Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

Temat: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Cześć,

przeszukałam forum i nie znalazłam w 100% tego samego tematu.

Po rozstaniu z chłopakiem, który mnie zranił i nigdy nie dowiedziałam się prawdy mam mu wiele do powiedzenia.

Od razu po zerwaniu odcięłam się od niego, ale on pisał. Wreszcie dzwonił.
Nie odpisywalam.
Skasowalam numer.

Potem, po jakimś czasie to ja poczułam wielką chęć wylewania mu żalu.

Zrobiłam to wczoraj.
Nie chcę dawać mu więcej satysfakcji, że cierpię i rozpaczam po nim. Chociaż i tak już mógł się domyśleć.

Jakie macie sposoby żeby nie wysyłać tych oskarżających smsów?
Nie wychodzić na załamana, żałosną osobę, która ma dalej ból w sercu?
Piszcie ;* ;*

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
missOverthinking napisał/a:

Cześć,

przeszukałam forum i nie znalazłam w 100% tego samego tematu.

Po rozstaniu z chłopakiem, który mnie zranił i nigdy nie dowiedziałam się prawdy mam mu wiele do powiedzenia.

Od razu po zerwaniu odcięłam się od niego, ale on pisał. Wreszcie dzwonił.
Nie odpisywalam.
Skasowalam numer.

Potem, po jakimś czasie to ja poczułam wielką chęć wylewania mu żalu.

Zrobiłam to wczoraj.
Nie chcę dawać mu więcej satysfakcji, że cierpię i rozpaczam po nim. Chociaż i tak już mógł się domyśleć.

Jakie macie sposoby żeby nie wysyłać tych oskarżających smsów?
Nie wychodzić na załamana, żałosną osobę, która ma dalej ból w sercu?
Piszcie ;* ;*

1. Nie naciskać przycisku 'wyślij'. smile
2. Pisać listy (tak, tak, papier, długopis, ręcznie), których jest on adresatem i ich nie wysyłać.
3. Pozbyć/pozbywać się bólu i go nie hodować.
4. Odpłakać, odsmarkać i dopuścić uczucia skrzętnie skrywane pod społecznie akceptowaną maską 'biednej, załamanej, porzuconej'

3

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Po prostu nie pisz? Wylej swoje żale na kartkę papieru, do przyjaciółki napisz. Wygadaj sie komuś.

4

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Nie widze nic zlego w szczerej rozmowie szczegonie wtedy kiedy mamy juz dystans. Oczywiscie trzymanie fasonu to podstawa smile
Ostatecznie lepiej sie rozmowic i pozostac w przyjazni niz marnowac zycie  na wrogosc.  To jednak zawsze czlowiek z ktorym bylo sie w sporej zazylosci, kogo dobrze znamy. To nie zwykly znajomy tylko ktos wyjatkowy. Ta wyjatkowosc zostaje na zawsze jak tyt. Prezydenta wink
Nie rob z siebie ofiary zachowuj sie godnie, pozostan szczera ostatecznie lepiej miec o jednego przyjaciela wiecej niz o jedego wroga.

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
2rank napisał/a:

Nie widze nic zlego w szczerej rozmowie szczegonie wtedy kiedy mamy juz dystans. Oczywiscie trzymanie fasonu to podstawa smile
Ostatecznie lepiej sie rozmowic i pozostac w przyjazni niz marnowac zycie  na wrogosc.  To jednak zawsze czlowiek z ktorym bylo sie w sporej zazylosci, kogo dobrze znamy. To nie zwykly znajomy tylko ktos wyjatkowy. Ta wyjatkowosc zostaje na zawsze jak tyt. Prezydenta wink
Nie rob z siebie ofiary zachowuj sie godnie, pozostan szczera ostatecznie lepiej miec o jednego przyjaciela wiecej niz o jedego wroga.

Żart? Ma się przyjaźnić z kimś kto ją zranił?

Ja z kolei nie widzę powodu, by po czasie, kiedy już "emocje opadły" wracać z tematem, tym bardziej do kogoś kto mnie zranił. Właśnie taka postawa, może wskazywać, że nadal czujesz coś do niego i szukasz pretekstu do odnowienia relacji. Kolesiowi tylko głaszczesz ego. Precz z nim.

Przestań pisać.

6

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Wiem, że cie korci, żeby mu coś napisać. Wiem, że walczysz ze sobą, że jest to silniejsze od ciebie.

Też tak miałam po zerwaniu z moim pierwszym chłopakiem.

Ja skasowałam wtedy jego numer. Bo wiedziałam, że może być taki moment, że ulegnę i coś mu napiszę. Miałam o tyle dobrą sytuację, że on parę tygodni wcześniej zmienił telefon / numer, a tamten wyrzucił, bo z windykacji do niego wydzwaniali... Tamten nr znałam na pamięć, nowego się nie zdążyłam nauczyć, tylko wpisany miałam w mój telefon. Zatem skoro skasowałam, to nie miałam jak napisać smile Wtedy nie było jeszcze FB, tzn może było, ale my nie mieliśmy, ze znajomych też jeszcze nikt nie miał. Istniało GG, NK i ewentualnie maila można było wysłać. Tak sobie teraz myślę, że jak byliśmy ze sobą 5 lat, to aż dziwne, że nie znaliśmy swoich adresów mailowych, jakoś ich nie używaliśmy. Na GG zmieniłam numer, z NK usunęłam konto swoje - zniknęłam. Nr telefonu też zmieniłam, akurat kończyła mi się umowa, więc na rękę mi było. Znajomi dostali ode mnie zakaz, żeby nie dawać mojego nowego nr nikomu.

I udało się smile Wytrwałam. Chociaż była taka sytuacja, że napisałam list na kartce i chciałam mu wrzucić do skrzynki na listy, krążyłam wokół jego bloku, na szczęście nie zrobiłam tego.

7 Ostatnio edytowany przez misiando (2017-04-27 10:37:15)

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Popieram. Jeśli nie ma dzieci, wspólnego biznesu czy czegokolwiek, co robicie razem i jednocześnie znajomość, rozmowa są szkodliwe - ciąć taką znajomość bezlitośnie. Im wcześniej, tym lepiej.

8 Ostatnio edytowany przez Spanielka (2017-04-27 10:33:36)

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

A ja za bardzo nie rozumiem po co autorka zakłada kolejny temat o tym samym. W innym wątku dziewczyny od kilku dobrych tygodni próbują przemówić jej do rozsądku,  podając logiczne argumenty, przykłady z  życia, tłumacząc zawiłości natury ludzkiej itp - niestety jak widać bezskutecznie. Kończy się to na przytakiwaniach autorki ze "tak, oczywiście,  macie rację" ale "jak on mógł,  ja tak cierpię, ranyyy, znowu napisałam".
Nie dotarło przez 4 miesiące, kolejny temat o tym samym nie sprawi że nagle dotrze. Jeśli autorka nie rozumie tego co sie do niej mowi, nie potrafi podjac decyzji i się jej konsekwentnie trzymać to nic nie pomoże. Temat na mój gust do zamknięcia.

9

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Żart? Ma się przyjaźnić z kimś kto ją zranił?

Ja z kolei nie widzę powodu, by po czasie, kiedy już "emocje opadły" wracać z tematem, tym bardziej do kogoś kto mnie zranił. Właśnie taka postawa, może wskazywać, że nadal czujesz coś do niego i szukasz pretekstu do odnowienia relacji. Kolesiowi tylko głaszczesz ego. Precz z nim.

Przestań pisać.

To ze nie napisze nie sprawi, ze przestanie czuc.
Zadreczac sie, sprawiac pozory zeby tylko tamtem nie poczul sie dobrze?
Slabe to smile
Nie zrobie tego co czuje bo nie daj boze komus zrobie przy tym dobrze?
Zycie uczy pokory... roznie bywa... czasami przez glupia zawzietosc i chec udawania twardziela mozna przegrac cos waznego.

Duma i uprzedzenia wink

10

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
Spanielka napisał/a:

A ja za bardzo nie rozumiem po co autorka zakłada kolejny temat o tym samym. W innym wątku dziewczyny od kilku dobrych tygodni próbują przemówić jej do rozsądku,  podając logiczne argumenty, przykłady z  życia, tłumacząc zawiłości natury ludzkiej itp - niestety jak widać bezskutecznie. Kończy się to na przytakiwaniach autorki ze "tak, oczywiście,  macie rację" ale "jak on mógł,  ja tak cierpię, ranyyy, znowu napisałam".
Nie dotarło przez 4 miesiące, kolejny temat o tym samym nie sprawi że nagle dotrze. Jeśli autorka nie rozumie tego co sie do niej mowi, nie potrafi podjac decyzji i się jej konsekwentnie trzymać to nic nie pomoże. Temat na mój gust do zamknięcia.

Zgadzam się z Tobą Spanielko, ze smutkiem, ale się zgadzam sad
Dodatkowo w tamtym wątku Autorka pisała również i o tym, że nie tylko pisze do "obecnego" byłego, i pomijam tutaj również sprawdzanie wśród znajomych, czy on aby ma jakąś nową dziewczynę już, czy z kimś się spotyka, co u niego, jak wygląda, jak się zachowuje ... ale Autorka przyznała, że pisze również do swojego poprzedniego byłego ...

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
2rank napisał/a:

Nie zrobie tego co czuje bo nie daj boze komus zrobie przy tym dobrze?
Zycie uczy pokory... roznie bywa... czasami przez glupia zawzietosc i chec udawania twardziela mozna przegrac cos waznego.

Duma i uprzedzenia wink

Tak. Nie poniżę się. Mam swój honor i jeśli mnie zawiódł, zranił nie ma prawa na nic liczyć. Sorry.  Przegrać coś ważnego? Czyli co? Dawać się nadal nabijać w butelkę? To jest słabe.

Skoro autorka ma kilka wątków o podobnej tematyce i nadal nie wie co robić, to chyba głębszy ma problem.

12 Ostatnio edytowany przez 2rank (2017-04-27 11:48:11)

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Tak. Nie poniżę się. Mam swój honor i jeśli mnie zawiódł, zranił nie ma prawa na nic liczyć. Sorry.  Przegrać coś ważnego? Czyli co? Dawać się nadal nabijać w butelkę? To jest słabe.

Skoro autorka ma kilka wątków o podobnej tematyce i nadal nie wie co robić, to chyba głębszy ma problem.

i o to wlasnie mi idzie,
nigdy nie wiadomo co kierowalo tym drugim, czy aby nie jestesmy w bledzie czujac, ze ktos chcial wyrzadzic nam krzywde
czy ten drugi tez chcac ukryc swoja slabos za wszelka cene chcial pokazac jaki jest honorowy

masz tel? masz abonament? prawda jest taka, ze w kazdej sek firma telekomunikacyjna nabija Cie w butelke... to obcy ktorzy rzna Cie na kase kazdego dnia suz tez wink i wiekszosc tego co Cie otacza
tam gdzie trzeba refleksji wieje pustka i nikt poczucia krzywdy nie ma
ale niech osoba dla ktorej cokolwiek znaczymy zrobi cos nie po naszej mysli zawzietosc i samozaparcie bierze gore...

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
2rank napisał/a:

nigdy nie wiadomo co kierowalo tym drugim, czy aby nie jestesmy w bledzie czujac, ze ktos chcial wyrzadzic nam krzywde
czy ten drugi tez chcac ukryc swoja slabos za wszelka cene chcial pokazac jaki jest honorowy


tam gdzie trzeba refleksji wieje pustka i nikt poczucia krzywdy nie ma
ale niech osoba dla ktorej cokolwiek znaczymy zrobi cos nie po naszej mysli zawzietosc i samozaparcie bierze gore...

Boże, widzisz i nie grzmisz....
Czy Ty w ogóle pojmujesz o co chodzi? Ktoś Cię zranił, zdradził, oszukał. chcesz szukać usprawiedliwienia dla takiego postępowania i jeszcze oferować przyjaźń, bo a nuż coś z tego wyjdzie?
Popadnę teraz w skrajności, ale nie wyobrażam sobie by ofiara miała się przyjaźnić ze swoim katem.

Każdy w życiu kieruje się jakimś systemem wartości.  Skoro ktoś mnie zranił, to raczej nie z miłości. A ja nie pozwalam siebie ranić, tym bardziej osobie, której ufam.

14

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Wybaczenie to nie to samo co frajertswo, a z tego co piszesz wydaje sie, ze tak to czujesz. Mozna rozmawiac przyjaznic sie dbajac o granice wlasnego komfortu. Wybaczenie to nie naiwnosc i bezkrytycznosc.
Rozmowa z bylym partnerem nie zawsze ma na celu powrotu do dawnej relacji.
Wyrzucenie z siebie emocji czasami ma zbawienny skutek dla nas samych.  Tlumienie i wyparcie sprawdzaja sie na krotka mete.

15

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

2rank - ale w przypadku Autorki nie można mówić o dialogu ... ona pisze do swoich byłych i w odpowiedzi jest cisza.
To jednoznacznie wskazuje na to, że nie ma p tej drugiej stronie chęci utrzymywania kontaktu.
Jest to bardzo dalekie od tego, co piszesz, od takiej otwartej rozmowy oczyszczającej atmosferę ... jeśli chodzi o missOverthinking to nic takiego nie miało miejsca.

16 Ostatnio edytowany przez missOverthinking (2017-04-27 12:20:44)

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
IsaBella77 napisał/a:

2rank - ale w przypadku Autorki nie można mówić o dialogu ... ona pisze do swoich byłych i w odpowiedzi jest cisza.
To jednoznacznie wskazuje na to, że nie ma p tej drugiej stronie chęci utrzymywania kontaktu.
Jest to bardzo dalekie od tego, co piszesz, od takiej otwartej rozmowy oczyszczającej atmosferę ... jeśli chodzi o missOverthinking to nic takiego nie miało miejsca.

Nie. To ja nie chciałam utrzymywać kontaktu. On pisał i nawet dzwonił.

Nie chciało mi się rozmawiać na tematy typu: co u Ciebie z osoba, która mnie zdeptała. Po co.

Przynajmniej na tamtym etapie. Chciałam tylko zapomnieć o tym wszystkim.

Poprosiłam żeby już dał mi spokój. Przestał się odzywać, ale ja ciagle mam jakiś żal do niego.

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Rozumiem Wasze wzburzenie, ale pytałam tylko o sposoby, porady, a nie wycieczkę osobistą.

Co dokładnie się stało i jak było, wie właściwie tylko jedna osoba oprócz "obecnego" byłego.
Nie zamierzam już tego wywlekać tutaj.

Może się pogubilam, ale na widzę, że na forum wszyscy mają wyłącznik "Love on/Love off".

Zazdroszczę.

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
Spanielka napisał/a:

A ja za bardzo nie rozumiem po co autorka zakłada kolejny temat o tym samym. W innym wątku dziewczyny od kilku dobrych tygodni próbują przemówić jej do rozsądku,  podając logiczne argumenty, przykłady z  życia, tłumacząc zawiłości natury ludzkiej itp - niestety jak widać bezskutecznie. Kończy się to na przytakiwaniach autorki ze "tak, oczywiście,  macie rację" ale "jak on mógł,  ja tak cierpię, ranyyy, znowu napisałam".
Nie dotarło przez 4 miesiące, kolejny temat o tym samym nie sprawi że nagle dotrze. Jeśli autorka nie rozumie tego co sie do niej mowi, nie potrafi podjac decyzji i się jej konsekwentnie trzymać to nic nie pomoże. Temat na mój gust do zamknięcia.

To mój pierwszy temat, chyba że o czymś zapomniałam ;) a mogło się zdarzyć, bo myślę wyłącznie o byłym :p

19

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Skoro nie chciałaś z nimi gadać i pisać to teraz oni nie chcą tego robić z Tobą.
Jak masz żale to je napisz w liście,którego nigdy nie wysyłaj,przede wszystkim jednak przestań to rozpamiętywać!
Ps. Jest mnóstwo wskazówek na tym forum jak przez to przejść,wystarczy chcieć wink

20 Ostatnio edytowany przez missOverthinking (2017-04-27 12:52:57)

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
little.owl napisał/a:

Skoro nie chciałaś z nimi gadać i pisać to teraz oni nie chcą tego robić z Tobą.
Jak masz żale to je napisz w liście,którego nigdy nie wysyłaj,przede wszystkim jednak przestań to rozpamiętywać!
Ps. Jest mnóstwo wskazówek na tym forum jak przez to przejść,wystarczy chcieć ;)

Kochana, ja wiem, że jeden chciał że mną gadać tylko żeby uspokoić sumienie "Co tam u Ciebie?", "Jak sie masz?", "Wszystko w porządku?".

To taka litość i wyrzuty sumienia - tak, zraniles i ponizyles, ale wszystko w porządku. Przecież takie rozmowy nie mają sensu.
"Obecny" były na pewno nie chciał wrócić, a  nie potrafię się z nim kumplować ani też nie potrzebuje tej przyjaźni. Tylko bardziej by mnie raniła, bo on znalazłby sobie kogoś nowego, a ja nie.

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Zdaję sobie sprawę, że problem może być głębszy, ale tutaj w tym wątku chodziło mi o DORAŹNĄ pomoc. wink
Nad resztą zaczynam pracować i chce pracować dalej. Nie stanie się to jednak w 5 minut.

22

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
missOverthinking napisał/a:

Nie. To ja nie chciałam utrzymywać kontaktu. On pisał i nawet dzwonił.
Nie chciało mi się rozmawiać na tematy typu: co u Ciebie z osoba, która mnie zdeptała. Po co.
Przynajmniej na tamtym etapie. Chciałam tylko zapomnieć o tym wszystkim.
Poprosiłam żeby już dał mi spokój. Przestał się odzywać, ale ja ciagle mam jakiś żal do niego.

Hmmm, nie do końca jestem przekonana, że tak jest.
Po pierwsze - w pierwszym poście tutaj w Twoim wątku, pytałaś co zrobić, żeby NIE pisać do byłych.
Teraz piszesz, że tak naprawdę ten kontakt nie jest inicjowany przez Ciebie, tylko przez drugą stronę, a Ty jedynie sporadycznie odpowiadasz.
Nie wiem jak jest naprawdę, ale czytałam Twoje wpisy w innym temacie i z nich wynika jasno, że robisz to regularnie ...
Zastanawiałaś się nad jakimś wsparciem terapeutycznym ?
Szkoda, żeby przerodziło się to w jakąś obsesję w której utoniesz ... bo wypłynięcie na powierzchnię będzie Cię kosztowało masę czasu, zdrowia i wysiłku.

missOverthinking napisał/a:

Kochana, znowu do niego napisałam. Znowu go obwinilam.
Wrrr. Mega chwila słabości.
Miałam myśl żeby poczekać do rana, ale kliknelam wyślij. I poszło.
Nie odstanie się.
Znajomi mówią, żebym więcej do niego nie pisała, bo skapnie sie, że rozpaczam.
Że on i tak ma w dupie to co ja pisze i w ogóle go to nie rusza.
Ostatnio napisał do mnie miesiąc temu i wtedy też obwinilam go i prosiłam żeby więcej się nie odzywał.
Teraz sama napisałam. Długa wiadomość. Opisalam mu sytuację z mojej strony. (...)

missOverthinking napisał/a:

Kochane,
Chyba utwiedzilam mojego byłego w przekonaniu, że może wszystko.
Napisałam mu wtedy, dwa tygodnie temu gdy do mnie zadzwonił, że mam nadzieje, że jakaś dziewczyna pokocha go tak jak ja...
Tak, weszłam na jego profil na fejsie. No żyje sobie jak gdyby nigdy nic. Jakby go to w ogóle nie obeszło i dodaje jakieś memy o wydostaniu się z friend zonu...
Żałosne. (...)

missOverthinking napisał/a:

Zapytałam dziewczyne, która lepi się do wszystkich w pracy czy on ma kogoś.
Wiem, głupie. Może on się dowie, że pytałam. Co mnie to obchodzi.
(...) !

missOverthinking napisał/a:

(...)
Niestety nie widziała go z nową partnerką. Nie doszły jej żadne słuchy. Dlatego nie mogła mi nic potwierdzić. Albo nie chciała.
Może ja zastraszyl.
Moze się lepiej kryje.
W każdym razie nici z mojego zimnego prysznica sad
Mój wcześniejszy były jest strasznie zraniony. Czuje, że go zdradziłam.
Zostawilam go dla faceta, który tak zryl mi banie, że do dzisiaj mam nawroty.

missOverthinking napisał/a:

Boże, Dziewczyny, wydawało mi się, że minęłam się dzisiaj w centrum miasta z moim byłym.
Nie daje mi spokoju myśl czy to był on czy nie on...
I - wiem, że to głupie - sama byłam na siebie zła, że akurat wtedy musiał mnie wiatr wywiać do centrum...
Nie wiem czy to był on czy mi się już miesza w głowie i każdy podobny do nie go to on... Twarzy dokładnie nie widziałam, ale wydawało mi się, że ta osoba drgnęła i zrobiła dziwną minę...
Jakiś taki jakby chudszy i cherlawy... Inna kurtka... Grzebałam w pamięci, żeby przypomnieć sobie jaką on miał kurtkę... I wiecie co? Ledwo to wygrzebałam, widocznie tak mega daleko to zepchnęłam, wyparłam. Kurtkę miał kiedyś niebieską. Ale kurtka rzecz nabyta.
Mam ochotę zapytać znajomych czy schudł i czy ma taką kurtkę.
Był z jakimś innym facetem.
Serce zaczęło szybciej bić, ale prędko wróciło do normy.
Też tak macie?

missOverthinking napisał/a:

A propos zmieniania się - dostałam info, że mój ex trochę się zmienił po tym jak odeszłam.
Podobno przyjmuje pozę aroganckiego.
Koleżanka twierdzi, że to pewnie forma obrony.

missOverthinking napisał/a:

Zabijecie mnie Dziewczyny, ale napisałam do mojego wcześniejszego byłego. Tego, którego zraniłam.
Zraniłam go, bo nie potrafiłam mu powiedzieć czy go kocham. Sama nie wiedziałam tego.
Ta, która ostatniemu byłemu wybaczała wszystko. I która świata nie widziała poza nim. Jak 15-latka.
Mam okres i jakaś paranoja mnie ogarneła. Najlepiej by iść spać żeby dalszych głupot nie robić.
Nie odpisał. Dzisiaj mu wysłałam tego sms-a, a potem po około 5 godzinach dodałam jeszcze, żeby dał mi znać jeśli mam się więcej nie odzywać. (...)

missOverthinking napisał/a:

(...)
Wydaje mi się, że widzę go na ulicy... Znajoma nazwała mnie stalkerem sad sad
Wiem, że nie powinnam tego robić, ale...
Zajrzałam na Fb, dodał nowa fotkę - nowa fryzura, nowa bluza, przerobione zdjęcie...
Natomiast mam wrażenie, że przytył, jakoś tak na zdjęciu wygląda... Może zdaje mi się.
Chyba dalej mam depresję, ale lepiej sobie z nią radzę... Chodzę do pracy...

W mojej ocenie to nie jest depresja, tylko poważna obsesja, która zniszczy Twoje życie i zniszczy Ciebie.
Czynisz ze swoich byłych ośrodek swojego życia, wszystkich swoich działań, usiłowań, pragnień, rozmyślań ... podczas kiedy to Ty powinnaś teraz być dla siebie podmiotem, który zasługuje na koncentrację wszelkiego wsparcia.

23

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Jeśli nie ma odzewu należy odpuścić...
kiedyś odpowie smile jak ona będzie już gdzie indziej... tak to zwykle bywa

24 Ostatnio edytowany przez missOverthinking (2017-04-27 14:33:43)

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
IsaBella77 napisał/a:
missOverthinking napisał/a:

Nie. To ja nie chciałam utrzymywać kontaktu. On pisał i nawet dzwonił.
Nie chciało mi się rozmawiać na tematy typu: co u Ciebie z osoba, która mnie zdeptała. Po co.
Przynajmniej na tamtym etapie. Chciałam tylko zapomnieć o tym wszystkim.
Poprosiłam żeby już dał mi spokój. Przestał się odzywać, ale ja ciagle mam jakiś żal do niego.

Hmmm, nie do końca jestem przekonana, że tak jest.
Po pierwsze - w pierwszym poście tutaj w Twoim wątku, pytałaś co zrobić, żeby NIE pisać do byłych.
Teraz piszesz, że tak naprawdę ten kontakt nie jest inicjowany przez Ciebie, tylko przez drugą stronę, a Ty jedynie sporadycznie odpowiadasz.
Nie wiem jak jest naprawdę, ale czytałam Twoje wpisy w innym temacie i z nich wynika jasno, że robisz to regularnie ...
Zastanawiałaś się nad jakimś wsparciem terapeutycznym ?
Szkoda, żeby przerodziło się to w jakąś obsesję w której utoniesz ... bo wypłynięcie na powierzchnię będzie Cię kosztowało masę czasu, zdrowia i wysiłku.

missOverthinking napisał/a:

Kochana, znowu do niego napisałam. Znowu go obwinilam.
Wrrr. Mega chwila słabości.
Miałam myśl żeby poczekać do rana, ale kliknelam wyślij. I poszło.
Nie odstanie się.
Znajomi mówią, żebym więcej do niego nie pisała, bo skapnie sie, że rozpaczam.
Że on i tak ma w dupie to co ja pisze i w ogóle go to nie rusza.
Ostatnio napisał do mnie miesiąc temu i wtedy też obwinilam go i prosiłam żeby więcej się nie odzywał.
Teraz sama napisałam. Długa wiadomość. Opisalam mu sytuację z mojej strony. (...)

missOverthinking napisał/a:

Kochane,
Chyba utwiedzilam mojego byłego w przekonaniu, że może wszystko.
Napisałam mu wtedy, dwa tygodnie temu gdy do mnie zadzwonił, że mam nadzieje, że jakaś dziewczyna pokocha go tak jak ja...
Tak, weszłam na jego profil na fejsie. No żyje sobie jak gdyby nigdy nic. Jakby go to w ogóle nie obeszło i dodaje jakieś memy o wydostaniu się z friend zonu...
Żałosne. (...)

missOverthinking napisał/a:

Zapytałam dziewczyne, która lepi się do wszystkich w pracy czy on ma kogoś.
Wiem, głupie. Może on się dowie, że pytałam. Co mnie to obchodzi.
(...) !

missOverthinking napisał/a:

(...)
Niestety nie widziała go z nową partnerką. Nie doszły jej żadne słuchy. Dlatego nie mogła mi nic potwierdzić. Albo nie chciała.
Może ja zastraszyl.
Moze się lepiej kryje.
W każdym razie nici z mojego zimnego prysznica sad
Mój wcześniejszy były jest strasznie zraniony. Czuje, że go zdradziłam.
Zostawilam go dla faceta, który tak zryl mi banie, że do dzisiaj mam nawroty.

missOverthinking napisał/a:

Boże, Dziewczyny, wydawało mi się, że minęłam się dzisiaj w centrum miasta z moim byłym.
Nie daje mi spokoju myśl czy to był on czy nie on...
I - wiem, że to głupie - sama byłam na siebie zła, że akurat wtedy musiał mnie wiatr wywiać do centrum...
Nie wiem czy to był on czy mi się już miesza w głowie i każdy podobny do nie go to on... Twarzy dokładnie nie widziałam, ale wydawało mi się, że ta osoba drgnęła i zrobiła dziwną minę...
Jakiś taki jakby chudszy i cherlawy... Inna kurtka... Grzebałam w pamięci, żeby przypomnieć sobie jaką on miał kurtkę... I wiecie co? Ledwo to wygrzebałam, widocznie tak mega daleko to zepchnęłam, wyparłam. Kurtkę miał kiedyś niebieską. Ale kurtka rzecz nabyta.
Mam ochotę zapytać znajomych czy schudł i czy ma taką kurtkę.
Był z jakimś innym facetem.
Serce zaczęło szybciej bić, ale prędko wróciło do normy.
Też tak macie?

missOverthinking napisał/a:

A propos zmieniania się - dostałam info, że mój ex trochę się zmienił po tym jak odeszłam.
Podobno przyjmuje pozę aroganckiego.
Koleżanka twierdzi, że to pewnie forma obrony.

missOverthinking napisał/a:

Zabijecie mnie Dziewczyny, ale napisałam do mojego wcześniejszego byłego. Tego, którego zraniłam.
Zraniłam go, bo nie potrafiłam mu powiedzieć czy go kocham. Sama nie wiedziałam tego.
Ta, która ostatniemu byłemu wybaczała wszystko. I która świata nie widziała poza nim. Jak 15-latka.
Mam okres i jakaś paranoja mnie ogarneła. Najlepiej by iść spać żeby dalszych głupot nie robić.
Nie odpisał. Dzisiaj mu wysłałam tego sms-a, a potem po około 5 godzinach dodałam jeszcze, żeby dał mi znać jeśli mam się więcej nie odzywać. (...)

missOverthinking napisał/a:

(...)
Wydaje mi się, że widzę go na ulicy... Znajoma nazwała mnie stalkerem sad sad
Wiem, że nie powinnam tego robić, ale...
Zajrzałam na Fb, dodał nowa fotkę - nowa fryzura, nowa bluza, przerobione zdjęcie...
Natomiast mam wrażenie, że przytył, jakoś tak na zdjęciu wygląda... Może zdaje mi się.
Chyba dalej mam depresję, ale lepiej sobie z nią radzę... Chodzę do pracy...

W mojej ocenie to nie jest depresja, tylko poważna obsesja, która zniszczy Twoje życie i zniszczy Ciebie.
Czynisz ze swoich byłych ośrodek swojego życia, wszystkich swoich działań, usiłowań, pragnień, rozmyślań ... podczas kiedy to Ty powinnaś teraz być dla siebie podmiotem, który zasługuje na koncentrację wszelkiego wsparcia.

Do "obecnego" byłego pierwsza napisałam 2 razy, no może 3 w ciągu tych kilku miesięcy.
O rozmowie telefonicznej to już w ogóle nie ma mowy.
Nie odpowiadałam w 90% przypadków na jego wiadomości na Fb i smsy.
Gdy już odpowiedziałam to faktycznie pisałam to co zacytowalas powyżej. Jako odpowiedź na jego wiadomości.
Potem dzwonił. Nie odebrałam.

Inne cytaty dotyczą innego byłego, któremu sama wyrzadzilam krzywdę.

Teraz jakoś zaczęłam obczajac go na fejsie. I zachowywać się dziwnie. Nie wiem co się ze mną dzieje.

Sama wyczułam, że to jakoś jak obsesja zaczyna wyglądać. Wiem.
Już zaczęłam nad tym pracować i chce pracować dalej.
Żeby to się nie pogłębiało.
Przyjaciele mi na szczęście pomagają i krzyczą na mnie trochę wink
Także luz.

25 Ostatnio edytowany przez Spanielka (2017-04-27 15:28:32)

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

IsaBella77, Twoja ostatnia wypowiedź to kwintesencja problemu i chyba najlepszy komentarz do całej sprawy. Dobra robota! :-)

Droga Autorko, jesteś na forum, na którym jest od groma osob które przeszły bądź przechodzą dokładnie to samo co Ty. Które bardzo chętnie Ci doradzą jak sobie poradzić w tym najtrudniejszym okresie, podtrzymają na duchu, ukierunkują na podejmowanie takich działań, które dadzą Ci siłę do budowania od nowa siebie i swojego życia.
Różnica między Tobą a innymi kobietami polega na tym, że Ty nie chcesz tej pomocy. Nie słuchasz tego, co sie do Ciebie mowi. Dobre rady wpadają Ci jednym uchem, a wypadają drugim. Mam wrażenie, ze ty po prostu chcesz wałkowac temat...i nic poza tym.

Działasz nielogicznie: prosisz o pomoc na forum, a potem nie wcielasz rad w życie. Gdy w jednym wątku ludzie mają dość i przestają odpisywać (bo ileż można pisać w  kołko jedno i to samo) to zakładasz kolejny temat.
Trochę podobnie z tym chłopakiem: prosisz by nie dzwonił, a potem sama zalewasz go swoimi żalami i przemyśleniami (bo że sms sam sie wysłał to nikomu nie wmówisz).

missOverthinking napisał/a:

To ja nie chciałam utrzymywać kontaktu. On pisał i nawet dzwonił.
Nie chciało mi się rozmawiać na tematy typu: co u Ciebie z osoba, która mnie zdeptała. Po co.
Przynajmniej na tamtym etapie.

Jak rozumiem teraz etap się zmienił i chciałabyś jednak ten kontakt utrzymać (tak wynikałoby z działań, które podejmujesz). Po co więc zakładasz wątek z pytaniem jak się nie odzywać do ex?

Czy Ty dziewczyno w ogole wiesz czego chcesz?
Bo wydaje mi się, że od tego pytania należałoby zacząć.

EDIT:
Jeszcze tylko chciałam dodać, że nie ma absolutnie ŻADNYCH sposobów na nieodzywanie się do ex. Są pewne sposoby na zmianę myślenia, odwrócenie swojej uwagi - np. spotkania z przyjaciółmi, oddanie się jakiemuś hobby itp. I wszystkie z  nich zostały Ci przedstawione przynajmniej kilka razy przez kilka różnych osób. Natomiast sposobu na nieodezwanie się jako takie zwyczajnie nie ma. To jest tylko i wyłącznie decyzja. Twoja decyzja.

26

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
Spanielka napisał/a:

(...) sposobu na nieodezwanie się jako takie zwyczajnie nie ma.

Jest, a nawet są. smile
Nie otwierać ust, nie dzwonić, nie pisać sms-ów i innych wiadomości. Sposoby te jednak są kiepskie, jeśli podjęta decyzja brzmi "Odezwę się.", póki co autorka tę właśnie decyzję podjęła, stąd proponowane metody będą nieskuteczne.

27

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
missOverthinking napisał/a:

Do "obecnego" byłego pierwsza napisałam 2 razy, no może 3 w ciągu tych kilku miesięcy.
O rozmowie telefonicznej to już w ogóle nie ma mowy.
Nie odpowiadałam w 90% przypadków na jego wiadomości na Fb i smsy.
Gdy już odpowiedziałam to faktycznie pisałam to co zacytowalas powyżej. Jako odpowiedź na jego wiadomości.
Potem dzwonił. Nie odebrałam.
Inne cytaty dotyczą innego byłego, któremu sama wyrzadzilam krzywdę.
Teraz jakoś zaczęłam obczajac go na fejsie. I zachowywać się dziwnie. Nie wiem co się ze mną dzieje.
Sama wyczułam, że to jakoś jak obsesja zaczyna wyglądać. Wiem.
Już zaczęłam nad tym pracować i chce pracować dalej.
Żeby to się nie pogłębiało.
Przyjaciele mi na szczęście pomagają i krzyczą na mnie trochę wink
Także luz.

Niestety, ale tutaj samokontrola i dyscyplina wewnętrzna odgrywają decydującą rolę.
Jeśli sama siebie nie powstrzymasz przed tym, to nikt inny nie zabroni Ci pisać do byłych ...
Mi kiedyś tam dawno temu wink pomogła metoda małych kroków i kotwice.
Zawsze kiedy zajmowałam czymś ręce, a głowę nie - to myśli zaczynały obsesyjnie krążyć. Wiedziałam, że to prędzej czy później doprowadzi mnie do złapania za telefon, więc nauczyłam się to rozpoznawać i przerywać.
Zamiast do niego, dzwoniłam do przyjaciółki, która była wtajemniczona i której mogłam ufać. Kilka minut rozmowy z kimś innym odbierało mi chęć dzwonienia, czy pisania do byłego.
Wychodziłam na krótki spacer, ot rundka po osiedlu, 5-10 minut. BEZ TELEFONU. Po powrocie już nie chciało mi się dzwonić czy pisać.
Jeśli nie miałam takiej możliwości, pisałam te smsy, jakie wysłałabym jemu na kartkach i upychałam je później po kieszeniach, czy w torebce.
Pisałam pamiętnik, w którym na zmianę gloryfikowałam go i stawiałam na piedestał, albo robiłam z niego jesień średniowiecza.
I zwłaszcza to pisanie miało dla mnie wymiar terapeutyczny, było bardzo cenne. Do własnych słów mogłam wrócić zawsze. Z czasem zaczęły one nabierać innego znaczenia niż w pierwszej chwili, kiedy były pisane na gorąco.
Ale wszystko zaczyna się od pierwszego kroku, jakim jest CHĘĆ skończenia z tym.
To Twoja wola decyduje o tym, czy będziesz to robiła nadal, czy nie.

28 Ostatnio edytowany przez Sofisticato (2017-04-28 23:47:52)

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
Wielokropek napisał/a:

Nie otwierać ust, nie dzwonić, nie pisać sms-ów i innych wiadomości. Sposoby te jednak są kiepskie, jeśli podjęta decyzja brzmi "Odezwę się.", póki co autorka tę właśnie decyzję podjęła, stąd proponowane metody będą nieskuteczne.

Zawsze mnie zadziwiały rozterki po rozstaniu. Zdaje się, ze spora część  takich decyzji to impuls niż świadoma decyzja. Później dylematy, płacz. I nie chodzi o punktowanie jak w ringu 7 za 5 przeciw. Zostaję. I właśnie tak trzeba robić jak napisała wielokropek. Kasować numery telefonów, maile itd. Minie trochę czasu i życie leci dalej. Jakoś mi trudno pojąć taką rozpacz.

29

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
Sofisticato napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Nie otwierać ust, nie dzwonić, nie pisać sms-ów i innych wiadomości. Sposoby te jednak są kiepskie, jeśli podjęta decyzja brzmi "Odezwę się.", póki co autorka tę właśnie decyzję podjęła, stąd proponowane metody będą nieskuteczne.

Zawsze mnie zadziwiały rozterki po rozstaniu. Zdaje się, ze spora część  takich decyzji to impuls niż świadoma decyzja. Później dylematy, płacz. I nie chodzi o punktowanie jak w ringu 7 za 5 przeciw. Zostaję. I właśnie tak trzeba robić jak napisała wielokropek. Kasować numery telefonów, maile itd. Minie trochę czasu i życie leci dalej. Jakoś mi trudno pojąć taką rozpacz.

Nawet jeżeli jest to świadoma decyzja i jest się stroną odchodząca to wcześniej żywiąc uczucia wobec drugiej osoby jest po rozstaniu zwyczajnie "pusto". Trzeba przepracować emocje po rozstaniu i isc dalej. Każdy myśle chociaz raz w zyciu przechodził ból rozstania,że walczył sam ze sobą.
Trudno pojąć taką rozpacz ? Trudno jest pojąć to co wyprawia autorka ale to co w poście opisała Isabell jest dla mnie normalnym zachowaniem po rozstaniu z kimś na kim na zależało czy kogoś kochaliśmy.

30 Ostatnio edytowany przez Sofisticato (2017-04-29 00:46:04)

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
little.owl napisał/a:

Nawet jeżeli jest to świadoma decyzja i jest się stroną odchodząca to wcześniej żywiąc uczucia wobec drugiej osoby jest po rozstaniu zwyczajnie "pusto". Trzeba przepracować emocje po rozstaniu i isc dalej. Każdy myśle chociaz raz w zyciu przechodził ból rozstania,że walczył sam ze sobą.
Trudno pojąć taką rozpacz ? Trudno jest pojąć to co wyprawia autorka ale to co w poście opisała Isabell jest dla mnie normalnym zachowaniem po rozstaniu z kimś na kim na zależało czy kogoś kochaliśmy.

Nie jest trudno pojąć ból, utratę, żal, smutek. Trudno pojąć niekonsekwencję, która może być bardziej bolesna niż po prostu iść dalej. Czasem potrzeba pół roku, czasem rok i więcej. Nie ma nic do rzeczy ile czasu było się z kimś, tylko ile się w tym czasie przeżyło.

31

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
Sofisticato napisał/a:
little.owl napisał/a:

Nawet jeżeli jest to świadoma decyzja i jest się stroną odchodząca to wcześniej żywiąc uczucia wobec drugiej osoby jest po rozstaniu zwyczajnie "pusto". Trzeba przepracować emocje po rozstaniu i isc dalej. Każdy myśle chociaz raz w zyciu przechodził ból rozstania,że walczył sam ze sobą.
Trudno pojąć taką rozpacz ? Trudno jest pojąć to co wyprawia autorka ale to co w poście opisała Isabell jest dla mnie normalnym zachowaniem po rozstaniu z kimś na kim na zależało czy kogoś kochaliśmy.

Nie jest trudno pojąć ból, utratę, żal, smutek. Trudno pojąć niekonsekwencję, która może być bardziej bolesna niż po prostu iść dalej. Czasem potrzeba pół roku, czasem rok i więcej. Nie ma nic do rzeczy ile czasu było się z kimś, tylko ile się w tym czasie przeżyło.

Nie zrozumiałam Cię wcześniej smile

32

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
missOverthinking napisał/a:

Przestał się odzywać, ale ja ciagle mam jakiś żal do niego.

Z tego co Cię tu czytam, to masz żal do siebie, który sobie przełożyłaś na niego. Masz dysonans poznawczy.

33

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
voxpopuli napisał/a:

Z tego co Cię tu czytam, to masz żal do siebie, który sobie przełożyłaś na niego. (...)

Bo do swego byłego czuje wdzięczność i cieszy się na samą myśl o nim.

34

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby
Wielokropek napisał/a:
voxpopuli napisał/a:

Z tego co Cię tu czytam, to masz żal do siebie, który sobie przełożyłaś na niego. (...)

Bo do swego byłego czuje wdzięczność i cieszy się na samą myśl o nim.

W dysonansie zderzają sie 2 dążności np. ja taka piękna i mądra - ja takie zero, którego on nie chce. Wyobrażenie o sobie w zderzeniu z nieprzyjemnym faktem.

35

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Wiem na czym polega dysonans. smile

Wikipedia napisał/a:

Dysonans poznawczy – stan nieprzyjemnego napięcia psychicznego, pojawiający się u danej osoby wtedy, gdy jednocześnie występują dwa elementy poznawcze (np. myśli i sądy), które są niezgodne ze sobą. Dysonans może pojawić się także wtedy, gdy zachowania nie są zgodne z postawami. Stan dysonansu wywołuje napięcie motywacyjne i związane z nim zabiegi, mające na celu zredukowanie lub złagodzenie napięcia.

Moja uwaga tyczyła nie jego tylko 'przełożenia', o którym wspomniałeś.

36

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Nasze ciało działa jak automat mimo, że Autorka nie wie o co chodzi bo:

missOverthinking napisał/a:

Inne cytaty dotyczą innego byłego, któremu sama wyrzadzilam krzywdę.

Teraz jakoś zaczęłam obczajac go na fejsie. I zachowywać się dziwnie. Nie wiem co się ze mną dzieje.

Prościutkie wyparcie tego co złe innym i już jest lepiej. smile

37

Odp: Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Wyparcie, powiadasz, znalazłeś u autorki? Hm... .

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak nie odzywać się do byłego/byłej? Wasze sposoby

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024