Naprawdę nie wiem, co we mnie wstąpiło. Ostatnio spędziłam noc ze swoim facetem. Jednak on po seksie wybiegł do toalety, bez pocałunków, przytulania. Poczułam się z tym strasznie. Odniosłam wrażenie, że mnie wykorzystał i jest ze mną tylko dla seksu. Wkurzyłam się i przez całą noc, gdy chciał się przytulać, robiłam wszystko, żeby to ukrócić, odsuwałam się etc. Rano w ogóle nie chciało mi się z nim rozmawiać. Na czułe pożegnanie też nie miałam zbytniej ochoty, rzuciłam tylko: no to pa, on jednak nie dał tym razem za wygraną i mnie przytulił. Po wszystkim nie chciało mi się z nim nawet pisać, gdy coś pisał, odpowiadałam krótko i od niechcenia. Minęło jednak trochę czasu i widzę, że mocno przegięłam. On nie zrobił nic strasznego. Jak to naprawić?
Podobne tematy
A dlaczego tak zareagował? Może miał jakiś "problem" natury czysto fizycznej? I jak się zachował bezpośrednio po przyjściu z toalety?
A dlaczego tak zareagował? Może miał jakiś "problem" natury czysto fizycznej? I jak się zachował bezpośrednio po przyjściu z toalety?
W ogóle nie wiem dlaczego, bo mi nic nie powiedział. Jak wrócił, to się położył. Dopiero po jakimś czasie wzięło go na przytulanie, jak ja już zaczęłam zasypiać.
To są skutki seksu bez wcześniejszych odwiedzin toalety.
Musiało go przypilić ![]()
A nie chciał lecieć w trakcie....
Zamiast stroić fochy trzeba się było spytać.
5 2018-04-07 22:40:25 Ostatnio edytowany przez marfa_a (2018-04-07 22:40:53)
To są skutki seksu bez wcześniejszych odwiedzin toalety.
Musiało go przypilić
A nie chciał lecieć w trakcie....
Zamiast stroić fochy trzeba się było spytać.
W ogóle nie pomyślałam o tym wcześniej, emocje skutecznie wzięły nade mną górą. Już kiedyś tak było. Źle odebrałam jego komplement, wkurzyłam się i nie chciałam z nim gadać. Dopiero jak emocje po kilku godzinach opadły, to normalnie wróciłam do tematu.
To może teraz normalnie porozmawiać i wyjaśnić swoje zachowanie ??
Można zażartować...
To może teraz normalnie porozmawiać i wyjaśnić swoje zachowanie ??
Można zażartować...
Myślałam, żeby spotkać się z nim jutro po tym, jak skończy zajęcia na uczelni i pogadać.
Tak na początek to go przeproś.
Już dawno nauczyłam się, że jeśli czegoś nie rozumiem, to zamiast snuć domysły, często zresztą mijające się z prawdą, zwłaszcza kiedy emocje są silne, to po prostu pytam. Gdybyś stosowała tę samą zasadę, to teraz nie musiałabyś zastanawiać się co zrobić z zaistniałą sytuacją, którą masz wyłącznie na własne życzenie. Pomijam przy tym kwestię, że w ogóle nie ogarniam jak można mieć do kogoś pretensje o to, że śmiał skorzystać z toalety.
Pytasz jak to naprawić? Wyjaśnić, przeprosić i więcej się w tak dziecinny sposób nie zachowywać.
P.S. Jak u Ciebie z poczuciem własnej wartości? Czuję po kościach, że nieciekawie.
Najprostsze z rozwiązań: ,,Przepraszam za...(i tu mówisz, za co konkretnie chcesz przeprosić)".
Wczoraj napisałam mu, że tęsknię za nim, a on mi odpowiedział: dlaczego? Pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją. Moi byli faceci normalnie reagowali, nie pytali mnie: dlaczego za nimi tęsknię. Nie wiem, czy on chciał mnie sprowadzić do parteru i pokazać mi, gdzie jest moje miejsce. Nie jestem jego dziewczyną, więc nie powinnam pisać takich łzawych wiadomości. Swoim zachowaniem całkowicie zamknął mnie w sobie. Najpierw udawał, że nie wie, co mam na myśli, rzucając mu seksualną aluzję. Szybko przeszedł do innego tematu. A teraz jeszcze to. Może w ogóle powinnam z nim urwać kontakt? On się odzywa regularnie, ale to są takie wiadomości w stylu: jak ci mija dzień? Nie wiem, co o tym myśleć. Gdyby chciał seksu, to powinien zareagować na moją aluzję. Jeśli czegoś więcej, to na wczorajszą wiadomość. Jeśli ma mnie dość, nie powinien sam do mnie pisać. Nic tu nie układa się w logiczną całość.
Facet to prosta istota, naprawdę.
Ty za to już w kolejnym temacie próbujesz się domyślać i snuć teorie na temat tego, dlaczego on coś zrobił i powiedział.
A dlaczego nie możesz go zapytać o to, o co mu chodzi?
Dlaczego pozwalasz sobie na wymyślanie do tego stopnia?
Rozmyślasz nad możliwymi rozwiązaniami swojego problemu, który nie istnieje, bo jest wymyślony przez Ciebie.
Następnym razem nie przeżywaj, że ktoś potrzebuje iść do toalety i będzie po sprawie. Albo znajdź takiego faceta, z którym będziesz szczera (wreszcie).
wyczuwam, że jeśli była obraza majestatu przez taką pierdołę to twoje życie w związku będzie wręcz usłane fochami
13 2018-04-08 12:53:31 Ostatnio edytowany przez balin (2018-04-08 12:57:49)
Lekkiego życia to on z Tobą nie ma. Co zrobić? Zejść z pomnikowego piedestału. Trochę pokory i zrozumienia dla zachowań innych osób też nie zaszkodzi.
Lekkiego życia to on z Tobą nie ma. Co zrobić? Zejść z pomnikowego piedestału. Trochę pokory i zrozumienia dla zachowań innych osób też nie zaszkodzi.
Do tej pory nie czepiałam się go o nic. Raz tylko nie zrozumiałam jego słów, a gdy poprosiłam go o doprecyzowanie, to wyszło jeszcze gorzej, ale to się wyjaśniło po kilku godzinach. Tym razem jednak mnie poniosło i dopiero po 1,5 tygodnia trochę ochłonęłam. Spotkam się z nim dzisiaj, przynajmniej spróbuję się umówić, żeby wyjaśnić z nim tę sytuację.