netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Matka nie wierzy

149 odpowiedzi7 371 wyświetleńzałożony przez AgniesiaD, 26.07.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Matka nie wierzy

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 150 z 150 ]

131 Ostatnio edytowany przez AgniesiaD (2016-07-26 21:12:41)

Odp: Matka nie wierzy
Cyngli napisał/a:

Czemu nie wypowiadam się na temat Twojej matki?

Z dwóch powodów. Pierwszy - jest dorosła i odpowiedzialna sama za siebie.
Drugi - mam to gdzieś, jaka jest Twoja matka.

Powinnaś być odpowiedzialna za swoje dzieci. I o ich przyszłość zadbać, by byłe zdrowe, bezpieczne i szczęśliwe.
Jak masz ból dupy po nieudanym dzieciństwie, to zawsze może go przepracować z terapeutą.

Mamuśka przeszkadza - wyprowadź się. Przecież to proste i logiczne. Mieszkacie w jej mieszkaniu. Idź na swoje i rób co chcesz.
Twoja matka nie ma obowiązku prawnego dawać Tobie i Twojej rodzinie dachu nad głową. Wiem, że to moralnie niefajne, ale takie jest życie, że każdy dba o swoje własne cztery litery.


O kurde! Parafrazując/ a właściwie cytując  Ciebie ...."jednak interesuje mnie zupełnie coś innego, a mianowicie, jak się pogodzić z taką decyzją rodzica, ewentualnie jak wybić jej z głowy to, co chce zrobić"... ha ha ha. Matka chce dziecko a Ty chcesz jej życie układać i wybić ten pomysł z głowy! No śmiech na sali!
A ja chce normalnych relacji z matką i żeby moja córka miała babcie, która przejrzy na oczy że jest z PEDOFILEM!

Hipokryzja sięga zenitu sad

132 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-07-26 21:23:52)

Odp: Matka nie wierzy

Twoja matka powinna była o Ciebie zadbać, ale nie zadbała i tego nie cofniesz.
Natomiast Ty, jako matka swojego dziecka, masz możliwość o nie zadać i nie MUSISZ popełnić tego samego błędu, który popełniła Twoja matka.

A na razie zajmujesz się wszystkim, tylko nie tym, co trzeba.
Nie wszystko od razu, najpierw się wyprowadź, a potem naprawiaj relacje z matką.

Matka jest dorosłą osobą, zaślepioną ewidentnie, skoro żyje z pedofilem. Nie zmienisz jej.


Też nie mam najlepszej matki. Olała mnie, oddała na wychowanie do babci. Ojca też nie miałam, bo chlał. Dużo chodziłam na terapie różne, od DDA zaczynając.
Niewiele to dało. Najlepszy efekt dało pogodzenie się z sytuacją - tak, matka mnie zostawiła, stało się. Nie miałam na to wpływu. To, na co mam wpływ, to moje obecne życie. Ale skoro chodzisz do psychologa/psychiatry, to powinnaś to wiedzieć.

P.S Nie musisz pluć jadem. Jakieś forumowe sprzeczki na chwilę obecną naprawdę są NAJMNIEJ ważne, w porównaniu z problemem, który tu opisujesz (pod warunkiem, że jest prawdziwy).

P.S 2 Przeczytaj regulamin forum, bo nagminnie go łamiesz w tym wątku. Nie piszemy posta pod postem, jest opcja ''edytuj''. Wtedy łatwiej ogarnąć sens wypowiedzi.

P.S 3 Wycieczki osobiste również nie są tu mile widziane, więc z łaski swojej, daruj sobie.
Ale odpowiem - tak, miałam problem z tym, by moja matka miała dziecko, bo obawiałam się, że będę musiała wziąć za nie odpowiedzialność, ponieważ moja matka odpowiedzialna nie jest. Jednakże po wielu przemyśleniach temat olałam, pomyślałam sobie - niech się dzieje, co się chce. I zajęłam się swoim życiem. I to był strzał w dziesiątkę, bo jak się okazało, jedyne, czego moja matka chciała, to być po raz kolejny w centrum zainteresowania, a ja łyknęłam przynętę jak jakaś durnowata płotka. Mea culpa. Ale kocham moją matkę i się o nią martwię, mimo tego, co mi zrobiła. I tak pewnie będzie zawsze, bo jestem człowiekiem i mam uczucia. Ale ważniejsze teraz jest moje samopoczucie i moja najbliższa rodzina - mąż i syn.

133

Odp: Matka nie wierzy

Sproboje prosto.
Autorko. Zakladasz wątek z którego wynika, że Twoim głównym problemem jest
a) pedofil w bliskim otoczeniu córki
b) fakt, że Twoja matka w podzięce chce Was wywalić z domu.

Dostajesz konkretne porady jak sytuację rozwiązać. Ale sądząc po Twoim zachowaniu nie w tym sek.

Zapytam prosto jeszcze raz - w czym problem?

134 Ostatnio edytowany przez AgniesiaD (2016-07-26 22:53:57)

Odp: Matka nie wierzy
Cyngli napisał/a:

Twoja matka powinna była o Ciebie zadbać, ale nie zadbała i tego nie cofniesz.
Natomiast Ty, jako matka swojego dziecka, masz możliwość o nie zadać i nie MUSISZ popełnić tego samego błędu, który popełniła Twoja matka.

A na razie zajmujesz się wszystkim, tylko nie tym, co trzeba.
Nie wszystko od razu, najpierw się wyprowadź, a potem naprawiaj relacje z matką.

Matka jest dorosłą osobą, zaślepioną ewidentnie, skoro żyje z pedofilem. Nie zmienisz jej.


Też nie mam najlepszej matki. Olała mnie, oddała na wychowanie do babci. Ojca też nie miałam, bo chlał. Dużo chodziłam na terapie różne, od DDA zaczynając.
Niewiele to dało. Najlepszy efekt dało pogodzenie się z sytuacją - tak, matka mnie zostawiła, stało się. Nie miałam na to wpływu. To, na co mam wpływ, to moje obecne życie. Ale skoro chodzisz do psychologa/psychiatry, to powinnaś to wiedzieć.

P.S Nie musisz pluć jadem. Jakieś forumowe sprzeczki na chwilę obecną naprawdę są NAJMNIEJ ważne, w porównaniu z problemem, który tu opisujesz (pod warunkiem, że jest prawdziwy).



P.S 2 Przeczytaj regulamin forum, bo nagminnie go łamiesz w tym wątku. Nie piszemy posta pod postem, jest opcja ''edytuj''. Wtedy łatwiej ogarnąć sens wypowiedzi.

P.S 3 Wycieczki osobiste również nie są tu mile widziane, więc z łaski swojej, daruj sobie.
Ale odpowiem - tak, miałam problem z tym, by moja matka miała dziecko, bo obawiałam się, że będę musiała wziąć za nie odpowiedzialność, ponieważ moja matka odpowiedzialna nie jest. Jednakże po wielu przemyśleniach temat olałam, pomyślałam sobie - niech się dzieje, co się chce. I zajęłam się swoim życiem. I to był strzał w dziesiątkę, bo jak się okazało, jedyne, czego moja matka chciała, to być po raz kolejny w centrum zainteresowania, a ja łyknęłam przynętę jak jakaś durnowata płotka. Mea culpa. Ale kocham moją matkę i się o nią martwię, mimo tego, co mi zrobiła. I tak pewnie będzie zawsze, bo jestem człowiekiem i mam uczucia. Ale ważniejsze teraz jest moje samopoczucie i moja najbliższa rodzina - mąż i syn.



A więc bycie dzieckiem matki to taka czynność prawna? Jak dziecko dorośnie to matka przestaje być matką? Zwracam tutaj uwagę na aspekt etyczny tej kwestii. Patrząc na tą sytuację i biorąc pod uwagę tylko prawodawstwo (czyli pewne widzimisię społeczeństwa) to nie uzasadnisz żadnych tez etycznych. A dlaczego niby dorosłym nie może być 15 latek, czemu nie? Np. rozmnażać się dalej już może... a ja nie mam czasu i  znudziło mi się karmić ten paskudny organizm, no to go wystawiam za drzwi. A może niemowlę? Nie! Bo ludziska krzyczą dzieciobójstwo. A niby z jakiej racji? Jakieś przesądy i stadne urojenia mają w głowie. A moje mieszkanie należy do mnie i basta.

135

Odp: Matka nie wierzy
allama napisał/a:

Sproboje prosto.
Autorko. Zakladasz wątek z którego wynika, że Twoim głównym problemem jest
a) pedofil w bliskim otoczeniu córki
b) fakt, że Twoja matka w podzięce chce Was wywalić z domu.

Dostajesz konkretne porady jak sytuację rozwiązać. Ale sądząc po Twoim zachowaniu nie w tym sek.

Zapytam prosto jeszcze raz - w czym problem?


Oczywiście chcę się wyprowadzić. Ale to jeszcze potrwa.
Sęk w tolerancji zła. Ludziska tolerują wyrodne matki mówiąc "dorosłeś to wypad na swoje". Mamuśki o tym znakomicie wiedzą i powielaja ten schemat.

A ja pytam kiedy się zaczyna bycie dorosłym , a matka przestaje być matką?  Chciałam się tylko dowiedzieć, w jakim podręczniku albo pracy naukowej poddanej (najlepiej poddanej procesowi peer review) wyczytaliście, że jest  faktem, iż dorosłe dziecko jest pasożytem, a matka przestaje być matką. Proszę o tytuł i stronę

136

Odp: Matka nie wierzy

Ty to musisz mieć dużą tolerancję zła, zwłaszcza swojego smile

Biedna ta Twoja córka, o ile ją faktycznie masz smile

137 Ostatnio edytowany przez AgniesiaD (2016-07-26 23:18:25)

Odp: Matka nie wierzy
santapietruszka napisał/a:

Ty to musisz mieć dużą tolerancję zła, zwłaszcza swojego smile

Biedna ta Twoja córka, o ile ją faktycznie masz smile


No konkrety podaj. Gdzie toleruję zło? A może Ty tworzysz sobie swoje prywatne "prawdy" w oparciu (nieświadomym?) o doktrynę konkupiscencji (wersja teistyczna), albo oparciu o dogmat "pochodzę od małpy" ( wersja ateisty naturalisty)? Patrząc na to z boku - to jedno i to samo -  obarczone grzechem dziecko boże/niedoskonałe zwierze z pożądliwościami ciała.

138 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-26 23:30:41)

Odp: Matka nie wierzy

Ile Was siedzi na tym koncie Agniesia? Co najmniej 2 osoby, prawda? big_smile
Jeden filozof, a drugi nadużywa wykrzykników, emocjonalny taki big_smile I albo ten 2, albo jeszcze 3, nie zna podstawowych zasad ortografii big_smile

Chyba że jesteś jedną osobą z takim rozdwojeniem jaźni, wtedy szczerze Ci współczuję smile

139

Odp: Matka nie wierzy

Oczywiście możesz w to wierzyć i nic ponad to... bo nic nie masz na poparcie swojej wiary oprócz wyobraźni...

140

Odp: Matka nie wierzy
AgniesiaD napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Twoja matka powinna była o Ciebie zadbać, ale nie zadbała i tego nie cofniesz.
Natomiast Ty, jako matka swojego dziecka, masz możliwość o nie zadać i nie MUSISZ popełnić tego samego błędu, który popełniła Twoja matka.

A na razie zajmujesz się wszystkim, tylko nie tym, co trzeba.
Nie wszystko od razu, najpierw się wyprowadź, a potem naprawiaj relacje z matką.

Matka jest dorosłą osobą, zaślepioną ewidentnie, skoro żyje z pedofilem. Nie zmienisz jej.


Też nie mam najlepszej matki. Olała mnie, oddała na wychowanie do babci. Ojca też nie miałam, bo chlał. Dużo chodziłam na terapie różne, od DDA zaczynając.
Niewiele to dało. Najlepszy efekt dało pogodzenie się z sytuacją - tak, matka mnie zostawiła, stało się. Nie miałam na to wpływu. To, na co mam wpływ, to moje obecne życie. Ale skoro chodzisz do psychologa/psychiatry, to powinnaś to wiedzieć.

P.S Nie musisz pluć jadem. Jakieś forumowe sprzeczki na chwilę obecną naprawdę są NAJMNIEJ ważne, w porównaniu z problemem, który tu opisujesz (pod warunkiem, że jest prawdziwy).



P.S 2 Przeczytaj regulamin forum, bo nagminnie go łamiesz w tym wątku. Nie piszemy posta pod postem, jest opcja ''edytuj''. Wtedy łatwiej ogarnąć sens wypowiedzi.

P.S 3 Wycieczki osobiste również nie są tu mile widziane, więc z łaski swojej, daruj sobie.
Ale odpowiem - tak, miałam problem z tym, by moja matka miała dziecko, bo obawiałam się, że będę musiała wziąć za nie odpowiedzialność, ponieważ moja matka odpowiedzialna nie jest. Jednakże po wielu przemyśleniach temat olałam, pomyślałam sobie - niech się dzieje, co się chce. I zajęłam się swoim życiem. I to był strzał w dziesiątkę, bo jak się okazało, jedyne, czego moja matka chciała, to być po raz kolejny w centrum zainteresowania, a ja łyknęłam przynętę jak jakaś durnowata płotka. Mea culpa. Ale kocham moją matkę i się o nią martwię, mimo tego, co mi zrobiła. I tak pewnie będzie zawsze, bo jestem człowiekiem i mam uczucia. Ale ważniejsze teraz jest moje samopoczucie i moja najbliższa rodzina - mąż i syn.



A więc bycie dzieckiem matki to taka czynność prawna? Jak dziecko dorośnie to matka przestaje być matką? Zwracam tutaj uwagę na aspekt etyczny tej kwestii. Patrząc na tą sytuację i biorąc pod uwagę tylko prawodawstwo (czyli pewne widzimisię społeczeństwa) to nie uzasadnisz żadnych tez etycznych. A dlaczego niby dorosłym nie może być 15 latek, czemu nie? Np. rozmnażać się dalej już może... a ja nie mam czasu i  znudziło mi się karmić ten paskudny organizm, no to go wystawiam za drzwi. A może niemowlę? Nie! Bo ludziska krzyczą dzieciobójstwo. A niby z jakiej racji? Jakieś przesądy i stadne urojenia mają w głowie. A moje mieszkanie należy do mnie i basta.

Matka nie przestaje być matką. Ale nie zmusisz nikogo do miłości i bycia matką całe życie.
Przyjmuje się, że dziecko w wieku 18 lat jest pełnoletnie i teoretycznie zdolne do samodzielnego funkcjonowania i zaczyna odpowiadać samo za siebie.
Ja w ogóle nie piszę o etyce i moralności, bo tę każdy ma inną. I zasady moralne też.

141

Odp: Matka nie wierzy
AgniesiaD napisał/a:

Oczywiście chcę się wyprowadzić. Ale to jeszcze potrwa.
Sęk w tolerancji zła. Ludziska tolerują wyrodne matki mówiąc "dorosłeś to wypad na swoje". Mamuśki o tym znakomicie wiedzą i powielaja ten schemat.

A ja pytam kiedy się zaczyna bycie dorosłym , a matka przestaje być matką?  Chciałam się tylko dowiedzieć, w jakim podręczniku albo pracy naukowej poddanej (najlepiej poddanej procesowi peer review) wyczytaliście, że jest  faktem, iż dorosłe dziecko jest pasożytem, a matka przestaje być matką. Proszę o tytuł i stronę

Odpowiedz dala Cyngli.
Podręczników nie ma. Tu jest życie a nie akademickie dysputy o tym kto ma rację.

142

Odp: Matka nie wierzy

Pani Mądralińska - nie chce mi się czytać tych twoich chorych tekstów, twoich wydumek neurotyczno-filozoficznych, jak już znajdziesz metodę by gnębić swoją matkę i być przez nią szanowana to napisz jak to zrobiłaś.
Współczuję twoim bliskim - najbardziej twojej córce, która jest kulą u nogi i dlatego, w tak podły sposób, wykorzystałaś ją do rozgrywek z matką.

143 Ostatnio edytowany przez AgniesiaD (2016-07-27 09:56:07)

Odp: Matka nie wierzy

"Matka nie przestaje być matką. Ale nie zmusisz nikogo do miłości i bycia matką całe życie."

Ja to wiem. Mówię tylko wprost, że takie mamuśki to nie ludzie.


"Przyjmuje się, że dziecko w wieku 18 lat jest pełnoletnie i teoretycznie zdolne do samodzielnego funkcjonowania i zaczyna odpowiadać samo za siebie."


Na mocy czego się tak przyjmuje, że osoba niepełnoletnia czyli poniżej 18 roku życia nie może samodzielnie funkcjonować i wyrazić skutecznej chęci by odpowiadać samo za siebie?

"Ja w ogóle nie piszę o etyce i moralności, bo tę każdy ma inną. I zasady moralne też."


Mnie głównie ta kwestia interesuje.
Skoro stawiasz tezę, że moralności są różne to rozumiem, że np. hitlerowcy mordowali, bo było to dla nich wyższe dobro - a skoro moralność jest relatywna, bo każdy ma swoją ---> to nie masz prawa oceniać działań innych i narzucać innym swojej moralności i jakiś powinności. Moralność okazuje się tworem umysłu - to urojenie.
Jesteś skrajnie nielogiczna i niekonsekwentna, bo NARZUCAŁAŚ mi swoje powinności.

144

Odp: Matka nie wierzy
Averyl napisał/a:

Pani Mądralińska - nie chce mi się czytać tych twoich chorych tekstów, twoich wydumek neurotyczno-filozoficznych, jak już znajdziesz metodę by gnębić swoją matkę i być przez nią szanowana to napisz jak to zrobiłaś.
Współczuję twoim bliskim - najbardziej twojej córce, która jest kulą u nogi i dlatego, w tak podły sposób, wykorzystałaś ją do rozgrywek z matką.

Zdajesz sobie sprawę, że nie jest to żaden argument?

ps. do córki dobierał się pedzio, on ją wykorzystał.

145

Odp: Matka nie wierzy

Allama "Tu jest życie a nie akademickie dysputy o tym kto ma rację" - Ty tak postanowiłaś?

146

Odp: Matka nie wierzy
AgniesiaD napisał/a:

Allama "Tu jest życie a nie akademickie dysputy o tym kto ma rację" - Ty tak postanowiłaś?

Raczej twórcy forum i tego działu.

147

Odp: Matka nie wierzy
allama napisał/a:
AgniesiaD napisał/a:

Allama "Tu jest życie a nie akademickie dysputy o tym kto ma rację" - Ty tak postanowiłaś?

Raczej twórcy forum i tego działu.


Co przemawia za tzw. "życiem" jak nie jakieś racje i argumenty?

148

Odp: Matka nie wierzy
AgniesiaD napisał/a:

"Matka nie przestaje być matką. Ale nie zmusisz nikogo do miłości i bycia matką całe życie."

Ja to wiem. Mówię tylko wprost, że takie mamuśki to nie ludzie.


"Przyjmuje się, że dziecko w wieku 18 lat jest pełnoletnie i teoretycznie zdolne do samodzielnego funkcjonowania i zaczyna odpowiadać samo za siebie."


Na mocy czego się tak przyjmuje, że osoba niepełnoletnia czyli poniżej 18 roku życia nie może samodzielnie funkcjonować i wyrazić skutecznej chęci by odpowiadać samo za siebie?

"Ja w ogóle nie piszę o etyce i moralności, bo tę każdy ma inną. I zasady moralne też."


Mnie głównie ta kwestia interesuje.
Skoro stawiasz tezę, że moralności są różne to rozumiem, że np. hitlerowcy mordowali, bo było to dla nich wyższe dobro - a skoro moralność jest relatywna, bo każdy ma swoją ---> to nie masz prawa oceniać działań innych i narzucać innym swojej moralności i jakiś powinności. Moralność okazuje się tworem umysłu - to urojenie.
Jesteś skrajnie nielogiczna i niekonsekwentna, bo NARZUCAŁAŚ mi swoje powinności.

Przyszłaś tu po opinie, które dostałaś.

149

Odp: Matka nie wierzy
Cyngli napisał/a:
AgniesiaD napisał/a:

"Matka nie przestaje być matką. Ale nie zmusisz nikogo do miłości i bycia matką całe życie."

Ja to wiem. Mówię tylko wprost, że takie mamuśki to nie ludzie.


"Przyjmuje się, że dziecko w wieku 18 lat jest pełnoletnie i teoretycznie zdolne do samodzielnego funkcjonowania i zaczyna odpowiadać samo za siebie."


Na mocy czego się tak przyjmuje, że osoba niepełnoletnia czyli poniżej 18 roku życia nie może samodzielnie funkcjonować i wyrazić skutecznej chęci by odpowiadać samo za siebie?

"Ja w ogóle nie piszę o etyce i moralności, bo tę każdy ma inną. I zasady moralne też."


Mnie głównie ta kwestia interesuje.
Skoro stawiasz tezę, że moralności są różne to rozumiem, że np. hitlerowcy mordowali, bo było to dla nich wyższe dobro - a skoro moralność jest relatywna, bo każdy ma swoją ---> to nie masz prawa oceniać działań innych i narzucać innym swojej moralności i jakiś powinności. Moralność okazuje się tworem umysłu - to urojenie.
Jesteś skrajnie nielogiczna i niekonsekwentna, bo NARZUCAŁAŚ mi swoje powinności.

Przyszłaś tu po opinie, które dostałaś.


Dziękuje za opinie. Nie z wszystkim się zgadzam. Czy nie każdy pogląd ma prawo być tutaj poddawany krytyce?

Droga Cyngli posłuchałam Twojej rady i skontaktowałam się z Centrum Interwencji Kryzysowej. Dzwoniłam również na niebieską linie. Powiedzieli mi, że nie mogę popuścić matce przemocy psychicznej, zakładam jej niebieska kartę. Ona nie jest ponad prawem a prawo własności mieszkania nie upoważnia jej do łamania innych przepisów. Dzisiaj kopła kota bezdomnego, który bytuje na naszym ogródku i którego leczę (miał koci katar, wybite zęby i biegunkę, wszoły). Znęcanie się nad zwierzętami jest KARALNE!
Większość z Was Drogie Forumowiczki radzi mi wyprowadzić się i olać matkę. Ja ją jako matkę olałam, ale jej przemocy psychicznej i fizycznej wobec innych osób i zwierząt NIE POPUSZCZĘ. Sprawiedliwość musi być.
Wyprowadzić się wyprowadzimy... ale jeszcze nie dzisiaj/nie natychmiast , bo to nierealne. O dzieci się nie martw, nie widzą awantur babci - są w bezpiecznym miejscu.

150

Odp: Matka nie wierzy
AgniesiaD napisał/a:
Cyngli napisał/a:
AgniesiaD napisał/a:

"Matka nie przestaje być matką. Ale nie zmusisz nikogo do miłości i bycia matką całe życie."

Ja to wiem. Mówię tylko wprost, że takie mamuśki to nie ludzie.


"Przyjmuje się, że dziecko w wieku 18 lat jest pełnoletnie i teoretycznie zdolne do samodzielnego funkcjonowania i zaczyna odpowiadać samo za siebie."


Na mocy czego się tak przyjmuje, że osoba niepełnoletnia czyli poniżej 18 roku życia nie może samodzielnie funkcjonować i wyrazić skutecznej chęci by odpowiadać samo za siebie?

"Ja w ogóle nie piszę o etyce i moralności, bo tę każdy ma inną. I zasady moralne też."


Mnie głównie ta kwestia interesuje.
Skoro stawiasz tezę, że moralności są różne to rozumiem, że np. hitlerowcy mordowali, bo było to dla nich wyższe dobro - a skoro moralność jest relatywna, bo każdy ma swoją ---> to nie masz prawa oceniać działań innych i narzucać innym swojej moralności i jakiś powinności. Moralność okazuje się tworem umysłu - to urojenie.
Jesteś skrajnie nielogiczna i niekonsekwentna, bo NARZUCAŁAŚ mi swoje powinności.

Przyszłaś tu po opinie, które dostałaś.


Dziękuje za opinie. Nie z wszystkim się zgadzam. Czy nie każdy pogląd ma prawo być tutaj poddawany krytyce?

Droga Cyngli posłuchałam Twojej rady i skontaktowałam się z Centrum Interwencji Kryzysowej. Dzwoniłam również na niebieską linie. Powiedzieli mi, że nie mogę popuścić matce przemocy psychicznej, zakładam jej niebieska kartę. Ona nie jest ponad prawem a prawo własności mieszkania nie upoważnia jej do łamania innych przepisów. Dzisiaj kopła kota bezdomnego, który bytuje na naszym ogródku i którego leczę (miał koci katar, wybite zęby i biegunkę, wszoły). Znęcanie się nad zwierzętami jest KARALNE!
Większość z Was Drogie Forumowiczki radzi mi wyprowadzić się i olać matkę. Ja ją jako matkę olałam, ale jej przemocy psychicznej i fizycznej wobec innych osób i zwierząt NIE POPUSZCZĘ. Sprawiedliwość musi być.
Wyprowadzić się wyprowadzimy... ale jeszcze nie dzisiaj/nie natychmiast , bo to nierealne. O dzieci się nie martw, nie widzą awantur babci - są w bezpiecznym miejscu.

No to dobrze. Powodzenia.

Posty [ 131 do 150 z 150 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Matka nie wierzy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026