netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

78 odpowiedzi34 645 wyświetleńzałożony przez blueberry0, 20.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

1

Temat: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Witajcie!

Jutro miną dwa tygodnie od mojego rozstania z facetem. Żyliśmy na odległość, ale w przyszłym roku miało się to zmienić. Spotkaliśmy się przypadkowo i ta cała nasza znajomość była taka... niespotykana. Bardzo się kochaliśmy (kochamy?). Rozstał się ze mną przeze mnie. Od samego początku wiedziałam, jak ważne są dla niego zaufanie i prywatność. Złamałam te zasady.... wchodziłam na jego konto facebook (hasło podkradłam, wiem to jest karygodne i błagam więcej mnie za to nie tyrajcie). igdy nie dawał mi powodów do zazdrości, a ja mimo wszystko go ciągle sprawdzałam. Chciałam być o krok do przodu. Raz przeczytałam jego głupią, nic nie znaczącą rozmowę z kumplem na temat lasek i się zdenerwowałam. Przez dwa dni ciągle wierciłam mu dziurę w brzuchu na temat zdrady, ale wiedziałam, że tak naprawdę tylko ja się liczę. Niestety podczas rozmowy na Skype wygadałam się, że wiem o tej rozmowie. Był w szoku i nie skapnął się, że mam to z jego fb. Dopiero po chwili powiedziałam, że czytałam wszystko. Powiedział, że kocha mnie ale bez zaufania to nie wyjdzie, dlatego to koniec. Przez cały tydzień milczałam, chociaż normalnie zasypałabym go wiadomościami ale chciałam dać mu czas. Odezwał się na whatsapp i napisał, że nie mam przyjeżdżać na święta, nic ode mnie nie chce i życzy mi udanego życia. Tego samego dnia wysłałam mu bardzo szczery i intymny list, w którym wyjaśniłam moje zachowanie, moje obawy. Powiedziałam nawet, że jego wcześniejsze partnerki ( w tym żona) zrobiły ogromne błędy ale nie chciały walczyć, a ja chcę. Niestety, list chyba nie zrobił na nim wrażenia, albo zrobił ale nie chce tego pokazać. Odpisał mi na whatsapp, że charakteru zmienić nie można, dlatego mówi mi "nie". Odpisałam, że jest zbyt uparty żeby zobaczyć, że jak kogoś mocno się kocha, to można zmienić wiele. Powiedział, że liczy się szacunek, zaufanie i miłość, a ja zniszczyłam dwa pierwsze, więc "NIE". Dodałam, jego słowa " to the moon and back, remember?" zawsze powtarzał, że kocha mnie jak do księżyca i z powrotem, ale również odpisał "nie". Podejrzewam, że jest w wielkiej fazie odtrącania wszystkiego i ciągle jest na nie. Zawaliłam na całej linii, ale powiedzcie mi, jak go mogę odzyskać? Czy on tego pożałuje? Wiem, że każdy jest inny... ale byliśmy sobie wierni, planowaliśmy nasze życie, dla mnie zaczął uczyć się polskiego (jest niemcem) dla mnie chciał się przeprowadzić i ufał mi w 100%. Czekam, nie naciskam, chcę aby zatęsknił. Tak często mi mówił, że budzi się z uśmiechem na twarzy, bo tak mocno siebie kochamy. Ma ciężki charakter, jeździł na misje natowskie dlatego jest taki utwierdzony w swoich zasadach i postanowieniach... Widzę, że często bywa na whatsapp, tak jakby sprawdzał, czy ma wiadomość - ale sam milczy. Wczoraj był się odmóżdżyć na imprezie bo widziałam własnie na whatsapp, że był aktywny o 4 rano... Wiem, że dla Was sprawa jest prosta - TO KONIEC. Ale spójrzcie proszę na to z mojej perspektywy i powiedzcie czy to jest do uratowania?

2

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Wiem, że się rozpisałam ale proszę nie zniechęcajcie się. Czekam na Wasze rady. Pozdrawiam smile

3

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
blueberry0 napisał/a:

(...)Od samego początku wiedziałam, jak ważne są dla niego zaufanie i prywatność. Złamałam te zasady(...)
Powiedział, że kocha mnie ale bez zaufania to nie wyjdzie, dlatego to koniec. (...)

Odezwał się na whatsapp i napisał, że nie mam przyjeżdżać na święta, nic ode mnie nie chce i życzy mi udanego życia. Tego samego dnia wysłałam mu bardzo szczery i intymny list, w którym wyjaśniłam moje zachowanie, moje obawy. (....)

Powiedział, że liczy się szacunek, zaufanie i miłość, a ja zniszczyłam dwa pierwsze, więc "NIE". (...)

jest taki utwierdzony w swoich zasadach i postanowieniach... (...)

Ale spójrzcie proszę na to z mojej perspektywy i powiedzcie czy to jest do uratowania?

Nie. Nie jest do uratowania.
Dla Ciebie zaufanie i prywatność nie znaczy nic. Dla niego jest podstawą związku. On nie powiedział, że nie kocha Cię, on podjął decyzję o życiu osobnym.

4

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Niestety, ale chyba nic z tego już nie będzie, naruszyłaś coś co było dla niego bardzo ważne jak sama mówiłaś. Jedyne co ci chyba pozostało to wyciągnąć wnioski na przyszłość i żyć dalej.

5

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
Wielokropek napisał/a:
blueberry0 napisał/a:

(...)Od samego początku wiedziałam, jak ważne są dla niego zaufanie i prywatność. Złamałam te zasady(...)
Powiedział, że kocha mnie ale bez zaufania to nie wyjdzie, dlatego to koniec. (...)

Odezwał się na whatsapp i napisał, że nie mam przyjeżdżać na święta, nic ode mnie nie chce i życzy mi udanego życia. Tego samego dnia wysłałam mu bardzo szczery i intymny list, w którym wyjaśniłam moje zachowanie, moje obawy. (....)

Powiedział, że liczy się szacunek, zaufanie i miłość, a ja zniszczyłam dwa pierwsze, więc "NIE". (...)

jest taki utwierdzony w swoich zasadach i postanowieniach... (...)

Ale spójrzcie proszę na to z mojej perspektywy i powiedzcie czy to jest do uratowania?

Nie. Nie jest do uratowania.
Dla Ciebie zaufanie i prywatność nie znaczy nic. Dla niego jest podstawą związku. On nie powiedział, że nie kocha Cię, on podjął decyzję o życiu osobnym.

Z drugiej strony jeśli się prawdziwie kocha, daje się szansę na zmianę. Nie wyrzuca od razu, prawda?
Jeśli ona kocha, respektuje rzeczy jemu ważne i na odwrót. Jeśli on kocha, okaże to daniem kredytu zaufania.
Jeśli tak się nie stanie znaczy, że wspomniane przez Ciebie autorko wydarzenia były jedynie pretekstem. Ale to tylko moje zdanie.

6

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Zobaczcie temat tego chłopaka  http://www.netkobiety.pl/t78630.html
i skonfrontujcie z tym tematem.

Tam laska robi jazdy i facet sie zastanawia...tutaj autorka przegieła ze swoim zaufaniuem ale facet ...po prostu olał,nie chciał sie kisić w tym sosie.
Wnioski ...są takie że są ludzie którzy nie umieją szanować dobrych intencjii drugiej strony,nie potrafią po prostu dać sobie na wstrzymanie...a potem jest płacz i zgrzytanie zębów.

Co do tematu,jasne ze sie da uratować,tylko jemu musi przejsc.Jesli on jest niemcem to jest kwestia jak sie dogadujecie językowo,czyli czy jesteś w stanieu jemu dokładnie przekazać intencje i uczucia.Bo wiadomo ze język obiegowy różni sie od technicznego..ale rozumiem tgeo problemu u was nie ma?
pozdrawiam

7

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
robert247 napisał/a:

Wnioski ...są takie że są ludzie którzy nie umieją szanować dobrych intencjii drugiej strony,nie potrafią po prostu dać sobie na wstrzymanie...a potem jest płacz i zgrzytanie zębów.

Co do tematu,jasne ze sie da uratować,tylko jemu musi przejsc.Jesli on jest niemcem to jest kwestia jak sie dogadujecie językowo,czyli czy jesteś w stanieu jemu dokładnie przekazać intencje i uczucia.Bo wiadomo ze język obiegowy różni sie od technicznego..ale rozumiem tgeo problemu u was nie ma?
pozdrawiam

Wiem, przegięłam, nie potrafiłam uwierzyć i teraz mam za swoje, jest płacz i zgrzytanie zębów. Ale zrozumiałam, że zawaliłam i jak ważne jest zaufanie czy prywatność. U nas problemu z komunikowaniem się nigdy nie było, ponieważ biegle mówimy po angielsku. Napisałam list... dostał Go ale póki co jest w fazie "nie". Mam nadzieję, ze może wróci do tego listu i przemyśli to. W święta będzie sam jak palec. Jego rodzina mieszka zupełnie w innym mieście i pracują. On ma 36 lat, dodam. Ile on może jeszcze się gniewać? Wiem, że nie można generalizować, ale może mieliście podobne doświadczenia...

8

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

@Wielokropek

Teraz już wiem jak strasznie nawaliłam, zrozumiałam mój błąd. Chcę walczyć o niego, bo mieliśmy daleko idące plany: jego przeprowadzka do Polski, dziecko za jakiś czas. Chciał zrezygnować z wszystkiego tam na rzecz mnie, tutaj. Dam mu czas, bo takie naciskanie jeszcze bardziej utwierdzi go w przekonaniu, że Go kontrolowałam. Może czas coś zmieni?

9

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Skoro mimo swej miłości i tak poważnych planów podjął decyzję o rozstaniu, oznacza jak ważne dla niego wartości podeptałaś.

blueberry0 napisał/a:

(...)Dam mu czas, bo takie naciskanie jeszcze bardziej utwierdzi go w przekonaniu, że Go kontrolowałam. (...)

On w niczym się nie musi utwierdzać. On wie, że go kontrolowałaś.

Niezależnie od tego, jak potoczą się wasze losy (osobno czy wspólnie), zobacz rzeczywistość i nazywaj rzeczy po imieniu.

10

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Czy ty na W. nie pisałaś przypadkiem? Jeżeli tak to nie powiedziałaś całej prawdy. Dla zainteresowanych: ta rozmowa dotyczyła tego, że jej chłopak PLANOWAŁ JĄ ZDRADZIĆ, ona się dowiedziała, więc on nie chcą tego odkręcać(chciał ją zdradzić, więc mu na niej nie zależało), pozbył się jej, a ona teraz się przed nim płaszczy i błaga o powrót.

Trochę szacunku do siebie dziewczyno!!

11

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

blue... masz pakiet darmowego przytulania.. a jesli chodzi o tego typa, to przestan do niego sama pisac i sie odzywac. Jezeli mu zalezy to dlugo nie wytrzyma..

12

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

jestem tu pierwszy raz. Trochę trudno mi o tym opowiadać ale spróbuję. Wiele razy mąż mnie okłamał do tej pory wybaczałam ale ile razy można? może te kłamstwa nie są tak poważne jak zdrada ale dla mnie to poważny problem. przeważnie okłamywał mnie w sprawie kasy. a to że zarabia mniej niż w rzeczywistości, a to że zapłacił rachunki a wcale tego nie zrobił, albo ukrył przede mną fakt, że wzioł chwilówkę. Tym razem zebrało sie wiele kłamstw w krótkim czasie i dla mnie to było za dużo. mamy 3 wspaniałych dzieci a on buduje związek na kłamstwie i jeszcze mówi , że ja go znam jaki jest, postara sie zmienić ale nic z tego nie wychodzi. co mam robić kocham go ale nie moge tak życ

13

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
Susane napisał/a:

Czy ty na W. nie pisałaś przypadkiem? Jeżeli tak to nie powiedziałaś całej prawdy. Dla zainteresowanych: ta rozmowa dotyczyła tego, że jej chłopak PLANOWAŁ JĄ ZDRADZIĆ, ona się dowiedziała, więc on nie chcą tego odkręcać(chciał ją zdradzić, więc mu na niej nie zależało), pozbył się jej, a ona teraz się przed nim płaszczy i błaga o powrót.

Trochę szacunku do siebie dziewczyno!!

Tak, pisałam na W. z tym, że tam wątek dotyczył innego etapu tej sprawy. Tutaj powiedziałam całą prawdę, ominęłam wątek mało ważny w OBECNYM temacie. Nie będę rozpisywać się na temat zdrady, ponieważ zdradzić mnie nie chciał. Skonsultowałam to z kilkoma osobami, także tamten temat zamknięty.

Piszę tutaj, bo chciałabym go odzyskać, więc proszę Susane nie generalizuj. Oczywiście Ty wiesz lepiej czy mu na mnie zależało czy nie... Nie chcę teraz linczu za to, że przeczytałam jego fb, czy że płaszczę się przed nim, czy analiza jego rozmów. Chcę dowiedzieć się czy jest szansa aby go odzyskać, tylko o to się pytam, więc proszę nie dopisuj tutaj rzeczy o których ja nie wspomniałam.

14

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
AlojzyTrabka napisał/a:

blue... masz pakiet darmowego przytulania.. a jesli chodzi o tego typa, to przestan do niego sama pisac i sie odzywac. Jezeli mu zalezy to dlugo nie wytrzyma..

nie odzywam się, nie piszę, czekam. wiem, że mu racjonalne myślenie, pozbawione złości zajmuje trochę czasu. każdy jest inny więc nie podważam tego, że mnie zostawił. każdy ma inne wartości. go wychowało wojsko i boję się, że te jego żelazne zasady są silniejsze. odpisywał mi na whatsapp a mógłby po prostu mnie zablokować - cokolwiek. mam wrażenie, że jego zasady kłócą się z uczuciami. dlatego nie chcę się teraz wtrącać. szkoda, że nie pomyślałam o tym wcześniej. w wigilię napiszę do niego krótkie życzenia, bo święta spędza sam. czy to dobry pomysł?

15

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Jakby chcial definitywnie zakonczyc znajomosc, to na bank juz dawno by cie zablokowal na samym komunikatorze.

16

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
AlojzyTrabka napisał/a:

Jakby chcial definitywnie zakonczyc znajomosc, to na bank juz dawno by cie zablokowal na samym komunikatorze.

Z facebooka mnie wywalił, ale to dlatego, że w momencie kiedy ze mną zrywał, powiedział "koniec kontrolowania". Poza tym kontrolowałam go na fb, więc mu się nie dziwię. Poza tym to tylko fb. A na whatsapp... on widzi kiedy ja byłam, ja widzę kiedy on. nie ukrywam, często tam zaglądam, on też. to taki jakby jedyny sposób, żeby "być blisko" wiem, że to głupio brzmi ale mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi.
na list, który mu wysłałam, odpisał własnie na komunikatorze. nic pozytywnego, ale odpisał. mógł milczeć. malutki pierwiastek nadziei jeszcze mam, ale liczę się z tym, że może on już nie wrócić. AlojzyTrąbka... jak zawalczyć? Chyba teraz tylko czekać, co?

17

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Po pierwsze...to już nikogo innego w pobliżu nie było, że połaszczyłaś się na trepa?
Po drugie...desperacją wieje na kilometr.
Po trzecie...nie istotny jest (dla mnie) fakt włamu na pejsa, lecz fakt że wysypałaś się z tym/dałaś się złapać.

18

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

To, że Twoja zapatrzona w niego rodzina go usprawiedliwia, nie oznacza, że on nie chciał Cię zdradzić. Otwórz oczy.

19

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
Susane napisał/a:

To, że Twoja zapatrzona w niego rodzina go usprawiedliwia, nie oznacza, że on nie chciał Cię zdradzić. Otwórz oczy.

Moja rodzina nie jest w niego zapatrzona. W rzeczywistości nie byli zadowoleni, że spotykam się z kimś duuużo starszym. Na pewno widzieliby mnie z kimś innym u boku. Jednak podchodzą do tematu bezstronnie. Jeżeli chcesz mnie tutaj tyrać to po prostu nie zaglądaj w ten wątek. Jeżeli ktoś chce, to mi tutaj pomoże, a Ty mnie po prostu linczujesz.

20

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Jestem wiec pytaj smile

21

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
słodko-kwaśny napisał/a:

Jestem wiec pytaj smile

Ooo dzięki bardzo! No więc, tak jak napisałam w moim wątku, nawaliłam na całej linii. Sprawdziłam jego facebook, chociaż wiedziałam jak bardzo ważne są dla niego zaufanie i prywatność... no i wygadałam się bo przeczytałam głupią męską rozmowę. Która oczywiście nic nie znaczyła. Żyjemy na odległość i powiedział, że bez zaufania to nie ma sensu. Przedwczoraj otrzymał mój list, w którym wyznałam wiele rzeczy, przyznałam się oczywiście do błędu... ale odpisał mi na whatsapp, że ludzie się nie zmieniają, że naruszyłam dwie z trzech podstawowych zasad (szacunek i zaufanie) a miłość to nie wszystko. jest w fazie odrzucania wszystkiego, co powiem. ma żelazne zasady, bo przez wiele lat był na misjach natowskich (bundeswehra). te święta oczywiście mieliśmy spędzić razem, ale się rozstaliśmy, więc zostałam w Polsce. wiem, że źle zrobiłam grzebiąc w jego prywatnej korespondencji i że się wygadałam. tym bardziej, że wszystko postawił na jedną kartę - na mnie. chciał przeprowadzić się do mnie do Polski, zaczął uczyć się języka polskiego, zostawić wszystko tam dla mnie. dlatego chciałabym wiedzieć, czy można to w jakiś sposób uratować. zgniotłam jego wartości, ale nadal się kochamy, nie było zdrady, nie było wyzwisk czy poniżania... może on potrzebuje jeszcze więcej czasu? tym bardziej, że jest typem, który nie dzieli się takimi sprawami z innymi, więc sam musi dojść zawsze do wszystkiego. jak uważasz? nie mam wielkich nadziei, ale jednak taki mały pierwiastek gdzieś tam jest smile pozdrawiam

22

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

No wiec tak ja zawsze uważałem iż większość nieszczęść zaczyna się od profili ktoś coś tam napisze niekoniecznie prawdziwego i robi się afera na całej linii.Jak się już rzeczywiście przeniesie to skasujcie te amerykańskie bajery bo jak czytam w wielu wątkach przynoszą tylko nieszczęścia.Na pewno facet przetrawia i jest w tej chwili na Nie ale podejrzewam,że to minie i sam da znać jeśli było Wam razem dobrze na pewno się odezwie lub nawet przyjedzie taki niezapowiedziany.Dla mnie tam osobiście nie miało by znaczenia jeśli moja żona oglądała by mój profil gdziekolwiek, nie mam nic do ukrycia i nawet jeśli ktoś by go obejrzał nic by się nie stało.Daj mu trochę czasu będą święta i to jest taki czas na refleksje jeśli rzeczywiście Ciebie kocha nie Jesteś jakimś przelotnym romansem to myślę,że bedzie dobrze.No bo cóż to za uczucie jeśli miało by przegrać z FB a jeśli kogoś się kocha bezgranicznie uczciwie i szczerze to jest się w stanie wybaczyć bardzo dużo a co dopiero prywatność na profilu(chyba że ma coś tam do ukrycia )Wiesz mentalność Niemców jest inna niż nasza z czym się też trzeba liczyć u nich panuje porządek, wykonują bez zmrużenia oka wszystko, być może to jest podłoże dla którego tak go to ruszyło.Ale uczucie nie ma granic i barier i wierze,że jeśli nie jesteś dla niego jedną z wielu a kimś bardzo bardzo ważnym wróci prędzej niż myślisz.Człowiek jest takim zwierzeciem popełniającym błędy ale tym różnimy się od reszty,że potrafimy je naprawiać.A na pewno on też ma świadomość(bo starszy jest) tego ,że fajnie Wam razem było i szkoda to spaprać.

23

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Wiem, sama widzę jak facebook miesza. On nie miał tam nic do ukrycia, po prostu uważa, ze takie kontrolowanie jest bez sensu i jest to wbrew jego zasadom. Sam mnie nie kontrolował, nie sprawdzał, w pełni ufał. Generalnie świetnie nam się układało, on w większości swoich planów brał mnie pod uwagę (wyjątkiem była praca czy studia - tak, on studiuje ponieważ musi się po wojsku przekwalifikować). Poznałam jego syna z wcześniejszego małżeństwa, poznałam jego rodziców, przyjaciół , ale nie w tym rzecz. Jeszcze 2h przed rozstaniem cieszyliśmy się na nasze spotkanie, planowaliśmy Sylwestra, mówił jak tęskni itd. a nagle ja to popsułam. Każdy reaguje inaczej na takie wydarzenia...
Dziękuję za Twoją opinię. Podtrzymała mnie troszkę na duchu. Chciałam znać Twoje zdanie, ponieważ chyba jesteście mniej więcej w podobnym wieku. Liczę na to, że to przetrawi i da mi szansę naprawić to zniszczone przeze mnie zaufanie i szacunek. Czy uważasz, że powinnam napisać mu na komunikatorze czy smsem krótkie życzenia w Wigilię czy może totalnie milczeć w najbliższym czasie? Ostatnio właśnie jak wymieniliśmy w czwartek kilka zdań to był baaardzo na "nie". Nie chciałabym naciskać w żaden sposób.

24

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Życzenia jak najbardziej.Na nie to był ale pisząc tylko a serducho i dusza na pewno się cieszyła,przecież nie napisze jak się cieszy skoro jest taki zasadniczy wiesz twardym chce być a w środku na pewno jakaś radość jest.

25

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Nie będziesz nic musiała naprawić my faceci tak mamy przetrawiamy wszystko co złe gdy naprawde kochamy wóda się leje strumieniem łowimy ryby albo robimy coś pierwszy raz w życiu.Moja żona też mnie szukała jak wariatka kiedy przetrawiałem(narzeczona wtedy) nie zrobiła nic złego też po prostu nadwyrężyła moje zaufanie.Po dwóch pierwszych latach naprawdę udanych była zapatrzona we mnie jak w obrazek i postanowiła mi się przyznać ilu faktycznie miała facetów choć wcześniej mówiła o 2 było ich sporo więcej wiec mną zatrzęsło.Ona przypłaciła to ciężkim zapaleniem płuc 5 tyg szpitala (z prędkością światła wracałem)a ja obwiniałem siebie,że jestem głupszy niż ustawa przewiduje.Siedziałem z nią dopóki nie wyzdrowiała zabrałem do domu i od losu dostałem następną szanse.Wiec Twój chłop też musi przetrawić coś co dla niego jest ważne i będzie dobrze wtedy samo się wszystko nakieruje na właściwe tory.

26

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Jak dla mnie to facet przesadza. Ok, nawaliłaś, ale żeby z tego powodu zrywać? Widać nie był taki zakochany na jakiego wyglądał. I co to za argument, że pisał o laskach z kolegą i to nic nie znaczyło? Jesteś tego pewna? Jakby nie miał nic do ukrycia to by się tak nie spinał o tego fejsa.

27

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Blueberry... No to teraz Tobie namącę troszkę w głowie. Nie zamierzam Ciebie tutaj sprowadzać do pionu. Twoje życie. Ale szybko podczas czytania Ciebie, przyszło mi do głowy... Że on tylko czekał na taką okazję. Sama mu dałaś do ręki nożyczki, którymi przeciął wstęgę. Może przejść dalej a Ty... Zostałaś z nożyczkami.

Mało wiem o miłości, posmakowałam jej jednak i wiem co wtedy czułam. Gdy zostałam oskarżona o coś czego nie uczynilam, chciałam rozmawiać. To nic nie dało. Myśle sobie, że już wtedy byłam odstawiana na tor boczny. a nie widziałam tego.

Piszesz, że nie zdradza Cie? A skąd możesz wiedzieć, co on tam robi? Wiem jedno... Gdyby zależało mu na Tobie, jego działania byłyby zupełnie inne. Co to ma niby być ? Kara? Oj, oj...

Facet jako Niemiec ma inną mentalność. Może wystraszył się zmian, które planował. Może to go przerosło... A że poznał Cię z dzieckiem swoim... To nic wielkiego nie znaczy i absolutnie go do niczego nie zobowiązywało.

Nie linczuje Ciebie. Nic z tych rzeczy. Spójrz na to z innej strony.

28

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

A ja faceta rozumiem. Sama jestem bardzo przeczulona na punkcie prywatności i nie wiem, czy wybaczyłabym coś takiego. W sumie ta moja niechęć nie ma uzasadnienia, bo nikt mnie nigdy w ten sposób nie kontrolował, więc nie mam złych doświadczeń. Może dlatego, że wiem, że absolutnie nie jestem w stanie kogoś zdradzić i takie kontrolowanie byłoby dla mnie ciężkie do zniesienia, na zasadzie "ja taka fajna, a Ty co?". big_smile

29

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Czyli miłość przegrywa z fb nieźle no ale ja to już stary jestem rzekłbym materiał odpadowy.

30

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Chcę tylko, żebyś zrozumiała. To on jest winny.

31

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
słodko-kwaśny napisał/a:

Czyli miłość przegrywa z fb nieźle no ale ja to już stary jestem rzekłbym materiał odpadowy.

Nie chodzi o to, czy z FB, telefonem, listami czy czymkolwiek. Chodzi o nieposzanowanie prawa do prywatności.

32

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Miałam do niego zaufanie, dlatego wiem,  że mnie nie zdradzał. Ale oczywiście rozumiem Wasze "obawy". Sama nie wiem dlaczego go kontrolowałam...z ciekawości chyba. A fuj!
Widzę,  że od soboty 6 rano nie był ani razu na whatsapp I tak sobie myślę,  że może zaszył się w swoim mieszkaniu, albo gdzieś pojechał,  odciążyć się od Internetu i siedzi, myśli. Zobaczymy czy dojdzie do jakiś wniosków.  Mu takie rzeczy przychodzą wolno I ciężko. Ma ciężki charakter ale ja swoje za uszami też mam...także jego ciężki charakter to nic przy tym jak go kocham. Zobaczymy... liczę na jakiś odzew od Niego.  Byłoby świetnie! Ale też biorę pod uwagę,  że jego "nie ma szans" się nie zmieni. Dzięki WSZYSTKIM za uwagi I porady. Napiszę do niego krótką wiadomość w Wigilię. Czy to mają być suche życzenia czy pokusić się o jakieś wyznanie? Wybaczcie,  że pytam o takie szczegóły ale panikuję...!

33

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Normalne napisz będzie wiedział,że pamiętasz i myślisz o nim.

34

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
Eileen napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

Czyli miłość przegrywa z fb nieźle no ale ja to już stary jestem rzekłbym materiał odpadowy.

Nie chodzi o to, czy z FB, telefonem, listami czy czymkolwiek. Chodzi o nieposzanowanie prawa do prywatności.

Nie przesadzaj jeśli uczucie ma się rozsypać bo ktoś fb, tel. przelukał to słabe jakieś to uczucie musi być.Można się nie wiem wkurzyć obrazić ale kasować związek wybacz moje wszystkie konta jakie posiadam nigdy nie są wylogowane i żona zawsze ma do nich dostęp nie mam nic do ukrycia wiec czego mam się bać a jak przeczyta cóż kobieca ciekawość a nieposzanowanie prywatności jakoś się to kłóci z zaufaniem.Ale jak napisałem stary już jestem nie wszystko chwytam.

35

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Ciężko jest mi o tym pisać ale może bedzie mi lżej. Na sze małżeństwo trwa 23 lata. Tak do końca nigdy chyba nie powinniśmy nim być. Urodziłam 2 dzieci są już pełnoletnie. Mąz praktycznie od początku małżeństwa pił. I nie tyle by chciał tylko miał szerokie towarzystwoi był towarzyski. Zadko po pracy udało się zatrzymać go w domu. Siedziałam w oknie i wyglądałam kiedy wróci. Na ogół pijany i prowadzący auto. Nie mogłam w zaden sposób tego zatrzymać. Dziękuję tylko Bogu,że nikomu nie zrobił  krzywdy.Policja nie reagowała bo to jego znajomi. Ale w końcu ktoś nie mógł ma to przepatrzeć i donióśł na policjantów. Zabrali mu prawo jazdy raz potem drugi raz. Nic to nie dało i nadal jezdził. Dzieci wyrastały w toksycznych warunkach. Nigdy z niczego nie był zadowolony. Ciągłe uwagi i poniżenia. po jakimś czasie dowiaduję się, że ma kochankę.Nie mogłam sobie z tym poradzić.Dla niby dobra dzieci zostałam. Kolejne wyjście dla niego odwyk. Tam terapie i upokorzenia. Przeżyłam ...wrocił po dwóch miesiącach. przez półtora roku nie pił. niestety styl życia nie przynióśł nic dobrego zaczął chorować. okazało się, że choroba jest tak dalece posunięta, że potrzebna operacja i bajpasy. Siedziałam całą operacje potem czas rekowalestencji. Po wypisie ze szpitala dostał skierowanie do senatorium. Tam lekaka doradziła mu, że kieiszek koniaku pozwoli na lepszy obieg krwi.Niestety zrozumiał to opacznie. Pije na nowo. Do czego zmierzam...otóż pracuje na różne zmiany. Wracam do domu dokładnie 11.12. 14 dom cały rożświetlony dzieci podminowane nie chcą powiedzić mi co poszło. Córka jednak nie wytrzymała i powiedziała,że ojciec znalazł sobie kochankę. Sprawdziłam bilingi bo tel. jego jest na mnie. PO 12 rozmów wykonywanych dziennie. Po jego operacji w tamtym roku powiedziałam, że nic mnie nie zaskoczy a jednak. Jestem wykończona psychicznie. Dzieci mają za złe ,że ciągle są kłótnie ale ja sobie z tym nie radzę a on twierdzi,że wina jest po mojej stronie. Nie mam gdzie póść bo mieszkam u niego ale całe 23 lata pracowałam i wkładałam pieniądze. Teściowa zapisała tylko na niego. Nie chcę mi się żyć...

36

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
słodko-kwaśny napisał/a:

Normalne napisz będzie wiedział,że pamiętasz i myślisz o nim.

Tak też zrobię! smile Póki co dalej milczy. Boję się, że rzuci się w wir imprez z koleżkami, bo on taki "twardziel" jest. Zresztą naszej wspólnej znajomej dzień po rozstaniu powiedzial, że on jest teraz wolny, niekontrolowany przez nikogo więc sobie może chodzić na imprezy. Wiem, że to mógł powiedzieć a) bo domyślał się, że ona mi przekaże i b) był mega zły. Będzie udawał, że jest świetnie, będzie chciał się odmóżdżyć, a w środku będzie rozwalony. Mam nadzieję, że wróci po rozum do głowy. Życzenia napiszę ale chyba takie... bezosobowe? Nie wiem jak zareaguje jak napiszę coś osobistego, dodać jakieś "kocham Cię" ? cokolwiek?

37

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Nie można kontrolować partnera w 100%, nie da się. Prywatność jest czymś co jest bardzo istotne w naszym funkcjonowaniu. Powinnaś to uszanować. Widać, że on Cię kocha/kochał i zależało/zależy mu na tobie. To już coś. Widzisz, każda sprawa jest inna i wymaga innego podejścia. Moim zdaniem zacznij od siebie. Odpędź się od tego, że musisz cały czas sprawdzać kiedy/gdzie/po co/z kim/ile. To do niczego nie prowadzi. Najważniejsze jest zaufanie do drugiej osoby. Pokaż mu, że chcesz to kontynuować i się zmienić. Nie bezpośrednio, ale przez drobne rzeczy. Uwierz, nawet facet to zauważy wink

38

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
blueberry0 napisał/a:

Widzę,  że od soboty 6 rano nie był ani razu na whatsapp

A ja widzę, że Ty cały czas masz problem związany z kontrolowaniem go...

39

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
ajsza3 napisał/a:

Ciężko jest mi o tym pisać ale może bedzie mi lżej. Na sze małżeństwo trwa 23 lata. Tak do końca nigdy chyba nie powinniśmy nim być. Urodziłam 2 dzieci są już pełnoletnie. Mąz praktycznie od początku małżeństwa pił. I nie tyle by chciał tylko miał szerokie towarzystwoi był towarzyski. Zadko po pracy udało się zatrzymać go w domu. Siedziałam w oknie i wyglądałam kiedy wróci. Na ogół pijany i prowadzący auto. Nie mogłam w zaden sposób tego zatrzymać. Dziękuję tylko Bogu,że nikomu nie zrobił  krzywdy.Policja nie reagowała bo to jego znajomi. Ale w końcu ktoś nie mógł ma to przepatrzeć i donióśł na policjantów. Zabrali mu prawo jazdy raz potem drugi raz. Nic to nie dało i nadal jezdził. Dzieci wyrastały w toksycznych warunkach. Nigdy z niczego nie był zadowolony. Ciągłe uwagi i poniżenia. po jakimś czasie dowiaduję się, że ma kochankę.Nie mogłam sobie z tym poradzić.Dla niby dobra dzieci zostałam. Kolejne wyjście dla niego odwyk. Tam terapie i upokorzenia. Przeżyłam ...wrocił po dwóch miesiącach. przez półtora roku nie pił. niestety styl życia nie przynióśł nic dobrego zaczął chorować. okazało się, że choroba jest tak dalece posunięta, że potrzebna operacja i bajpasy. Siedziałam całą operacje potem czas rekowalestencji. Po wypisie ze szpitala dostał skierowanie do senatorium. Tam lekaka doradziła mu, że kieiszek koniaku pozwoli na lepszy obieg krwi.Niestety zrozumiał to opacznie. Pije na nowo. Do czego zmierzam...otóż pracuje na różne zmiany. Wracam do domu dokładnie 11.12. 14 dom cały rożświetlony dzieci podminowane nie chcą powiedzić mi co poszło. Córka jednak nie wytrzymała i powiedziała,że ojciec znalazł sobie kochankę. Sprawdziłam bilingi bo tel. jego jest na mnie. PO 12 rozmów wykonywanych dziennie. Po jego operacji w tamtym roku powiedziałam, że nic mnie nie zaskoczy a jednak. Jestem wykończona psychicznie. Dzieci mają za złe ,że ciągle są kłótnie ale ja sobie z tym nie radzę a on twierdzi,że wina jest po mojej stronie. Nie mam gdzie póść bo mieszkam u niego ale całe 23 lata pracowałam i wkładałam pieniądze. Teściowa zapisała tylko na niego. Nie chcę mi się żyć...

Aisza3 jeśli chcesz, to załóż nowy wątek na forum. Może wtedy ktoś będzie umiał Ci doradzić.

40

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
mrbart napisał/a:
blueberry0 napisał/a:

Widzę,  że od soboty 6 rano nie był ani razu na whatsapp

A ja widzę, że Ty cały czas masz problem związany z kontrolowaniem go...

To noe jest kontrola. Po prostu ta informacja wyświetla się przy danym kontakcie. Wiem, że takie kontrolowanie jest wstrętne I żałuję tego ogromnie.

madro22 próbuję się czymś zająć żeby o tym nie myśleć. Niestety nie wiem jak mu pokazać te moje zmiany krok po kroku skoro jesteśmy na odległość.

41

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Jak to nie jest kontrola big_smile Obserwujesz jego ruchy. Nie wiem czy wygląda to na wszystkich platformach mobilnych tak samo, ale na mojej aby zobaczyć czas ostatniej aktywności w WhatsApp trzeba otworzyć konwersację z tą osobą. I tak sobie siedzisz i pewnie co 20 minut otwierasz, sprawdzasz. Był, nie było. A jeśli był to dlaczego się nie odezwał. A może był o 4:00 - to pewnie impreza. I tak dalej i tak dalej... Sama robisz sobie krzywdę, tzn. Twoja głowa. I pogrążasz się w tym szaleństwie...

42

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
mrbart napisał/a:

Jak to nie jest kontrola big_smile Obserwujesz jego ruchy. Nie wiem czy wygląda to na wszystkich platformach mobilnych tak samo, ale na mojej aby zobaczyć czas ostatniej aktywności w WhatsApp trzeba otworzyć konwersację z tą osobą. I tak sobie siedzisz i pewnie co 20 minut otwierasz, sprawdzasz. Był, nie było. A jeśli był to dlaczego się nie odezwał. A może był o 4:00 - to pewnie impreza. I tak dalej i tak dalej... Sama robisz sobie krzywdę, tzn. Twoja głowa. I pogrążasz się w tym szaleństwie...

No tak, otwieram okno rozmów, powracam do tych sprzed 7.12. Jest to silniejsze ode mnie. Ale walczę z tym. Wchodzę na ten komunikator, bo mam wrażenie, że to taki jedyny sposób, żeby "być blisko" - oo był 12 minut temu blabla. Wiem, że sama wkręcam się w ten wir, ze szkodą dla samej siebie. Apropos głównego posta, jaka jest Twoja opinia? Czy uda mi się uratować ten związek?

43

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Moim zdaniem najpierw musisz uratować samą siebie. Nie wiem z czego to wynika - niskiej pewności siebie, niepewności w związku, braku własnego życia - ale z Twojego opisu wyglądasz na zwykłą kobietę-bluszcz. Masz niesłychaną potrzebę kontrolowania, inwigilacji, sprawdzania itd. Może też jesteś apodyktyczna - partner ma chodzić jak w zegarku, zgodnie z Twoimi oczekiwaniami ("krok do przodu", "kradzież hasła"). Nie traktuj tego jako jakiejś tyrady przeciwko Tobie, ale temat jest mi bliski i wiem jak to funkcjonuje. Mam wrażenie, że jesteś od niego skrajnie uzależniona, jest Twoim całym światem, bez niego nie masz kompletnie nic. To czy on Ci wybaczy, czy nie - tego nie wiem. I nie wie tego nikt oprócz niego. Jednak nie w tym leży problem. Najpierw zmień siebie, to kontrolowanie, uczepianie się, życie czyimś życiem. Mam wrażenie, że masz w głowie swoją, jedyną, wg Ciebie właściwą wizję tej relacji i jeśli nie działa to wg Twoich zasad to próbujesz wymusić by grał jak mu zagrasz. Zastanów się czy on nie odbiera Cię przypadkiem jako apodyktycznej egoistki? Może Ty w głębie siebie wcale nie chcesz taka być, ale problem na który cierpisz (ta potrzeba kontroli) powoduje, że zachowujesz się właśnie w ten sposób i taki właśnie ma Twój obraz.
Nie wiem czy można zamieszczać linki, jedynie niech moderator usunie, trafiłem ostatnio i jak ulał pasuje do takiego zachowania. Nabierz dystansu do niego, do tej sytuacji, skup się na sobie. I nie osaczaj go.
http://youtu.be/bjWBO7VGEHk

44

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Blueberry daj mu chwile ja wiem,że będzie dobrze przerobiłem to, mimo iż wszyscy doszukują się spisku wmawiają Ci winę bierz to na miękko.

45 Ostatnio edytowany przez blueberry0 (2014-12-24 02:13:05)

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
mrbart napisał/a:

Moim zdaniem najpierw musisz uratować samą siebie. Nie wiem z czego to wynika - niskiej pewności siebie, niepewności w związku, braku własnego życia - ale z Twojego opisu wyglądasz na zwykłą kobietę-bluszcz. Masz niesłychaną potrzebę kontrolowania, inwigilacji, sprawdzania itd. Może też jesteś apodyktyczna - partner ma chodzić jak w zegarku, zgodnie z Twoimi oczekiwaniami ("krok do przodu", "kradzież hasła"). Nie traktuj tego jako jakiejś tyrady przeciwko Tobie, ale temat jest mi bliski i wiem jak to funkcjonuje. Mam wrażenie, że jesteś od niego skrajnie uzależniona, jest Twoim całym światem, bez niego nie masz kompletnie nic. To czy on Ci wybaczy, czy nie - tego nie wiem. I nie wie tego nikt oprócz niego. Jednak nie w tym leży problem. Najpierw zmień siebie, to kontrolowanie, uczepianie się, życie czyimś życiem. Mam wrażenie, że masz w głowie swoją, jedyną, wg Ciebie właściwą wizję tej relacji i jeśli nie działa to wg Twoich zasad to próbujesz wymusić by grał jak mu zagrasz. Zastanów się czy on nie odbiera Cię przypadkiem jako apodyktycznej egoistki? Może Ty w głębie siebie wcale nie chcesz taka być, ale problem na który cierpisz (ta potrzeba kontroli) powoduje, że zachowujesz się właśnie w ten sposób i taki właśnie ma Twój obraz.
Nie wiem czy można zamieszczać linki, jedynie niech moderator usunie, trafiłem ostatnio i jak ulał pasuje do takiego zachowania. Nabierz dystansu do niego, do tej sytuacji, skup się na sobie. I nie osaczaj go.
http://youtu.be/bjWBO7VGEHk

Dzięki za wskazówki.  Nie odbieram tego jako atak czy coś. Coś w tym musi być, że ingwigiluję i mam jakiś tam obraz związku. Może to wynika z tego, że u mnie w rodzinie było dużo przypadków zdrady ze strony facetów ( w tym mój tata). Ja wcale nie chcę taka być. Zawsze miałam na wszystko racjonalną odpowiedź. Zawsze ustawiałam do pionu moje koleżanki, aby nie popadały w paranoję. W poprzednim związku nie miałam takiego ciśnienia, nie byłam zazdrosna, że coś złego może się wydarzyć. Dopiero tak mi odbiło w tym związku, poczułam, że to prawdziwe uczucie. Jeśli chodzi o moje życie, to może rzeczywiście nie mam w 100% własnego życia, jestem uzależniona, ale wiem, że tutaj w grę nie wchodzi strach przed byciem samą, bo już to przechodziłam i nie czułam się z tym źle. Chyba ta potrzeba kontroli to dużo poważniejszy problem niż mi się wydaje. Ale gdyby mi wybaczył, to wiem, że będę ostro nad tym pracować.

P.S. Właśnie obejrzałam video z linku. Muszę przyznać, że dużo tam prawdy. Trudno się z tym nie zgodzić.

46

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
słodko-kwaśny napisał/a:

Blueberry daj mu chwile ja wiem,że będzie dobrze przerobiłem to, mimo iż wszyscy doszukują się spisku wmawiają Ci winę bierz to na miękko.

Dzięki za wsparcie! smile Skoro sam to przechodziłeś, to coś w tym temacie wiesz. Chociaż każdy człowiek jest inny. Mam nadzieję, że jego żelazne zasady trochę "zmiękną". Póki co trzyma się nieźle - tzn. tego nie wiem. Chodzi mi jedynie o brak kontaktu. Ale wiem, że faceci muszą swoje przetrawić, a to zajmuje trochę czasu.

47

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Odpuść na jakiś czas totalnie. Daj mu odetchnąć. Pomyśleć.
Może to nic nie zmieni.
Ale jeżeli będziesz go nagabywała- to nie zmieni nic NA PEWNO.

48

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
Evold napisał/a:

Odpuść na jakiś czas totalnie. Daj mu odetchnąć. Pomyśleć.
Może to nic nie zmieni.
Ale jeżeli będziesz go nagabywała- to nie zmieni nic NA PEWNO.

dzięki. milczę, nie nagabuję. jakiś czas temu wysłałam mu list, on po przeczytaniu odezwał się, że charakteru nie zmienię, że zniszczyłam zaufanie i szacunek, więc nie ma szans. na wszystko co powiedziałam była jedna reakcja - NIE. na święta wysłałam krótkie, symboliczne życzenia, ale nie odpisał. ciężko mi ale teraz chcę się odsunąć totalnie, żeby przemyślał, tym bardziej, że on ma ciężki charakter.

49

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Naruszałaś jego prywatność niejednokrotnie, nie dziwię się że mu to przeszkadzało. Zawiodłaś jego zaufanie i moim zdaniem ma prawo wątpić, że zmienisz się pod tym względem. Ale w głowie mu nie siedzę.

Na Twoim miejscu nie wysyłałbym życzeń noworocznych, chociaż pewnie będzie Cię korciło. Wysłałaś mu życzenia świąteczne, kultura wymaga by jednak na nie odpowiedzieć. Nie zrobił tego- pozostaw mu teraz inicjatywę.

50

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
Evold napisał/a:

Naruszałaś jego prywatność niejednokrotnie, nie dziwię się że mu to przeszkadzało. Zawiodłaś jego zaufanie i moim zdaniem ma prawo wątpić, że zmienisz się pod tym względem. Ale w głowie mu nie siedzę.

Na Twoim miejscu nie wysyłałbym życzeń noworocznych, chociaż pewnie będzie Cię korciło. Wysłałaś mu życzenia świąteczne, kultura wymaga by jednak na nie odpowiedzieć. Nie zrobił tego- pozostaw mu teraz inicjatywę.

oczywiście, że myślałam o życzeniach noworocznych, ale tego nie zrobię. z jego strony nie było odzewu na moje życzenia świąteczne, co mnie bardzo zabolało. jak wielka złość musi w nim siedzieć, żeby nie podziękować za życzenia, żeby nie dać drugiej szansy osobie którą się kocha i z którą chciało się założyć rodzinę?! ja rozumiem swój błąd, że naruszyłam jego prywatność i tu nie chodzi tylko o facebooka ale o cały ogół, on czuł, że był kontrolowany. ale teraz po jego utracie, wiem, że nigdy więcej nie grzebałabym w jego prywatności.

51

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Ja uważam że Życzenia Noworoczne powinnaś wysłać. Wina zawsze jest po obu stronach. Ty absolutnie nie powinnaś sprawdzać jego FB, ale jeżeli nie miał tam nic do ukrycia to nie powinien się zachowywać jak dziecko i uciekać uważając sprawę za zamknięta zwłaszcza jeśli włożył w waszą relację tyle pracy i wysiłku. Najprościej jest uciec od sprawy i uważać ja za zamknięta zamiast usiąść i porozmawiać. Może z racji mojego (przyszłego) zawodu  uważam ze każdy problem można chociaż zmniejszyć poprzez szczerą rozmowę. Tyle tylko że obie strony muszą chcieć pogadać, a póki co on tego nie chce. Przeżyliście razem swoje i jeżeli macie się teraz zupełnie do siebie nie odzywać to zachowujecie się jak dzieci. Pokaż ze jesteś ponad to i nie masz 15 lat żeby uciekać i chować głowę w piasek - wyślij mu te życzenia, napisz ze niezależnie od sytuacji między wami jest i był dla Ciebie na tyle wartościowym człowiekiem ze chcesz mu życzyć wszystkiego najlepszego w tym roku. I tyle. Zrób to w sylwestra i nie mecz go ani przed tym ani po tym. Nawet jeśli nie zareaguje to i tak przynajmniej o Tobie pomyśli a w obecnej sytuacji jest to dla Ciebie na rękę. Wiem jak się teraz czujesz i bylem tam znam ta obsesję, musisz z nią powalczyć dla samej siebie.

52

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

NOWOŚĆ: napisał dzisiaj do mnie wiadomość na whatsapp. W pierwszy dzień świąt byłam z moimi kumpelami na imprezie, żeby sie "odstresować" i rozerwać. Trochę potańczyłam. A S. zobaczył w necie zdjęcie - ja na parkiecie, a obok mnie jakiś koleś. Mój eks pomyślał, że ja tańczyłam z tym facetem i napisał : " Widzę, że już możesz się bawić w klubie i tańczysz z nowym facetem ... tyle byłem w stanie dla Ciebie zrobić i poświęcić... dzięki, że odebrałaś mi wiarę w kobiety i za najsmutniejszy okres w moim życiu" - mniej więcej coś w tym stylu. Odpisałam mu, że nie będę mu się tłumaczyć bo i tak mi nie uwierzy, poza tym widzi co chce widzieć i nie ma pojęcia o tym, co się ze mną dzieje przez te ostatnie tygodnie. Odpisał tylko "racja, nie uwierzę"

Po cholerę się odezwał, skoro mi mówił, że to koniec, że on ze mną skończył, że nie ma szans na nasz związek. Mówił, żebym się z nim nie kontaktowała, że nic ode mnie nie chce. Nie podziękował za życzenia świąteczne, a teraz NAGLE mi mówi, że to jest najsmutiejszy okres w jego życiu (nasze rozstanie) i sugeruje mi, że ja się świetnie bawię. Trochę to dziwne, bo sam gdzieś już nie raz wyszedł, skoro na whatsapp o 4 nad ranem był aktywny. Może zaczyna się łamać? Może zastanawia się czy dobrze postąpił rezygnując z nas?

53

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Nie znaczy nie. Naruszyłaś najważniejsze prawo wszechświata. Handluj z tym.
Koniec końców i tak wykazał się wielką wyrozumiałością. Przeto od wieków wiadomo, że zerwanie znajomości przez komunikator internetowy z osobą, z którą planowało się wspólną przyszłość, jest największym świadectwem szacunku.

54

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

On się zachowuje jak pies ogrodnika. Sam nie weźmie, a innemu nie da. Nie odezwałby się gdyby nie zobaczył tych zdjęć. Nie uważam, żeby to była oznaka łamania się, on się wkurzył, że widzi że zamiast za nim płakać to dobrze się bawisz.

55

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
kejter napisał/a:

On się zachowuje jak pies ogrodnika. Sam nie weźmie, a innemu nie da. Nie odezwałby się gdyby nie zobaczył tych zdjęć. Nie uważam, żeby to była oznaka łamania się, on się wkurzył, że widzi że zamiast za nim płakać to dobrze się bawisz.

Rozumiem. Możliwe że gdyby nie zobaczył zdjęcia, to by się nie odezwał. Ale... skoro ze mną "skończył" i pisał mi, żebym nie szukała z nim kontaktu to nie rozumiem dlaczego nagle odzywa się z taką wiadomością.

P.S. chciałam napisać życzenia noworoczne, ale odpuściłam. nie odpisał mi zwykłego "dzięki" na życzenia świąteczne, co mnie zabolało. cały miesiąc w jakiś tam sposób się kontaktowaliśmy, teraz chcę dać mi cały miesiąc beze mnie. zero wiadomości, nic! bo przez ten miesiac on wiedział, że ja gdzieś tam jestem, czekam, cierpię. W tej ostatniej wiadomości przyznał się, że cierpi pisząc " dzięki za najsmutniejszy okres w moim życiu". Zobaczymy, może przemyśli, może nie ....

56

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

W nowym roku życzę Ci spotkania wartościowego faceta, który Cię pokocha i nie będzie planował zdrady.

57

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Dzięki...

No jak tam ludziska? Co uważacie o tej "nowości" ?

58

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Ech dziewczyno nic nie kleisz smile chciał dać Ci kare nauczkę coś w tym stylu a Ty mu wesołą nutkę z kumpelami zapodałaś,wiec go ruszyło czy w dobrą stronę nie wiem miejmy nadzieje.

59 Ostatnio edytowany przez kejter (2015-01-04 17:57:54)

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Ja myślę, że dobrze się stało. Serio chciałabyś faceta, który Cie traktuje jakbyś mu ojca gazetą zabiła a w rzeczywistości nic tragicznego się nie stało? Jak dla mnie to był pretekst z jego strony do zerwania. Ok, zdenerwował się, ale zrywać od razu? Nie odzywać się jak obrażone dziecko? Jeszcze Cię w poczucie winy wpędza i zamiast dać Ci spokój (którego jak sama pisałaś żądał od Ciebie) zgrywa teraz zranionego kochanka, a prawda jest taka, że to TY powinnaś była pierwsza go kopnąć w d*** po tym jak pisał jakieś podejrzane rzeczy o laskach. Ale jedno trzeba mu przyznać, potrafi facet manipulować i odwracać kota ogonem. Nie powinnaś mu była w odpisywać na jego prowokacje tak samo jak on olał Twoje życzenia.

60

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
blueberry0 napisał/a:

NOWOŚĆ: napisał dzisiaj do mnie wiadomość na whatsapp. W pierwszy dzień świąt byłam z moimi kumpelami na imprezie, żeby sie "odstresować" i rozerwać. Trochę potańczyłam. A S. zobaczył w necie zdjęcie - ja na parkiecie, a obok mnie jakiś koleś. Mój eks pomyślał, że ja tańczyłam z tym facetem i napisał : " Widzę, że już możesz się bawić w klubie i tańczysz z nowym facetem ... tyle byłem w stanie dla Ciebie zrobić i poświęcić... dzięki, że odebrałaś mi wiarę w kobiety i za najsmutniejszy okres w moim życiu" - mniej więcej coś w tym stylu. Odpisałam mu, że nie będę mu się tłumaczyć bo i tak mi nie uwierzy, poza tym widzi co chce widzieć i nie ma pojęcia o tym, co się ze mną dzieje przez te ostatnie tygodnie. Odpisał tylko "racja, nie uwierzę"

Po cholerę się odezwał, skoro mi mówił, że to koniec, że on ze mną skończył, że nie ma szans na nasz związek. Mówił, żebym się z nim nie kontaktowała, że nic ode mnie nie chce. Nie podziękował za życzenia świąteczne, a teraz NAGLE mi mówi, że to jest najsmutiejszy okres w jego życiu (nasze rozstanie) i sugeruje mi, że ja się świetnie bawię. Trochę to dziwne, bo sam gdzieś już nie raz wyszedł, skoro na whatsapp o 4 nad ranem był aktywny. Może zaczyna się łamać? Może zastanawia się czy dobrze postąpił rezygnując z nas?

Wiesz co, ten twoj typ  jest taki sam jak ta moja panna... chyba lepiej sobie odpusc...

61

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

z każdym dniem zamiast coraz lepiej, czuję się coraz gorzej. wiem, że cierpi skoro napisał mi "dzięki że zafundowałaś mi najsmutniejszy okres w moim życiu". moja kumpela, z którą on miał zawsze rewelacyjne stosunki napisała do niego, że nie zasługuję na takie traktowanie. on napisał jej coś w stylu " no tak, wygląda na to, że ja tutaj jestem idiotą bez prawda do bycia złym lub smutnym, przemyślę swoje złe zachowanie". jedyne co powtarza mi, czy jej to to, że ja wszystko zrujnowałam. nic więcej. więc nie wiem jak to odbierać. dalej interesuje się tym, co u mnie skoro wyszukał jakieś zdjęcia, ale za wszelką cenę też pokazuje jaki to on pokrzywdzony jest. tutaj już chyba nie chodzi o głupiego facebooka, tylko o cały kontekst, ze czuł się kontrolowany. ja wiem, że on mnie mocno kocha, z tym, że wmawia sobie coś do tej swojej łepetyny i się nakręca. nie wiem co zrobić/powiedzieć żeby przestał sobie wmawiać jakieś bzdury.

kejter: on rzeczywiście potrafi odwracać kota ogonem... ale jak byliśmy razem to nigdy tego nie praktykował.... chciałabym,  żeby wrócił.
słodko-kwaśny: nie kleję nic z niczym - wiem. po prostu nie wiem, której "wersji" się trzymać. zastanawiam się co napisać, żeby trochę zluzował.

62

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

blueberry- skąd wiesz, że serio cierpi? Może tylko tak napisał, żeby wzbudzić w Tobie poczucie winy?

63

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Wiem, że nie rzuca słów na wiatr, nigdy nie kłamał - więc dlaczego miałabym nie wierzyć? Oczywiście nie dam sobie odciąć ręki, ale już za dużo razy wykazałam się brakiem zaufania do niego, w sytuacji gdy nie robił nic złego, wiec.... wierzę mu.

P.S. nie wytrzymałam i odezwałam się do niego. nie błagałam o powrót ale... napisałam, że jest dla mnie wszystkim i że tęsknię. na drugi dzień odpisał, że nie wie jak na to zareagować, bo moje wcześniejsze zachowanie ( w trakcie związku) nie zawsze na to wskazywało. Prowadziliśmy krótką rozmowę, przypomniał mi, że dla mnie chcial zrezygnować z życia w swoim kraju itd., więc przyznałam się, ze chociażby dlatego czuję się fatalnie. Powiedział, że sylwestra chciał spędzić sam, ale jednak znajomi nie pozwolili mu na to więc to chyba wyjaśnia moje pytanie - że nie, nie ruszył dalej. rozmowa była spokojna, widać, ze facet ochłonął ale nadal nie wiem co mu siedzi w głowie. ja uważam, że się chyba łamie bo... wcześniej mi pisał, że nie mam się z nim kontaktować, że nic ode mnie nie chce, zero odzewu nawet na życzenia świąteczne... a nagle "rozmowa". podczas rozmowy zapytałam go o czym teraz myśli, ale odpisał tylko trzema kropeczkami. Zawsze tak odpisywał jak nie wiedział co powiedzieć. I tak zakończyła się nasza rozmowa. Ile bym dała, żeby wiedzieć co siedzi w jego głowie!!!

64

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Prosiłaś, więc jestem:) Choć jak juz kilka razy pisałam, ja chyba nie jestem ekspertem od doradzania w takich sprawach, bo ciężko komuś drzazgę wyciągać, jak się ją samemu w tym oku ma..

Mogę Ci tylko tyle powiedzieć, że ja bym się nie rozstała z kimś, kogo bym kochała, bo wszedł na mojego fb (którego zresztą nie posiadam;) ). Miał prawo się wkurzyć, miał prawo się bardzo wkurzyć, jeśli takie wartości są dla niego bardzo istotne, mógł się do Ciebie przez tydzień nie odzywać nawet, ale żeby odrazu wszystko przekreślać i zrywać..? Dla mnie osobiście, to trochę przesada. Ale ja głupia jestem, więc mogę się mylić smile

Mi to tak trochę wygląda na urażoną rozdmuchaną męską dumę.

Jakbym ja wiedziała, że kogoś zraniłam, to chyba nie potrafiłabym się przestać odzywać. Może, tak jak Ci tu radzą, nie bądź nachalna, nie pisz ciągle, ale dawaj raz na kilka dni znać, że jesteś, że przepraszasz, że wciąż Ci na nim zależy. Krótko, bez elaboratów, ale jednoznacznie.
Może to taki typ, że trzeba go rozmiękczyć, nie wiem. Szczególnie, że drobne sygnały świadczą o tym, że nie stałaś się nagle dla niego powietrzem.

Tak jak ktoś tu już napisał, jeśli uczucie jest silne i prawdziwe, to nie da się go wymazać z dnia na dzień. Będziesz miała okazję się  przekonać, ile warte było jego "kocham". Jeśli Cię definitywnie zostawi, to o d...e rozbić taką 'miłość'...


... czego jak wiesz, właśnie sama doświadczam.

65

Odp: jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?
słodko-kwaśny napisał/a:
Eileen napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

Czyli miłość przegrywa z fb nieźle no ale ja to już stary jestem rzekłbym materiał odpadowy.

Nie chodzi o to, czy z FB, telefonem, listami czy czymkolwiek. Chodzi o nieposzanowanie prawa do prywatności.

Nie przesadzaj jeśli uczucie ma się rozsypać bo ktoś fb, tel. przelukał to słabe jakieś to uczucie musi być.Można się nie wiem wkurzyć obrazić ale kasować związek wybacz moje wszystkie konta jakie posiadam nigdy nie są wylogowane i żona zawsze ma do nich dostęp nie mam nic do ukrycia wiec czego mam się bać a jak przeczyta cóż kobieca ciekawość a nieposzanowanie prywatności jakoś się to kłóci z zaufaniem.Ale jak napisałem stary już jestem nie wszystko chwytam.

Popieram!
Ja również nie mam nic do ukrycia i nie przeszkadza mi jak mąż zajrzy mi do telefonu czy na pocztę. W końcu w ten sposób też można zbudować zaufanie bo jeśli osoba która sprawdza kogoś przez jakiś czas nie znajdzie nic na niego to w końcu znudzi się jej sprawdzanie a wręcz zmęczy się tą podejrzliwością i przestanie to robić.
Na pewno nie jest to powód do rozstania a u osoby która się w ten sposób zachowuje to od razu nasuwa mi się na myśl że coś chce ukryć albo dostała powód żeby się rozstać zwalając winą na zaistniała sytuacje tylko na drugą połowę!

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak rozumieć jego zachowanie? czy da się to uratować?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026