netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Kobiety z internetu...

390 odpowiedzi32 891 wyświetleńzałożony przez Kaba, 10.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 391 ]

326 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-14 16:58:58)

Odp: Kobiety z internetu...

I checi- checi zrozumienia drugiej strony, jako taki uklon, swiadczacy o wielkosci charakteru....

Zaraz wpadnie dziecko neostrady tiszantul i z właściwą sobie drwiną napisze coś w stylu: "dziekuję za wykład pani profesor..hohohoh", "weź to powiedz kobietom hłehłehłe"

Dlatego ja zawsze patrze czy mężczyzna nie przesiąkł podejściem nastawionym na rywalizację z kobietą. Bo jak wierzy w tę "wojnę płci" to można się spodziewać tylko najgorszych rzeczy, a na końcu dowiesz się, że "jego tez kiedyś ktoś skrzywdził..buuuu sad" A jak małpce przetłumaczyć, że takie historie się zdarzają i należy wyciągać z nich wnioski, a nie walić łopatką innych po głowie do końca życia, bo ktoś mi zrobił bubu?
Nie przetłumaczysz.

327

Odp: Kobiety z internetu...

Elle- ale to jego strata- nie moja.

Mnie te rozmowy tu duzo daja..
I mam nadzieje, ze komus jeszcze, kto tu pisze, albo tylko czyta- dadza...

328

Odp: Kobiety z internetu...

Elle88 czy Ciebie ktoś nie skrzywdził czasem i od tamtej pory nie czujesz zewu, misji, okazywania wszem i wobec, że facet to nic innego jak demon, który wyrywa serduszka cnotliwych niewiast? Twoja zaciętość dyskusji ma zapewne drugie dno, z którego wypływa ku powierzchni zranione ego.. Miałaś nadzieję i niestety nie wyszło, oczywiście wszystko to wina tego drania a Ty nieskalna niczym winy w sobie nie znajdujesz żadnej. To pewnie ten menadżer, który przekładał Cię przez kolano, gdy sama na lewo i prawo rzucałaś inwektywami, co jak twierdzisz tylko rozpalało go ogromnie..

329

Odp: Kobiety z internetu...

Zupelnie nie rozumiem autora....
3 razy napisalam, ze facet to " brakujace ogniwo ewolucji"w odniesieniu do postepowania autora...
Nadmienilam, o swoim rozczarowaniu, o uprzedzeniach...
Opisalam, ze bawilam sie kosztem jemu podobnych....
Wspomnialam, ze psuje kobiety, odbierajac szanse porzadnym facetom..


A on sie elki czepia, z uporem godnym lepszej sprawy....
Halooo, jestem tu!!!
( jeszcze tylko chwile, ale nieobecni nie maja racji- wiec smialo!!)
Nie krepuj sie....

330

Odp: Kobiety z internetu...

@oldorando a Tobie co dolega, że tak łakniesz zainteresowania? Czyżby panna nikt? Taka niewidoczna, taka niewidzialna, taka niepostrzegalna..

331 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-14 17:39:20)

Odp: Kobiety z internetu...
Kaba napisał/a:

Elle88 czy Ciebie ktoś nie skrzywdził czasem i od tamtej pory nie czujesz zewu, misji, okazywania wszem i wobec, że facet to nic innego jak demon, który wyrywa serduszka cnotliwych niewiast? Twoja zaciętość dyskusji ma zapewne drugie dno, z którego wypływa ku powierzchni zranione ego.. Miałaś nadzieję i niestety nie wyszło, oczywiście wszystko to wina tego drania a Ty nieskalna niczym winy w sobie nie znajdujesz żadnej. To pewnie ten menadżer, który przekładał Cię przez kolano, gdy sama na lewo i prawo rzucałaś inwektywami, co jak twierdzisz tylko rozpalało go ogromnie..

Hehe, nie smile A jeśli coś poszło nie po mojej myśli to dlatego, że najpierw sama nie byłam do końca w porządku.

Z menadżerem tez pudło. Zapamiętałam go dobrze, bo straasznie się spuszczał nad swoim statusem finansowym i nad tym czym to się nie zajmuje, ubolewał podobnie jak Ty nad moim językiem, ale jakoś nie mógł się odczepić i wciąż próbował zaaranżować nasz romantyczny wieczór, który przecież byłby -zgodnie z tym co o mnie uważał - mezaliansem big_smile Ale chyba uparł się, że chciałby mnie tej ogłady i kultury nauczyć, m.in. przez to kolanko.
Na koniec dowiedziałam się od pana "ę ą", jaka to nie jestem por..ą s*** i kilka innych pozdrowień, jakich nie znałam z żadnych filmów o ludziach 'wielkiego świata' czy z życia korporacji ;O

Ale doceniam Twoją troskę o moje ego i stan psychiczny. Czuje, że się zbliżamy. A ty?
:*

332

Odp: Kobiety z internetu...

@Elle88

Romantyczny wieczór? To facet porwał się z motyką na słońce, wszak jesteś zupełnie wydarta z jakiegokolwiek romantyzmu. Taka osóbka jak Ty to oziębła, przyziemna drętwotka, która tylko spekuluje, czy przypadkiem on nie ma ukrytych zamiarów, a nie daj boże jakby jeszcze miał ochotę na seks.. Przecież to byłoby takie zwierzęce a dzikość pożądania, oczywiście w Twoim przypadku racji bytu nie ma zupełnie. Ciebie rajcuje co innego - ot, choćby taka tablica Mendelejewa, przecież ona jest taka logiczna, poukładana, dogłębnie zbadana, przewidywalna. Gdzie tam świece, miłe słówka i żarliwe spojrzenia. Na pierwszym spotkaniu wyciągasz notatnik z mnóstwem pytań do odhaczenia, typu czy podnosi deskę klozetową, bo jakby nie było to przecież od tego zależy przyszłość związku.

333

Odp: Kobiety z internetu...

No i pobite gary.. To cała ja.

334

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

tiszantul: weź, chłopcze, wyluzuj.. Ty nie dość, że masz te swoje paranoiczne uprzedzenia do kobiet, to jeszcze wydaje ci się, że wszyscy żyją twoimi problemami i skupiają się nadmiernie na twojej osobie, żeby jakieś "koalicje" zakładać.. Zejdź człowieku na ziemię.

Niby nic nowego, zachowujesz się jak typowy mega zakompleksiony gość, który łaknie jakiekolwiek uwagi - także tej negatywnej, prowokując co i rusz by tylko zwrócić ją na siebie. Niczego konstruktywnego nie wnosisz poza stękaniem i ironizowaniem, ale przynajmniej od czasu do czasu ktoś ci odpowie, nie?

Oj biedaku ty..

Oj słodka Elle88 big_smile Już nie mogłem się doczekać, co ciekawego napiszesz. Jak zwykle nie zawiodłaś. Kaba miał chyba jednak rację.

335

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

Nektarynko- ty dobra duszyczko, idealistyczna nieco...

Bo tu chodzi o stanie po 2 stronach barykady: MY faceci vs ONE kobiety..
I chodzi o to, kto kogo przecwani, kto bedzie gora, kto jest frajerem/frajerka.

Klopot pojawia sie wtedy, kiedy on w to gra, a ona nie, bo wtedy on kopie lezacego, wyzywa sie na kims, kto sie nie broni, i nawet nie zamierza.
A potem chwali sie z satysfakcja, ze tyle razy " wygral"

Kobieta musi sie nauczyc, ze facetom chodzi o te gre, ze szczere intencje, to ma ona- wylacznie.
Poczytaj sobie tiszantula- wchodzi na damskie forum, chce sie czegos od kobiet dowiedziec( niby) , i szuka tu meskich sprzymierzencow, zeby " pocisnac" kobietom. I cieszy sie jak by mial z czego, jak ktos komus " dowali"

Takie calkiem zdrowe, to to nie jest....

Bo wiekszosc kobiet tutaj chce porozmawiac, wyjasnic, polemizowac, spekulowac, czasem zastanowic sie nad soba, czasem czegos dowiedziec od interlokutorow...
A tu wcina sie taka szara masa , ze swoja gra: kto komu bardziej dogada.

No cóż jak widać niektórym zostało tylko to. Dość smutne, ale może tego typu zachowanie daje jakieś dziwne poczucie bycia w centrum zainteresowania, gdy w rzeczywistości jest inaczej?

Teo Mat napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Niektórzy mają tendencję do prób pomocy, nawet w sytuacjach gdzie jest już za późno. Sama mam ten problem.
Przepraszam jaki jest sens odnajdywania słabych stron, jak na logikę powinno szukać się mocnych big_smile?  Niektórzy mężczyźni i zdrowe logiczne myślenie. Ta...

Podam taki przyklad gdzie slaba strona kobiety moze byc to ze jest zaniedbywana przez chlopaka meza itp. a co zrobi osobnik ktory sie o tym dowie i lubi takie gierki, wiesz zaraz ja pocieszy dopiesci zrobi wszystko czego nie robi jej facet i co myslisz ze ona mu nie ulegnie? To taki prosty przyklad...

Zaniedbywana to interesujące big_smile. Gdyby mąż mnie zaniedbywał to bym się o to upominała wink.
Widzisz Ty chyba nie do końca zdajesz Sobie sprawę, że większość tych kobiet rozmawiając przez internet wie (podejrzewa), że ta druga strona gra/nierealna, ale dalej w to brnie. Dlaczego? Dla własnej satysfakcji smile. Chce filtrować, ale nie żeby podnieść samoocenę tego gościa za pulpitem lecz swoje! Zatem tak naprawdę ten Pan stał się "podnóżkiem", bo jak przestanie udawać STANIE SIĘ DLA NICH NIKIM smile. Myślenie, że ulega Jemu jest bardzo dużym nadużyciem, bo owa kobieta tak naprawdę nie wie z kim rozmawia. Ona ulega własnemu wyobrażeniu, bo potrzebuje emocji, a nie Jego smile.
Rzeczywiście czułabym taką dumę, że kobieta woli wymyślonego/udawanego mnie, niż prawdziwego. Rozumiem, że tutaj chodzi o podejście typu "nie ważne jak mnie piszą(widzą) tylko jak często odpiszą"? Jak politycy smile.

336 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-15 21:54:55)

Odp: Kobiety z internetu...

Chce filtrować, ale nie żeby podnieść samoocenę tego gościa za pulpitem lecz swoje! Zatem tak naprawdę ten Pan stał się "podnóżkiem", bo jak przestanie udawać STANIE SIĘ DLA NICH NIKIM smile. Myślenie, że ulega Jemu jest bardzo dużym nadużyciem, bo owa kobieta tak naprawdę nie wie z kim rozmawia. Ona ulega własnemu wyobrażeniu,

Dokładnie tak.

Dlatego pisałam o strachu przed bliskością, związkiem, który jest maskowany podbojami, które trwają max 3-mce, czyli idealny czas żeby kogoś "oczarować", ale nie dać się poznać. Taka fatamorgana.
Nie ma to nic wspólnego z autentycznym zaangażowaniem tych kobiet w niego, jako osobę, jest jedynie zapatrzenie/zakochanie w wizję jego osoby, jaką im zaserwuje.

On wie, że nie jest sobą, dlatego opcja potraktowania tych znajomości bardziej serio jest nieopłacalna od pewnego momentu, bo wówczas z dużym prawdopodobieństwem spotkałyby się nagle z zupełnie innym człowiekiem niż się kreuje, bardzo możliwe że to one dałyby kosza jemu, a to za duże ryzyko dla faceta, który panicznie boi się odrzucenia. Do tego stopnia się tego boi, że stworzył swoje alter ego, które 'wystawia' jako najlepsze co ma.. Autor chyba nie za bardzo lubi tego człowieka, którego próbuje ukryć za maską zimnego uwodziciela.


Wasz "Król jest nagi" wink

W sumie to smutne.

337

Odp: Kobiety z internetu...

Cudownie Panie toczą pianę w tym temacie, pozornie niezainteresowane, z dobra radą ale... smile

338 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-16 00:16:42)

Odp: Kobiety z internetu...

Cudownie Panie toczą pianę w tym temacie, pozornie niezainteresowane, z dobra radą ale... smile

Kompletnie nie zrozumiałeś o czym z Nektarynką (m.in.) tu piszemy.

Nikt tutaj piany nie toczy, napisałyśmy jedynie co kryje się za takimi "podbojami" w 99% przyp. Gość ma 30 lat, zero związków na koncie i daje dorosłym i rozumnym (wydawałoby się) mężczyznom PORADY w zakresie jak postępować z kobietami..
To, że tiszantul się na to złapał to jeszcze rozumiem, ale że Ty stajesz niejako w gościa obronie i piszesz teksty w stylu "baby toczą pianę"?
Żałosny tekst.

339

Odp: Kobiety z internetu...

Tylko, że on swój cel osiąga w tym co robi i daje mu to fun więc... Jeśli te kobiety też to bawi (a Ty postawiłaś je w roli ofiary)....

340

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Cudownie Panie toczą pianę w tym temacie, pozornie niezainteresowane, z dobra radą ale... smile

Kompletnie nie zrozumiałeś o czym z Nektarynką (m.in.) tu piszemy.

Nikt tutaj piany nie toczy, napisałyśmy jedynie co kryje się za takimi "podbojami" w 99% przyp. Gość ma 30 lat, zero związków na koncie i daje dorosłym i rozumnym (wydawałoby się) mężczyznom PORADY w zakresie jak postępować z kobietami..
To, że tiszantul się na to złapał to jeszcze rozumiem, ale że Ty stajesz niejako w gościa obronie i piszesz teksty w stylu "baby toczą pianę"?
Żałosny tekst.

Hahaha!!! Kto się złapał, ten się złapał big_smile

341 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-16 01:03:23)

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

Tylko, że on swój cel osiąga w tym co robi i daje mu to fun więc... Jeśli te kobiety też to bawi (a Ty postawiłaś je w roli ofiary)....

Bzdura.

Gdyby tak świetnie mu szło po co zakładałby wątek?

Żeby się pochwalić? Zgoda, ale tylko częściowo.

Jak mówię: gość 30 lat, nie potrafi z nikim wejść w bliższy kontakt emocjonalny, udaje kogoś kim nie jest.
Serio, uważasz, że to dla niego dalej jest zabawa, czy nawykowe działanie, z którym po 8 latach nie daje sobie rady, bo nie potrafi inaczej?

Spójrz głębiej. Nie kupuj naiwnie wszystkiego, co mówią tacy goście. To w 90% jest kreacja. Taką sama jaką sprzedaje tym kobietom.
Odrobina wiedzy z zakresu zachowań człowieka i co na nie wpływa i jesteś w stanie wyraźnie widzieć pewne schematy, które się powtarzają.

To nie jest tak, że "co człowiek, to wyjątek". Gówno prawda.
Człowiek o niskiej świadomości jest niczym zaprogramowany robot: przewidywalny i niezdolny do samodzielnej analizy okoliczności, w których się znalazł. Ktoś taki nie steruje świadomie swoimi reakcjami i działaniami, a jedynie reaguje na bodźce z podświadomości, odtwarza nawykowe reakcje i wzorce. Nie ma to nic wspólnego z inteligencją emocjonalną, która jest dostępna dopiero w momencie kiedy potrafi się wyleźć poza wąską perspektywę: "Ja. Mnie. Dla mnie."

Jak oceniasz 'inteligencje emocjonalną' autora? I czy aby nie pomyliliście jej ze stosowaniem manipulacji i gierek. To nie jest to samo.

---

Powtarzam - te kobiety są tak samo nieświadome jak autor, tylko nie nauczyły się "sztuki" manipulacji, wobec tego on ma nad nimi przewagę pod tym kątem. Czy są ofiarami? z mojego punktu widzenia - biorąc pod uwagę 'wolną wole', nawet jeśli wyborów dokonuje osoba nie do końca świadoma - nie są.
Co nie zmienia faktu, że autor jest perfidny i wyrachowany.

Ubolewam nad tym, że wielu panom zachowanie jakie prezentuje autor wydaje się męskie. Tłumacza to "efektami" takiej taktyki i że jest to z tego punktu widzenia pożądane i opłacalne.
Umyka im ciągle fakt, że 'wyniki' przekłamuje dobór reprezentantek tej próby.
Z jednej strony panowie twierdza, że nie byliby nimi zainteresowani, z drugiej - nieco schizofrenicznie - biorą jednak ich opinie pod uwagę, skoro imponuje im sam wynik.

Brak umiejętności myślenia przekrojowego się kłania.

342 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-16 01:58:41)

Odp: Kobiety z internetu...

Zaraz, zaraz...jaki imponujacy wynik?

Tak jak napisala naktarynka...(bardzo rozumnie!!!!)

Jak kobieta ma deficyt w zwiazku- to idzie z pretensjami do partnera....( normalna)
Albo szuka frajera na portalu, ktory ja dopiesci/dowartosciuje ( nienormalna)

Dlatego ogolnie bawi mnie to...
To troche tak, jak bym chciala zaimponowac kobietom, chwalac sie na forum, ze daje dupy 3 panom dziennie z portalu.
Ze niby mam takie powodzenie!

A serio, ktos moglby mnie zapytac, czemu, jak uprawiam masowa prostytucje, to robie to za darmo?

Autor, to troche taka "meska prostytutka"
Dopieszcza kobiety, nic z tego nie majac( pisal ze kreci go to, ze robi im dobrze)

Moj ojciec mawial:
" o mezczyznie swiadczy jego kobieta"

Bo kobieta wybiera na partnera najlepszego mezczyzne( a nie dostepnego)

343

Odp: Kobiety z internetu...

@Elle88

Inteligencja emocjonalna - Daniel Goleman. Polecam właśnie Tobie Elle, Nie ukrywam, że przeczytałem masę tego typu książek, po części żeby lepiej rozumieć świat kobiet, po części aby dokonać autoanalizy i już od dawna doskonale wiem czego pragnę od życia, czego oczekuję. Elle ja doskonale wiem jak chcę przeżyć swoje życie i Twoje domysły nijak się mają do rzeczywistości. Kobiety bywają zaskakujące w bardzo niewielu przypadkach(tylko na początku), są przewidywalne i to mocno. Miałbym spędzić całe życie z kimś kto mnie już nigdy w życiu niczym nie zaskoczy? Nonsens. Może dla większości to wystarcza ale nie dla mnie. Mam wiele koleżanek, są też przyjaciółki i od lat pomagam im rozwiązywać także problemy w relacjach damsko - męskich i to z powodzeniem. Kobiety mają jeden zasadniczy problem - po pewnym czasie przestają intrygować, zaskakiwać, budzić niepewność i facet zwyczajnie przestaje zdobywać. Elle za wszelką cenę próbujesz wylansować tezę o mojej niedojrzałości emocjonalnej, sęk w tym, że się mylisz. Zarzucasz mi łowienie schematem a sama sztywno trzymasz się własnych wyobrażeń, tudzież wyuczonych schematów. Zrozum, że ja nie jestem monogamistą, nigdy nie byłem i nie będę. Nie interesuje mnie związek nie dlatego że się boję dać się poznać, uciekam przed czymś czy zwyczajnie nie dojrzałem do tego a właśnie dlatego, że taką mam naturę i jest to mój świadomy wybór. Dla mnie związek byłby zwyczajnie nudny. Zabawa w dom czy mieć dzieci mnie zupełnie nie interesuje. Nadmieniam jeszcze raz - mnie to nie interesuje.  Zatem swoje domysły możesz o kant tyłka rozbić.

344 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-16 07:06:35)

Odp: Kobiety z internetu...

Kaba: Zrozum, że umiejętności, które uważasz za niezbędne, dla uwiedzenia kobiety ("gonienie króliczka") mają się nijak do umiejętności, które należy posiadać by potrafić z kimś przeżyć więcej niż 3 mce.

Ale Ty nie masz pojęcia czy Tobie by się to podobało, czy tez nie, ponieważ zawsze w momencie gdy pojawia się 'rutyna', rezygnujesz i uciekasz. Ty tłumaczysz sobie to tym, że jesteś stworzony do wyższych celów i zasługujesz na więcej niż związek ze zwykłą "śmiertelniczką", która Ciebie - takiego samego śmiertelnika, żeby było śmieszniej nie żadnego Boga wink za jakiego się zapewne uważasz i którego należy "zaskakiwać i zabawiać" - a ja (i sporo fachowej literatury, która jak widać czytasz tylko skupiając się wybiórczo na rozdziałach dot. manipulacji drugim człowiekiem) uważam, że Ty zwyczajnie nie potrafisz się znaleźć w dłuższych związkach, nie radzisz sobie z tym.
Bo na 'rutynę' składają się 2 osoby (słownie: dwie) i ona w pewnym momencie zawsze się pojawia, nie potrzeba do tego ani ślubu, domu czy dzieci, to po prostu naturalna dynamika relacji międzyludzkich.
Ale tylko dzieci właśnie i osoby odklejone od rzeczywistości i z przekonaniem, że są "ponad zasady" obowiązujące w relacjach uważają, że buntując się przed tym co jest, tworzą jakąś nową jakość. A tak naprawdę to życie 'obok', jakby za szybą i kręcenie się w kółko jak chomik na tym swoim kółeczku - on tez pozornie biegnie, tak jak Ty pozornie tworzysz coś nowego, bo z nową kobietą. Nie widzisz tylko, że tak jak u chomika nie zmienia się krajobraz podczas tego biegu w miejscu, tak i u Ciebie zmieniają się tylko twarze kobiet, nie robisz żadnego kroku na przód jeśli chodzi o bliskość z 2 człowiekiem.
Z nikim tak naprawdę nie potrafisz się zbliżyć, jest to tylko pozorne, dlatego niczego do Twojego życia ani życia tej osoby nie wnosi. No, poza dowartościowaniem opartym na ilości "złamanych serduszek", które - jak już wyjaśniłyśmy - jest oparte na nieprawdzie o tym kim naprawdę jesteś, czyli to nie Ty uwodzisz te kobiety tym jaki jesteś, tylko osobowość, którą stworzyłeś na potrzeby tego 'projektu'.

Nie będę Cię straszyć, że w ten sposób zawsze będziesz sam, bo jesteś na etapie, że wypierasz prawdę o sobie i z jakiegoś powodu potrzebujesz wierzyć w iluzję w jakiej żyjesz, w związku z tym tak samo wypierasz samotność jako problem.
Powiem tylko, że szkoda mi takich osób, które po latach nie potrafią już zupełnie wiedzieć gdzie sami się zaczynają i kończą, a gdzie zaczyna i kończy się ta 'proteza osobowości', jaką sobie stworzyli, częściowo chroniąc się przed zranieniem od innych ludzi, czego kosztem 'ubocznym' jest życie obok ludzi, nie z ludźmi.

Dlatego Autorze, nie podawaj mi tytułów książek, które przeczytałeś, a w praktyce nie potrafisz ich kompletnie wykorzystać. Uwieść kogoś, stosując pewne emocjonalne wytrychy i sztuczki, które działają na zasadach NLP lub uruchamiając pewne reakcje u osób w oparciu o wzorce, z których działania na ich podświadomość nie zdają sobie sprawy, to żadna sztuka.
Taka sztuka nie udałaby Ci się z osoba świadomą, np. ze mną. Na mnie tytuły nie robią żadnego wrażenia, wrażenie robi autentyzm i charyzma w oparciu o to kim się jest, a nie na kogo kreuje. Tym się różnimy.


Ps. do naszych panów: Gdyby porównać to, co zarzucacie kobietom w wątku z innego działu: "znudzenie księżniczek rutyną", "odrzucanie nudnych Misiów", itp. to autor wątku jest klasycznym przykładem takiego myślenia, męskim jego odpowiednikiem. I tu następuje ten paradoks, gdzie to co tępicie u kobiet, uważacie za godne pochwały gdy myśli tak facet.

A może to dobra okazja by wreszcie zobaczyć, że takie podejście do drugiego człowieka, konsumpcjonizm emocjonalny w czystej postaci nie zależy w ogóle od płci tylko od poziomu rozwoju emocjonalnego.
Innymi słowy jest to brak głębszego wglądu w relacje/rzeczywistość , brak empatii, wyjałowienie na poziomie duchowym, w zasadzie kompletne odcięcie od tej sfery życia  człowieka, która odróżnia nas od zwierząt i rzeczy martwych.

345

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Kaba: Zrozum, że umiejętności, które uważasz za niezbędne, dla uwiedzenia kobiety ("gonienie króliczka") mają się nijak do umiejętności, które należy posiadać by potrafić z kimś przeżyć więcej niż 3 mce.

Ale Ty nie masz pojęcia czy Tobie by się to podobało, czy tez nie, ponieważ zawsze w momencie gdy pojawia się 'rutyna', rezygnujesz i uciekasz. Ty tłumaczysz sobie to tym, że jesteś stworzony do wyższych celów i zasługujesz na więcej niż związek ze zwykłą "śmiertelniczką", która Ciebie - takiego samego śmiertelnika, żeby było śmieszniej nie żadnego Boga wink za jakiego się zapewne uważasz i którego należy "zaskakiwać i zabawiać" - a ja (i sporo fachowej literatury, która jak widać czytasz tylko skupiając się wybiórczo na rozdziałach dot. manipulacji drugim człowiekiem) uważam, że Ty zwyczajnie nie potrafisz się znaleźć w dłuższych związkach, nie radzisz sobie z tym.
Bo na 'rutynę' składają się 2 osoby (słownie: dwie) i ona w pewnym momencie zawsze się pojawia, nie potrzeba do tego ani ślubu, domu czy dzieci, to po prostu naturalna dynamika relacji międzyludzkich.
Ale tylko dzieci właśnie i osoby odklejone od rzeczywistości i z przekonaniem, że są "ponad zasady" obowiązujące w relacjach uważają, że buntując się przed tym co jest, tworzą jakąś nową jakość. A tak naprawdę to życie 'obok', jakby za szybą.
Z nikim tak naprawdę nie potrafisz się zbliżyć, jest to tylko pozorne, dlatego niczego do Twojego życia ani życia tej osoby nie wnosi. No, poza dowartościowaniem opartym na ilości "złamanych serduszek", które - jak już wyjaśniłyśmy - jest oparte na nieprawdzie o tym kim naprawdę jesteś, czyli to nie Ty uwodzisz te kobiety tym jaki jesteś, tylko osobowość, którą stworzyłeś na potrzeby tego 'projektu'.

Nie będę Cię straszyć, że w ten sposób zawsze będziesz sam, bo jesteś na etapie, że wypierasz prawdę o sobie i z jakiegoś powodu potrzebujesz wierzyć w iluzję w jakiej żyjesz, w związku z tym tak samo wypierasz samotność jako problem.
Powiem tylko, że szkoda mi takich osób, które po latach nie potrafią już zupełnie wiedzieć gdzie sami się zaczynają i kończą, a gdzie zaczyna i kończy się ta 'proteza osobowości', jaką sobie stworzyli, częściowo chroniąc się przed zranieniem od innych ludzi, czego kosztem 'ubocznym' jest życie obok ludzi, nie z ludźmi.

Ps. do naszych panów: Gdyby porównać to, co zarzucacie kobietom w wątku z innego działu: "znudzenie księżniczek rutyną", "odrzucanie nudnych Misiów", itp. to autor wątku jest klasycznym przykładem takiego myślenia, męskim jego odpowiednikiem. I tu następuje ten paradoks, gdzie to co tępicie u kobiet, uważacie za godne pochwały gdy myśli tak facet.

A może to dobra okazja by wreszcie zobaczyć, że takie podejście do drugiego człowieka, konsumpcjonizm emocjonalny w czystej postaci nie zależy w ogóle od płci tylko od poziomu rozwoju emocjonalnego.
Innymi słowy jest to brak głębszego wglądu w relacje/rzeczywistość , brak empatii, wyjałowienie na poziomie duchowym, w zasadzie kompletne odcięcie od tej sfery życia  człowieka, która odróżnia nas od zwierząt i rzeczy martwych.

Swinta prawda.

Tylko, ze autorowi taka postawa wystarcza...

Powiem ci, ze znam kilku takich panow grubo po 40,
Cholernie samotnych( to ich slowa)
Wiedzacych, ze moga " zdobyc kobiete" bez trudu, ale nie potrafia stworzyc glebszej wiezi, znudzaja sie, zdradzaja, uciekaja...
I wciaz i wciaz poznaja nowe...
I sa tym na prawde zmeczeni...ale autor jest za mlody,

Na razie deklaruje, ze nie chce rodziny, i upaja sie wladza nad kobietami.

Ja nie zamierzam go naprawiac.
To mu przyjdzie samo/lub nie,
W obu przypadkach- jego sprawa.


Jedyne, co mnie zastanawia, to apel" badzcie trudniejsze", i zero wysilku, zeby poznac trudniejsza...
Ale, to juz pozostawiam pod refleksje samego zainteresowanego...

346 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-16 07:18:50)

Odp: Kobiety z internetu...

Oldo, taka postawa to narcyzm - on nie zna płci wink

Narcyza cechuje niezgoda na rzeczywistość, wydaje mu się, że jest z innej gliny, lepszy, po prostu inny.
Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to jego poczucie lepszości, wyższości, które daje mu - w jego mniemaniu -prawo do wykorzystywania innych, do pasożytnictwa emocjonalnego.

Jedyne, co mnie zastanawia, to apel" badzcie trudniejsze", i zero wysilku, zeby poznac trudniejsza...

On tak naprawdę sam nie wie, o co mu chodziło. Poczuł znudzenie i to zwerbalizował.
Nie rozumie, że problem generuje on sam i tak samo - rozwiązanie jest w nim.

To nie jest emocjonalnie skomplikowany człowiek, którego należy czytać na 'wielu płaszczyznach'. Duchowo i emocjonalnie jest na bardzo niskim poziomie rozwoju - tak jak pisałam, klasyczny konsumpcjonizm, który sam siebie zjada.

Humoru do całej sytuacji dodaje przekonanie autora, że nie jest przyziemny smile a jest do bólu..

On po prostu przechadza się całe życie po gabinecie krzywych luster i to co tam widzi bierze za rzeczywistość.

347 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-16 07:26:18)

Odp: Kobiety z internetu...
Kaba napisał/a:

@Elle88
Kobiety mają jeden zasadniczy problem - po pewnym czasie przestają intrygować, zaskakiwać, budzić niepewność i facet zwyczajnie przestaje zdobywać.

Nie chciałem tego pisać żeby nie wyjść na chama więc dziękuję, że mnie w tym zastąpiłeś wink Tu już nawet nie chodzi o zdobywanie ale o zwykłą nudę...

Elle88 napisał/a:

[\
Z jednej strony panowie twierdza, że nie byliby nimi zainteresowani, z drugiej - nieco schizofrenicznie - biorą jednak ich opinie pod uwagę, skoro imponuje im sam wynik.

Powtórzę - mnie nie interesuje robienie kolejnego nacięcia na ręce vel podbijanie liczby. Już dawno mnie satysfakcjonuje, a to co robi autor jest zupełnym przeciwieństwem mojego charakteru.

Zdaje mi się, że jedyna moja wina w tym wątku to to, że go nie potępiam wink

348 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-16 14:11:17)

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Cudownie Panie toczą pianę w tym temacie, pozornie niezainteresowane, z dobra radą ale... smile

Kompletnie nie zrozumiałeś o czym z Nektarynką (m.in.) tu piszemy.

Nikt tutaj piany nie toczy, napisałyśmy jedynie co kryje się za takimi "podbojami" w 99% przyp. Gość ma 30 lat, zero związków na koncie i daje dorosłym i rozumnym (wydawałoby się) mężczyznom PORADY w zakresie jak postępować z kobietami..
To, że tiszantul się na to złapał to jeszcze rozumiem, ale że Ty stajesz niejako w gościa obronie i piszesz teksty w stylu "baby toczą pianę"?
Żałosny tekst.

Znaczna część Panów nie zrozumie o czym tutaj piszemy, albowiem:
- kobiety się malują/stroją, bo mężczyźni są wzrokowcami,
- mężczyźni kłamią/oszukują, bo kobiety są słuchowcami (czyli chodzi im o słowa).

Dla nich wielką obrazą jest jak kobieta nosi np. stanik, legginsy push-up, a dla nas jak tworzą fałszywą otoczkę własnej osoby (często koloryzując) lub rzucają słowa na wiatr. Dlatego zauważ, że bardzo są oburzeni w tematach dotyczących ubioru Pań, a tutaj "no przecież nic się takiego nie stało, najważniejsze że udało mu się".

Kaba widzisz mi Twoje podejście wydaje się bardzo płytkie - w przeciwieństwie do tego co o Sobie myślisz. Rzucasz tytułami książek (niektóre pozycje również czytałam i co z tego smile?), piszesz "dopieszczonymi" zdaniami i słówkami, ale jednocześnie to wszystko jest "puste". Jesteś tak sztuczny, że aż razi mnie w oczy. Przepraszam, ale mnie osobiście nie obchodzi "działanie" wszystkich mężczyzn na świecie - ich obraz emocjonalno-psychologiczny itp. smile i nie robię z tego tematu na forum. Zauważyłam, że znaczna część tematów na temat zagadnień psychologicznych, społecznych zakładanych przez Panów właśnie dotyczy tego typu problemów.
Co to oznacza? Chcemy iść w ilość, za wszelką cenę, bo ona jest tylko ważna (stąd te Twoje rzucanie liczbami, które ma na celu zrobić wrażenie - niestety statystykę i probabilistykę miałam na studiach i wiem co naprawdę oznaczają te liczby patrząc szerzej na temat).
Tutaj występuje takie oszukiwanie Siebie "mnie kobiety nie obchodzą/są nieciekawe, ale z jakiegoś (!?) powodu moje życie kręci się wokół nich, piszę o nich, czytam o nich" no proszę Cię. Samoświadomość to obce dla Ciebie słowo.
I uwierz mi kto jak kto, ale Elle bardzo dobrze zna się na inteligencji emocjonalnej. Ty tylko znasz teorię, ale praktyczne umiejętności to już nie ten sam poziom. Piszesz automatycznie słowa z książek nie rozumiejąc czemu autor posłużył się właśnie nimi. Typowe "kucie na blachę".

Elle88 napisał/a:

Ps. do naszych panów: Gdyby porównać to, co zarzucacie kobietom w wątku z innego działu: "znudzenie księżniczek rutyną", "odrzucanie nudnych Misiów", itp. to autor wątku jest klasycznym przykładem takiego myślenia, męskim jego odpowiednikiem. I tu następuje ten paradoks, gdzie to co tępicie u kobiet, uważacie za godne pochwały gdy myśli tak facet.

A może to dobra okazja by wreszcie zobaczyć, że takie podejście do drugiego człowieka, konsumpcjonizm emocjonalny w czystej postaci nie zależy w ogóle od płci tylko od poziomu rozwoju emocjonalnego.
Innymi słowy jest to brak głębszego wglądu w relacje/rzeczywistość , brak empatii, wyjałowienie na poziomie duchowym, w zasadzie kompletne odcięcie od tej sfery życia  człowieka, która odróżnia nas od zwierząt i rzeczy martwych.

Musieliby wyzbyć się roszczeniowego podejścia do życia, a tego prędko nie zrobią, bo świat "niesprawiedliwie" ich traktuje. A jedyną grupą wiekową, której się to opłaca w społeczeństwie są dzieci.

349

Odp: Kobiety z internetu...

Na siłę chcecie mi uzmysłowić moje osamotnienie, niezaradność emocjonalną, że jestem niczym dziecko stawiające pierwsze kroki i bojące się robić to ponownie z uwagi na bolesny upadek. Wytykacie jaki to ja jestem tak naprawdę nieszczęśliwy, tylko jeszcze o tym sam nie wiem, lecz przyjdzie w życiu taka chwila i gorzko zapłaczę nad swym marnym losem.. Bzdury. Moje życie jest bardzo udane i w zasadzie mogę rzec - szczęśliwe.

Elle lecisz mi tu jakimiś paradoksami, więc niech będzie - paradoks jest taki, że ja zawsze kogoś mam a Ty jesteś wiecznie sama. Zapewne czekasz na tego doświadczonego życiem poukładańca, sęk w tym, że będziesz tak czekać po swój kres i odejdziesz w niebyt samotnie. Ludzie przed śmiercią zadają sobie pewne pytania, ja je zadałem sobie we wczesnej młodości i swoim życiem odpowiadam na nie. Czy Ty robisz to samo?

350 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-16 17:59:14)

Odp: Kobiety z internetu...

paradoks jest taki, że ja zawsze kogoś mam a Ty jesteś wiecznie sama.

Dokładnie. Ty kogoś "miewasz", ale z nikim nie 'bywasz' i nie jesteś, bo nie potrafisz nawet zrozumieć tej subtelnej, acz zasadniczej różnicy.

Tak jak napisała Nektarynka: jesteś sztuczny i pusty do bólu i poza recytowaniem jakichś oderwanych od głębszego kontekstu mądrości, które nastawione są na robienie wrażenia, niczego do naszej wspólnej dyskusji nie wniosłeś. Podobnie jak niczego nie wnosisz do życia kobiet, które "miewasz", tak jak się miewa w życiu płyty, zabawki, samochody, etc.

Jesteś sobie na tym świecie , bo jesteś. Zero wartości dodanej. Typowy pasożyt, który niczego nie potrafi od siebie dać bez nastawienia na efekt - nawet tanie emocje, które tym dziewczynom serwujesz są nastawione na to żeby to ciebie podziwiać i ciebie zapamiętać w określony sposób, a to, że im sprawisz przypadkiem trochę przyjemności to wynika mimochodem, nie jako cel sam w sobie.

Zauważ, że nawet między nami tutaj robisz za 'eksponat' i pretekst wokół którego toczy się cała rozmowa, a ty jesteś, bo służysz jako schematyczny przykład.
Jako osoba jesteś kompletnie bezbarwny w tej dyskusji, do tego stopnia, że gdybyś nie zwracał się do mnie personalnie - nawet nie weszłabym z tobą w dialog, tak "charyzmatyczny" mi się wydajesz. wink

351

Odp: Kobiety z internetu...

Wetne się,mam znajomą,która szczyci się tym,ze jej córka zawsze miała i ma powodzenie.zawsze kręcą się wokół niej mężczyźni.Prawda taka,że nic z tego nie wynika ,żaden nie zagościł na dłużej,żaden w końcu nie został jej mężem. A babka jest w moim wieku.To co jej po powodzeniu i bogatym życiu towarzyskim?

352

Odp: Kobiety z internetu...

@Elle88

Więc po co mi odpowiadasz, po co piszesz w tym wątku - miało Cię tu od dawna nie być. Wyświadcz nam obojgu przysługę i odejdź. Setki innych rozpoczętych wątków czeka na Twoją uwagę. Tam praw swoje mądrości nabyte pseudo życiowym doświadczeniem. Ileż to zbłąkanych owieczek ustawia się w kolejce po Twoją opinie, że musisz dawać do zrozumienia, że Twoja rada jest tylko dla wybranych. Czym sobie zasłużyłem, że non stop wcinasz się w dyskusje. Odejdź.

353

Odp: Kobiety z internetu...

Ja z tobą, gwiazdorze, nie rozmawiam, tylko przy okazji twojego przypadku wywiązała się ciekawa dyskusja.

Na twoim miejscu mógłby być każdy inny don juan - fantasta smile ot, padło na ciebie. Nie jesteś nikim szczególnym.

Myślę, że tu zostanę, bo jak zwykle zebrało się kilka mądrych głów, a ty brzęcz sobie jeśli chcesz dalej, albo siedź cichutko - bez znaczenia smile

354

Odp: Kobiety z internetu...

Niestety Kaba, gdyby nie Elle ten wątek już byłby historią. Fakt, pierwszym postem zaintrygowałeś ale później już Cię nie było. Szkoda bo mogłeś ten wątek poprowadzić inaczej a tak dyskutują inni, a Tobie się nie podoba:(

355

Odp: Kobiety z internetu...

Elle jesteś tak zwyczajnie przewidywalna a myślałem, że będziesz mądrzejsza.. Nie zaskoczyłaś mnie niczym nowym, nie wiedziałem tylko kto będzie tą nawracającą  pseudo-psycholożką, ot padło na Ciebie. Ten wątek nie jest ciekawy a dyskusja jest mizerna. Liczyłem, że może ktoś wysunie jakąś ciekawą analizę a tu same banały i to nawet nie na poziomie studentów pierwszego roku. Elle masz się za jakiś ponadprzeciętny unikat a zwykła odwrotna psychologia sterowałaby Tobą w każdą stronę, jestem tego pewny. Jesteś zwykła, szara, banalna. Nie byłabyś dla mnie żadnym wyzwaniem. Napisałaś mi masę rzeczy o sobie i to w jakimś nic nie znaczącym wątku. Skoro tak Ci się tu podoba to życzę owocnej dyskusji, mnie rozczarowała i znikam.

356 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-16 19:39:25)

Odp: Kobiety z internetu...

Bajooo, szaraczku! big_smile

Tak, jestem zwykła. Ty tez jesteś, tylko za daleko odleciałeś wink

357 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-16 20:28:09)

Odp: Kobiety z internetu...

No cóż alter ego Kaba powirowało za wysoko i bałabym się gdyby zacząć żyć w normalnym świecie. Chyba lepiej dla większości, że nadal będzie siedział przed monitorem wink. Au revoir...
Zacytuję wypowiedź pewnej znajomej będącej psycholog:
"Są ludzie, którzy Swoim zaburzeniom nadają wyjątkowości (w pozytywnym znaczeniu) i co gorsza próbują do tego przekonać innych. Myśląc, że inni uwierzą. Gdy nie otrzymują odpowiedniej dawki zainteresowania/aprobaty zaczynają szukać uwagi gdzie się tylko da".

358

Odp: Kobiety z internetu...

A mnie tam szkoda....:-(

Ja bardzo chcialam sie dowiedziec od kaby, czego oczekiwal od nas, zakladajac tu swoj watek?

359 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-16 20:33:51)

Odp: Kobiety z internetu...

O, znalazłam nawet profil randkowy Kaby:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Nektarynka: Uciekł tak jak ucieka z tych pseudo-związków, gdy wychodzi szydło z worka lub gdy tylko pojawi się takie ryzyko wink

360

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

A mnie tam szkoda....:-(

Ja bardzo chcialam sie dowiedziec od kaby, czego oczekiwal od nas, zakladajac tu swoj watek?

Jeśli do teraz nie potrafił jasno zadać pytania to oznacza, że sam nie wie. Zapewne chodziło o zainteresowanie Swoją osobą. Narobienie szumu wink. No cóż Jego życie na szczęście jest Jego problemem smile.

361 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-16 20:42:21)

Odp: Kobiety z internetu...

Ja na drugiej stronie, w poscie 57 przedstawilam domniemane powody,
Ale autor nie odniosl sie do tego...

Wolal popyskowac na elle...
Myslalm, ze chociaz smiesznie bedzie....a wyszlo zalosnie......

A swoja droga, to uczepil sie jej z godnym podziwu uporem...
Nie mnie, nie krejzolki, nikogo, tylko elle...
Chyba ta podpucha, zeby ja wyrwal zadzialala...:-) :-) :-) :-) :-)

362

Odp: Kobiety z internetu...

Nie, no Dziewczyny nie bądźmy już takie złośliwe dla Autora.
Jeszcze tą frustrację "przeleje" na te biedne Kobietki z portali.

363

Odp: Kobiety z internetu...

A swoja droga, to uczepil sie jej z godnym podziwu uporem...

Słuchaj, to jest u takich frustratów normalne.

Gdybym Ci pokazała kiedyś (chociaż nie chciało mi się z tego screenów robić) jak reagują panowie, którzy czegoś by od  Ciebie chcieli, ale podchodzą najpierw jak pies do jeża.. albo proponują coś i dostają kosza, to to co autor robił jest identyczne, tylko zdarzało się, że jakiś pan z "wyższych sfer" pojechał mi jeszcze jakąś wiązanką. Wszystko na przemian z nieudolnymi próbami uzyskania numeru telefonu, lub w razie opcji - po spotkaniu - inne próby przekupstwa. Jak nic nie skutkowało i nadal nie było podziwu z mojej strony lub chęci na kontynuacje na warunkach jakie sobie wymyślili, to nie raz byłam "poje... suką", "wrednym nadpiź.." czy inną "brudną cizią".. Także to u frustratów norma. Potem oczywiście zniknięcie, a za jakiś czas powrót.

Także dajmy autorowi trochę czasu na ochłonięcie.. wink

364

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

Ja na drugiej stronie, w poscie 57 przedstawilam domniemane powody,
Ale autor nie odniosl sie do tego...

Wolal popyskowac na elle...
Myslalm, ze chociaz smiesznie bedzie....a wyszlo zalosnie......

A swoja droga, to uczepil sie jej z godnym podziwu uporem...
Nie mnie, nie krejzolki, nikogo, tylko elle...
Chyba ta podpucha, zeby ja wyrwal zadzialala...:-) :-) :-) :-) :-)

Spoko nas to totalnie "olał" i nie wiem czy to przeżyję tongue

365

Odp: Kobiety z internetu...
Kaba napisał/a:

Dlaczego to piszę? Ponieważ mam nadzieję, że któraś z przyszłych kobiet to przeczyta i będzie mi trudniej, dużo trudniej..

Chyba za wysoki ten poziom trudności mu postawiłyście:(

366

Odp: Kobiety z internetu...
Kaba napisał/a:

Tak, właśnie na tę chwilę. Później powszednieje mi wszystko i potrzebuję zmiany.

Jeśli jest na chwilę, to nie jest głęboka....

367

Odp: Kobiety z internetu...
CatLady napisał/a:
Kaba napisał/a:

Tak, właśnie na tę chwilę. Później powszednieje mi wszystko i potrzebuję zmiany.

Jeśli jest na chwilę, to nie jest głęboka....

Cicho, przecież Kaba przeczytał w książce, co to jest "głęboka więź". Tylko mu się okładki skleiły z podręcznikiem dla podrywaczy i mu się popieprzyło.
Wielkie mi halo..to już nie można się pomylić?


tongue

Ach..on se tak czyto i czyto, ale nic biedny nie rozumi. wink

368

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

A swoja droga, to uczepil sie jej z godnym podziwu uporem...

Słuchaj, to jest u takich frustratów normalne.

Gdybym Ci pokazała kiedyś (chociaż nie chciało mi się z tego screenów robić) jak reagują panowie, którzy czegoś by od  Ciebie chcieli, ale podchodzą najpierw jak pies do jeża.. albo proponują coś i dostają kosza, to to co autor robił jest identyczne, tylko zdarzało się, że jakiś pan z "wyższych sfer" pojechał mi jeszcze jakąś wiązanką. Wszystko na przemian z nieudolnymi próbami uzyskania numeru telefonu, lub w razie opcji - po spotkaniu - inne próby przekupstwa. Jak nic nie skutkowało i nadal nie było podziwu z mojej strony lub chęci na kontynuacje na warunkach jakie sobie wymyślili, to nie raz byłam "poje... suką", "wrednym nadpiź.." czy inną "brudną cizią".. Także to u frustratów norma. Potem oczywiście zniknięcie, a za jakiś czas powrót.

Także dajmy autorowi trochę czasu na ochłonięcie.. wink

Moje najlepsze, to bylo" popierdolona niedojeb* na fajansiara"
Po pierwszej rozmowie, w ktorej nie umowilam sie na " wymiane pytan"
( pozdrowienia dla marka z lodzi. :-) :-) :-)    )

369

Odp: Kobiety z internetu...

Wiecie co????
A moze on chcial sobie podniesc poprzeczke i wyrywac na forum, bo portal mu " sie znudzil"?

Panny mialy tu nogami przebierac, a my mu z miejsca wytypowalysmy " obiekty"...

370

Odp: Kobiety z internetu...

Pozdrawiamy Marka wink

U mnie najlepszy był gość, dosyć popularny artysta w pewnych hermetycznych kręgach w stolicy, który wysłał mi swoje foto z erekcją. Niby nic co nie zdarza się często na tego typu portalach, ale ubawiła mnie jego reakcja, gdy podziękowałam za foto i za znajomość. Kompletna zmiana frontu - z kozaka, na gościa, który mnie przepraszał i chce wynagrodzić swoje 'faux pas' big_smile Ta historia miała ciąg dalszy i finał tez był zaskakujący i dosyć zabawny, ale w taki żenujący sposób zabawny..

Tak czy inaczej: moje doświadczenie jasno pokazuje, im większy cwaniak-kozak, tym większy pozer i narcyz głodny uwagi.

371 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-16 21:57:51)

Odp: Kobiety z internetu...

Ten temat dedykuję wszystkim Panom z forum, którzy nie rozumieją (nie znają powodów) dlaczego niektóre kobiety na portalach randkowych (lub na fc) jak chcą zakończyć znajomość to robią to na zimno i często po prostu nie odzywają się wink. Doświadczenia, oj doświadczenia...

Marku gorąco pozdrawiam smile.

372

Odp: Kobiety z internetu...
Nektarynka53 napisał/a:

Ten temat dedykuję wszystkim Panom z forum, którzy nie rozumieją (nie znają powodów) dlaczego niektóre kobiety na portalach randkowych (lub na fc) jak chcą zakończyć znajomość to robią to na zimno i często po prostu nie odzywają się wink. Doświadczenia, oj doświadczenia...

Marku gorąco pozdrawiam smile.

Ja bym ten temat zadedykował Paniom, które skamlą o związek po tym jak dość nieroztropnie szafują swoimi wdziękami.
Taka kobieta potrafi wydzwaniać całymi dniami, wysyłać smsy, a nawet oferować, że odda się kiedy tylko dany mężczyzna chce.
Możesz jej powtarzać, że nie chcesz z nią mieć nic wspólnego, że mówiłeś, że od początku nie ma mowy o związku, a tu nie.... skamlenie, zawodzenie itp. Najlepsze okazy potrafią nawet przyczołgać się do pracy żeby zrobić borutę przy kolegach. Jeszcze można by długo pisać ale... po co?

Więc drogie Panie, jeśli już się natrząsamy z facetów, to radzę się przyjrzeć sobie samym. A już najbardziej, w takim przypadku, że jak się myśli że się ma męża to się pozjadało wszystkie rozumy (sukces niebywały!).

Pozdrawiam Kamilę z W. Gosię z P. i jeszcze kilka innych osobniczek....

Powiem szczerze, że poziom Waszej agresji mnie zdziwił, serio zabolało Was to, że koleś ma X kobiet i one mu ulegają?

373

Odp: Kobiety z internetu...

Powiem szczerze, że poziom Waszej agresji mnie zdziwił, serio zabolało Was to, że koleś ma X kobiet i one mu ulegają?


Tu nie chodzi o to, co kogo zabolało, tylko o to, że on jako ON nikogo nie ma, tylko jego alter ego - kukła naszpikowana gierkami, manipulacjami i NLP wyłapuje co mniej ogarnięte emocjonalnie i psychicznie osobniczki, które nie mają pojęcia, że istnieje coś takiego w przyrodzie jak manipulacja i NLP właśnie i to one mu "ulegają".
To nie jest tak, że on może być z dowolną kobietą, którą sobie upatrzy, bo inteligentna emocjonalnie ponad przeciętną kobieta na te miałki oklepany bajer nie poleci.

Jak tego nie rozumiesz to albo nie chcesz rozumieć, albo faktycznie Cię przeceniłam wink

Mogłabym Ci podać przykład x panów, których można "zdobyć" w podobnie niewyszukany i szybki sposób. Tylko taki ktoś jest natychmiast skreślany jako potencjalny partner, właśnie dlatego, że tak łatwo dał się omotać w momencie kiedy ja się wygłupiałam bardziej niż podrywałam.
Trzeba mniej więcej orientować się na jaki typ osobowości i poziom 'ogarnięcia' emocjonalnego się trafiło, w zależności od tego wiedzieć gdzie 'nacisnąć' i już można "rybkę konsumować". I zaiste taka 'zabawa' szybko się nudzi.


Pytaie czy jest się czym chwalić, mając świadomość, że z co bardziej ogarniętym facetem by to nie przeszło, czy udawać, że "jestem tak zajebista, że każdy mój". Kwestia poziomu odrealnienia wink

374

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

To nie jest tak, że on może być z dowolną kobietą, którą sobie upatrzy, bo inteligentna emocjonalnie ponad przeciętną kobieta na te miałki oklepany bajer nie poleci.

Cała tajemnica tzw. "uwodzenia", której nikt nie powie głośno to właśnie pójście w "ilość" bo nie każda kobieta się na takie rzeczy łapie. Ma to związek z wieloma rzeczami, które dla średnio inteligentnego człowieka są oczywiste.

Nie porównuj tylko proszę "zdobywania" kobiety przez mężczyznę i mężczyzny przez kobietę to bo nieporównywalne rzeczy. kobieta, może miec seks a pstryknięcie palcami, facet, jakikolwiek, musi się trochę postarać.

Reszta zgoda.

375

Odp: Kobiety z internetu...

Witam Uczestników i Autora wątku.

Napiszę tu tylko o uczuciach, odczuciach, skojarzeniach i wątpliwościach....

Kaba, nie rozumiem po co? Kolorujesz sobie życie? Czego Ci brak? Empatii? O co ta gra? Kto wygrywa a kto przegrywa? Nauka przez doświadczenie?
Mam wiele pytań... Może właśnie gonię takiego króliczka, a może zakładam sidła...
Ale Ty się nie uczysz. Ty już znasz wyniki... 3 miesiące... To założenie, czy granica, którą chcesz przekroczyć?

Mężczyzna i Kobieta stworzeni w jakimś celu... przyjmując Twój plan działania widzę sprzeczność. Podobno wyjątki tylko potwierdzają regułę...
W jakim więc idziesz kierunku? Nieistotne.
Przecież nie chcę Cię nawracać.
Twój cyrk i Twoje Małpy ( nie obrażając ściętych Kwiatów z Twego ogrodu).

Wszystko przemija co zostawisz po sobie?- dzieło pt."Kobiety z internetu"???

To chyba tyle. Nie chce mi się już o tym myśleć.

Elle, Oldorando, Nigdy, Nektarynko, Panie i Panowie, dziękuję za dyskusję i rozwinięcie tematu.

376 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-17 21:17:45)

Odp: Kobiety z internetu...

ZwykłyFacet napiszę Ci prosto wink. W zdecydowanej większości przypadków to facetom zależy na ilości w celu podbicia własnego Ego. Dla wielu kobiet jest to dość żenujące i dawałoby poczucie, że coś z nami jest nie tak, bo nie potrafimy znaleźć partnera na dłużej - np. dla mnie.
Jesteś w ogromnym błędzie (jak widać stawiasz znak = przy powodach szukania partnera dla większości mężczyzn, jak i kobiet co jest nieprawdą) jeśli uważasz, że w moim przypadku niechęć do Autora wypłynęła z jakiś liczb. Powstała z Jego stosunku do życia oraz braku szacunku do ludzi co jest obrzydliwe. Pomimo, że ja osobiście będąc młodszą miałam jak to u Panów się nazywa "warunki" to nie wykorzystywałam tego i nie myślałam "faceci to jednak są prości w funkcjonowaniu, albowiem jednocześnie nie potrafią korzystać z mózgu i dolnych partii ciała".
Jesteśmy połączeni z naturą i niektórych aspektów nie możemy całkowicie wymazać z naszej egzystencji oraz samotności, która niejednokrotnie "zmusza" do desperacji. Jednak po co ktoś wartościowy musiałby się zniżać do tego, aby to nagminnie wykorzystywać? No właśnie nie musiałby, a moje pisanie to raczej ostrzeżenie dla tych JESZCZE normalnych, ale sfrustrowanych sytuacją "sercową", aby myśleli czy warto jest wchodzić w bagno z którego jak nawet wydostaną się to do końca nie oczyszczą, bo tego typu zachowania zostawiają "blizny" na psychice smile.
Często tak jest w życiu, że bardzo łatwo jest się w coś wkręcić, ale trudno jest z tego wyjść i wymazać z pamięci.

377

Odp: Kobiety z internetu...
Nektarynka53 napisał/a:

ZwykłyFacet napiszę Ci prosto wink. W zdecydowanej większości przypadków to facetom zależy na ilości w celu podbicia własnego Ego. Dla wielu kobiet jest to dość żenujące i dawałoby poczucie, że coś z nami jest nie tak, bo nie potrafimy znaleźć partnera na dłużej - np. dla mnie.
Jesteś w ogromnym błędzie (jak widać stawiasz znak = przy powodach szukania partnera dla większości mężczyzn, jak i kobiet co jest nieprawdą) jeśli uważasz, że w moim przypadku niechęć do Autora wypłynęła z jakiś liczb. Powstała z Jego stosunku do życia oraz braku szacunku do ludzi co jest obrzydliwe.

Chciałbym Cię zapytać w którym momencie napisałem, że uważam, że kobiety i mężczyźni podchodzą do tych spraw tak samo? Napisałem kiedyś, że najgorszym nieszczęściem współczesnych kobiet jest fakt, że część z nich próbuje podchodzić do tego tematu jak faceci co jest dramatem i strzałem w stopę.

Podbijanie cyfry (czy u niektórych liczby) w pewnym momencie przestaje mieć sens. Ze względów praktycznych - bo najlepszy seks jest jednak w związku, kiedy się coś czuje do drugiej osoby oraz technicznych - kiedy rozumiesz, że i tak nic nowego Cię nie zaskoczy.

Nie rozumiem natomiast gdzie widzisz u autora brak szacunku do ludzi? Przecież, co sam dośc szybko napisał - wywala kawę na ławę i nie oszukuje tych kobiet. To chyba one mają coś z głową, że się na to zgadzają...

Nektarynka53 napisał/a:

Jednak po co ktoś wartościowy musiałby się zniżać do tego, aby to nagminnie wykorzystywać? No właśnie nie musiałby, a moje pisanie to raczej ostrzeżenie dla tych JESZCZE normalnych, ale sfrustrowanych sytuacją "sercową", aby myśleli czy warto jest wchodzić w bagno z którego jak nawet wydostaną się to do końca nie oczyszczą, bo tego typu zachowania zostawiają "blizny" na psychice smile.
Często tak jest w życiu, że bardzo łatwo jest się w coś wkręcić, ale trudno jest z tego wyjść i wymazać z pamięci.

Z nudów. Z powodu odczuwania pustki. Dla zabicia samotności. Z niemożności dogadania się z otoczeniem. Z wielu innych powodów praktykuje się takie rzeczy. I być może zostawiają one blizny na psychice - nie mi oceniać.

Natomiast to:

Elle88 napisał/a:

A tak naprawdę to życie 'obok', jakby za szybą i kręcenie się w kółko jak chomik na tym swoim kółeczku - on tez pozornie biegnie, tak jak Ty pozornie tworzysz coś nowego, bo z nową kobietą. Nie widzisz tylko, że tak jak u chomika nie zmienia się krajobraz podczas tego biegu w miejscu, tak i u Ciebie zmieniają się tylko twarze kobiet, nie robisz żadnego kroku na przód jeśli chodzi o bliskość z 2 człowiekiem.

jest bardzo prawdziwe tylko pytanie czy warto tworzyć "na siłę" jakąkolwiek iluzję bliskości?

378 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-18 10:32:22)

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

ZwykłyFacet napiszę Ci prosto wink. W zdecydowanej większości przypadków to facetom zależy na ilości w celu podbicia własnego Ego. Dla wielu kobiet jest to dość żenujące i dawałoby poczucie, że coś z nami jest nie tak, bo nie potrafimy znaleźć partnera na dłużej - np. dla mnie.
Jesteś w ogromnym błędzie (jak widać stawiasz znak = przy powodach szukania partnera dla większości mężczyzn, jak i kobiet co jest nieprawdą) jeśli uważasz, że w moim przypadku niechęć do Autora wypłynęła z jakiś liczb. Powstała z Jego stosunku do życia oraz braku szacunku do ludzi co jest obrzydliwe.

Chciałbym Cię zapytać w którym momencie napisałem, że uważam, że kobiety i mężczyźni podchodzą do tych spraw tak samo? Napisałem kiedyś, że najgorszym nieszczęściem współczesnych kobiet jest fakt, że część z nich próbuje podchodzić do tego tematu jak faceci co jest dramatem i strzałem w stopę.

Podbijanie cyfry (czy u niektórych liczby) w pewnym momencie przestaje mieć sens. Ze względów praktycznych - bo najlepszy seks jest jednak w związku, kiedy się coś czuje do drugiej osoby oraz technicznych - kiedy rozumiesz, że i tak nic nowego Cię nie zaskoczy.

Nie rozumiem natomiast gdzie widzisz u autora brak szacunku do ludzi? Przecież, co sam dośc szybko napisał - wywala kawę na ławę i nie oszukuje tych kobiet. To chyba one mają coś z głową, że się na to zgadzają...

Faktem jest, że w prost tego nie napisałeś wink. Jednak wiedząc o tym dlaczego ciągle podkreślasz, że czepiamy się liczby "wyrywanych" Pań smile? No cóż, ja to odebrałam jednoznacznie - uważasz, że mamy kryteria zbliżone do męskiej populacji. To tak jak przy pączkach jeśli jest truskawkowy i morelowy, a wybierzesz ten pierwszy to oznacza, że go bardziej preferujesz. Pisząc, że się wściekamy o liczy zapewne zakładasz, że o to nam tutaj chodzi?
Jak dla mnie od SAMEGO POCZĄTKU nie ma sensu, bo przepraszam kiedy jest ta granica "opłacalności" podbijania liczby? Po 5, 10, 15, 50? A jeśli ktoś ma tak fascynujące życie, że wartością staje się otrzymanie miana "popularnego" (z wysokim licznikiem) mężczyzny/kobiety w mieście to za dobrze nie świadczy na przyszłość.
Nie oszukuje? No proszę Cię. Chyba niezbyt dobrze doczytałeś - gdyby od początku pisał tym kobietom o co Mu NAPRAWDĘ (poczytaj posty o tym jak kobiety są tam mało fascynujące) chodzi to zapewniam, że przynajmniej połowa wypięła by się na Niego. Mi się wydaje, że On zaczyna pisać prawdę, gdy czuje że przegrywa w własną grę i próbuje wyjść z tego z twarzą (?) wink. Dziewczyna nie leci na teksty? No to napiszemy ile dziewczyn na nie poszło + co On nie czytał o kobiecych umysłach, wpływach na umysł. Bla bla bla...
Nie zauważyłeś Jego reakcji, gdy Elle nie zareagowała na Jego poezję? Z godnej uwagi zeszła na mało fascynującą i pospolitą smile.
Wygrywa = rzuca cukierkami.
Przegrywa = stroszy się jak jeż. Albowiem Kaba na początku chętnie wypowiadał się w temacie, gdyby naprawdę był dobry w te "klocki" większość Pań na forum byłaby Nim zachwycona. To proste jest jak budowa cepa tongue. Kobieta reaguje na to znaczy, że działa. Kobieta nie reaguje na grę to znaczy, że nie działa, a nie że coś jest z kobietą wink. Z tego co wiem nie ma prawie działającego radia, telewizora itp., a jeśli jest coś napisane w książce to musi sięto opierać na jakiejś logice. A tak odwrócił kota ogonem, aby "uchronić" własne ego.

ZwykłyFacet napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Jednak po co ktoś wartościowy musiałby się zniżać do tego, aby to nagminnie wykorzystywać? No właśnie nie musiałby, a moje pisanie to raczej ostrzeżenie dla tych JESZCZE normalnych, ale sfrustrowanych sytuacją "sercową", aby myśleli czy warto jest wchodzić w bagno z którego jak nawet wydostaną się to do końca nie oczyszczą, bo tego typu zachowania zostawiają "blizny" na psychice smile.
Często tak jest w życiu, że bardzo łatwo jest się w coś wkręcić, ale trudno jest z tego wyjść i wymazać z pamięci.

Z nudów. Z powodu odczuwania pustki. Dla zabicia samotności. Z niemożności dogadania się z otoczeniem. Z wielu innych powodów praktykuje się takie rzeczy. I być może zostawiają one blizny na psychice - nie mi oceniać.

Tylko jak to jest, że jedni posuwają się do czegoś takiego, a inni w ich sytuacjach już nie? Z tego co ja osobiście zauważyłam charakter oraz psychika człowieka mają na to największy wpływ. Jeśli nawet rodzina/koledzy tworzy presję to osoba o silnej psychice i planach na przyszłość nie ulegnie.

379 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-18 10:41:15)

Odp: Kobiety z internetu...

jest bardzo prawdziwe tylko pytanie czy warto tworzyć "na siłę" jakąkolwiek iluzję bliskości?

Dla zdrowego człowieka nie warto. Człowiek z zaburzeniami nie dostrzega różnicy między bliskością a iluzją bliskości, bo dla niego bliskość nie jest celem tylko kolejną 'protezą' służącą do dowartościowania się czymś pochodzącym z zewnątrz. Autentyzm schodzi w takich przypadku na dalszy plan, celem jest wejście w określony 'stan psychiczny', iluzja jest tutaj jak najbardziej pomocna smile

380

Odp: Kobiety z internetu...

to tez nalog moze tym sie napawesz a moze jakies emocje sprzed lat /

381

Odp: Kobiety z internetu...

to chyba reakcja z przeszlosci

382

Odp: Kobiety z internetu...

Ja w każdym razie nie kupuję tej bajki. Bo to jest zazwyczaj tak, że albo się stuka laski albo się stuka w klawiaturę, że się stuka laski.

383

Odp: Kobiety z internetu...
wont napisał/a:

Ja w każdym razie nie kupuję tej bajki. Bo to jest zazwyczaj tak, że albo się stuka laski albo się stuka w klawiaturę, że się stuka laski.

Tyż prawdo.

Ale u niego nie o stukanie się rozchodzi tylko o udawanie przed sobą, że je w sobie rozkochał. smile

384

Odp: Kobiety z internetu...

Oj tam...laboga.....

Jeden lubi pomarancze , drugi jak mu nogi smierdza....
Jego zycie, jego sprawa...

..........( wzruszam ramionami.....)

385

Odp: Kobiety z internetu...

Jego zycie, jego sprawa...

Ja bym powiedziała: jego 'lot' wink Niektórzy całe życie są na lekkim gazie big_smile

386 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-18 16:25:45)

Odp: Kobiety z internetu...
Nektarynka53 napisał/a:

Faktem jest, że w prost tego nie napisałeś wink. Jednak wiedząc o tym dlaczego ciągle podkreślasz, że czepiamy się liczby "wyrywanych" Pań smile? No cóż, ja to odebrałam jednoznacznie - uważasz, że mamy kryteria zbliżone do męskiej populacji. To tak jak przy pączkach jeśli jest truskawkowy i morelowy, a wybierzesz ten pierwszy to oznacza, że go bardziej preferujesz. Pisząc, że się wściekamy o liczy zapewne zakładasz, że o to nam tutaj chodzi?
Jak dla mnie od SAMEGO POCZĄTKU nie ma sensu, bo przepraszam kiedy jest ta granica "opłacalności" podbijania liczby? Po 5, 10, 15, 50? A jeśli ktoś ma tak fascynujące życie, że wartością staje się otrzymanie miana "popularnego" (z wysokim licznikiem) mężczyzny/kobiety w mieście to za dobrze nie świadczy na przyszłość.

Ta granica jest zależna od konkretnej osoby. Dla mnie jest nią niechęć do zostania u kogoś na noc (bo po co, skoro seks już był, a sypianie rezewujesz dla kogoś, kogo kochasz?), niepamiętanie imienia (jw), a także znudzenie seksem "pozazwiązkowym" - bo nie oszukujmy się, najlepszy seks jest w momencie, gdy jest on połaczony z uczuciami, a partnerzy choć trochę się już w tych sprawach dotarli.

Nektarynka53 napisał/a:

Nie oszukuje? No proszę Cię. Chyba niezbyt dobrze doczytałeś - gdyby od początku pisał tym kobietom o co Mu NAPRAWDĘ (poczytaj posty o tym jak kobiety są tam mało fascynujące) chodzi to zapewniam, że przynajmniej połowa wypięła by się na Niego.

A mi się wydaje, że się mylisz i błędem Twojego rozumowania jest niedostrzeganie, że część Pań nie myśli logicznie, część dzięki Kabie się dowartościowuje, a część urozmaica sobie nudne życie.

Nektarynka53 napisał/a:

Mi się wydaje, że On zaczyna pisać prawdę, gdy czuje że przegrywa w własną grę i próbuje wyjść z tego z twarzą (?) wink. Dziewczyna nie leci na teksty? No to napiszemy ile dziewczyn na nie poszło + co On nie czytał o kobiecych umysłach, wpływach na umysł. Bla bla bla...
Nie zauważyłeś Jego reakcji, gdy Elle nie zareagowała na Jego poezję? Z godnej uwagi zeszła na mało fascynującą i pospolitą smile.
Wygrywa = rzuca cukierkami.

Bo idzie w ilość, tak jak każdy kto dąży do tego typu kontaktów bądź do przygodnego seksu. To mit o tych wszystkich Don Juanach, którzy mogą mieć każdą. Najpierw przelatujesz przez filtr wyglądu (o gustach się nie dyskutuje, ale jakoś trzeba wyglądać i czym lepiej tym więcej Cię zaakceptuje), a potem zaczyna się już kwestia charakteru czyli dopasowania "produktu" do danej grupy "odbiorców".

Nektarynka53 napisał/a:

Przegrywa = stroszy się jak jeż. Albowiem Kaba na początku chętnie wypowiadał się w temacie, gdyby naprawdę był dobry w te "klocki" większość Pań na forum byłaby Nim zachwycona. To proste jest jak budowa cepa tongue. Kobieta reaguje na to znaczy, że działa. Kobieta nie reaguje na grę to znaczy, że nie działa, a nie że coś jest z kobietą wink. Z tego co wiem nie ma prawie działającego radia, telewizora itp., a jeśli jest coś napisane w książce to musi sięto opierać na jakiejś logice. A tak odwrócił kota ogonem, aby "uchronić" własne ego.

Mi się nie wydaje żeby on tutaj postował w celu zdobycia grona wielbicielek. Raczej chciał wywołać inne reakcje, co mu się po części udało.

Nektarynka53 napisał/a:

Tylko jak to jest, że jedni posuwają się do czegoś takiego, a inni w ich sytuacjach już nie? Z tego co ja osobiście zauważyłam charakter oraz psychika człowieka mają na to największy wpływ. Jeśli nawet rodzina/koledzy tworzy presję to osoba o silnej psychice i planach na przyszłość nie ulegnie.

Do wyższej od przeciętnej częstotliwości sypiania z różnymi kobietami? Motywacji jest wiele - ktoś może być po związku, ktoś może chcieć się wyszumieć, ktoś inny ma kompleksy, ktoś to po prostu lubi i 1001 różnych kombinacji. Zazwyczaj melanż kilku czy kilkunastu powodów. Niektórym nie pozwala na to moralność a innym... lenistwo i niechęć do pracowania nad sobą.

A i żeby było jasne - ja nie gloryfikuje roli "oblatywacza", szczerze mówiąc uważam, że fajniej jest być w fajnym związku. A opowieść Kaby traktuję serio - jestem w stanie sobie wyobrazić całkiem dużą grupę kobiet gotowych zajarać się czymś takim.

387 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-18 16:52:18)

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

Ta granica jest zależna od konkretnej osoby. Dla mnie jest nią niechęć do zostania u kogoś na noc (bo po co, skoro seks już był, a sypianie rezewujesz dla kogoś, kogo kochasz?), niepamiętanie imienia (jw), a także znudzenie seksem "pozazwiązkowym" - bo nie oszukujmy się, najlepszy seks jest w momencie, gdy jest on połaczony z uczuciami, a partnerzy choć trochę się już w tych sprawach dotarli.

Aha czyli uważasz, że są osoby którym wymienione przez Ciebie przykłady zaczynają przeszkadzać dopiero po 10 partnerze i nagle potrafi stworzyć poważny związek mając inne PODEJŚCIE (zdecydowanie jest inne gdy tworzymy niezobowiązujące/mało znaczące związki, a kiedy poważne gdzie trzeba iść niekiedy na poważne ustępstwa) do związku/partnera? Z tego co wiem doświadczenia odgrywają kolosalną rolę w wyborach i zachowaniu. Dziecko nie uczy się z książki tylko od rodziców na temat życia rodzinnego - co niektórzy odczuwają w przyszłości.

Nektarynka53 napisał/a:

Nie oszukuje? No proszę Cię. Chyba niezbyt dobrze doczytałeś - gdyby od początku pisał tym kobietom o co Mu NAPRAWDĘ (poczytaj posty o tym jak kobiety są tam mało fascynujące) chodzi to zapewniam, że przynajmniej połowa wypięła by się na Niego.

ZwykłyFacet napisał/a:

A mi się wydaje, że się mylisz i błędem Twojego rozumowania jest niedostrzeganie, że część Pań nie myśli logicznie, część dzięki Kabie się dowartościowuje, a część urozmaica sobie nudne życie..

No tak celem jest dowartościowanie Siebie Samych, a nie koncentracja na potrzebach Kaby. Jak dla mnie jest to logiczne: mają potrzebę --> znajdują kogoś kto ją wypełni --> korzystają.
Ale nie rozumiem co ma ich dowartościowywanie w sytuacji, gdy poznają prawdziwe zamiary Kaby (którą przytoczyłam w zacytowanym przez Ciebie tekście). Gdy ktoś się dowiaduje, że to jest fikcja to chyba samoocena spada, a nie szuka się dowartościowania? Dziwny tok rozumowania. Chociaż tutaj chodzi o takie zachowanie niektórych Panów smile - jak się po pewnym czasie dowiadują, że dziewczyna kłamała/nie chce z Nim być to potrafią stawać się bardziej zaborczy, bo ich ego nakręca do "zdobywania"?

ZwykłyFacet napisał/a:

Bo idzie w ilość, tak jak każdy kto dąży do tego typu kontaktów bądź do przygodnego seksu. To mit o tych wszystkich Don Juanach, którzy mogą mieć każdą. Najpierw przelatujesz przez filtr wyglądu (o gustach się nie dyskutuje, ale jakoś trzeba wyglądać i czym lepiej tym więcej Cię zaakceptuje), a potem zaczyna się już kwestia charakteru czyli dopasowania "produktu" do danej grupy "odbiorców".

Z tym się w pełni zgadzam.  Chociaż i tak uważam, że Jego "stroszenie się" nie było dopasowywaniem taktyki tylko próbą szybkiej ucieczki przy jak najmniejszym uszczerbku na własnej samoocenie smile. Sam Sobie musiał udowodnić, że to co ta osoba napisała jest kłamstwem. Taka auto obrona, która aktywuje się automatycznie w tego typu sytuacjach (nie do końca panuje nad tym).

ZwykłyFacet napisał/a:

Mi się nie wydaje żeby on tutaj postował w celu zdobycia grona wielbicielek. Raczej chciał wywołać inne reakcje, co mu się po części udało.

A mi się właśnie tak wydaje, bo w zależności od postów zmieniał Swój STOSUNEK do tego co tutaj się dzieje wink. Nie do końca miał spójny pomysł co do przyczyny utworzenia tego tematu, ale chciał wywrzeć dobre wrażenie na obu płciach - udało mu się na części własnej tongue.

ZwykłyFacet napisał/a:

Do wyższej od przeciętnej częstotliwości sypiania z różnymi kobietami? Motywacji jest wiele - ktoś może być po związku, ktoś może chcieć się wyszumieć, ktoś inny ma kompleksy, ktoś to po prostu lubi i 1001 różnych kombinacji. Zazwyczaj melanż kilku czy kilkunastu powodów.

A i żeby było jasne - ja nie gloryfikuje roli "oblatywacza", szczerze mówiąc uważam, że fajniej jest być w fajnym związku. A opowieść Kaby traktuję serio - jestem w stanie sobie wyobrazić całkiem dużą grupę kobiet gotowych zajarać się czymś takim.

No to motywacje raczej niższych lotów. No cóż każda płeć ma własne biologiczne mankamenty, cóż mogę więcej dodać wink. Mężczyźni lecą na krótką spódniczkę, długie włosy i dekolt. Kobiety na gadkę, obiecanki i własne fantazje na temat konkretnego mężczyzny.

388 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-18 17:06:34)

Odp: Kobiety z internetu...

Pewnych tematów, ze względu na to, że jest to forum publiczne, nie będę tu rozważał ale odniosę się do dwóch spraw:


Nektarynka53 napisał/a:

Ale nie rozumiem co ma ich dowartościowywanie w sytuacji, gdy poznają prawdziwe zamiary Kaby (którą przytoczyłam w zacytowanym przez Ciebie tekście). Gdy ktoś się dowiaduje, że to jest fikcja to chyba samoocena spada, a nie szuka się dowartościowania? Dziwny tok rozumowania. Chociaż tutaj chodzi o takie zachowanie niektórych Panów smile - jak się po pewnym czasie dowiadują, że dziewczyna kłamała/nie chce z Nim być to potrafią stawać się bardziej zaborczy, bo ich ego nakręca do "zdobywania"?.

Trzeba być bardzo nierozgarniętą osobą żeby tych zamiarów nie znać, skoro on sam je komunikuje na wstępie.

Nektarynka53 napisał/a:

No to motywacje raczej niższych lotów. No cóż każda płeć ma własne biologiczne mankamenty, cóż mogę więcej dodać wink. Mężczyźni lecą na krótką spódniczkę, długie włosy i dekolt. Kobiety na gadkę, obiecanki i własne fantazje na temat konkretnego mężczyzny.

Ujęłaś to w bardzo właściwy sposób.

389

Odp: Kobiety z internetu...
Nektarynka53 napisał/a:

No to motywacje raczej niższych lotów. No cóż każda płeć ma własne biologiczne mankamenty, cóż mogę więcej dodać wink. Mężczyźni lecą na krótką spódniczkę, długie włosy i dekolt. Kobiety na gadkę, obiecanki i własne fantazje na temat konkretnego mężczyzny.

Jakie to prawdziwe. smile To już wiem czego brakowało mi do sukcesu, obiecanek cacanek. Dzięki!

390

Odp: Kobiety z internetu...
Viniciuss napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

No to motywacje raczej niższych lotów. No cóż każda płeć ma własne biologiczne mankamenty, cóż mogę więcej dodać wink. Mężczyźni lecą na krótką spódniczkę, długie włosy i dekolt. Kobiety na gadkę, obiecanki i własne fantazje na temat konkretnego mężczyzny.

Jakie to prawdziwe. smile To już wiem czego brakowało mi do sukcesu, obiecanek cacanek. Dzięki!

No ale to ma Swoje konsekwencje w przyszłości - okłamiesz to konkretna kobieta kopnie w du*ę zanim się spostrzeżesz wink.
Ja tam wystrzegałam się jak ognia facetów śliniących się na każdą kobietę co miała mini i/lub buty na obcasie. Bo nie szukałam psa.
Ale nie da się ukryć, że właśnie tak w części wygląda sytuacja u obu płci. Oczywiście od każdego indywidualnie zależy jak bardzo te kryteria będą istotne w doborze partnera.

Posty [ 326 do 390 z 391 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026