netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

13 odpowiedzi4 552 wyświetleniazałożony przez goska26, 10.04.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

Witam
Właśnie zastanawiam się dlaczego to wszystko mnie spotyka, dlaczego tak cierpię przez faceta, który całkowicie ma mnie gdzieś. Nasza historia jest trochę skomplikowana. Ja mam 26 lat i jestem rozwódką, w poprzednim związku nie układało mi się najlepiej, zresztą, jak tylko poznałam mojego dotychczasowego partnera, to uświadomiłam sobie, że z tamtym mnie nic nie łączy, nie wiem dlaczego wyszłam za mąż? Zresztą to już nie ważne, szybko się z tego otrząsnęłam, bo nic do niego tak naprawdę nie czułam. Mój obecny partner, który ma 34 lata, również jest po rozwodzie, sąd nakazał mu płacić alimenty na byłą żonę, która jest chora, a która go zdradzała. Z tego co wiem to bardzo ją kochał, nieba by jej przychylił, więc bardzo to przerzywał. Postanowił złożyć apelację, ale jeszcze podobno nie było sprawy. Poznała nas sobie jego siostra, z którą pracuję, wcześniej opowiadała mi trochę o nim, a jemu o mnie. Pojechaliśmy wszyscy na dyskotekę i tak zostaliśmy parą. Od razu między nami coś iskrzyło, nie wiem, może potrzebowaliśmy czułości, której nie zaznaliśmy od byłych partnerów. Na początku naszego związku nikomu w domu o nim nie mówiłam, bałam się, że mama będzie się martwić. Wiedziała, o tym tylko moja starsza siostra. U niego natomiast w domu wiedzieli wszyscy, ale nie od niego, bo jest on bardzo skrytym człowiekiem, tylko od jego siostry. To był wspaniały czas, czułam się kochana, adorowana, godzinami potrafiliśmy rozmawiać, spotykaliśmy się też często, ja do niego jeździłam, w domu o tym nie wiedzieli, kryła mnie zawsze siostra. Gdy mama zaczęła coś podejrzewać, a nie trudno było zauważyć moje szczęście, to powiedziałam jej o nim. Na początku miała wątpliwości, ale potem bardzo go polubiła, zresztą tak jak wszyscy. To był bardzo porządny, odpowiedzilany i pracowity mężczyzna. Sielanka trwała w najlepsze, spotykaliśmy się dalej codziennie, ale na zmianę jedno przyjeżdżało do drugiego. Potem coraz częściej zostawał u mnie na noc, ja również u niego nocowałam. Było tak cudownie, romantycznie, po prostu żyć nie umierać. W łóżku też było super, nigdy wcześniej nie doznałam takich rozkoszy, zresztą on mówił, że też. Planował, że razem zamieszkamy, jak tylko sparwa się zakończy z jego eks, że będziemy mieli dzieci, bardzo tego pragnęłam, jak z nikim. Myślałam, że tak już będzie. Wiadomo nawet w najlepszym związku są jakieś małe sprzeczki, u nas również były, ale to ja zawsze je zaczynałam. Czasami miałam rację, a czasami przyznaję się, że nie. Jakieś 2 miesiące temu wszystko się zmieniło, zaczął częsciej pić, z kuzynem, który przez pewien czas przebywał w więzieniu, za drobnostkę. Czułam, że jestem odstawiona na drugi tor, że nie jestem najważniejsza, a wcześniej tak się czułam. Coraz częsciej robiłam mu o to awantury, że pije, że woli tak spędzać czas, niż ze mną. Może miała tego dosyć, może to moja wina, że chciałam go mieć na wyłączność, spędzać z nim każdą chwilę wolną. Może poczuł się bezpiecznie, wiedział, że bardzo go kocham i że i tak nie odejdę od niego. Czekałam tylko na telefon od niego, byłam na jego rozkazy. Może byłam za dobra, może wpadł w rutynę i musi to przemyśleć. Sama już nie wiem. Dobra przechodzę do najważniejszego momentu. 2 tygodnie temu w niedzielę nakrzyczałam na niego przy ojcu i tym kuzynie, że woli z nimi siedzieć w altance, niż ze mną być. Od tego czasu milczy, nie widziałam go tyle czasu, to dla mnie wieczność. Nie dzwoni, tak jak wcześniej, nie odp na SMS, na nie wszystkie. W poniedziałek próbowałam dzwonić, pisałam SMS, ale on jak odebrał telefon to się rozłanczał, wpadłam w taką panikę, że zwolniłam się z pracy i pojechałam do jego rodziców, wiedziałam, że tam będzie. Jego mama powiedziała, że poszedł do ciotki, czekałam 3 godziny, poszła po niego, ale jego już tam nie było. Za kilka minut napisał mi, że "niechce się na razie z nikim spotykać przez jakiś czas, że ma duży problem". W następnym SMS napisał, że mnie kocha, ale nie może pisać, przez  nią. Nie wiedziałam co jest, dlaczego sie tak zachowuje. Myślałam, że zbliża mu sie rozprawa i dlatego, ale on twierdzi, że jeszcze nie wie kiedy ona będzie. W takich chwilach do głowy wpadają różne myśli, że może chce do noej wrócić, że mnie nie kocha, że jemu na niej zależy, a nie na mnie. Nigdy się tak wcześniej nie zachowywał, wpadłam w ryk. Jego siostra próbowała z nim rozmawiać, ale nic  nie powiedział, jest bardzo skrutym człowiekiem. Ja po prostu, chcę wiedzieć na czym stoję, pewnie inne dziewczyny już dawno by dały sobie z nim spokój, ale nie ja. Byliśmy razem 10 miesięcy, i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Non stop czytał jego SMS i oglądam zdjęcia. Czy to już koniec, czy ja straciłam ? podpowiedżcie mi co mam robić. Trzy dni temu, zadzwonił do sowjej siostry z którą pracuję, by mi przekazała inf, żebym do noego nie pisała i nie dzwoniła, że jak będzie chciał lub mógł, któryś z tych wyrazów, to sam się odezwie. Ja nie mogę tak żyć w nie pewności, nie chcę, potrzbuję go. Bardzo mi go brakuje, jego pocałunków, czułości. Nie dam sobie bez niego rady. Dzisiaj postanowiłam, że jak przyjedzie z pracy, to pojadę do jego mieszkania i poproszę o wyjaśnienia, ale się bardzo boję, że powie, KONIEC..... Nie przerzyję tego, cały czas ryczę, nic mi się nie chce wcześniej byłam osobą radosną, a teraz najchętniej zapadła bym się pod ziemię, żeby o nim  nie myśleć, żeby sobie nie przypominać, tych wspaniałych chwil, jakie z nim spędziłam. Boje się, że go nie będzie w mieszkaniu, że będzie cały czas u swoich rodziców, a tego bym chciała uniknąć, chcę z nim na osobności porozmawiać, bez świadków, może mi wtedy wyjaśni. Co o tym sądzicie?

2

Odp: Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

Pierwsze, co przychodzi mi na myśl to to, że powinnaś wysłuchac jego prośby i dac mu trochę czasu. Może rzeczywiście wpadł w jakieś problemy, w które nie chce Cię mieszac. Mówisz, że jest z natury skryty, nie opowiada o swoich problemach otwarcie. Wyobrażam sobie, jak jest Ci ciężko, bo nie wiesz o co chodzi i na czym stoi. Może po prostu powinnaś porozmawiac z jego mamą. Facet zachowuje się nie fair, ale byc może ma jakiś powód.

3

Odp: Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

Ja rozmawiałam już  jego mamą, ona nie chce sie wtrącać bo wie jak on zareaguje, że jeszcze bardziej sie skryje w sobie. Poza tym to jego siostra obiecała mi że  znim dzisiaj pogada, jak wróci z pracy, ale pewnie też nic jej nie powie, albo się wydrze na nią i powie tak jak ostatnio, że on między nią i jeje chcłopaka się nie wtraca.

4

Odp: Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

Ja chcę po prostu, że się określił, domyślam się, że to już KONIEC z jego strony, ale nie chcę w to uwierzyć i nie dopuszczam do końca takich myśli, nie potrafie, wtedy to ja już nie wiem, co zrobię????????????????
Wiem, że  zjednej strony jestem nachalna, ale czy nie należą mi się wyjaśnienia, czy nie mógł mi tego wytłumaczyć, przecież wie co do niego czuję, jak się będę czuła. Jestem załamana.

5

Odp: Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

Mój były też był skrytym facetem. Nie chciał o niczym rozmawiać. W pewnym momencie naszego związku zaczął się zachowywać jak twój. Najpierw zaczął spędzać coraz więcej czasu z kolegami i pewną, nielubianą przeze mnie, koleżanką. Potem rozłączał się lub w ogóle nie odbierał telefonów. Ciągle chciał czasu. Potem powiedział, że nie wie czy mnie kocha, ale żebyśmy dali sobie szansę. Potem, żebyśmy zrobili separację na 20 dni, potem znowu nie wie czy kocha i, że odezwie się kiedy będzie chciał. Potem zerwaliśmy. 2 lata było dobrze, potem mu się coś poprzestawiało pod kopułą.

Myślałam, że umrę. Ryczałam non stop, w życiu nie byłam tak zakochana jak w nim, a on mnie perfidnie zostawił. Teraz kiedy od zerwania minęło pół roku uspokoiłam. Wreszcie zaczynam dostrzegać piękno życia smile Nie muszę się juz denerwować czy się odezwie czy nie. Mam go gdzieś. Niech kto inny zajmuje się tym <dużo brzydkich słów> pajacem tongue

Nienawidzę niepewności. Owa z jego strony wprost mnie zabijała. Czekałam raz, jeden, drugi. Potem już miałam dosyć. Następnym razem poleciałam do niego i kazałam mu wreszcie podjąć decyzję. Niech pokaże, że ma jaja.

6

Odp: Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

hej ja dzisiaj byłam u niego, czekałam, ale i tak się niedoczekałam, napisał do mnie SMS, że mnie widział, że naprawdę nie może pisać i dzwonić do niekogo, że jak tylko będzie mógł to się odezwie. Boże, żeby tak tylko było.....   Kocham go bardzo, znowu mam nadziej, że to nie będzie koniec, nie wiem już sama, wydaje mi się, że jakby nie chciał by już ze mną i ze względu na same moje natręctwo, to by w końcu kazała mi się wprost odczepić, nie używając wulgarnych słów. Sama nie wiem, może on naprawdę ma jakiś poważny problem ze swoja eks, samam nie wiem....?

7

Odp: Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

Jeśli on nie chce wrócić do Ciebie to i tak tego nie zrobi choćbyś codziennie wyczekiwała pod jego domem. Jeśli natomiast ma problemy i teraz to jest dla niego najważniejsze to swoim natręctwem zniechęcasz go do siebie. Pamiętajmy, że mężczyźni sami rozwiązują swoje problemy i POTRZEBUJĄ wtedy samotności. Proponowałabym Ci nie odzywać się w ogóle  do niego. Jeśli mu na Tobie zależy to Twoje milczenie i Twoja postawa spowodują, że zatęskni za Tobą i być może sam zwierzy Ci się z kłopotów. Wytrzymaj to, płacz sobie jeśli to pomaga, ale odłóż telefon w kąt i zaczekaj, aż On sam się odezwie. Bądź silna.

8

Odp: Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

Dałabym na Twoim miejscu mu trochę czasu. Rozumiem Cię, bardzo. Ale Twoje zachowanie tylko go odsunie od Ciebie niestety...
Daj mu czas, niech przemysli, niech zateskni, nie badz natarczywa.

9

Odp: Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

Macie rację, pisanie SMS, dzwonienie do niego nic nie zmieni, muszę to jakoś wytrzymać. Jeśli jesteśmy sobie pisani to i tak będziemy razem. Dzięki za rady.

10

Odp: Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

witam ponownie
jestem załamana, dzisiaj jego siostra zadzwoniła do mnie, by przekazać mi informację, że zostawił u niej reklamowke z moimi rzeczami i kazal mi je oddac, jak ona sie spytała, co mam mi powiedziec, to kazal nic nie mówić, tylko dać, a ja glupia myslalam ze mamy jeszcze szanse, ze mnie kocha, a tak nie jest teraz to wiem. Probowalam do niego zadzwonic, ale jak zawsze bezskutecznie, wyslalam chyba z 8 SMS, ale tez bez zadnej reakcji z jego strony. W tym momencie życie stracilo dla mnie sens, on byl wszystkim dla mnie, a ja dla niego nikim.
Jak w sobote napisal mi SMS, ze jak bedzie mogl to sam sie odezwie, a teraz nie moze pisac ani dzwonic, to mialam jeszcze nadzieje, uspokoiłam sie wtedy, a teraz po tym co jego siostra mi powiedziala, nie kochal mnie, bo gdyby tak bylo to by mnie tak nie ranil, wiedzac jak na to zareaguje. Przeciez wie, ze go bardzo kocham, mimo wszystko, mimo ze tak mnie potraktowal tak strasznie zranil, jak nikt dotad. Ja tylko chcialabym zeby mi wyjasnil to wprost w oczy, a nie wykrecal sie ze niemoze. Nie wiem co mam robic, nie chce mi zyc, nie wytrzymamam tego. Tak bardzo mi go brakuje, on chyba nie zdaje sobie z tego sprawy, ze byl , jest dla mnie wszystkim. Czy ja nie zsluguje na to, zeby mnie pokochal? ?????????/ Jesli nie chcial byc ze mna, to czemu mi tego wprost nie powiedzial????????????????????????????????????????????? To jest chyba najgorsze  wtym wszytskim, ze nawet nie mial odwagi, mi powiedziec o tym. Wtedy dalabym mu juz spokój. Musze z nim porozmawiac, nie wiem, jak to zrobie, bo go nie ma tu wyjechal do pracy, ale po prostu musze, musze usłyszec to z jego ust i poozeganc sie z nim, zobaczyc go po raz ostatni.

Z jednej strony zaluje, że go poznalam, że sie w nik tak bardzo zakochalam, ale z drugiej to byly cudowne chwile spedzone razem we dwoje, bylo nam wtedy tak dobrze ze soba, myslalam, że tak juz pozostanie do końca, że przynajmniej on mnie nie zrani, że z nim bede szczesliwa, on ze mna, że mimo wszystko bedziemy wspanial rodzina, chcialam miec z nim dzieci, a wczesniej o tym nie myslalam, bedac w malzeństwie.

On byl jedynym ktorego tak bardzo kochałam, kocham i nigdy nie przestane, mimo tego, że wszytscy mówia o nim źle, że tak postepuje tylko dran. Przeciez on tez w zyciu przeszedl mnostwo cierpienia, znal sie ze swoja eks zona 10 lat,  wtym 5 byli malzenstwem, bardzo ja kochal, a ona go zdradzila, To musialo bardzo bolec, ale myslalam, włąsnie, że przez to, że oboje mamy za sobą poważne związki, że oboje zostalismy zranieni gleboko, to że chociaż tym razem bedzie inaczej, że będziemy razem na dobre i na zle, ale widocznie sie pomyslilam. widocznie dla niego to byl tylko krotki przejsciowy zwiazek, jakies oderwanie od myslenia nad tym co mu tamta zrobila, na pewno chcial o niej zapomniec, bedac ze mna, ale myslalam, że mnie kocha, ze jestem dla niego wazna, moze nie az tak jak ona, ale wazna.

Nie chce juz zyc, dla mnie wszytskos ie skonczylo, robie tylko to co musze, najchetniej to żeby mnie nie bylo, żebym  nie istniała, tak bardzo go kocham, że nawet pisać nie mogę.

Myslalam, że jak dam mu troche czasu, tak jak radziliście, to bedzie ok, że wszytsko się ulozy, że bedziemy razem, że on zateskni za mna, zrozumie, że mnie kocha, łudziłam się, i dalej się łudzę.

11

Odp: Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

Bardzo Ci współczuje i jest mi przykro:( faceci to jednak świnie... dorosły facet a zachował sie gorzej niż gówniarz, nie miał nawet odwagi żeby Ci spojrzeć w twarz i porozmwiać, pożegnać siepo ludzku! Właściwie to on nawet nie zakończył tego związku, nie powiedział że nie chce z Tobą być- kazał tylko oddać reklamówkę z rzeczami. Totalny dupek!!! Jeśli nie uda Ci się go namierzyć gdzieś, to napisz do niego list i w nim przelej swoje mysli i odczucia, sam z nim zerwij, napisz co Ci zrobił ale nie pisz ze go kochasz.Przekaz ten list jego siostrze niech mu go da, niech powie ze to ostatnia rzecz, która od Ciebie dostanie. Musisz jakoś sobie  z tym poradzić. 3 maj sie Kochana

12

Odp: Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

Pytasz czy stracilas... odpowiadam-ZYSKALAS

Pytasz co zrobic... odpowiadam-zmien numer telefonu gdyby sobie kiedys o tobie przypomnial.

piszesz "Trzy dni temu, zadzwonił do sowjej siostry z którą pracuję, by mi przekazała inf, żebym do noego nie pisała i nie dzwoniła, że jak będzie chciał lub mógł, któryś z tych wyrazów, to sam się odezwie."

No jak po nieudanym interview w sprawie pracy "Panstwo do nas nie dzwonia my sami zadzwonimy"

piszesz, ze nie mozesz zyc w niepewnosci... hmmm co za klamstwo! przeciez kazdy widzi, ze Ty wlasnie chcesz zyc w niepewnosci i klamstwie. Zwiaz go, spetaj i zamknij w komorce. Przyloz pistolet do glowy zeby Ci wyznal milosc. Albo przestan udawac, ze masz jakies watpliwosci i daj sobie z nim spokoj. czy on ma Cie zastrzelic, zebys sie od niego odczepila? nasylasz siostre, wydzwaniasz, smsujesz bez ustanku, nachodzisz jego matke, nakrywasz gdy schowea sie przed Toba z kumplem w altance wow. Gdzie Ty masz oczy dziewczyno?
On nie tylko Cie nie chce ale nawet nie chce mu sie wymyslc powodow jego odejscia.... co ma powiedziec?  Ze bylas dla niego za dobra?, ze bylas wspaniala ale on ma tajemnicze problemy ktorych ci nie wijawi bo obowiazuje go tajemnica miedzynarodowa? ze jest gejem? ze jest szpiegiem z Afganistanu a byla zona to przykrywka dla drukarni podziemnej?



Bardzo brakuje Ci jego pocałunków, czułości. -bo cierpisz na glod milosci, czulosci, glod bycia kochana.... i to Cie tak zaslepia ze wystarczy Ci byle kalafior by pragnac go i o nim snic. Przestan juz snic o kalafiorach.

On nie "chyba Cie rzucil", on to zrobil z cala pewnoscia

i kogo Ci zal dupka ktory nie potrafi sie kulturalnie rozstac? Zastanow sie... zmien numer telefonu gdyby sobie kiedys o tobie przypomnial.

13

Odp: Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

To wątek z kwietnia 2010.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Straciłam chęć do życia przez ukochanego, który chyba mnie rzucił

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026