Pozwalałam mu na wszystko. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pozwalałam mu na wszystko.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Pozwalałam mu na wszystko.

Nie wiem od czego mam zacząć. Naprawdę nie wiem. Pogubiłam się w swoim życiu i teraz już nie da się tego odkręcić. Zniszczyłam wszystko co było w życiu dla mnie ważne a przede wszystkim zniszczyłam siebie. Nie szanuję siebie wcale. Jestem zwykłą kurwą a jedyną różnicą jest to, że mi nikt za to nie płacił.
   Poznałam go w pierwszej pracy. Krzysiek, bo tak miał na imię miał już żonę i czteroletnią córkę. Nie planowaliśmy tego. Przynajmniej nie ja. Kiedy poszłam na studia sytuacja materialna moich rodziców była ciężka, dlatego postanowiłam dorobić. Zajmowałam się pracą papierkową tuż po zajęciach albo kiedy miałam wolne aby odciążyć rodziców przynajmniej o koszty mojego pokoju. Było ciężko, ale nie narzekałam. Nie mogłam mieć pretensji do nich, że nie urodziłam się w bogatej rodzinie. Kocham i szanuję ich. Tak mnie wychowali za co im dziękuję. Miałam już wtedy chłopaka. Radka spotkałam na urodzinach jego siostry. On akurat skończył licencjat i postanowił wrócić do naszej rodzinnej miejscowości aby pomagać swojemu ojcu w rodzinnym interesie. Spodobał mi się i tak po jakimś czasie zaczęliśmy być razem. Pomagał mi bardzo, bo ja wtedy zdawałam maturę. Tłumaczył całą historię. Lubił to i był w tym dobry. Po maturze ja wyjechałam do Poznania. Chciałam aby jechał ze mną, ale on stwierdził, że ma dosyć już tego miasta i woli spokój na wsi. Zrozumiałam. Przyjeżdżał do mnie kiedy tylko mógł. Mieszkaliśmy w końcu od siebie tylko 40km. Dawaliśmy radę. Niestety tylko przez 2 miesiące. Na jednej imprezie na którą poszedł sam spotkał swoją byłą. Wkurzyłam się, bo podobno coś wtedy się między nimi wydarzyło. Tłumaczył, że to nieprawda. Nie chciałam go słuchać i zostawiłam. Nie mogłam dojść do siebie i właśnie wtedy ten Krzysiek zaczął ze mną więcej rozmawiać. Pomagał w układaniu myśli. Pocieszał i przytulał kiedy płakałam. Zbliżyliśmy się do siebie i zaprzyjaźniliśmy. Na przyjęciu firmowym powiedział mi, że mnie kocha. Byliśmy po alkoholu, dlatego puściłam to przez palce. Później pojechałam do mojego rodzinnego miasta na święta. Postanowiłam spotkać się z Radkiem i przeprosić. Wyjaśniliśmy sobie wszystkie nieporozumienia i wróciliśmy do siebie. Krzysiek się wkurzył i oddalił ode mnie. Było mi źle, bo nie chciałam stracić przyjaciela. On mi wtedy powiedział, że naprawdę mnie kocha i nie potrafi beze mnie żyć. Kiedy mnie przytulił i pocałował coś we mnie pękło. Nie potrafiłam się przed tym bronić. Chciałam więcej i więcej? Chyba też coś do niego poczułam. Spotykaliśmy się potajemnie za plecami mojego chłopaka i pisaliśmy do siebie w wolnej chwili. Czasem do mnie przyjeżdżał i zostawał na noc mówiąc żonie, że śpi u kolegi z pracy albo coś innego. Ale nie kochaliśmy się wtedy. Ja chciałam mu się oddać, ale on po prostu wolał poleżeć przy mnie, całować i cieszyć się chwilą. Po prostu być. Był dla mnie ideałem, ale nie był dla mnie. Kochałam go ponad wszystko. Chciał zostawić dla mnie rodzinę, ale ja nie mogłam być przyczyna rozpadu czyjegoś małżeństwa. Nie mogłabym z tym żyć. Któregoś razu przyjechał do mnie z butelką dobrego wina. Chyba zbyt dobrego, bo kochaliśmy się jak para nastolatków. Było mi dobrze pomimo tego, że oszukiwałam swojego chłopaka. Postanowiłam, że to się więcej nie powtórzy i zerwałam z nim kontakt na jakiś czas. Niestety nie mogłam zbyt długo wytrzymać i w końcu napisałam do niego. Nie potrafiłam mijać go w pracy udając, że się nie znamy. Przyjechał do mnie jeszcze raz. Znowu się kochaliśmy. A potem już coraz częściej. Wydawało mi się wtedy, że jest miłością mojego życia. W końcu któregoś razu Radek przeczytał moje smsy. Chciał odejść, ale powiedziałam mu, że to pomyłka i jakoś się wykręciłam. Kazał mi się z nim więcej nie kontaktować. Obiecałam mu to, ale jakoś nie potrafiłam dotrzymać słowa. Za bardzo kochałam Krzyśka. Chyba i jednego i drugiego, ale Krzyśka bardziej. W końcu mój chłopak nie wytrzymał i zostawił mnie. Nie było mi źle. Może nawet i lepiej, że w końcu nie muszę niczego ukrywać. Nagle Krzysiek mnie czymś zaskoczył. Powiedział mi, że chciałby wsadzić mi w tyłek. Było to dla mnie dziwne i nie chciałam tego. Przyniósł jakiś nawilżacz, więc się zgodziłam. Trochę bolało, ale po trzecim razie przestało. W końcu go kochałam. Dlatego pozwalałam mu na wszystko. Po pewnym czasie zaczęło mi być z tym źle. Czułam się wykorzystywana a nie kochana. Brakowało mi Radka, ale nie potrafiłam uwolnić się od uczuć do Krzyśka. W końcu powiedziałam mu że to koniec. Płakał i prosił abym tego nie robiła. Nie zrobiłam, ale kazałam mu do mnie przez jakiś czas nie przyjeżdżać. Postanowiłam porozmawiać z moim byłym. Pojechałam do siebie. Nie chciał mi wybaczyć. Powiedział, że jestem zwykłą kurwą a on nie chce puszczalskiej. Moja mama to słyszała. Straciła do mnie zaufanie i szacunek. Myślałam, że się spalę ze wstydu. Wróciłam do Poznania. Jeszcze tego samego dnia poszłam do pracy. Zapomniałam czegoś. Przypadkiem usłyszałam rozmowę Krzyśka z innym kolegą. Mówił mu, że jego żona jest w ciąży a mnie ma tylko od tego, że mu daję dupy. Dosłownie. Jego żona tak nie lubi a ja tak i nie musiał zbyt długo o to prosić. Mój świat się zawalił. Nie mogłam zrozumieć dlaczego ktoś przez pół roku stara się o moje względy tylko po to aby zrobić ze mnie swoją kochankę a ja głupia przez kolejne pół oddaje mu siebie wierząc naiwnie, że to on jest miłością mojego życia. Nigdy by jej dla mnie nie zostawił. Nigdy! Zwolniłam się z pracy, przeprowadziłam się, skasowałam konto na facebooku i nk, zmieniłam nawet numer telefonu aby uwolnić się z toksyn. Nie pomaga. Dopiero teraz zrozumiałam, że to Radek naprawdę mnie kochał i że to on był moją prawdziwą i jedyną miłością. Ale teraz jest już za późno. Straciłam go na zawsze. Nie potrafię tak żyć. Bez niego nie umiem. Nie chcę?
   Jak ja mam teraz sobie z tym poradzić? Dlaczego on mówił, że mnie naprawdę kocha a potem wykorzystał? Co ja mam teraz robić? Jak żyć? Chyba oszaleję, albo się zabiję. Jestem nikim. Po prostu nikim?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pozwalałam mu na wszystko.

Witaj
wielka rozpacz bije z twoich słów...nie jesteś nikim...
popełniłaś błąd- błąd to ludzka rzecz...
Czasami upadając na same dno dopiero potrafimy wstać...

Pierwszym krokiem jaki musisz zrobić to wybaczyć sobie...by potem móc dalej się podnośić dzień po dniu...
Być może to Radek Cię kochał...
moim zdaniem potrzebujesz teraz czasu tylko dla siebie...daj sobie go więcej...
zbuduj swój własny świat...
ustal nowe zasady
hierarchie wartosci i trzymaj się ich...

Powoli z czasem...będzie trochę lżej...
To co dzisiaj wydaje Ci się końcem twojego życia..może być..a nawet jest nowym , lepszym i wartościowszym rozdziałem...
uwierz w to...

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

3

Odp: Pozwalałam mu na wszystko.

"Czasem do mnie przyjeżdżał i zostawał na noc mówiąc żonie, że śpi u kolegi z pracy albo coś innego"    oh jestem dzis okropna.. naprawdę ale czytam o kolejnej co się z męzem czyims zabawia..  będę obrzydliwa - cieszę sieze uslyszalas to co uslyszalas.. napisz nowy temat "kim naprawdę jestesmy dla zonatych facetow"  moze to będzie przestroga:)

4

Odp: Pozwalałam mu na wszystko.

Ona32 - myślę, że Olivia dostała już swój bolesny zastrzyk - nie musisz poprawiać.

Proszę w tym miejscu Panie o jedno: nie wrzucajcie wszystkich facetów do jednego worka. Jeden dupek nie czyni gatunku. Ten podział nie przebiega wzdłuż granicy płci.

5

Odp: Pozwalałam mu na wszystko.
Czlowiek napisał/a:

Ona32 - myślę, że Olivia dostała już swój bolesny zastrzyk - nie musisz poprawiać.

Proszę w tym miejscu Panie o jedno: nie wrzucajcie wszystkich facetów do jednego worka. Jeden dupek nie czyni gatunku. Ten podział nie przebiega wzdłuż granicy płci.

nie zauważyłam bym kogoś linczowała swoim postem....
czytaj proszę dokładnie...
i...nie wrzucaj wszystkich wypowiedzi do jednego worka smile

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

6

Odp: Pozwalałam mu na wszystko.
ona32 napisał/a:

"Czasem do mnie przyjeżdżał i zostawał na noc mówiąc żonie, że śpi u kolegi z pracy albo coś innego"    oh jestem dzis okropna.. naprawdę ale czytam o kolejnej co się z męzem czyims zabawia..  będę obrzydliwa - cieszę sieze uslyszalas to co uslyszalas.. napisz nowy temat "kim naprawdę jestesmy dla zonatych facetow"  moze to będzie przestroga:)

Dla żonatego faceta kochanka to jak prostytutka, tylko gratisowa.

7

Odp: Pozwalałam mu na wszystko.
MariuszMariusz napisał/a:
ona32 napisał/a:

"Czasem do mnie przyjeżdżał i zostawał na noc mówiąc żonie, że śpi u kolegi z pracy albo coś innego"    oh jestem dzis okropna.. naprawdę ale czytam o kolejnej co się z męzem czyims zabawia..  będę obrzydliwa - cieszę sieze uslyszalas to co uslyszalas.. napisz nowy temat "kim naprawdę jestesmy dla zonatych facetow"  moze to będzie przestroga:)

Dla żonatego faceta kochanka to jak prostytutka, tylko gratisowa.

Mariuszu zaliczyłeś właśnie złotą łopatę

"Cichociemny na paralotni" big_smile

8

Odp: Pozwalałam mu na wszystko.
Olivia.M napisał/a:

Na jednej imprezie na którą poszedł sam spotkał swoją byłą. Wkurzyłam się, bo podobno coś wtedy się między nimi wydarzyło. Tłumaczył, że to nieprawda. Nie chciałam go słuchać i zostawiłam.

I doszłaś do tego jaka jest prawda? I dlaczego się wkurzyłaś? Zepsułaś tym dobry związek? Że go zostawiłaś?

Nawet nie zdradzałaś wtedy, może i on nie zdradzał, Ty może byłaś tylko zazdrosna. Zostawiłaś go. Czyli Radka już nie ma. I nie mów "Gdybym nie zdradzała, to byśmy byli razem". Bo nie byliście razem. Gdybyś nie zdradzała, to pewnie znowu byście się kłócili i rozeszli.

Związku z Radkiem nie było wcześniej, potem był na chwilę, a teraz znowu nie ma. Finisz.



Bycie kochanką...

Olivia.M napisał/a:

... Krzysiek się wkurzył i oddalił ode mnie.
... ... powiedział, że naprawdę mnie kocha
... ... że śpi u kolegi z pracy albo coś innego. Ale nie kochaliśmy się wtedy.
.... Ja chciałam mu się oddać, ale on po prostu wolał poleżeć
...wino... jak para nastolatków

^^ to wszystko jest prawda.


... Przypadkiem usłyszałam rozmowę Krzyśka z innym kolegą. Mówił mu, że jego żona jest w ciąży a mnie ma tylko od tego, że mu daję dupy. Dosłownie. Jego żona tak nie lubi a ja tak i nie musiał zbyt długo o to prosić.

To jest poza przed kolegą. On będąc z Tobą przez te chwile seksu, randek, spotkań, rozmów był sobą i mówił co czuje. Może był "na hormonach" pożądania, ale był wtedy prawdziwy. Z kolegą nie jest prawdziwy.




... żona...

Mówił mu, że jego żona jest w ciąży ... Nigdy by jej dla mnie nie zostawił. Nigdy!

Tak. To prawda. Nigdy jej dla Ciebie nie zostawi.

Nawet jeśli czuł, że Cię kocha, to tak samo i Ty czułaś, że kochasz tego i tego.
Ktoś powie, że nie kochaliście... że to nieprawda...
Ten ktoś ma inną definicję miłości pewnie...
Dlatego nie ma sensu dyskutować gdzie jest prawdziwa miłość.


brak dyskrecji...
rozmowa z kolegą...
rodzina usłyszała...

Cóż... paskudne zaniedbania. Popsuły się relacje. Wszystko padło... bycie kochanką, bycie dziewczyną, w dodatku mama straciła dobrą opinię.



Dlaczego on mówił, że mnie naprawdę kocha a potem wykorzystał?

Mówił jak czuł. Ale Ty nie wierzysz, bo wierzysz rozmowie z kolegą.



że to on był moją prawdziwą i jedyną miłością. Ale teraz jest już za późno. Straciłam go na zawsze. Nie potrafię tak żyć. Bez niego nie umiem. Nie chcę?
   Jak ja mam teraz sobie z tym poradzić? Dlaczego on mówił, że mnie naprawdę kocha a potem wykorzystał? Co ja mam teraz robić? Jak żyć? Chyba oszaleję, albo się zabiję. Jestem nikim. Po prostu nikim?

Trzeba z tym żyć. Zacząć od nowa.
Nie uważam, że "jesteś nikim", albo "że jesteś puszczalską".
Po prostu popsułaś relacje z ludźmi. Zdradzałaś, niszczyłaś.


Czas na reset. Od nowa.

Aś się prosi powiedzieć   "Idź i nie grzesz więcej".

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

9

Odp: Pozwalałam mu na wszystko.
Olivia.M napisał/a:

Mój świat się zawalił. Nie mogłam zrozumieć dlaczego ktoś przez pół roku stara się o moje względy tylko po to aby zrobić ze mnie swoją kochankę a ja głupia przez kolejne pół oddaje mu siebie wierząc naiwnie, że to on jest miłością mojego życia. Nigdy by jej dla mnie nie zostawił. Nigdy!

Typowe. Dziwi mnie, czemu kobiety w ogóle wchodzą w takie układy. Zajebista miłość Twojego życia. Starał się o Twoje względy i w międzyczasie pukał żonę.

Jeśli facet mający żonę i dziecko jest w stanie pod wpływem emocji latać za inną, to sory, ale nie jest to kandydat na partnera.

Powinnaś mieć z tyłu głowy, że skoro oszukuje żonę to Ciebie też może. Jeśli facet jest nie fair wobec żony to jest duża szansa, ze będzie też taki dla kochanki. Łatwiej kopnąć w dupe kochankę i znaleźć sobie kolejną boczniarę, niż zostawić żonę i dziecko.

Dla mnie facet, który zdradza żonę jest obiektywnie nielojalny i nie budzi zaufania. To nie jest tak, że wobec żony - czyli jednej kobiety będzie oszustem, a wobec kochanki najwspanialszym mężczyzną pod słońcem. Nie ma czegoś takiego. Albo się szanuje kobiety albo nie. I to co piszę okazało się prawdą, bo końcem końców Ciebie też nie szanował.

10

Odp: Pozwalałam mu na wszystko.

Schemat tak powszechny, że aż boli...

Poza oczywistym draństwem osoby grająćej na dwa fronty, zadziwia mnie to, jak łatwo można kogoś omotać..Jak łatwo po paru słówkach wierzyć, że nagle "jesteśmy w raju". Niektórzy dadza sobie wcisnąć absolutnie wszystko..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

11

Odp: Pozwalałam mu na wszystko.

Halo halo, to temat sprzed 11 lat...

No już dajcie spokój, Panowie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

12

Odp: Pozwalałam mu na wszystko.

Został skutecznie odkopany smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

13

Odp: Pozwalałam mu na wszystko.
paslawek napisał/a:
MariuszMariusz napisał/a:
ona32 napisał/a:

"Czasem do mnie przyjeżdżał i zostawał na noc mówiąc żonie, że śpi u kolegi z pracy albo coś innego"    oh jestem dzis okropna.. naprawdę ale czytam o kolejnej co się z męzem czyims zabawia..  będę obrzydliwa - cieszę sieze uslyszalas to co uslyszalas.. napisz nowy temat "kim naprawdę jestesmy dla zonatych facetow"  moze to będzie przestroga:)

Dla żonatego faceta kochanka to jak prostytutka, tylko gratisowa.

Mariuszu zaliczyłeś właśnie złotą łopatę

I to grawerowaną.

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

14

Odp: Pozwalałam mu na wszystko.
Lady Loka napisał/a:

Halo halo, to temat sprzed 11 lat...

No już dajcie spokój, Panowie.


O kurczę... gorzej niż zostać strollowanym...

https://media.sciencephoto.com/image/f0038205/800wm/F0038205-man_hiding_under_desk.jpg

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pozwalałam mu na wszystko.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021