Relacje z rodzicami partnera... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Relacje z rodzicami partnera...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Relacje z rodzicami partnera...

Moje Drogie...

Nie wiem właściwie, czy ma to jakikolwiek sens, że napisze tu o swojej sytuacji, ale chyba tak bardzo mnie to gryzie, że muszę.
Jestem ze swoim chłopakiem blisko 2 lata. Dla niektórych może wydawać się banalnie mało, ale czy ktoś wierzy, czy nie... znamy się bardzo dobrze. Staramy się rozmawiać o wszystkim, cieszymy się swoją obecnością i jesteśmy ze sobą chyba naprawdę szczęśliwi. Chociaż o tym tez bym dużo napisała... No ale pomijając. Chodzi mi o jego rodziców. Jesteśmy ze sobą tyle, a JA nie mam z Nimi żadnego kontaktu. To mój chłopak mnie odwiedza, zawsze przyjeżdża na Święta, no bo moi rodzice zawsze się pytają czy już Go zapraszałam, czy przyjedzie itd. To u mnie spędza wolny czas. Sam przyznaje, że tu czuje się najlepiej, że mam świetną rodzinę i dużo w moim domu miłości, że u niego to nie zawsze... I o tym "nie zawsze" tez z nim rozmawiałam, chociaż widzę, że mówić o tym nie lubi. Ojciec ma trochę problemy z alkoholem, w domu brak wzajemnej miłości obojga rodziców, ale nie jest tez tak szaro-buro. Chodzi mi o to, że kiedy ja u niego jestem, spędzamy czas razem w jego pokoju, zamknięci szczelnie. Ojciec jak ojciec, no niech tam się do mnie nie odzywa, ale jego matka... niech by się chociaż coś zapytała... Jestem u Nich rzadko, wiec jakiś dialog "co u Ciebie?" na pewno by się przydał. Ale Oni nic...zero...nic się mną nie interesują. Jak On jest u mnie to moja mama cały czas Go zaczepia, rozmawiają razem, zaraz jest jakiś obiad i inne troski ze strony mojej mamy... A u niego? Nic. Owszem, byłam zapraszana parę razy na niedzielne obiady i niektóre rodzinne przyjęcia, ale nic poza gapieniem się wszystkich w telewizor nie było. Nikt się mną zwyczajnie nie interesuję. Nikogo w jego rodzinie nie obchodzę. Właśnie tak to odbieram. Dla mnie rodzina ma bardzo ważną wartość. I może dlatego tak to przeżywam. Kocham Go...i chyba dlatego oczekuje, aby Jego rodzina była również dla mnie chociaż trochę bliższa. Nie wiem...zupełnie nic już nie wiem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Relacje z rodzicami partnera...

Muka wez pod uwage ze rodzina Twojego chlopaka jest " z przymusu" tam na 1 miejscu stoi alkohol a nie ludzie.
Moze zacznij pierwdsza jakis ogolny temat albo przywiez ze soba ciasto- i w kuchni jego mame zagadaj.

3

Odp: Relacje z rodzicami partnera...

hej!

Przyznam, ze rozumiem Cię . Mam podobną sytuacje . Jestem z moim chłopakiem ponad 3 lata , i takze zawsze spotykamy się u mnie , on juz nawet stwierdza , ze u mnie czuje sie lepiej niz w domu. U niego jesteśmy żadko ale szczerze powiedziawszy chyba jednak wole jak jesteśmy u mnie , czuje sie lepiej . Jego ojciec jest alkoholikiem , mama zmeczona problemami rodzinnymi ,można pisac i pisać. Ostatnio z nim o tym rozmawiałam, i rozumiem go. On po prostu wstydzi sie ojca, powiedział mi ze jakbym byla u niego a jego ojciec bylby napity to "zapadłby sie pod ziemie" - wiec moze Twoj chłopak tez sie wstydzi, moze u Ciebie czuje sie lepiej , moze troche odpocząc od rodzinnych problemów. Jego rodzina tez jakoś bardzo sie mną nie interesuje ale nie moge napisać ze w ogóle, z drugiej strony mama mojego chłopaka ma tyle na głowie , ze nie dziwie jej sie ze nie ma czasu zeby myslec, pytac o mnie. Jak przychodze do niego to raczej ktoś sie zawsze zapyta " co u Ciebie " , ale to tyle ... czasami tez jest mi szkoda, ze nie mam z jego rodziną jakiegos bliskiego kontaktu no ale staram sie jakos to zrozumiec.

4

Odp: Relacje z rodzicami partnera...

Hm... cieszy mnie, ze odpisujecie...
Tylko ja muszę chyba jeszcze coś dodać...
Powiem szczerze, że nie trawię jego rodziców. Może właśnie dlatego, ze nie poświęcają mi żadnej uwagi. Chodzi mi o to... że oni są tacy... nie przejmujący się niczym (nie wiem jak to ująć), żyjący tym co jest, nie zabiegają o nic. Ich mieszkanie nadaje się do remontu, wiele rzeczy trzeba poprawić. Ale jest porządek i ład, owszem. No dobra pominę to, nie wszyscy mają przecież pieniądze na takie rzeczy. Ja to rozumiem. Naprawdę jestem dziewczyną wyrozumiałą. Ale jak spojrzę na mojego tatę, który pracuje jak "wariat" na dwóch etatach. Zarzyna się, żeby w domu niczego Nam nie zabrakło, żeby były pieniądze nie tylko na życie ale i na inne przyjemności. I wtedy porównuję ojca mojego chłopaka... pracującego na pół etatu, śpiącego cały dzień i wegetującego. No to wybaczcie. No i jego matka... dorywcza praca i żadnego wkładu w dom. Gdy przychodzę ona śpi, mimo że już grubo po 12. Potem do pracy i tyle. I jeszcze takie głupie sytuacje, jak dziura w bluzce, którą mogłaby zszyć własnemu synowi. Robię to ja, bo mi głupio jak czasem widzę go w czymś rozerwanym. Wiem to śmieszny przykład, ale dla mnie istotny! Moja mama tez pracuje. Ale w domu mamy wszystko z jej strony. O nic nie musimy się martwić. Dba o moja rodzinę, zabiega o wszystko. Ja wiem, że nie znajdę drugich takich rodziców jak moich. Ale te wszystkie porównania, które tu pisze PSUJĄ MI ZWIĄZEK. Nie lubię odwiedzać mojego chłopaka, no bo takich a nie innych ma rodziców. Nie przepadam z Nimi przebywać, no bo wcale się ze mną nie odzywają. To może wydawać się chore. Ale naprawdę potrafi mi to popsuć dzień, a tym samym relacje z moim partnerem.
Właśnie to mnie dołuje.

5

Odp: Relacje z rodzicami partnera...

muka, rozumiem, że masz pretensje do rodziców chłopaka, ale nie bądź egoistką. Widocznie takie wartości wynieśli z domu i tak zostali wychowani, że nie potrafią okazać ci takiego ciepła do którego jesteś przyzwyczajona w domu.
Druga rzecz: nie wiem czy myślisz (myślicie) o wspólnej przyszłości ale przyjmijmy, że tak, więc pamiętaj, że będziesz wychodzić za mąż za swojego ukochanego a nie jego rodziców.
Radziłabym wrzucić na luz i nie dać się zwariować. Tacy są i ich nie zmienisz. Jedynie martw się o chłopaka, żeby nie wyniósł ze swojego rodzinnego domu takich samych przyzwyczajeń.

6

Odp: Relacje z rodzicami partnera...

Myślisz, ze dlaczego mnie to martwi? Właśnie dlatego.
Naprawdę nie zaprzątałabym sobie głowy Nimi, gdyby nie to, że mój chłopak może być taki sam...

A przyszłość razem...owszem. Tylko dla mnie to, że będziemy razem jako rodzina...to znaczy nie tylko ja i On i nikt więcej.
Jak już mówiłam rodzina ma dla mnie dość duże znaczenie i jeżeli teraz nie potrafię nawiązać z Nimi kontaktu to potem będą tylko kłótnie.
Między mną a Nim.
A np dlatego że nie mam ochoty odwiedzić jego rodziców, albo On będzie robił mi pretensje, że się dziwnie przy nich zachowuje. A jak będę się przy nich zachowywać? A on tak,że nie będę wiedziała o czym z nimi gadać i zawsze będą mi obcy.

7

Odp: Relacje z rodzicami partnera...

muka
Powiem Ci tak,nie przejmuj się jacy są rodzice twojego chłopaka,bądź miła,stanowcza,bez wzg na sytuacje,jacy są i nie zwracaj na to uwagi jaki jest ich stosunek do Ciebie.Ludzie są różni,pamiętaj zabierasz synusia,często rodzicom jest trudno się z tym pogodzić.Musisz zrozumieć że są to dla Ciebie obcy ludzie mają inne podejście do różnych spraw inną mentalność(tak jak i ty też dla nich jesteś inna)Nie musicie się lubić,wystarczy szanować i nie wchodzić sobie w drogę.Z czasem będziesz ich widywać od święta a żyć będziesz  z partnerem,więc na ten czas  możesz wykrzesać z siebie odrobinę zrozumienia i uśmiechu,a  na pewno z czasem i Ty zostaniesz uznana.Czasem potrzeba wiele czasu i różnych sytuacji aby coś się zmieniło.A na pewno kiedyś się zmieni.

8

Odp: Relacje z rodzicami partnera...
a_normalna napisał/a:

mukaDruga rzecz: nie wiem czy myślisz (myślicie) o wspólnej przyszłości ale przyjmijmy, że tak, więc pamiętaj, że będziesz wychodzić za mąż za swojego ukochanego a nie jego rodziców.
Radziłabym wrzucić na luz i nie dać się zwariować. Tacy są i ich nie zmienisz. Jedynie martw się o chłopaka, żeby nie wyniósł ze swojego rodzinnego domu takich samych przyzwyczajeń.

Zgadzam się z tym w 100%. Nie możesz opierać swojego związku na tym, jak zachowują się i co robią jego rodzice. Jeżeli nie lubisz tam chodzić bo to w pewnym stopniu wpływa na twoje samopoczucie to nie rób tego. I nie porównuj jego rodziny do twojej bo jak sama widzisz to dwa światy. Ja przypuszczam że matka ma już na tyle problemów dnia codziennego że nie zależy jej na relacjach z dziewczyną swojego syna i być może też jej jest wstyd, że im się nie przelewa.

muka napisał/a:

Jak już mówiłam rodzina ma dla mnie dość duże znaczenie i jeżeli teraz nie potrafię nawiązać z Nimi kontaktu to potem będą tylko kłótnie.

Tylko się nie nakręcaj pod tym kątem. Jeżeli oni nie będą wykazywać inicjatywy żeby wasze rodzinne więzi były bynajmniej dobre, to nic nie zmienisz. Naucz się trochę dyplomacji i rób dobrą minę do złej gry. I pracuj nad swoich chłopakiem bo to On ma być twoją najbliższą rodziną.

Tracąc niektórych z pola widzenia, rozszerzamy sobie horyzonty.

09.03.2014r. - Il Mio Nuovo Inizio Sei Tu smile

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Relacje z rodzicami partnera...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018