netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Ciągłe poczucie osamotnienia

1 odpowiedź3 358 wyświetleńzałożony przez martuszka_95, 24.08.2019

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Ciągłe poczucie osamotnienia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

1

Temat: Ciągłe poczucie osamotnienia

Cześć,

Jestem 24letnią dziewczyną i już od naprawdę wielu lat zmagam się z poczuciem osamotnienia. Pisałam tutaj kilka lat temu posta na temat niskiego poczucia własnej wartości...niestety, mimo, że się starałam, w tej kwestii nic się nie zmieniło. Od roku mam chłopaka, którego bardzo kocham i na którym bardzo mi zależy. Jednakże poza nim nie mam nikogo. On ma swoich kolegów, znajomych, ma z kim wyjść. Ja jestem kompletnie samotna, moja jedyna przyjaciółka wyjechała za granicę. Z jednej strony znamy się od dziecka, ale nigdy nie czułam, żebyśmy do końca nadawały na tych samych falach. Bardzo się od siebie różnimy. Boję się poznawać nowych ludzi... Skończyłam studia, wróciłam do swojej miejscowości, gdzie nie mam z kim się na prawdę zaprzyjaźnić. Jest już na tyle źle, że wpadłam w stany depresyjno-lękowe... byłam na jednej wizycie u psychologa, więc na razie nie widzę żadnej poprawy. Boję się, że stracę też chłopaka przez to wszystko, mimo, że staram się być jak najlepszą dziewczyną. Umieram w środku normalnie... Nie pamiętam, kiedy poznałam kogoś, poza chłopakiem, z kim bym się dobrze rozumiała. Nie mam już powoli ochoty żyć. Podejrzewam, że gdybym miała więcej odwagi, to dawno by mnie już tutaj nie było. Przechodził ktoś przez coś podobnego i wyszedł z tego jakoś? Na prawdę już ledwo sobie radzę.

2

Odp: Ciągłe poczucie osamotnienia

Ja przechodziłam. smile Co prawda to było jeszcze gdzieś na przełomie gimnazjum i liceum, a obecnie jestem trochę starsza od Ciebie, chociaż nadal bywam bardzo nieśmiała i zamknięta w sobie, jednak widzę ogromny postęp i zmianę. W tamtych czasach zawsze miałam jedną lub maksymalnie kilka koleżanek i właściwie nie byłam w stanie rozmawiać z nikim innym, kurczowo trzymałam się tylko tych osób i zupełnie nie zabiegałam o kontakt z innymi, nie potrafiłam nikogo poznać ani się otworzyć, zresztą nawet za bardzo o tym nie myślałam. Zainteresowanie chłopaków mnie przerażało, jak tylko ktoś mi się spodobał albo co gorsza czułam, że ja się komuś podobam, zaczynałam go unikać jak ognia. Przełomowa zmiana nastąpiła, gdy jedna z takich moich „koleżanek” postanowiła odciąć się ode mnie i przekonać do tego samego inne dziewczyny, bo nie odpowiadało jej to, jaka jestem, ale podejrzewam, że też przez to, że sama miała ogromne kompleksy, nie była wcześniej zbyt lubiana i znalazła sobie właśnie taką ofiarę, bo byłam pewnie najsłabszym ogniwem - cicha, spokojna, nieśmiała.

Wtedy dopiero uderzyło mnie, że zostałam zupełnie sama i muszę coś zmienić. Właściwie z dnia na dzień musiałam się przemóc i nawiązać kontakt z innymi. Nie było łatwo, ale nie miałam wyjścia, bo jednak szkoła wiąże się z wyjazdami, zadaniami grupowymi itd. I tak znalazłam nowe koleżanki, z którymi przyjaźnię się do dziś. smile Potem poszłam do liceum, zupełnie nikogo nie znając, też musiałam się przemóc i nawiązać nowe znajomości, a że inni w większości też się nie znali jakoś to poszło, chociaż było to także jakby skoczenie na głęboką wodę i wielokrotnie musiałam się zmuszać, żeby w ogóle odezwać w towarzystwie. Zaczęły się imprezy, pojawiały kolejne osoby i tak w końcu nauczyłam się funkcjonowania w towarzystwie, a dzisiaj jestem nawet uważana za całkiem wygadaną i towarzyską, jak już poczuję się swobodnie. Niestety tu muszę przyznać pomagał mi często alkohol, ale teraz odnajduje się też dużo łatwiej w wielu okolicznościach, choćby w pracy. Kiedyś wstydziłam się nawet do kogokolwiek zadzwonić albo kupić coś w sklepie. Aż trudno mi uwierzyć w to, jaka wtedy byłam, jakby całkiem inna osoba, żyjąca we własnym świecie i bojąca się wyjść poza swoją strefę komfortu. Ale chyba narażanie się na takie sytuacje sprzyja takim zmianom, czasem trzeba się po prostu przemóc, a nawet do czegoś zmusić, aż w końcu zacznie przychodzić nam naturalnie. Kiedyś jedna pani psycholog mi powiedziała, że osobom, które boją się jeździć windą nie zaleca się korzystania ze schodów, a lekkie przymuszanie do coraz częstszego użycia windy, by zwalczyć ten lęk.

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Ciągłe poczucie osamotnienia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026