Czarnaczarna napisał/a:Ja nie umiem tak połowicznie.
Połowicznie można się tylko bzykać, wtedy nawet nie trzeba znać imienia tej drugiej osoby.
Przypuszczam, że to nieprawda. Pani z tych opisów jest w połowie w singielstwie a połowie w związku.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » "Chcę być singielką, ale z Tobą" - ???
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Czarnaczarna napisał/a:Ja nie umiem tak połowicznie.
Połowicznie można się tylko bzykać, wtedy nawet nie trzeba znać imienia tej drugiej osoby.
Przypuszczam, że to nieprawda. Pani z tych opisów jest w połowie w singielstwie a połowie w związku.
Podobne tematy
Jak wy to widzicie?
Przede wszystkim widzę to:
Chcę [...] Żebyś zrobił ze mnie poduszkę...
;-)))
Romantyzm - słowo które tu padło już klika razy kojarzy mi się z czymś subtelnym, eterycznym i wkomponowanym w całe Misterium Miłości, zaś to, o czym pisze autorka, to zwyczajna pościelówa i to nawet nie z jedwabiu. Ona chce być poduszką, a on - w jej wyobraźni - ma być "jaśkiem" ale tylko periodycznie (jak na singli przystało).
Szczęście, że cały ten konstrukt jest wyłącznie fantazją, nad którą dywagujemy...
Kompletnie brakuje mi w nim miejsca dla tej drugiej osoby, dla tego mężczyzny i całego świata, które wnosi ze swoim istnieniem ktoś, kto staje nam się bliski. Autorka tak szczelnie wypełniła przestrzeń swoim "chcę" i " nie chcę" od którego rozpoczyna każde zdanie, że mimo pozornej wolności i zezwolenia na "singielstwo", jakie deklaruje w stosunku do swojego przyszłego partnera, proponuje coś zupełnie odwrotnego - zamknięcie go w świecie swoich wyobrażeń o relacji, bliskości dwu osób i tez o atrakcyjności lub nieatrakcyjności związku. Jednym słowem - umieszczenie mężczyzny w złotej klatce jej własnych imaginacji, rzekomo dla dobra tej pary.
W pełni popieram Oldorando w kwestii mediów. Wszelkie relacje kiepsko się mieszczą w światłowodach, stąd SMS, Facebook i WhatsApp są marnym substytutem osobistego kontaktu i tylko sprzyjają wszelkim iluzjom.
Poza tym, marzenie otrzymywania SMS-ów wysyłanych od chłopa po pijaku z kibla i znad muszli klozetowej do której porzyguje po imprezie i komponowanie w międzyczasie miłosnej poezji kloacznej kojarzą mi się z syndromem niejakiej kroteczki i jej Dyzia.
Ten tekst to podpucha. Seksanons. To próba przypodobania się i wabik na niezdolnych do nawiązywania głębokich kontaktów gostków w majtasach na szelki. Jak reklama gumy do żucia co to odświeży, wybieli i zapobiegnie...
"Próchnica" we łbie autorki tego tekstu musi już być bardzo zaawansowana.
ZwykłyFacet napisał/a:Czarnaczarna napisał/a:Ja nie umiem tak połowicznie.
Połowicznie można się tylko bzykać, wtedy nawet nie trzeba znać imienia tej drugiej osoby.
Przypuszczam, że to nieprawda. Pani z tych opisów jest w połowie w singielstwie a połowie w związku.
Pewnie, że tak.
Tak wygląda przecież klasyczny FwB, czyli typowy półśrodek: nie dość, że zna się imię drugiej osoby, to jeszcze się chadza do kina, na spacerki, opowiada o sobie etc etc.. no tylko jak przestaje być wesoło, lekko i przyjemnie to się wszystko kończy ![]()
ZwykłyFacet napisał/a:Czarnaczarna napisał/a:Ja nie umiem tak połowicznie.
Połowicznie można się tylko bzykać, wtedy nawet nie trzeba znać imienia tej drugiej osoby.
Przypuszczam, że to nieprawda. Pani z tych opisów jest w połowie w singielstwie a połowie w związku.
Nie da się być w połowie w związku bo to nie związek
Elle - FwB to związek?? No nie żartuj sobie ![]()
FwB to jest seks od czasu do czasu i ewentualne wypicie piwa / zjedzenie obiadu / kolacji po, a potem mówimy sobie "do widzenia" i każdy idzie spać do siebie.
Elle - FwB to związek?? No nie żartuj sobie big_smile
To Ty nie żartuj
Napisałeś wcześniej, że
Połowicznie można się tylko bzykać, wtedy nawet nie trzeba znać imienia tej drugiej osoby.
to dopisałam, że w układach typu FwB nie tylko znasz jmeno drugiej osoby, ale jeszcze wykonujesz z nią czynności, które zresztą wymieniłeś.
Więc są różne strategie bzykania
Nie zawsze musi być tak kompletnie " na sucho", że bez imienia ![]()
Dla mnie FwB to rodzaj półśrodka, takie ni to pies ni wydra. To już wolę osobiście się z kimś umówić konkretnie na seks, bez pitolenia i wysłuchiwania jego historii, obiadków, odwiedzinek itp., zawracania głowy po prostu. Jeszcze najgorzej jak takie FwB chce wyłączności w 1 stronę.
To już szczyt arogancji.
ZwykłyFacecie,
A co Ty sądzisz na temat tego tekstu, który zacytowałeś? Piszesz, że dał Ci do myślenia...
Można wiedzieć co dał?
"Chcę być silngielką, ale z Tobą" - to nie takie proste.
"Kiedyś Cię znajdę" - z takimi wymaganiami? Nie sądzę, że się uda.
ZwykłyFacecie,
A co Ty sądzisz na temat tego tekstu, który zacytowałeś? Piszesz, że dał Ci do myślenia...
Można wiedzieć co dał?
Primo - potwierdzenie, iż kobiety szukają często sprzeczności (post z tego tematu):
http://www.netkobiety.pl/t89927.html#p2644635
Secundo - potwierdzenie, iż czasem dla kobiety liczy się bardziej huśtawka emocjonalna niż stabilizacja.
A poza tym oddaje on ducha pewnej grupy Pań. I nie jest taki głupi jak się niektórym wydaje ![]()
Secundo - potwierdzenie, iż czasem dla kobiety liczy się bardziej huśtawka emocjonalna niż stabilizacja.
Może sprostuję - dopiero mając stabilizację jestem w stanie czerpać przyjemność z huśtawki ![]()
Albo - będąc młodą osobą nie marzę jeszcze o stabilizacji, natomiast huśtawka mile widziana.
Te pośrodku raczej odpadają ![]()
"Kiedyś Cię znajdę" - z takimi wymaganiami? Nie sądzę, że się uda.
A ja myślałam, że marzeniem mężczyzny jest kobieta z właśnie takimi wymaganiami ![]()
Excop napisał/a:"Kiedyś Cię znajdę" - z takimi wymaganiami? Nie sądzę, że się uda.
A ja myślałam, że marzeniem mężczyzny jest kobieta z właśnie takimi wymaganiami
Marzeniem może i jest, jeśli takie założenie, jak w tekście przytoczonym przez Zwykłego F. będzie respektowane przez "singielkę" także w drugą stronę.
Z doświadczenia wiem, że to niemal niemożliwe.
Może sprostuję - dopiero mając stabilizację jestem w stanie czerpać przyjemność z huśtawki smile
Albo - będąc młodą osobą nie marzę jeszcze o stabilizacji, natomiast huśtawka mile widziana.
Te pośrodku raczej odpadają
Kobitki, jak ja lubię jak jedna drugiej wyjmuje z głowy sedno i ubiera po swojemu ![]()
Jest właśnie tak. "Huśtawką" jarają się osoby, które skupiają się na wrażeniu jakie wzbudzają w innych i jakie na nich potrafią wywrzeć. I druga grupa: osoby, które są 'nasycone' stabilizacją.
Nikt kto szuka autentycznej bliskości (na wszystkich poziomach) z płcią przeciwną nie koncentruje się przede wszystkim na tym, żeby mieć zagwarantowany rollercoaster emocjonalny.
A ja myślałam, że marzeniem mężczyzny jest kobieta z właśnie takimi wymaganiami smile
Ja myślę, że nie jesteś daleka od prawdy ![]()
Odwrotnie do tego co sądzi większość panów, ja uważam, że większość lubi to poczucie, że kobieta jest przy nich emocjonalnie na maksymalnych obrotach, dlatego większość życia spędza na szukaniu sposobów jak tego dokonać i im tego dostarczyć, zamiast skupić się na tym, żeby być najlepszą wersja siebie i przyciągnąć kobietę, która to doceni i której to wystarczy zamiast wywracać się na lewa stronę dla kogoś, kto sam nie wie co ma się dziać i o co jej chodzi, byle się działo.
Tzn. sorry, wróć.. ci, którzy skupiają się na sobie a nie ćwiczą się w tym jak być najlepszym "Władca marionetek" to są w związkach zazwyczaj, bo CHCĄ w nich być ![]()
Kto nie jest ten podświadomie tego nie chce, taka jest prawda, reszta to racjonalizacja dlaczego tak jest.
A powody mogą być bardzo różne, kwadratowe i podłużne, ale na pewno nie takie, że ktoś "chce a nie jest", takich cudów to we Wszechświecie nie ma ![]()
Odwrotnie do tego co sądzi większość panów, ja uważam, że większość lubi to poczucie, że kobieta jest przy nich emocjonalnie na maksymalnych obrotach...
Bingo, nie darmo tu tyle wątków o bojach męża z kochankiem, gdzie bohaterką jest niezrównoważona kobieta. Dlatego wszystkim kobietkom radzę, nie bądźcie nudne i przewidywalne ![]()
... tylko większość życia spędzają na szukaniu sposobów jak tego dokonać i im tego dostarczyć, zamiast skupić się na tym, żeby być najlepszą wersja siebie i przyciągnąć kobietę, która to doceni i której to wystarczy zamiast wywracać się na lewa stronę dla kogoś, kto sam nie wie co ma się dziać i o co jej chodzi, byle się działo.
Bo w tym cały jest ambaras, żeby to przychodziło naturalnie, leżało w naturze mężczyzny, stąd ten popyt niegrzecznych ![]()
A że kobiety faktycznie szybko i często zmieniaja zdanie...taki urok emocjonalności, na szczęście z wiekiem mija ![]()
Tzn. sorry, wróć.. ci, którzy skupiają się na sobie a nie ćwiczą się w tym jak być najlepszym "Władca marionetek" to są w związkach zazwyczaj, bo CHCĄ w nich być
Kto nie jest ten podświadomie tego nie chce, taka jest prawda, reszta to racjonalizacja dlaczego tak jest.
Elle ale Ciebie to się też tyczy??
![]()
Elle88 napisał/a:Tzn. sorry, wróć.. ci, którzy skupiają się na sobie a nie ćwiczą się w tym jak być najlepszym "Władca marionetek" to są w związkach zazwyczaj, bo CHCĄ w nich być
Kto nie jest ten podświadomie tego nie chce, taka jest prawda, reszta to racjonalizacja dlaczego tak jest.Elle ale Ciebie to się też tyczy??
![]()
![]()
Oczywiście.
Gdybym w tym momencie koncentrowała myśli wokół chęci bycia w związku, na pewno podejmowałabym ku temu konkretne działania.
Nie robię tego. To żaden "przypadek", ani "zły los". Moja decyzja na ten moment w życiu.
Jak mi się za jakiś czas odmieni to tez nie będzie żaden cud, ani szczęście, tylko efekt moich działań w konkretnym kierunku. Taka różnica między podejściem moim, a niektórych panów od gęgania. ![]()
aurora borealis napisał/a:ZwykłyFacecie,
A co Ty sądzisz na temat tego tekstu, który zacytowałeś? Piszesz, że dał Ci do myślenia...
Można wiedzieć co dał?Primo - potwierdzenie, iż kobiety szukają często sprzeczności (post z tego tematu):
http://www.netkobiety.pl/t89927.html#p2644635
A nie chciałbyś szukać potwierdzenia niezwykłości kobiet? Odnaleźć w nich komplementarność swojej płci i dostrzec wartość w ich odmienności? ;- )))
Secundo - potwierdzenie, iż czasem dla kobiety liczy się bardziej huśtawka emocjonalna niż stabilizacja.
Nie widzę tu żadnej huśtawki. Widzę osobę, która ma stabilnie durne podejście do życia i próbuje wcisnąć się facetowi jako "towar", dlatego reakcja kolegi Wont'a nie była bezzasadna i bardzo jasno oddała przydatność owego "towaru".
Na taki "produkt" poleci tylko ktoś, kto z siebie także robi "towar". Popyt rodzi podaż, zatem 1: 1 dla pań i panów w tym "pojedynku"...
A poza tym oddaje on ducha pewnej grupy Pań. I nie jest taki głupi jak się niektórym wydaje
Czy oddaje on "ducha", to nie wiem, choć czytając takie koszałki-opałki jak wizje autorki tekstu, ducha to można wyzionąć... Dlaczego?
Bo w głębszej, niż landrynkowa warstwie słownej przekazu tego artykułu jest drwina z prawdziwej bliskości, z ludzi szukających głębokich uczuć, z tych, którzy tworzą trwałe, choć niełatwe związki i którzy pragną wyłączności kochając drugą osobę. Dla mnie przytoczony tekst jest także policzkiem wymierzonym mężczyznom, sprowadzonym do roli bawidamków, opojów i wiecznych chłopców, bez żadnej innej potrzeby, niż swawolne pobzykiwanie, z kimkolwiek, kiedykolwiek i gdziekolwiek bądź.
ZwykłyFacet napisał/a:aurora borealis napisał/a:ZwykłyFacecie,
A co Ty sądzisz na temat tego tekstu, który zacytowałeś? Piszesz, że dał Ci do myślenia...
Można wiedzieć co dał?Primo - potwierdzenie, iż kobiety szukają często sprzeczności (post z tego tematu):
http://www.netkobiety.pl/t89927.html#p2644635A nie chciałbyś szukać potwierdzenia niezwykłości kobiet? Odnaleźć w nich komplementarność swojej płci i dostrzec wartość w ich odmienności? ;- )))
Ależ Auroro ja strasznie lubię kobiety i uważam że bez Was świat straciłby wiele na uroku. Cenię Waszą inteligencję, piękno i przede wszystkim to, że jesteście zupełnie inne od mężczyzn
Jedyny problem to wahania nastroju ![]()
A, co podkreślałem na tym forum nie raz, znaleźć kobietę przez wielkie "K" to prawdziwe szczęście ![]()
Natomiast odnoszę wrażenie, że dzisiejsze czasy to regres kobiecości w imię.... nie wiem niestety czego.
Ale ja wlasnie znajduje facetow postrzegajacych zzwiazek inaczej...
( podzielam zdanie excopa)
Nie wiem, jak wy to widzicie, ale ja sie na taka " bliskosc" nie pisze.
Taka bliskosc, to uklad wzajemnych obowiazkow i przynaleznosci.
Moze napiszcie, co wam sie konkretnie w takiej postaci zwiazku nie podoba.
Bo, poza egzaltowana forma, to ja nie widzze tu zdrad, gonienia kroliczka, hustawki nastrojow,
Raczej widze spokoj, stabilnosc i poczucie bezpieczenstwa.
Podstawy, na ktorych, mozna zyc swobodnie, a nie " pilnowac swojego partnera 24h na dobe", kontrolowac, i zawlaszczac.
To w ogole nie jest " pakt wzajemnej nieagresji", tylko bycie z kims z wlasnej, wolnej woli.
Ale ja wlasnie znajduje facetow postrzegajacych zzwiazek inaczej...
( podzielam zdanie excopa)Nie wiem, jak wy to widzicie, ale ja sie na taka " bliskosc" nie pisze.
Taka bliskosc, to uklad wzajemnych obowiazkow i przynaleznosci.Moze napiszcie, co wam sie konkretnie w takiej postaci zwiazku nie podoba.
Bo, poza egzaltowana forma, to ja nie widzze tu zdrad, gonienia kroliczka, hustawki nastrojow,
Raczej widze spokoj, stabilnosc i poczucie bezpieczenstwa.
Podstawy, na ktorych, mozna zyc swobodnie, a nie " pilnowac swojego partnera 24h na dobe", kontrolowac, i zawlaszczac.
To w ogole nie jest " pakt wzajemnej nieagresji", tylko bycie z kims z wlasnej, wolnej woli.
No dobra, ale, jakby nie było to jesteś w związku, na jakiś tam zasadach, ale w związku!
A nie głupie mówienie/ pisanie, że jesteśmy razem ale zachowuję się jak singielka.
Dla mnie to jest dziecinne.
oldorando napisał/a:Ale ja wlasnie znajduje facetow postrzegajacych zzwiazek inaczej...
( podzielam zdanie excopa)Nie wiem, jak wy to widzicie, ale ja sie na taka " bliskosc" nie pisze.
Taka bliskosc, to uklad wzajemnych obowiazkow i przynaleznosci.Moze napiszcie, co wam sie konkretnie w takiej postaci zwiazku nie podoba.
Bo, poza egzaltowana forma, to ja nie widzze tu zdrad, gonienia kroliczka, hustawki nastrojow,
Raczej widze spokoj, stabilnosc i poczucie bezpieczenstwa.
Podstawy, na ktorych, mozna zyc swobodnie, a nie " pilnowac swojego partnera 24h na dobe", kontrolowac, i zawlaszczac.
To w ogole nie jest " pakt wzajemnej nieagresji", tylko bycie z kims z wlasnej, wolnej woli.No dobra, ale, jakby nie było to jesteś w związku, na jakiś tam zasadach, ale w związku!
A nie głupie mówienie/ pisanie, że jesteśmy razem ale zachowuję się jak singielka.
Dla mnie to jest dziecinne.
Bo FORMA uzyta w tym tekscie jest wyjatkowo durna.( to fakt)
To z trescia sie zgadzam....
Krejzolka82 napisał/a:oldorando napisał/a:Ale ja wlasnie znajduje facetow postrzegajacych zzwiazek inaczej...
( podzielam zdanie excopa)Nie wiem, jak wy to widzicie, ale ja sie na taka " bliskosc" nie pisze.
Taka bliskosc, to uklad wzajemnych obowiazkow i przynaleznosci.Moze napiszcie, co wam sie konkretnie w takiej postaci zwiazku nie podoba.
Bo, poza egzaltowana forma, to ja nie widzze tu zdrad, gonienia kroliczka, hustawki nastrojow,
Raczej widze spokoj, stabilnosc i poczucie bezpieczenstwa.
Podstawy, na ktorych, mozna zyc swobodnie, a nie " pilnowac swojego partnera 24h na dobe", kontrolowac, i zawlaszczac.
To w ogole nie jest " pakt wzajemnej nieagresji", tylko bycie z kims z wlasnej, wolnej woli.No dobra, ale, jakby nie było to jesteś w związku, na jakiś tam zasadach, ale w związku!
A nie głupie mówienie/ pisanie, że jesteśmy razem ale zachowuję się jak singielka.
Dla mnie to jest dziecinne.Bo FORMA uzyta w tym tekscie jest wyjatkowo durna.( to fakt)
To z trescia sie zgadzam....
Pomimo tego, że ja mam inną wizję związku, też się poniekąd zgadzam, ale nie wierzę, że będąc nawet w takim "związku" normalne jest przyznawanie się i pozwalanie tej drugiej osobie na flirt. W to to ja nie uwierzę.
I pytanie od Ciebie Oldo Ty byś serio jakbyś była w takim związku, pozwalała na flirt i nie tylko, facetowi?
oldorando napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:No dobra, ale, jakby nie było to jesteś w związku, na jakiś tam zasadach, ale w związku!
A nie głupie mówienie/ pisanie, że jesteśmy razem ale zachowuję się jak singielka.
Dla mnie to jest dziecinne.Bo FORMA uzyta w tym tekscie jest wyjatkowo durna.( to fakt)
To z trescia sie zgadzam....Pomimo tego, że ja mam inną wizję związku, też się poniekąd zgadzam, ale nie wierzę, że będąc nawet w takim "związku" normalne jest przyznawanie się i pozwalanie tej drugiej osobie na flirt. W to to ja nie uwierzę.
I pytanie od Ciebie Oldo Ty byś serio jakbyś była w takim związku, pozwalała na flirt i nie tylko, facetowi?
Ja sobie nie wyobtazam, zebym mogla " na cos nie pozwalac"
Bo partner, to nie dziecko, zeby mu czegos zakazywac...
I tak, jak bylam w zwiazkach, NIGDY nie pilnowalam partnera....
I jak mi opowoadal o jakichs sytuacjach z kobietami( nie mowie, o seksie), to smialam sie razem z nim.
Bo na swiecie jest mnostwo kobiet, i jest dla mnie oczywiste, ze zauwazy, ze kolezanka ma zgrabne nogi, a inna ma fajne perfumy. I wole, zeby mi o tym powiedzial, niz zeby kombinowal za plecami.
Dla mnie to forma oddania i zaufania, jesli facet mi o tym mowi. Dopiero jak dziala po kryjomu, to jest cos na rzeczy, i czas sie niepokoic.
Inna strona medalu- ze jesli kobieta reaguje spazmatycznie na takie sytuacje, to facet zaczyna ukrywac...
Czuje sie skrepowany( co by mu sie cos nie wypsnelo), i z czasem nie od razu, zaczyna " uciekax " w zdrade...
Forma przekory???
Jestem przeciwniczka zdrad- w kazdej postaci.
Chociac nic nie wiem o tym, zebym kiedykolwiek byla przez kogokolwiek zdradzona.
Nawet " znajomy z badoo" z ktorym formalnie nie bylam, zawsze mowil mi sam z siebie co go laczy i z kim.
( nie, nie mam negatywnych doswiadczen)
Ale, zeby inwigilowac/pilnowac/robic awantury????
(Vide watek "prosil ja o nagie , pikantene fotki"magdy 1111 w zdradach)
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » "Chcę być singielką, ale z Tobą" - ???
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026