netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

108 odpowiedzi31 488 wyświetleńzałożony przez c.kotka, 10.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

66

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Przeczytałam wszystko i zwariowałam ( mi też po tym się przyda psycholog) yikes

Dlaczego Ty kobieto w ogóle zwalasz winę na siebie i obwiniasz się za to co się dzieje? nie mozesz się obwiniać za niego jedyne za co możesz się obwinić to ze wisisz teraz w próżni i zamiast się wziaść za zycie z dzieckiem to Ty siedzisz patrzysz w ściane i zastanawiasz się co robi czy cpa czy jest z nią tą czy tamtą, nie zapomnisz o nim w taki sposób rozumiem mimo wszystko zakochana ale weź się ogarnij naprawdę.
Nie słuchaj ze zioło jest do zaakceptowania! Do zaakceptowania to było gdy miało się 17 lat nie miało się dzieci i odkrywało się swiat wtedy mozna było to akceptować, każdy miał fiu bździu w głowie i próbował wszystkiego i albo sie z tego wyrsta i się zaklada normalną rodzinę ma się dzieci a młodzieńcze lata są miłym wspomnieniem albo się z tego nie wyrasta a tacy ludzie nie zakladają rodzin i przyszłość jest dla nich niczym. Nie chce testów dziękuje do widzenia, dziecku bedzie lepiej bez niego niż z nim za kilka lat wytłumaczysz dlaczego tak postąpiłas a nie inaczej tyle smile

67

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Ale czy to kiedyś całkiem minie? Czy stanie się tak że będzie mi w 100% obojętny? Czy będąc samotną już nigdy o nim nie pomyśle? Papram się w tym jak dziecko w błocie, nie potrafię znaleźć szczęścia, chociaż wiem że przy nim też go bym nie znalazła, z jednej strony czuje obcość między nami, bo ma inna bo jest jego światem, bo to jej odejście by przeżywał, z drugiej czuje te wspólne lata, nasze dziecko . I wiem że po długich związkach zawsze jedno szybko wychodzi za mąż albo ma dziecko i to boli mnie że dla innego dziecka będzie prawdziwym ojcem nie dla mojego, a moje nie zazna miłości ojcowskiej.

68

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Minie, możesz mi wierzyć rozumiem Cię i to dobrze wiele z Twoich przeżyć sama niestety byłam w stanie doświadczyć i jeżeli chodzi o narkotyki w związku i jeżeli chodzi o niebycie z ojcem swojego dziecka, po prostu zacznij zyc nie babraj się, pomyslalaś ze Twoje dziecko na tym cierpi? ono patrzy, czuję jak jego/jej matka wariuje przez kogoś kto nie jest ich wart...nie tędy droga najpierw zaczniż zyc dla dziecka a później dla siebie znajdziesz szczęśie a Twoja pociecha w obcym mężczyźnie będzie widziała bardziej ojca niż w biologicznym smile

69

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Kiedyś padło tutaj pytanie czy czuję się tak nie atrakcyjna ze tak się go trzymam,.tak jest ta jego kobieta jest taka śliczna, on taki zakochany, prawdziwie zakochany, ona jest jego światem.. czuję się winna, czuję ze na nikogo nie zasluguje,  skoro ona może być jego całym światem w niej potrafi być zakochany, nie wyzywać to ze mną było coś nie tak. Każdy by mnie tak traktował.

70

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili
c.kotka napisał/a:

Kiedyś padło tutaj pytanie czy czuję się tak nie atrakcyjna ze tak się go trzymam,.tak jest ta jego kobieta jest taka śliczna, on taki zakochany, prawdziwie zakochany, ona jest jego światem.. czuję się winna, czuję ze na nikogo nie zasluguje,  skoro ona może być jego całym światem w niej potrafi być zakochany, nie wyzywać to ze mną było coś nie tak. Każdy by mnie tak traktował.

masz duzo pracy przed soba.

71

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Jak do tej pory radzilam sobie przemiennie tak teraz nie radze sobie calkowicie. Wszystko co budowalam legło w gruzach. Spotkanie z nim rozbiło mnie calkowicie. Pytałam o nią a to mnie tylko rozbiło. Nic lepszego mnie nie spotka. Ona jest lepsza pod każdym względem jego przyjaciele pewnie są nią zachwyceni. Nie mam żadnej wartości. Nie kochał mnie nawet on. Poświęcałam wszystko a mimo to nie dało mnie się kochać. Kompletnie obojętna mu jestem, znalazł prawdziwą miłość. Źyczę mu jak najlepiej. Tylko nienawidzę siebie i ciężkie jest dla mnie że ludzie kiedyś sobie bliscy przestają coś dla siebie znaczyć. Oni sobie palą okazyjnie w swoim gronie. Szybciej skradła jego serce. Mi się to nigdy nie udało i nikt mnie nie pokocha szczerze , jak się ze mną ktoś zwiąże to ktoś kto nie będzie chciał być sam.

72

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Dziewczyno, jesteś osobą współuzaleznioną. Najlepiej, gdybyś zgłosiła sie do poradni uzależnień na terapię. Sama raczej sobie nie poradzisz. Będziesz ciągle babrała się we wspomnieniach, rozpamiętywała, szukała z nim kontaktu. Dla mnie, kobiety po przejściach to zwykły narkoman, manipulant. A Ty jesteś osobą wartościową, wspaniałą matką. Czy on płaci alimenty na swoje włase dziecko? Od tego trzeba zacząć. Jak nie to idż z tym do sądu. Sąd tez ustali jak często ma prawo spotykać się z dzieckiem.  To jest ważne, a nie co on powiedział, co zrobił a czego nie. Ty na to nie masz wpływu. Wiem, że to trudne,  ale przestań zadręczać się tym co on miał na mysli, albo co robi i z kim. To jego życie, jego sprawy. Zreszą osoba uzależniona to nie materiał ani na ojca, ani na partnera czy męża. Wiem to, bo żyłam z alkoholikem długo, o wiele za długo. Jestem 10 miesięcy po rozwodzie i dzisiaj mogę stwierdzić, że jestem szczęśliwa choć sama. Zajmij się swoim życiem. Niech dziecko widzi uśmiechniętą, spokojną matkę. Kiedyś Ci za to podziękuje. A on gdyby chciał zobaczyć własne dziecko, to by to po prostu zrobił. Ty zadbaj o siebie. Spotkaj się z przyjaciółką, siostrą matką itp. Wygadaj się. Idż  do fryzjera, kup sobie coś fajnego choćby za 10zł. Zrób sobie przyjemność. Trzymam kciuki

73

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

I jeszcze jedno. Myślisz, że on nową dziewczynę będzie kochał, wielbił? Jesteś w błędzie. Potraktuje ją dokładnie tak samo jak ciebie. Kwestia czasu. Czy on pracuje?

74

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Alimenty, nie zaplacił dwa miesiące już powiedział że zapłaci w styczniu.  Prace zmienia dosc często. Teraz akurat dlatego by być bliżej niej. Wlaśnie myślę ze bedzie dla niej cudowny. On taki potrafi być tylko ja jestem zbyt czepialska. Ma teraz sliczna kobiete, zabawna, pasujaca do jego swiata. A ja nawet nie byłam warta chwili bólu. Chwili wspomnienia. Ja na nic nie zasluguje. Nie warto mnie kochać. chciala bym sie chociaż raz poczuć dla kogoś najważniejsza a nie tylko jako opcja, jako ostateczność, ale to nie możliwe bo z takimi jak ja nie wiąże się z wyboru

75

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Piszesz jakieś głupoty. Koniecznie chcesz być z narkomanem, który Cię nie szanuje? To dla Ciebie szczyt marzeń, największe szczęście? Powtarzam jeszcze raz, on ma swoje "kolorowe życie". Ty zajmij się sobą i dzieckiem. To są Twoje priorytety. Jesteś młoda i masz czas na związek z normalnym, dobrym człowiekiem.

76

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Dzisiaj jest lepiej, znaczy się moja samoocena tak nisko spada ze ciężko mi z tym. Bo skoro tak ładna i nie do końca patologiczna , znaczy się właściwie wcale bo tylko jara A tak to normalna. NArnolmalniejsza z ich towarzystwa . Że mną musiało być coś nie tak

77

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

No nie mogę. Czy to, że ktoś jest -jak Ty to piszesz ładny- świadczy o tym, że jest bardziej wartościowy, inteligentniejszy, mądrzejszy itd? Piszesz też, że ta panna  to żadna patologia , a nawet normalna jak to ujełaś, bo tylko jara. Innymi słowy to normalne według Ciebie jak ktoś pali narkotyki. Faktycznie coś z Tobą jest nie tak. Naprawdę, ogarnij się, zacznij logicznie mysleć. Idż na terapię, do psychologa. Sama sobie nie poradzisz z takim myśleniem. Zamiast cieszyć się, że masz z głowy narkomana, to Ty żyjesz jego życiem. Zajmij sie sobą, idz na spacer z córką, pogadaj z kimś bliskim. On nie jest wart ani jednej Twojej myśli.

78

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Właśnie do tej pory cieszyłam się ze mam z głowy narkomana, kłamce, kogoś kto mnie wyzywa. A teraz to wszystko leży po całości, bo ta dziewczyna owszem lubi palić to świństwo, ale nie należała do ich patalogicznego towarzystwa jak inne kobiety z ich środowiska. Więc gdy analizuje ze ona jest normalna i związała się z nim i on ja szanuje to zastanawiam się co by było gdybym się nie czepiala, gdybym była wyrozumialsza, lepsza inaczej zachowywała się gdy się klocimy, może wtedy nie musiał by sięgać po narkotyki, może wtedy nie musiał by mnie wyzywać, ale ze byłam tak denerwująca jego system nerwowy nie wytrzymywal

79 Ostatnio edytowany przez Amethis (2015-12-27 21:36:19)

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili
c.kotka napisał/a:

Właśnie do tej pory cieszyłam się ze mam z głowy narkomana, kłamce, kogoś kto mnie wyzywa.

Kobieto, Matko, Autorko postu
Zostań przy tym scenariuszu, reszta jest nic nie warta iluzją projekcja, Twoja chorą wyobraźnią ktora Ci plata figla

To co napisalas powyzej to realna prawda, tu i teraz

Reszta to film scifi, tak jak  Ci radzilem i inne osoby, szukaj pomocy bo skonczysz "marnie"
Mowia ciagnie swoj do swojego, ta kobieta jest niwym nabytkiem w tym towarzystwie

Mozesz albo zaczac robic to co oni=wegetowac albo wziasc odpowiedzialnosc za siebie i dziecko!!!!

Wybor nalezy do Ciebie

Na analizowanie bedziesz miec czas, teraz zajmij sie zyciem!!! (Dziecko)

I nie wierz w bajery z ta kasa na dziecko, kolessie zabawia Twoim i Własnego Dziecka kosztem, tego nie widzisz, za dwa miechy bedziesz w postach o alimentach pisac??

Tak ciezko to zrozumiec, ze facet ma cie brzydko piszac w "dupie"
A ty sie ludzisz ze z tej ddd jeszcze cos bedzie, doroslosc jaka kolwiek polega tez, na wzieciu odpowiedzialnosci za swoje decyzje

Pomysl o tym

Rozumie Twoje obawy i to czym sie kierujesz, jednak i to co Cie czeka z tym gosciem i to co bez niego jest nie pewne

Wszystko juz mialas na tacy podane co moze cie z nim czekac, a moze to tylko wzrastac=byc gorzej
Jesli koles.sie za jakies leczenie nie wezmie

A ty rozkminiasz cos w stylu, co bylo pierwsze jajko czy kura

smile

80

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Pogubilam sie strasznie w tym wszystkim. Nie chcialam tonac w jego bagnie, tone w tym co sobie sama stwarzam. Jak czytam Wasze wypowoedzi zastanawiam sie co ja wyprawiam  jak ja tak mogę, to co wyprawiam jest niedorzeczne, a mimo to nie umiem z tego wyjsc , ugrzezlam w tym na wlasne zyczenie, na wlasne zyczenie wykoncze sie zostawie dziecko. W imie czego? Milosci? To zadna milosc. Ja go nie kocham, tylko czuje sie winna, czuje sie nic nie warta, ciezko mi pojac ze normalna kobieta sie zakochala, jego stan po narkotykach gdy go wyniszczyl, a mimo to jest taka ktora byc moze go z tego wyciagnie, w ktorej jest prawdziwie zakochany.

81

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili
c.kotka napisał/a:

Pogubilam sie strasznie w tym wszystkim. Nie chcialam tonac w jego bagnie, tone w tym co sobie sama stwarzam. Jak czytam Wasze wypowoedzi zastanawiam sie co ja wyprawiam  jak ja tak mogę, to co wyprawiam jest niedorzeczne, a mimo to nie umiem z tego wyjsc , ugrzezlam w tym na wlasne zyczenie, na wlasne zyczenie wykoncze sie zostawie dziecko. W imie czego? Milosci? To zadna milosc. Ja go nie kocham, tylko czuje sie winna, czuje sie nic nie warta, ciezko mi pojac ze normalna kobieta sie zakochala, jego stan po narkotykach gdy go wyniszczyl, a mimo to jest taka ktora byc moze go z tego wyciagnie, w ktorej jest prawdziwie zakochany.

Nikt go z tego nie wyciagnie, moze to zrobic tylko on!!!

O jakim zakochaniu ty mowisz, koles ma przyzwolenie u tej drugiej, rozegra prawdopodobnie drugi raz ten sam teatrzyk!!!

Ten typ tak ma, jest mu latwiej zaczac od nowa, niz naprawiac to co spierdzielil
Jego jedyna miloscia jest ucieczka w zapomnienie w "haj"
Ty zaczelas psuc mu komfort tego dlatego cie olał, jemu latwiej jest zmienic wszystko w imie narkotyku, zeby tylko zabawke miec przy sobie

Otworz oczy szeroko, i zyj masz dla kogo

Pozdr

82 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2015-12-28 14:27:49)

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili
c.kotka napisał/a:

Pogubilam sie strasznie w tym wszystkim. Nie chcialam tonac w jego bagnie, tone w tym co sobie sama stwarzam. Jak czytam Wasze wypowoedzi zastanawiam sie co ja wyprawiam  jak ja tak mogę, to co wyprawiam jest niedorzeczne, a mimo to nie umiem z tego wyjsc , ugrzezlam w tym na wlasne zyczenie, na wlasne zyczenie wykoncze sie zostawie dziecko. W imie czego? Milosci? To zadna milosc. Ja go nie kocham, tylko czuje sie winna, czuje sie nic nie warta, ciezko mi pojac ze normalna kobieta sie zakochala, jego stan po narkotykach gdy go wyniszczyl, a mimo to jest taka ktora byc moze go z tego wyciagnie, w ktorej jest prawdziwie zakochany.

Ach dziewczyno. bardzo ale to bardzo mi Ciebie zal. Niszczysz siebie, i jeszcze bedziesz niszczyc dziecko. Dlaczego nie poszukasz pomocy? Przestan myslec o tamtej niesczesliwej dziewczynie. Myslisz ze ona ma dobrze? Pamietasz jak dlugo bylo dobrze u Ciebie? U niej bedzie tak samo, gdy tylko zda sobie sprawe z nalogu Twojego bylego, gdy tylko zacznie ten nalog przeszkadzac, on zacznie urzadzac awantury, zachowywac sie jak w zwiazku z Toba a potem wymieni ja na inna. Ty nie wiesz czy ona jest normalna, nie wiesz czy jest szczesliwa i nie martw sie ona go z nalogu nie wyciagnie. Co najwyzej on ja moze sciagnac na dno. Tak samo jak ciagle sciaga Ciebie.

Kotka znajdz i przeczytaj ksiazke Koniec wspoluzaleznienia Melody Beattie

83 Ostatnio edytowany przez c.kotka (2015-12-29 10:29:30)

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Jestem strasznie zła na siebie, że przez to ranie własne dziecko. Ja chcę z tym skończyć,to jakieś przekleństwo. Zbyt wiele dni, miesitacę jego osoba pochłaniala myśli w ostatnim roku. Chcę być od tego wolna, mam już dość,.Chcę Żeby przyszła taka obojętność jak wcześniej. Mam nocne koszmary z nią i z nim i od razu jak się budzę jestem tym wykończona. On jest taki dumny ze ja ma. Wszyscy mu powtarzali normalnej nie znajdziesz A on wszystkim udowodnil, dziewczyna nie jest z ich patologii. Ja się cieszę ze on kogoś ma z drugiej strony boli mnie ze jestem Mu tak obojętna, że ona jest jego prawdziwa miłością. Tak bardzo chcę z tym zerwać,niczego bardziej nie pragnę, nie chcę myśleć,rozważać nie chcę żeby bolało, nie chcę się czuć gorszą A tak niestety się czuję.   



A czy książkę znajdę w pdf

84

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili
c.kotka napisał/a:

Jestem strasznie zła na siebie, że przez to ranie własne dziecko. Ja chcę z tym skończyć,to jakieś przekleństwo. Zbyt wiele dni, miesitacę jego osoba pochłaniala myśli w ostatnim roku. Chcę być od tego wolna, mam już dość,.Chcę Żeby przyszła taka obojętność jak wcześniej. Mam nocne koszmary z nią i z nim i od razu jak się budzę jestem tym wykończona. On jest taki dumny ze ja ma. Wszyscy mu powtarzali normalnej nie znajdziesz A on wszystkim udowodnil, dziewczyna nie jest z ich patologii. Ja się cieszę ze on kogoś ma z drugiej strony boli mnie ze jestem Mu tak obojętna, że ona jest jego prawdziwa miłością. Tak bardzo chcę z tym zerwać,niczego bardziej nie pragnę, nie chcę myśleć,rozważać nie chcę żeby bolało, nie chcę się czuć gorszą A tak niestety się czuję.   



A czy książkę znajdę w pdf

jeśli ktoś szuka rozwiązania - znajduje big_smile

książka nie jest droga, w okolicach 25pln z wysyłką
osobiście polecam, wersje papierową, zawsze można bibliotekę odwiedzić

tego typu książki, nie są na raz i na półkę, po jakimś czasie warto wrócić, przeczytać ponownie

pozdr

85

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili
c.kotka napisał/a:

Jestem strasznie zła na siebie, że przez to ranie własne dziecko. Ja chcę z tym skończyć,to jakieś przekleństwo. Zbyt wiele dni, miesitacę jego osoba pochłaniala myśli w ostatnim roku. Chcę być od tego wolna, mam już dość,.Chcę Żeby przyszła taka obojętność jak wcześniej. Mam nocne koszmary z nią i z nim i od razu jak się budzę jestem tym wykończona. On jest taki dumny ze ja ma. Wszyscy mu powtarzali normalnej nie znajdziesz A on wszystkim udowodnil, dziewczyna nie jest z ich patologii. Ja się cieszę ze on kogoś ma z drugiej strony boli mnie ze jestem Mu tak obojętna, że ona jest jego prawdziwa miłością. Tak bardzo chcę z tym zerwać,niczego bardziej nie pragnę, nie chcę myśleć,rozważać nie chcę żeby bolało, nie chcę się czuć gorszą A tak niestety się czuję.   



A czy książkę znajdę w pdf

A ja chce wygrac milion w totka, o jak ja strasznie tego chce, chce tez mowic po hiszpansku i chce schudnac tak z 10 kilo. Strasznie przeogromnie tego chce. Tylko wiesz co nic absolutnie nic nie robie w kierunku tego by to osiagnac. A wszystko z wyjatkiem tego nieszczesnego miliona jest mozliwe do osiagniecia i tylko odemnie zalezy czy to osiagne czy nie. Tak samo jest z Toba, tylko zamiast marnowac energie na zupelnie bezsensowne zloszczenie sie na siebie , chcenie i marnowanie zycia zajmij sie soba i swoim leczeniem. Ciagle tylko on on i on, a Ty? Kotka jemu jest dobrze, czemu nic nie robisz by Tobie takze dobrze bylo? Do jasnej cholery idz sie leczyc.

86

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Chcem zeby bylo dobrze, chcem zeby mojemu dziecku było dobrze. Wezme sie za to, przestaje sie uzalac, to dziwnie boli ale przede wszystkim co zrobie, gdy zaczne myslec, o nim, o nich zmienie swoje myśli na plany przyszlościowe  dla mnie i dla dziecka. Tylko jak mam się zachować jak będzie u dziecka? Co mam zrobić gdy będzie chciał do siebie? Ja boje się mu dać ze względu na jego zamiłowaniabdo narkotyków, jego kobiety do trawy, jego przyjaciół. Co ja mam wtedy zrobić?

87

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili
c.kotka napisał/a:

Chcem zeby bylo dobrze, chcem zeby mojemu dziecku było dobrze. Wezme sie za to, przestaje sie uzalac, to dziwnie boli ale przede wszystkim co zrobie, gdy zaczne myslec, o nim, o nich zmienie swoje myśli na plany przyszlościowe  dla mnie i dla dziecka. Tylko jak mam się zachować jak będzie u dziecka? Co mam zrobić gdy będzie chciał do siebie? Ja boje się mu dać ze względu na jego zamiłowaniabdo narkotyków, jego kobiety do trawy, jego przyjaciół. Co ja mam wtedy zrobić?

Masz isc do sadu i prawnie unormowac jego kontakty z dzieckiem. Ustalic alimenty i zasady widzen, powiedziec w sadzie ze ojciec ma problemy z narkotykami, ze sie boisz dawac dziecko. Zrobic pozadek z swoim zyciem. Jak jemu bedzie zalezalo na kontakcie to zacznie robic pozadek ze swoim. Nigdy w zycu bym nie dala na wlasna reke dziecka ojcu o ktorym wiem ze naduzywa. Z duza odpowiedzialnosc. Idz do sadu.
Przestan pisac w czasie przyszlym. Chce, wezme sie, zmienie.... Pisz wzielam sie, zmieniam, robie to i tamto. Zacznij malymi krokami i idz do przodu. Uzalac sieczasem niejest zle, pod warunkiem ze jak juz sie pouzalasz to zaczynasz zyc a nie pograzasz sie jeszcze glebiej.
Kiedy on ostatnio byl u dziecka co? Kiedy placil alimenty?

88

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Wlasnie u dziecka byl raz przez godzine  w swieta. Od tamtego czasu gdy wczesniej mialam dylemat czy dac szanse czy nie. Alimenty dwa miesiace nic. Wczesniej tez dawal co jakis czas. Nigdy reguralnie nie placil. Podczas wizyty pisal do swojej ukochanej-siedzial na telefonie. Pytalam o nia odpowiedzial ogolnie bardzo zakochany. Szkoda tylko ze nie we wlasnym dziecku. Przepraszam za brak pl znakow ale inny tel

89

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili
c.kotka napisał/a:

Witam . Przeszłość zapukała do mnie bardzo silnie . Z tym , że nie wiem jak powinnam postąpić nie wiem co podpowiada moje serce.
Nie jestem z moim ex 9 miesięcy mamy dziecko . Rozstaliśmy się z wielu powódek . Najgłówniejszą  był zapał do narkotyków i wyzwiska z jego strony  . Po rozstaniu najpierw nie mieliśmy kontaktu całkowicie on miał melanżowy czas następnie mieliśmy troszkę i później ponownie nie . I do rzeczy ostatnio się widzieliśmy wyznał iż bardzo nas kocha że pragnie być z nami . Przekonywał mnie że już nie bierze amfetaminy tylko pali zielsko , że to nic złego że on to lubi i bla bla cały wywód na ten temat . Z tym że ja nie wiem czy potrafię to zaakceptować ( czy mogła bym znosić teksty typu głupia jesteś chyba chora itp dla niego to nic takie odruchowe) czy potrafię zaufać a przede wszystkim nie wiem czy jeszcze go kocham . Nie wiem czy ja mam za duże  wymagania i po prostu nie ja odciełam się od niego czy pozwoliłam mu na normalne życie beze mnie z kimś kto ma normalne poglądy . Jak byście postąpili w tej sytuacji ? Dali byście szanse?


Nie dałabym szansy. Może i jestem cięta teraz na facetów ale skoro miał styczność z narkotykami, i wyzywał to uwierz mi s jedynie na gorsze. Może i przez krótki czas byłoby dobrze, ale tylko krótko. Dasz radę sama z dzieckiem a i poznasz kogoś kto będzie Cię szanował i kochał. Zawsze zaczyna się niewinnie od wyzwisk a potem co uderzył by Cię np pod wpływem i co wybaczyłabyś. Myśl o dobru swoim i dziecka. Ja bym nie wróciła.

90

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili
c.kotka napisał/a:

Wlasnie u dziecka byl raz przez godzine  w swieta. Od tamtego czasu gdy wczesniej mialam dylemat czy dac szanse czy nie. Alimenty dwa miesiace nic. Wczesniej tez dawal co jakis czas. Nigdy reguralnie nie placil. Podczas wizyty pisal do swojej ukochanej-siedzial na telefonie. Pytalam o nia odpowiedzial ogolnie bardzo zakochany. Szkoda tylko ze nie we wlasnym dziecku. Przepraszam za brak pl znakow ale inny tel

Kotka ale Ty to widzisz, on wpadnie jak ma ochote na jakas godzinke, i nawet wtedy nie poswieca dziecku czasu, jak ma ochote to cos tam zaplaci, ale tak w ogole to ma was w powazaniu. A Ty tu siedzisz rece zalamujesz, zastanawiasz sie czy gdybys byla lepsza to on moze by zostal. On ma wlasne dziecko w nosie a Ty sie gryziesz ze tamta panna jest lepsza i ze on jest z nia szczesliwy. I ze moze dzieki niej wydzie z nalogu. Kim Ty jestes zeby kogos z nalogu wyciagac? Lekarzem, terapeuta? Zdecydowanie za wiele czasu poswiecasz temu gostkowi. Czsu ktory mogla bys poswiecic na zabawe z dzieckiem, przeczytanie ksiazki, pomalowanie paznokci albo gapienie sie tepo przed siebie. Wszystko lepsze. Nie wiem ile masz lat ale juz pora zajac sie wlasnym zyciem, poprzestawiac w glowie.W Polsce pewnie nie mieszkasz ale wszedzie mozna znalezc pomoc

91

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Wysłałem Ci wiadomość
w sprawie "poszukiwania"

Pozdrawiam

92 Ostatnio edytowany przez c.kotka (2015-12-30 21:35:50)

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Tenniedobry odp Ci, bardzo Ci dziękuje.

Podjęłam dzisiaj jeden myślę że bardzo ważny krok, napisałam pozew o ograniczenie praw jutro go wysyłam. Tą decyzję udało mi się podjąć dzisiaj rano po poście o wygraniu w totolotka jak i innych mądrych postach na tym forum

93

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Dziewczyno powiem tak poczytałem troche twoje posty i musze z przykrością stwierdzić ze nie wiesz do konca na czym świat sie kręci.
On ewidentnie na tobie i dziecku zeruje jak pasożyt jakiś ja na takich ludzi mówię jemioła bo to pasożyty.
Zeruje na tym ze macie dziecko razem ty nie chcesz byc sama z dzieckiem on nie chce obowiązków i zobowiązań mam kolegów którzy jarają w opór i pier... jakie rzycie jest fajne ze przestana jak przyjdzie czas ale to gowno prawda dorwą jakas panienkę bo po zielsku i bajera jest i nigdy tematu nie brakuje zawsze jest fajnie ale gdy minie troche czasu i życie zaczyna byc życiem a nie zabawa w podryw panienki sie orientują i nara. I jego tez to czeka wiec jego życiem sie nie martw. On teraz ma zyc dla cb po to żeby ci dawał pieniądze na dziecko i to najlepiej nie osobiście tylko na konto. Musisz myśleć za dwoje za siebie i dziecko kiedys dziecko dorośnie i samo na niego patrzeć nie będzie chciało a tobie podziękuję. Ty sobie rzycie ulozysz tylko badz cierpliwa tak jak tu ktos napisal ze nie odrazu książę na białym rumaku sie zjawi ale się zjawi ktos kto cie doceni i twoja milosc też trzymaj sie i nie popuszczaj dupkowi niech wie ze nie jestes zabawka idź do psychologa jak nie czujesz sie sama na silach to nie wstyd ale idź i przygotuj sie na to ze on sie jeszcze z buciorami w twoje życie bedzie pchał jak zostanie sam bez panienki i z alimentami wtedy wróci i będzie robił wszystko co tylko da mu szanse kłamał udawał i kochal przygotuj na to swoja głowę i nie daj sie.
POWODZENIA

94

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Ta od niego nie idejdzie, jak idejdzie to o nia bedzie zabiegal bo to ja kocha. Myslalam ze przy nim zwariuje czeka mnie psychiatryk, ale nie ja teraz tez wariuje, mam dosc dwa trzy dni lepiejbi calkowity kryzys, tak mnie wkurza nie moc z tymi alimentami ze raz na jakis czas sypnie jakimis ochlapami, pozostawial mi dlugi, a sam ze swoja panna maja na wszystko auto, kurtki, telefony, cos tam jeszcze planowal kupic.wszystko fajnie, tylko mowili zawsze, ze nie mozna sie wzbogacic na cudzej biedzie, a to jest najlepszy przyklad ze mozna, pooplacalam mu komornikow, jakies chwilowe pozyczki, mial samochod, to wszystko za pozyczke, tak teraz mam sobie rat 1000 zl miesiecznie,, a on nawet nie daje tych 300 zl zasadzonych alimentkw, bylam u komornika i co z tego? Nie pracuje legalnie, a on sobie jak mu sie zechce rzuci mi za 3 miesiace 500 zl. A ja jestem bezsilna. Juz mam dosc jestem wykonczona, psycholog ja o niczym innym nie marze, ale mnie na to nie stac, na fundusz nie moge bo nie jestem ubezpieczona. Zostalo mi tylko te forum bez niego to chyba dawno bym z tego swiata "wyparowala" a moje dziecko bylo by skazane na ojca narkomana, co z tego ze napisalam wniosek o ograniczenie praw, jak boje sie ze sedzia zezwoli na weekendy z tym "paparuchem" wtedy juz chyba od razu umre z bezsilnosci.

95

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Jeśli sędzia już coś mu ofiaruje to maksymalnie dwa widzenia w miesiącu pod okiem matki w jej mieszku zamieszkania więc niewiele a prędzej czy później przyjdzie ujarany jeśli się z czaisz i zadzwonisz na policję i to się potwierdzi to po widzeniach będzie miał.
No jak to nie jesteś ubezpieczona???
idź i się ubezpiecz jak najszybciej bo psycholog jedynie cię tu ratuje. nie pozwól zniszczyć sobie życia a tym że jest źle się nie przejmuj i pamiętaj nigdy nie jest tak źle żeby ktoś nie mógł mieć gorzej.

96

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Może w czwartek uda mi się zarejestrować, by być ubezpieczona, ale wtedy pojawi się próblem z kim zostawić dzieciątko. I tak chyba jest lepiej jak trzymałam pozew by go wysłać czułam jak bym się unosila, taka lżejsza. Z drugiej zaś strony boli mnie że on mieszka z ukochana tworzy z nią rodzinę, a moje marzenia tworzenia z nim rodziny nigdy się nie zniszczą, jak nie popełnia na początku błędów między nimi będzie inaczej, tak wierzyłam ze kiedyś stworzymy rodzinę, że jest inny niż wszyscy z jego towarzystwa, wierzyłam w niego. WWierzyłam ze los się odmieni, ale cóż to już przeszłość, teraz żyje dla dziecka przyszłością, marzę ze wyjdę z długów, staniemy na nogi, że pokaże jak kobieta może być samotna, nie zależna kobieta, że dorobie się, chcę pokazać klasę, może wtedy ciutka zazdrości mu się pojawi nie o innego Ale o to co osiągnę. Nie ważne zresztą co pomyśli, ważne jak ja i moje dziecko będziemy się czuli.

97

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

małymi kroczkami, ale do przodu

duże "dystanse" wyczerpują

98

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Boję się tylko ze wszystko powróci, boję się znów w tym meczyc, tkwić w tych wyniszczajacych uczuciach, tak przykro mi a za razem czuję jakieś szczęście ze to już mnie nie dotyczy, że już nie słyszę o tych ludziach, o "szalonych akcjach", że moje dziecko nie bedzie wzrastać w tych szarpaniach, być może na zawsze pozostanie moja miłością. Nigdy nie będę w stanie wyprzeć z pamięci, nigdy nie poczuje obojętności, ale wiem ze to jedyne logiczne, dobre rozwiazanie

99 Ostatnio edytowany przez c.kotka (2016-01-06 12:21:24)

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

I jeszcze jedna kwestia która mnie bardzo męczy, chciała bym bym mu móc kiedyś powiedzieć ze wtedy klamalam, że z nikim  się tak naprawdę nie spotykalam, męczy mnie ze tak źle o mnie myśli. Czy powinnam napisać wyjaśnić mu wszystko, czy poczekać aż dziecko odwiedzi i wtedy powiedzieć?

100 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-01-07 07:48:28)

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili
c.kotka napisał/a:

I jeszcze jedna kwestia która mnie bardzo męczy, chciała bym bym mu móc kiedyś powiedzieć ze wtedy klamalam, że z nikim  się tak naprawdę nie spotykalam, męczy mnie ze tak źle o mnie myśli. Czy powinnam napisać wyjaśnić mu wszystko, czy poczekać aż dziecko odwiedzi i wtedy powiedzieć?

koleżanko,
  pisałem Ci już, zainwestuj w tą książkę, albo podaj maila
masz konkretne nawroty, świadczące o współuzależnieniu emocjonalnym nie którzy to nazywają "miłość"

zrób coś dla siebie przeczytaj swoje posty, odpowiedzi od ludzi jeszcze raz, poczytaj coś, rozjaśnij umysł, i żyj

albo
poczekaj, aż przyjdzie, przeproś go że pozwoliłaś mu odejść, wysprzątaj, ugotuj obiad, może nawet "łóżko" pościel, będzie zadowolony, jak długo będziesz udawać zadowolenie TY??
bo świadomie czy też nie dążysz ku temu

życie ma to do siebie że często "męczy" big_smile

pozdr

101

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili
c.kotka napisał/a:

I jeszcze jedna kwestia która mnie bardzo męczy, chciała bym bym mu móc kiedyś powiedzieć ze wtedy klamalam, że z nikim  się tak naprawdę nie spotykalam, męczy mnie ze tak źle o mnie myśli. Czy powinnam napisać wyjaśnić mu wszystko, czy poczekać aż dziecko odwiedzi i wtedy powiedzieć?

Oj kotka. Po co Ci to? W jakim celu chces sie tak przed nim ponizac i narzucac? Nic mu nie powinnas wyjasniac, ani teraz, ani nigdy. Problem w tym ze Ty masz potrzebe to wyjasnic. Wiesz czym to jest podyktowane? Wiesz jaka krzywde sobie zrobisz ulegajac tej potrzebie?
Zainwestuj w ksiazke.

102

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

I jak autorko dalej sie wachasz??

Byl taki  chwytliwy slogam "cała polska czyta dzieciom"
Przeczytaj wewnętrznemu dziecku tą ksiażkę, to raptem kilka godzin poświęcenia, kilka godzin ktore być może, będą inwestycja życia w siebie

Z jednej strony poswiecenia z drugiej relaksu, oderwania sie od "bólu" wink

103

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Tenniedobry przechodzę różne stany bywa lepiej, ale też mam czasem chwile zwątpienia, jakiejś tęsknoty, niezrozumienia. Wtedy odpisałam Ci na maila ale jeśli nie doszło to to jest mój mail : c.kotka@o2.pl . Przeczytam chętnie, chcę wyjść z tego w całości,  nie winić się już, nie myśleć co u nich. Owszem  tych momentów jest już mnie nie mam takich całkowitych kryzysów przez te kilka dni, ale nie jest całkiem ok. Dziękuje więc za wszelkie wsparcie. 

Józefina właśnie nie wiem w jakim celu i skąd ta potrzeba u mnie, nie mam pojęcia ale coś we mnie mówiło że powinien wiedzieć, tylko po co? Wiem że on robił tyle złego a przez to co ja napisałam wtedy to ja dla niego byłam tą złą.

104

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

lukaj na pocztę, po wskazówki

105

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Witam, Was któryś raz, wiem że mało czasu minęło, bardzo mało, przeczytałam wtedy książkę i od tamtego momentu do dzisiaj nie było gorszych dni. Ale cóż, dół nadszedł, kochany paparuch napisał o widzenie z dzieckiem, tydzień temu też zapytał ale na tym się skończyło. Już nie długo sprawa o ograniczenie/pozbawienie praw, a on naglę olśnienie. Ja już nie wiem czy takie kontakty są lepsze dla dziecka...
Kolejną sprawą jest to że boję się jego opowieści jaki jest zakochany, naprawdę nie wiem dlaczego ładna i mądrzejsza (od jego poziomu) kobieta z nim się spotyka? Z czego to wynika, że wyolbrzymiam a on nie taki zły. Znowu "dół" mojej bezsensowności i poczucia braku własnej wartości, a czasem osiągam naprawdę fajny poziom wartości, ale to czasem. Wykańcza mnie już to

106 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-02-08 20:31:23)

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili
c.kotka napisał/a:

Witam, Was któryś raz, wiem że mało czasu minęło, bardzo mało, przeczytałam wtedy książkę i od tamtego momentu do dzisiaj nie było gorszych dni. Ale cóż, dół nadszedł, kochany paparuch napisał o widzenie z dzieckiem, tydzień temu też zapytał ale na tym się skończyło. Już nie długo sprawa o ograniczenie/pozbawienie praw, a on naglę olśnienie. Ja już nie wiem czy takie kontakty są lepsze dla dziecka...
Kolejną sprawą jest to że boję się jego opowieści jaki jest zakochany, naprawdę nie wiem dlaczego ładna i mądrzejsza (od jego poziomu) kobieta z nim się spotyka? Z czego to wynika, że wyolbrzymiam a on nie taki zły. Znowu "dół" mojej bezsensowności i poczucia braku własnej wartości, a czasem osiągam naprawdę fajny poziom wartości, ale to czasem. Wykańcza mnie już to

Hej, ja to widzę progres z nawrotami smile

Dół nadszedł bo musiał smile pewnie nie jeden będzie, zwłaszcza jak będziesz,  wracać do tego w taki sposób

Nie porównuj się z tą kobietą,  dziewczyną na co Ci too
Coś tam nadchodzi w tle, trzymaj się tego, zobaczysz co przyniesie życie,
Ty opiekuje się dzieckiem, on ma łożyć na nie,  skoro traktuje dziecko jak maskotkę,  która można rzuci  w kąt, i jak się mu przywidzi, przypominać sobie o nim, w czym Ty masz obiekcje jeszcze,
Czego szukasz w sobie, i po co??

107

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Dziękuję Ci jesteś jak taki mój dobry anioł stróż;) nie wiem,kompletnie nie wiem na co mi to, wiem ze ta kobieta jest jego,że odnalazl to swoje niedoscignione szczęście, ale wiem też ze kocham go miłością prawdziwą, dojrzalsza i wiem ze wcześniej tak nie potrafiłam, ale jestem pewna ze nie mogli byśmy być razem, bo w parze tworzymy coś złego. Dle niej może być najwspanialszy bo kocha ją prawdziwie. Ale moje wyższa samoocena znowu spadła, bo wiem ze należę do tych przeciętnych, jej ni dorównam, w ogóle mam dzisiaj jakiś nieokreślony dół

108 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-02-11 21:22:45)

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili
c.kotka napisał/a:

Dziękuję Ci jesteś jak taki mój dobry anioł stróż;) nie wiem,kompletnie nie wiem na co mi to, wiem ze ta kobieta jest jego,że odnalazl to swoje niedoscignione szczęście, ale wiem też ze kocham go miłością prawdziwą, dojrzalsza i wiem ze wcześniej tak nie potrafiłam, ale jestem pewna ze nie mogli byśmy być razem, bo w parze tworzymy coś złego. Dle niej może być najwspanialszy bo kocha ją prawdziwie. Ale moje wyższa samoocena znowu spadła, bo wiem ze należę do tych przeciętnych, jej ni dorównam, w ogóle mam dzisiaj jakiś nieokreślony dół

Jego szczęście, jeśli można to szczęściem nazwać, kończy się w momencie, bo kończy się przecież jesteś tego dowodem, w momencie gdy trzeba coś więcej od siebie dać, gdy są obowiązki, gdy jest źle
On myśli tylko o sobie więc tak jest szczęśliwy, krąży w takim balonie własnego szczęścia, to jest ograniczenie!!!

Przestań się użalać i szukać powodów, wymówek czy kocha prawdziwie, bo to nie jest to co daje szczęście, byłaś w tym syfie, podobało Ci się?, podoba Ci się dalej?

Sprzedał ci wróżby w którą starasz się usilnie wierzyć smile
Pewnie gdybyś mu na to pozwalała dalej by Cię kochał dalej, bo była byś łatwiejsza drogą, chcesz być łatwiejsza drogą, chcesz się dalej czuć gorsza, Twój wybór, Twoje konsekwencje

Mi do anioła daleko wink prędzej anioł nielot smile
Próbuje przez "przypadki" Ci odmienić, uświadomić "czarną d" w jakiej przez niego jesteś, a nie tak dawno podobne zabiegi robiłem,  może nie aż tak dziecinne, ale jednak, mam praktykę, chodź wstyd się chwalić sad

109

Odp: Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Witajcie, za mną jedna sprawa sądowa, przede mną kolejna. Można powiedzieć że wszystko powoli się klaruje. Zaczęłam spotykać się z pewnym mężczyzną. Jest dobry, w sumie w miarę, lecz wiadomo nie ma ludzi idealnych . Tylko problem znów leży po mojej stronie. Nawet gdy z nim jestem, gdy gdzieś jedziemy, coś robimy, przypominam sobie o ex, o tym że my wspólnie robiliśmy to czy tamto ,że w tym miejscu akurat coś. Czy to normalne ? Czy skoro ten stan utrzymuje się już teraz to już nigdy nie minie ?. Przecież on przy swojej kobiecie nie rozmyśla o mnie czy maleństwie, więc skąd takie myśli u mnie. Dzieciątka nie widział już ponad półtora miesiąca, nie zapytał nic kompletnie.

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy warto znowu dać szanse ? Jak byście postąpili

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026