Nie wyobrażacie sobie jakie to uczucie, przypadkiem dowiaduje się od własnego faceta,że urlop spędził z koleżanką!!!I to już po fakcie!!!Gdyby mi chociaż to logicznie wytłumaczył, przygotował na to, on po prostu z nią pojechał na Ukrainę w gory i spali tam w namiocie..wiem,że się nakręcam, ale jestem wściekła!Powstrzymałąm się od zrobienia mu awantury, przełknęłam ślinę i wzięłam głęboki oddech, żeby nie psuć związku. Dla niego to normalne,że pojechał z kumpelką, z którą zwykle jeździł w góry na krótkie wypady- mnie nie zabierał, bo jak razem pojechaliśmy i nie dawałam rady to dał sobie spokój...Nie wiem na ile ta kumpelka to koleżanka a na ile coś więcej, al e nie mogę zapytać bo i powie,że jestem zazdrosna i że sobie coś roję w głowie. Ale no dlaczego, powiedzcie mi dlaczego???Dlaczego koleżanka ma być towarzyszką podróży, i dlaczego z nią spędził urlop???Wprawdzie tylko 8 dni, ale to całe osiem dni i nocy, i jeden namiot!!!Wrrrrrrrrrrrrrrrrrr, okropne uczucie, niewiem nawet czy mnie zdradził, a wolałabym wiedzieć o co chodzi!!!
Podobne tematy
normalka:) nie chcą nas martwić, żebyśmy sobie nie dopowiadały i nie dorabiały scenariuszy, no i chcą sobie oszczędzić niepotrzbnego marudzenia i dlatego nic nie mówią i brutalnie przemilczają fakty! jak zapytasz czemu ci nie powiedział wcześniej, odpowie Ci bo nie pytałaś:)))taki już jest urok tych naszych facetów!ale posądzanie go o romans, to przesada, przecież Ty też masz kolegów i jakby ci się zdarzyło gdzieś z którymś pojechać, wcale nei oznaczałoby że wylądujecie w łóżku, po prostu jedziecie razem , bo akurat nie doopisało inne towarzystwo i tyle! a może tamta laska po prostu lubi góry, a że mają wspólną pasję wcale nie musi oznaczać,że się kochają!wyluzuj kobieto! mnie też by diabelnie zdenerwowała taka sytuacja,ale do facetów trzeba mieć bardzo duży dystans i zaufanie, bez tego można by w psychiatryku wylądować;))))hi hi
"żeby nie psuć związku" a to ten zwiazek to nie zostal popsuty przez jego wyjazd ?
no chyba został, trochę atk, bo moje zaufanie zostało nadużyte, już nie jest tak jak było, bo mi w głowie wciąż krążą jakieś domysły, nie wiem czy słuszne, ale są, inaczej by było gdyby mi prawdę powiedział...eeehhh sama nie wiem jak to będzie:(
badz twarda, zerwij i po sprawie, takich zeczy sie nie robi
Ja myślę, że czasem to nie jest takie łatwe ... najlepiej dawać proste porady, dopiero zycie je weryfikuje
ja nie napisalem ze to jest proste, wrecz jestem od tego bardzo daleki, bylem ze swoja zona mimo ze rok miala jakiegos "łukaszka" na boku. nie potrafilem w pewnym momencie odrzucic uczuc i przemyslec sprawy na trzezwo a przezto cierpialem bardziej, moja rada, wycofaj sie z tego zwiazku TERAZ, bo potem bedzie trudniej
Miłość i zaufanie nakazuję nam dawać sobie szansę i wybaczać, ale jak ktoś kogo kochasz i kto jest dl a Ciebie całym światem, zawiedzie Cię w taki jakiś sposób, nadużyje Twego zaufania, okłamie czy zdradzi to jakby Ci się świat nagle zawalił!!!Przeżyłem coś takiego z moja pierwsza dziewzczyną, i już jej nie umiałem zawierzyć. Coś się nagle urwało, a miłość czysta i bezgraniczna, stała się podejrzliwa i wszędzie szukająca zdrady i kłąmstwa-ile można w czymś takim żyć???Chyba kazdy czy to facet czy kobieta szuka włąśnie takiej czystej opartej na bezgranicznym zaufaniu miłości, na inną szkoda czasu...I mówię to jako facet, który podobno wg kobiet nalezy do gatunku wymierającego - monogamista:)
Oj Panowie, Panowie...
Nie zapominajcie że kobiety i mężczyźni się BARDZZZZOOOO od siebie różnią. Więc współczuje waszym doświadczeniom ale nie dawajcie od razu takich drastycznych rad, bo nie pomożecie tym a jedynie pogorszycie.
Marzenko jedyne co możesz zrobić to nie radzić się innych ale zaufać sobie tylko emocje odłóż na bok. Pamiętaj że największym atutem kobiety jak i jej największą słabością są uczucia, mężczyzny z kolei logika.
Więc sama najlepiej znasz swojego faceta, to jak cię traktuje, czy ci okazuje miłość, czy często robi takie akcje lub podobne i z tą jedną koleżanką czy z innymi, czy tylko z koleżankami, czy również z kolegami. Zamiast atakować postaraj się go poznać, mianowicie poznaj w nim to o co jesteś zazdrosna.
Jeżeli byś chciała z nim zerwać to miej absolutną pewność że jest powód ku temu bo nie raz już nie jedna kobieta zniszczyła sobie związek z powodu wybuchu emocji. Gdy będziesz miała absolutną pewność bądź twarda i stanowcza.
Ale najpierw spróbuj z nim porozmawiać.
Pamiętaj ty najlepiej znasz swojego faceta i samą siebie.
Pozdrawiam.
Dla mnie to nie do pomyslenia.. Facet wyjechal z kolezanka i nic o tym nie powiedzial? Ale to dla mnie jest zwyczajne robienie kogos w balona. I co? Pozniej postawil Cie przed faktem - bylem z nia, spalismy w jedym namiocie (to juz w ogole jest szczyt! juz nie mogl sie wysilic dla Twojego spokoju ducha o dwa namioty? co to za problem?!) zrob sobie teraz z ta informacja co chcesz? Az mnie wzdrygnelo jak o tym przeczytalam.. Na twoim miejscu spytalabym sie go czego on oczekuje teraz po tobie. Jakiej reakcji. Ze pogodzisz sie z tym ze sobie sypiaja w jedyn namiocie i wszystko zniesiesz? To za rok ci powie ze spaliw jednym spiworze. Przepraszam moze jestem teraz bardzo brutalna, ale raz tez mnie ktos postawil w podobnej sytuacji i baaaaardzo cierpialam.. Nie zycze tego nikomu nigdy.
Zbulwersowało mnie zachowanie tego faceta. To, że to zrobił i to, że nie powiedział od razu.
Tak mnie to zbulwersowało, że opowiedziałam o tym swojemu M. I moje "kochanie" stwierdziło, że zrobiłby tak samo i że nie uważa tego za coś strasznego, tylko, że "tak się robi". Bo on niby zna moje reakcje i wie, że nigdy bym mu na to nie pozwoliła. Tylko dlaczego, przez 10 lat bredził wciąż coś o zaufaniu?
Ale o co w ogóle biega. Czemu od razu tak sie bulwersujecie, Jak facet kocha to nie zdradzi - tyle wam powiem jak facet. Zwykle koleżanki i kobiety naszego życia potrafimy oddzielać. A ze nie powiedział ... czasem lepiej nie mówic kobietom nektorych rzeczy - zwlaszca jesli sa nieistotne. Wiadomo - kobiety maja buzja wyobraźnie i lubią sobie doszukiwać sie dziury tam gdzie jej wcale nie ma ...
Proponuje usiasc z nim i porozmawiac na spokojnie powiedz mu co czujesz, co poczulas gdy sie o tym dowiedzialas...nie chcesz psuc zwiazku rozumiem ale jest druga strona jesli on zobaczy ze nie reagujesz wcale na to to kto wie co moze zrobic(tfu tfu) wiec tez ot tak nie mozesz tego zostawic i dac mu wolna reke zwiazek opiera sie na pewnych zasadach ktorych obie strony musza przestrzegac zeby to sie nie rozpadlo...takie jest moje zdanie
Ja nie rozumiem facetów,naprawdę!Rozmawialam z nim i się wyparł wszystkiego, usłyszałam,że mam bujną wyobraźnię...i tyle, koniec tematu, nie chciał tego słuchać tylko mi powiedział,że go zamęczam!Wściekłam się, bo jak piszesz są jakieś zasady które obowiązują obie strony, powiedzcie dlaczego tylko ja mam iśc zawsze na kompromis??? Czuję się powoli już jak taka przytłoczona także tym,że mnie tak traktuje, czy potraktował!!!Zaczyna się już psuć, nie ufam mu już!!!Uważam,że jestem fajną inteligentną dziewczyną i zasługuję na odpowiednie traktowanie, niestety ta miłość oślepia mnie trochę i pozwoliłąm na takie traktowanie, to mój błąd!!!wiem,żałuję, ale dlaczego był taki nieszczery...chciałabym wiedziec co tak naprawdę myślą mężczyźnia takich sytuacjach!!!
a najgorsze jest to ze pewnie go kochasz i niewyobrazasz sobie zycia bez niego i bez tych jego problemow.. boze jakie to typowe. no ale jak zakochana kobieta ma z tym walczyc? bezsensu.. Trzymaj sie nic wiecej nie umiem powiedziec.
badz twarda, zerwij i po sprawie, takich zeczy sie nie robi
Popieram,znajdz sobie kogoś lepszego twój chłopak jest śmieszny i żałosny jak można wyjechać z koleżanką pod namiot daj sobie z nim spokój
Dokad ten swiat zmierza???
JA widze problem nie w ty, ze wyjechal z kolezanka, lecz w tym co przedtem napisalas, ze raz byl z Toba, ale "mnie nie zabierał, bo jak razem pojechaliśmy i nie dawałam rady to dał sobie spokój..."
No jak tak mozna?! Chociaz jaki bym nie kochal gory, ale jakbym byl z moja dziewczyna, to bym zwolnil krok, szedl wolniej, odpoczywal, i z NIA bym chodzil kolejne razy, a nie z kims obcym.
I to tu tkwi problem.
A przy okazji to sie dziwie ze wtedy go nie zostawilas, jak po tym jak nie moglas biegnac za nim, to potem cie nie wzial ze soba..
Odnosnie tej sytuacji to ewidentne przegiecie. I znow pytanie: Dlaczego nie razem spedzacie urlop? ? ?
dziwny jest ten zwiazek.
18 2010-02-27 03:33:38 Ostatnio edytowany przez aga333 (2010-02-27 03:54:12)
Jesli ktos twierdzi, z usmiechem na ustach ze jest to normalne, ze tak sie robi, to chyba po prostu nie wie, oczym mowi. Osobiscie nie wierze w niewinna przyjazn miedzy mezczyzna a kobieta, a juz napewno nie w taka, w ktorej nie ma miejsca dla partnera. Jesli planujecie dlugi, stabilny zwiazek, na pewno nie mozesz go opierac na domyslach i watpliwosciach.
Coś się nagle urwało, a miłość czysta i bezgraniczna, stała się podejrzliwa i wszędzie szukająca zdrady i kłąmstwa-ile można w czymś takim żyć???
Po 18 latach udanego zwiazku, maz mnie zdradzil, wszystko wskazuje na to, ze pod wplywem jakich pobudzajacych oglupiaczy podanych przez chora kobiete. Po 6 miesiacach od tego zdarzenia nie moge sie z tym pogodzic, nie umiem tego zaakceptowac. Mimo, niezliczonych dowodow jego milosci i wiernosci i przed jak i po, nie umiem sie pozbyc watpliwosci, a swadomosc tego co sie stalo tkwi jak jakas zadra wmoim sercu i zakloca kazda, nawet najwspanialsza chwile radosci. Angazujac sie w zwiazek, bierzesz na siebie za niego odpowiedzialnosc na dlugie lata Zebys mogla byc szczesliwa, musisz miec swiadomosc, ze w kazdej chwili mozesz liczyc na swojego partnera, tak jak on na Ciebie, ze mozesz miec do niego zaufanie i ze jestes dla niego najwazniejsza. Zycie we dwoje to tak naprawde wielka sztuka kompromisow i niestety czesto trzeba wiele poswiecic dla drugiej osoby. A skoro nie stac Twojego chlopaka na rezygnacje z takiej wycieczki jak rowniez na szczerosc w stosunku do Ciebie, moze po prostu nie jestes dla niego az tak wazna? Zyci samo z siebie przynosi nam wiele bolesnych niespodzianek i uwierz mi, potrzebujesz kogos kto bedzie dzielil z Toba smutki a nie pomnazal Twoje watpliwosci. Koniecznie z nim porozmwiaj i zrobcie weryfikacje swoich uczuc, bo z takim podejsciem, ze jemu wolno wszystko, a Ty nie bedziesz sie odzywac, bo nie bedziesz robic scen lub narazac sie na jego niezadowolenie, to niedlugo zaczniecie zyc obok siebie a nie ze soba. Pozdrawiam cieplutko
masakra jakaś,
pogonilabym faceta natychmiast. po pierwsze zatajenie prawdy, po drugie nie pytanie o zgodę, po trzecie przecież to inna kobieta.
Ale Wy jesteście fajni, odgrzebujecie temat sprzed 7 lat
he he
ha ha faktycznie nie spojrzalam na datę;D
Data stara, ale temat ciągle aktualny i taki sam od wieków. Przypadek od którego ten wątek zaczęto. Mężczyzna chciał poczuć trochę wolności tego samego chciała jego koleżanka. Wyjechali, zasmakowali tego co było im w danym momencie potrzebne. To czy do czegoś doszło w tym namiocie, mogło nie musiało. Facet nie może wyłączyć fantazjowania jeśli leży koło kobiety, jakby to było gdyby mógł poczuć ją trochę bliżej. Ja nie pojechałbym na wycieczkę z kobietą, która mnie nie kręci. Jeżeli poczuć taką wolność to w całości. Kobieta winna to wziąć pod uwagę. Facet był głupi, że wygadał się zonie. Lepiej powiedzieć, byłem z kolegą też takim pasjonatem gór jak ja. Wiesz męskie rozmowy przy ognisku i piwie wieczorem. Jeśli się bał, że może wydać się przez wspólnych kolegów i koleżanki to uprzedził fakty. Też wykazał głupotę, że zabierał dziewczynę z okolicy. Na taki wypad bierze się dziewczynę najlepiej z innego kraju, Ukraina w sumie dość daleko, pozostaje namiot, ja wolę hotel, lubię czystość i higienę. No cóż, przynajmniej szczerze...
Z drugiej strony ciekawy, jaki byl koniec tej historii.
Dunkis ale z Ciebie Oko Saurona. Ha, ha
24 2010-12-26 20:56:08 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-12-26 21:23:34)
Marzenko wywal go z domu. Do kolezanki.szanuj się! Pieniadze to pryszcz na d.
Tu znajdziesz wsparcie. Buziaczki.
25 2010-12-26 21:23:11 Ostatnio edytowany przez Dary (2010-12-26 21:24:23)
Wyjedż z kolegą nad morze
to pigułka na to,niech poczuje to samo,póżniej wywal z domu
Popatrzcie na datę założenia wątku, jest sprzed trzech lat.
Podobne sytuacje się zdarzają komuś się przyda ![]()
Też myślę, że mogą się przydać ![]()
Witaj Marzeno. Powiem ci z własnego doświadczenia, że powinnaś zostawić go jak najszybciej. Mój juz teraz były narzeczony też zapomniał powiedzieć, że wybrał się z "koleżanką" na wesele. A jak się już dowiedziałam(od znajomych) o tym, to wtedy powiedział, że "koleżanka" nie miała z kim iść więc z nią poszedł. Póżniej okazało się, że z ta "koleżanką" to on spotykał się wcześniej, w czasie kiedy ja byłam w ciąży. Nie warto wybaczać, bo jak raz cię okłamał, będzie robił to cały czas.
Pozdrawiam
mam kolegę, który uprawia turystykę górską, jeździ na wyprawy... również sypia w namiocie w mroz z róznymi osobami.. nieraz proponował mi jakiś wypad mimo zę mam męza i dziecko i nigdy nie było w tym żadnych podtekstów erotycznych... chodziło głownie o towarzystwo, zamiłowanie do tego,zainteresowanie mnie tym sportem, znam go i wiem, że ejst ok, to na zasadzie kumpel kumpela dzis jesteś mi towrzyszem wyprawy, jutro ja tobie. Uwierz mi, ze nie jest łatwo znaleźć kompana na taką wyprawę, to jest hobby dosć nietypowe i ludzie z tej "branży" lubią trzymać się razem. Tak to wyglada od strony "zaplecza"
Wydaje mi się, że nie analizuje on tego pod katem zdrady, poprostu to jego hobby i te realacje są koleżeńskie..tak jak napisałąs towarzyszka podróży. Domniemam, ze to jego zamiłowanie do gór istniało zanim się poznaliscie?Poza tym on chyba nie zwraca uwagi na to czy to facet czy dziewczyna w namiocie, wydaje mi się że to tylko koman podrózy, a że sie trafiła dziewczyna to cóz...
Jeśli cie to zabolało i nie akceptujesz porozmawija z nim, ale bądź ostrożna. Możesz go zniechęcić, tym bardziej, że wyjdzie na to, że go ograniczasz w jego zamiłowaniu
postaraj się równiez właczyć w to co on lubi, poproś, żeby dał ci troche czasu na akomodację zanim bedziesz mogła ty znim wyruszyć na taką wyprawę. Bo nie ukrywam, że są to warunki dosć ekstremalne dla ciebie. Pozdrawiam, nie załamuj sie, porozmawiaj z nim
Myślę iż na tym wątku mogą pisać osoby które zostały zdradzone...mogą opisac tutaj również swoją historię..
Marzenko to nie jest normalne, że w Waszym związku nie ma porozumienia co do takich spraw,dwoje szanujących się nawzajem ludzi nie robi nic w tajemnicy ......no chyba, że mają coś do ukrycia.
Skoro on uważa, że moze pojechac na urlop z koleżanką ( i nie sądzę, ze bajki sobie tam na dobranoc opowiadają!) to kiedy w końcu Cię zdradzi bedzię uważał, ze też się nic nie stało. Wydaje mi się, ze ma na Ciebie, na Twoje myslenie bardzo duży wpływ, a w zawiązku nalezy słuchać siebie nawzajem, a nie narzucac swoją wolę!