netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

34 odpowiedzi5 761 wyświetleńzałożony przez karolajn2010, 01.03.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Witajcie... To jest właśnie mój problem... Jestem ze swoim facetem ponad 4 lata. Raz zerwaliśmy ze sobą bo ja go zdradziłam.. . Sama mu o tym powiedziałam ale i tak ze mną zerwał. Dałam sobie z nim spokój bo nie chciałam sie prosić o miłość, ale wyszlo jak wyszlo po około miesiącu zeszliśmy się ze sobą. Po półtora roku zaszłam w ciąże, wydawałoby się, że jakoś wszystko sie ułozy, zamieszkaliśmy ze soba...
Mozna powiedziec ze bylo bardzo dobrze miedzy nami, ale do czasu niestety... Na poczatku mieszkalismy z moją mama i dziadkami, pozniej przez jakis czas u niego z rodzicami...
Ale przejde juz do sedna sprawy.. Gdybym iwedziala wczesniej ze tak bedzie nie pakowalabym sie w ten zwiazek. Gdy sie klocimy czasami jego za bardzo ponosza nerwy i zdarza sie mu ze podnosi na mnie rękę. Jak juz bije to w takie miejsca zeby sie nie rzucalo w oczy. Po plecach glownie... Ale ostatnio przeszedl samego siebie.... Poklocilismy sie o blahostkę. Byla 10 rano a ja z naszym synkiem ogladalismy bajke a on sobie jeszce spal... Przebudzil sie taki wnerwiony i drze sie na mnie ze mam przyciszyc tv bo on niemoze spac. To ja mu mowie ze i tak juz prawie nic nie slysze i niezamierzam sie domyslac co mowia w tv. wpadl w jakis dziwny szal zaczal mi wyrywac pilota przyciszyl i spokojnie polozyl sie dalej... ale jak wspomnialam nic nie slyszalam wiec sobie troszke poglosilam.Wtedy dostal kompletnej furii... Zaczął mnie tłuc po plecach i po nogach. Efekt byl taki ze przez 4 dni nie moglam wstac z lozka bo mialam takie guzy na nogach... kazalam mu sie wynosic ale powiedzial ze mnie nie zostawi z tymi nogami tak bo sama sobie nie poradze... Był taki milutki sniadanie obiad kolacja do lozka, sprzatal, a ja glupia mu pozwolilam zostac... Powiedzialam ze jeszce raz sie tyo powtorzy i bedzie koniec ale tak naprawde niewiem czy umialabym odejsc od niego... ale dokoncze dalej... pogodzilismy sie w miare zrobilismy mala impreze z okazji przeprowadzki. on zaprosil swoich kolegow ja kolezanke byl alkohol jak to na imprezie. i wtedy bum! stalo sie... wszyscy strasznie sie opili, moj luby i 2 jego kolegow poszli spac a ja wraz z jeszce jednym siedzielismy i gadalismy sobie pod wplywem alkoholu zaczelam mu mowic o tym jak moj facet mnie traktuje on zaczal mnie pocieszac. I niewiem jak to sie stalo zaczelismy sie calowac polozylismy sie we dwoje troche sie zaczelismy piescic ale w pewnym momencie powiedzialam STOP! odwrocialm sie i poszlam spac. My sie calowalismy a moj pijany facet spal na lozku obok...

Czuje sie z tym okropnie, ale kompletnie nieumiem sobie teraz z tym poradzic... To byl podobno jego najlepszy kolega. Niemam odwagi mu o tym powiedziec a wiem ze i ten kolega tez niekomu nic nie powie.... Ale jak dalej z tym zyć?? Co robić??

Prosze nie oceniajcie mnie tylko postrajcie sie pomoc. Calkowiecie sobie z tym nie radze...

2

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Hmm, a jak Twój facet dowie się, że go zdradziłaś, to pośle Cię z ciężkimi obrażeniami do szpitala albo nie daj boh na tamten świat...

Co Ty jeszcze przy nim robisz, kobieto?! Bierz syna pod pachę, ciuchy w walizkę, nogi za pas i zapomnij o tym degeneracie. Własne zdrowie, życie i godność powinny być ważniejsze, niż coś, co nazywasz miłością, a już dawno nią nie jest. Nie mieści mi się w ogóle w głowie, jak można jeszcze normalnie rozmawiać z człowiekiem, który traktuje Cię jak ścierkę do podłogi.

3

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Za takie pobicie to powinnaś go wsadzić do więzienia.!
A Ty jeszcze życ bez niego nie możesz...jednocześnie go zdradzasz....

Masakra jakaś...

4

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Szczerze powiedziawszy niewiem, dlaczego od niego nie odeszłam od razu... Boję się niewiem czego , ale się boję. Cały czas myślałam, że może on sie zmieni, ale teraz jak doszła do tego moja zdrada to wszysstko stalo sie takie dziwne... Boje sie zostac sama i kocham go mimo wszystko... to jest chore wiem. Wiem też, że ta zdrada to nic dla mnie nie znaczyło, ale to w żadnym stopniu mnie nie tłumaczy...

5 Ostatnio edytowany przez Anastasis (2010-03-01 17:47:36)

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Zgadzam się z Anemonne. Masz jeszcze jakieś resztki szacunku do własnej osoby? Chcesz żeby Twój syn wychowywał się w atmosferze takiego koszmaru i czerpał wzorce z ojca? Kiedyś prawdopodobnie wyrośnie na takiego samego brutala jeśli będzie obserwował tatusia jak bezkarnie bije mamusię. W głowie mi się nie mieści jak możesz się na to godzić! Wyprowadz się jak najszybciej, zabieraj dziecko i uciekaj od tego damskiego boksera dopóki jeszcze żyjesz i jesteś pełnosprawna! Na co Ty czekasz, że się zmieni i nagle zacznie być przykłądnym mężem i ojcem? Tacy ludzie się nie zmieniają, a przynajmniej nie od TAK. Masz jeszcze szansę zapewnić swojemu synkowi normalne i spokojne dzieciństwo, nie skazuj go na taką traumę w imię czegoś co Ty nazywasz miłością.

A ta Twoja zdrada, jak dla mnie, jest niczym w porównaniu z tym jak ten degenerat Cię traktuje. Zachowaj resztki swojej godności jeśli ją jeszcze masz. Pozdrawiam.

6

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Po tej zdradzie z tym szacunkiem do siebie jest teraz duży znak zapytania????

7

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Jak przeczytałam to co napisałaś to nasunęła mi się jedna myśl! Patologia jakaś!
Zostaw Go i odbuduj szacunek do samej siebie. Ułóż sobie życie od nowa.

8

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Już abstrahując od Twojego szacunku do siebie - zastanawia mnie (podobnie, jak Anastasis), jak możesz pozwalać, żeby dziecko patrzyło, jak tatuś tłucze mamusię... Pozwalasz synowi dorastać w patologicznym domu, łamiesz mu psychikę i zmniejszasz jego szanse na normalne, bezstresowe życie w przyszłości. Miało być bez oceniania, ale w tym momencie nie potrafię - postępujesz potwornie egoistycznie, i to kosztem istoty, która powinna być dla Ciebie najważniejsza na świecie - tak, właśnie DZIECKO, nie jego ojciec.
Jeśli Twoje zdrowie i godność osobista nic dla Ciebie nie znaczą, to chociaż dla dobra synka - wywal tego gnoja z domu, ZRÓB COŚ, zamiast bezradnie rozkładać ręce jak sierotka Marysia.

9

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Anemonne moze i masz racje jak i wy wszystkie tu, ale wierzcie mi : to wcale nie jest takie proste... Wiem, że mój synek bardzo przeżyje rozstanie z ojcem, ponieważ są ze sobą bardzo związani emocjonalnie pomimo,że maly ma dopiero 2 latka... i uwierzcie mi naprawde nie jestem egoistką, bo zawsze najpierw myślę o dziecku a nie o sobie. Zresztą ode mnie wszyscy wiedzą i wcale się z tym nie kryje. Zawsze na glos mówiłam,ze moj synek jest najwazniejszym mężczyzną w moim zyciu i to nigdy sie nie zmieni... Wiem ze nie powinien na to patrzec, ale niewiem co bedzie dla niego gorszym rozwiazaniem....

10

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Ale nikt ci nie sugeruje odcięcia dziecka od kontaktów z ojcem! To jest zupełnie inna sprawa. Jednak Ty uwolnisz się od tego gnoja i tym samym dasz sobie szansę na normalny, szczęśliwy związek. Co jest lepsze dla Twojego syna? Żeby wychowywał się w domu, w którym panuje przemoc i takich ,,wartości,, nabierał czy żeby mieszkał bez ojca jednak miał z nim kontakt. Kiedyś wytłumaczysz synowi dlaczego nie mogłaś nadal mieszkać z jego ojcem i będzie to dla niego w pełni zrozumiałe.

11

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Całkowicie zgadzam się z Anastasis.

karolajn2010 - ok, twierdzisz, że synek jest najważniejszy, możesz o tym mówić wszystkim naokoło, ale w tej kwestii swoim zachowaniem pokazujesz coś zupełnie przeciwnego. Dla dziecka znacznie lepszym rozwiązaniem jest rozstanie rodziców i widywanie się z ojcem co jakiś czas - piszę to z perspektywy dziecka z rozbitej rodziny. Nie ma absolutnie żadnego usprawiedliwienia dla krzywdzenia dziecka i niszczenia jego psychiki, a przez to i całego jego dorosłego życia.

Zrozum jedną rzecz - Twój "facet" na pewno się nie zmieni, tak że jeśli na to czekasz - to na próżno. Rozumiem, że nie tak łatwo jest przekreślić kilka lat wspólnego życia i się ot, tak odkochać, ale trzeba jednak przedkładać racje rozumu ponad racje serca. Wiele rzeczy w życiu nie jest łatwych, ale po prostu trzeba wziąć się w garść i zrobić to, co jest słuszne.

12 Ostatnio edytowany przez CookieBitch (2010-03-01 18:22:36)

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Zostaw go.. zrób to dla waszego dziecka. jeśli on z domu wyniesie taki przykład, że ojciec bije matkę nie daj Boże też taki będzie. zrób to dla siebie.. kto wie może syn tak bardzo będzie zapatrzony w ojca, że pewnego dnia na Ciebie też podniesie rękę. pod tym względem ludzie się zmieniają... każda nowa szansa dana temu człowiekowi będzie kosztowała Cię kolejne cierpienia.

13

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Dobrze niech bedzie, że zgadzam się z wami. Dziecko nie powinno sie wychowywać w takiej atmosferze. Najpierw muszę znależć pracę, żebym mogła od niego odejść, bo inaczej nie będę miała za co utrzymać siebie i dziecka. Dopiero jak będę miała jakiś dochód zacznę się głębiej nad tym zastanawiać....

14

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Zgadzam sie w zupełności z poprzedniczkami!

karolajn2010 napisał/a:

Boje sie zostac sama i kocham go mimo wszystko... to jest chore wiem. Wiem też, że ta zdrada to nic dla mnie nie znaczyło, ale to w żadnym stopniu mnie nie tłumaczy...

Jak można kogoś kochać i jednoczesnie go zdradzać? Jak można kochać swojego oprawcę? Jak można kochac mężczyznę który daje taki przykład własnemu dziecku?
Miłość to wzajemny szacunek do siebie, zaufanie a w Waszym związku nawet nie ma tych podstawowych fundamentów.

karolajn2010 napisał/a:

Zawsze na glos mówiłam,ze moj synek jest najwazniejszym mężczyzną w moim zyciu i to nigdy sie nie zmieni...

Tak jak powiedziała Anemonne teoria musi przekładac sie w praktyce a Ty mówisz jedno robisz drugie.

karolajn2010 napisał/a:

Wiem ze nie powinien na to patrzec, ale niewiem co bedzie dla niego gorszym rozwiazaniem....

Oczywiscie, że dla Twojego dzieck lepszym rozwiązaniem jest wychowywanie w rozbitej rodzinie. Twój synek powinien czuć się bezpieczny a to co się dzieje w Waszym zwiazku napewno tego mu nie daje.
Pomyślałaś o tym, że Twój partner równie dobrze może podnieść rękę na Waszego synka? Dalej masz wątpliwosci co jest lepsze?

15

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

najgorsza jest myśl, że naprawde kiedyś było nam tak dobrze... A tu coś takiego... Boję się też tego jak to będzie, jak przyjdzie mi samej wychowywać dziecko... Wiem, że napewno sobie poradze, ale ten strach jest silniejszy ode mnie... Niewiem, nie umiem tego wytłumaczyć tak jak to czuje w rzeczywistości...

16

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Jak czytam takie teksty to zaczynam wierzyć w nauke prorodzinna kościoła...choć daleko mi normalnie do niego..

Nie bedę oceniać.....lepiej.

17 Ostatnio edytowany przez karolajn2010 (2010-03-01 21:26:34)

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

nokia mogłabyś rozwinąć troche swoją wypowiedź.

Wiem, że komuś kto nie był nigdy w takiej sytuacji jak moja, albo chociaż podobnej, łatwo jest oceniać i powiedzieć: spakuj się i wyprowadź. Ciekawa jestem jaki procent Was zrobiłby w ten sposób... Jestem pewna, że cześć z Was mimo wszystko wahałaby się.

18

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...
karolajn2010 napisał/a:

Wiem, że komuś kto nie był nigdy w takiej sytuacji jak moja, albo chociaż podobnej, łatwo jest oceniać i powiedzieć: spakuj się i wyprowadź. Ciekawa jestem jaki procent Was zrobiłby w ten sposób... Jestem pewna, że cześć z Was mimo wszystko wahałaby się.

Tak, oceniać jest bardzo łatwo. Pomimo tego napewno nie wahałabym sie z odejsciem. Dobro dziecka jest najważniejesze i napewno nie ryzykowałabym tym, czy jego "tatuś" nie podniesie ręki równiez na dziecko.

Najgorzej boli mnie to, że w głownym wydaniu wiadomości przedstwiane są tragedie rodzin w którym dziecko jest bite, molestowane etc etc i zastanawiam sie czy można było by temu zapobiec.

Czy naprawdę musi dojść do tragedi żeby otworzyć Ci oczy na to kim jest człowiek z którym mieszkasz pod jednym dachem? Chcesz balansowac po krawędzi..Twoja sprawa....

19

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Nie chciałam sie wypowiadać w połowie czytania ale jak zobaczyłam ostatnie posty to muszę.
Jesteś odpowiedzialna za to dziecko więc musisz zrobić wszystko żeby go nie krzywdzić patologią.
Nie mówiąc już o tym ze dajesz się poniżać.
Najgorsze jest jednak to że matka upija się do takiego stanu że traci kontrole nad tym co robi i po drugie nie jest na tyle odpowiedzialna za dziecko. A gdyby jak ty nawalona twój partner w szale obudził sie i zaczął katować dziecko, wiesz co ty byś zrobiła i na jaką wyszła?
Absolutnie potepiam picie alkoholu do upojenia przez matkę tak małego i każdego dziecka.Patologia ktoś powiedział , zgadzam się.
Wygodnie mieć kasę od swojego faceta za pobicie? a jest mnóstwo organizacji pomagajacych samotnym mamom i domy samotnej matki można skorzystać ale chcieć trzeba. Jaki przykład dajecie temu maleństwu poszukaj organizacji i uratuj temu dziecku dzieciństwo i życie.

20

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...
karolajn2010 napisał/a:

Ciekawa jestem jaki procent Was zrobiłby w ten sposób... Jestem pewna, że cześć z Was mimo wszystko wahałaby się.

Pewnie masz rację, część z nas pewnie by się wachała.Wszystko zależy od punktu siedzenia.Ale zastanów się dlaczego się wachasz.Mówisz, że synek jest związany z ojcem.Wszystko pięknie, tylko co wtedy gdy ojciec zamachnie się na dziecko? Co więcej, mały wzoruje się na ojcu. gdy widzi jak tata Cię bije to daje mu przyzwolenie na bicie kogokolwiek. A przecież nie chcesz aby syn był taki sam jak ojciec.Mówisz, że myślisz przede wszystkim o dziecku. Wierzę Ci. Każda matka myśli najpierw o dziecku a potem o sobie.Skoro o nim myślisz to musiałaś się zastanawiac już wczesniej nad tym co ci napisałam.A jesli nie, to zastanów sie.

Co do Twojego mężczyzny, uważam, że osoba, która kocha nigdy by nie pomyslała, żeby skrzywdzić tą drugą. Skoro Cię bije to znaczy, że poprostu nie kocha.Wiem, że to przykro i upraszczam to niestety do granic wytrzymałości ale taka jest bolesna prawda.Mówisz, że kiedyś było wam dobrze. oczywiście, z pewnoscią tak było. Ale czy nie liczy się to jak jest teraz?Ileż mozna karmić się wspomnieniami?Tydzień, miesiąc, rok , 3 lata?Wiele kobiet bitych nic nie mówi i nie robi bo myslą, że ich facet się zmieni.Powiedz mi jak on ma się zmienić skoro nie widzi złych konsekwencji swojego postępowania?Prosta sytuacja : dziecko uczy się co jest złe poprzez karanie i nagradzanie.Jak popełni zły uczynek to jest karane i wtedy wie że zrobiło źle.Twój facet nie widzi tej kary, nie widzi konsekwencji ze swego zachowania bo ty ich nie wyciągasz.Biernie mu się poddajesz,a to go utwierdza w tym że robi dobrze.


Jeszcze na chwilkę wrócę do dziecka - mówisz że boisz się że nie poradzisz sobie samotnie wychowując synka.Pewnie będzie cięzko, ale dasz mu to czego tatuś mu nigdy nie zapewni - poczucie bezpieczeństwa.Jest to fundamentalna rzecz która powinna być spełniona aby dziecko mogło się prawdłowo rozwijać.Pomyśl o tym smile Życzę Ci wszystkiego co najlepsze smile

21

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

różyczka ma rację. dziecko skrzywdzone patologią nie radzi sobie w życiu, często ma problemy z samym sobą, z kontaktami wśród rówieśników, z akceptacją siebie... wiem co mówię, wiem a doświadczenia. To na prawdę nie jest fajne mieć świadomość, że rodzice są tak zajęci sobą, że nie zwracają uwagi jak pod względem psychicznym cierpią ich dzieci.

22

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...
karolajn2010 napisał/a:

Wiem, że mój synek bardzo przeżyje rozstanie z ojcem, ponieważ są ze sobą bardzo związani emocjonalnie pomimo,że maly ma dopiero 2 latka...

A pomyśl jak synek przeżyje rozstanie z mamusią kiedy tatuś ją w końcu zatłucze...
2 letnie dziecko łatwo akceptuje zmiany, wszystko można mu potem wytłumaczyć. Za to z każdym rokiem będzie mu trudniej.Zresztą wraz z waszym rozstaniem jego rola jako ojca się nie kończy. Oczywiście jeśli będzie chciał i będzie swoje znaczenie w wychowaniu syna rozumiał.

Pytasz, która z nas w podobnej sytuacji umiałaby opuścić swojego partnera? Ja tak zrobiłam, nie do końca w podobnej sytuacji, bo dużo wcześniej nie umiałam pogodzić się z brakiem szacunku, z miłością do alkoholu. Kiedy moja córeczka była jeszcze bardzo malutka zrozumiałam, że nie taki wzorzec rodziny chcę wpajać dziecku. Nie zdążył mnie uderzyć, a wiem, że wcześniej czy później by to zrobił, bo już doszliśmy do etapu przepychanek i szarpania. Nie żałuję decyzji. Dziecko jest szczęśliwe, rośnie w poczuciu bezpieczeństwa, kiedyś będzie silną kobietą jak mama a nie ścierką jakiegoś zwyrodnialca

23

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Vinnga jest kwintesencją mojego wcześniejszego posta smile Gratuluję odwagi vinnga, oby więcej takich kobiet smile

24

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

różyczko nie jestem alkoholiczką czy coś takiego, to po pierwsze.
po drugie jeśli wiem, że może będę piła jaki kolwiek alkohol i w jakiej kolwiek ilości zostawiam dziecko z moja mamą, właśnie dlatego, że nie wyobrażam sobie zajmowania się nim gdyby się np obudziło a mamusia nie w stanie. Dlatego nie doszłoby do sytuacji, że mamusia śpi pijana a ojciec katuje dziecko... Nie jestem zwolenniczką alkoholu, ale od czasu do czasu zdarzy mi sie wypić i może sie troszkę tlumacze w tym momencie ale naprawde nie dużo mi potrzeba żeby stracić kontrole nad swoim zachowaniem... Gdy się niewie jak było naprawde to łatwo na kogoś najeżdżac. Ale w tym momencie uraziły mnie te słowa, "Najgorsze jest jednak to że matka upija się do takiego stanu że traci kontrole nad tym co robi i po drugie nie jest na tyle odpowiedzialna za dziecko. A gdyby jak ty nawalona twój partner w szale obudził sie i zaczął katować dziecko, wiesz co ty byś zrobiła i na jaką wyszła?"

25

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Karolajn, na trzeźwo czy pod wpływem alkoholu - niewielka różnica, jeśli chodzi o zdradę. Fakt pozostaje faktem. Czy ojciec będzie katował dziecko w obecności matki, czy jak matka leży pijana - też niewielka różnica, bo niekoniecznie możesz umieć go powstrzymać nawet będąc obok. Wasz związek to wielka patologia - ani bicie ani zdrada w definicji miłości raczej się nie mieści...

26

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Chodziło mi teraz tylko  o to, że przy dziecku nie pijemy alkoholu... wiec, nie może dojść do  sytuacji, że ojciec pobije dziecko wtedy, gdy matka bedzię spać obok napruta jak sztucer.... tyle

27

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Rozumiem, nie twierdzę, że dziecko patrzy na libacje. Co nie zmienia faktu, że pod każdym innym względem wasz związek jest wyraźnie patologiczny, więc zrób coś z tym kobieto, dla siebie i dla swojego dziecka...

28 Ostatnio edytowany przez youngwind (2010-03-02 16:22:45)

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

karolajn2010, myślę, że poprzedniczki napisały już wszystko, co najważniejsze. Jestem kolejną osobą, która się z nimi zgadza i która chce, mimo wszystko, wtrącić swoje trzy grosze.

Wierzę, że wbrew pozorom istnieją związki, w których partnerce ciężko rozstać się z mizoginem, bo w jej zatrutym umyśle ciągle czają się myśli o tym, jaki ten był kiedyś- myśli w typie: "...a było nam ze sobą tak dobrze" (co i tak jest absurdem według mnie). Czy konfrontacja przeszłości z teraźniejszością jest na tyle trudna i bolesna, że całkowicie sparaliżowała Cię w obliczu podjęcia rzeczowej decyzji? Takiej, która uratuje zarówno Ciebie jak i dziecko przed życiem w patologii?...

Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że nie można kochać kogoś, kto podnosi rękę na kobietę; Takiego kogoś idiotyzmem jest nawet nazwać mężczyzną. Ty kochasz faceta, w którym się zakochałaś- nie tego, z którym teraz jesteś.

Żaden bijący kobietę facet (pfff...) nie jest wart splunięcia. Już po pierwszych oznakach przemocy powinnaś była kopnąć go w tyłek.

Skoro Twój synek ma dopiero 2 lata, to tym łatwiej będzie mu przyswoić zmienioną rzeczywistość- jako maleństwo i tak nie zrozumie powodu, dla którego się rozstaliście. Jest tyle kobiet, które odeszło od brutalnych mężów ze swoimi dziećmi, do dzisiaj dziękując samym sobie za to, że udało im się wychować swoje maluchy w miłości i bezpieczeństwie- zupełnie nie potrzebując pomocy faceta.

29

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Odniosę się do tego co napisałaś do mnie, po 1 w twoim poście nie było że dziecko było u matki twojej, 2 byłaś jak piszesz pijana i pozwoliłas zupełnie obcemu facetowi się obmacywać i co tam jeszcze.
Czy to nie świadczy o utracie kontroli i upojeniu? 
W moim poście nie nazwałam cie alkoholiczką.
Pomyśl gdyby twojemu dziecku nawet bedącemu u twojej mamy się coś stało a ty pijana nie mogła byś mu pomóc ,wybaczyła byś sobie? .
Odniosłaś się do części mojego postu a czemu nie do części dotyczącej że są ośrodki pomagające matkom bitym?
Dlaczego do tego nie nawiązałaś?
Chciałaś obiektywnej opinii o sytuacji podałam swoja opinie , a że jest surowa to życie jakie gotujsz swojemu synkowi jest ostrzejsze. Znam matki które uciekły bez grosza przy duszy i dały radę i chwała im za to.
Moja teściowa odeszła z 5 dzieci i bez pracy i dała radę i dzieci ją za to na rekach noszą i szanują że uratowała je.
A ty co dajesz swojemu dziecku zastanów sie i zmień to.

30 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-03-03 08:22:53)

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Jesteś ofiarą przemocy domowej.Potrzebujesz pomocy podobnie jak Twój partner.Tak to nie jest łatwe,ale należy działać aby Twój syn miał wzorzec prawdziwego męzczyzny a nie damskiego boksera.

31

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Do konca bede sie trzymac tego,ze przyczyna wielu tragedii i wszystkiego zlego jest alkohol,rowniez gdybys w tym momencie nie pila,nie pozwolila bys na igraszki...z jakims facetem...i mialabys dziecko przy sobie...po drugie ,jak twoj partner widzi co sie swieci to go ponosi....wtedy cie bije (a nie powinien) dreczysz sie tym zwiazkiem a sama dalej sprawiasz sobie klopoty....rob tak zeby byc w porzadku z wlasnym sumieniem...a szczegolnie pomysl o dziecku, juz w obecnej chwili jestescie oceniani jako patologiczny zwiazek,i tak jest....musisz zdecydowac konkretnie ,po to sa domy.. dla samotnych matek,by mialy schronienie i spokoj...zreszta dziewczyny juz jasno wyrazily swoja opinie....tego oczekiwalas ,ale decyzja nalezy tylko do ciebie....

32

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Przepraszam, ze to pisze w taki sposob i w takiej formie ale dla mnie to PATOLOGIA- nic wiecej.
A co masz zrobic? Nie rob nic- zostancie razem i bedzie super. Waszemu dziecku na pewno łatwiej bedzie sie rozstac z Toba za jakis czas jak Cie Twoj maz zatłucze na smierc niz z psychopatycznym ojcem.
Szkoda mi tylko tej biednej małej istotki, która musi patrzec na Was. Na pewno takie obrazki z dzieciństwa pozytywnie wplyna na jego psychike. Gratuluje.

33

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...
Anastasis napisał/a:

Zgadzam się z Anemonne. Masz jeszcze jakieś resztki szacunku do własnej osoby? Chcesz żeby Twój syn wychowywał się w atmosferze takiego koszmaru i czerpał wzorce z ojca? Kiedyś prawdopodobnie wyrośnie na takiego samego brutala jeśli będzie obserwował tatusia jak bezkarnie bije mamusię. W głowie mi się nie mieści jak możesz się na to godzić! Wyprowadz się jak najszybciej, zabieraj dziecko i uciekaj od tego damskiego boksera dopóki jeszcze żyjesz i jesteś pełnosprawna! Na co Ty czekasz, że się zmieni i nagle zacznie być przykłądnym mężem i ojcem? Tacy ludzie się nie zmieniają, a przynajmniej nie od TAK. Masz jeszcze szansę zapewnić swojemu synkowi normalne i spokojne dzieciństwo, nie skazuj go na taką traumę w imię czegoś co Ty nazywasz miłością.

A ta Twoja zdrada, jak dla mnie, jest niczym w porównaniu z tym jak ten degenerat Cię traktuje. Zachowaj resztki swojej godności jeśli ją jeszcze masz. Pozdrawiam.

Racja! Czy ty w ogóle myślisz o swoim synku? Co twój synek robi jak mąż cię tłucze , albo jak się całujesz z obcym facetem pod wpływem alkoholu?

34

Odp: on mnie bije, ja odpłacam zdradą...
Anemonne napisał/a:

Hmm, a jak Twój facet dowie się, że go zdradziłaś, to pośle Cię z ciężkimi obrażeniami do szpitala albo nie daj boh na tamten świat...

Co Ty jeszcze przy nim robisz, kobieto?! Bierz syna pod pachę, ciuchy w walizkę, nogi za pas i zapomnij o tym degeneracie. Własne zdrowie, życie i godność powinny być ważniejsze, niż coś, co nazywasz miłością, a już dawno nią nie jest. Nie mieści mi się w ogóle w głowie, jak można jeszcze normalnie rozmawiać z człowiekiem, który traktuje Cię jak ścierkę do podłogi.

Dokładnie. Trzeba się szanować.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » on mnie bije, ja odpłacam zdradą...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026