Elle88 napisał/a:Tu nie chodzi wbrew pozorom o to, że jesteś "oszustem". Tylko o to, że jedyna osoba, którą tak naprawdę razem z autorem oszukujecie jesteście WY sami.
Skoro już w trakcie 'związku' szukacie kolejnej ofiary, to oznacza nic więcej jak to, że podświadomie unikacie momentu kiedy relacja wchodzi w etap prawdziwego związku, prawdziwego poznawania się, bo w głębi duszy nie lubicie siebie, obawiacie się w związku z tym odrzucenia za to jacy jesteście naprawdę, gdy nie gracie tego teatrzyku.
Osoba niewprawna i patrząca tylko na zewnętrzne objawy, uzna, że jesteście 'wprawnymi podrywaczami'. I owszem, tylko zdrowy emocjonalnie człowiek uważa 'podryw' za pewien tylko element i etap wstępny do budowania czegoś. Człowiek zakompleksiony zazwyczaj na tym etapie poprzestaje, bo nie ma żadnych umiejętności pozwalających mu trwalsza relację zbudować. Jednak czuje zbyt duży dyskomfort konfrontując się z tymi faktami, dlatego wybiera ucieczkę w momencie gdy 'związek' się tak naprawdę zaczyna.
Wszystko po to, by zachować dobre zdanie na swój własny temat. Szkoda, że oparte w całości na iluzji.Zatem, autor nie tylko sprzedaje iluzje tym kobietom, on rownież, a może przede wszystkim - serwuje ją sobie.
Tak zrozumialas mnie w 100% i to prawda ze unikam momentu kiedy zacznie sie powazniejsza czesc relacji, co do tego nie lubienia sie to tez moze troche byc prawda. Ogolnie bardzo dobrze mnie rozgryzlas, moze nawet az za dobrze. Pytanie tylko co zrobic, aby nie zyc w tej iluzji?
Sluchaj- to moze zabrzmi idiotycznie w konwencji tego forum...
Ale moze sprobuj sie zaprzyjaznic?
