Hej.!
mam problem.. i szukam porady.
Mój dobry przyjaciel żeni się z dziewczyna której tak naprawdę nie kocha. Robi to tylko dlatego, ponieważ ta dziewczyna jest w stanie popełnić samobójstwo gdy tylko ten chce od niej odejść i skończyć ten fikcyjny związek. Chłopak jest załamany i nie wie co ma robić.
ja sama też już nie wiem co mu doradzić..
Podobne tematy
Nie sądzę, aby to wyglądało tak, jak opowiadasz. Nikt nie bierze ślubu tylko i wyłącznie z litości, zawsze stoją za tym przynajmniej przeszłe uczucia i przywiązanie, a ewentualnie troska o opinię, jaka po nas zostanie, kiedy uciekniemy sprzed ołtarza.
Jedyne, co możesz mu doradzić to to, żeby wziął się w garść i zamiast robić z siebie nieszczęśliwą ofiarę, zaczął działać. Szantaże przed ślubem będą się równały szantażom po ślubie, a jego brak własnego zdania w końcu wyrządzi jeszcze większą krzywdę.
Jeszcze tak sobie pomyślałam, że jeżeli do uszu księdza dojdzie, że on jest szantażowany (chociaż zwykle to kobiety są w takiej sytuacji), to może im nie dać ślubu. Ale to też zależy od księdza i jak się przed nim będą zachowywać.
Kurcze KObitki.. zrobiłam tak jak mowilyscie.. lecz to tylko pogorszylo sprawe.. dziewczyna mojego przyjaciela prawie odeszla na drugi swiat.. Kumpel jest kompletnie zalamany.. ja juz tez nie wiem co mam robic. dziewczyna wyszla ze szpitala i ma sie dobrze.. widze jak gra na jego uczuciach.. a on sie meczy nie chcąc byc z nia. ;/ powiedzcie Mi co mozna zrobic w takiej sytuacji. bo ja juz tak samo jak moj kumpel nie widzimy zadnego wyjscia..
a nie mozna pogadac z jej rodzicami?
Żal chłopaka, ale skoro nie potrafi się zachować jak facet...Może będę brutalna i cyniczna, ale mam już swoje lata i dużo widziałam i powiem Ci,że teraz powinien ją skierować do psychiatryka i powiedzieć, że z wariatką się nie ożeni, bo nie wiadomo, co wymyśli po ślubie. Może zabije jego? albo dziecko? Sama na siebie bat ukręciła...
Nie bardzo mogę pojąć po co on się z nią żeni, jeśli sytuacja wygląda tak jak przedstawiłaś. Chce poświęcić własne życie, żeby ratować wariatkę? To jakiś współczesny rycerz, czy jak? Popieram to, co napisała margolcia - ślub niczego nie zmieni, dziewczyna jest niezrównoważona psychicznie i będzie mu fundowała ciągle nowe odjazdy. Poza tym jak można brać ślub z powodu szantażu?
Będę jeszcze bardziej brutalna niż margolcia - on nie jest odpowiedzialny za jej życie. Jeśli nie chce się leczyć - trudno, niech sobie żyje albo się truje - jej życie, jej wybór. Być może rodzice są winni, że dziewczę ma schrzanioną psychikę, ale na pewno nie on. Jak on to sobie wyobraża po ślubie? Będzie z nią sypiał, bo ona znów samobójstwem zagrozi? Jak nie pozmywa to ona też prochy łyknie? Jakie on miejsce dla siebie widzi w tym związku? Mebel zabezpieczający przed wyskokami wariatki?
Wariatka wariatką, ale ta dziewczyna jest chora. Jeśli facet chce jej pomóc niech się lepiej zastanowi jak ją do wizyty u specjalisty nakłonić zamiast rozważać ślub z nią...
dla mnie też cała ta sytuacja jest zupełnie nienormalna, skoro twój przyjaciel nie chce brać z nią ślubu to niech rezygnuje. Nie pojmuję jak można się zmuszać
Ta dziewczyna najwidoczniej ma coś z głową.. Niech pod żadnym pozorem nie bierze z nią ślubu. Przez taką wariatkę jak ona ma zniszczyć sobie życie?
10 2010-05-20 15:20:21 Ostatnio edytowany przez november (2010-05-20 15:21:56)
Może będę zimna w tym co powiem, ale jak dla mnie nie powinien pod żadnym pozorem się z nią chajtać. Po pierwsze już z powodu - w mojej opinii- niezrównoważenia psychicznego kobiety, po drugie dlatego, że nikt nie ma prawa szantażować drugiej osoby swoją miłością, tym bardziej chorą. Faktycznie bywa gorzej kiedy ta osoba sobie coś zrobi (choć z reguły na groźbach się kończy) bo wtedy przychodzi czas na stawienie czoła własnym wyrzutom sumienia i sztucznemu poczuciu odpowiedzialności za życie drugiej osoby, która w głębi rzeczy sama zadecydowała o swoim losie. Współczuję ludziom- by nie używać wyrażenia "gardzę"- którzy w taki sposób stawiają sprawę. Cóż... to jest bardzo niskie poczucie własnej wartości. Po pierwsze by z czyjegoś powodu robić sobie krzywdę, po drugie próbować walczyć o czyjąś litość. Żałosne.
no tak wszystkie macie racje.. najgorsze jest to ze data slubu juz tuz tuz.. a czlowiek bezradny.
ost przeprowadzilam rozmowe z tym przyjacielem i wyjawil mi ze spotyka sie z inna dziewczyna ktora kocha.. jednak nie moze sobie sam z tym poradzic.. mowil ze jej rodzice i jego nie bardzo pochwalaja to.. jej rodzice mowia do niego : albo sie chajtacie albo nie..
natomiast jego matka podejrzewa ze jest cos nie tak w ich zwiazku.. ze nie jest on szczesliwy z ta dzieczyna. zreszta praktycznie wszyscy z jego stron wiedza ze spotyka sie on z inna lecz tamta jego przyszla niby zona nic z tego nie robi.. zrobi wojne tylko co to ma znaczyc.. a potem jedzie do jego rodzicow i naklania ich aby oni przemowili mu do rozumu zeby wrocil do niej itd.
ja juz odpadlam z sil.. juz nawet nie wiem jak rozmawiac z nim.. co mu powiedziec..
a jeszcze jedno ma teraz kolejnyproblem bo dziewczyna z ktora sie spotyka chce wyjechac.. zostawic go wiedzac ze ten bierze slub.. chce wyjechac ale kocha go bardzo..
nie wiem Kobitki juz przerasyta mnie ta sytuacja jego.. ;/
Ta jego "narzeczoną" powinien zająć się specjalista i to najlepiej jak najszybciej. Ona jest chora i musi się leczyć. Nikt nie ma prawa zmuszać nikogo do ślubu i szantażować w ten sposób. A już raz było krok od nieszczęścia.
Rodzice tej kobiety powinni za rękę zaprowadzić ją do psychiatry.