Jestem w tak dziwnej sytuacji, że już nie wiem. Znam pewnego faceta ok. półtora roku, podobał mi się od dawna jednak wcześniej znałam go bardziej z widzenia. Gdy nawiązaliśmy jakiś kontakt, on zaproponował spotkanie potem kolejne, popisaliśmy jakiś czas. Wydawało mi się że dogadujemy się naprawde dobrze jednak kontakt się urwał i po tym zapomniałam o nim na jakiś czas. Wszystko wróciło gdy znowu go spotkałam na imprezie wspólnego znajomego, wtedy on naprawdę wydał się być mną zainteresowany dosiadł się i przegadaliśmy praktycznie cały czas. Po tym zaprosił mnie na swoje urodziny a tam, myślę że trochę z mojej winy, nie mielismy nawet okazji spędzić czasu razem, za to jakiś czas później zaproponowałam spotkanie, a potem znowu to samo - zero kontaktu. Ostatnio ja odnowiłam znajomość, sytuacja była wyjątkowa, mniejsza o to, w każdym razie tańczyliśmy razem sporo i to on pare razy zaczynał taniec tzw. przytulany, czułam sie naprawdę świetnie. Jednak na tym się skończyło a teraz znowu to samo, nie odzywa się a ja już nie wiem jak to wszystko mam rozumieć. wiem że nie powiecie mi co on myśli, ale potrzebuje jakiejkolwiek obiektywnej opinii, moze ktoś był w takiej sytuacji? nie mam do tego już siły, strasznie długo to trwa, a on po prostu raz wydaje się być zainteresowany, a raz urywa kontakt. wiem że może być w tym coś mojej winy ale on zachowuje się tak niejednoznacznie
Podobne tematy
I bardzo dobrze zrobił wy wszyscy jesteście takie że same bajerujecie, flirtujecie, wykorzystujecie, bawicie się facetem, a potem wielce pokrzywdzone. Właśnie z kumplem byłem na piwku i mi opowiadał jak to jedna go zwodziła, najpierw była dla niego milusia, komplementowała, bajerowała, dawała sygnały itd. a jak chciał się spotkać mimo że rozmawiało im się dobrze to odmówiła. I jak tu was zrozumieć? O czym to może świadczyć? A ja z kolei miałem taką sytuację że dziewczyna mnie bajerowała, komplementowała, sama się podstawiała a później okazało się, że robię zasłonę dymną do podrywu mojego najlepszego ziomka. Masakra z Wami dziewczyny, takie manipulacje, a potem się dziwicie że coraz więcej takich dziwnych relacji ... Bądźcie bardziej ludzkie, to my też będziemy. Tyle w temacie.
Jestem w tak dziwnej sytuacji, że już nie wiem. Znam pewnego faceta ok. półtora roku, podobał mi się od dawna jednak wcześniej znałam go bardziej z widzenia. Gdy nawiązaliśmy jakiś kontakt, on zaproponował spotkanie potem kolejne, popisaliśmy jakiś czas. Wydawało mi się że dogadujemy się naprawde dobrze jednak kontakt się urwał i po tym zapomniałam o nim na jakiś czas. Wszystko wróciło gdy znowu go spotkałam na imprezie wspólnego znajomego, wtedy on naprawdę wydał się być mną zainteresowany dosiadł się i przegadaliśmy praktycznie cały czas. Po tym zaprosił mnie na swoje urodziny a tam, myślę że trochę z mojej winy, nie mielismy nawet okazji spędzić czasu razem, za to jakiś czas później zaproponowałam spotkanie, a potem znowu to samo - zero kontaktu. Ostatnio ja odnowiłam znajomość, sytuacja była wyjątkowa, mniejsza o to, w każdym razie tańczyliśmy razem sporo i to on pare razy zaczynał taniec tzw. przytulany, czułam sie naprawdę świetnie. Jednak na tym się skończyło a teraz znowu to samo, nie odzywa się a ja już nie wiem jak to wszystko mam rozumieć. wiem że nie powiecie mi co on myśli, ale potrzebuje jakiejkolwiek obiektywnej opinii, moze ktoś był w takiej sytuacji? nie mam do tego już siły, strasznie długo to trwa, a on po prostu raz wydaje się być zainteresowany, a raz urywa kontakt. wiem że może być w tym coś mojej winy ale on zachowuje się tak niejednoznacznie
Znasz faceta od półtora roku, spotykacie się sporadycznie, on urywa kontakt, i to niejeden raz, a ty rozkminiasz, czy jest zainteresowany? No, litości, w ten sposób właśnie powstają legendy o naiwnych kobietach...
Gdybyś nie zrozumiała, to napiszę Ci wprost: nie, nie jest zainteresowany. Jakby był, to 1,5 roku jest wystarczająco długie, żeby kogoś zaprosić na randkę. A Ty jesteś miłym dodatkiem do imprezy po prostu.
Niestety ale też uważam,że nie jest zainteresowany Tobą jako kobietą np do związku.