Hej, czy Wasi mężczyźni miewają czasami takie dni, że się do Was nie odzywają? Dla mnie to jest dość duży problem, bo należę do tych osób, które dość często mają "przypływy czułości" i albo wtedy dzwonię albo piszę do tej mojej drugiej połówki. Nie chce być źle zrozumiana, nie zasypuję mojego faceta tonami SMS czy telefonów. Piszę rano, on odpisze lub nie i czekam na odzew wieczorem. On ma wyjazdową pracę, więc widujemy się w weekendy. Jesteśmy normalną parą. Chodzi mi po prostu o to, że on potrafi się do mnie nie odzywać dzień, dwa. Mnie to denerwuje i wtedy ja jakoś czesto gęsto nie mogę wytrzymać i napiszę do niego itd. On wtedy coś prawie zawsze odpisze. Wcześniej pisaliśmy do siebie częściej ale nie natarczywie. Oczywiście jak jest jakiś problem to od razu się kontaktujemy. Jesteśmy dorośli, wykształceni, mamy wspólnych i swoich znajomych, swoje hobby. To nie jest tak, że ja chcę go osaczyć. Zamierzam z nim porozmawiać o moich potrzebach ale najpierw chciałabym się dowiedzieć czy u niektórych z Was też tak jest, bo może ja po prostu przesadzam i patrzę na to z perspektywy tylko moich potrzeb... No i co sadzą o tym mężczyźni?
1 2017-02-27 23:39:42 Ostatnio edytowany przez Kasia55 (2017-02-27 23:41:58)
Podobne tematy
Według mnie nie przesadzasz. Przesadą byłaby potrzeba bycia wiecznie w centrum jego uwagi i potrzeba ciągłego nieustającego, męczącego kontaktu. Jasne, każdy potrzebuje czasem odetchnąć od związku chociażby parę godzin ale jeśli Ty jedynie oczekujesz, że raz w ciągu dnia np zadzwoni/napisze tylko żeby Cię usłyszeć i chwilę pogadać to nie ma w tym nic niepokojącego. Zwłaszcza kobiety, mam wrażenie, potrzebują takiej codziennej więzi, kontaktu. Nic w tym złego, może facet tego nie rozumie, pogadaj z nim delikatnie bez wyrzutów, może to coś da ![]()
Widujecie się w Weekendy.
On potrafi dzwonić co drugi dzień.
Dziwny związek.
4 2017-02-27 23:58:30 Ostatnio edytowany przez Kasia55 (2017-02-28 00:02:35)
Dzięki za szybki odzew
ja nie mam zastrzeżeń do niego jako takich i nie chcę tego demonizować. Tak, mam tą potrzebę podtrzymania więzi, bo mi zależy na nim. Mnie denerwuje to, że on po prostu tak jakby nie czuł potrzeby skontaktowania się ze mną żeby było dobrze, bo jak się odezwie na następny dzień po całym dniu milczenia, to pisze czy dzwoni i z jego strony jest wszystko ok. Nie chcę się obrażać na niego, bo to nie o to chodzi. Dlatego zamierzam z nim porozmawiać, lecz przed tym chciałam poznać zdanie większej ilości osób, w tym mężczyzn. Przeczytałam na innych forach, że mężczyźni nie zawsze czują potrzebę codziennego kontaktu żeby tworzyć normalny związek. I mój niby pasowałby do tego "wzorca".
Dzięki za szybki odzew
ja nie mam zastrzeżeń do niego jako takich i nie chcę tego demonizować. Zamierzam z nim porozmawiać, lecz przed tym chciałam poznać zdanie większej ilości osób, w tym mężczyzn. Przeczytałam na innych forach, że mężczyźni nie zawsze czują potrzebę codziennego kontaktu żeby tworzyć normalny związek. I mój niby pasowałby do tego "wzorca".
Tylko pytanie, czy Tobie pasuje takie coś. tzn taki rzadki kontakt.
No właśnie nie pasuje, dlatego tutaj napisałam.:) Chcę zrozumieć jaki mechanizm może nim kierować, może któraś z Was ma podobnie ze swoim facetem.
No właśnie nie pasuje, dlatego tutaj napisałam.:) Chcę zrozumieć jaki mechanizm może nim kierować, może któraś z Was ma podobnie ze swoim facetem.
A on ma jakieś wspólne plany z Tobą, mówi o Waszej przyszłości, planuje coś itp?
Normalnie wychodzimy do znajomych razem, przyjeżdżam do niego do domu, spotykam się z jego rodziną. Jestem tam traktowana jako jego dziewczyna, bardzo mnie lubią itd. ale jeśli pytasz czy planuje ze mną ślub itd. to w najbliższym czasie nie spodziewam się oświadczyn.
Normalnie wychodzimy do znajomych razem, przyjeżdżam do niego do domu, spotykam się z jego rodziną. Jestem tam traktowana jako jego dziewczyna, bardzo mnie lubią itd. Planujemy wspólny wyjazd za parę miesięcy. Ale jeśli pytasz czy planuje ze mną ślub itd. to w najbliższym czasie nie spodziewam się oświadczyn.
Normalnie wychodzimy do znajomych razem, przyjeżdżam do niego do domu, spotykam się z jego rodziną. Jestem tam traktowana jako jego dziewczyna, bardzo mnie lubią itd. ale jeśli pytasz czy planuje ze mną ślub itd. to w najbliższym czasie nie spodziewam się oświadczyn.
Nie pytam o ślub, pytam, czy on ma plany. Czy mówi np o moglibyśmy sobie kupić do domu cos tam, jak będziemy mieć dzieci to ..., może kupimy sobie mieszkanie w dzielnicy x, wiesz takie plany.czy on jakieś ma, czy po prostu tak sobie zyjecie bez planowo.
Nie no takich planów to nie ma...