Idę po hot doga.
Ma prawo dlatego powinno myśleć się przed a nie gdy już za późno
No to samo odpowiadam jak ktoś dzieci robi a potem wyciąga ręce po pomoc bo go nie stać. Trzeba było myśleć przed.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » aborcja cieżki temat, łatwa decyzja
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Idę po hot doga.
Ma prawo dlatego powinno myśleć się przed a nie gdy już za późno
No to samo odpowiadam jak ktoś dzieci robi a potem wyciąga ręce po pomoc bo go nie stać. Trzeba było myśleć przed.
Podobne tematy
SupportforOscar napisał/a:zenujące to jest Twoje rozumowanie moich argumentów
Czytaj ze zrozumieniem i bez jadu
widzisz Joasia moze sobie abortować swój płód ,nie żyje w państwie wyznaniowym,malo tego w kraju w ktorym zyje moze to robić nawet do 24 tc,nie jest tam oceniana,a za TAKA NAGONKE JAK TU W TAMTYM KRAJU GROZA KARY BO TO PRZEJAW DYSKRYMINACJI
moralizowanie i nawracanie zostawmy może kosciolom ,jeśli ktoś będzie chcial tego posluchac to sie tam uda
Obrońcy życia od poczęcia do urodzenia.Bo później to każdy ma cię w d...ie a jak nie masz pieniędzy albo pracy to jeszcze cie wyśmieją i traktują jak debila.
Ciekawe czy ta Godek taka kreatywna by była gdyby została sama z dzieckiem i musiała żyć z zasiłku.
Ilo zajmij się swoim życiem.A to że pisała o pieniądzach i o tym że marzy o domku.Każdy ma prawo do marzeń i nie musi być nim kolejne dziecko.
Po co mieszasz kościół z aborcja? Głupie przekonania ze tylko "wierni" są przeciwko
uwazasz sie za kogoś kto moze decydowac o tym by inna kobieta byla inkubatorem ,nie przyjmujesz do wiadomosci jej prawa do samostanowienia,ona nie musi sie nikomu z niczego tlumaczyc,moze nie chciec urodzić również ze wzg ekonomicznych,to ona decyduje BO MA PRAWO GŁOSU ,MA PRAWO DO DECYZJI ,to wreszcie jej sprawa bo to jej życie ,bo ona jest podmiotem ,a nie przedmiotem.....
Martin to nie zawsze jest tak. Mój tata miał świetna stała pracę zarabiał kuupe kasy zdecydowali wiec począć mnie. Gdy miałam 10 lat firma w której tata pracował zbankrutowala. Przez rok nie mógł znaleźć pracy tylko jakieś chwilowe dorywcze. I musieli wyciągnąć ręce po pomoc, gdy tata znalazł prace wszystko wróciło do normy ale jak widzisz żyje zarówno ja jak i moja siostra starsza i mamy się świetnie to, że miałyśmy gorsze ciuszki itp nie sprawiło ze nie byłyśmy szczęśliwe. Za to była to doskonała lekcja życia. Mając teraz sporo odlozonych pieniędzy nigdy nie przejdę obok potrzebujących obojętnie. Nauczyłam się by nie dawać pieniądzy ale np jednej pani oplacilam rachunki, dziewczynie z końca wioski często podrzucam jedzenie, ciuszki dla dzieci i dla niej. Itp
Każdego może spotkać strata pracy i każdy może tej biedy doświadczyć. Koleżanki w szkole miały kanapki z nutella, najlepsza szynka itp a ja? Ja miałam z najtańsza margaryna i serem żółtym mimo to byłam bardzo szczęśliwa. Przetrwalam i los się odmienił.
Ja powtarzam że żyjemy w takich czasach ze jeśli ktoś naprawdę nie chce dzieci to może się skutecznie zabezpieczać na kilka sposobów choćby. Lepiej zapobiegać niż usuwać..
Ilo jak ktoś jest biedny i urodzi następne dziecko to raczej mu się na lepsze nie odmieni.
Zreszta nie zawsze jest tak że w ogóle się odmieni.Choćby się człowiek nie wiem jak starał.
Lepiej zapobiegać niż usuwać..
Jasne. Ale jak już się zdarzy wpadka, to nie trzeba z tego robić końca świata.
Joasia napisała, że mąż ma się poddać wazektomii.
Piszę o ludziach którzy kasy nie mają i mieć nie będą bo nawet nie chcą zmienić swojej sytuacji. A takich ludzi wcale mało nie jest. Widzę po swoim osiedlu.
Owszem, ale czy bieda odrazu oznacza ze dzieci nie są szczęśliwe? Może brakuje im markowych ubrań itp ale biedna rodzina nie znaczy odrazu ze jest gorsza. Owa dziewczyna z mojej wioski w katastrofalnej sytuacji ma szczęśliwe dzieci, zaś córka pewnego Pana który ma tu domek letni powtarza ze wolalaby by żyć w biedzie i mieć ciepły dom niż super ciuchy a praktycznie nie znać własnego ojca i matki bo nie rozmawiają o takich rzeczach. Bieda nie jest wyrokiem oczywiście mowa tylko o zdrowej rodzinie nie o pijackich patologiach.
Cyniczna, ja bym nie usunęła bo wierze w karme i cały czas byłabym się, że jakaś tragedia mnie spotka. Poważnie, taka ze mnie wariatka ![]()
Owszem, ale czy bieda odrazu oznacza ze dzieci nie są szczęśliwe? Może brakuje im markowych ubrań itp ale biedna rodzina nie znaczy odrazu ze jest gorsza. Owa dziewczyna z mojej wioski w katastrofalnej sytuacji ma szczęśliwe dzieci, zaś córka pewnego Pana który ma tu domek letni powtarza ze wolalaby by żyć w biedzie i mieć ciepły dom niż super ciuchy a praktycznie nie znać własnego ojca i matki bo nie rozmawiają o takich rzeczach. Bieda nie jest wyrokiem oczywiście mowa tylko o zdrowej rodzinie nie o pijackich patologiach.
Bieda nie oznacza braku markowych ubrań. Bieda oznacza całkowity brak jakichkolwiek ubrań, GŁÓD, brak możliwości rozwijania się, problemy zdrowotne.
Że ktoś Iphone'a nie ma, to żadna bieda.
W sumie to dobrze, że prawdziwej biedy nie zaznałaś. Dla Ciebie bieda to kanapki z margaryną i serem, dla mnie - brak kanapek. Albo w najlepszym wypadku z metką, albo mortadelą, bo tylko to wtedy można było tanio w sklepach kupić. Ale zdarzało się rzadko. Jadło się chleb z wodą i cukrem czasami. To była bieda.
Ubrania nosiło się po rodzicach - bo nie było stać na nowe. Wtedy jeszcze nie było tylu lumpeksów.
Telefony komórkowe? Tylko w amerykańskich filmach, jeśli się w ogóle miało TV.
ilo27 napisał/a:Owszem, ale czy bieda odrazu oznacza ze dzieci nie są szczęśliwe? Może brakuje im markowych ubrań itp ale biedna rodzina nie znaczy odrazu ze jest gorsza. Owa dziewczyna z mojej wioski w katastrofalnej sytuacji ma szczęśliwe dzieci, zaś córka pewnego Pana który ma tu domek letni powtarza ze wolalaby by żyć w biedzie i mieć ciepły dom niż super ciuchy a praktycznie nie znać własnego ojca i matki bo nie rozmawiają o takich rzeczach. Bieda nie jest wyrokiem oczywiście mowa tylko o zdrowej rodzinie nie o pijackich patologiach.
Bieda nie oznacza braku markowych ubrań. Bieda oznacza całkowity brak jakichkolwiek ubrań, GŁÓD, brak możliwości rozwijania się, problemy zdrowotne.
Że ktoś Iphone'a nie ma, to żadna bieda.
Ale chyba Joasia biedy nie klepie więc nie rozumiem po co takie pisanie o nędzy z biedą. I wydaje mi się , że gdyby nie mieszkała w tej Anglii to by nawet aborcji nie brała pod uwagę. Urodziła by to dziecko, pokochała i już z dwójka maluchów spełniania swoje marzenia o kupnie domu. No ale skoro mieszka w UK to co sie będzie szczypać
raz , dwa i tkanki nie ma. I jeszcze dają czas az do 24 tyg. ciąży żeby biedna kobieta nie musiała się śpieszyć. MASAKRA
Cynicznahipo napisał/a:ilo27 napisał/a:Owszem, ale czy bieda odrazu oznacza ze dzieci nie są szczęśliwe? Może brakuje im markowych ubrań itp ale biedna rodzina nie znaczy odrazu ze jest gorsza. Owa dziewczyna z mojej wioski w katastrofalnej sytuacji ma szczęśliwe dzieci, zaś córka pewnego Pana który ma tu domek letni powtarza ze wolalaby by żyć w biedzie i mieć ciepły dom niż super ciuchy a praktycznie nie znać własnego ojca i matki bo nie rozmawiają o takich rzeczach. Bieda nie jest wyrokiem oczywiście mowa tylko o zdrowej rodzinie nie o pijackich patologiach.
Bieda nie oznacza braku markowych ubrań. Bieda oznacza całkowity brak jakichkolwiek ubrań, GŁÓD, brak możliwości rozwijania się, problemy zdrowotne.
Że ktoś Iphone'a nie ma, to żadna bieda.Ale chyba Joasia biedy nie klepie więc nie rozumiem po co takie pisanie o nędzy z biedą. I wydaje mi się , że gdyby nie mieszkała w tej Anglii to by nawet aborcji nie brała pod uwagę. Urodziła by to dziecko, pokochała i już z dwójka maluchów spełniania swoje marzenia o kupnie domu. No ale skoro mieszka w UK to co sie będzie szczypać
raz , dwa i tkanki nie ma. I jeszcze dają czas az do 24 tyg. ciąży żeby biedna kobieta nie musiała się śpieszyć. MASAKRA
Nie ja zaczęłam temat biedy.
Czy do Ciebie w ogóle dotarło, że płód obumarł? Żadna aborcja w grę nie wchodzi, a gdybać nie ma sensu.
SupportforOscar napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Bieda nie oznacza braku markowych ubrań. Bieda oznacza całkowity brak jakichkolwiek ubrań, GŁÓD, brak możliwości rozwijania się, problemy zdrowotne.
Że ktoś Iphone'a nie ma, to żadna bieda.Ale chyba Joasia biedy nie klepie więc nie rozumiem po co takie pisanie o nędzy z biedą. I wydaje mi się , że gdyby nie mieszkała w tej Anglii to by nawet aborcji nie brała pod uwagę. Urodziła by to dziecko, pokochała i już z dwójka maluchów spełniania swoje marzenia o kupnie domu. No ale skoro mieszka w UK to co sie będzie szczypać
raz , dwa i tkanki nie ma. I jeszcze dają czas az do 24 tyg. ciąży żeby biedna kobieta nie musiała się śpieszyć. MASAKRA
Nie ja zaczęłam temat biedy.
Czy do Ciebie w ogóle dotarło, że płód obumarł? Żadna aborcja w grę nie wchodzi, a gdybać nie ma sensu.
Dotarło i co w takim razie? Gdy pisała te swoje wywody to była w ciązy i dlatego ludzie nadal tu piszą. Mnie nie wolno?
Chodziłam w ubraniach po siostrze, która dostała je od kuzynki. Zaznalam prawdziwej biedy, miesiąc bez prądu niby, chleb był zawsze dzięki rodzinie i sąsiadom. Nie miałyśmy telefonów komputera wtedy ale nigdy nie było tak żebym nie była szczęśliwa owszem zazdrosilam innym dzieciom ale to nic nie znaczyło.
A o chlebie faktycznie jadalam często posmarowany cieniutko margaryna i posypany cukrem, 3 dniowy chleb moczylismy w mleku. I co z tego? Żyje, jestem szczęśliwa, mam już swoją rodzinę, żyję na wysokim poziomie.
Bieda nie jest wyrokiem
ilo27 napisał/a:Po co mieszasz kościół z aborcja? Głupie przekonania ze tylko "wierni" są przeciwko
uwazasz sie za kogoś kto moze decydowac o tym by inna kobieta byla inkubatorem ,nie przyjmujesz do wiadomosci jej prawa do samostanowienia,ona nie musi sie nikomu z niczego tlumaczyc,moze nie chciec urodzić również ze wzg ekonomicznych,to ona decyduje BO MA PRAWO GŁOSU ,MA PRAWO DO DECYZJI ,to wreszcie jej sprawa bo to jej życie ,bo ona jest podmiotem ,a nie przedmiotem.....
A czy ktoś jej nakazal w ciąże zachodzić i być inkubatorem? Trzeba ponosić konsekwencje a nie iść na łatwiznę i usuwać bo przecież w UK to legalne. I nie chodzi tu juz o Joasie ale ogólnie a przede wszystkim o kobietyktóre mają warunki na urodzenie i wychowanie dziecka a wola się pozbyć problemu.
Chodziłam w ubraniach po siostrze, która dostała je od kuzynki. Zaznalam prawdziwej biedy, miesiąc bez prądu niby, chleb był zawsze dzięki rodzinie i sąsiadom. Nie miałyśmy telefonów komputera wtedy ale nigdy nie było tak żebym nie była szczęśliwa owszem zazdrosilam innym dzieciom ale to nic nie znaczyło.
A o chlebie faktycznie jadalam często posmarowany cieniutko margaryna i posypany cukrem, 3 dniowy chleb moczylismy w mleku. I co z tego? Żyje, jestem szczęśliwa, mam już swoją rodzinę, żyję na wysokim poziomie.
Bieda nie jest wyrokiem
I trzeba było od razu tak napisać.
Bieda nie jest wyrokiem, ale nieodpowiedzialnością jest płodzić dzieci, gdy nas na nie nie stać. Obowiązkiem rodzica jest zapewnienie odpowiednich warunków dziecku, odpowiedniej diety, miejsca do spania/nauki. Kupienie książek, rozwijanie umiejętności dziecka, jego pasji. Jeśli nie może tego zapewnić, to niech sobie daruje dzieci.
Piszesz, że byłaś szczęśliwa, super. Ja też byłam, wszędzie, tylko nie w szkole. Dzieciaki dały popalić. Miałam przesrane. Bicie, przezywanie. Nikomu nie życzę.
A czy jesteś szczęśliwa teraz?
A czy jesteś szczęśliwa teraz?
Tak, ale nie dzięki moim rodzicom. Rodzice zawiedli na całej linii.
wtrace sie na temat biedy bo jak trafnie zauwazyla Cyniczna to nie jest wtedy gdy dzieci jedzą kanapki z margaryna i serem żółtym a wogole brak kanapki i gdy dziecko jest głodne
to tylko pare slow bo to nie temat wątku
Ale takiej prawdziwej biedy ze naprawde nie ma co jeść naprawdę jest bardzo mało..
Wiec widzisz mimo to ze było strasznie ciężko jesteś teraz szczęśliwa, i do tego dążę jeśli się czegoś chce to się do celu dąży.
Drazylam temat biedy tylko po to by na przykładzie swoim i nie tylko pokazać że mimo trudności da się wyjść na prostą. Nie tylko z biedy, ale również z wychowaniem dziecka.
Ciesze sie ze zalozylam ten watek przynajmniej wiele kobiet sie dowie w jakim strasznym spoleczenstwie zyjemy. Po pierwsze Ilo my sie znamy w realu? Jak sie nazywasz? Ja nieznam zadnej kobiety ktora ma 2 miesieczne dziecko z reala, wiele razy rozmawialysmy? Po drugie zawsze sie zabespieczalam pisalam 100 razy nie moge brac zadnych chormonow to niejest moje widzimisie, spirala odpada ze wzgledu na moja macice. Jajowody chcialam podwiazac jest to nielegalne w pl. W uk mieszkam od niedawna jaky ktokolwiek mnie znal wiedzialby ile mnie kosztowalo zamieskzanie tutaj i ze ponad rok sama bylam w pl a maz raz na 3 miesiace zawital na 6 dni. Wiec moje zycue jakos latwe nie jest. To ze teraz wyslismy na prosta nie znaczy ze mam rodzic 5 dzieci. Dlaczego tu mieszkam bo przez ponad rok maz nie mogl znalesc dobrej pracy, zylismy w jednym pokoju na poddaszu z malum dzieckiem a na dole pier... tesciowa ktora ciagle kazala cos robic i psioczyla ze robie za malo sadze ze przez nia w ciazy bylam tyle razy w szpitalu. Nie macie prawa mnie osadzac bo sama doszlam do tego co mam i mam prawo decydowac o mojej przyszlosci. Maz idzie na wazektomie ja w przyszlosci napewno podwiaze jajowody. Od poczatku mowilam ze nie czuje tej ciazy ze cos jest inaczej mialam racje widocznie cos bylo z nia nietak ze obumarla. Bylam dostalam antybioki wszytko zajelo 5 godzin!!! Oni maja straszne ruchy znowu usg znowu te same badania. Tutro znowu musze tam jechac bedzie gorzej wywolaja poronienie, oby sie udalo jak nie to lyzeczkowanie. Nie odniose sie do biedy bo nie wiem o co tu chodzi nawet jakbym miala milion dolarow nadal twerze ze mam prawo decydowac czy chce byc znowu mama. Dla mnie dziecko to obowiazki trzeba wychowac zapewnic wsparcie emocjonalne, zaplacic za studia pomoc w doroslym zyciu. Chce jej dac pieniazki na start aby nie musiala zaczynac od zera. Moze kiedys zapyta o rodzenstwo ale nie bede miala drugiego dziecka bo ona tak chce, moja mama jest jedynaczka i jest szczesliwa moj tata ma brata z ktorym nie utrzymuje kontaktow. Czy ciazko jest mojemu mezowi tak jest my tu nie mamy rodziny a on chcac nie chcac musi chodzic do pracy abysmy mieli na rachunki nie moze tak sobie nie isc a jak ja wyladuje w szputalu to kto mu pomoze? Mam szczescie i cudowne przyjaciolki ktore zajely mi sie dzieckiem i jutro tez zajma boinaczej nie wiem co bysmy zrobili. Ilo twoje posty sa straszne naprawde wspolczuje tobie takiego toku myslenia polecam wizyte w Bpas gdzie dokonuje sie aborci oczy ci sie otworza ile tam jest kobiet
Ale takiej prawdziwej biedy ze naprawde nie ma co jeść naprawdę jest bardzo mało..
Wiec widzisz mimo to ze było strasznie ciężko jesteś teraz szczęśliwa, i do tego dążę jeśli się czegoś chce to się do celu dąży.
Drazylam temat biedy tylko po to by na przykładzie swoim i nie tylko pokazać że mimo trudności da się wyjść na prostą. Nie tylko z biedy, ale również z wychowaniem dziecka.
To, co Ty opisałaś, tak jak i w moim przypadku, to nie jest wychowanie, tylko pójście po najcieńszej linii oporu.
Sorry, ale ja tak mojego syna nie wychowuję. Ja mu daję wszystko, co mu potrzeba.
Cyniczna owszem, każdy rodzic powinien dać wszystko co może swojemu dziecku. Joasiu tobie odpisze później bo moja niunia musi teraz poćwiczyć
Pewnie bo dziecko tylko kanapek z szynką potrzebuje i zadowolone jest.
A gdzie dalej.Szkoła ,kółka zainteresowań ,studia.
Ilo naiwna jesteś.
Cyniczna owszem, każdy rodzic powinien dać wszystko co może swojemu dziecku. Joasiu tobie odpisze później bo moja niunia musi teraz poćwiczyć
Czekamy na odpowiedź ![]()
Znasz tą Joasię, czy nie znasz?
Cyniczna to juz nie wazne :-) mysle ze temat powinien sie zamknac. Jest juz po wszystkim tak mysle i taka mam nadzieje. Nie placze jak niektore kobiety ani nic zyje normalnie, czuje ze wszytko niedlugo wroci do normy :-) jestem szczesliwa :-) i nigdy nie zmienie zdania kobiety maja prawo do decydowania o sobie i prawo do aborcji w pl powinno to byc legalne!!! Dostalam w klinice wsparcie, zrozumialam ze to nic strznego, co chwile pytali sie jak sie czuje czy potrzebuje rozmowy. Nie panuje tam grobowy nastruj kazdy sie wspia usmiecha do ciebie, niektore kobiety poplakuja niektore przegladaja gazety i najwazniejsze masz dostep do badan, lekow i psychologa. 2 lekarzy musi potwredzic zgode na aborcje czyli ze uwazaja to za najlepsze dla ciebie. U mnie temat byl prosty ominela mnie rozmowa dlaczego bo plud nie zyl ale powtarzam kazdy ma prawo decydowac o swoim zyciu i dla mnie 6 tydzien to nie czlowiek i niezmienie zdania. Prosze o niewpisywanie juz zadnych postow niech temat sam sie zamknie. Pozdrawiam :-)
Joasiu, nie oceniam twojej postawy. Tylko chciałam napisać jesli chcesz zamknąć temat to zwróć uwagę jakich słów uzywasz. Moze sie wydawac ze chesz sprowokować tematu dalej (prawdopodobnie niechcacy)mówiąc że 6 tygodni to dla Ciebie nie dziecko, bo musisz uwzględnić to, że są kobiety które poroniły w danym tygodniu i dla nich to właśnie 'dziecko' było największym Skarbem, uwzględniam tu siebie.
Na szczęście na forum wątki żyją własnym życiem, czasem poza "założycielem" i niezgodnie z jego wolą, o czym Joasia jako wieloletnia użytkowniczka zapewne dobrze wie
Dla mnie aborcja to tragiczne zdarzenie dla kobiety i "pozytywno-przyjacielsko-wspierająca" postawa personelu medycznego, który za wykonanie procedur medycznych (aborcję) dostaje kasę, w ogóle mnie nie przekonuje, że to jest argument, że zdarzenie jest "ok". Oglądałam film z ukrytej kamery z kliniki aborcyjnej, gdzie "doradca aborcyjny" w rozmowie z kobietą na temat usunięcia 20tygodniowej ciąży jak ognia unikał słowa "dziecko" i przekonywał, że to jeszcze "nie jest człowiek". Dlatego też jakoś ukuło mnie zdanie "U mnie temat byl prosty ominela mnie rozmowa dlaczego bo plud nie zyl ale powtarzam kazdy ma prawo decydowac o swoim zyciu i dla mnie 6 tydzien to nie czlowiek i niezmienie zdania". Jestem w 9 tc i w 6 tc pierwszy raz zobaczyłam plamkę na usg, i usłyszałam bijące serduszko. Dla mnie to był już wtedy człowiek, pewnie dlatego, że tak chciałam myśleć o swoim dziecku. Ponieważ jestem już niemłoda, miałam poważną rozmowę z partnerem, co jeżeli badania genetyczne wykażą, że dziecko np. jest chore na Zespół Downa. Seks jest dla dorosłych, z dojrzałymi konsekwencjami w tym również z "wpadką" (tak jak w moim wypadku) i.... nawet jeżeli ta "wpadka" będzie chora, to mnie przekonuje, że dziecko "tworzy" się do 12 tc, wtedy ma już wszystkie organy, które w dalszej części ciąży się doskonalą i dojrzewają. Mnie dodatkowo powstrzymują argumenty religijne, ale wierzę że przede wszystkim "to" zależy od światopoglądu czy ..... ten "zlepek tkanek" jest od momentu poczęcia odrębnym bytem, który żyje, rozwija się, który działa aby przetrwać.
W dawnych wiekach (jeszcze w epoce wiktoriańskiej), dziecko traktowane było jako "człowiek gorszej kategorii", którego śmierć była małą tragedią - to się ucywilizowało. Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego w odniesieniu do nienarodzonych dzieci, kiedy je już podglądamy jak sobie pływają w macicy, mamy zdjęcia 3D, 4D, gdzie możemy zobaczyć jak się śmieją, mają czkawkę, ssą paluszki, łapią pępowinę - widzimy je jak małych obcych, którzy w nas zamieszkują - najbezpieczniejszym środowisku jakie wymyśliła dla dziecka ewolucja. Nawet ja już widziałam moją 9tc żabkę, jak jest ruchliwa i robi fikołki... A to, że przez kilka tygodni nie była podobna do człowieka? hm .... motyl też jest gąsienicą zanim się przepotwarzy....
Prawo daje możliwość. Kobieta z niego korzysta i koniec. Bo chce, bo może musi. Natomiast pytanie, czy to jest człowiek, czy unicestwiono odrębny byt.... hm.... ja uważam, że tak. Prawo na to pozwala, lekarze i pielęgniarki są częścią tego procesu - nie będą podcinali gałęzi na której siedzą. Ich życzliwość, to profesjonalizm, a nie potwierdzenie, że aborcja to tak niewinny zabieg jak wypalenie kurzajki.
I jak tam, Joasiu, się sprawy potoczyły?
Cyniczna dziękuje za pamięć
a staram się do przodu no ale w życiu pod górkę mam. Auto nam się psuje szkodagadac nawet o tym, by lam w pl zawiatalam do mojego gina bo mialam przeboje w UK nie wyczyscilam się nie chcieli mnie lyzeczkowac a ja ciągle krwawilam dawali tylko tabletki jak w końcu przestalam krwawić po 5 tygodniach w pl dowiedzialam się ze mam torbiel 8 cm na 8 cm dzięki mojemu super lekarzowi udali się i się wchlonela ale co przezyla, to moje byka, o w los od zabiegu
maz na 9 grudnia ma termin na wazektomie dotrzymal slowa
można powiedzieć ze niczego nie żaluzje cieszę się ze wszyszlo jak wyszlo, planuje w przyszlym roku powiązanie jajowodów ![]()
Cyniczna dziękuje za pamięć
a staram się do przodu no ale w życiu pod górkę mam. Auto nam się psuje szkodagadac nawet o tym, by lam w pl zawiatalam do mojego gina bo mialam przeboje w UK nie wyczyscilam się nie chcieli mnie lyzeczkowac a ja ciągle krwawilam dawali tylko tabletki jak w końcu przestalam krwawić po 5 tygodniach w pl dowiedzialam się ze mam torbiel 8 cm na 8 cm dzięki mojemu super lekarzowi udali się i się wchlonela ale co przezyla, to moje byka, o w los od zabiegu
maz na 9 grudnia ma termin na wazektomie dotrzymal slowa
można powiedzieć ze niczego nie żaluzje cieszę się ze wszyszlo jak wyszlo, planuje w przyszlym roku powiązanie jajowodów
Powodzenia!
Nie rozumiem jak można mówić , że jest się szczęśliwym , że dokonało się aborcji? Obejrzyj sobie filmiki jak wygląda usunięcie dziecka. Niemy krzyk, bicie serca. Twoja decyzja , ale bycie szczęśliwym z tego powodu? Chyba naprawdę masz jakiś problem:/
Nie rozumiem jak można mówić , że jest się szczęśliwym , że dokonało się aborcji? Obejrzyj sobie filmiki jak wygląda usunięcie dziecka. Niemy krzyk, bicie serca. Twoja decyzja , ale bycie szczęśliwym z tego powodu? Chyba naprawdę masz jakiś problem:/
Jak bys przeczytała wszystko dokładnie to byś wiedziała że Joasia ciąży nie usunęła.
A nawet gdyby to zrobiła,to nikomu nic do tego.
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:Nie rozumiem jak można mówić , że jest się szczęśliwym , że dokonało się aborcji? Obejrzyj sobie filmiki jak wygląda usunięcie dziecka. Niemy krzyk, bicie serca. Twoja decyzja , ale bycie szczęśliwym z tego powodu? Chyba naprawdę masz jakiś problem:/
Jak bys przeczytała wszystko dokładnie to byś wiedziała że Joasia ciąży nie usunęła.
A nawet gdyby to zrobiła,to nikomu nic do tego.
Po co czytać dokładnie, lepiej komuś dowalić. Niektórym to sprawia przyjemność..
Odpowiedziałam na post patrze a go już nie ma więc i swoją odpowiedź usuwam
Czy ja jej dopieprzyłam? Nie.. Po prostu dziwne , że ktoś po aborcji lub stracie dziecka piszę , że jest "szczęśliwy" lub , że aborcja powinna być całkowicie legalna.Pisząc na ogólnym forum trzeba liczyć się z różnymi komentarzami. Uderza mnie ignorancja niektórych ludzi lub brak odpowiedzialności.
Po prostu dziwne , że ktoś po aborcji lub stracie dziecka piszę , że jest "szczęśliwy" lub , że aborcja powinna być całkowicie legalna
Wcale nie dziwne. Nie chciała tego dziecka, więc jego strata była dla niej szczęściem w nieszczęściu.
Co innego, gdyby to było upragnione dziecko.
Nie każda kobieta chce mieć dziecko i zajście w ciążę uważa za najlepsze, co może się w życiu przydarzyć.
To co piszesz jest okrutne. Jeżeli uprawia się seks to powinien człowiek liczyć się z konsekwencjami. Dziecko to nie produkt odpadowy. Upragnione czy nie, zawsze to jest dziecko , któremu już w 5 tygodniu bije serce. Właśnie dlatego niektórych powinno się kastrować;)
To co piszesz jest okrutne. Jeżeli uprawia się seks to powinien człowiek liczyć się z konsekwencjami. Dziecko to nie produkt odpadowy. Upragnione czy nie, zawsze to jest dziecko , któremu już w 5 tygodniu bije serce. Właśnie dlatego niektórych powinno się kastrować;)
Może okrutne, ale niestety prawdziwe. Gdyby każda kobieta odbierała nieupragnioną ciążę jako błogosławieństwo, to nie wymyślono by aborcji.
Autorko tego wpisu- jestes glupia i to delikatnie mowiac.... Robilam wszystko co moglam zeby utrzymac moja ciaze i sie nie udalo. A "tacy ludzie " ja po prostu usuwaja??? Szok
Autorko tego wpisu- jestes glupia i to delikatnie mowiac.... Robilam wszystko co moglam zeby utrzymac moja ciaze i sie nie udalo. A "tacy ludzie " ja po prostu usuwaja??? Szok
I myślisz, że utrzymalabyś ją, gdyby inni nie dokonywali aborcji? Z tego, co napisałaś dostałaś po prostyu spóźniony okres. Jakbyś nie zrobiła testu, nie miałabys pojęcia, że w ogóle byłaś w ciąży. To czysta fizjologia. W takich ciążach kobiety w życiu mogą być i po kilka razy i nawet o tym nie wiedzą. Naprawdę odrobina umiaru nie zaszkodzi.
Dziewczyny opanujcie macice !!
Coco też jestem po poronieniu i to niejednym ale to że JA CHCE mieć dziecko staram się dmucham i chucham na moją ciąże nie znaczy wcale że inna kobieta MUSI CHCIEĆ dziecka .
I każda która psy wiesza na kobiecie która podejmuje się aborcji lub o tym myśli niech pamieta do cholery że zajmuje się każdy swoim życiem . Niech każda patrzy swojego związku swojego faceta i swojego dziecka upragnionego a nie wpierdalacie sie z tekstami jesteś głupia bedziesz żałować itd skąd wiecie ? żyjecie w niej że wiecie co będzie czuć ? NIE wiec może dotrze to do niektórych że to że 50 kobiet chce dziecko kocha stara się o ciąże i nie dopuszcza myśli o aborcji wcale nie znaczy że 51 też Musi tego chcieć .
Nikomu nie rozkażecie nie zmusicie i dajcie ludzie decydować każdej kobiecie za siebie !!
Osobiście nie usunełabym ciąży ale nie oznacza to że musze teraz wszystkie kobiety zmuszać do noszenia dzieci których nie chca tylko dlatego że Ja uważam że musi chcieć dziecka i koniec kropka !
Niech każda z Was patrzy na siebie i decyduje za siebie . !!
Też jestem po poronieniu i uważam jak Madzia.
Gdybym teraz zaszła w ciążę to sama nie wiem co bym zrobiła, bo nie mam ani warunków mieszkaniowych, ani zdrowotnych, ciążą mogłaby mnie zabić, albo zrobić ze mnie kalekę bo mój kręgosłup jest w coraz gorszym stanie, ostatnio wypad l mi dysk, nie mogłam podnosić prawej nogi, wstanie z łóżka zajmowało mi 15 minut, a wypadł mi jak... wstawałam z krzesła, co by było gdybym nosiła dodatkowy ciężar w postaci dziecka? Nie mogłabym brać wielu leków na astmę i na cukrzycę. Kto ma prawo to oceniać?
Tak łatwo jest wchodzić w czyjeś życie....
Boze... Jesli ktos nie chce dziecka bo go nie stac lub ze wzgledu na zdrowie to sie ZABEZPIECZA. A nie pozniej zabija. Rozumiem jesli ciaza jest chora czy cos . ale zabic zdrowa ciaze? Mozna tez do adopcji oddac sa ludzie ktorzy nie moga miec dzieci..
I myślisz, że utrzymalabyś ją, gdyby inni nie dokonywali aborcji? Z tego, co napisałaś dostałaś po prostyu spóźniony okres. Jakbyś nie zrobiła testu, nie miałabys pojęcia, że w ogóle byłaś w ciąży. To czysta fizjologia. W takich ciążach kobiety w życiu mogą być i po kilka razy i nawet o tym nie wiedzą. Naprawdę odrobina umiaru nie zaszkodzi
Nie. Nie mysle. Ale to jest WULGARYZM. Ludzie sa bezmyslni . tak jak ktos wyzej napisal . jak sie uprawia sex trzeba sie liczyc z konsekwencjami. A po druge "spozniony okres" - jaka ty madra jestes. Nie czulas tego co ja wiec sie nie wypowiadaj...
Boze... Jesli ktos nie chce dziecka bo go nie stac lub ze wzgledu na zdrowie to sie ZABEZPIECZA. A nie pozniej zabija. Rozumiem jesli ciaza jest chora czy cos . ale zabic zdrowa ciaze? Mozna tez do adopcji oddac sa ludzie ktorzy nie moga miec dzieci..
Popieram.
I jestem przeciwna aborcji jako antykoncepcji.
Zabezpieczanie nie kończy się tylko na gumkach, tabletkach czy spirali.
Nie chcesz dzieci to ich nie miej. Aborcja z głupiego widzi mi się, to nie zwykły zabieg, jak ktoś powiedział, usuwania kurzajek. Wszystko ma swoje konsekwencje zdrowotne.
Legalne i łatwo dostępne oraz darmowe powinno być podwiazywanie jajników lub wazektomia. Problem zabijania zdrowych plodow byłby rozwiązany. Niektórzy po prostu nie nadają się na bycie rodzicami. Nigdy.
Boze... Jesli ktos nie chce dziecka bo go nie stac lub ze wzgledu na zdrowie to sie ZABEZPIECZA.
O doprawdy?
Ja miałam nie być nigdy w ciąży, mialam byc według lekarzy bezpłodna, po kilku latach uprawiania seksu bez zapezpieczenia zaszłam w ciąże. Nie usunęłam, nawet o tym zbytnio nie myslałam, ale i tak poroniłam. Ale powinnam mieć wybór. Pomysl czasem zanim cos napiszesz.
Małpa według lekarzy do różne cuda wychodzą. Tu jest nawiązanie do autorki tematu która chciała usunąć ciążę bo woli wygodne życie wakacje itp. I to jest chore.
Gdyby napisała tu kobieta, która musi usunąć ciążę poprzez stan zdrowia to zapewne nikt by jej nie potępił.
Prawie 10 miesięcy temu rodziłam córeczkę, teraz musze odczekać więc biorę tabletki, używamy prezerwatyw, a w okolicach dni płodnych nie kończymy w środku.
Oczywiście gdyby była wpadka to co? Uprawiam seks świadomie, wiem że jest to czynność stworzona aby się rozmnażać, a przyjemność jest tylko po to by do tego zachęcać więc trzeba być dorosłym i ponieść konsekwencje.
To tak jak ktoś pijany wsiadzie za kierownicę i zabije kogoś niewinnego - skoro jechał w takim stanie ryzyko wypadku jest znaczne czy zatem jeśli nie chciał nikogo zabić tylko pojechać do domu to ma nie ponieść konsekwencji bo on przecież nie chciał?
Ja nie mówię, że każdy musi pragnąć dziecka ale cholera trzeba być dorosłym i ponieść konsekwencje.
Uczono mnie, że problemy trzeba rozwiązywać, nie zabijać..
I nie przywołujcie tu skrajnych przypadków gdzie mąż psychopata bije żonę, której zdrowie nie pozwoli ciąży przeżyć.
Nie uwierzę tez w to, że teraz aborcja nie polega na rozrywaniu ciałka dziecka. Tak czy inaczej skoro " coś " co żyje przestaje żyć przy udziale osób trzecich to jak się to nazywa? Aborcja czy morderstwo?
Nosiłam w sobie zarodek, potem płód i urodziłam noworodka.
Choć tezy różne nazwy są TYLKO PO TO ABY ROZRÓŻNIĆ ETAPY to jest to DZIECKO.
To tak jakby nazywamy się noworodka, niemowlętami, dziećmi, nastolatkami, dorosłymi i starymi wszyscy jesteśmy " człowieki "
Patrycja i ilo - brawo ☺ narescie ktos z sensem powiedział .
Patrycja i ilo - brawo ☺ narescie ktos z sensem powiedział .
Bo ma takie zdanie jak Ty? A jak ktoś ma inne, to nie mówi z sensem? Jakby Ci emocje nie zaburzały procesu czytania, to byś ze zrozumieniem doczytała, że poprzednie wpisy nie wyrażały zdania na temat aborcji w ogóle, ale mówiły Ci, że nie masz prawa oceniać ludzi zero-jedynkowo.
I jestem taka mądra, bo nie oceniam spraw indywidualnie, poprzez własny pryzmat. Nie cisnę ludziom prymitywnym tekstem "nie czułaś tego co ja". No i co z tego? A czułaś jak to jest być chorym na raka, żeby współczuć chorym na raka? Czułaś jak to jest stracić rodzinę w wypadku samochodowym, żeby współczuć osobom w takiej sytuacji? Naprawdę do tego, by coś ocenić nie trzeba mieć w danej sprawie własnego doświadczenia. Ale dla Twojej informacji, w tego typu "ciążach" byłam, pewnie pół forum było. Ty nawet nie wiesz czy test nie był fałszywy, bo dostałaś po prostu okres! Piszesz, że Ty myślałaś o tym jako o dziecku. No i co z tego? To głupio myślałaś i nic więcej. Możesz się oczywiście babrać w tym jak Ci źle i ciężko, ale wybacz, jesteś zdrowa, młoda, możesz zajść w tyle ciąż ile chcesz i pewnie jak zajdziesz w kolejną, to odkryjesz jak śmieszne z zewnątrz jest to, co piszesz.
I pisałam o tym wcześniej, że też nie jestem zwolenniczką aborcji na życzenie. W żadnym wypadku, powinno się ponosić konsekwencje swoich czynów. Ale leczymy osoby z rakiem płuc, choć same się do tego stanu doprowadziły. Leczymy chorych po takich wypadkach, o jakich piszesz ilo, czyli gdy spowodowali je pod wpływem. Leczymy chorych na hiv, choć czasem sami się o to prosili itd. Więc czasem jako społeczeństwo płacimy za opiekę zdrowotną osób, które same się do jakiegoś stanu doprowadziły. Podobnie jak za aborcję osób, które mogły ciąży zapobiec. I tyle.
Justyna. Tutaj temat jest o aborcji a ty WULGARYZMw to moje sprawy. Wyobraz sobie ze lekarz potwierdzil ciaze a po poronieniu krwawie juz 9 dni. Takich okresow nie mam. I WULGARYZM czy mi jest z tym zle czy nie. Kazdego posty przesledzasz jak ci sie nie podoba czyjas wypowiedz??? Leczy sie osoby chore na raka pluc chodz same sie do tego stanu doprowadzil- tak. Bo walczy sie tu o zycie. A ciaza to zycie.!!!! Jak niewinne dziecko moze zmarnowac matce zycie? Ja uwazam ze jest na odwrot . justyna- jesli na mnie tak naskakujesz to prosze nie czytaj moich postow. Sa do wszystkich tylko nie do ciebie!
A po drugie jesli mam takie zdanie jak osoby wyzej to czemu tylko do mnie sie WULGARYZM a do innych nie??
Cocacola przyszłaś tutaj wywalić swoje żale bo Ci się nie udało "ciąży" donosić?
To że ci się nie udało, nie znaczy że masz kogoś kto dziecka nie chce mieszać z błotem.
Na przyszłość pohamuj się też ze słownictwem.
Gdyby napisała tu kobieta, która musi usunąć ciążę poprzez stan zdrowia to zapewne nikt by jej nie potępił. .
Stan zdrowia też był powodem do aborcji.
Przede wszystkim niektórzy tutaj powinni przeczytać cały temat,bo jak wiadomo autorka aborcji nie dokonała.
Sory ale to forum chyba jest po to zeby wyzalic sie czasami, poczuc sie lepiej z kims pogadac itd . czy sie myle?
Cayenne chodziło o ten konkretny wątek a nie o całe forum. I ja niestety myślę tak jak ona w tej kwestii
Cayenne bez jaj. Powód zdrowotny podała dopiero jak parę osób powiedziało co myśli.
I jest o tym tylko raz.wspomniane. Reszta postów jest o jedzeniu na wakacje pieniądzch i wygodnym życiu.
Zresztą sam sposób w jaki o tym pisała sprawia, że dla mnie ona jest mniej ludzka niż płód. Ot co myślę.
I czy nie dokonała aborcji tez pewna nie jestem. Moim zdaniem dokonała ale ze było tu podane jej imię i nazwisko to wymyśliła, że poronia żeby nikt jej po rodzinie i znajomych syfu nie narobił.
Ja potępiać ani pochwalić Cię nie będę, jeżeli jesteś w ciąży to są inne rozwiązania niż aborcja, jest wiele par które nie mogą mieć dzieci. Pomyśl nad innym rozwiązaniem.
Justyna co do raka płuc ojciec mojego M nigdy nie miał papierosa w ustach- obecnie jest bez jednego płuca. ( w jego rodzinie nikt nie palił ani nadal nie pali)
Moja ciocia identycznie miała 3 guzy jest po operacji i bierze chemię.
A moja babcia lat 86 pali od 17 roku życia i jest zdrowa jak rydz.
Także to nie na własne życzenie.
HIV również jest złym przykładem.
Nie trzeba ćpac i się puszczać żeby się zarazić wystarczy zakochać się w kimś kto.jest nosicielem, a o tym nie wie.
I to nasze głupie prawo, które niesie pomoc alkoholikom itp nie powinno być bardziej głupie niż jest. Te 3 powody pozwalające legalnie usunąć ciążę są wystarczające więcej nie trzeba.
Na życzenie są tylko nałogi nie choroby.
a do poniektórych dalej nie dociera że ŻADNA Z WAS NIE MA PRAWA ABSOLUTNIE ŻADNEGO NAJMNIEJSZEGO decydować za drugą osobe czy ma rodzić dziecko czy nie ?
Może sie to niektórym nie podobać ale nigdy nie ma nikt prawa decydować za drugą osobe ani w aborcji ani w żadnym innym wypadku ! - no chyba że ktoś jest ubezwłasnowolniony i jest pod wasza opieką prawna zatwierdzone przez sąd .
Jak kobieta dokona aborcji z kaprysu czy z przymusu czy z trudnej sytuacji - to jej problem czy będzie tego żałować lub nie !
Ja decyduje o so ie za siebie i za swoje dziecko i nic mi do tego co wyprawia inna kobieta może mi się to podobać lub nie ale to MOJA opinia tylko i wyłacznie i nie mam prawa osądzać skoro nie znam sytuacji i was też to dotyczy !!
Zajmijcie się sobą i swoja macicą i swoim życiem bo żadna z nas idealna nie jest . A nie wpierdalacie sie komuś w życie i mówicie co ma robić a czego nie robić !
Ps AUTORKA ABORCJI NIE DOKONAŁA CZYTAJCIE CAŁY TEMAT TO RAZ A DWA SPÓJRZCIE NA SIEBIE NIM KOGOŚ OCENICIE
Madziu z całym szacunkiem przyszła tu nie wiadomo po co bo decyzję podjęła. Ale jest to forum publiczne i trzeba się liczyć z tym, że ktoś ma zdanie takie a nie inne i każdy może je wyrazić.
Jeśli nie chciała krytyki mogła tu o tym nie pisać jedni ja poparli inni nie.
Masz prawo wyrazić swoje zdanie tak jak ja.
Ja uważam, to za kompletnie nie ludzkie, snobistyczne podejście.
I moim zdaniem to, że nie dokonała aborcji to tez ściema bo padło tu jej imię i nazwisko wiec chciała żeby rozeszło się po kościach żeby nikt nie.napisal komis znajomemu czy coś.
Takie jest moje zdanie w tej konkretnej sytuacji. I nie musisz klnac masz rację każda z nas żyje swoim życiem ale przychodząc na forum trzeba się liczyć z różnymk opiniami, gdyby nie chciała by ktoś się wtrącal nie pisała by o tym publicznie
Że też Wam się chce odkopywać temat sprzed roku tylko po to, by jad wylewać.
Musicie mieć b. nudne życie, szczególnie Ty, Ilo.
W tym przypadku konkretnie autorki myślę też, że była to decyzja jej męża nie jej ona zdecydowała tak by ocalić rodzinę ( posty na 1 stronie tematu) cóż..
„JA czy TY?”
Telefon Zaufania (58) 6 915 915 i netporadnia.pl dla osób, które rozważają aborcję oraz tych, które już jej dokonały.
Godziny kontaktu: od 16.00 do 6.00
Oferujemy bezpieczną przestrzeń rozmowy dla osób, które myślą o aborcji. Jesteśmy po to by towarzyszyć i wspierać w poszukiwaniu rozwiązań.
Osoby, które się z nami skontaktują, uzyskają wiedzę z zakresu:
medycyny,
farmakologii,
procedur wsparcia instytucjonalnego,
psychologii
prawa,
A także wsparcie emocjonalne.
Wyznajemy zasadę, że „droga do mądrej decyzji prowadzi przez wiele pytań”.
Swoje działania kierujemy do kobiet, mężczyzn, personelu medycznego oraz wszystkich osób, które doświadczają skutków aborcji.
Porady w Netporadni są bezpłatne. Koszt rozmowy w Telefonie Zaufania w zależności od operatora, wg stawek na telefon stacjonarny.
Gwarantujemy pełną dyskrecję.
Witam szukałam podobnego tematu ale nie znalazłam. Zrobilam 2 testy oba pozytywne, okres spoxnia sie 4 dni jestem dzisiaj umowiona na 14 do lekarza. Nie chce tego dziecka nie wiem jakim cudem jestem w ciazy !!! Mam 2 letnia coreczke jestesmy szczesliwi nigdy nie chce 2 dziecka, mialam ciezka ciaze, ciezki porob a coreczka jest strasznie absorbujacym dzieckiem, odliczam miesiace az pojdzie do przedszkola bo je chce do pracy. Niejedna napisze ze trzeaba bylo sie zabezpieczac, mysmy zawsze sie zabezpieczali, zawsze !!! Po porodzie mam zrosty na macicy i podobno male szanse na ciaze a jednak jestem w ciazy jak to mozliwe, niewiem musiala gumka peknac no niewiem jak i kiedy i jakim codem. Dzis ide do lekarza pewnie tydzien bede musiala pczekac takie podobno przepisy sa. Mieszkam w anglii tu aborcja jest legalna pisze bo nie jest mi ciezko marwi mnie jak przezyje tydzien z mysla ze jestem w ciazy najchetniej zaraz wzielabym tabletke
Aborcja za granicą – bezpieczne i legalne usuwanie ciąży w Holandii
legalna-aborcja.nl w którym cały proces usuwania ciąży przebiega szybko, sprawnie i w pełni legalnie. Organizacja na najwyższym poziomie, bez zbędnego stresu.
Personel jest nie tylko profesjonalny, ale przede wszystkim życzliwy i empatyczny. Co ważne – na miejscu dostępny jest tłumacz, dzięki czemu można swobodnie porozumieć się i uzyskać odpowiedzi na wszystkie pytania.
Moja znajoma przeszła tam zabieg i czuła się bezpiecznie oraz otoczona pełną opieką. Jeśli rozważasz legalną aborcję za granicą, ta klinika to naprawdę godna polecenia opcja.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » aborcja cieżki temat, łatwa decyzja
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026