Hey mam dla was pytanie co mam zrobić? Jestem z chłopakiem półtora roku bardzo go kocham i nie chce go stracić. Niestety on co chwila wypomina mi mojego byłego chłopaka mówi ze nie może tego zaakceptować a jak ja mu mowie żeby nie mówić o tym ze gadaliśmy o tym milion razy nie ma o czym mówić to on mi odpowiada ze trzeba było myśleć wcześniej. A problem polega na tym ze mój były był ode mnie starszy o 6 lat byłam z nim prawie rok no i z nim przeżyłam swój pierwszy raz a on mnie źle potraktował i wgl się mną nie przejmował w każdym bądź razie zależało mu tylko na seksie. Niestety opowiedziałam o tym swojemu obecnemu chłopakowi czego bardzo żałuję A on teraz ciągle mi to wypomina ze byłam nienormalna ze z nim byłam ze go.to boli ze on mnie skrzywdził i wgl i ciągle do tego wraca chociaż mu mowie ze to juz dawno wyjasnilismy że to przeszłość a teraz liczy się tylko on i teraźniejszość co mam zrobić żeby on ciągle do tego nie wracał?
Podobne tematy
Jakas terapia, moim skromnym zdaniem boli go to ze on nie jest twoim jedynym. A jesli sie nie bedzie chcial leczyc to on ci tego nie wybaczy wiem sam po sobie jak taki czlowiek mysli...
Niech weźmie się za siebie i dojrzeje do związku, albo niech wsiądzie na białego konia i pojedzie w stronę zachodzącego słońca w poszukiwaniach wieży z tą Jedyną. Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr.
No tak tylko on mi ciągle tłumaczy ze nie pojmuje jak można być taki jak mój były ze on był tyle lat ode mnie starszy bo ja miałam wtedy 17 lat a on 23.I mój obecny chłopak uważa że ja byłam jeszcze wtedy dzieckiem a tamten mnie wykorzystał. Oczywiście żałuję tego ze byłam taka głupia ze z tamtym byłam ale czasu nie cofne..
Fajna-on tego nie zmieni w sobie. Obserwuj go dobrze bo to jest typ czlowieka, z ktorym ciezko bedzie zyc. I bedzie Ci wypominal, a nawet jesli nie slownie to roznymi zachowaniami bedzie Cie meczyl. To co zrobilas jest Twoje i nie ma czegos takiego "bylam glupia, mloda"-to sa lekcje, doswiadczenia, z tego sklada sie nasze zycie. Czy jest ktos kto zawsze madrze dla siebie zachowywal sie w kazdej sytuacji? Nie ma takiej mozliwosci , a poza tym skad moglas wiedziec jakie mial zamiary tamten koles? Nie wazne zreszta, problem jest gdzie indziej. Ty mialas prawo robic cokolwiek w swoim zyciu, nie mialas zapisane,ze spotkasz obecnego wiec zazdrosc czy zlosc o przeszlosc swiadczy o nieakceptacji partnera, czyli Ciebie. Mowie Ci to z doswiadczenia, latami rozwijalo sie jak budowa domu cegla po cegle. Az w koncu okzalao sie,ze najlpeij to jakbym byla zupelnie inna osoba niz jestem. Zero akceptacj. Zastanow sie dobrze i nie wpakuj sie w piekielko bo to nie jest dobery znak.
Postaw sprawę jasno, albo akceptujecie waszą przeszłość i nigdy do tego nie wracacie albo Sajonara! Nastawienie tego chłopaka nie wróży nic dobrego na przyszłość, zawsze będzie Ci wypominał Twoją przeszłość. Postaw sprawę na ostrzu noża... uważam że pakujesz się w mega toksyczny związek z egocentrykiem.
No tak ale ja go tak bardzo kocham ze nie ma mowy żebym nawet mu powiedziała ze akceptujemy przeszłość albo koniec bo nie przejdzie mi to przez gardło. Wiele razy mu mówiłam ze ja się mecze i on się męczy z tym ze wspomina o tym. A tylko coś jest nie tak to udowiadnia mi ze to ja zrobiłam źle ze z tam tym byłam i źe trzeba było myśleć wcześniej ale jak moglam myśleć wcześniej jeśli w tym czasie wydawało mi się ze jest ok a teraz jak dojrzalam uważam ze to było nierozsadne ale niestety nie mogę już nic zrobić a bardzo chciałabym cofnąć czas
Mój obecny chłopak jeśli nie wspomina o tym nie mogę mu zarzucić ze o.mnie nie dba czy nie wiem bo.jest bardzo troskliwy opiekuńczy wiem ze mnie.kocha ale też wiem ze ta przeszłość moja.go.bardzo męczy...
A dla mnie wyglada to tak, ze pakujesz sie z jednego trudnego zwiazku w nastepny.
To nie chlopaka trzeba zmieniac, tylko Ty cos musisz zmienic u siebie. Postawic jakies granice.
To nie jest zadne kochanie, jesli pozwalasz sie zadreczac, to masochizm.
Poczytaj lepiej watki o kobietach, ktore za bardzo kochaja.
No tak ale przecież nikt nie jest idealny może jednak on przestanie kiedyś mi wypominac to co było
11 2015-09-11 10:36:07 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-09-11 10:39:00)
Jak widać, mimo Twych uwag, nie rezygnuje z tego tematu, wpycha Cię w poczucie winy. Jeśli tego tematu mu nie wystarcza, jeśli za bardzo jesteś pewna siebie, to znajduje inny pretekst, by pokazać, że w jego oczach jesteś głupia. Mimo takiego Ciebie traktowania uważasz, że jest on dobrym, troskliwym, opiekuńczym, człowiekiem. Okłamujesz samą siebie, bo troskliwy i dobry człowiek nie traktuje w opisany przez Ciebie sposób osoby, którą kocha i szanuje.
Pytasz, co robić.
Nie od Ciebie zależy to, czy chłopak przestanie wypominać Twą przeszłość. Ponieważ nie chcesz odejść, to przyzwyczaj się do jego pogardy. Przyzwyczaj się, bo będzie ona narastała.
No tak ale może potrzeba czasu i w końcu nie bd mi o tym mówił. Pisze tutaj ponieważ nie mogę się nikomu zbytnio zwierzyc bo możliwe ze się by o tym dowiedział bo on uważa że jeśli jest się para to nie może tego wiedzieć osoba trzecia to są wyłącznie nasze sprawy a ja tak nie uważam ponieważ lepiej się komuś zwierzyc bo to mnie bardzo męczyło i juz sama nie wiedziałam czy to ja jestem taka zła czy on powinien zakończyć to nieustanne wracanie do przeszłości
Z lekka niedojrzały chłopak, każdy ma jakąs przeszłość, w której w waszym przypadku jego nie było i nie powinien miec obiekcji na coś na co nie ma wpływu, co było w czasie przeszłym. Albo to zrozumie i będzie ok, albo będzie Ci wypominał całe życie. Bezsensu. To już teraz wygląda na toksyczny związek.
Ja go bardzo nierozumiem bo ja nawet nie wspominam o tym a on ciągle a jak wspomina to się denerwuje i sam sobie robi problem i są kłótnie ciągle o ten sam ciągnący się temat..
Potrzeba czasu?
Naprawdę nie rozumiesz powodów, dla których tak Cię traktuje?
Wypomina Twą przeszłość, gardzi Tobą, zamyka w kokonie - a Ty łudzisz się.
Smutne.
No ale chyba jakby mnie nie kochał to tyle czasu ze mną by nie był? Wolałby to zakończyć
17 2015-09-11 11:04:50 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-09-11 11:05:59)
No tak ale może potrzeba czasu i w końcu nie bd mi o tym mówił. Pisze tutaj ponieważ nie mogę się nikomu zbytnio zwierzyc bo możliwe ze się by o tym dowiedział bo on uważa że jeśli jest się para to nie może tego wiedzieć osoba trzecia to są wyłącznie nasze sprawy a ja tak nie uważam ponieważ lepiej się komuś zwierzyc bo to mnie bardzo męczyło i juz sama nie wiedziałam czy to ja jestem taka zła czy on powinien zakończyć to nieustanne wracanie do przeszłości
Potrzebne jest Ci potwierdzenie,ze przestanie kiedys wypominac? NIe znajdziesz go tutaj-jasno piszemy Ci,ze to nie ma przyszlosci bo wlasnie ta cecha moze byc kiedys przyczyna rozbicia zwiazku. Nie wazne,ze dobry, opiekunczy, kochajacy-zapewniam Cie ta cecha moze wszystko rozpindolic. Nie chcesz przyjac do wiadomosci bo to trudne kiedy czuje sie,ze sie kogos kocha. My dajemy Ci informacje a co z Ty z nia zrobisz to Twoja sprawa. W kazdym razie nie ludz sie,ze zapomni i przestanie.
No ale chyba jakby mnie nie kochał to tyle czasu ze mną by nie był? Wolałby to zakończyć
On kocha Cię... używać. ![]()
No ale chyba jakby mnie nie kochał to tyle czasu ze mną by nie był? Wolałby to zakończyć
Jak sie kogos kocha to sie go akceptuje i jego przeszlosc tez. To jest milosc. Powinnas czuc sie przy nim soba, wolna, uskrzydlona, bez ciezaru zadnego.
No ale chyba jakby mnie nie kochał to tyle czasu ze mną by nie był? Wolałby to zakończyć
Tylko,że on jest taki rozdarty,walczy sam ze sobą,a konkretnie walczą jego myśli o przeszłości z uczuciami do Ciebie...
Theonlyone- myślę właśnie tak jak Ty i myślę że w końcu pójdzie to w ta dobra stronę ze uczucia wygrają
Niestety, wyjścia masz tylko dwa.
Zostać z nim i cierpieć - bo on się nie zmieni;
albo odejść i poszukać sobie normalnego partnera, który Cię pokocha taką, jaka jesteś.
23 2015-09-11 11:37:00 Ostatnio edytowany przez vinnga (2015-09-11 12:00:04)
Przejdzie mu raczej, tylko musisz mu trochę pomóc. Okaż zaangażowanie, pozwól mu na to samo. Powinnaś też przeprowadzić jedną, mocną rozmowę do której się przygotujesz. Uważaj na rady tutaj, bo zaraz usłyszysz, żebyś go rzuciła z tego jednego powodu. A przecież skoro Ty też coś do niego czujesz (chyba, że nie) to sobie poradzicie.
Tu były nieuzasadnione wycieczki personalne. Mod. Vinnga
24 2015-09-11 11:39:11 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-09-11 11:40:49)
Tu były nieuzasadnione wycieczki personalne. Mod. Vinnga
Proponuję, byś przerzucił swoje zainteresowanie na inną forumowiczkę.
Z góry dziękuję.
Jesteście razem półtora roku - jeżeli do tej pory nie ma poprawy mimo wielu rozmów na ten temat, to ja nie widzę sensu w dalszym byciu razem.
Jak długo jeszcze wytrzymasz ciągłe wypominanie? Młodzi jesteście, możecie sobie ułożyć życie. Wiem, że go kochasz, ale czasem miłość nie wystarczy.
Przejdzie mu raczej, tylko musisz mu trochę pomóc. Okaż zaangażowanie, pozwól mu na to samo. Powinnaś też przeprowadzić jedną, mocną rozmowę do której się przygotujesz. Uważaj na rady tutaj, bo zaraz usłyszysz, żebyś go rzuciła z tego jednego powodu. A przecież skoro Ty też coś do niego czujesz (chyba, że nie) to sobie poradzicie.
Edit: Oho ja to mam wyczucie, już Cyniczna napisała. No, ale jej postów nie brałbym pod uwagę, chodzący hejt i żal.
Burzowy, to jest powazny problem u facetow i wierz mi to nie jest do naprawy. Maja w psychice jakas ryse i wierz mi potrafia kobiecie zgotowac pieklo. Jesli on dotad, mimo jej prosb, nie zmienil nic to watpie by pozniej polepszylo sie. Owszem, rozmowa powinna byc ale i obserwacja czy nie wychodzi z tematem w klotniach czy jakichs okazjach. Szansa jedna na sto,ze sie zmieni ale to juz decyzja Autorki co z tym zrobi.
Przejdzie mu raczej, tylko musisz mu trochę pomóc. (...)
(...) Jestem z chłopakiem półtora roku (...)
Przejdzie mu? Kiedy, skoro przez tak długi czas temat jest aktualnym?
Burzowy napisał/a:Przejdzie mu raczej, tylko musisz mu trochę pomóc. Okaż zaangażowanie, pozwól mu na to samo. Powinnaś też przeprowadzić jedną, mocną rozmowę do której się przygotujesz. Uważaj na rady tutaj, bo zaraz usłyszysz, żebyś go rzuciła z tego jednego powodu. A przecież skoro Ty też coś do niego czujesz (chyba, że nie) to sobie poradzicie.
Edit: Oho ja to mam wyczucie, już Cyniczna napisała. No, ale jej postów nie brałbym pod uwagę, chodzący hejt i żal.
Burzowy, to jest powazny problem u facetow i wierz mi to nie jest do naprawy. Maja w psychice jakas ryse i wierz mi potrafia kobiecie zgotowac pieklo. Jesli on dotad, mimo jej prosb, nie zmienil nic to watpie by pozniej polepszylo sie. Owszem, rozmowa powinna byc ale i obserwacja czy nie wychodzi z tematem w klotniach czy jakichs okazjach. Szansa jedna na sto,ze sie zmieni ale to juz decyzja Autorki co z tym zrobi.
No taki facet genetycznie jest, że nie lubi się dzielić. Może zatem wypada o tym pomyśleć?
Ja znam kilka takich związków, zawsze chodziło o przeszłość kobiety i dali radę.
No taki facet genetycznie jest, że nie lubi się dzielić. Może zatem wypada o tym pomyśleć?
Ja znam kilka takich związków, zawsze chodziło o przeszłość kobiety i dali radę.
Dlatego mowie,ze nikla szansa jest tylko,ze przez poltora roku on z tym nic nie zrobil stad takie pesymistyczne rokowania, ma caly czas to w glowie.
29 2015-09-11 15:24:21 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-09-11 15:25:30)
Każdy ma jakąś przeszłość, Twoja wcale nie jest taka straszna:). Twój obecny chłopak jest chyba niedojrzały i zakompleksiony skoro tak bardzo przeżywa to co było. Dlaczego tylko jemu możesz się zwierzać? Jak dla mnie to on próbuje już Cię ograniczać, wpędzać w poczucie winy, obwiniać, sterować Tobą. To nie jest miłość, Ty już jesteś pod wpływem toksycznego faceta…jesteś jeszcze młodziutka nie pakuj się w takie coś. Półtora roku kłótni o to samo, po co Ci to.
No to jest tak ze mozesz albo mozecie zyc Twoja przeszłościa albo terażniejszościa.
Mozesz powiedzieć ze nie chcesz juz o tym rozmawiać i tyle.
Ale z drugiej strony skoro do tej pory tego nie powiedziałaś to wasz zwiazek to nie jest takie chyba 50/50 tylko takie 30/70 z niedowaga z Twojej strony.
Przecież właśnie pisze wyraźnie ze jak on o tym chce mówić to ja mu.mowie ze nie chce o tym rozmawiać i koniec tematu bo już wszystko mamy dawno wyjaśnione to on nie rozumie i ciągle do tego wraca i się jeszcze obraża i denerwuje
32 2015-09-11 18:42:05 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-09-11 18:43:09)
Moim zdaniem on wykorzystuje te wiedze ktora posiada do osiagniecia wlasnych celów.
Pokazania ze on tez na cos moze być obrażony.
Mysle ze jezeli nie wytłumaczysz mu ze ten problem w zasadzie powinien zajmowac tylko Ciebie a Ty juz w sobie poradziłas sobie z tym problemem dawno.
To tak historia bedzie sie powtarzać.
Jest pytanie w ktorym momencie zażądasz od niego zeby nie wykorzystywał tego ze mu sie zwierzyłas do wlasnych celów.
Bo jezeli ktos miał problem z tym co sie stało to Ty a nie on.
I to jest moim zdaniem uczciwe przedstawienie sprawy.
Nie rozumiem jak on może mieć do Ciebie pretensje, przecież to tamten facet źle Cię traktował. Ty nie zrobiłaś nic złego, tylko zakochałaś się w nieodpowiednim mężczyźnie.
Wydaje mi się, że jeżeli to byłoby prawdziwym problemem, to Twój aktualny facet powinien Cię wspierać i robić wszystko żebyś nie musiała wspominać zapewne przykrego dla Ciebie okresu.
Jego raczej boli to, że nie jest Twoim pierwszym. Bo domyślam się, że Ty jesteś jego pierwszą partnerką?
Nie rozumiem jak on może mieć do Ciebie pretensje, przecież to tamten facet źle Cię traktował. Ty nie zrobiłaś nic złego, tylko zakochałaś się w nieodpowiednim mężczyźnie.
Wydaje mi się, że jeżeli to byłoby prawdziwym problemem, to Twój aktualny facet powinien Cię wspierać i robić wszystko żebyś nie musiała wspominać zapewne przykrego dla Ciebie okresu.
Jego raczej boli to, że nie jest Twoim pierwszym. Bo domyślam się, że Ty jesteś jego pierwszą partnerką?
Jak to brzmi oO
To jest właśnie ten problem, że Ty oczekujesz czegoś, a on czegoś innego. A nie można oczekiwać niczego, na pewno nie tego, że ktoś zachowa się tak czy inaczej. Niestety tak się dzieje, jak ludzie wyłączają myślenie i prawdę o sobie poznają dopiero wtedy gdy już jest stosunkowo późno.
Nie nie jestem jego pierwsza
O k***, ja byłem pewien, że omotałaś jakiegoś spokojnego prawiczka, któremu jest smutno. Skoro nie... to nie mam pojęcia co powiedzieć.
TO OCZYWISTY BRAK DOJRZALOSCI. I nauczka, żeby nie opowiadać o swoich byłych nowych byłym? bo niestety ale obecny facet Cie nie szanuje i ma problemy z poczuciem wlasnej wartosci. Jesli juz "zaliczył" Ciebie, to nie bedzie mial motywacji zeby sie zmienic. W koncu znajdzie kolejna, czym formalnie "stanie sie" taki jak ty, co ukaze ludzka hipokryzje. Bo jesli sam z wlasnej woli nie zapanuje nad swoimi myslami, to wlasnie tak sie skonczy. Taki zwiazek, żadnej przyszłosci nie ma, niestety.
Uważam że Wielokropek trafiła w dziesiątkę. Twój facet za wszelką cenę chce Cię poniżyć, przekonać Cię że jesteś gorsza, głupsza i nic nie warta. A Ty na to pozwalasz. Ktoś kto kocha tak nie postępuje.
Ja powiem Ci tylko tyle, możesz mieć jeszcze kolejnego chłopaka a może dwóch a może pięciu. Czy każdemu po kolei będziesz tłumaczyła się z poprzednich miłości i relacji jaka łączyła Cię z Twoimi partnerami ? Czy Ty aby dobrze się czujesz? Kobieto, miej trochę godności !!! To co łączyło Cię z poprzednimi facetami to tylko Twoja sprawa i gó..no kogo to obchodzi. A już poczucie winy w jakie wpędza Cię Twój obecny partner z powodu Twojej poprzedniej miłości to już szczyt wszystkiego. Miłość jest piękna ale niestety różnie się może skończyć. To, że nie wyszło to nie znaczy że nie było wcześniej pięknie - i szanuj to, bo już się może nie zdarzyć.
I jaka to by była różnica smutno bo jest głupi. prawiczek ma to do tego że jest z własnego wyboru i szuka potwierdzenia ze kobiety są złe. To tak jak bezrobotny zazwyczaj z własnej winy. To mi nie odpowiada ja na to nie mam wpływu bo inni są winni tylko nie ja . Innymi słowy prawiczki jak i bezrobotni mają zazwyczaj baardzo roszczeniową postawę.