netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

12 odpowiedzi5 594 wyświetleniazałożony przez felina, 13.04.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

Witam,

Nie wiem czy taki temat jest, a chętnie poczytałabym o Waszych perypetiach życiowych, byłych partnerach/ partnerkach zanim poznaliście tą właściwą osobę, przy której chcecie spędzić całe życie, dzielić smutki i radości.

Dużo, było osób przed nimi? W jakim wieku ich poznałyście/poznaliście? Wasz związek przebiegał spokojnie, czy były rozstania, powroty?


I czy darzycie ich miłością inną od tych wcześniejszych? Jest gorętsza, a może właśnie ustabilizowana?

2 Ostatnio edytowany przez zakochana__85 (2010-04-13 14:23:46)

Odp: Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

Pierwsze swojego chłopaka poznałam mając 15 lat, on miał wówczas 20. Zakochałam się. Byliśmy 7 lat. Burzliwy to był związek, ale więź między nami była niezwykle silna. Zrywaliśmy i wracaliśmy. On świata poza mną nie widział, ja przez pierwsze lata również. Był w stanie zrobić dla mnie wszystko. Kwiatki bez okazji, niespodzianki, wspólne weekendy poza miastem, celebrowanie rocznic, sprawaianie przyjemności to było na porządku dziennym. Podziwiam go za to. Ja również się starałam, ale chyba to, że on za mną tak gonił sprawiło, że ja coraz mniej z siebie dawałam. 2 ostatnie lata naszego związku to ciągłe moje wątpliwości... czy ja go w ogóle kocham... teraz jż wiem, że jeśli są wątpliwości odnośnie uczuć to oznacza to jedno... to nie miłość. Chciałam, a nie potrafiłam go kochać. I 9 dni przed naszą 7 rocznicą podjęłam decyzję o rozstaniu- OSTATECZNĄ. Jejku jak on cierpiał sad Płakał, nie jadł, walczył o mnie, ale ja byłam zimna i nieugięta... W końcu się pogodził. Znalazł lekarstwo... nową dziewczynę. I teraz jest baaardzo szczęśliwy, jestem pewna, że bardziej niż ze mną. W sierpniu biorą ślub. A my mamy bardzo dobry kontakt. Co kilka miesięcy się spotykamy porozmawiać. Z perspektywy czasu obydwoje zgodnie twierdzimy, że jesteśmy zadowoleni z decyzji o rozstaniu i cieszymy się, że obydwoje znaleźliśmy szczęście.

Drugi chłopak. Rok po rozstaniu z poprzednim. Ja miałam  23 lata. Moja największa pomyłka w życiu. Nie chciałam tego związku, ale on się nie poddawał i chciał spróbować. Nie potrafię tego sobie wybaczyć. Nie wiem, ale jakiś wstręt mam do niego, nie lubie go wspominać. Nie zrobił mi nic złego, ale też nic zupełnie sobą nie reprezentował. Trawło to na całe szczęście tylko 3 miesiące, choć dla mnie o 3 za długo.

Trzeci mój mężczyzna to ten obecny smile:):) Jesteśmy ponad rok razem. Mam nadzieję, że to ten ostatni. Jejku jak ja go kocham. Dzięki niemu wiem, co to na prawdę miłość. Co znaczy dawać. Czuje to, czego nie czułam przy pierwszym i wiem, że nigdy bym nie poczuła. Z pełną świadomością  stwierdzam, że mam super partnera, nie jest idealny (a kto jest), ale naprawdę dziękuje Bogu każdego dnia, że tak mnie hojnie obdarował...

3 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2010-04-13 14:25:15)

Odp: Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

Jeśli nie liczyć jednego mało dojrzałego związku w wieku 14-15 lat (trwał bodajże pół roku), choć wtedy wydawało mi się, że byłam zakochana po uszy - zero wink Mojego obecnego "tego jedynego" (przynajmniej teraz tak myślę, życie zweryfikuje) poznałam mając 16 lat. Było jedno rozstanie i powrót, więcej nie planuję (myślę, że jeśli drugi raz się rozstaniemy, to na dobre). Teraz to, co nas łączy, jest silniejsze, bo oparte o doświadczenia i wspólnie pokonane problemy i nazwałabym ten związek stabilnym (na tyle, na ile jest to możliwe przy moim wewnętrznym nieustabilizowaniu tongue)

4

Odp: Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

tak.......... więc u mnie było więcej śmiechu niż łez big_smile
Przed moim obecnym miałam dwóch że tak powiem partnerów (pomimo iż to za dużo powiedziane).  W konsekwencji udało się dwóm mnie usidlić, z czego pierwszemu na 5 min a drugiemu na 3 tyg.
Z pierwszym zerwałam bo koszmarnie całował hehe a z drugim musiałam sie związać...........bo publicznie mnie pocałował w autobusie więc z mojego poczucia obowiązku zmuszona byłam wziąć sprawy w swoje rece. Zerwalam z nim bo zabronił mi palić. Oba te "związki" miały miejsce kiedy miałam 15 lat. Jak widac typowo szczeniackie...w tym samym czasie pojawił się ON mój obecny big_smile. To były czasy....łaził za mną rok czasu, adorował, prosił błagał a ja twardo nie chcialam się wiązac. Kiedy jego to zmęczyło to mnie "wzieło" ....no i go zdobyłam smile . Jak dostałam co chciałam to doszłam do wniosku ze to nie ma sensu oczym mu powiedziałam. Los chciał, że palnełam taki teskt do niego "jesli chcesz, zebym z Tobą była to jedyne co możesz zrobić to mnie w tyłek pocałować " ( wiem straszne to było) ale on nie zastanawiając się zrobił to z nienacka x_X no i tak juz jesteśmy ze sobą ponad 6 lat. smile

5

Odp: Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

Zaczęło się od jednego. Poznałam go na obozie sportowym, bo trenowałam biegi (skończyłam i już od roku nie trenuję), to było jak chodziłam do 2 gim, on wtedy już był licealistą, bo był 2 lata starszy ode mnie. Dużo ze sobą rozmawialiśmy, byłam z mim naprawdę blisko- nie tylko psychicznie, ale też fizycznie. Do tej pory pamiętam gdy mnie przytulał, jaki był czuły i kiedy mnie całował. Możliwe, że piszę o nim z wielkim sentymentem. Po obozie pisaliśmy jeszcze trochę, ale ogólnie on był zajęty- treningi szkoła. Napisał mi, że nie dałby dalej rady z tym wszystkim, że oboje byśmy nie dali. W sumie miał rację, jednak kiedy przyszedł kolejny, wspólny obóz zbliżyliśmy się po raz drugi. Znowu było wspaniale, jednak pod koniec obozu, on uświadomił sobie, że nie chce mnie ranić, ponieważ obóz się skończy a my wrócimy do swojego życia. Mieszkaliśmy od siebie 60km. No ale nie powiedział mi o tym, po prostu gdy zobaczyłam jego smutne oczy i spytałam o co chodzi, to odszedł bez słowa ze szklankami w oczach. Rozumiałam go. Gdy trochę minęło on przepraszał mnie, że zachował się jak idiota. Oczywiście mu wybaczyłam, ale powiem Wam, że mimo iż wtedy nie byłam dojrzała, to to uczucie było naprawdę silne i to sprawiło, że szybko z małej dziewczynki stałam się dojrzale emocjonalną kobietą (kochałam go 3 lata z całego serca, potem już to osłabło). Oczywiście w tym czasie pojawiali się inni chłopcy, a jakże. Był taki jeden, który zranił mnie jeszcze bardziej niż ta niespełniona miłość. Po prostu pobawił się ze mną miesiąc, kłamał i zwodził, nawet mówił, że kocha a potem rzucił obiecując przyjaźń z której nic nie wynikło, bo najzwyczajniej w świecie przestał się odzywać . Najbardziej bolało to, że znaliśmy się 9 lat, a ja byłam ślepa i po tych latach dopiero poznałam się jaki on jest (choć na początku października była okazja żeby szczerze porozmawiać i mu wybaczyć- teraz jest ok). Inni faceci bywali jeszcze, którzy robili ze mnie szmatę, czy zabawkę delikatniej ujmując. No ale z nimi nie byłam. No i jeszcze taki chłopak, też z obozu. Jakoś tak się kolegowaliśmy zawsze no i wyszło, że na jednym z obozów byliśmy razem, ale ja nie chciałam tego ciągnąć- od początku postawiłam mu sprawę jasno, że gdy skończy się obóz, to skończy się wszystko. Po prostu nie chciałam przez to przechodzić, tak jak wtedy. No i w sumie tak było. Nie od razu, ale było. No nie chciałam  go zwodzić, bo wiem co to zawód miłosny. Po tym wszystkim poznałam mojego obecnego chłopaka- cieszę się z tego powodu i będziemy robić wszystko żeby było dobrze.

No i w sumie w podstawówce był jeszcze jeden taki chłopaczek (strasznie mi imponował przez całe 3 lata), ale wiadomo szczenięce lata. W 1 gim też jakiś był, ale to nie trwało też długo, bo potem wyjechał do Anglii i w sumie jakoś to dziecinne było - nawet dłużej za rękę wstydził się mnie potrzymać.

6

Odp: Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

Ojej swojego jedynego poznałam mając 15 lat, jednak przed nim było duuuuużo "chłopaków" wink oczywiście wtedy było to dla mnie wielkie uczucie, z jednym byłam 2 tyg, z innym 3 mc-e. Najbardziej w pamięci zapadł mi mój pierwszy chłopak - byliśmy ze sobą 2 lata!!! Jak na podstawówkę to nieźle wink z perspektywy czasu, stwierdzam, że to byli koledzy a to co nazywałam miłością było zauroczeniem, ale tak to juz jest z dzieciakami i mają do tego prawo wink z moim narzeczonym jesteśmy od ponad 5 lat smile i mam nadzieję, że to się nie zmieni.

7 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-13 20:40:07)

Odp: Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

Ach... czy to ważne:) kogo kochałam kiedyś... są w sercu mają tam swoje archiwa wink

ważne, że to wszystko doprowadziło mnie do tego JEDYNEGO prawdziwego mężczyzny odnaleźliśmy się z Mr Right będąc na mocnym 30pluszzz smile  stałam się z dziewczątka - kobietą i on to sprawił:))) muszę mu o tym powiedzieć smile))

8

Odp: Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

wypłakałam się nie raz...fakt
wycierpiałam się nie raz...fakt
byłam naiwna nie raz....fakt
...

ale liczy sie dla mnie teraźniejszość , pamiętam przeszłość ale staram się o niej nie rozmyślać a skupić się na tym co jest i będzie smile
obecnie czuje że na prawdę żyję smile

9

Odp: Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

poczawszy od toma cruise brada pitta a konczywszy na keanu reews hehe a tak powaznie to przed tym Jedynym mialam jeszcze 2 facetow

10

Odp: Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

Ja miałam 3 chłopaków przed tym właściwym obecnym. I kocham go zupełnie inaczej niż tych wcześniejszych. Miłością bardziej dojrzałą i prawdziwą. Też nie raz płakałam i nie raz byłam naiwna, ale ten rozdział życia zamknięty. smile

11

Odp: Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

Mialam wcześniej 2 poważniejsze związki, i kilka mniej ważnych, ale fakt faktem każdy mnie czegoś nauczyć. Dzięki temu teraz w związku w którym jestem, jestem szczęśliwa. Dzięki tym związkom wiedzialam czego teraz szukać u mężczyzny. Znalazlam większość. Chcialabym tylko żeby bardziej mi ufal. Ale poza tym jest cudownie, to inny związek niż wcześniejsze bardzo poważnie podchodzimy do naszej przyszlści wspólnej oczywiście! Teraz w tym wieku to bardziej realne, niż wtedy kiedy mialam 17 lat...

12

Odp: Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

Gratuluję Melisa, jest czego smile
Ja mam za sobą dwa nieudane związki- jeden półroczny, drugi roczny.
Teraz już troszkę zmądrzałam i dorosłam do związku i jestem 1.5 roku w szczęśliwym związku smile Nie chcę zapeszać, ale mam nadzieję, że to jest właśnie TO.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ile związków łez uśmiechów przeżyliście przed poznaniem TEJ osoby? :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026