myśl o tym, aby go zostawić
jesteś z nim szczęśliwa, dba o Ciebie... nie rezygnuj z tego związku. szczególnie, że szczerze mówiąc, nie masz powodu..
zjawiskowe_oczy21 - no to już jest jakiś plan ! brawo. będzie dobrze, tylko nie myśl o zostawieniu kogoś wartościowego, nie jesteś gorsza, masz po prostu inną sytuację w domu.
pogadaj z nim, wytłumacz jak to wygląda -przecież to nie jest twoja wina. znalazłaś już wyjście z tej sytuacji teraz czeka cię praca nad tym.
powodzenia !
12 2010-05-24 21:19:26 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2010-05-24 21:21:41)
uwazam, ze powinnam sobie dac z tym chlopakiem spokoj, denerwuje mnie jego zachowanie na gadu. teraz np rozmawialismy , pytal kiedy sie spotkamy ale po krotkiej chwili musial wyjsc z gg i powiedzial mi ze kumpel wlasnie do niego przyszedl i ze zaraz wroci, wkurzylam se i zrobilam sie niedsotepna, po chwili patrze znowu na te gg wrocil i jest na statusie zaraz wracam, zrobilam sie dostena, ale on juz do mnie nie zagadal i zaraz wyszedl.
Chyba powinnam sobie dac spokoj z tym chlopakiem, nie ma sensu sie angazowac, musze przestac sie z nim spotykac, bo to ze zabiera mnie w rozne miejsca, proponuje randki i gada teksty typu ze teskni, usmiecha sie do mnie , caluje , przytula to moze byc zwykla sciema, jestem tylko workiem na sperme.
Wkurzylas sie bo kolega do niego przyszedl i on powiedzial ci, ze zaraz wroci? A co mial zrobic? Powiedziec koledze "Spadaj, bo gadam na gg z dziewczyna"?
A nie zagadal potem bo zachowalas sie co najmniej dziwnie.. Wybacz to, co pisze ale pisze to bo widze w twoim zachowaniu przeblyski wlasnych bledow. Nie bede sie teraz wdawala w jakies historie rodzinne ale z takich czy innych powodow tez mi sie kiedys wydawalo, ze kazdy facet tylko sciemnia. Sabotazowalam kazdy zwiazek. Moje zachowania z tamtego okresu -kiedy je teraz wspominam - wydaja mi sie co najmniej dzikie.
Jesli mam racje - jesli Twoja sytuacja jest podobna do mojej, a sadze ze jest po ty, co do tej pory napisalas - to powinnas mocno nad soba popracowac zanim pomyslisz o jakimkolwiek zwiazku. Mi pomogla kolezanka-psycholog. Inaczej jestes na prostej drodze do rozwalenia kazdego zwiazku jaki ci sie trafi. Uwierz mi, nie ma tak wielkiej milosci, ktorej nie udaloby sie zniszczyc swoja wlasna glupota czy strachem. Obys, tak jak ja, nie obudzila sie ktoregos chmurnego ranka i zdala sobie sprawy z tego, ze mialas rewelacyjnego faceta, ktoremu na Tobie zalezalo, a zniszczylas to bo balas sie, ze cie zostawi.
Inaczej jestes na prostej drodze do rozwalenia kazdego zwiazku jaki ci sie trafi. Uwierz mi, nie ma tak wielkiej milosci, ktorej nie udaloby sie zniszczyc swoja wlasna glupota czy strachem. Obys, tak jak ja, nie obudzila sie ktoregos chmurnego ranka i zdala sobie sprawy z tego, ze mialas rewelacyjnego faceta, ktoremu na Tobie zalezalo, a zniszczylas to bo balas sie, ze cie zostawi.
Tak masz racje, ja musze nad soba pracowac bo ja w kazdym zwiazku bede szukala dziury w calym aby tylko wmawiac sobie ze on sie jedynie mna bawi.
Jeszce moj ex w dodatku zaczl mi pisac ze dla tego nowego chlopaka jestem tylko lalka do ruchania i zebym go rzucila bo sex to kazdy facet mi moze dac:(
Nie wiem co mam z soba zrobic, musze sie zdystansowac do tej calej sytuacji, poprostu traktowac go jak kolege, nie angazowac sie zbytnio. Raz miec czas na spotkanie a raz nie.
Musze zyc swoim zyciem i przestac przesiadywac na tym gadu, musze wyjsc do kolezanek, jakos inaczej sobie czasulozyc i twedy jak bede zajeta to nie bede przejmowala sie takimi pierdolami ze nie napisal itp.
No odezwal sie wczoraj do mnie przed polnoca na gg, napisal czy jestem:)--> ale ja juz nie odpisalam bo juz spalam , bo z tych nerwow do lozka poszlam.
narazie zamilkne, zajme sie soba i bede nad soba pracowala a najwyzej spotkam sie z nim dopiero w weekend jak ochlone albo w przyszlym tygodniu.