Mam 22 lata jestem matką i żoną od 3 lat . mój mąż jest ode mnie starszy o 6 lat kiedy się poznaliśmy moja mama była przeciwna temu że się spotykamy, zabraniała mi wychodzić z Michałem i bardzo mnie kontrolowała co robię gdzie idę... ale i tak spotykaliśmy się. Kiedy zaszłam w ciążę Michał poszedł ze mną do mojej matki i jej to powiedziałam. Moja matka zrobiła nam taką awanturę kazała usunąć mi ciążę albo wynosić się z domu. Michał wtedy wziął mnie za rękę i wyszliśmy ja nie mogłam się otrząsnąć i odnaleźć w tej sytuacji. Zamieszkałam z Michałem wszystko było dobrze matka się uspokoiła zaczęła z nami rozmawiać ale cały czas przekonywała mnie do aborcji. kiedy byłam w 6 m-c ciąży Michał przyszedł do domu bardzo pijany, zaczęliśmy się kłócić on mnie wyzywał i szarpał w końcu uderzył mnie w twarz i kazał wynosić się z jego mieszkania. Nie miałam dokąd pójść zapłakana zadzwoniłam do mojej przyjaciółki czy mogła bym u niej zanocować, i poszłam do niej. Michał na drugi dzień dzwonił do mnie co chwilę w końcu odebrałam telefon, zaczął mnie przepraszać i mówić że to się więcej nie powtórzy. Ja uwierzyłam mu i zmów było jak dawniej. Kidy urodziła się nasza córeczka ani razu nie przyszedł do szpitala, moja mama odebrała mnie z dzieckiem i pojechałyśmy do jej domu. Michał przyjechał po mnie tego samego dnia wieczorem. Cały czas tylko ja zajmowałam się dzieckiem a on chciał jak najszybciej uprawiać ze mną seks. Po dwóch miesiącach ja byłam już tym wszystkim tak zmęczona że nie miałam siły na nic a mamy nie chciałam prosić o pomoc. Michał w tym czasie często pił i zmuszał mnie do seksu. Pół roku później znów przyszedł pijany i żądał ode mnie seksu oralnego, kiedy odmówiłam zaczął mnie bić, przestał kiedy zaczęła mi lecieć krew z nosa. Kazał iść się umyć i zająć się dzieckiem. Po kilku dniach wyprowadziłam się do mamy ale on nie odpuszczał ciągle przychodził zajmował się córeczką przy mojej mamie kupował mi prezenty i zabawki lub jedzenie dla córeczki prosząc żebym wróciła, a moja mama stawała za nim więc po jakimś czasie czułam presje z obu stron i po za tym myślałam że może coś zrozumiał i nie będzie się tak zachowywał. Od pół roku znowu mnie zmusza do seksu, każe spełniać swoje fantazje seksualne a jeśli się nie zgadzam bije mnie, popycha ciągnie za włosy, kiedy się kłócimy wyzywa mnie i zdarza się że mnie uderzy, na to wszystko patrzy się nasza córka ona już zaczyna przeklinać. Co mam zrobić? nie chcę znowu iść do matki bo znowu będzie taka sama sytuacja a nie mogę się od niego po prostu wyprowadzić bo nie mam gdzie i za co. nigdzie nie pracuje zajmuje się tylko dzieckiem i mieszkaniem, nie mam żadnych swoich pieniędzy.
Podobne tematy
Bardzo Ci współczuje, musisz to zakończyć, dla siebie i tego dziecka. Dziecko już przeklina to zły znak, on się nie zmieni. Pozwala sobie na wszystko, bije Cię, poniża. Wiele obiecuje, ale powtarza się scenariusz. Zagroż mu, że jeśli Cię jeszcze raz uderzy to pójdziesz na policje. Wyprowadz się, odetnij od tego człowieka. To Cie wykończy. Alimenty dostaniesz na dziecko, może warto pomyśleć o pracy, mama dzieckiem się nie zajmie?
Idź chociażby do domu samotnej matki. Wszystko lepsze od zycia z tym tyranem pod jednym dachem.Nie wiem jakim cudem wyszłaś za niego skoro od początku ma takie odchyły.Za bicie to mu się nalezy policja.
Jakie Ty masz piekło w domu... uciekaj bo wykończysz się i zmarnujesz dzieciństwo dziecku, a jak on zacznie znęcać się nad wasza córką.
Ja nie rozumiem w ogóle pytania... Jak to ''co robić''?
Pakujesz siebie i dziecko, i jedziesz na policję, tam składasz zeznania!
Następnym celem jest na początek dom samotnej matki.
Wszędzie lepiej, byle nie z tym dupkiem. Jeśli nie chcesz zrobić tego dla siebie, to pomyśl chociaż o dziecku.
Zobaczylam tytul watku i sie zastanawiam o co ty sie w ogole jeszcze pytasz???
Maz cie gwalcil i bije, ty chyba tylko czekasz az zacznie dziecko bic, a ciebie zabije.
Nastepny watek - Maz mnie pobil, wyladowalam w szpitalu a on nawet nie przyszedl.
Nastepny watek - Maz mnie pobil, wyladowalam w szpitalu a on nawet nie przyszedl.
Z czego dla autorki głównym problemem będzie to, ze nie przyszedł...
Kobieto, to nie jest prawda, że nie masz gdzie iść. To tylko Twoja wymówka. Możesz iść do matki. To czy sytuacja się powtórzy - zależy przecież tylko od Ciebie. Jestem przekonana, że Twoja matka nie zna całej prawdy o waszym małżeństwie - dlatego namawiała Cię na powrót do "męża". Może warto porozmawiać z nią otwarcie, przyznać się do błędu (czyli do tego, że kiedyś miała rację w kwestii Twojego wybranka) i poprosić o pomoc?
Kiedy już się z tego bagna wyrwiesz - będziesz mogła spokojnie pomyśleć o dalszej przyszłości.
Ja nie rozumiem w ogóle pytania... Jak to ''co robić''?
Pakujesz siebie i dziecko, i jedziesz na policję, tam składasz zeznania!
Następnym celem jest na początek dom samotnej matki.Wszędzie lepiej, byle nie z tym dupkiem. Jeśli nie chcesz zrobić tego dla siebie, to pomyśl chociaż o dziecku.
Zgadzam się. Jakbyś była z nim, nie mielibyście jeszcze dziecka, to można by powiedzieć, że Twój wybór.... Jednak jest dziecko i ono zasługuje, by wychowywać się bez pijanego ojca, który zmusza matkę do seksu i ją bije. A do tego ona to wszystko widzi. To bardzo wpływa na jej psychikę, nie chcesz tego dla swojego dziecka, prawda? Ty jesteś dorosła, możesz się potem z tego otrząsnąć, a małemu dziecku będzie dużo trudniej, to powinny być jego najszczęśliwsze lata, dzieciństwo w dużej mierze kształtuje dalsze życie. Pakuj się, idź na policję, pomyśl o dziecku. Ono naprawdę cierpi. A Ty pewnie w końcu skończyłabyś jako zabita żona, takich przypadków jest wiele. W końcu organizm nie wytrzymuje bicia, po prostu. Nie wspominając o tym, że zaraz może robić też krzywdę córce, a nawet jak nie, to jak pisałam ona cierpi i cierpienie psychiczne jest gorsze, zostawia o wiele gorszy ślad niż fizyczne. Potem do lekarza, obdukcję zrób, mam nadzieję, że on zostanie ukarany. Pewnie będzie zakaz zbliżania się chociażby. Walcz o siebie i córkę! Dom samotnej matki to dobry pomysł, wszędzie lepiej niż z kimś takim.
A matka wychwala go, bo pewnie nie mówisz, że Cię bije i zmusza do seksu. A przy niej on specjalnie udaje dobrego... Nie pozwól na to i wyprowadź się.
9 2014-04-10 23:02:06 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-04-10 23:02:45)
Niewiesz co zrobic? Masz trzech sojusznikow: Policje,sad,rodzine. Ta trzecia pomoze Tobie w wychowaniu dzieci/dziecka. Policja moze mu postawic zarzuty a sad je wyegzekwowac. Do tego koniecznie zakaz zblizania sie do Ciebie. Zbieraj dowody przeciw niemu.
Zaden facet nie ma prawa bic kobiety a przede wszystkim zmuszac do wspolzycia.
To co piszą wyżej jest poprawne, ale na działania późniejsze. Sąd, alimenty etc. będą się ciągnąć. Co zrób, wyjdź z domu i zgłoś się z dzieckiem do Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Pomoc w każdym zakresie jest bezpłatna.
Zrób to dzisiaj, sprawdź sobie na necie gdzie się najbliższy znajduje. Pomogą Ci na pewno. Innego wyjścia nie masz.
Są tam psycholodzy, prawnicy itd będziesz mogła tam zostać też.
jesteś taka mloda, masz jedno dziecko,masz możliwość pojsc do mamy, dziecko podrośnie i pojdziesz do pracy, proszę cie odejdź i ratuj was
powiedz, bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam - czy Twoja mama wie że mąż Cie bije i prawie-gwałci ? myślę że niemożliwe jest żeby matka o tym wiedziała i stała po jego stronie, powiedz jej O WSZYSTKIM a wtedy nie tylko zapewni Ci dach nad głową ale i pomoc w wychowaniu dziecka, nie zostaniesz z tym sama a to bardzo ważne... o meżu (choć nie zasługuje na ten tytuł) nie będę się wypowiadać bo podzielam opinie poprzedniczek - uciekać jak najszybciej i jak najdalej!
Dziewczyno uciekaj od niego )Byłam młoda jak ty wierzyłam że on się zmieni ale niestety po 22 latach odważyłam się zakończyć związek(jest mój wątek na tym portalu)mam 6 dzieci starsze mają tzw urywki scen w głowie a młodsze uchroniłam.Przebywa w areszcie grozi mu spora kara .Gwałt jest karany czy to żona czy kochanka czy obca kobieta.
Zrezygnowana daj pomóc sobie i dziecku, nie możesz żyć dalej w takim związku, to nie ma przyszłości a on nigdy się nie zmieni. Weź spakuj się i idź do Ośrodka Interwencji Kryzysowej (tam możesz bezpłatnie przebywać do pół roku),lub Ośrodka Pomocy Społecznej tam Cię dalej pokierują i pomogą Ci przez to wszystko przejść, są psycholodzy, złóż pozew o rozwód, alimenty, złóż zawiadomienie na policji o znęcaniu się nad Tobą, opowiedz mamie o wszystkim może ona nie wie jaka jest prawda. Jesteś młoda masz prawo do normalnego życia ratuj siebie i dziecko, dopóki jest małe i te ślady będzie można w jej psychice zatrzeć. Nie poddawaj się! Daj znać jak będziesz mogła co się u Ciebie? Bądź silna masz dla kogo walczyć o lepsze życie!
Odejdz.Bylam w podobnej sytuacji i mialam dokladnie tyle samo lat,mialam dwoje dzieci i rozeszlam sie z mezem i nigdy tego nie zalowalam.
Gdybym tego nie zrobila dzisiaj bym byla na pewno zniszczona matka 7 dzieci,bo to byl zwyczajny dzieciorob i damski bokser.Daj sobie spokoj.
ja tez jestem w takiej samej prawie sytuacji u mnie jest tak ze on jest innej narodowosci jak sie wkurzy jest nie obliczalny bil mnie dodam ze jestem w ciazy ,nie mam tak jak ty pieniedzy ani mieszkania jestem w obcym kraju bez rodziny ,rodzine mam ale w Polsce na ,ktora liczyc nie moge az oczy mi sie szkla jak sobie pomysle a ty masz mame masz gdzie isc i bedziesz miala wsparcie ja tego wsparcia nie mam boli mnie serce jak na to wszystko patrze porozmawiaj z mama i opowiedz jej cala historie gdy bym ja miala tak jak ty byla bym szczesliwa naprawde ty masz chociaz mame a ja nie mam nikogo
(((((((((( w dodatku jestem w innym kraju .Moj maz jest ze mna od roku czasu juz jak bylam w 3 miesiacy ciazy z nim to pierwszy raz mnie uderzyl okladal mnie piesiami po glowie gdzie na drugi dzien mialam wstrzasnienie mozgu i malo nie zedlalam to byla pierwsza sytuacja potem byla jesszcze gorsza sytuacja bo bylam u jego brata w domu mieszkalismy tam przez jakis czas ,pewnego dnia gdy gadal z kims myslama ze gada z kobieta wiec gdy skonczyl zabralam mu telefon i ucieklam do toalety zamknelam drzwi na zamek wtedy on wywazyl ten zamek wpadl mi do lazienki okladal mnie piesciami po glowie a nastepnie uderzyl mnie kablem po rzebrach (bylam w 5 miesiacy ciazy ) po nie calej moze sekundzie zobaczylam ze skora na rzebrach mi pekla troche zrobilo sie duze zaczerwienienie linia byla odznaczona od tego kabla wszystko do okola mi spuchlo zrobilo sie czerwone gdy on to zobaczyl zaczol mnie przepraszac od tamtego czasu on uderzyl mnie jeszcze jeden raz jak bylam (7miesiacu ciazy na oczach brata i jego zony nie zrobili nic w ten dzien on mial urodziny zamowilam torta dla niego a potem zostalam tak potraktowana skopal mnie przy bracie i jego zonie a nastepnie okladal piesiami po twarzy wybiegajac z salonu ucieklam do lazienki tam zaczela mi krew leciec strumieniem jak z kranu po 20min wpadl do lazienki i zobaczyl ze krew mi leci z nosa wtedy tez zaczol mnie przepraszac itd a ja glupia mu wypaczylam ,albo moze nie glupia musialam bo gdzie bym poszla na ulice i do dzisiaj dzisaj uderzyl mnie poraz kolejny bo nazwalam go klamca jestem obecnie w 9 miesiacu ciazy i on obiecal zamowic wozek dla dziecka na ktory czekam juz 2 tyg kiedy pojechalismy do jego brata domu on mial zabrac ten wozek z poczty i przyjechac do jego brata domu (wozek byl kupiony przez internet )siedzac i czekajac na niego i wozek okazalo sie z jego relacji przez tel ze on juz czeka na wydanie mu wozka po czym zadzwonilam do niego po 25minutach zpytaniem czy wszystko z wozkiem jest ok na to on mi odp ze nie ma na tej poczcie tego wozka po 2 min od brata zony dowiedzialam sie ze wcale jej maz z nim nie zamowil zadnego wozka ,w tym momencie poczulam sie jak idiotka doslownie tak jak bym dostala w twarz w liscia zazenowana tym prostym klamstwem zadzwonilam do niego i powiedzialam ze dla czego on mnie oklamal ze wozek zamowil jak cale nie zamowil na co on powiedzial mi ze ja glupot gadam po ta brata zona zaczela przy mnie do niego mowic ze ona nic nie wie jak idiotka potem jak przyjechal nie chcial ze mna rozmawiac tzn wczoraj a dzisiaj wyzwalam go od klamcy i uderzyl mnie w ramie a nastepnie wyzwal od suki parenascie razy powiedzialam mu ze zadzwonie na policje ale on tylko sie smial bo dobrze wiedzial ze nigdzie nie zadzwonie bo nie mam kasy i nie mam gdzie pojsc zal plakalam i myslama co tu zrobic masakra on zachowuje sie nie co dziennie tak co jakis czas ma taki odpal nie wiem co mam robic ,ty kolezanko jestes o tyle w dobrej sytuacji ze masz ta m ame masz wsparcie a ja nie mam nic nie mam nikogo kto mogl by mi pomoc bardzo potrzeboje wsparcia kogos ale kogo nie moge sie nigdzie zglosic bo tu w tym kraju jest inaczej ..............A ty wyprowadz sie do mamy i to zaraz nie wspomnialas o rodzenstwo jesli masz porozmawiaj z nimi zycze powodzenia ci
bolserca dlaczego jesteś z nim? ja rozumiem ze nie masz gdzie isc, ale na pewno? wszystko lepsze niż to jaka masz sytuacje, ty chcesz w takich warunkach mieć dziecko malutkie? zastanów się co mu zafundujesz
BólSerca
nie wiem co to za kraj ale
- jeśli to kraj rozwinięty to w urzędzie Ci pomogą, będą Cię wspierać finansowo, wynajmą Ci mieszkanie, znajdą prace, pomogą przy dziecku, przydzielą psychologa i lekarza
- jeśli to któryś z krajów zacofanych to poszukaj w internecie gdzie jest polska ambasada - tam się koniecznie zgłoś, opowiedz wszystko ze szczegółami, znajdzie się tam, z pewnością ktoś mądry, kto doradzi, pomoże
- możesz poszukać też kościoła katolickiego i poprosić o pomoc
najlepiej spróbuj wszystkich tych możliwości, znajdziesz wsparcie i powoli uwolnisz się z tego piekła, ale proszę nie poddawaj się!!!!!
jesteś taka młodziutka, jeszcze Cię szczęście spotka, tylko spróbuj teraz zebrać każdą odrobinę siły i zrób to dla Twojej przyszłości i przyszłości Twojego dziecka
WSZYSTKO MOŻE SIĘ ODMIENIĆ
no i koniecznie zadzwoć tutaj - na pewno Ci też doradzą
http://www.cpk.org.pl/
22 621 35 37
TELEFON ZAUFANIA
600 070 717
TELEFON INTERWENCYJNY
jak sie wkurzy jest nie obliczalny...... bil mnie..... dodam ze jestem w ciazy ...... juz jak bylam w 3 miesiacy ciazy z nim to pierwszy raz mnie uderzyl..... okladal mnie piesiami po glowie gdzie na drugi dzien mialam wstrzasnienie mozgu i malo nie zedlalam ..... wtedy on wywazyl ten zamek wpadl mi do lazienki okladal mnie piesciami po glowie a nastepnie uderzyl mnie kablem po rzebrach (bylam w 5 miesiacy ciazy ) skora na rzebrach mi pekla .....od tamtego czasu on uderzyl mnie jeszcze jeden raz jak bylam (7miesiacu ciazy skopal mnie przy bracie i jego zonie a nastepnie okladal piesiami po twarzy zaczela mi krew leciec strumieniem jak z kranu ... dzisiaj dzisaj uderzyl mnie poraz kolejny jestem obecnie w 9 miesiacu ciazy .... uderzyl mnie w ramie a nastepnie wyzwal od suki parenascie razy.... powiedzialam mu ze zadzwonie na policje ale on tylko sie smial bo dobrze wiedzial ze nigdzie nie zadzwonie bo nie mam kasy i nie mam gdzie pojsc zal plakalam
bolserca , przeczytalam i jestem w szoku !
Dlaczego pozwalasz sie tak traktowac, bez jakichkolwiek konsekwencji dla czlowieka ktory kopie ciezarna do krwi ? Powiedzialas ze zadzwonisz na policje, a on sie smial ,bo wiedzial ze nie masz kasy... kasy olbo ODWAGI ?
Jak to nie masz kasy zeby zadzwonic ? A czy masz sasiadow, znajomych, kolezanki ?
Nie trzymaj w sobie tego, ze maz cie bije i jest nieobliczalny. Powiadom o tym swoja rodzine w Polsce.
Szukaj pomocy (nie wiem w jakim kraju mieszkasz) ktos kto stosuje nagminnie przemoc nie ma prawa czuc sie bezkarnym !
Prosze Cie, to smiec a nie facet. Mow po imieniu do takiego skurwiela. Moim zdaniem to powinnas mi powiedziec gdzie mieszkasz to przyjade i zrobie z nim porzadek i bedzie klekal na kolanach przed Toba. WYPROWADZ SIE DO MATKI I OLEJ TEGO SKURWYSYNA A JA KBEDZIE CIE NEKAL TO DZWON NA POLICJE I ZROB MU GNOJ W SADZIE! SZANUJ SWOJA KOBIECOSC JEBAC TEGO CWELA!
bolserca, gdzie żyjesz, w jakim kraju?
Co zrobić? Czekać aż cię zabije, zabić jego, albo uciekać. Ja innych rozwiązań nie widzę. Ucieczka wydaje się najrozsądniejszym rozwiązaniem. Co ty niepełnosprawna umysłowo jesteś? Facet Cię leje, a ty nie wiesz co robić. Ja tego nie pojmuję. Jakby mnie ktoś chciał uderzyć, to by za chwilę nie miał zębów, jaj, cholera wie czego jeszcze taki by dostał wpiernicz. Weź się obudź kobieto, zabierz dzieciaka i byle dalej! Dasz sobie radę.
zrezygnowana jesteś? tyle dobrych rad, czemu się nie odzywasz?
Nie odzywa się bo pewnie to bydlę podejrzało forum i odpowiednio jej wyperswadował. Takich jak on powinno się eliminować ze społeczeństwa. To bydlę a nie człowiek
Nie odzywa się bo pewnie to bydlę podejrzało forum i odpowiednio jej wyperswadował. Takich jak on powinno się eliminować ze społeczeństwa. To bydlę a nie człowiek
Prawda! Nie ubliżając bydlęciu, bo niczemu nie jest winne.
Na takich to potrzebny dystans, dobre oko, dobić magazynek, przeładować i z rozkoszą pociągnąć za spust.
Drogie Panie, cóż mogę napisać. Przede wszystkim, w takich sytuacjach każda osoba przemocy, szuka współczucia. Ja nie wyobrażam sobie aby uderzyć żonę, dziecko.
ALE, pojawia się ten sam schemat. To znaczy - ten drań mnie pobił, wybaczyłam, ten drań mnie pobił wybaczyłam drugi raz ... ... ... .
W takim przypadku nie można mieć współczucia, zrozumienia, bo należy wyjść z założenia, że skoro nic z tym nie robicie, to wam to odpowiada.
Żadne przeczenie tutaj nie ma prawa bytu.
Jak zwierzę złapie się w sidła, potrafi sobie odgryźć nogę aby się uratować. A tutaj piszą kobiety, które moim zdaniem, są nie do końca w pełni sprawne.
Pytanie - co mogę zrobić? Otóż wszystko. Ale najpierw trzeba chcieć.
Bez tego, dalsza dyskusja nie ma sensu.
Ja sobie nie wyobrażam, że ktoś mógłby mnie bić. Uderzyć raz, bo dałam się zaskoczyć, może, ale nie dałabym draniowi szansy żeby to powtórzył. Od pisania na forum jej problemy się nie skończą, ale sama sobie musi to uświadomić.