netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Kobiety z internetu...

390 odpowiedzi32 890 wyświetleńzałożony przez Kaba, 10.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 391 ]

261

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

I dlatego wam( zwyklemu) sie ta zabawa nie uda- bo wy tak nie zakladacie...

Ale moja droga - ja takowej zabawy nie szukam, kontaktu z kobietami mi nie brak, spotykam się obecnie na takich zasadach jakie mi pasują, a jak się pojawi ktoś do związku - gitara. Nie, to trudno smile

262

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Eeee, demonizujesz...w 3 miesiace, to nie mozna za duzej krzywdy zrobic...
Jak zwykle mocniej ode mnie stajesz w obronie poszkodowanych....

No staje mocniej, bo jestę miętka wbrew pozorom w pewnych kwestiach wink


3 miesiące.. Mało to czy dużo - kwestia względna.
znam kolesi, którzy wkręcali się po 1 spotkaniu, po miesiącu, 3-ech własnie, a znam takich, którzy nie wkręcili się po roku.. Kwestia tego jak intensywna była interakcja.
Nie wiesz? wink

Wiem, wiem...moj byly nie wkrecil sie po 10 latach wspolnego mieszkania i jednym dziecku..
( jak o tym mysle, to mam sie za idiotke- dlatego szukam potwierdzrnia do " nie angazuj sie")

263

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:
oldorando napisał/a:

I dlatego wam( zwyklemu) sie ta zabawa nie uda- bo wy tak nie zakladacie...

Ale moja droga - ja takowej zabawy nie szukam, kontaktu z kobietami mi nie brak, spotykam się obecnie na takich zasadach jakie mi pasują, a jak się pojawi ktoś do związku - gitara. Nie, to trudno smile

Ok- za bardzo poczules sie wywolany- mialam na mysli tych wszystkich " zapisujacych sie na lekcje u autora"
Moze nie slusznie odnioslam sie do ciebie- to przez twoje " problemy w komunikacji portalowej"

264

Odp: Kobiety z internetu...
Krejzolka82 napisał/a:

Ok.  przypuśćmy, że faktycznie Autor nie szuka związku (w co nie wierzę) i to pisze tym Kobietą.
I dalej, pisze sobie z Kobieta, zaczyna w takim razie Nią manipulować, przez "słodkie" słówka.
I wtedy ta Kobieta, zaczyna sobie myśleć, ale On jest słodki, taki zajebisty i zaczyna sobie wkręcać, że Ona Go zmieni, że zmieni Jego myślenie na temat związku.
A On w to "wchodzi" i wykorzystuje i porzuca.

Eche no spoko "ona go zmieni"....
To lubię big_smile Nawet bardzo big_smile

265

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

Opowiem wam przypowiastke na temat....

Jak moje male bylo male, i letko bezrozumne, to ciagle siegalo cos ze stolu/blatu/kuchenki...
I ktoregos dnia, widze, ze kombinuje, zeby zlapac ruszt na kuchence. Powiedzialam mu, ze to gorace, ze sie sparzy, zeby tego nie robil. On kombinowal dalej, zeby mnie " upilnowac". Widzialam to. Moglam go odprawic z kuchni, zrobic awanture okraszona lzami...
Nie.
Pozwolilam mu zlapac ten ruszt- dla jego dobra. Sparzyl sie, zrozumial, co to oparzenie, a skonczylo sie na kilku bablach na palcach. Jak bym go przed nimi uchronila, moze sciagnalby ma siebie garnek z zrzatkiem, i byloby to dla niego o wiele gorsze.
( tym bardziej, ze probowal, i ta lekcja byla mu potrzebna)
Widzicie analogie?

Ok. tylko, że nie każda kobieta znająca błędy, które popełnia (popełniała) nie będzie ich w dalszym ciągu popełniała.
To nie jest takie łatwe i "hop siup".

266

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

Opowiem wam przypowiastke na temat....(...)

Widzicie analogie?


analogia jest oczywista. Mnie chodziło o to by ku.... o nazywac po imieniu.

To tak jakbyś w tej Twojej przypowieści 'gorącego rusztu' nie nazwała gorącym rusztem, tylko ..'delikatnym fiołkiem' (sorry za durne określenie, ale na szybko tylko to mi wpadło do głowy tongue).

Ja po prostu nazywam gnoja gnojem, a to że przy okazji jego gówniane zachowanie przyczynia się jakoś do poszerzenia cudzej perspektywy to inna para kaloszy (gumioków).

267

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Ok.  przypuśćmy, że faktycznie Autor nie szuka związku (w co nie wierzę) i to pisze tym Kobietą.
I dalej, pisze sobie z Kobieta, zaczyna w takim razie Nią manipulować, przez "słodkie" słówka.
I wtedy ta Kobieta, zaczyna sobie myśleć, ale On jest słodki, taki zajebisty i zaczyna sobie wkręcać, że Ona Go zmieni, że zmieni Jego myślenie na temat związku.
A On w to "wchodzi" i wykorzystuje i porzuca.

Eche no spoko "ona go zmieni"....
To lubię big_smile Nawet bardzo big_smile

A ja lubie " sygnalizatory"

Poniewaz lubie przekornir/na wesolo/bez zadecia, to wymieniam swoje ulubione:

- zaiskrzylo, byla chemia
- ma metlik w glowie
-pogubila sie
-szukam faceta " na zycie" ( dobrze, ze nie rzyc)
- wysylalem jej sygnaly.
-.....

268 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-13 23:00:54)

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:
oldorando napisał/a:

I dlatego wam( zwyklemu) sie ta zabawa nie uda- bo wy tak nie zakladacie...

Ale moja droga - ja takowej zabawy nie szukam, kontaktu z kobietami mi nie brak, spotykam się obecnie na takich zasadach jakie mi pasują, a jak się pojawi ktoś do związku - gitara. Nie, to trudno smile

Ok- za bardzo poczules sie wywolany- mialam na mysli tych wszystkich " zapisujacych sie na lekcje u autora"
Moze nie slusznie odnioslam sie do ciebie- to przez twoje " problemy w komunikacji portalowej"

Moje "problemy w komunikacji portalowej" wynikają z tego, że naprawdę nie mogę zrozumieć jak wiele fajnych kobiet tak straszliwie zadziera nosa via net podczas gdy są cholernie samotne. Inteligentne dziewczyny, naprawdę spoko, zachowują się jakby im palma totalnie odbiła..
Te problemy to też smutna konkluzja - bardzo łatwo znaleźć kogoś na seks ale związek? Matko i Córko, to szukanie w stogu siana!! smile
Ja nie muszę sobie podbijać "liczby", nie oczekuję ekscytujących "seksznajomości", długo wyczekiwany "pierwszy raz" dawno utonął w mrokach dziejów ( wink ) - ot po prostu, po 5 latach nieobecności na portalach, szczena mi opadła po tym co zobaczyłem po powrocie smile
To są te "problemy" smile

269

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Opowiem wam przypowiastke na temat....(...)

Widzicie analogie?


analogia jest oczywista. Mnie chodziło o to by ku.... o nazywac po imieniu.

To tak jakbyś w tej Twojej przypowieści 'gorącego rusztu' nie nazwała gorącym rusztem, tylko ..'delikatnym fiołkiem' (sorry za durne określenie, ale na szybko tylko to mi wpadło do głowy tongue).

Ja po prostu nazywam gnoja gnojem, a to że przy okazji jego gówniane zachowanie przyczynia się jakoś do poszerzenia cudzej perspektywy to inna para kaloszy (gumioków).

No, coz- cyniczne to, ale czemu taki - jak go nazwalas gnoj- ma mi nie fundnac kina/pizzy, wina?
Czemu mam miec skrupuly w stosunku do kogos, kto sie bawi, stawiajac mi to, zabawiajac mnie?

Chyba tylko z przyczympn opisanych wyzej- degraduje siebie.

270

Odp: Kobiety z internetu...

No, coz- cyniczne to, ale czemu taki - jak go nazwalas gnoj- ma mi nie fundnac kina/pizzy, wina?
Czemu mam miec skrupuly w stosunku do kogos, kto sie bawi, stawiajac mi to, zabawiajac mnie?

A gdzie ja o skrupułach względem takiego gościa coś?
Nie miej. Ja też nie miałam. smile

Tylko ja nie sądzę żeby to był przypadek autora.. on głównie "funduje" te rozmowy na kozetce u psychoanalityka wink
Ale może i to ma jakąś wartość dla niektórych, cholera wie już..

271

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:
oldorando napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

Ale moja droga - ja takowej zabawy nie szukam, kontaktu z kobietami mi nie brak, spotykam się obecnie na takich zasadach jakie mi pasują, a jak się pojawi ktoś do związku - gitara. Nie, to trudno smile

Ok- za bardzo poczules sie wywolany- mialam na mysli tych wszystkich " zapisujacych sie na lekcje u autora"
Moze nie slusznie odnioslam sie do ciebie- to przez twoje " problemy w komunikacji portalowej"

Moje "problemy w komunikacji portalowej" wynikają z tego, że naprawdę nie mogę zrozumieć jak wiele fajnych kobiet tak straszliwie zadziera nosa via net podczas gdy są cholernie samotne. Inteligentne dziewczyny, naprawdę spoko zachowują się jakby im palma totalnie odbiła..
Te problemy to też smutna konkluzja - bardzo łatwo znaleźć kogoś na seks ale związek? Matko i Córko, to szukanie w stogu siana!! smile
Ja nie muszę sobie podbijać "liczby", nie oczekuję ekscytujących "seksznajomości", długo wyczekiwany "pierwszy raz" dawno utonął w mrokach dziejów ( wink ) - ot po prostu, po 5 latach nieobecności na portalach, szczena mi opadła po tym co zobaczyłem po powrocie smile
To są te "problemy" smile

Zwykly- ale ja ci opisalam moj przyklad, nie dla " lokowania produktu", tylko jako przyklad- wlasnie.
Mnie tez odebralbys jako zadzierajaca nosa, ksiezniczke, popaprana do cna, a, jak bym byla w paskudnym humorze, to pewnie jebnieta pod sufitem, ze swiety boze nie pomoze.

Ja ci po prostu podaje " widok z drugiej strony"

Skup sie, bo powtarzajac kolokwializmy do nikad nie dojdziesz,.....

272 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-13 23:11:22)

Odp: Kobiety z internetu...

Wiesz Oldorando - kwestia jest raczej taka, że fajnie byłoby przyjąć na wiarę to co piszesz w tym temacie Ty czy inne kobiety tylko jest jeden problem - masa facetów - grubych, chudych, wysokich, niskich, bogatych, biednych - potwierdza te obserwacje. I to wynika też z rozmów "na żywo". Tak coś w tym "necie" jest nie kaman i tyle. Co więcej, uważam, że Tomek, tak obśmiany przez Elle, dotknął problemu od właściwej strony.

Poza tym - ja nie mam parcia na wynik, nie jestem sam długo, nie czuję musu posiadania rodziny etc. Mogłem to wszystko mieć i sam z tego zrezygnowałem.
Będzie to będzie nie to nie.

A jakbym Ciebie odebrał - możliwe, że tak jak piszesz. Kto to wie? smile

273

Odp: Kobiety z internetu...

Co więcej, uważam, że Tomek, tak obśmiany przez Elle, dotknął problemu od właściwej strony.

Czytałeś wątek Tomka z Holandii??

Zrób to. Być może rzuci to inną perspektywę.

Pierwsze słowa w tamtym wątku, w jakich opisuje on swoja osobę, już dają do myślenia i jedna z dziewczyn to wychwyciła. Dalej jest już tylko opis jego zachowań z pogranicza obsesji na punkcie kobiety, z która spotkał się RAZ, a "skradła jego serce", bo pasuje do obrazka 2 ambitnych korposzczurów (bez urazy dla korposzczurów wink)

Jeśli po lekturze tamtego wątku nadal będziesz uważał Tonka za wyznacznik i reprezentatywny odłam grupy 'normalnych facetów' to ja nie mam pytań wink

274 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-13 23:20:04)

Odp: Kobiety z internetu...

Nie analizuję samej postaci Tomka bo mnie to nie interesuje - uważam, że niektóre z jego obserwacji są prawidłowe.

PS Bez urazy - nie jestem korpo wink

275

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

Nie analizuję samej postaci Tomka bo mnie to nie interesuje - uważam, że niektóre z jego obserwacji są prawidłowe.

PS Bez urazy - nie jestem korpo wink

Może byłyby mniej 'prawidłowe', gdybyś z góry nie zakładał, które obserwacje chcesz włączyć w swój światopogląd, bo Ci go ładnie potwierdzą wink

276

Odp: Kobiety z internetu...

Elle - najbardziej potwierdza mi to to, czego sam doświadczyłem - naprawdę szkoda prądu na opisywanie niektórych zachowań. Te "znikające" mężatki to tylko wierzchołek góry lodowej, potem całe stado fochów, niedomówień, przekręcania big_smile No długo by pisać smile
W sumie - chciałbym, żebyś została facetem tak na tydzień, spotkała się z 3-4 kobietami i zobaczyła jak to jest wink

277

Odp: Kobiety z internetu...

Zwykly- ja nigdzie nie twierdze, ze kobiety to aniolki, niewinne i poukladane.
Absolutnie,  wrecz przeciwnie.


Ja tylko twierdze, ze one sie takimi nie rodza, tylko staja.
I twierdze, ze zaliczanie ilosci i wylapywanie komplementow przez kobiety to mit.
Serio, nie mozna byc tak glupim i oddychac bez podpowiedzi...

Czesto faceci " dorabiaja teorie" do zachowania kobiety, ktorego nie rozumieja...
A prawda moze byc zupelnie gdzie indziej, jej zachowanie moze wynikac zupelnie z czegos innego...
I nie twierdze tez, ze jestes desperatem matrymonialnym...
Podobnie, jak wiele kobiet nie jest....

278

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

Elle - najbardziej potwierdza mi to to, czego sam doświadczyłem - naprawdę szkoda prądu na opisywanie niektórych zachowań. Te "znikające" mężatki to tylko wierzchołek góry lodowej, potem całe stado fochów, niedomówień, przekręcania big_smile No długo by pisać smile
W sumie - chciałbym, żebyś została facetem tak na tydzień, spotkała się z 3-4 kobietami i zobaczyła jak to jest wink

p

Oo, widzisz- sam potwierdzasz moja teorie..
Skad wiesz, ze to foch? Mieszkacie razem?

Mogla wyc w poduszke, bo zrozumiala, ze ja odepchnales...
Albo, bala sie , ze sie zaprzyjaznisz..
Albo myslala sobie, ze bzykasz inna w tym czasie....

Ja wiem jak pisza kobiety, pisalam w sumie z 3 facetami...to znaczy oni pisali z kobietami, a ja przy tym bylam....

279 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-13 23:39:36)

Odp: Kobiety z internetu...

Widzisz, różnica pomiędzy naszym podejściem do 'randkowania' via net polega na "taktyce" i być może to wpływa na różnice w 'statystykach'.

Mnie z racji, że nie paliło się do spotkań z każdym, kto wykazał chęci czy o to poprosił, to dzięki temu panowie mieli szansę (chciał nie chciał) wysypać się z niektórymi tematami z biegiem rozmowy, która wcale przecież nie musiała być ani długa, ani intensywna - ot, po prostu właściwie postawione pytanie czy obserwacja i wyciąganie wniosków z niespójnego zachowania.
W ten sposób zaoszczędziłam sobie np. kilku "romantycznych wieczorów" z żonatymi, które były np. Twoim udziałem, bo szybciej idziesz na żywioł powiedzmy czy panami ogólnie, którym marzyły się jakieś hotelowe sceny z rozpisanym scenariuszem (gdzie nie miałabym bardzo wymagającej intelektualnie roli  wink)

I co, warto odrazu się spotkac i na miejscu zostać zaskoczona bardzo subtelną propozycją? No ja uważam, że nie. Co innego gdybym się na ta propozycję, z tym konkretnym panem pisała, ale tak to co.. walić w zęby odrazu czy co? No bo to strata czasu jednak i można się lekko zirytować.
Także tak..

W sumie - chciałbym, żebyś została facetem tak na tydzień, spotkała się z 3-4 kobietami i zobaczyła jak to jest

Ale nie ma potrzeby, ja Ci wierzę. smile
Sęk w tym, że ja sobie takie niespodzianki staram ograniczać właśnie poprzez wstępna selekcję, która u Ciebie pada w nieco innym momencie.

280

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Widzisz, różnica pomiędzy naszym podejściem do 'randkowania' via net polega na "taktyce" i być może to wpływa na różnice w 'statystykach'.

Mnie z racji, że nie paliło się do spotkań z każdym, kto wykazał chęci czy o to poprosił, to dzięki temu panowie mieli szansę (chciał nie chciał) wysypać się z niektórymi tematami z biegiem rozmowy, która wcale przecież nie musiała być ani długa, ani intensywna - ot, po prostu właściwie postawione pytanie czy obserwacja i wyciąganie wniosków z niespójnego zachowania.
W ten sposób zaoszczędziłam sobie np. kilku "romantycznych wieczorów" z żonatymi, które były np. Twoim udziałem, bo szybciej idziesz na żywioł powiedzmy czy panami ogólnie, którym marzyły się jakieś hotelowe sceny z rozpisanym scenariuszem (gdzie nie miałabym bardzo wymagającej intelektualnie roli  wink)

I co, warto odrazu się spotkac i na miejscu zostać zaskoczona bardzo subtelną propozycją? No ja uważam, że nie. Co innego gdybym się na ta propozycję, z tym konkretnym panem pisała, ale tak to co.. walić w zęby odrazu czy co? No bo to strata czasu jednak i można się lekko zirytować.
Także tak..

W sumie - chciałbym, żebyś została facetem tak na tydzień, spotkała się z 3-4 kobietami i zobaczyła jak to jest

Ale nie ma potrzeby, ja Ci wierzę. smile
Sęk w tym, że ja sobie takie niespodzianki staram ograniczać właśnie poprzez wstępna selekcję, która u Ciebie pada w nieco innym momencie.

Swiete slowa...

Pomysl, wracam zmeczona do domu, mam jeden wolny wieczor, rzucam wszystko i lece na spotkanie, zeby uslyszec, ze:
A pan jest niedociupciany
B pan uwaza mnie za niedociupciana, i zrobi mi te przysluge...

Serio- chce sie walic w zeby...za stracony czas..

Spontanicznie spotykalam sie przez czas jakis- czasem 3 randki dziennie( dla statystyki)
Nie bylo wsrod nich ANI JEDNEGO NORMALNEGO, czemu trudno sie dziwic, jesli panna leci na kawe na skinienie palcem...

Teraz szkoda mi czasu- jak ktos ma taki komunikat, to moze to napisac....nie musi mnie z domu wyciagac w tym celu.

281

Odp: Kobiety z internetu...

Przeczytałem te wypociny @Elle88 (która w zasadzie miała już tu nie zaglądać) i @oldorando i tyle bzdur to już dawno nie widziałem na oczy. Pseudo-psychologiczny bełkot a jako, że uwielbiam czytać to zdarzyło mi się co nie co przeczytać i mogę stwierdzić jasno, że ot, pierwszy z brzegu Fromm, który pisał o związkach i miłości, to by się chyba nad Wami zapłakał.

@Elle88
Coś Ty się tego seksu czepiła? W dodatku wysuwasz jakieś błędne insynuacje, ale dobrze, napiszę. W ciągu 8 lat 2 razy nie było seksu i tylko dlatego, że sam nie chciałem - miałem gdzie indziej po prostu pod dostatkiem. Na ogół spotykam się 3-4 razy w tygodniu, zazwyczaj co drugi dzień. Zadowolona?

W dodatku co do Ciebie to wydaje mi się, że cierpisz na syndrom niedopchnięcia i z zgryzoty bawisz się w pseudo-psycho-radcę na forum.


Przecież napisałem wyraźnie, że kobietom nie kłamię. Mówię jak jest od początku a to, że kobiety sobie bzdurają coś więcej to nie moja wina. Przez czas jaki jesteśmy razem jest bajecznie tak dla nich jak i dla mnie, lecz nie może trwać to wiecznie. Wszystko co ma początek musi mieć i swój koniec. Kropka.

282

Odp: Kobiety z internetu...

dodatku co do Ciebie to wydaje mi się, że cierpisz na syndrom niedopchnięcia i z zgryzoty

big_smile

I co? Słoma z butów naszemu Romeo..


Wszystko co ma początek musi mieć i swój koniec. Kropka.

Cholera, uprzedzaj kiedy zamierzasz lecieć poezją, bo znowu herbata pociekła mi nosem.. hmm Dzięki z góry.

283 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-14 00:11:33)

Odp: Kobiety z internetu...

Tak tak...elle...

Prawda wyszla na jaw!!!
Po prostu brak ci seksu, nie masz gdzie podupczyc i sie wyzywasz!!

Jak by ci sie taki poeta trafil, to bys pisala...do niego, zeby go wreszcie uwieszc, ale niestety, moja droga, on celuje w inne, i nie dla ciebie taki skarb...hahaha

( typ B jestes niedociupciana, a on - ewentualnie- moze ci laskawie ulzyc)

PS mowi sie " kobiet nie oklamuje", a nie " kobietom nie klamie"Normalnie sie nie czepiam, ale na pisarza trafilo, takie bledy moga cie kkosztowac porazke....

284

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:
oldorando napisał/a:

I dlatego wam( zwyklemu) sie ta zabawa nie uda- bo wy tak nie zakladacie...

Ale moja droga - ja takowej zabawy nie szukam, kontaktu z kobietami mi nie brak, spotykam się obecnie na takich zasadach jakie mi pasują, a jak się pojawi ktoś do związku - gitara. Nie, to trudno smile

Ok- za bardzo poczules sie wywolany- mialam na mysli tych wszystkich " zapisujacych sie na lekcje u autora"
Moze nie slusznie odnioslam sie do ciebie- to przez twoje " problemy w komunikacji portalowej"

A kto tu się zapisywał u autora na lekcję? Chciałem go tak samo potrollować, jak wy. Gdzie ta słynna kobieca przenikliwość?

285 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-14 00:15:52)

Odp: Kobiety z internetu...

No ja wiem, wiem.. Przecie pisał, że "wybieram przetarte szlaki", w sensie nie wiem co dobre.

Ale on by mi raczej nie ulżył, bo z gadki to taki polski odpowiednik Williama McGonagall`a, a u mnie to seks przez głowę jednak, a w tym przypadku musiałabym jakoś przez nogę chyba wink

286

Odp: Kobiety z internetu...

Oooo, kurza-nieduza, nie opierzona...
Taka stara, a taka glupia-ja!!

Przeciez chlopak wlasnie podjal wyzwanie!
( mial cie wszak uwodzic), odczekal, poczytal, teraz wyrywa, ( emocjonalnie), nooo, elle...masz swoje 5 minut- nie bede przeszkadzac!!! GOŃŃŃ.....

287 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-10-14 00:33:44)

Odp: Kobiety z internetu...

@oldorando & @Elle88 - oj zaczynam sie o was martwic, juz prawie was ma tongue
Nie rozumie teraz tej dyskusji kogo on da rade wyrwac, to bez sensu... Tu bardziej chodzi o zdolnosc znajdywania slabej strony danej kobiety i uzycia jej przeciwko niej...

288

Odp: Kobiety z internetu...

Przeciez chlopak wlasnie podjal wyzwanie!
( mial cie wszak uwodzic), odczekal, poczytal, teraz wyrywa, ( emocjonalnie), nooo, elle...masz swoje 5 minut- nie bede przeszkadzac!!! GOŃŃŃ.....

No było, było! Jak Ty patrzała? ech..

Tylko, że potem miał być mój ruch, ale wszystko spieprzyłam, bo zaczęłam te dyrdymały pisać co Fromm by skrętu kiszek dostał..

Ale wiem, że jeszcze nie wszystko stracone dla mnie, bo autor i tak rozumie mnie lepiej niż ja sama.


Dzięki, że nie chcesz mi wchodzić w paradę. To dużo dla mnie znaczy. :*

289

Odp: Kobiety z internetu...

Nie, no gdzie ja?, stare prochno....

Ty elle- bierz, ja popatrze.....

290

Odp: Kobiety z internetu...
Teo Mat napisał/a:

@oldorando & @Elle88 - oj zaczynam sie o was martwic, juz prawie was ma tongue
Nie rozumie teraz tej dyskusji kogo on da rade wyrwac, to bez sensu... Tu bardziej chodzi o zdolnosc znajdywania slabej strony danej kobiety i uzycia jej przeciwko niej...

Az mi zal, ze sie nie kwalifikuje...

" wykrycia i uzycia slabej strony przeciwko mnie"...
Ciekawe, jak by to mialo wygladac u mnie w praktyce......

291

Odp: Kobiety z internetu...

Może wezmę, tylko muszę se jakiś okular załatwić z filtrami 'antybullshit', bo tak to mam uczulenie i mogłabym autora obrzygać i by było po zawodach zanim sie jeszcze na dobre nie zaczęły..

292

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Może wezmę, tylko muszę se jakiś okular załatwić z filtrami 'antybullshit', bo tak to mam uczulenie i mogłabym autora obrzygać i by było po zawodach zanim sie jeszcze na dobre nie zaczęły..

Nooo, to juz ja nie pomoge..

Moze te slabe strony?
( w twoim przypadku, to zdiagnozowane niedopchniecie....)

293

Odp: Kobiety z internetu...

No.

Co zrobić.
Idę na kołku osinowym posiedzieć, jutro będziem kontynuować :*

294

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

No.

Co zrobić.
Idę na kołku osinowym posiedzieć, jutro będziem kontynuować :*


Taaa, ja tez sie ze zmeczenia odklejam....
Obejrze sobie swinski filmik, i lulu...

Kolorowych ...:-)

295

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

Az mi zal, ze sie nie kwalifikuje...

" wykrycia i uzycia slabej strony przeciwko mnie"...
Ciekawe, jak by to mialo wygladac u mnie w praktyce......

aahhah, nie mozliwe przeciez on bierze co popadnie wink
Pewnie przestudiowalby twoja osobowosc, podchwytliwe wypytal cie o wszystko a pozniej gral na by na tym o czym sie dowiedzial...
Oczywiscie pierwsze musi zdobyc twoje zaufanie big_smile
Jak jestes ciekawa to proboj droga wolna tongue

296 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-14 00:51:37)

Odp: Kobiety z internetu...
Teo Mat napisał/a:
oldorando napisał/a:

Az mi zal, ze sie nie kwalifikuje...

" wykrycia i uzycia slabej strony przeciwko mnie"...
Ciekawe, jak by to mialo wygladac u mnie w praktyce......

aahhah, nie mozliwe przeciez on bierze co popadnie wink
Pewnie przestudiowalby twoja osobowosc, podchwytliwe wypytal cie o wszystko a pozniej gral na by na tym o czym sie dowiedzial...
Oczywiscie pierwsze musi zdobyc twoje zaufanie big_smile
Jak jestes ciekawa to proboj droga wolna tongue

Moje zaufanie?!?!?!?!?!
Noo, bardzo ciekawe...jak?

Ciekawe tez, jak mozna by " zagrac" na tym, co o sobie powiem....

Serio- zaciekawiles mnie.....


PS- i co niby JA mam probowac?

297

Odp: Kobiety z internetu...
Kaba napisał/a:

W ciągu 8 lat 2 razy nie było seksu i tylko dlatego, że sam nie chciałem - miałem gdzie indziej po prostu pod dostatkiem. Na ogół spotykam się 3-4 razy w tygodniu, zazwyczaj co drugi dzień.

Czyli stukasz te laski! To dobrze, bo myślałem, że może masz coś nie tegez z kuśką i sobie kompensujesz. Skoro tak, to o co chodzi? Gdzie jest ten haczyk, który wyjaśniłby twoją obecność na tym forum? Że niby kobiety są za łatwe, a ta która się nie nabierze na twój bajer zostanie twoją żoną i matką twoich dzieci, tak? Kurde, no bo żeby podrywacz narzekał, że laski łykają zbyt łatwo kit i wskakują zbyt szybko do łóżka, to tak jakby Robert Lewandowski narzekał, że zbyt łatwo strzela gole. Nie ogarniam tego intelektualnie.

298 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-14 07:47:12)

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Sęk w tym, że ja sobie takie niespodzianki staram ograniczać właśnie poprzez wstępna selekcję, która u Ciebie pada w nieco innym momencie.

Wstępna selekcja via net wink Elle dobry dowcip smile Tydzień-dwa pisania żeby w końcu dojść do wniosku, że szkoda czasu albo tym podobne. Sorry. Wolę 45 minut reala żeby do tego dojść, przy okazji wiele się nauczyłem o podejściu Pań do pewnych spraw. Lata tkwienia w związku uśpiły mnie na to i widocznie kubeł zimnej wody przydał się, żeby znów "ogarnąć sytuację"... I w ten sposób chyba jednak ja, poznając tych ludzi w realu, mam bardziej rzeczywisty ogląd na ogół niż Ty... wink

Zresztą - Ty się umawiasz z facetami więc skąd możesz wiedzieć jak to wygląda? smile

I jeszcze jedno - ja się nie dziwię, że bardzo dużo kolesi przez net szuka tylko seksu. Serio.

299

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

Elle - najbardziej potwierdza mi to to, czego sam doświadczyłem - naprawdę szkoda prądu na opisywanie niektórych zachowań. Te "znikające" mężatki to tylko wierzchołek góry lodowej, potem całe stado fochów, niedomówień, przekręcania big_smile No długo by pisać smile
W sumie - chciałbym, żebyś została facetem tak na tydzień, spotkała się z 3-4 kobietami i zobaczyła jak to jest wink

p

Oo, widzisz- sam potwierdzasz moja teorie..
Skad wiesz, ze to foch? Mieszkacie razem?

Mam uczulenie na pewne zachowania i jeśli ktoś zaczyna mieć muchy w nosie to do widzenia albo FwB. Psychologiem, jak słusznie tu zauważono, nie jestem i nie mam czasu w życiu na przeżywanie czyiś traum i humorów. Szkoda czasu.

To co powyżej, żeby znów nie było, jest generalnie, nie o Tobie smile

300

Odp: Kobiety z internetu...
wont napisał/a:
Kaba napisał/a:

W ciągu 8 lat 2 razy nie było seksu i tylko dlatego, że sam nie chciałem - miałem gdzie indziej po prostu pod dostatkiem. Na ogół spotykam się 3-4 razy w tygodniu, zazwyczaj co drugi dzień.

Czyli stukasz te laski! To dobrze, bo myślałem, że może masz coś nie tegez z kuśką i sobie kompensujesz. Skoro tak, to o co chodzi? Gdzie jest ten haczyk, który wyjaśniłby twoją obecność na tym forum? Że niby kobiety są za łatwe, a ta która się nie nabierze na twój bajer zostanie twoją żoną i matką twoich dzieci, tak? Kurde, no bo żeby podrywacz narzekał, że laski łykają zbyt łatwo kit i wskakują zbyt szybko do łóżka, to tak jakby Robert Lewandowski narzekał, że zbyt łatwo strzela gole. Nie ogarniam tego intelektualnie.


No przecież Autor tym tematem, chce przestrzec kobiety, żeby nie były takie naiwne i głupiutkie.
Po prostu  chce się "namęczyć" w zdobywaniu tychże kobiet.

301 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-14 09:27:32)

Odp: Kobiety z internetu...

Kurde, no bo żeby podrywacz narzekał, że laski łykają zbyt łatwo kit i wskakują zbyt szybko do łóżka, to tak jakby Robert Lewandowski narzekał, że zbyt łatwo strzela gole. Nie ogarniam tego intelektualnie.

Bo autor, jak każdy paranoik, w głębi duszy jest romantykiem wink

Ja tam obstawiam najprostsze i najlogiczniejsze rozwiązanie: autor 'ma branie' i szanse tylko u kobiet, które - wbrew temu co opowiada -nie są u niego nawet 8/10, w innym wypadku nie nudziłyby mu się po 3 m-cach. Po prostu nie jest atrakcyjny dla tych, z którymi chciałby być, więc stworzył se bajeczkę, że w ogóle nie chce związku, żeby się lepiej poczuć.

Zresztą - Ty się umawiasz z facetami więc skąd możesz wiedzieć jak to wygląda? smile

Jak pisałam, miałam koleżanki na portalu i wiem co one, że tak powiem, odp...y wink bo bywało, że miałam relacje w czasie rzeczywistym z tego co się dzieje i byłam nie raz zażenowana stopniem napalenia na gościa, z samego faktu, że dobrze wygląda i na ile w związku z tym mu pozwalały.

I jeszcze jedno - ja się nie dziwię, że bardzo dużo kolesi przez net szuka tylko seksu. Serio.

Ja też się nie dziwię. To nie o zdziwienie chodzi wink Tylko bardziej o 'formę', jak to wszystko wygląda, a jak mogłoby wyglądać, żeby wszystkim było po prostu milej i przyjemniej - nawet szukając seksu nie trzeba traktować się jak towar czy przedmiotowo.

302

Odp: Kobiety z internetu...
Kaba napisał/a:

Przeczytałem te wypociny @Elle88 (która w zasadzie miała już tu nie zaglądać) i @oldorando i tyle bzdur to już dawno nie widziałem na oczy. Pseudo-psychologiczny bełkot a jako, że uwielbiam czytać to zdarzyło mi się co nie co przeczytać i mogę stwierdzić jasno, że ot, pierwszy z brzegu Fromm, który pisał o związkach i miłości, to by się chyba nad Wami zapłakał.

@Elle88
Coś Ty się tego seksu czepiła? W dodatku wysuwasz jakieś błędne insynuacje, ale dobrze, napiszę. W ciągu 8 lat 2 razy nie było seksu i tylko dlatego, że sam nie chciałem - miałem gdzie indziej po prostu pod dostatkiem. Na ogół spotykam się 3-4 razy w tygodniu, zazwyczaj co drugi dzień. Zadowolona?

W dodatku co do Ciebie to wydaje mi się, że cierpisz na syndrom niedopchnięcia i z zgryzoty bawisz się w pseudo-psycho-radcę na forum.


Przecież napisałem wyraźnie, że kobietom nie kłamię. Mówię jak jest od początku a to, że kobiety sobie bzdurają coś więcej to nie moja wina. Przez czas jaki jesteśmy razem jest bajecznie tak dla nich jak i dla mnie, lecz nie może trwać to wiecznie. Wszystko co ma początek musi mieć i swój koniec. Kropka.

No Kaba pokazałeś pazur chłopie big_smile

303 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-14 13:23:37)

Odp: Kobiety z internetu...
Teo Mat napisał/a:

@oldorando & @Elle88 - oj zaczynam sie o was martwic, juz prawie was ma tongue
Nie rozumie teraz tej dyskusji kogo on da rade wyrwac, to bez sensu... Tu bardziej chodzi o zdolnosc znajdywania slabej strony danej kobiety i uzycia jej przeciwko niej...

Niektórzy mają tendencję do prób pomocy, nawet w sytuacjach gdzie jest już za późno. Sama mam ten problem.
Przepraszam jaki jest sens odnajdywania słabych stron, jak na logikę powinno szukać się mocnych big_smile?  Niektórzy mężczyźni i zdrowe logiczne myślenie. Ta...

304

Odp: Kobiety z internetu...
Nektarynka53 napisał/a:
Teo Mat napisał/a:

@oldorando & @Elle88 - oj zaczynam sie o was martwic, juz prawie was ma tongue
Nie rozumie teraz tej dyskusji kogo on da rade wyrwac, to bez sensu... Tu bardziej chodzi o zdolnosc znajdywania slabej strony danej kobiety i uzycia jej przeciwko niej...

Niektórzy mają tendencję do prób pomocy, nawet w sytuacjach gdzie jest już za późno. Sama mam ten problem.
Przepraszam jaki jest sens odnajdywania słabych stron, jak na logikę powinno szukać się mocnych big_smile?  Niektórzy mężczyźni i zdrowe logiczne myślenie. Ta...

Nektarynko- ty dobra duszyczko, idealistyczna nieco...

Bo tu chodzi o stanie po 2 stronach barykady: MY faceci vs ONE kobiety..
I chodzi o to, kto kogo przecwani, kto bedzie gora, kto jest frajerem/frajerka.

Klopot pojawia sie wtedy, kiedy on w to gra, a ona nie, bo wtedy on kopie lezacego, wyzywa sie na kims, kto sie nie broni, i nawet nie zamierza.
A potem chwali sie z satysfakcja, ze tyle razy " wygral"

Kobieta musi sie nauczyc, ze facetom chodzi o te gre, ze szczere intencje, to ma ona- wylacznie.
Poczytaj sobie tiszantula- wchodzi na damskie forum, chce sie czegos od kobiet dowiedziec( niby) , i szuka tu meskich sprzymierzencow, zeby " pocisnac" kobietom. I cieszy sie jak by mial z czego, jak ktos komus " dowali"

Takie calkiem zdrowe, to to nie jest....

Bo wiekszosc kobiet tutaj chce porozmawiac, wyjasnic, polemizowac, spekulowac, czasem zastanowic sie nad soba, czasem czegos dowiedziec od interlokutorow...
A tu wcina sie taka szara masa , ze swoja gra: kto komu bardziej dogada.

305

Odp: Kobiety z internetu...
Nektarynka53 napisał/a:

Niektórzy mają tendencję do prób pomocy, nawet w sytuacjach gdzie jest już za późno. Sama mam ten problem.
Przepraszam jaki jest sens odnajdywania słabych stron, jak na logikę powinno szukać się mocnych big_smile?  Niektórzy mężczyźni i zdrowe logiczne myślenie. Ta...

Podam taki przyklad gdzie slaba strona kobiety moze byc to ze jest zaniedbywana przez chlopaka meza itp. a co zrobi osobnik ktory sie o tym dowie i lubi takie gierki, wiesz zaraz ja pocieszy dopiesci zrobi wszystko czego nie robi jej facet i co myslisz ze ona mu nie ulegnie? To taki prosty przyklad...

@oldorando - Prosze mnie tu nie obrazac, to ze do niedawna bylem za tiszantulem nie znaczy ze dalej go popieram...
Facetom nie zawsze chodzi o gre ale np. ja jesli mi zalezy na danej osobie to nie jestem jej w stanie przekonac do siebie juz to pisalem.
Takie kopanie lezacego i rowniez mnie denerwuje, no ale co ja na to moge przeciez nie bede ostrzegal wszystkich kobiet przed danym typkiem.
Wiesz co takie wyzywanie sie na kobietach to obraz desperacji, mowie tylko o sobie wiesz prawie zadna sie mna nie zainteresuje to ja im dokopie.
Ja tez chce pogadac czegos sie dowiedziec, dla tego nie dlugo zaloze nowy temat...

306 Ostatnio edytowany przez tiszantul (2015-10-14 14:37:25)

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:
Teo Mat napisał/a:

@oldorando & @Elle88 - oj zaczynam sie o was martwic, juz prawie was ma tongue
Nie rozumie teraz tej dyskusji kogo on da rade wyrwac, to bez sensu... Tu bardziej chodzi o zdolnosc znajdywania slabej strony danej kobiety i uzycia jej przeciwko niej...

Niektórzy mają tendencję do prób pomocy, nawet w sytuacjach gdzie jest już za późno. Sama mam ten problem.
Przepraszam jaki jest sens odnajdywania słabych stron, jak na logikę powinno szukać się mocnych big_smile?  Niektórzy mężczyźni i zdrowe logiczne myślenie. Ta...

Nektarynko- ty dobra duszyczko, idealistyczna nieco...

Bo tu chodzi o stanie po 2 stronach barykady: MY faceci vs ONE kobiety..
I chodzi o to, kto kogo przecwani, kto bedzie gora, kto jest frajerem/frajerka.

Klopot pojawia sie wtedy, kiedy on w to gra, a ona nie, bo wtedy on kopie lezacego, wyzywa sie na kims, kto sie nie broni, i nawet nie zamierza.
A potem chwali sie z satysfakcja, ze tyle razy " wygral"

Kobieta musi sie nauczyc, ze facetom chodzi o te gre, ze szczere intencje, to ma ona- wylacznie.
Poczytaj sobie tiszantula- wchodzi na damskie forum, chce sie czegos od kobiet dowiedziec( niby) , i szuka tu meskich sprzymierzencow, zeby " pocisnac" kobietom. I cieszy sie jak by mial z czego, jak ktos komus " dowali"

Takie calkiem zdrowe, to to nie jest....

Bo wiekszosc kobiet tutaj chce porozmawiac, wyjasnic, polemizowac, spekulowac, czasem zastanowic sie nad soba, czasem czegos dowiedziec od interlokutorow...
A tu wcina sie taka szara masa , ze swoja gra: kto komu bardziej dogada.

Ależ mnie rozgryzłaś. Jestem pod wrażeniem. Teraz czekam na koalicję wszyscy przeciwko tiszantulowi big_smile

307 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-14 14:34:55)

Odp: Kobiety z internetu...
Teo Mat napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Niektórzy mają tendencję do prób pomocy, nawet w sytuacjach gdzie jest już za późno. Sama mam ten problem.
Przepraszam jaki jest sens odnajdywania słabych stron, jak na logikę powinno szukać się mocnych big_smile?  Niektórzy mężczyźni i zdrowe logiczne myślenie. Ta...

Podam taki przyklad gdzie slaba strona kobiety moze byc to ze jest zaniedbywana przez chlopaka meza itp. a co zrobi osobnik ktory sie o tym dowie i lubi takie gierki, wiesz zaraz ja pocieszy dopiesci zrobi wszystko czego nie robi jej facet i co myslisz ze ona mu nie ulegnie? To taki prosty przyklad...

@oldorando - Prosze mnie tu nie obrazac, to ze do niedawna bylem za tiszantulem nie znaczy ze dalej go popieram...
Facetom nie zawsze chodzi o gre ale np. ja jesli mi zalezy na danej osobie to nie jestem jej w stanie przekonac do siebie juz to pisalem.
Takie kopanie lezacego i rowniez mnie denerwuje, no ale co ja na to moge przeciez nie bede ostrzegal wszystkich kobiet przed danym typkiem.
Wiesz co takie wyzywanie sie na kobietach to obraz desperacji, mowie tylko o sobie wiesz prawie zadna sie mna nie zainteresuje to ja im dokopie.
Ja tez chce pogadac czegos sie dowiedziec, dla tego nie dlugo zaloze nowy temat...

Teomat- nie bierz tak wszystkiego, co pisze do siebie...
Bez przesady- nie pilam do ciebie...

Poza tym, z reszta posta sie zgadzam...

308

Odp: Kobiety z internetu...

tiszantul: weź, chłopcze, wyluzuj.. Ty nie dość, że masz te swoje paranoiczne uprzedzenia do kobiet, to jeszcze wydaje ci się, że wszyscy żyją twoimi problemami i skupiają się nadmiernie na twojej osobie, żeby jakieś "koalicje" zakładać.. Zejdź człowieku na ziemię.

Niby nic nowego, zachowujesz się jak typowy mega zakompleksiony gość, który łaknie jakiekolwiek uwagi - także tej negatywnej, prowokując co i rusz by tylko zwrócić ją na siebie. Niczego konstruktywnego nie wnosisz poza stękaniem i ironizowaniem, ale przynajmniej od czasu do czasu ktoś ci odpowie, nie?

Oj biedaku ty..

309

Odp: Kobiety z internetu...

@Elle88

Nie przejmuj się Elle, sekutnice i złośnice też czasem doznają rozkoszy. Sam takie lubię, szczególnie te rude. Tylko ta Twoja wulgarność zdecydowanie odtrąca. W sumie dres może być zachwycony Twoją znajomością rynsztokowej łaciny, gdzie najwyżej co jakiś czas posmakujesz jego łaskawej ręki i wtedy będziesz mogła prawić te swoje dum spiro, spero..

310 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-14 15:39:10)

Odp: Kobiety z internetu...

Zdziwiłbyś się ilu poważnych 'panów menadżerów' lubi wulgarność. Ba, sama byłam zaskoczona big_smile


To czy tobie się to podoba akurat ma najmniejsze znaczenie, ale wiem, że tak :*

311

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

Kobieta musi sie nauczyc, ze facetom chodzi o te gre, ze szczere intencje, to ma ona- wylacznie.

Oldorando sorrry ale LOL!!! smile
Mistrzyniami gierek to są w swej masie Panie, facetom to może i chodzi o jedno ale na bank nie o "gierki" big_smile

312

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Jak pisałam, miałam koleżanki na portalu i wiem co one, że tak powiem, odp...y wink bo bywało, że miałam relacje w czasie rzeczywistym z tego co się dzieje i byłam nie raz zażenowana stopniem napalenia na gościa, z samego faktu, że dobrze wygląda i na ile w związku z tym mu pozwalały.

I to, a nie zachowanie autora tego wątku, jest właśnie skrajnym debilizmem facetów, sikających do wspólnego basenu. Panienka błyśnie kolankiem zgrabniejszym i klękajcie narody. To właśnie tego typu "psiarstwo" utrudnia cokolwiek....

313

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:
oldorando napisał/a:

Kobieta musi sie nauczyc, ze facetom chodzi o te gre, ze szczere intencje, to ma ona- wylacznie.

Oldorando sorrry ale LOL!!! smile
Mistrzyniami gierek to są w swej masie Panie, facetom to może i chodzi o jedno ale na bank nie o "gierki" big_smile

Zwykly- poczytaj forum...facetow z forum. To wystarczy.
Oni pogrywaja.
Oni zdobywaja
Oni zaliczaja
Oni bajeruja
Oni sygnalizuja
Oni " nabieraja doswiadczenia za smietnikiem w klubie", na portalu
Oni zwodza, uwodza, " kasuja laski" ( cyt), manipuluja, steruja, ....

A ona, ma byc niewinna jak lelija, naiwna, uczuciowa, i przede wszystkim NIE BRONIC SIE PRZED TYM, bo jak ona sie zwyczajnie nie da- to gierki i ksiezniczkowanie...
Slowem- ma im tej zabawy nie utrudniac...

314 Ostatnio edytowany przez smallangel (2015-10-14 15:55:21)

Odp: Kobiety z internetu...

ZwykłyFacet - order za cierpliwość w tłumaczeniu, naprawdę wink

A ten wątek - jest po prostu genialny.
Pokazują jak to mężczyźni odbierają pewne sprawy, piszą wprost - a kobiety mają swoje teorie przekonując mężczyzn o tym, że kłamią i gó ... wiedzą big_smile

Elle88 napisał/a:

Zdziwiłbyś się ilu poważnych 'panów menadżerów' lubi wulgarność. Ba, sama byłam zaskoczona big_smile

Ale bzdury.
Mężczyźni nie lubią.
Chłoptasie - może na chwilę smile

315

Odp: Kobiety z internetu...

A, zeby nie bylo...
Znam tez kobiety, ktore " podkrecaja frajera z portalu" , zeby sie z nim umowic, i nie przyjsc...
Znam kobiety, ktore pisza z facetem, zeby mu na koniec dowalic, bo maja zly dzien
Znam kobiety, ktore maja kilku adoratorow na raz, zeby zobaczyc, ktory sie oplaca

Nie, nie uwazam kobiet za absolutnie niewinne!!

Bardziej mi tu chodzi o takie mlode- naiwne, ktore faceci przerabiaja na zimne suki...

316

Odp: Kobiety z internetu...

"Oni " nabieraja doswiadczenia za smietnikiem w klubie", na portalu" - a kto na to pozwala jak nie same Panie? Skoro część kobiet się nie szanuje to do kogo pretensje?

317

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

Bardziej mi tu chodzi o takie mlode- naiwne, ktore faceci przerabiaja na zimne suki...

Pisałem już nie raz - portale od 21 - 25 lat bo totalnie wypaczają obraz relacji międzyludzkich. A Ty myślisz, że kobiety nie przerabiają swoim zachowaniem młodych chłopaków na takich, co traktują je przedmiotowo?
Ja na przykład rozumiem, skąd mogą wynikać (z jakich widoków) frustracje niektórych facetów - gość przychodzi z sercem na dłoni i dostaje kopa w d*pę, a potem widzi jak kobieta lata wokół faceta co ma ją w nosie. I taki Tiszanul pisze potem co pisze po części dobrze oceniając sytuację ale wyciągając złe wnioski.

318 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-14 16:03:51)

Odp: Kobiety z internetu...

Pisałem już nie raz - portale od 21 - 25 lat bo totalnie wypaczają obraz relacji międzyludzkich. A Ty myślisz, że kobiety nie przerabiają swoim zachowaniem młodych chłopaków na takich, co traktują je przedmiotowo?
Ja na przykład rozumiem, skąd mogą wynikać (z jakich widoków) frustracje niektórych facetów - gość przychodzi z sercem na dłoni i dostaje kopa w d*pę,

No i to jest sedno.
Po tym co napisałeś nadal uważasz, że to co robi autor jest 'spoko' i nie ma żadnych szerszych negatywnych następstw niż tylko to, że zabawił się jedna czy drugą nawiną laską?

319

Odp: Kobiety z internetu...

Byly tu takie watki- sporo bylo...
" zdradzilam narzeczonego, a teraz chce wrocic, bo mnie chemiczny wykopal - pomozcie!!"
I temu podobne...

Zawsze wtedy krzyczalam na forum pelnym glosem, ze ZEPSULA FACETA, z ktorym inna mogla znalezc szczescie.

Nie jestem stronnicza.
Tak- kobiety tez psuja mezczyzn, wciskaja im przekonania, ktore oni przekladaja na inne kobiety.

Wszystko dziala w obie strony.
Dlatego jestem za tym, zeby sie zrozumiec/nie dac zwariowac, i dogadac..
Tyle mozemy tu dla siebie zrobic.
Tylko czy chcemy?

Bo komentarz tiszantula " pokazales pazur", chyba nie do tego zmierza?
Albo wyliczanie, komu co plec przeciwna zawinila.bo to do niczego nie prowadzi, tylko poteguje uprzedzenia...

320

Odp: Kobiety z internetu...

Ale Elle Ty nie kumasz albo nie chcesz skumać - te dziewczyny wiedzą w co się pakują bo on od początku pisze, że nie ma mowy o związku.
Gdyby nie to pierwszy bym napisał, że gość jest wujem i że odwala chamówę.
I teraz, co siedzi w głowie takiej istoty, która kopie w d*pę takiego Tiszanula, a z drugiej strony leci na coś takiego? Chyba tylko siano albo linka do podtrzymywania uszu....

321

Odp: Kobiety z internetu...

@Oldorando - jeśli tak się wypowiadałaś - szanuję.

322

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

Ale Elle Ty nie kumasz albo nie chcesz skumać - te dziewczyny wiedzą w co się pakują bo on od początku pisze, że nie ma mowy o związku.
Gdyby nie to pierwszy bym napisał, że gość jest wujem i że odwala chamówę.
I teraz, co siedzi w głowie takiej istoty, która kopie w d*pę takiego Tiszanula, a z drugiej strony leci na coś takiego? Chyba tylko siano albo linka do podtrzymywania uszu....

Ja tez jestem zawsze pierwsza do tego żeby mówić ludziom, że SAMI podejmują decyzje i dokonują wyborów. Tylko w przypadku desperatek trudno mówić o świadomym wyborze. On mówi: "chcę Cie tylko bzyknąć" , a ona słyszy dzwony weselne.
Jasne, że to nie on odpowiada za to co ona słyszy czy chce usłyszeć, ale on WIDZI ten moment, kiedy ona się angażuje wbrew temu co mówi. Wtedy, gdyby nie był lejem, powinien się wycofać, a nie ciągnąć to wykorzystując ta przewagę do momentu az sam się nie znudzi.

Czujesz różnicę czy dalej nic?

Też nie rób takiego prostego porównania: gość z wątku vs tiszantul, bo to jak z deszczu pod rynnę. Tiszantul jest mizoginem i nie sądze by nie odczuwało się tego będąc w bliższej relacji z nim. Zobacz jaki jest złośliwy i nabuzowany.

Przeczytaj co napisała oldorando. Ja uważam tak samo: wszystkie te zgrzyty między kobietami i mężczyznami wynikają z niezrozumienia swoich pobudek, albo z projekcji nieprzyjemnych doświadczeń na kolejne osoby.

323

Odp: Kobiety z internetu...

To nie jest wina faceta, że kobieta, pomimo komunikowania niechęci do związku coś sobie w głowie projektuje. Sorrry.
Mnie to osobiście cholernie drażni kiedy się zaczyna przekraczanie pewnych, jasno ustalonych, barier.

324

Odp: Kobiety z internetu...

Mnie jak coś drażni to kończę znajomość, a nie ciągnę żeby z faceta 'wycisnąć' ile się da, bo się zaangażował, a mi to zwisa, bo dla mnie bez różnicy czy to zakończę dzisiaj czy za 3 m-ce, skoro nie jestem zaangażowana.

Nie ma sensu tłumaczyć oczywistych rzeczy, albo ktoś to czai albo nie.

325

Odp: Kobiety z internetu...

Z jednej strony mamy - logiczny fakt, ze trudno cokolwiek deklarowac osobie, ktorej sie nie zna...
Z drugiej, bledem tej osoby zbyt szybkie zaangazowanie

Z innej, czesto pada" szukam milosci" - co oznacza, ze nie zwiazku, a seks opcjonalnie
Z innej, trudno wymagac deklaracji na 3 randce

Z innej, czesto faceci pisza, ze " nie wiemy do czego nas ta relacja doprowadzi"
Z innej, druga strona nie stawia wymagan, ( i pretensje o rozczarowania moze miec do siebie)

Z innej- facet pisze, ze chce poznac- poznac, nie " przeleciec", kazdy chce poczuc sie dla kogos wazny..
Z innej- poznawanie powinno byc ostrozne- powinno dopuszczac mozliwosc, ze on/ona szuka zupelnie czegos innego, niz sobie wyobrazamy

Z innej- taka bajera, to nie proba inwigilacji( gdzie pracujesz, gdzie mieszkasz), daje pozory, poznawania sie
Z drugiej- trzeba rozpoznawac bajere, i nie traktowac tego jak " poznawanie"

Poczytajcie watek " kobieta zagadka" w zwiazkach...
Sygnalizacje, inwestycje, plany...
A ona moze ma juz innego adoratora, i olewa autora cieplym moczem...coz- nic mu nie obiecywala/nie deklarowala przeciez!!!

A i tak, jak by sie okazalo, jw. Bylby zdruzgotany, i polecial sie mscic.

zawsze tu krzycze, o jasnych komunikatach- o mowieniu wprost, o swoich oczekiwaniach.
Zakrzykuja mnie, ze to chemie zabija,
A mnie nie chodzi o wyznania milosne z roza w zebach na 3 randce, ale o stawianie wymagan.
Zwiazkowych/seksualnych/przyjacielskich.  Do tego zawsze ma sie prawo- i albo ktos chce je spelniac, albo sie rozstajemy.
Budowanie jakiejkolwiek relacji na niedopowiedzeniach, unikach i pozorach, nakreca bajere/bajerantow( obojga plci)
I tworzeniu zludzen, opieraniu sie na zludzeniach..

Wiecej asertywnosci- z obu stron!!

I checi- checi zrozumienia drugiej strony, jako taki uklon, swiadczacy o wielkosci charakteru....

Posty [ 261 do 325 z 391 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026