Czy to że chłopak mówi Wam, że jesteście dla niego bliską osobą może oznaczać, że w przyszłości może się coś z tego narodzić?
Podobne tematy
Zależy w jakich okolicznościach to wypowiada i co ma na myśli ![]()
Zależy tez, na jak długo sie znacie, i jak wyglądają Wasze relacje miedzy Wami ![]()
bianka25 - Znamy się 2 lata. Od stycznia bardziej się ze sobą zżyliśmy. Jak wyglądają naszej relacje? hmm...normalnie
. Obecnie się przyjaźnimy. On praktycznie codziennie do mnie pisze. Gadamy ze sobą 3 godziny, a nawet 5 h
(bez przerwy).
a_normalna - Jeśli chodzi o okoliczności to gadaliśmy na pewnien temat i on mi później napisał że jestem dla niego kimś bliskim. Wiem też, że nie chce żeby stała mi się jakaś krzywda.
Myślę że jeśli ten chłopak nie ma nikogo ani z nikim nie prubuje kręcić, to być może zżył się z Tobą i zaczyna widzieć w Tobie coś więcej... a 2 lata to sporo i ilość rozmów też pozwala na to żeby się poznać ![]()
Chyba że on traktuje Cię jak siostrę, bo to też możliwe...
Musisz sama pomyśleć jak wyglądają wasze rozmowy, czy jakoś od tego wyznania się zmniłojego podejście, a co najważnijsze, cały czas być sobą ![]()
Pamiętaj : co ma być to będzie
6 2010-05-02 19:57:16 Ostatnio edytowany przez girl90 (2010-05-02 19:59:03)
Nie ma nikogo i raczje nie próbuje z nikim kręcić.
Hmm.. chyba nie traktuje mnie jak siostrę... Tylko jak to rozróżnić? czy traktuje mnie jak siostre czy nie?
Masz racje, co ma być to będzie i nikt nie ma na to wpływu.
jak rozrużnicz czy trktuje cie jak siostrę czy potencjalną dziewczynę... hmmm
jeśli trktuje Cie jak siostre to napewno będzie opowidał Ci o randkach itp. jeśli owe by były...a jeśli jak potencjalną dziewczynę to możliwe że będzie subtelnie flirtował, dbał o Ciebie i strał się z Tobą nie kłucić, to z mojej skromej perspektywy ![]()
ale ważne że wiesz że na los nie ma się większego wpływu ![]()
Daj rozwinąć się sytuacji, a przekonasz się sama:) Opowiem Ci na moim przykładzie. Byłam kiedyś w związku z pewnym chłopakiem. Wcześniej znaliśmy się też 2 lata. Po pewnym czasie znajomości oboje zauważyliśmy, że zaczyna coś "iskrzyć". Spojrzenia były dłuższe, głębsze, niewinne SMSy z sugestią spotkania, wypad (już w większej grupie) gdzieś za miasto. ALE. On miał brata. I ja z jego bratem byłam w bardzo dobrych stosunkach (zanim zaczełam chodzić z X.) i tak zostało przez cały okres związku. I my byliśmy właśnie jak rodzeństwo- mogłam mu się zwierzyć, on dawał mi kopniaka, jak zrobiłam coś nie tak, doradzał nawet jak miałam problem z X. I nigdy nie było między nami coś więcej, mimo, że troszczyliśmy się o siebie, chodziliśmy na piwo, czy na spacer. To się po prostu czuje. W sposobie patrzenia, tworzeniu okazji do niewinnego dotyku, nieśmiałej zazdrości, kiedy mówisz o innych chłopakach... Sama musisz po nim to poznać.
a jak się objawia nieśmiała zazdrość? ;>.
Kiedyś jak byliśmy w Krk na pielgrzymce służby liturgicznej i oazy spotkaliśmy się w sumie przypadkowo. Ja szłam w grupą, a on stał opierając się o murek. Oczywiście zrobił wielki smail na mój widok no i tak od tamtej pory można powiedzieć że byliśmy nierozłączni. Powiedziałam mu tak z głupa że zgłodniałam to on pózniej kupił mi drożdżówkę
. Jak juz wracaliśmy to spotkalam kolege który mi pomachał i lekko się uśmiechnął, a Y od razu spytał się kto to jest^^
Jak zareagowałaś na ten tekst co napisałaś w 1 poscie w tym wątku??
W sumie nic mu na to nie odpisałam. temat jakos sam się zmienił...
Właśnie taka jest "nieśmiała zazdrośc" (jak ja to nazywam). Nie da po sobie poznac, że jest zazdrosny o jakiegoś potencjalnego rywala, ale coś go jednak ukłuje, a Ty to zauważysz, np. przez takie niewinne zapytanie: "a kto to jest?", "skąd go znasz?".
Ech no i nie wiem juz co myśleć... kolega organizuje bacówke w sobote, spytałam się Y czy idzie, a on mi odpisał że niestety musi odmówić i dlatego że nie zna organizatora... Co o tym myslicie?
Oj nie byłbym taki pewny twojego zdania ...
Tzn.? co masz konkretnego na mysli?
Hmm prawda jest taka że nie mogę odpowiedzieć dokladnie na to pytanie ponieważ nie znam kolegi
Ale ...hmm może jest wstydliwy?
Wg mnie on nie ma odwagi, chcialby aby bylo z tego cos więcej. Tak mi się zdaje, chlopacy czesto mysla ze z przyjazni moze narodzic sie zwiazek. Wygladaloby na to ze wlasnie tak jest, chyba ze zle to rozumiem.
18 2010-05-25 14:57:48 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2010-05-25 14:58:12)
spytałam się Y czy idzie
On ma Yeti na imię? ![]()
Intencji nie da się odkryć nie znając dokładnie sytuacji i Waszych relacji. Wiele razy słyszałam od różnych facetów, że jestem bliską im osobą, kilka razy, że najbliższą... I właściwie za każdym razem znaczyło to coś innego. Czasem, że chłopak liczył na dalszy rozwój relacji, czasem, że uważa mnie za prawdziwą przyjaciółkę, czasem było to nazwanie chwilowej bliskości, czasem nazwanie pokrewieństwa dusz...
Ja jakoś nigdy nie miałam problemów w interpretacją takich słów. To się po prostu czuje.
mi się wydaje ,że nie powinnaś go tak łapać za słowa .... on chyba chciał być miły ....