Słabość do byłego - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Słabość do byłego

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Słabość do byłego

Cześć dziewczyny, piszę tu do Was bo chyba nie miałabym odwagi powiedzieć tego żadnej koleżance.
Moja pierwsza miłość, byliśmy razem ponad rok, on musiał się przeprowadzić i tak po kilku miesiącach związek na odległość pokonał nas. Nie chcieliśmy rozstania, ale bylismy bardzo młodzi, stwierdziliśmy, że to nie ma sensu. Można pomyśleć, że nie ma się czym przejmować to tylko jakieś tam zauroczenie dwojga gowniarzy.
Mijały lata, inne związki. Już starsi mogliśmy wsiąść w auto i przyjechać do siebie. Nasze uczucie przetrwało i co jakiś czas w tajemnicy przed całym światem spotykaliśmy się kilka razy żeby po prostu pogadać, być przy sobie. W tym roku po ponad rocznej przerwie od siebie wszystko wygląda inaczej. Pocałowalismy się, nigdy nie dopuszczalismy do takiej sytuacji, wiedzieliśmy, ze nie opanujemy naszych uczuć.  Problem jest taki, że jestem w związku, prawie 3 lata, z przyjacielem, traktuję go jak dobrego kolegę coś jak związek z rozsądku, jest wspaniałym facetem, dba o mnie, a ja okropnie się czuję z tym, ze myslami jestem z kimś innym. Oboje chcemy do siebie wrócić, ale boimy się, że prowadzi nas sentyment, a to nie wystarczy żeby stworzyć dobry związek na lata. Nasi znajomi nam kibicują mimo, że wiedzą jaką mamy sytuację. Strasznie przyciąga nas do siebie, ale strach przed rozczarowaniem, że to może nie wyjść skutecznie nas paraliżuje. Jak Wy to widzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Słabość do byłego

Przede wszystkim powiedz prawdę swojemu obecnemu chłopakowi.
Niech ma świadomość tego, że jest to związek z rozsądku i jak wygląda sytuacja i niech sam zadecyduje, czy taki układ mu odpowiada.
Jeżeli chcesz spróbować z byłym to spróbuj. Tylko najpierw daj odejść obecnemu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Słabość do byłego

Po pierwsze to rozstań się z chłopakiem którego ranisz z tego i tak nic dobrego nie będzie. Spróbować możecie- wyjdzie lub nie. Jak nie spróbujecie to się nigdy nie dowiecie a tak to będziecie tylko żałować że nic z tym nie zrobiliście. Życzę powodzenia.

4

Odp: Słabość do byłego

Wszyscy tu udzielający się wiemy, jaki będzie dalszy scenariusz. smile Teraz przyszedł czas, aby powiedzieć temu nieszczęśnikowi, z którym obecnie jesteś, że potrzebujesz czasu. smile

5

Odp: Słabość do byłego
balin napisał/a:

Wszyscy tu udzielający się wiemy, jaki będzie dalszy scenariusz. smile Teraz przyszedł czas, aby powiedzieć temu nieszczęśnikowi, z którym obecnie jesteś, że potrzebujesz czasu. smile

pytanie czy pusci pierwszą gałąź przed złapaniem drugiej....orbiter zawsze sie przyda....

6

Odp: Słabość do byłego

Walczcie o swoją miłość i nie poddawajcie się Prawdziwe uczucie zwycięży Przyjacielowi powiedz po prostu prawdę oczywiście bez szczegółów gdzie będziecie mieszkać itd Przyjaciel zraniony i zazdrosny mógłby ciebie nachodzić i cię prześladować a to tobie nie jest potrzebne Życzę powodzenia

7

Odp: Słabość do byłego

Widzę to tak, że powinnaś odejść od faceta, którego nie kochasz i którego okłamujesz od 3 lat.

Regulamin naszego forum - tu dowiesz się, czego na Forum nie robimy.
Instrukcja Forum - tutaj możesz nauczyć się, jak funkcjonować na Netkobietach.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

8 Ostatnio edytowany przez Excop (2019-06-25 11:51:19)

Odp: Słabość do byłego
Enalbe napisał/a:

Cześć dziewczyny, piszę tu do Was bo chyba nie miałabym odwagi powiedzieć tego żadnej koleżance.
Moja pierwsza miłość, byliśmy razem ponad rok, on musiał się przeprowadzić i tak po kilku miesiącach związek na odległość pokonał nas. Nie chcieliśmy rozstania, ale bylismy bardzo młodzi, stwierdziliśmy, że to nie ma sensu. Można pomyśleć, że nie ma się czym przejmować to tylko jakieś tam zauroczenie dwojga gowniarzy.
Mijały lata, inne związki. Już starsi mogliśmy wsiąść w auto i przyjechać do siebie. Nasze uczucie przetrwało i co jakiś czas w tajemnicy przed całym światem spotykaliśmy się kilka razy żeby po prostu pogadać, być przy sobie. W tym roku po ponad rocznej przerwie od siebie wszystko wygląda inaczej. Pocałowalismy się, nigdy nie dopuszczalismy do takiej sytuacji, wiedzieliśmy, ze nie opanujemy naszych uczuć.  Problem jest taki, że jestem w związku, prawie 3 lata, z przyjacielem, traktuję go jak dobrego kolegę coś jak związek z rozsądku, jest wspaniałym facetem, dba o mnie, a ja okropnie się czuję z tym, ze myslami jestem z kimś innym. Oboje chcemy do siebie wrócić, ale boimy się, że prowadzi nas sentyment, a to nie wystarczy żeby stworzyć dobry związek na lata. Nasi znajomi nam kibicują mimo, że wiedzą jaką mamy sytuację. Strasznie przyciąga nas do siebie, ale strach przed rozczarowaniem, że to może nie wyjść skutecznie nas paraliżuje. Jak Wy to widzicie?

Ja zapytam, jak Ty, Autorko, maskujesz się, by frajer nie dostrzegł, że zapchajdziurą jest tylko? Przyjacielem go zwiesz. Doprawdy? Jako przyjaciel, w pewne,  główne dla Was obojga okoliczności, powinien zostać wprowadzony jednak.
I co, z tą przyjaźnią na niby?

facet po przejściach

9

Odp: Słabość do byłego

Jesteś okrutna. Trzymasz przy sobie porządnego faceta z wygody,bo jest dla ciebie dobry,a w tajemnicy rozmyślasz o byłym,spotykasz się z nim,całujesz..masakra. Skoro tak bardzo pragniesz spróbować z byłym,to zachowaj się fair wobec obecnego partnera i uwolnij go od życia z tobą,bo tylko go okłamujesz i dajesz fałszywą nadzieję, że go kochasz. Co,boisz się,że z byłym ci nie wyjdzie i zostaniesz sama? Zachowaj się jak dorosła kobieta i daj spokój obecnemu partnerowi. A czy z byłym ci wszystko wyjdzie? Nie dowiesz się,póki nie spróbujesz.

10 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-25 14:24:09)

Odp: Słabość do byłego

To kolejny wątek, w którym mszczą się kompromisy z własnym sercem, wyrażające się w kalkulacjach i jakichś próbach zastąpienia uczuć kombinacjami typu, że jak dobry, porządny facet, to kiedyś pokocham. Ech...szkoda słów.

Wydaje mi się, że ludzie czasami nieświadomie robią kroki, które tak naprawdę są dobre, chociaż mogą powierzchownie wydawać się czymś okrutnym i niewłaściwym. Bo w tym przypadku pójście „w romans” z przyjacielem może być próbą zbojkotowania związku, w którym nie jest tak jak być powinno. Skorzystać na tym może paradoksalnie też obecny partner autorki, bo jeśli ona wreszcie skuma, że podstawiła mu pod nazwą miłość jakiś jej wyrachowany substytut, to pozwoli mu odejść i poszukać kogoś, dla kogo będzie pępkiem wszechświata zamiast kimś w zastępstwie prawdziwej miłości.
A nawet jak z nowym partnerem-przyjacielem nie wyjdzie, bo się np. okaże, ze są emocje ale nie ma tej całej solidnej podstawy, którą oferował dotychczasowy partner, to do niej też dotrze, że najlepiej jest gdy jest 2w1, i emocje, i poczucie bezpieczeństwa.

11

Odp: Słabość do byłego
Bonzo napisał/a:
balin napisał/a:

Wszyscy tu udzielający się wiemy, jaki będzie dalszy scenariusz. smile Teraz przyszedł czas, aby powiedzieć temu nieszczęśnikowi, z którym obecnie jesteś, że potrzebujesz czasu. smile

pytanie czy pusci pierwszą gałąź przed złapaniem drugiej....orbiter zawsze sie przyda....

Bez obaw, nie mam zamiaru wymieniać jednego na drugiego. Musi minąć trochę czasu zanim zdecydujemy się na związek.

12

Odp: Słabość do byłego
Excop napisał/a:
Enalbe napisał/a:

Cześć dziewczyny, piszę tu do Was bo chyba nie miałabym odwagi powiedzieć tego żadnej koleżance.
Moja pierwsza miłość, byliśmy razem ponad rok, on musiał się przeprowadzić i tak po kilku miesiącach związek na odległość pokonał nas. Nie chcieliśmy rozstania, ale bylismy bardzo młodzi, stwierdziliśmy, że to nie ma sensu. Można pomyśleć, że nie ma się czym przejmować to tylko jakieś tam zauroczenie dwojga gowniarzy.
Mijały lata, inne związki. Już starsi mogliśmy wsiąść w auto i przyjechać do siebie. Nasze uczucie przetrwało i co jakiś czas w tajemnicy przed całym światem spotykaliśmy się kilka razy żeby po prostu pogadać, być przy sobie. W tym roku po ponad rocznej przerwie od siebie wszystko wygląda inaczej. Pocałowalismy się, nigdy nie dopuszczalismy do takiej sytuacji, wiedzieliśmy, ze nie opanujemy naszych uczuć.  Problem jest taki, że jestem w związku, prawie 3 lata, z przyjacielem, traktuję go jak dobrego kolegę coś jak związek z rozsądku, jest wspaniałym facetem, dba o mnie, a ja okropnie się czuję z tym, ze myslami jestem z kimś innym. Oboje chcemy do siebie wrócić, ale boimy się, że prowadzi nas sentyment, a to nie wystarczy żeby stworzyć dobry związek na lata. Nasi znajomi nam kibicują mimo, że wiedzą jaką mamy sytuację. Strasznie przyciąga nas do siebie, ale strach przed rozczarowaniem, że to może nie wyjść skutecznie nas paraliżuje. Jak Wy to widzicie?

Ja zapytam, jak Ty, Autorko, maskujesz się, by frajer nie dostrzegł, że zapchajdziurą jest tylko? Przyjacielem go zwiesz. Doprawdy? Jako przyjaciel, w pewne,  główne dla Was obojga okoliczności, powinien zostać wprowadzony jednak.
I co, z tą przyjaźnią na niby?


Jak się maskuje? W żaden sposób. Byliśmy normalną, wspierającą się parą. Jest wiele związków na świecie z rozsądku i wszyscy jakoś żyją. Bez wulkanu miłości czy czegoś tam. Myślałam, że to normalne po jakimś czasie w związku, nabrałam do tego wątpliwości więc nie chcę dłużej marnować życia sobie i owemu przyjacielowi, z którym się związałam. Oceniać innych jest łatwo wink

13

Odp: Słabość do byłego
Kamcia132 napisał/a:

Jesteś okrutna. Trzymasz przy sobie porządnego faceta z wygody,bo jest dla ciebie dobry,a w tajemnicy rozmyślasz o byłym,spotykasz się z nim,całujesz..masakra. Skoro tak bardzo pragniesz spróbować z byłym,to zachowaj się fair wobec obecnego partnera i uwolnij go od życia z tobą,bo tylko go okłamujesz i dajesz fałszywą nadzieję, że go kochasz. Co,boisz się,że z byłym ci nie wyjdzie i zostaniesz sama? Zachowaj się jak dorosła kobieta i daj spokój obecnemu partnerowi. A czy z byłym ci wszystko wyjdzie? Nie dowiesz się,póki nie spróbujesz.

Tworzyliśmy normalny związek, nie tak, że jestem z nim bo mi wygodnie.. W pewnym momencie nabrałam wątpliwości czy tak szczęśliwy i trwały związek powinien wyglądać. Stąd ten post. Mówisz jakbym co tydzień się z moim byłym widywała i całowała, a spotykaliśmy się co jakieś 1.5 roku, tak w tajemnicy bo mamy wspólnych znajomych i jak ktoś nas tylko widzi razem to od razu afera, a tego nie chcieliśmy. A pocalowalismy sie po raz pierwszy. Nigdy nie dopuszczalismy do takiej sytuacji

14

Odp: Słabość do byłego
MagdaLena1111 napisał/a:

To kolejny wątek, w którym mszczą się kompromisy z własnym sercem, wyrażające się w kalkulacjach i jakichś próbach zastąpienia uczuć kombinacjami typu, że jak dobry, porządny facet, to kiedyś pokocham. Ech...szkoda słów.

Wydaje mi się, że ludzie czasami nieświadomie robią kroki, które tak naprawdę są dobre, chociaż mogą powierzchownie wydawać się czymś okrutnym i niewłaściwym. Bo w tym przypadku pójście „w romans” z przyjacielem może być próbą zbojkotowania związku, w którym nie jest tak jak być powinno. Skorzystać na tym może paradoksalnie też obecny partner autorki, bo jeśli ona wreszcie skuma, że podstawiła mu pod nazwą miłość jakiś jej wyrachowany substytut, to pozwoli mu odejść i poszukać kogoś, dla kogo będzie pępkiem wszechświata zamiast kimś w zastępstwie prawdziwej miłości.
A nawet jak z nowym partnerem-przyjacielem nie wyjdzie, bo się np. okaże, ze są emocje ale nie ma tej całej solidnej podstawy, którą oferował dotychczasowy partner, to do niej też dotrze, że najlepiej jest gdy jest 2w1, i emocje, i poczucie bezpieczeństwa.


Zrozumiałam, że to nie jest miłość na lata dlatego chciałam się poradzić osób na tym forum bo przecież jestem młoda, nie muszę wiedzieć jak to powinno wyglądać. Czy kiedyś wgl może być tak różowo jak ja myślę, że powinno być. A część osób tutaj uważa, że od 3 lat ukrywam przed nim, że nie traktuję go jak przyszłego męża. Wyobraźcie sobie, że nie jestem taką podłą żmiją jaką chcielibyście żebym była. Napisałam tego posta właśnie po to żeby nie marnować więcej ani Jego ani mojego życia.

15

Odp: Słabość do byłego
Enalbe napisał/a:
Excop napisał/a:

[
Ja zapytam, jak Ty, Autorko, maskujesz się, by frajer nie dostrzegł, że zapchajdziurą jest tylko? Przyjacielem go zwiesz. Doprawdy? Jako przyjaciel, w pewne,  główne dla Was obojga okoliczności, powinien zostać wprowadzony jednak.
I co, z tą przyjaźnią na niby?

Jak się maskuje? W żaden sposób. Byliśmy normalną, wspierającą się parą. Jest wiele związków na świecie z rozsądku i wszyscy jakoś żyją. Bez wulkanu miłości czy czegoś tam. Myślałam, że to normalne po jakimś czasie w związku, nabrałam do tego wątpliwości więc nie chcę dłużej marnować życia sobie i owemu przyjacielowi, z którym się związałam. Oceniać innych jest łatwo wink


Czy twój luby wie, że jesteście ze sobą w związku z rozsądku?

Wracając do tematu głównego, to tak: dopóki nie spróbujecie, to się nie przekonacie, czy to tylko wichry sentymentu, czy bardziej głębokie uczucie. Niby mówi się, ze nie powinno wchodzić się dwa razy do tej samej rzeki, ale... w sumie czemu nie? Jeśli TEN akurat ma TAKIE cechy i cały jest TAKI, że ci przy nim wszystko kwitnie?
Problem z tobą (a może z wami) jest jednak taki, że - jak już tu ci pisano - za bardzo kalkulujesz. A takie kalkulacje i w ogóle brak pewnej szczerości wobec partnera i wobec siebie samej może dalece nie popłacić gdzieś tam w przyszłości. No nie można mieć ciasteczka i zjeść ciasteczka. Na pewno będziesz żyć gryząc się z myślami pt. "co by było, gdyby było", a gdy go kiedyś tam znów zobaczysz, to znów ci zakwitnie. I tak w kółko. Ciężki żywot ci się szykuje.

W ogóle, w XXI wieku wchodzenie w związki z rozsądku... no nie wiem, chyba ze na innej planecie żyję.
Ja bym tam spróbowała i co z tego wyjdzie, to wyjdzie. Ale wy się boicie, więc w sumie nie ma żadnego tematu, bo i tak nic z tego nie będzie. smile

16

Odp: Słabość do byłego
marakujka napisał/a:

Czy twój luby wie, że jesteście ze sobą w związku z rozsądku?

Oczywiscie, że nie wie, bo by ją kopnął w dupe...proste. Co autorki...To możesz sobie kochana w głowie układać to jak tylko chcesz...ale fakty są inne. Wiadomo, że sie bedziesz usprawiedliwiać. Tak już babeczki mają....Baby są wygodne, a tu jest tego przykład. Gość jest z panną 3 lata. Myśli że wszystko jest wspaniale, byc moze nawet jakies dalesze poważniejsze plany z nia robi, ale nie wie, że jest tylko planem B, a ona ma go dupie ("jest kochany, ale i tak mysle o byłym, nawet sie z nim lizałam"-na nastepnym spotkaniu na buziaku sie nie skonczy). Także pan "PLAN B", ma już piękne poroże, jestem ciekaw jakiego karpia walnie, jak sie wszystkiego dowie......na pewno bedzie wniebowzięty.

17

Odp: Słabość do byłego
Bonzo napisał/a:
marakujka napisał/a:

Czy twój luby wie, że jesteście ze sobą w związku z rozsądku?

Oczywiscie, że nie wie, bo by ją kopnął w dupe...proste. Co autorki...To możesz sobie kochana w głowie układać to jak tylko chcesz...ale fakty są inne. Wiadomo, że sie bedziesz usprawiedliwiać. Tak już babeczki mają....Baby są wygodne, a tu jest tego przykład. Gość jest z panną 3 lata. Myśli że wszystko jest wspaniale, byc moze nawet jakies dalesze poważniejsze plany z nia robi, ale nie wie, że jest tylko planem B, a ona ma go dupie ("jest kochany, ale i tak mysle o byłym, nawet sie z nim lizałam"-na nastepnym spotkaniu na buziaku sie nie skonczy). Także pan "PLAN B", ma już piękne poroże, jestem ciekaw jakiego karpia walnie, jak sie wszystkiego dowie......na pewno bedzie wniebowzięty.

Tak wasze dopowiadanie sobie jest cudowne. Jak sie kogoś nie zna to łatwo mówić.

Przez 1.5 roku byłam w związku, w którym facet odciął mnie od całej rodziny, znajomych, wkrecal mi chore rzeczy, a w końcu bił. (Uwaga dla tych, ktorzy powiedza, ze trzeba bylo odejść) bałam się! Straszył moje koleżanki z pracy, mówił żeby się nie wrącały, a ja tak żyłam bo na początku było super, pogubił się, ale w końcu będzie dobrze.

Wyciągnął mnie z tego właśnie ten mój przyjaciel. Stary znajomy ze szkoły. Rok chodziłam na terapię żeby zrozumieć, że to nie moja wina. Po następnym roku zaczęliśmy być razem. Czułam się przy nim bezpieczna. Myślałam, że to jest to. Naprawdę myślałam o nim jako o tym jedynym.

Główny bohater czyli mój były, o którym jest ten post pojawiał się w różnych momentach. Pytał dlaczego do niego nie przyszłam po pomoc, ale długo nawet nie wiedział, że taka sytuacja wgl miała miejsce, nie chciałam o tym mówić. Bolalo go, że kogoś mam, ale skoro tak zdecydowałam to musi usunąć się w cień.

Od jakiegoś czasu czuję, że relacja z moim (już byłym - tak! Niemożliwe! Przyznała się do pocałunku z ex! I dała żyć temu wspaniałemu facetowi) przyjacielem to nie związek dwojga kochających się ludzi, nie ma między nami chemii? Uczucia? Chęci na seks? Nie ma nic co mogłoby nam zapewnić długie i szczęśliwe życie jako para/małżeństwo.

I akurat nie dawno odnowil mi się kontakt z ex. Co ja poradzę, że coś do niego czuję? Że fascynuje mnie jego osoba. Broniłam się przed tym tyle lat. W końcu pękło. Pocałowalismy się. Wielkie rzeczy, dorośli ludzie. Obecnemu wytłumaczyłam jak było, przeprosiłam, podziekowalam.

Napisałam tego posta żeby pozbyć się natłoku myśli z głowy i poznać opinie innych kobiet/mężczyzn. Nawet moje przyjaciółki nie wiedzą przez co przeszłam. To komu miałam się wygadać?

Pozdrawiam wszystkich cieplutko, nie oceniajmy, życzcie mi powodzenia ☺☺☺

18

Odp: Słabość do byłego

Enalbe, czy Ty się chociaż chwilę zastanowiłaś przed napisaniem pierwszego posta tutaj?
Bo wydaje się, że nie za bardzo. Opisujesz na publicznym forum kawałek swojej historii, prosisz o opinie a potem się obrażasz, źe ludzie Cię nie zignorowali i napisali, jak to wygląda z ich perspektywy. Masz jakieś pretensje o oceny a przecież tego oczekiwałaś, dąsasz się, że ludzie nie znają faktów, których nie opisałaś. O co Tobie tak naprawdę chodzi?

19

Odp: Słabość do byłego
Enalbe napisał/a:

Obecnemu wytłumaczyłam jak było, przeprosiłam, podziekowalam.

No to jakie macie obecnie relacje, bo sie strasznie pultasz w zeznaniach....co dokladnie mu powiedzialaś i co ci odpowiedział.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Słabość do byłego

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018