Witam! Chciałabym poradzić się Was w sprawie problemu z którym sobie nie radzę. Otóż chodzi o to, że mam trzynastoletniego syna,( ma 177cm wzrostu a ja 168 cm) który coraz częściej używa przemocy fizycznej wobec mnie. Są to najczęściej 2-3 ciosy z pięści w sytuacji gdy mówię mu, że ma np. odkurzyć pokój a jemu to nie pasuje bo musi oderwać się od komputera. Muszę dodać, że jestem po rozwodzie a syn był świadkiem przemocy. Jestem załamana i nie radzę sobie z tą sytuacją. Leczę się na depresję i takie awantury wcale nie ułatwiają mi powrotu do zdrowia. Nie wiem co zrobić i gdzie szukać pomocy. Czy ja już do końca życia skazana jestem na to żeby ktoś zawsze mnie bił? Najpierw ojciec potem mąż a teraz syn
Podobne tematy
A jak Ty reagujesz na te bicia ?
Bije pięścią. Przecież to niebezpieczne - nigdy nic się Tobie przez takie bicie nie stalo?
Czy syn ma moze kontakt też z ojcem lub Twoim obecnym partnerem (jeśli posiadasz)?
Psycholog dla Ciebie plus terapia dla syna, natychmiast!
Inaczej on któregoś dnia Cię zabije.
Przykład wziął od tatusia, oczywiście.
Mały potwór,a ojciec? może raz a dobrze mu przyłożyć skoro nie docierają do niego słowa
Witaj Barbie, wiem doskonale, że to metoda niecywilizowana, żyjemy w czasach EU przecież ale w takim wypadku może dobrze było by sprawić młodemu lanie, a potem zapytać się go czy tak czuje się dobrze i odbyć z nim rozmowę o cierpieniu jakie wywołuje przemoc, o współczuciu, szacunku do rodziców...
Współczuje. A jednocześnie myślę, ze to sprawa bezstresowego wychowania. Jeżeli jeszcze raz Cie uderzy wezwij bez skrupuł policję, bo g.... jeszcze Cie zabije. dostanie pałką to możne rozum wróci mu do głowy.
A jak Ty reagujesz na te bicia ?
Na wczorajsze zareagowałam płaczem, bo raz że bolało a dwa że się nie spodziewałam ataku
Bije pięścią. Przecież to niebezpieczne - nigdy nic się Tobie przez takie bicie nie stalo?
Czy syn ma moze kontakt też z ojcem lub Twoim obecnym partnerem (jeśli posiadasz)?
Narazie nic mi się nie stało no może oprócz siniaków, zadrapań i psychicznego doła. Tak syn ma kontakt ze swoim ojcem ale ten ma zły wpływ na niego a mój obecny mąż chyba boi się mojego syna.
Mały potwór,a ojciec? może raz a dobrze mu przyłożyć skoro nie docierają do niego słowa
Jego ojciec jest dumny z zachowania syna. Gdy powiedziałam byłemu mężowi aby zwrócił uwagę synowi na jego zachowanie to wyśmiał mnie a syna pochwalił. Odniosłam odwrotny skutek do zamierzonego i teraz syn wie że jeśli chodzi o tę kwestię to nie ma się czego obawiać ze strony ojca
Witaj Barbie, wiem doskonale, że to metoda niecywilizowana, żyjemy w czasach EU przecież ale w takim wypadku może dobrze było by sprawić młodemu lanie, a potem zapytać się go czy tak czuje się dobrze i odbyć z nim rozmowę o cierpieniu jakie wywołuje przemoc, o wspłczuciu, szacunku do odziców...
Jeśli chodzi o lanie to zwyczajnie nie mam szans, bo jest za wysoki i za silny. Kiedyś próbowałam mu oddać to wdał się w regularną bójkę ze mną i zepchnął mnie ze schodów. Rozmowy też nic nie dają, podobnie jak grozby, kary. Rozmowa z psychologiem to chwilowa poprawa i znowu wraca do wrzasków i bicia. Już go nawet straszyłam poprawczakiem, wizytą u psychiatry czy tym że jeśli się nie zmieni to będzie musiał wyprowadzić się do ojca a ojciec lał go za najdrobniejsze przewinienia. Tego ostatniego nie zrobiłabym nigdy ale nie mam już siły
Może to bezskuteczne, ale namów swojego obecnego partnera, aby odbył z synem "męską" rozmowę. Niech poruszy pewne tematy i wejdzie w sferę jego dumy, może poczucia winy. Wydaje mi się że najlepsze byłoby użycie zdań typu "prawdziwy mężczyzna nie uderzyłby kobiety, a szczególnie tej, która dała mu życie", chodzi ogólnie o tematy tego typu, jak chcesz sama możesz też porozmawiać z synem, ale strategicznie, zapytaj na przykład, jak się czuje syn, kiedy widzi że płaczesz z jego powodu, albo zapytaj też czy uważa że to co robił jego ojciec było słuszne. Musisz działać jak najszybciej, bo syn wcale nie będzie stawał się słabszy, a w przyszłości sam może robić to ze swoją żoną, co oczywiście również możesz użyć jako argumentu. Staraj się nie unosić głosu, bo poważna rozmowa może zejść w stronę kłótni, a to nie jest dobre wyjście. Porusz jego poczucie winy, oraz godność, jeżeli partner nie będzie gotów na taką rozmowę. Dziecko wcale nie będzie młodsze, a później mogą wyniknąć z tego tylko gorsze problemy.
Jakie lanie? Wyobrażacie sobie żeby Autorka biła się z duzym chłopakiem? Bo to byłaby bójka, a nie lanie.
Autorko - skoro ojciec daje taki "przykład" to pomocy od niego żadnej faktycznie nie dostaniesz.
Wydaje się, że na początek trzeba by zasięgnąć pomocy dla Ciebie u sensownego psychologa jak do syna dotrzeć. Jest jeszcze na to szansa bo ma w końcu dopiero 13 lat. Tu trzeba jakiegoś sposobu, nie lania.
Spróbuj też nie podstawiać mu wszystkiego pod nos. Nie pomaga w domu to nie ma obiadu itd. Komputer też można zabrać.
Wywalic szeniaka do osrodka trudnej mlodziezy, po tym zlozyc wniosek o kuratora rodzinnego dla syna
Ja nie widze innnego wyjscia, jak wczesniej udac sie na policje i do sądu, zlozyc wniosek o przydzielenie osrodka, nastepnie chwycic za fraki i tam go ulokowac chocby nawet na pół roku
Co jak co, nie jestem zwolennnikiem rozwiązywania przemocowych zachowan przemocą, ale w takim razie nawet jak autorka chciala to fizycznie jest bez szans i sama pisala ze z tego sie bójka zrobila
No az by sie chcialo takm siuśkiem potrząsnąc ,lecz mysle ze wychoawcy w osrodku dadzą mu szkole życia,i pokażą co to zdrowa dyscyplina
15 2012-11-09 01:09:10 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-09 01:18:45)
Mały potwór ktos napisał???Haaha, tezn "maly" potwor ma prawie 180 cm i po staremu juz 7 klasa,wiec jaki mały?
Barbie, a twoj syn rownież jest agresywny do innych poza domem? w szkole? Jak w pore sie nie opanuje to,albo krzywde zrobi nie tylko tobie,ale innemu niewinnemu człowiekowi albo poprostu kiedys skoczy nie do tego co "trzeba" i dopiero dziecko na Oiomie bedziesz odwiedzac jak mu kosci porachują,bo poprostu za jakiś czas poczuje sie zbyt pewnie i trafil na swojego
Soorry,ale u mojej cór w klasie jak i w szkole widze ,że chodzą takie ancymony co z roku na rok coraz bardziej kibolską postawe prezentują i to dzieci w podstawowce
Jeden próbował do niej kicac, jak kiedyś przy wszystkich w pysk z plaskiej dloni zarobil od niemal pół metra nizszej do siebie dziewczynki,to niezle sie wstydu najadl jak przy jego kumpalch zostal upokorzony.(do tej pory juz do niej sie nie czepil)
Na poczatku października stal sie taki incydent ze chlopak z 6 klasy dostał taki łomot od grupy rowiesnikow i troche starszych jak go po szkole dorwali,że jeszcze szczęka połamana mu sie dobrze nie nastawila.Ale było placzu i łez tych rodzicow,to zobaczyli powge sprawy jak ich terrorysta zostal potraktowany,tak jak on kiedyś innych
W pore moglaś srogo i konkretnie reagowac na wszelkie przejawy agresji syna kiedy mial te 5-10 lat, a nie jak teraz ma 177cm
Przesaplas poczatki jego rozrastania sie w bezkarnosci i dominacji nad tobą.Od pierwszego razu napastliwosci do Ciebie powinnas pokazac mu gdzie raki zimuja, i ostrzedz,że każdy przejaw jego takiego zachowania bedzie surowo karcone,i to realizować nie mając przy tym wyrozumialosci,i nie ma zmiłuj
Niestety twoja uleglość i brak radykalnych dzialan cie zgubila.Twarda milosc czasami jest potrzebna, i kobieto działaj zanim tragedia sie zdarzy,albo tobie, albo komus innemu,albo jemu,oprawca stanie sie ofiarą bo trafio swój na swego ![]()
Nic nie rozumiem...nic...
Mój syn za chwilkę ma 13 lat...Jest też ode mnie wyzszy..
duzo widzial,przemocy slownej,rekoczyny...
ale od poczatku wpajalam mu ze to nie tak,ze to jest zle,ze to co widzi,jest pieklem i tego ma sie wystrzegac.
Gdyby moj syn chcial mnie uderzyc,pewnie bym sie nogami zakryla...widze jego zlosc,niechec gdy wypelnia obowiazki domowe.
Ale zaraz przychodzi i mowi "mamusia...nie chcialem,kocham cie".
Czasem zrobi cos od reki,czasem trzeba mu "smedzic" nad uchem...jak to nastolatek...caly swiat przeciw niemu...ale agresja do MATKI?
W twarz by dostal tak,ze zeby peseta z podlogi zbieral....wybacz....jak w zyciu dziecka nie uderzyla tak bym mu w twarz wypiern...za szmaty,na dwor,spij na klatce jak ci ze mna zle.
I do osrodka ktory specjalizuje sie w takich dzieciach...serce sie kraja,wiem. Ale lepsze to niz zeby kiedys Tobie lub komus krzywde zrobil...
Nie zasłaniaj sie bylym mezem...dziecko z dnia na dzien takie sie nie staje,zeby zeszlo na zla droge,trzeba mnostwa czasu i totalnego braku zainteresowania z Twojej strony...wybacz.....
A teraz zdziwiona jesteś...
...Rozmowa z psychologiem to chwilowa poprawa i znowu wraca do wrzasków i bicia. Już go nawet straszyłam poprawczakiem, wizytą u psychiatry czy tym że jeśli się nie zmieni to będzie musiał wyprowadzić się do ojca a ojciec lał go za najdrobniejsze przewinienia. Tego ostatniego nie zrobiłabym nigdy ale nie mam już siły
Jak się nie realizuje konsekwencji którymi się grozi... to MOŻNA sobie pozwalać CORAZ BARDZIEJ...
Dlaczego nie chcesz zareagować TERAZ - poczekasz aż wiek spowoduje umieszczenie go w poprawczaku? BO z BRAKU konsekwencji NIC dobrego nie wyniknie...
Zwróć się z zapytaniem do Centrum Pomocy Rodzinie CO możesz zrobić w razie agresji i nawet jeśli serce będzie bolało TO to ZRÓB.
Następnym razem MOCNIEJ cię zepchnie ze schodów... Tobie grozi kalectwo a JEMU rozpoczęcie kariery kryminalnej... Tego chcesz?
Niebieska linia - zadzwoń, porozmawiaj. Najlepiej udajcie się z obecnym mężem. To 13 letni gówniarz i dziecko i jeszcze jest czas na działanie. Tylko niestety trzeba być twardym i konsekwentnym.
Powinnaś juź wiedzieć źe Twoje ciche skomlenie nie robi na nich wraźenia.Oni to sprawcy przemocy a Ty jesteś ich ofiarą.Kiedy Twój syn znów podniesie na Ciebie ręke dzwoń na policję.Kiedyś mój były chciał mnie zmusić do seksu.Kopnełam go w krocze.I teraz mam luz.Sam rozwód nie załatwia sprawy.Czego nie zrobisz dziś będziesz musiała zrpbić to jutro tylko z nawiązką ...
20 2012-11-09 10:22:47 Ostatnio edytowany przez Bardzo Samotny (2012-11-09 10:25:55)
twój syn i jego ojciec to psychopaci,wątpliwe czy poprawczak zrobi z niego człowieka,tylko lanie może mu pomóc to bardziej do niego przemówi niż kilka lat w poprawczaku,tylko że właściwie brak tu ojca
21 2012-11-09 10:48:31 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-11-09 10:51:34)
Dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na to, że syn jest najprawdopodobniej uzależniony od komputera, i to może być źródłem powodu jego gniewu? Jak pisała autorka wątku, syn reaguje agresją, gdy prosi się go o posprzątanie pokoju, co odrywa go najprawdopodobniej od jakiejś gry. W takich sytuacjach mamy do czynienia ze zwyczajnym narkomanem, podobnym tym co ćpają lub piją w nadmiarze alkohol, tyle że środek zaspokajania jest inny. Jeśli rzeczywiście nie może oderwać się od komputera i jest oporny na jakąkolwiek argumentacje, pozostaje odwyk (są ośrodki leczenia uzależnień komputerowych) bo drastyczne środki w postaci odcięcia go od komputera zamiast mu pomóc, tylko powiększyłyby frustrację, skoro już teraz Cię bije.
W tego typu uzależnienia wpadają najczęściej ludzie bez zainteresowań, pasji. Gdyby np. od młodości uprawiał jakiś sport, turystykę, nie wierze że teraz popadłby w nałóg komputerowy. Niestety przykład płynie z góry.
Czym skorupka za mlodu nasiaknie,tym na starosc traci.Stara prawda ale sprawdza sie w 100%.Widze tu ewidentnie wine ojca.Przemoc i jeszcze raz przemoc.Syn to ogladal od malenkosci i wyrastal w przekonaniu ze tak musi byc.ja wiem,ze teraz juz za pozno na to co napisze-ale mozna bylo odejsc od tyrana duzo wczesniej,jak tylko zaczela sie przemoc.ja tak wlasnie zrobilam,moj syn mial wtedy 4 lata.teraz ma 14 i jest spokojnym czlowiekiem,bo zaoszczedzilam mu tych strasznych widokow,kiedy jego ojciec bil mnie i znecal sie nademna.Niewiem co teraz moglabys zrobic,zwlaszcza w Polsce-gdzie prawo chroni przestepce a nie ofiare.Nie zazdroszcze ci tej sytuacji ..
Idź na policję. Teraz! Natychmiast! Nie czekaj aż Cię znów pobije.
Zgłoś, niech mu założą niebieską kartę. Albo niech go od razu zabiorą z domu do zakładu wychowawczego.
Tu nie ma żartów. Robisz mu straszną krzywdę pokazując, że może Cię bić, że jesteś słabsza. Nie jesteś słabsza - masz po swojej stronie policję, sąd, kuratorów, Państwo.
Na policji opisz co zrobił, kiedy, dlaczego. Nie ma sensu usprawiedliwianie go. Dlaczego jego ojciec nie siedzi w więzieniu? Co robiłaś do tej pory? Obrywałaś, otrzepywałaś się i szłaś dalej? Sorki, ale Cię chyba porąbało. I nie tłumacz, że ojciec itd. Nie stykałaś się nigdy i nigdzie z cywilizowanymi zachowaniami?
Obudź się, bo jak jeszcze trochę pośpisz, to będziesz miała "Balladę o Januszku". Już masz...
Nie chroń gówniarza, bo to się źle skończy. Działaj TERAZ. Nie jutro. Nie ma żadnego jutra. JEST DZIŚ.
Musisz zadbać o swoje bezpieczeństwo.To wcale nie musi skończyć poprawczakim.Niech zobaczy ze pewne zachowania są przestępstwem.A Ty sama po jakimś czasie poczujesz się silniejsza.
[...]jeśli się nie zmieni to będzie musiał wyprowadzić się do ojca a ojciec lał go za najdrobniejsze przewinienia. Tego ostatniego nie zrobiłabym nigdy ale nie mam już siły[...]
A ja myślę, że to byłoby właśnie dobrym rozwiązaniem. Miałby okazję, aby przekonać się na własnej skórze jak to jest, gdy ta skóra jest regularnie przetrzepywana. Poczułby ból, upokorzenie, strach przed kolejnym ciosem i może w końcu wykiełkowałoby coś więcej w tej pustej mózgownicy niż piana. Rozumiem, że to Twoje dziecko i czujesz się odpowiedzialna za jego bezpieczeństwo, ale tłumaczeniem go tego mu nie zapewnisz. Inna sprawa, że Twoje tłumaczenie jest bezsensowne, bo znam wiele osób, które wywodzą się z rodzin dysfunkcyjnych, gdzie rodzice przemoc psychiczną i fizyczną mieli za jedyne dobre rozwiązanie każdej sytuacji, a jednak wyrośli na spokojnych, ułożonych, dobrych ludzi. Podniesienie ręki dziecka na rodzica nie da się niczym wytłumaczyć i nie da się wybaczyć. I to tylko od Ciebie zależy, czy będziesz potulnie to znosiła (a mniej na uwadze, że Twój brak reakcji może doprowadzić do większego nieszczęścia niż brak szacunku dziecka do matki), czy w końcu zareagujesz.
26 2012-11-09 15:57:35 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-09 16:12:48)
twój syn i jego ojciec to psychopaci,wątpliwe czy poprawczak zrobi z niego człowieka,tylko lanie może mu pomóc to bardziej do niego przemówi niż kilka lat w poprawczaku,tylko że właściwie brak tu ojca
A ja sie pytam!Kto ma te manto spuscic? Matka? hahaah, poczytaj sobie jak skurlana ze schodow zostala jak probowala mu oddac ,wtedy siusiumajtek normalnie pole bitwy na wlasnej matce urządził
Piszcie realne rady,a nie takie aby coś napisac.Wyraznie kobita pisze ,że fizycznie jest bez szans.Syn ją zdominowal fizycznie,jak i psychicznie, w tym ma uznanie w oczach ojca co robi.Wez czlowieku miej 1.60 i bądz kobietą, i skocz z łapami do kibola co ma prawie 1.80.Skonczylo sie tak jak ona napisala "Kiedyś próbowałam mu oddać to wdał się w regularną bójkę ze mną i zepchnął mnie ze schodów."
Za wczas trzeba bylo brac w obroty smarkacza, teraz to ja nie widze innego wyjscia jak poprawczach plus kurator z sądu rodzinnego ,przed i po wyjsciu
Druga sprawa, co tez z waszymi radami sie nie zgadzam,aby wyslac go do ojca.Pod zadnym pozorem,tez lał syna matke i chwali jego ,że to samo robi:
Barbie 14 napisał/a:[...]jeśli się nie zmieni to będzie musiał wyprowadzić się do ojca a ojciec lał go za najdrobniejsze przewinienia. Tego ostatniego nie zrobiłabym nigdy ale nie mam już siły[...]
A ja myślę, że to byłoby właśnie dobrym rozwiązaniem. Miałby okazję, aby przekonać się na własnej skórze jak to jest, gdy ta skóra jest regularnie przetrzepywana. Poczułby ból, upokorzenie, strach przed kolejnym ciosem i może w końcu wykiełkowałoby coś więcej w tej pustej mózgownicy niż piana. Rozumiem, że to Twoje dziecko i czujesz się odpowiedzialna za jego bezpieczeństwo, ale tłumaczeniem go tego mu nie zapewnisz. ....
Ale autorka sama pisze, że ojciec daje synowi pozwolenie wobec matki na takie zachowania przemocowe,i jest dumny z tego
Tłuc go zapewne może, gdy syn bedzie w stosuku do ojca nieposluszny,lecz ojciec ma w duuupie to co syn z matką wyprawia,wrecz jeszce uwaza,że jest to godne pochwaly.On nie widzi niczego złego w zachowaniu syna do matki ![]()
Tu jest autorki ten wpis
Jego ojciec jest dumny z zachowania syna. Gdy powiedziałam byłemu mężowi aby zwrócił uwagę synowi na jego zachowanie to wyśmiał mnie a syna pochwalił. Odniosłam odwrotny skutek do zamierzonego i teraz syn wie że jeśli chodzi o tę kwestię to nie ma się czego obawiać ze strony ojca
Wiec widac, ze przebywanie z ojcem jeszcze bardziej spustoszenie w jego łbie zrobi, bo bedzie rósł w przekonbaniu ,że jak ojciec popiera taką postawe syna wobec matki, to znaczy że wszystko jest ok
Ostatnia rzeczą na jaka autorka powinna sie zgodzic to wyslac syna do ojca.Wrecz w ogole sie na to nie godzic,bo wtedy to calkoiwty bandzior wyrosnie.Ten jego tatus tez kawal bydlaka jak da sie wyczytac, i jeśli dzieciak ma wyjsc na prostą to gdzie go do ojca psychola tez wysylac? Tez bil jego matke, i tez daje przyyzwolenie aby syn to robil
Wiec wedlug mnie popieranie tego pomyslu, aby dziecko wyjechalo do tamtego ojca poprostu juz calkiem dzieciaka zniszczy
mortisha.: Ja rozumuję to w ten sposób: chłopak zamieszkałby z ojcem na jakiś czas i w końcu miałby godnego sobie (jak nie mocniejszego) przeciwnika. Na początku pewnie byłoby okej, ale można to nazwać poetycko: "piękne złego początki". Stawiam, że panowie bardzo szybko doszliby do momentu, w którym miałaby miejsce pierwsza różnica zdań i chłopak dostałby porządne manto od ojca. Może kiedy przekonałby się na własnej skórze, jak się czuje osoba, która nie ma siły, żeby obronić się przed uderzeniem, to wskoczyłyby mu klepki na odpowiednie miejsce? Może obudziłaby się w nim EMPATIA? Zrozumiałby, jak ważny jest dom, w którym można poczuć się bezpiecznie? Nie brzmi to wychowawczo? W poprawczaku (notabene: 13 latek może wylądować w poprawczaku? Wiem, że do M.O.W przyjmują od 14r.ż.) i tak prędzej czy później będzie musiał przejść "chrzest bojowy".
Zueczko"owszem jak piszesz, mozesz go to otrzezwic gdy zobaczy jak to boli,ale ja nie wierze w cuda zbyt bardzo
Za duzo osob,ktore wychowywalo sie w patologicznej rodzinie i doswiadczylo przemocy w dziecintwie nie waha sie w doroslosci tak samo postepowac w stosunku do swojej żony.męza i dzieci,naprawde zdecydowana wiekszosc uwaza to cos za normalne,że tak sie sprawy rozwiąuje i tak samo sie zachowuje,jak w jego domu panowala sila piesci, teraz rowniez konflikty ta metodą rozwiązuje.
Ten chlopak juz napatrzył sie jak jego mama byla bita,mimo tego on to samo teraz robi
Jednak jestem pewna, ze chlopak przebywający u ojca, ktory jak najbareziej dawal mu przyzwolenie do okladania matki, i byl dumny z jego poczynien,syn przebywajac u boku ojca, ktory rowniez okladal jego matke nie jest dobrym srodowiskiem do resocjalizowania i naprostowania chlopaka,jeszcze bardziej pojdzie na dno
Osrodek resocjalizacyjny dla trudnej mlodziezy jak najbardziej wskazany do tego dokladając kuratora
Autorko a czy zastanawiałaś się skąd się bierze agresja syna?
1.Patrzył od dziecka jak dawałaś się katować przez tatusia.
2. Ojciec jego swoje dziecko tez katował i jemu nikt nie pomógł, nie obronił go.
3.Pokazałaś znosząc ataki męża że godzisz się na takie traktowanie, że w ten sposób można od ciebie coś uzyskać.
4 Twój syn najprawdopodobniej uciekł w wirtualny świat bo tam był kimś , nikt go nie poniżał.
Żeby zobaczyć czy syn ma problem z uzależnieniem od netu, radzę pod jego nie obecność schować router od internetu, z tym że uprzedzić wcześniej że jeśli się nie uspokoi to to zrobisz.
Nastaw się na atak histerii.
Gdyby syn wpadł w szał należy zadzwonić na policję, a nawet wcześniej odwiedzić dzielnicowego i powiedzieć że masz problemy wychowawcze.
Jeśli policja wpadnie na interwencje już dzielnicowy sobie z nim pogada na temat szacunku do kobiet.
Obawiasz się donieść na swojego syna? Uwierz mi syn tą agresją woła o pomoc bo nie radzi sobie z tym co się dzieje, z brakiem możliwości wyrzucenia tych złych emocji.
Ratuj swojego syna, zgłoś problem u pedagoga, też na policji ,wiele matek ma podobne problemy z dziećmi.
Twój nowy mąż , czy partner powinien absolutnie reagować na każdy przejaw agresji względem ciebie. Nie agresją ale stanowczą postawą.
Musisz zacząć coś robić bo będzie jeszcze gorzej z twoim dzieckiem i całą waszą rodziną.
Dziękuję Wam wszystkim za tyle mądrych słów i rad, z niektórych napewno skorzystam. Przede wszystkim dziękuję Wam za to, że pokazaliście mi tyle możliwości działania,( o których pewnie wiedziałam, bo przechodziłam już raz przez to z byłym mężem) i pozbawiliście mnie tego , nawet sama nie wiem jak to nazwać- strachu? lęku? urojenia? wewnętrznego nakazu? że nie mogę donieść na mojego własnego syna, bo przez to stanę się wyrodną matką. Otworzyliście mi oczy na to że problem sam nie zniknie . Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję.
Miałam identyczne problemy z synem. Też trzynastolatkiem. Tylko u niego oprócz "przykładu"ojca doszły narkotyki i alkohol. Agresją reagował nawet na moje zapytanie, czy jest głodny a o zabronieniu korzystania z komputera nie było mowy, bo wpadał w szał. Miałam zmiażdżoną drzwiami rękę i tak samo rozbity nos. O słownictwie, jakiego używał pod moim adresem, nie wspomnę.... Ważne, aby nie okazywać strachu, nie płakać, ale też nie prowokować i nie okazywać agresji względem niego. Nie raz wzywałam policję. I co z tego, że wszyscy mówili, że jestem wyrodną matką, bo nasyłam policję na własne dziecko. Doprowadziłam do tego, że podjął terapię. Dziś to spokojny, pogodny chłopak, który rozumie, że przemoc jest domeną ludzi słabych i ograniczonych. A używki - nawet już nie pali. Powodzenia! Strach to najgorsze, co nas ogranicza....
Okażesz się wyrodną matką, jeśli nic z tym nie zrobisz. A dziś nic nie zrobiłaś. NIC. Bez sensu moje gadanie...
Konieczne jest abyś znalazła jakiekolwiek wsparcie,szukaj pomocy wszędzie.Najgorzej jest siedzieć z załamanymi rękoma i czekać na cud.Nie możesz pozwolić,by (mimo Twój syn) ten gówniarz podnosił na Ciebie ręke.
Zgadzam sie z arpen. Jesli teraz Cie nie szanuje to co będzie jak urosną mu mięśnie i hormony zaczną naprawdę dzialac.
mortisha.: Człowiek, który wychowywał się w rodzinie dysfunkcyjnej, MOŻE ale NIE MUSI powielać błędy rodziców. Jak już wspomniałam wcześniej, znam wiele osób, które w dzieciństwie były dręczone i bite, ale wyszły na ludzi. Zdobyły wykształcenie, pracują, niektóre są po ślubie, a nawet mają dzieci i nigdy nie widziałam w nich cienia agresji. Czasem gubią się w swoich związkach, prowadzeniu domu, wychowywaniu dzieci, ale to akurat rozumiem, bo nie mają wzorca, którym mogliby się pokierować.
Nie rozumiem za to, jak SYN może podnieść rękę na MATKĘ. 13-latek to nie 3-latek, który dopiero uczy panować się nad emocjami, i który kopie pod wpływem złości. 13-latek powinien rozróżniać dobro od zła i myślę, że syn autorki gdzieś tam w podświadomości wie, że robi źle, jednak jeżeli się mylę, to jest to klęską wychowawczą matki. Za mało rozmów, za mało tłumaczenia, za mało wyciągniętych wniosków...
Staram się Ciebie zrozumieć Barbie 14. Wiem, że są dni, kiedy człowiek się budzi i nie chce mu się podnieść z łóżka, ale masz nastoletniego syna, który ma problem i nie możesz być taka bezradna! Z Twoich postów wynika taka postawa: "Muszę chodzić na palcach, bo syn się zdenerwuje... no nic nie mogę zrobić...". Otóż możesz! Przestań tańczyć tak jak on Ci zagra, bo wyfrunie Ci z gniazda duplikat Twojego męża i jakaś inna dziewczyna będzie cierpieć tak jak Ty.
Autorko a czy zastanawiałaś się skąd się bierze agresja syna?
1.Patrzył od dziecka jak dawałaś się katować przez tatusia.
2. Ojciec jego swoje dziecko tez katował i jemu nikt nie pomógł, nie obronił go.
3.Pokazałaś znosząc ataki męża że godzisz się na takie traktowanie, że w ten sposób można od ciebie coś uzyskać.
4 Twój syn najprawdopodobniej uciekł w wirtualny świat bo tam był kimś , nikt go nie poniżał.Żeby zobaczyć czy syn ma problem z uzależnieniem od netu, radzę pod jego nie obecność schować router od internetu, z tym że uprzedzić wcześniej że jeśli się nie uspokoi to to zrobisz.
Nastaw się na atak histerii.
Gdyby syn wpadł w szał należy zadzwonić na policję, a nawet wcześniej odwiedzić dzielnicowego i powiedzieć że masz problemy wychowawcze.
Jeśli policja wpadnie na interwencje już dzielnicowy sobie z nim pogada na temat szacunku do kobiet.Obawiasz się donieść na swojego syna? Uwierz mi syn tą agresją woła o pomoc bo nie radzi sobie z tym co się dzieje, z brakiem możliwości wyrzucenia tych złych emocji.
Ratuj swojego syna, zgłoś problem u pedagoga, też na policji ,wiele matek ma podobne problemy z dziećmi.Twój nowy mąż , czy partner powinien absolutnie reagować na każdy przejaw agresji względem ciebie. Nie agresją ale stanowczą postawą.
Musisz zacząć coś robić bo będzie jeszcze gorzej z twoim dzieckiem i całą waszą rodziną.
Myśle podobnie, trzeba leczyć przyczyny a nie skutki. Najprawdopodobniej odpłynął w świat wirtualny i próby przerywania tego stanu wyzwalają w nim agresję, co jest typowe dla ludzi uzależnionych. Samo wsadzenie go do poprawczaka nic nie da, bo pewnie wyjdzie jeszcze gorszy, skuma się z jakimiś elementami i przybędzie w społeczeństwie kolejny recydywa.
A ja mogę poradzić tak.
Nie czekaj na na to by zrobił to jeszcze raz.Przede wszystkim idź do dzielnicowego i opowiedz mu swoją sytuację on już będzie wiedział co ma zrobić.
Ja wiem co przeżywasz i bardzo cię rozumie,też kiedyś byłam bita więc wiem co to znaczy.Nie lituj się nad synem bądz twarda i stanowcza bo może ci zrobić naprawdę dużą krzywdę.
Trzymaj się,pozdrawiam.
Ps.I jak możesz to daj znać jak ci poszło jeżeli zdecydujesz się cokolwiek zrobić.
hej nie wiem czy nie zbyt późno piszę ale jest takie coś jak Młodzieżowe Ośrodki Socjoterapii to są szkoły z internatem dla takich dzieci i z tego co wiem do domu przyjeżdzaja na weekend wakacje święta itd.. ale są tam terapie które mogą pomóc Twojemu synowi może warto o tym pomyśleć
pozdrawiam
Minął rok od czasu, gdy napisałam Wam o problemie z moim nastoletnim synem, ktory mnie bił. Płakałam jak bóbr, gdy czytałam Wasze odpowiedzi i tak zastał mnie syn. Przeczytałam mu co mi radziliscie i jak go nazwaliście. Płakał razem ze mną a ja mu wtedy powiedziałam, że to już koniec i jeśli się nie zmieni to niestety pójdzie do poprawczaka. W tym czasie nasiliła się moja nerwica lękowa i coraz częściej nawet po dobnym spięciu z nim traciłam przytomność. Powiedziałam synowi o mojej chorobie i jej przyczynach. Chyba już wtedy zaczął zdawać sobie sprawę, że może mnie stracić. Mój obecny mąż widząc nasilenie choroby u mnie twardo postawił warunki i oddył z nim rozmowę, co mu powiedział nie wiem do dzisiaj ale efekt koncowy jest taki, że od tamtego czasu syn nie podniósł na mnie ręki. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że były mąż się znudził i nie zabiera syna do siebie a więc i nie wbija mu do głowy tych sadystycznych bzdur. Jest dobrze, bo wkońcu mogłam odstawić leki i oby tak dalej. Dziękuję raz jeszcze Wam wszystkim za tamte rady
40 2013-08-10 00:33:53 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-10 01:47:07)
.
41 2013-08-10 01:48:55 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-10 01:52:50)
Minął rok od czasu, gdy napisałam Wam o problemie z moim nastoletnim synem, ktory mnie bił. Płakałam jak bóbr, gdy czytałam Wasze odpowiedzi i tak zastał mnie syn. Przeczytałam mu co mi radziliscie i jak go nazwaliście. Płakał razem ze mną a ja mu wtedy powiedziałam, że to już koniec i jeśli się nie zmieni to niestety pójdzie do poprawczaka.
Tak z ciekawości, oprócz tego ze płakał, mówił coś? Wyjaśnił swoje zachowanie? A przynajmniej czy starał się wyjaśnić? Doszło do jakiś głębszych refleksji z jego strony? Rozmawialiście na spokojnie na ten temat?
syn synem ale Ty czy się zmieniłaś,
masz teraz jakiś spokój i szansę
powalcz o siebie
a dasz synowi szanse na normalny związek z kobietą
nic do tego już nie 'były'
i nic do tego nie ma płacz nad tym co się działo
poszukaj po pierwsze pomocy dla siebie - zobacz co robiłaś takiego, że ktokolwiek wpadł na pomysł, że można Cię tknąć i po co to robił a a dokładniej dlaczego
nie gadam by powiedzieć 'sam sobie winna' ale by uświadomić, że zaniechanie dotarcia do swoich problemów zrzuci to wszystko na syna związek - jest jeszcze czas by zobaczył w domu jakie zachowania sa możliwe
nie da się opowiedzieć dziecku jak ma żyć ale pokazuje się chcą czy nie - życie jest naśladowaniem rodziców
syn synem ale Ty czy się zmieniłaś,
masz teraz jakiś spokój i szansę
powalcz o siebie
a dasz synowi szanse na normalny związek z kobietą
nic do tego już nie 'były'
i nic do tego nie ma płacz nad tym co się działo
poszukaj po pierwsze pomocy dla siebie - zobacz co robiłaś takiego, że ktokolwiek wpadł na pomysł, że można Cię tknąć i po co to robił a a dokładniej dlaczego
nie gadam by powiedzieć 'sam sobie winna' ale by uświadomić, że zaniechanie dotarcia do swoich problemów zrzuci to wszystko na syna związek - jest jeszcze czas by zobaczył w domu jakie zachowania sa możliwe
nie da się opowiedzieć dziecku jak ma żyć ale pokazuje się chcą czy nie - życie jest naśladowaniem rodziców
Zakonczyłam terapię i wiem gdzie popełniałam błędy. Obecnie udało mi się na nowo załozyć rodzinę, tym razem normalną a nie dysfunkcyjną i często syn pyta mnie np dlaczego S- mój obecny mąż robi to czy tamto w domu, dlaczego zgadza się z toba mamo we wszystkim, dlaczego nigdy się nie kłóciliscie. Dociera do niego że tamto życie było nie takie jak powinno a teraz jest normalnie. Tłumaczę mu przy okazji takich pytań ze owszem zdarza się nam pokłócić ale robimy to bez obecności dzieci i bez krzyków i wyzwisk, że zgadzanie się ze sobą i dogadywanie się gdy są różnice to norma a nie można wymuszać decyzji na drugiej osobie. Słowem obecnie moje dzieci mają dużo teorii, która ma potwierdzenie w naszej codzienności
Barbie 14 napisał/a:Minął rok od czasu, gdy napisałam Wam o problemie z moim nastoletnim synem, ktory mnie bił. Płakałam jak bóbr, gdy czytałam Wasze odpowiedzi i tak zastał mnie syn. Przeczytałam mu co mi radziliscie i jak go nazwaliście. Płakał razem ze mną a ja mu wtedy powiedziałam, że to już koniec i jeśli się nie zmieni to niestety pójdzie do poprawczaka.
Tak z ciekawości, oprócz tego ze płakał, mówił coś? Wyjaśnił swoje zachowanie? A przynajmniej czy starał się wyjaśnić? Doszło do jakiś głębszych refleksji z jego strony? Rozmawialiście na spokojnie na ten temat?
Wtedy gdy płakał to mówił że robi tak bo tata tak robił, no i po części miał rację nauczył się jak reagować w złości od ojca damskiego boksera. Wtedy myslę że nie do końca włączyły się od razu głębsze refleksje co strach że naprawdę pójdzie do poprawczaka. Obecnie dużo rozmawiamy, zawsze wtedy gdy tego potrzebuje i widac różnicę w zachowaniu. Znalazł inny autorytet dla siebie, uprawia sport, rozwija swój talent plastyczny i co mnie cieszy najbardziej nauczył się nie bić a gdy jest zły mówi : "Zostaw mnie, pogadamy jak się uspokoję". Jest coraz starszy i mądrzejszy. Widzi co się dzieje i dostrzega że jego bilogiczny ojciec osiąga właśnie dno ale nas już nie ciągnie za sobą. Mój syn ma plany na przyszłość, planuje szkołę po gimnazjum a potem studia, planuje wystrój swojego pokoju w nowym domu, widać że uczy się cieszyć z tego co ma a wcześniej był wiecznie niezadowolony
45 2013-08-10 11:38:02 Ostatnio edytowany przez Noele95 (2013-08-10 11:39:31)
![]()
Minął rok od czasu, gdy napisałam Wam o problemie z moim nastoletnim synem, ktory mnie bił. Płakałam jak bóbr, gdy czytałam Wasze odpowiedzi i tak zastał mnie syn. Przeczytałam mu co mi radziliscie i jak go nazwaliście. Płakał razem ze mną a ja mu wtedy powiedziałam, że to już koniec i jeśli się nie zmieni to niestety pójdzie do poprawczaka. W tym czasie nasiliła się moja nerwica lękowa i coraz częściej nawet po dobnym spięciu z nim traciłam przytomność. Powiedziałam synowi o mojej chorobie i jej przyczynach. Chyba już wtedy zaczął zdawać sobie sprawę, że może mnie stracić. Mój obecny mąż widząc nasilenie choroby u mnie twardo postawił warunki i oddył z nim rozmowę, co mu powiedział nie wiem do dzisiaj ale efekt koncowy jest taki, że od tamtego czasu syn nie podniósł na mnie ręki. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że były mąż się znudził i nie zabiera syna do siebie a więc i nie wbija mu do głowy tych sadystycznych bzdur. Jest dobrze, bo wkońcu mogłam odstawić leki i oby tak dalej. Dziękuję raz jeszcze Wam wszystkim za tamte rady
Bardzo sie ciesze że na prostą wychodzicie /czy tez juz wyszliscie ![]()
Gratuluje i zycze powodzenia