tabunsrokaczy, no i co z tego, że partner chciałby wiedzieć? A co mnie to obchodzi co on by chciał wiedzieć, a czego by nie chciał wiedzieć? A czy mojego partnera obchodziłoby to, co ja bym chciała wiedzieć? W życiu by go nie obchodziło- to dlaczego mnie ma obchodzić to, czego chce on? Oczywiście, piszę tu o zdradzie. Ja miałabym na własne zyczenie robić sobie krzywdę i przyznawać się do tego, że nad własnymi gaciami nie mogłam przez chwilę zapanować, bo mój facet wolałby o czyms takim wiedzieć? Ciekawa jestem czy on byłby taki nadgorliwy, gdyby sytuacja była odwrotna.
"A co mnie to obchodzi co on by chciał wiedzieć, a czego by nie chciał wiedzieć?" Kwintesencja oddania w związku^^
Wiesz, ja bardzo lubię czytać Twoje posty. Upewniają mnie, że takie pierdoły jak "braterstwo dusz", zaufanie, poświęcenie czegoś dla jednej osoby, obietnice, liczenie się z jej zdaniem(bo przecież prawdopodobnie życie mamy tylko jedno, więc jeśli ktoś deklaruje, że dla niego ważną wartością jest prawda, że chce wiedzieć o zdradzie w razie czego a się nie dowiaduje to kij mu w oko! Niech ma życie zmarnowane wg swoich wartości, nieważne co dla mnie zrobił, mi jest ok!)...więc bardzo lubię czytać Twoje posty, bo sprowadzają mnie z tych wyimaginowanych bzdur na ziemię. A ja akurat cenię sobie postrzeganie rzeczywistości taką, jaka jest.