netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy ta dziewczyna jest łatwa?

166 odpowiedzi13 137 wyświetleńzałożony przez facett, 20.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy ta dziewczyna jest łatwa?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 167 ]

1

Temat: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

Witam: Co sądzicie o młodej dziewczynie postępującej w ten sposób:

Jeśli w kilkuletnim związku ze swoim partnerem, z którym nie jest szczęśliwa. Pewnego dnia np w poniedziałek poznaje pewnego faceta, we wtorek postanawia zerwać z obecnym, po czym decyduje się na wyjazd do innego miasta i zamieszkanie z tym nowopoznanym. w środę mu się oddaje po całości. Gdy facet "zaliczył" to olał o ona np w sobotę wraca do swojego miasta, a następnie do swojego partnera.

1. Czy uważacie to za zdradę?
-Ja myslę, że jest to zdrada, w końcu zostawiła kogoś dla innego, przespała się, po czym wróciła jak tamten ją olał

2. Czy taka dziewczyna jest Waszym zdaniem łatwa, jesli decyduje się na zamieszkanie po dwóch dniach znajomości (dosłownie)?
-ja uwazam, że zamieszkać można z kimś z kim planuje się być na zawsze, a takie zamieszkanie z pierwszym lepszym to chyba coś na zasadzie "kto chce może mieć mnie całą"

3. Czy taka dziewczyna jest łatwa skoro oddaje się w trzecim dniu znajomości?
-Uważam, że to łatwa dziewczyna skoro daje obcemu facetowi wszystko to co powinna dać temu, który wykazuje staranie względem niej

4. Czy jest osobą nierozsądną podejmując pochopne decyzję, argumentując to że chciała w ten sposób uwolnić się od swojego partnera?
-Myslę, że uwolnić się od partnera można poprostu kończąc związek, a nie zamieszkując z innym nie znając go.

5. Czy skoro po całej akcji wróciła do partnera to można uznać ją za dz*wkę szukającą wrażeń i chwilowej odskoczni od związku?
-Ja uważam, że tak. Chyba poprzedni nie był jej obojętny skoro do niego wróciła

Jakie macie zdanie? Ja swoje wyraziłem. Dodam, że jest to historia autentyczna, a kilkuletni partner bohaterki zaniedbuje ją, pije, dopuścił się zdrady, i wyzywa ją. I to skłoniło ją by "uciec" do innego. Pytanie tylko, po co w takim razie do niego wróciła?

2

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
facett napisał/a:

Witam: Co sądzicie o młodej dziewczynie postępującej w ten sposób:

Jeśli w kilkuletnim związku ze swoim partnerem, z którym nie jest szczęśliwa. Pewnego dnia np w poniedziałek poznaje pewnego faceta, we wtorek postanawia zerwać z obecnym, po czym decyduje się na wyjazd do innego miasta i zamieszkanie z tym nowopoznanym. w środę mu się oddaje po całości. Gdy facet "zaliczył" to olał o ona np w sobotę wraca do swojego miasta, a następnie do swojego partnera.

1. Czy uważacie to za zdradę?
-Ja myslę, że jest to zdrada, w końcu zostawiła kogoś dla innego, przespała się, po czym wróciła jak tamten ją olał

2. Czy taka dziewczyna jest Waszym zdaniem łatwa, jesli decyduje się na zamieszkanie po dwóch dniach znajomości (dosłownie)?
-ja uwazam, że zamieszkać można z kimś z kim planuje się być na zawsze, a takie zamieszkanie z pierwszym lepszym to chyba coś na zasadzie "kto chce może mieć mnie całą"

3. Czy taka dziewczyna jest łatwa skoro oddaje się w trzecim dniu znajomości?
-Uważam, że to łatwa dziewczyna skoro daje obcemu facetowi wszystko to co powinna dać temu, który wykazuje staranie względem niej

4. Czy jest osobą nierozsądną podejmując pochopne decyzję, argumentując to że chciała w ten sposób uwolnić się od swojego partnera?
-Myslę, że uwolnić się od partnera można poprostu kończąc związek, a nie zamieszkując z innym nie znając go.

5. Czy skoro po całej akcji wróciła do partnera to można uznać ją za dz*wkę szukającą wrażeń i chwilowej odskoczni od związku?
-Ja uważam, że tak. Chyba poprzedni nie był jej obojętny skoro do niego wróciła

Jakie macie zdanie? Ja swoje wyraziłem. Dodam, że jest to historia autentyczna, a kilkuletni partner bohaterki zaniedbuje ją, pije, dopuścił się zdrady, i wyzywa ją. I to skłoniło ją by "uciec" do innego. Pytanie tylko, po co w takim razie do niego wróciła?

Zapytaj ją, za jaką uważa się ona sama.

3

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

zdaniem wielu pewnie jest łatwa, ale moim zdaniem po prostu naiwna.

4

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

A Ty się Autorze zgodziłeś na jej powrót do Ciebie?

5

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

Czemu dziewczyna , która prześpi się z przypadkowym gościem ma być łatwa , a owy mężczyzna nie? Ona czerpie taką samą przyjemność z seksu, jak i on.

6

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

Myślę, że jest zagubiona i uzależniona od bycia z kimś, kimkolwiek. Możliwe,że nie ma dokąd pójść. Łatwa? A co to, średniowiecze?

7

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

"Łatwa" to, wg mnie, najbardziej idiotyczny przymiotnik w stosunku do człowieka, który powinien być wykreślony ze słownika każdej używającej mózgu osoby najpóźniej w chwili opuszczenia gimnazjum.

Decyzjami ludzi kierują bardzo różne pobudki. W przypadku tej dziewczyny pokusiłabym się o określenia: zagubiona, niedojrzała, niezdecydowana, chwiejna emocjonalnie. Nigdy: łatwa. Łatwa to może być klasówka - w wyżej wspomnianym gimnazjum.

8

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

Już po tytule wątku widać, że Autor w wieku przedpoborowym.
To czy dziewczyna idzie do łóżka w trzecim dniu czy w trzecim roku znajomości nie zależy od jej >łatwości<, tylko siły bodźca.
Jeśli jakaś dziewczyna kiedyś się z Tobą prześpi po pół roku 'chodzenia', to nie będzie znaczyło, że jest 'wartościowa' i 'niedostępna', tylko, że Ty jesteś wałem, który na nią nie działa.

9

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
pitagoras napisał/a:

Jeśli jakaś dziewczyna kiedyś się z Tobą prześpi po pół roku 'chodzenia', to nie będzie znaczyło, że jest 'wartościowa' i 'niedostępna', tylko, że Ty jesteś wałem, który na nią nie działa.

proste  ha ha

10 Ostatnio edytowany przez MaciekM (2015-01-20 10:59:28)

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

Abstrachując od tego czy jest łatwa czy nie to jeśli zostawia swojego faceta i decyduje się na zamieszkanie z innym po DWÓCH dniach znajomości to jest kretynką i tyle. Do odstrzału.

11

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
facett napisał/a:

Witam: Co sądzicie o młodej dziewczynie postępującej w ten sposób:

Jeśli w kilkuletnim związku ze swoim partnerem, z którym nie jest szczęśliwa. Pewnego dnia np w poniedziałek poznaje pewnego faceta, we wtorek postanawia zerwać z obecnym, po czym decyduje się na wyjazd do innego miasta i zamieszkanie z tym nowopoznanym. w środę mu się oddaje po całości. Gdy facet "zaliczył" to olał o ona np w sobotę wraca do swojego miasta, a następnie do swojego partnera.

1. Czy uważacie to za zdradę?
-Ja myslę, że jest to zdrada, w końcu zostawiła kogoś dla innego, przespała się, po czym wróciła jak tamten ją olał

2. Czy taka dziewczyna jest Waszym zdaniem łatwa, jesli decyduje się na zamieszkanie po dwóch dniach znajomości (dosłownie)?
-ja uwazam, że zamieszkać można z kimś z kim planuje się być na zawsze, a takie zamieszkanie z pierwszym lepszym to chyba coś na zasadzie "kto chce może mieć mnie całą"

3. Czy taka dziewczyna jest łatwa skoro oddaje się w trzecim dniu znajomości?
-Uważam, że to łatwa dziewczyna skoro daje obcemu facetowi wszystko to co powinna dać temu, który wykazuje staranie względem niej

4. Czy jest osobą nierozsądną podejmując pochopne decyzję, argumentując to że chciała w ten sposób uwolnić się od swojego partnera?
-Myslę, że uwolnić się od partnera można poprostu kończąc związek, a nie zamieszkując z innym nie znając go.

5. Czy skoro po całej akcji wróciła do partnera to można uznać ją za dz*wkę szukającą wrażeń i chwilowej odskoczni od związku?
-Ja uważam, że tak. Chyba poprzedni nie był jej obojętny skoro do niego wróciła

Jakie macie zdanie? Ja swoje wyraziłem. Dodam, że jest to historia autentyczna, a kilkuletni partner bohaterki zaniedbuje ją, pije, dopuścił się zdrady, i wyzywa ją. I to skłoniło ją by "uciec" do innego. Pytanie tylko, po co w takim razie do niego wróciła?

1. Zdrada, jak najbardziej tak..
2. Jak ktoś już wyżej napisał, nie łatwa, tylko naiwna.
3. Czy ta kobieta jest osobą dorosłą? Jakoś tak dziwnie mi się wydawało że dorośli ludzie jak czują popęd to go po prostu zaspokajają... a może coś ze mną jest nie tak.
4. Jest nierozsądna i to bardzo, jednak jej partner chyba bardziej, skoro ją przyjął.
5. Przepraszam, za kogo...? Ile ty masz lat chłopcze by tak nazywać kobiety? Założę się, że nawet  dobrze nie znasz sytuacji, bo nie chodzi o Ciebie. Jej motywy pozostaną jej motywami, to sprawa między jej partnerem który ją mimo wszystko przyjął i nią.

Co do twojej adnotacji, bardzo łatwo wydajesz opinie na temat innych, zapewne nigdy wcześniej z nimi nie rozmawiając.

12 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-20 13:51:06)

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

1. Czy uważacie to za zdradę?
- Dla mnie to nie jest zdrada. Facet był poinformowany o fakcie, że ona odchodzi.

2. Czy taka dziewczyna jest Waszym zdaniem łatwa, jesli decyduje się na zamieszkanie po dwóch dniach znajomości (dosłownie)?
- Nie. Moim zdaniem po prostu zakochana/stuknięta.

3. Czy taka dziewczyna jest łatwa skoro oddaje się w trzecim dniu znajomości?
- Nie. Dorośli ludzie mogą iść do łóżka z kim chcą i kiedy chcą, mają do tego prawo, a wyzywanie od ''łatwych'', to bardziej na poziomie gimnazjum jest, niż w dorosłym życiu.

4. Czy jest osobą nierozsądną podejmując pochopne decyzję, argumentując to że chciała w ten sposób uwolnić się od swojego partnera?
- Tak.

5. Czy skoro po całej akcji wróciła do partnera to można uznać ją za dz*wkę szukającą wrażeń i chwilowej odskoczni od związku?
- Można, ale to głupie i bezsensowne. Laska po prostu nie wie, czego chce, ale po nazywać ją dziwką? Dziwka, to kobieta, która się puszcza za kasę.


Po co wróciła do partner-dupka? Ze strachu, bądź dlatego, że tamten drugi jej nie chciał. Jest coś takiego, jak syndrom kobiety bitej.

13

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

Sluchaj , mam kolege ktorego dziewczyna postepuje wlasnie w ten sposob , jesli chce sie ,,wyruchac" z kims innym zrywa na jakis czas robi swoje i wraca wlasnie do mojego kolegi hehe smieszne to jest ale on jej wybacza , frajer to fakt a ona dziwka , niestety ona sie nie zmieni nie zawracaj sobie nia glowy chlopaku ! .

14

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

A wg mnie jest łatwa i w dooopie mam poprawność polityczną. Powiem więcej - to puszczadło jakich mało. Nie uważam aby kobieta która szła po pół roku znajomości do łóżka z facetem była taka sama jak ta która puszcza się po drugiej godzinie czy dniu znajomości. Jeżeli mężczyzna idzie z kobietą do łóżka po pół roku znajomości to wcale nie oznacza, że jest wałem czy aseksualnym typem. Jeżeli ludzie traktują sprawę poważnie, to najpierw budują fundament w postaci wzajemnego zrozumienia, poznania swoich poglądów, charakterów i gdy wszystko się układa, rodzi się wielkie uczucie, można zacząć współżycie seksualne. Sam byłem w sytuacji gdy otwarcie miałem propozycję seksu bez zobowiązań i nie wahałem się odmawiając tej wątpliwej przyjemności. Powiem więcej taka dziewczyna nie ma dla mnie żadnej wartości i nic sobą nie reprezentuje. Wiele osób nie myśli i zaczyna współżycie zbyt szybko co buduje fałszywy obraz związku, bo doznania seksualne mogą długi czas ukrywać poważne problemy w związku. Generalnie łóżkowe sprawy zazwyczaj idą dobrze o ile jedna osoba wykazuje duże zainteresowanie przyjemnością drugiej - proszę mi nie pisać bajek, że tak nie jest.

15 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-01-20 21:04:06)

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

To samo tyczy nas facetów jest równouprawnienie. A  pomiędzy postawnością a równouprawnieniem są  lata świetle. Czyli jakbyś ty tak postąpił to znaczy żeś śmieć, bawidamek chłopczyk i latawiec.
Toś pojechał po 40% użytkowników płci męskiej wirtualnej polski, Onetu oraz 90% użytkowników wykopu (ich poglądy to głównie JKM oraz ruch narodowy i PIS). Wiek to głównie 16-25

16

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

Według mnie nie ma zasady bo to zależny od osób osobowości chemii i kilku innych czynników.  i tak że się z kimś prześpi na pierwszym spotkaniu jak i po kilku msc nie ma aż takiego znaczenia. Choć może też to zależy od wieku. Niby się mówi że do 3-ciego spotkania poczekać... ale zam pary co i na pierwszym co jeszcze ich utrwaliło w tym że to było 'rażenie prądem" a i takie co czekały i uznawały że to ich wartość.. Chyba nie ważny jest czas a intensje obu stron. Bo potem można to zinterpretować po swojemu.

A co do sytuacji jaką Autor opisał - aż by się chciało napisać kobieca naiwności i głupota...I też bym nie użyła słowa 'łatwa" raczej naiwna.. No ale czasem trudno ocenić z kim się ma do czynienia... Ryzyko.. To jeszcze rozumiem.. ale powrotu po kilku dniach do ex bo się nie udało - już nie.

17

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
kicur napisał/a:

To samo tyczy nas facetów jest równouprawnienie. A  pomiędzy postawnością a równouprawnieniem są  lata świetle. Czyli jakbyś ty tak postąpił to znaczy żeś śmieć, bawidamek chłopczyk i latawiec.
Toś pojechał po 40% użytkowników płci męskiej wirtualnej polski, Onetu oraz 90% użytkowników wykopu (ich poglądy to głównie JKM oraz ruch narodowy i PIS). Wiek to głównie 16-25

Ależ kwituję, że to samo dotyczy mężczyzn i kobiet. Ogólnie przyznam się szczerze - zły człowiek jestem. Ale jestem człowiekiem honoru i oprócz moich oczekiwań narzeczona może liczyć na moją miłość, wierność i lojalność. Co do poglądów to nie identyfikuję się z żadną partią polityczną bo każdej mam coś do zarzucenia. Pewnie jestem monarchistą ale sam nie zdaję sobie z tego sprawy. Nie mniej jednak padło tutaj pytanie ze strony zakładającego temat a ja odpowiedziałem zgodnie ze swoim sumieniem.

18 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-20 22:00:23)

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
ezail napisał/a:

Powiem więcej taka dziewczyna nie ma dla mnie żadnej wartości i nic sobą nie reprezentuje.

Nie ocenia się kobiety po tym, że przespała się z facetem, bo miała na to ochotę. To NIC o niej nie świadczy.

Dla mnie Ty nie masz żadnej wartości, pisząc o kobietach per ''dziwki'' i ''puszczadła'', i to na kobiecym forum.
Prezentujesz sobą baaardzo niski poziom. I nie piszę tak, bo mi się nie podoba Twoja opinia - kulturalny człowiek potrafi swoje argumenty przedstawić bez wulgarnych określeń, na poziomie.


Piszesz, że jesteś złym człowiekiem - nie sądzę. Wróć za 20 lat i wtedy porozmawiamy na ten sam temat. Gwarantuję Ci, że napiszesz zupełnie coś innego. Przemawia przez Ciebie brak doświadczenia/złe doświadczenia.

19 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-01-20 22:04:17)

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

Zły człowiek człowiek honoru oby nie zbir. Ty tez możesz liczyć na jej wierność. Więc oczekiwania mogą tyczyć tylko tego w innym wypadku ona też ma prawo od ciebie wymagać czegoś więcej szczelnie gdy tez pracuje. Honorem na pewno nie jest wylegiwać się po pracy na kanapie. Żadnej zdrady nie ma odejście = brak związku na ten czas. Co innego separacja.

20 Ostatnio edytowany przez assassin (2015-01-20 23:28:20)

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
facett napisał/a:

Dodam, że jest to historia autentyczna, a kilkuletni partner bohaterki zaniedbuje ją, pije, dopuścił się zdrady, i wyzywa ją. I to skłoniło ją by "uciec" do innego. Pytanie tylko, po co w takim razie do niego wróciła?

Hmm...naiwna dziewczyna bardzo naiwna...

21

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Cynicznahipo napisał/a:
ezail napisał/a:

Powiem więcej taka dziewczyna nie ma dla mnie żadnej wartości i nic sobą nie reprezentuje.

Nie ocenia się kobiety po tym, że przespała się z facetem, bo miała na to ochotę. To NIC o niej nie świadczy.

Dla mnie Ty nie masz żadnej wartości, pisząc o kobietach per ''dziwki'' i ''puszczadła'', i to na kobiecym forum.
Prezentujesz sobą baaardzo niski poziom. I nie piszę tak, bo mi się nie podoba Twoja opinia - kulturalny człowiek potrafi swoje argumenty przedstawić bez wulgarnych określeń, na poziomie.


Piszesz, że jesteś złym człowiekiem - nie sądzę. Wróć za 20 lat i wtedy porozmawiamy na ten sam temat. Gwarantuję Ci, że napiszesz zupełnie coś innego. Przemawia przez Ciebie brak doświadczenia/złe doświadczenia.

Dziękuję za miłe słowa. Dla mnie owszem znaczy bardzo dużo - że traktuje swoje ciało jak pałac rozrywki i że jest puszczadłem. Mam prawo tak oceniać i nikt mi tego nie zabroni. Co do kultury to owszem, jestem kulturalny i ludzie których cenię za ich zalety zawsze mogą liczyć na moje poparcie. To że wyrażam się jasno i dosadnie nie świadczy o moim braku kultury. Ja złych doświadczeń nie mam bo zwyczajnie ich unikałem. Gdy dziewczyna mi nie odpowiadała kończyłem znajomość a nie brałem ją do łóżka by sprawdzić czy chociaż tu się zgodzimy. Czekałem na tą z którą spędzę życie. Mam swoje zalety jak i wady. Bywam okrutny ale wybaczcie, moim przeznaczeniem było widzieć świat takim jakim jest i daję sobie prawo oceniać w tym świecie wszystko według własnego sumienia.

kicur napisał/a:

Zły człowiek człowiek honoru oby nie zbir. Ty tez możesz liczyć na jej wierność. Więc oczekiwania mogą tyczyć tylko tego w innym wypadku ona też ma prawo od ciebie wymagać czegoś więcej szczelnie gdy tez pracuje. Honorem na pewno nie jest wylegiwać się po pracy na kanapie. Żadnej zdrady nie ma odejście = brak związku na ten czas. Co innego separacja.

Wybacz ale kompletnie nie rozumiem o co w tym co napisałeś chodzi.

22

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

Ale solidarność jajników w tym topicu... ciekawe co byście powiedzieli, gdyby ten temat założyła kobitka którą tak potraktował facet. Pewnie posypałyby się komentarze, jaki z niego szkułwyszyn i tym podobne.

A najbardziej się uśmiałem czytając to:

Cynicznahipo napisał/a:

1. Czy uważacie to za zdradę?
- Dla mnie to nie jest zdrada. Facet był poinformowany o fakcie, że ona odchodzi.

Zdrada to stan ducha moja droga, a nie mechaniczna czynność włożenia i wyjęcia.
Często się na tym forum mówi o zdradzie emocjonalnej, i to miało miejsce. Bo przecież poleciała na innego jak jeszcze byli razem.
Pomijam fakt, że z punktu widzenia zdradzanej osoby naprawdę nie ma wielkiej różnicy, czy ktoś zdradził czy był tak umoralniony, że najpierw nagle zerwał a potem poszedł w diabły. Ja tą drugą sytuację raz przeżyłem i naprawdę, nie stanowiło dla mnie żadnej ulgi, że ona najpierw zerwała. Poczułem się jak g*wno.

No i jeszcze jedno - jeśli post jest oparty na faktycznej historii to jakby to ująć...
Szanse że ta wersja jest prawdziwa, to jakieś 0,1 %. 99,9% z kolei szans na to, że najzwyczajniej w świecie zdradzała Cię od dawna, a teraz do niego się przeprowadziła. To, że go niby poznała niedawno to zasłona dymna przed Tobą.

23

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

To nie zdrada. Jest naiwna a nie łatwa.
Dobrze zrobiła, że odeszła, głupio, że wróciła. Pewnie przez toksyczne uzależnienie.

24

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
MaciekM napisał/a:

Ale solidarność jajników w tym topicu... ciekawe co byście powiedzieli, gdyby ten temat założyła kobitka którą tak potraktował facet. Pewnie posypałyby się komentarze, jaki z niego szkułwyszyn i tym podobne.

A najbardziej się uśmiałem czytając to:

Cynicznahipo napisał/a:

1. Czy uważacie to za zdradę?
- Dla mnie to nie jest zdrada. Facet był poinformowany o fakcie, że ona odchodzi.

Zdrada to stan ducha moja droga, a nie mechaniczna czynność włożenia i wyjęcia.
Często się na tym forum mówi o zdradzie emocjonalnej, i to miało miejsce. Bo przecież poleciała na innego jak jeszcze byli razem.
Pomijam fakt, że z punktu widzenia zdradzanej osoby naprawdę nie ma wielkiej różnicy, czy ktoś zdradził czy był tak umoralniony, że najpierw nagle zerwał a potem poszedł w diabły. Ja tą drugą sytuację raz przeżyłem i naprawdę, nie stanowiło dla mnie żadnej ulgi, że ona najpierw zerwała. Poczułem się jak g*wno.

No i jeszcze jedno - jeśli post jest oparty na faktycznej historii to jakby to ująć...
Szanse że ta wersja jest prawdziwa, to jakieś 0,1 %. 99,9% z kolei szans na to, że najzwyczajniej w świecie zdradzała Cię od dawna, a teraz do niego się przeprowadziła. To, że go niby poznała niedawno to zasłona dymna przed Tobą.

Możesz sobie gadać ale tu i tak powiedzą Ci, że mogą pieprzyć się z kim chcą a Ty żyjesz w ciemnogrodzie. To jest ten osławiony zachodni styl życia a potem wielkie halo, bo jest depresja, bo on zostawił itp. Rzeczywiście dziwka w tym wypadku to określenie nieprawidłowe bo dziwka czerpała by z tego korzyść majątkową. Tu mamy typowy przykład puszczalstwa.

25

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Akiko napisał/a:

To nie zdrada. Jest naiwna a nie łatwa.
Dobrze zrobiła, że odeszła, głupio, że wróciła. Pewnie przez toksyczne uzależnienie.

Dobrze zrobiła że zostawia nagle osobę z którą była X czasu dla osoby którą zna od 2 dni. Aha.
Spoko, życzę żeby Tobie ktoś sprawił taką niespodziankę skoro to takie przyjemne, have a fun.

26

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
facett napisał/a:

Witam: Co sądzicie o młodej dziewczynie postępującej w ten sposób:

Jeśli w kilkuletnim związku ze swoim partnerem, z którym nie jest szczęśliwa. Pewnego dnia np w poniedziałek poznaje pewnego faceta, we wtorek postanawia zerwać z obecnym, po czym decyduje się na wyjazd do innego miasta i zamieszkanie z tym nowopoznanym. w środę mu się oddaje po całości. Gdy facet "zaliczył" to olał o ona np w sobotę wraca do swojego miasta, a następnie do swojego partnera.

1. Czy uważacie to za zdradę?
-Ja myslę, że jest to zdrada, w końcu zostawiła kogoś dla innego, przespała się, po czym wróciła jak tamten ją olał

2. Czy taka dziewczyna jest Waszym zdaniem łatwa, jesli decyduje się na zamieszkanie po dwóch dniach znajomości (dosłownie)?
-ja uwazam, że zamieszkać można z kimś z kim planuje się być na zawsze, a takie zamieszkanie z pierwszym lepszym to chyba coś na zasadzie "kto chce może mieć mnie całą"

3. Czy taka dziewczyna jest łatwa skoro oddaje się w trzecim dniu znajomości?
-Uważam, że to łatwa dziewczyna skoro daje obcemu facetowi wszystko to co powinna dać temu, który wykazuje staranie względem niej

4. Czy jest osobą nierozsądną podejmując pochopne decyzję, argumentując to że chciała w ten sposób uwolnić się od swojego partnera?
-Myslę, że uwolnić się od partnera można poprostu kończąc związek, a nie zamieszkując z innym nie znając go.

5. Czy skoro po całej akcji wróciła do partnera to można uznać ją za dz*wkę szukającą wrażeń i chwilowej odskoczni od związku?
-Ja uważam, że tak. Chyba poprzedni nie był jej obojętny skoro do niego wróciła

Jakie macie zdanie? Ja swoje wyraziłem. Dodam, że jest to historia autentyczna, a kilkuletni partner bohaterki zaniedbuje ją, pije, dopuścił się zdrady, i wyzywa ją. I to skłoniło ją by "uciec" do innego. Pytanie tylko, po co w takim razie do niego wróciła?

Ja uważam, że to jest nieszczęśliwa dziewczyna , której trzeba pomóc a nie wyzywać od dziw..k i łatwych. Chyba bardzo u niej źle skoro decyduje się na taką ryzykowna formę ucieczki.

27

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Jozefina napisał/a:
facett napisał/a:

Witam: Co sądzicie o młodej dziewczynie postępującej w ten sposób:

Jeśli w kilkuletnim związku ze swoim partnerem, z którym nie jest szczęśliwa. Pewnego dnia np w poniedziałek poznaje pewnego faceta, we wtorek postanawia zerwać z obecnym, po czym decyduje się na wyjazd do innego miasta i zamieszkanie z tym nowopoznanym. w środę mu się oddaje po całości. Gdy facet "zaliczył" to olał o ona np w sobotę wraca do swojego miasta, a następnie do swojego partnera.

1. Czy uważacie to za zdradę?
-Ja myslę, że jest to zdrada, w końcu zostawiła kogoś dla innego, przespała się, po czym wróciła jak tamten ją olał

2. Czy taka dziewczyna jest Waszym zdaniem łatwa, jesli decyduje się na zamieszkanie po dwóch dniach znajomości (dosłownie)?
-ja uwazam, że zamieszkać można z kimś z kim planuje się być na zawsze, a takie zamieszkanie z pierwszym lepszym to chyba coś na zasadzie "kto chce może mieć mnie całą"

3. Czy taka dziewczyna jest łatwa skoro oddaje się w trzecim dniu znajomości?
-Uważam, że to łatwa dziewczyna skoro daje obcemu facetowi wszystko to co powinna dać temu, który wykazuje staranie względem niej

4. Czy jest osobą nierozsądną podejmując pochopne decyzję, argumentując to że chciała w ten sposób uwolnić się od swojego partnera?
-Myslę, że uwolnić się od partnera można poprostu kończąc związek, a nie zamieszkując z innym nie znając go.

5. Czy skoro po całej akcji wróciła do partnera to można uznać ją za dz*wkę szukającą wrażeń i chwilowej odskoczni od związku?
-Ja uważam, że tak. Chyba poprzedni nie był jej obojętny skoro do niego wróciła

Jakie macie zdanie? Ja swoje wyraziłem. Dodam, że jest to historia autentyczna, a kilkuletni partner bohaterki zaniedbuje ją, pije, dopuścił się zdrady, i wyzywa ją. I to skłoniło ją by "uciec" do innego. Pytanie tylko, po co w takim razie do niego wróciła?

Ja uważam, że to jest nieszczęśliwa dziewczyna , której trzeba pomóc a nie wyzywać od dziw..k i łatwych. Chyba bardzo u niej źle skoro decyduje się na taką ryzykowna formę ucieczki.

To na jaki wał wraca jak się puszcza?

28

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
MaciekM napisał/a:
Akiko napisał/a:

To nie zdrada. Jest naiwna a nie łatwa.
Dobrze zrobiła, że odeszła, głupio, że wróciła. Pewnie przez toksyczne uzależnienie.

Dobrze zrobiła że zostawia nagle osobę z którą była X czasu dla osoby którą zna od 2 dni. Aha.
Spoko, życzę żeby Tobie ktoś sprawił taką niespodziankę skoro to takie przyjemne, have a fun.

Tak dobrze zrobiła, ze odeszła skoro facet ją zaniedbuje, wyzywa, bije i zdradza.
To co zrobiła potem mam w nosie.

Myślę, że wyrwanie się z toksycznego związku jest o wiele przyjemniejsze niż pozostanie w nim. Szkoda tylko, że wyrwała się na tak krótko.
Jeśli Ty lubisz znęcać się nad swoimi dziewczynami, to nie życzę im wszystkim by z Tobą były. Miłe?

29

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
ezail napisał/a:
Jozefina napisał/a:
facett napisał/a:

Witam: Co sądzicie o młodej dziewczynie postępującej w ten sposób:

Jeśli w kilkuletnim związku ze swoim partnerem, z którym nie jest szczęśliwa. Pewnego dnia np w poniedziałek poznaje pewnego faceta, we wtorek postanawia zerwać z obecnym, po czym decyduje się na wyjazd do innego miasta i zamieszkanie z tym nowopoznanym. w środę mu się oddaje po całości. Gdy facet "zaliczył" to olał o ona np w sobotę wraca do swojego miasta, a następnie do swojego partnera.

1. Czy uważacie to za zdradę?
-Ja myslę, że jest to zdrada, w końcu zostawiła kogoś dla innego, przespała się, po czym wróciła jak tamten ją olał

2. Czy taka dziewczyna jest Waszym zdaniem łatwa, jesli decyduje się na zamieszkanie po dwóch dniach znajomości (dosłownie)?
-ja uwazam, że zamieszkać można z kimś z kim planuje się być na zawsze, a takie zamieszkanie z pierwszym lepszym to chyba coś na zasadzie "kto chce może mieć mnie całą"

3. Czy taka dziewczyna jest łatwa skoro oddaje się w trzecim dniu znajomości?
-Uważam, że to łatwa dziewczyna skoro daje obcemu facetowi wszystko to co powinna dać temu, który wykazuje staranie względem niej

4. Czy jest osobą nierozsądną podejmując pochopne decyzję, argumentując to że chciała w ten sposób uwolnić się od swojego partnera?
-Myslę, że uwolnić się od partnera można poprostu kończąc związek, a nie zamieszkując z innym nie znając go.

5. Czy skoro po całej akcji wróciła do partnera to można uznać ją za dz*wkę szukającą wrażeń i chwilowej odskoczni od związku?
-Ja uważam, że tak. Chyba poprzedni nie był jej obojętny skoro do niego wróciła

Jakie macie zdanie? Ja swoje wyraziłem. Dodam, że jest to historia autentyczna, a kilkuletni partner bohaterki zaniedbuje ją, pije, dopuścił się zdrady, i wyzywa ją. I to skłoniło ją by "uciec" do innego. Pytanie tylko, po co w takim razie do niego wróciła?

Ja uważam, że to jest nieszczęśliwa dziewczyna , której trzeba pomóc a nie wyzywać od dziw..k i łatwych. Chyba bardzo u niej źle skoro decyduje się na taką ryzykowna formę ucieczki.

To na jaki wał wraca jak się puszcza?

To Ty twierdzisz że się puszcza. Ja twierdzę, że to forma ucieczki z chorej sytuacji. Ucieczka się nie udała bo nie mogła i ona wraca bo to jedyna rzeczywistość jaką zna. Czemu czepiasz się dziewczyny a nie gościa który pije, awanturuje się wyzywa i zdradza? Byłeś kiedyś w takim pseudo związku? Wiesz jak to niszczy? Generalnie nic o dziewczynie nie wiesz ale etykietę dziwki i puszczalskiej przypinasz bez mrugnięcia okiem

30 Ostatnio edytowany przez ezail (2015-01-20 22:58:58)

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Akiko napisał/a:
MaciekM napisał/a:
Akiko napisał/a:

To nie zdrada. Jest naiwna a nie łatwa.
Dobrze zrobiła, że odeszła, głupio, że wróciła. Pewnie przez toksyczne uzależnienie.

Dobrze zrobiła że zostawia nagle osobę z którą była X czasu dla osoby którą zna od 2 dni. Aha.
Spoko, życzę żeby Tobie ktoś sprawił taką niespodziankę skoro to takie przyjemne, have a fun.

Tak dobrze zrobiła, ze odeszła skoro facet ją zaniedbuje, wyzywa, bije i zdradza.
To co zrobiła potem mam w nosie.

Myślę, że wyrwanie się z toksycznego związku jest o wiele przyjemniejsze niż pozostanie w nim. Szkoda tylko, że wyrwała się na tak krótko.
Jeśli Ty lubisz znęcać się nad swoimi dziewczynami, to nie życzę im wszystkim by z Tobą były. Miłe?

Czy to jest przymus tego puszczadła że wróciła? Siłą jej do swojego miasta nie sprowadził.  Ja dla niej nie mam szacunku i gdybym miał być jej chłopakiem musiałbym stracić 99,5% własnego poczucia wartości. Jak widać ma kogoś na kogo zasługuje.

31

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Akiko napisał/a:
MaciekM napisał/a:
Akiko napisał/a:

To nie zdrada. Jest naiwna a nie łatwa.
Dobrze zrobiła, że odeszła, głupio, że wróciła. Pewnie przez toksyczne uzależnienie.

Dobrze zrobiła że zostawia nagle osobę z którą była X czasu dla osoby którą zna od 2 dni. Aha.
Spoko, życzę żeby Tobie ktoś sprawił taką niespodziankę skoro to takie przyjemne, have a fun.

Tak dobrze zrobiła, ze odeszła skoro facet ją zaniedbuje, wyzywa, bije i zdradza.
To co zrobiła potem mam w nosie.

Myślę, że wyrwanie się z toksycznego związku jest o wiele przyjemniejsze niż pozostanie w nim. Szkoda tylko, że wyrwała się na tak krótko.
Jeśli Ty lubisz znęcać się nad swoimi dziewczynami, to nie życzę im wszystkim by z Tobą były. Miłe?

Masz po kolei w głowie czy nie do końca...?
Tam nie było słowa o jakimkolwiek zaniedbywaniu, wyzywaniu, biciu czy zdradzaniu.

I jeszcze ten tekst o tym że niby się lubię znęcać, wracaj do psychiatryka i zamknij za sobą drzwi.

32

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
ezail napisał/a:
Akiko napisał/a:
MaciekM napisał/a:

Dobrze zrobiła że zostawia nagle osobę z którą była X czasu dla osoby którą zna od 2 dni. Aha.
Spoko, życzę żeby Tobie ktoś sprawił taką niespodziankę skoro to takie przyjemne, have a fun.

Tak dobrze zrobiła, ze odeszła skoro facet ją zaniedbuje, wyzywa, bije i zdradza.
To co zrobiła potem mam w nosie.

Myślę, że wyrwanie się z toksycznego związku jest o wiele przyjemniejsze niż pozostanie w nim. Szkoda tylko, że wyrwała się na tak krótko.
Jeśli Ty lubisz znęcać się nad swoimi dziewczynami, to nie życzę im wszystkim by z Tobą były. Miłe?

Czy to jest przymus tego puszczadła że wróciła? Siłą jej do swojego miasta nie sprowadził.  Ja dla niej nie mam szacunku i gdybym miał być jej chłopakiem musiałbym stracić 99,5% własnego poczucia wartości. Jak widać ma kogoś na kogo zasługuje.

33

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
MaciekM napisał/a:
Akiko napisał/a:
MaciekM napisał/a:

Dobrze zrobiła że zostawia nagle osobę z którą była X czasu dla osoby którą zna od 2 dni. Aha.
Spoko, życzę żeby Tobie ktoś sprawił taką niespodziankę skoro to takie przyjemne, have a fun.

Tak dobrze zrobiła, ze odeszła skoro facet ją zaniedbuje, wyzywa, bije i zdradza.
To co zrobiła potem mam w nosie.

Myślę, że wyrwanie się z toksycznego związku jest o wiele przyjemniejsze niż pozostanie w nim. Szkoda tylko, że wyrwała się na tak krótko.
Jeśli Ty lubisz znęcać się nad swoimi dziewczynami, to nie życzę im wszystkim by z Tobą były. Miłe?

Masz po kolei w głowie czy nie do końca...?
Tam nie było słowa o jakimkolwiek zaniedbywaniu, wyzywaniu, biciu czy zdradzaniu.

I jeszcze ten tekst o tym że niby się lubię znęcać, wracaj do psychiatryka i zamknij za sobą drzwi.

A kolega czytał tekst ze zrozumieniem czy tylko przeczytał słowo dziwka i łatwa i już krzyczy?

34

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Jozefina napisał/a:
MaciekM napisał/a:
Akiko napisał/a:

Tak dobrze zrobiła, ze odeszła skoro facet ją zaniedbuje, wyzywa, bije i zdradza.
To co zrobiła potem mam w nosie.

Myślę, że wyrwanie się z toksycznego związku jest o wiele przyjemniejsze niż pozostanie w nim. Szkoda tylko, że wyrwała się na tak krótko.
Jeśli Ty lubisz znęcać się nad swoimi dziewczynami, to nie życzę im wszystkim by z Tobą były. Miłe?

Masz po kolei w głowie czy nie do końca...?
Tam nie było słowa o jakimkolwiek zaniedbywaniu, wyzywaniu, biciu czy zdradzaniu.

I jeszcze ten tekst o tym że niby się lubię znęcać, wracaj do psychiatryka i zamknij za sobą drzwi.

A kolega czytał tekst ze zrozumieniem czy tylko przeczytał słowo dziwka i łatwa i już krzyczy?

Może i nie przeczytał, ale przynajmniej ma rację. Facet jest skończonym durniem, idiotą i patologicznym debilem, ale ona jest puszczadłem czy to się komuś podoba czy nie.

35

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

MaciekM, Misiu Pysiu, weźże czytaj ze zrozumieniem.

Cytuję autora: "Dodam, że jest to historia autentyczna, a kilkuletni partner bohaterki zaniedbuje ją, pije, dopuścił się zdrady, i wyzywa ją. I to skłoniło ją by "uciec" do innego."

Włącz mózg, zanim zaczniesz ludzi obrażać.

ezail, no własnie też uważam, że niepotrzebnie wracała.

36

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

MaciekM chcąc nie chcąc zwrócił uwagę na istotną rzecz. Gdyby napisała tutaj kobieta, którą zdradził facet i po kilku dniach postanowił wrócić, poszłyby pociski na maksa w stronę faceta (moim zdaniem słuszne rzecz jasna) ale gdy mamy sytuację odwrotną, to nie - ona nie jest puszczadłem, ona żyje w toksycznym związku, jest naiwna, nieszczęśliwa. Owszem to prawda - ale winnym zdrady jest zawsze zdradzający. To że się w związku źle dzieje to trzeba ocenić co się święci i czy jest szansa na poprawę bo różne są przyczyny. Może to być nadmiar obowiązków, przepracowanie, brak czasu, ewentualnie rutyna, w cięższych przypadkach zjawiska patologiczne jak znęcanie fizyczne i psychiczne, a jak jeszcze dochodzi alkoholizm to chyba wiadomo że trzeźwo myśląca osoba powinna wiedzieć, że nie ma czego ratować. Jeżeli w takiej sytuacji dziewczyna się puszcza a potem wraca i prosi o wybaczenie to daje sama wyraz że jest łatwa i nic nie warta i na nic więcej nie zasługuje. Wiem, że to może też być wynik znęcania psychicznego, że takie poczucie własnej wartości się u niej wykształciło ale to nie zmienia mojego postrzegania rzeczywistości.

37 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-20 23:42:45)

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
MaciekM napisał/a:

Ale solidarność jajników w tym topicu... ciekawe co byście powiedzieli, gdyby ten temat założyła kobitka którą tak potraktował facet. Pewnie posypałyby się komentarze, jaki z niego szkułwyszyn i tym podobne.

A najbardziej się uśmiałem czytając to:

Cynicznahipo napisał/a:

1. Czy uważacie to za zdradę?
- Dla mnie to nie jest zdrada. Facet był poinformowany o fakcie, że ona odchodzi.

Zdrada to stan ducha moja droga, a nie mechaniczna czynność włożenia i wyjęcia.
Często się na tym forum mówi o zdradzie emocjonalnej, i to miało miejsce. Bo przecież poleciała na innego jak jeszcze byli razem.
Pomijam fakt, że z punktu widzenia zdradzanej osoby naprawdę nie ma wielkiej różnicy, czy ktoś zdradził czy był tak umoralniony, że najpierw nagle zerwał a potem poszedł w diabły. Ja tą drugą sytuację raz przeżyłem i naprawdę, nie stanowiło dla mnie żadnej ulgi, że ona najpierw zerwała. Poczułem się jak g*wno.

No i jeszcze jedno - jeśli post jest oparty na faktycznej historii to jakby to ująć...
Szanse że ta wersja jest prawdziwa, to jakieś 0,1 %. 99,9% z kolei szans na to, że najzwyczajniej w świecie zdradzała Cię od dawna, a teraz do niego się przeprowadziła. To, że go niby poznała niedawno to zasłona dymna przed Tobą.

Oj, Maciek, daleka jestem od faworyzowania kogokolwiek...
Za mało danych jest, by się rozpisywać. Nie wiemy, na jakich zasadach ona odeszła i dlaczego.
Ja nigdy nikogo nie zdradziłam, ani emocjonalnie, ani fizycznie, więc ciężko mi na ten temat teoretyzować.

ezail, nie gniewaj się, ale mnie nie interesuje Twoja osoba, jaki jesteś i dlaczego. To nie jest wątek pt. ''wychwalajmy ezaila''.
Mam prawo zareagować na słowa, które mnie rażą, są według mnie niekulturalne i nie będę ich tolerować.
Może u Ciebie w domu wyzywanie od dziwek jest nazywane wyłożeniem kawy na ławę, u mnie wciąż to pozostaje chamstwem i może to staroświeckie, ale przy tym pozostanę.

Jeszcze chciałam dopisać, że jakby mnie facet zaniedbywał, bił, zdradzał, a do tego jeszcze chlał, to odeszłabym i to na dobre. A już na pewno nie wracała do takiej imitacji faceta. Ale Wy oczywiście widzicie tylko zdradę dziewczyny (owszem, podłe to), a nam wytykacie solidarność jajników.


ezail napisał/a:

MaciekM chcąc nie chcąc zwrócił uwagę na istotną rzecz. Gdyby napisała tutaj kobieta, którą zdradził facet i po kilku dniach postanowił wrócić, poszłyby pociski na maksa w stronę faceta (moim zdaniem słuszne rzecz jasna) ale gdy mamy sytuację odwrotną, to nie - ona nie jest puszczadłem, ona żyje w toksycznym związku, jest naiwna, nieszczęśliwa. Owszem to prawda - ale winnym zdrady jest zawsze zdradzający. To że się w związku źle dzieje to trzeba ocenić co się święci i czy jest szansa na poprawę bo różne są przyczyny. Może to być nadmiar obowiązków, przepracowanie, brak czasu, ewentualnie rutyna, w cięższych przypadkach zjawiska patologiczne jak znęcanie fizyczne i psychiczne, a jak jeszcze dochodzi alkoholizm to chyba wiadomo że trzeźwo myśląca osoba powinna wiedzieć, że nie ma czego ratować. Jeżeli w takiej sytuacji dziewczyna się puszcza a potem wraca i prosi o wybaczenie to daje sama wyraz że jest łatwa i nic nie warta i na nic więcej nie zasługuje. Wiem, że to może też być wynik znęcania psychicznego, że takie poczucie własnej wartości się u niej wykształciło ale to nie zmienia mojego postrzegania rzeczywistości.

Ja nie mogę pojąć - wiadomo, zdrada jest fuj - ale, do cholery - on ją też zdradził, prawda? Dlaczego o nim nie napiszecie, że się puścił? Dlaczego ten obrzydliwy czasownik dotyczy według Was tylko kobiety?
Na chłopski rozum, on zdradził ją, ona jego. Według logiki, są kwita. Więc dlaczego ezail, piszesz tutaj, że dziewczyna jest puszczalską dziwką, a o tym kolesiu ani słowa? Już o biciu i chlaniu nie wspominam, bo mi się to w głowie nie mieści.

38

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Cynicznahipo napisał/a:

Nie ocenia się kobiety po tym, że przespała się z facetem, bo miała na to ochotę. To NIC o niej nie świadczy.

A dlaczego miałoby to nie świadczyć o kobiecie ? Nie rozumiem. Po czym w takim razie ocenia się kobietę jeżeli wolno zapytać ? Wszystko to co robimy w naszym życiu bądź czego nie robimy o nas świadczy i każdy potencjalny partner ma prawo to oceniać. Oczywiście ktoś powie, że to "nie jest średniowiecze", a ja odpowiem, że wszystko ma swoją cenę. Każdy robi co chce, a ten drugi ma prawo to oceniać bo natura dała człowiekowi możliwość osądu, a nie tylko możliwość latania na prawo i lewo. Niby dlaczego miałbym czegoś takiego nie osądzać ? Jeżeli ktoś uważa, że może robić wszystko czego dusza zapragnie to ja mu odpowiem, że wszystko na tym świecie ma swoją cenę - również wolność.

Jak kobieta ma choć trochę oleju w głowie to rozumie, że życie w społeczeństwie to nie jest dżungla i pewne standardy obowiązują. Natomiast jeżeli komuś puszczają wszystkie hamulce, zwieracze, itd. no to ma problem i przyprawianie do tego jakiejś filozofii typu "to nie jest średniowiecze", a DOROSŁOŚĆ nie jest zbyt mądre. Puszczalstwo to nie jakaś filozofia, ale zwykła słabość charakteru świadcząca o tym, że dana osoba do życia w związku się nie nadaje, a jedynie w układzie luźnym, opartym na rozrywce.

Wszystko co na tym świecie żyje lub funkcjonuje napędzane jest energią/paliwem i każdy człowiek również ma w sobie pokłady energii, która z czasem przemija. Czy to się feministkom podoba czy też nie kobiety szybciej się starzeją od mężczyzn. Co to oznacza ? Serduszko zamiera i gorące uczucie wypierane jest chłodną i zimną kalkulacją wprost proporcjonalnie to upływającego wieku kobiety i facetów z którymi spała. I choćby niektóre Panie ze złości krzyczały i wymyślały historie niczym o Białej Stopie, że dzisiaj to kobiety są niezależne i samodzielne (ta ! szczególnie za fundusze swojego eks partnera/partnerów) to natury nikt nie oszuka. Te Panie, która chcą się bawić w kobiecą wersję Casanovy (bo tak dyktują kanony mody) kończą smutno.

Dlaczego to jest ważne ? Bo dzisiaj jest za dużo ideologicznego pierdololo i z tego biorą się tragedie. Jeżeli jest Pani, która lubi zabawę no to należy się z nią bawić. Biada natomiast temu mężczyźnie, który będzie chciał z takiej zrobić żonę. Człowiek się tylko nawnerwia bo ta będzie wierzgać, rzucać się na strony i pluć jadem. Taką kobietę traktuje się w inny sposób. Co jakiś czas się spotkać, traktować miło, zabawić i czule się pożegnać aż do kolejnego razu i tak w kółko do znudzenia i wyczerpania materiału ... Jak to w życiu.

39 Ostatnio edytowany przez Akiko (2015-01-20 23:49:56)

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

ezail,No i bardzo dobrze, że zgadzamy się co do tego, że żyje w toksycznym związku i przez to zmieniło jej się postrzeganie pewnych wartości a poza tym jest naiwna i nieszczęśliwa.

Nasze poglądy różnią się tylko w kwestii zdrady. Moim zdaniem to zdrada nie była. Skoro była nieszczęśliwa, to zapewne od dawna planowała odejść on też jej za bardzo nie zatrzymywał, a nowy facet to był tylko impuls. To że za nim gdziekolwiek pojechała i się przespała to głupota i nie pochwalam. To, że wróciła do poprzedniego to jeszcze większa głupota.

Nie wydaje mi się, żeby to była kwestia kobiecego i męskiego punktu widzenia. Jakby go zostawiła (podejmując słuszną decyzję), pierwszego dnia siedziała w domu a kolejnego poznała faceta to wyszłoby na to samo. Dlaczego jedno jest gorsze od drugiego?
Na cholerę wracała - tego to już nie pojmuję.

40

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

Bergman, a choćby dlatego, że można kogoś źle ocenić, rozumiesz?
Kiedy jest pasja, namiętność, chemia i mega pożądanie, obie strony są wolne i pragną seksu, to dlaczego nie?
Znam wiele par, które od seksu zaczęły związki. I co, oni wszyscy łatwi są, kobiety i faceci?
No proszę Cię.

Wciąż nie rozumiem, dlaczego przymiotnik ''łatwa'' dotyczy tylko kobiety. Bo co, facet nie może być łatwy?
Podwójne standardy?

I co, jak poznasz kobietę, to ją wypytujesz, czy aby przypadkiem nie miała seksu bez zobowiązań, a jak miała, to sajonara?

41

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Cynicznahipo napisał/a:

Więc dlaczego ezail, piszesz tutaj, że dziewczyna jest puszczalską dziwką, a o tym kolesiu ani słowa? Już o biciu i chlaniu nie wspominam, bo mi się to w głowie nie mieści.

Proszę czytać ze zrozumieniem.

"Facet jest skończonym durniem, idiotą i patologicznym debilem"

Rzeczywiście - ani słowa.

42 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-20 23:53:37)

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
ezail napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Więc dlaczego ezail, piszesz tutaj, że dziewczyna jest puszczalską dziwką, a o tym kolesiu ani słowa? Już o biciu i chlaniu nie wspominam, bo mi się to w głowie nie mieści.

Proszę czytać ze zrozumieniem.

"Facet jest skończonym durniem, idiotą i patologicznym debilem"

Rzeczywiście - ani słowa.

No dobrze, a o jego zdradzie co napisałeś?
Bo jakoś słów ''puszczalski dziwkarz'' nie zauważyłam.

43

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Cynicznahipo napisał/a:
MaciekM napisał/a:

Ale solidarność jajników w tym topicu... ciekawe co byście powiedzieli, gdyby ten temat założyła kobitka którą tak potraktował facet. Pewnie posypałyby się komentarze, jaki z niego szkułwyszyn i tym podobne.

A najbardziej się uśmiałem czytając to:

Cynicznahipo napisał/a:

1. Czy uważacie to za zdradę?
- Dla mnie to nie jest zdrada. Facet był poinformowany o fakcie, że ona odchodzi.

Zdrada to stan ducha moja droga, a nie mechaniczna czynność włożenia i wyjęcia.
Często się na tym forum mówi o zdradzie emocjonalnej, i to miało miejsce. Bo przecież poleciała na innego jak jeszcze byli razem.
Pomijam fakt, że z punktu widzenia zdradzanej osoby naprawdę nie ma wielkiej różnicy, czy ktoś zdradził czy był tak umoralniony, że najpierw nagle zerwał a potem poszedł w diabły. Ja tą drugą sytuację raz przeżyłem i naprawdę, nie stanowiło dla mnie żadnej ulgi, że ona najpierw zerwała. Poczułem się jak g*wno.

No i jeszcze jedno - jeśli post jest oparty na faktycznej historii to jakby to ująć...
Szanse że ta wersja jest prawdziwa, to jakieś 0,1 %. 99,9% z kolei szans na to, że najzwyczajniej w świecie zdradzała Cię od dawna, a teraz do niego się przeprowadziła. To, że go niby poznała niedawno to zasłona dymna przed Tobą.

Oj, Maciek, daleka jestem od faworyzowania kogokolwiek...
Za mało danych jest, by się rozpisywać. Nie wiemy, na jakich zasadach ona odeszła i dlaczego.
Ja nigdy nikogo nie zdradziłam, ani emocjonalnie, ani fizycznie, więc ciężko mi na ten temat teoretyzować.

ezail, nie gniewaj się, ale mnie nie interesuje Twoja osoba, jaki jesteś i dlaczego. To nie jest wątek pt. ''wychwalajmy ezaila''.
Mam prawo zareagować na słowa, które mnie rażą, są według mnie niekulturalne i nie będę ich tolerować.
Może u Ciebie w domu wyzywanie od dziwek jest nazywane wyłożeniem kawy na ławę, u mnie wciąż to pozostaje chamstwem i może to staroświeckie, ale przy tym pozostanę.

Jeszcze chciałam dopisać, że jakby mnie facet zaniedbywał, bił, zdradzał, a do tego jeszcze chlał, to odeszłabym i to na dobre. A już na pewno nie wracała do takiej imitacji faceta. Ale Wy oczywiście widzicie tylko zdradę dziewczyny (owszem, podłe to), a nam wytykacie solidarność jajników.


ezail napisał/a:

MaciekM chcąc nie chcąc zwrócił uwagę na istotną rzecz. Gdyby napisała tutaj kobieta, którą zdradził facet i po kilku dniach postanowił wrócić, poszłyby pociski na maksa w stronę faceta (moim zdaniem słuszne rzecz jasna) ale gdy mamy sytuację odwrotną, to nie - ona nie jest puszczadłem, ona żyje w toksycznym związku, jest naiwna, nieszczęśliwa. Owszem to prawda - ale winnym zdrady jest zawsze zdradzający. To że się w związku źle dzieje to trzeba ocenić co się święci i czy jest szansa na poprawę bo różne są przyczyny. Może to być nadmiar obowiązków, przepracowanie, brak czasu, ewentualnie rutyna, w cięższych przypadkach zjawiska patologiczne jak znęcanie fizyczne i psychiczne, a jak jeszcze dochodzi alkoholizm to chyba wiadomo że trzeźwo myśląca osoba powinna wiedzieć, że nie ma czego ratować. Jeżeli w takiej sytuacji dziewczyna się puszcza a potem wraca i prosi o wybaczenie to daje sama wyraz że jest łatwa i nic nie warta i na nic więcej nie zasługuje. Wiem, że to może też być wynik znęcania psychicznego, że takie poczucie własnej wartości się u niej wykształciło ale to nie zmienia mojego postrzegania rzeczywistości.

Ja nie mogę pojąć - wiadomo, zdrada jest fuj - ale, do cholery - on ją też zdradził, prawda? Dlaczego o nim nie napiszecie, że się puścił? Dlaczego ten obrzydliwy czasownik dotyczy według Was tylko kobiety?
Na chłopski rozum, on zdradził ją, ona jego. Według logiki, są kwita. Więc dlaczego ezail, piszesz tutaj, że dziewczyna jest puszczalską dziwką, a o tym kolesiu ani słowa? Już o biciu i chlaniu nie wspominam, bo mi się to w głowie nie mieści.

Cynicznahipo Ty byś odeszła bo Ty jesteś silna konstrukcja. Inne takie nie są. Kobiety tkwią latami w związkach gdzie są bite, ponizane , gwalcone, gdzie misiu pije i ma wszystko w nosie. I tacy niebiescy chłopcy jak Maciek i ezail jedyne co mogą powiedzieć to albo że głupie albo dziwki. Wydają swoje opinie na podstawie postu wzgardzonego chłopczyka. Jak myślicie czemu on tak się tą sytuacją i moralnością interesuje? Najprawdopodobniej dlatego ze dziewczyna jednak wybrała innego. Podczas gdy on się kręcił i miał nadzieję, że będzie mógł ją pocieszyć w zamian za wynagrodzenie w naturze. Wtedy było by ok. Ale wolała innego , bo to oczywiście d....

44

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Bergman napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nie ocenia się kobiety po tym, że przespała się z facetem, bo miała na to ochotę. To NIC o niej nie świadczy.

A dlaczego miałoby to nie świadczyć o kobiecie ? Nie rozumiem. Po czym w takim razie ocenia się kobietę jeżeli wolno zapytać ? Wszystko to co robimy w naszym życiu bądź czego nie robimy o nas świadczy i każdy potencjalny partner ma prawo to oceniać. Oczywiście ktoś powie, że to "nie jest średniowiecze", a ja odpowiem, że wszystko ma swoją cenę. Każdy robi co chce, a ten drugi ma prawo to oceniać bo natura dała człowiekowi możliwość osądu, a nie tylko możliwość latania na prawo i lewo. Niby dlaczego miałbym czegoś takiego nie osądzać ? Jeżeli ktoś uważa, że może robić wszystko czego dusza zapragnie to ja mu odpowiem, że wszystko na tym świecie ma swoją cenę - również wolność.

Jak kobieta ma choć trochę oleju w głowie to rozumie, że życie w społeczeństwie to nie jest dżungla i pewne standardy obowiązują. Natomiast jeżeli komuś puszczają wszystkie hamulce, zwieracze, itd. no to ma problem i przyprawianie do tego jakiejś filozofii typu "to nie jest średniowiecze", a DOROSŁOŚĆ nie jest zbyt mądre. Puszczalstwo to nie jakaś filozofia, ale zwykła słabość charakteru świadcząca o tym, że dana osoba do życia w związku się nie nadaje, a jedynie w układzie luźnym, opartym na rozrywce.

Wszystko co na tym świecie żyje lub funkcjonuje napędzane jest energią/paliwem i każdy człowiek również ma w sobie pokłady energii, która z czasem przemija. Czy to się feministkom podoba czy też nie kobiety szybciej się starzeją od mężczyzn. Co to oznacza ? Serduszko zamiera i gorące uczucie wypierane jest chłodną i zimną kalkulacją wprost proporcjonalnie to upływającego wieku kobiety i facetów z którymi spała. I choćby niektóre Panie ze złości krzyczały i wymyślały historie niczym o Białej Stopie, że dzisiaj to kobiety są niezależne i samodzielne (ta ! szczególnie za fundusze swojego eks partnera/partnerów) to natury nikt nie oszuka. Te Panie, która chcą się bawić w kobiecą wersję Casanovy (bo tak dyktują kanony mody) kończą smutno.

Dlaczego to jest ważne ? Bo dzisiaj jest za dużo ideologicznego pierdololo i z tego biorą się tragedie. Jeżeli jest Pani, która lubi zabawę no to należy się z nią bawić. Biada natomiast temu mężczyźnie, który będzie chciał z takiej zrobić żonę. Człowiek się tylko nawnerwia bo ta będzie wierzgać, rzucać się na strony i pluć jadem. Taką kobietę traktuje się w inny sposób. Co jakiś czas się spotkać, traktować miło, zabawić i czule się pożegnać aż do kolejnego razu i tak w kółko do znudzenia i wyczerpania materiału ... Jak to w życiu.

Albo mi się wydaje, albo tłumaczysz Cynicznahipo moją wersję "na kulturalnie"?

45

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
ezail napisał/a:
Bergman napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nie ocenia się kobiety po tym, że przespała się z facetem, bo miała na to ochotę. To NIC o niej nie świadczy.

A dlaczego miałoby to nie świadczyć o kobiecie ? Nie rozumiem. Po czym w takim razie ocenia się kobietę jeżeli wolno zapytać ? Wszystko to co robimy w naszym życiu bądź czego nie robimy o nas świadczy i każdy potencjalny partner ma prawo to oceniać. Oczywiście ktoś powie, że to "nie jest średniowiecze", a ja odpowiem, że wszystko ma swoją cenę. Każdy robi co chce, a ten drugi ma prawo to oceniać bo natura dała człowiekowi możliwość osądu, a nie tylko możliwość latania na prawo i lewo. Niby dlaczego miałbym czegoś takiego nie osądzać ? Jeżeli ktoś uważa, że może robić wszystko czego dusza zapragnie to ja mu odpowiem, że wszystko na tym świecie ma swoją cenę - również wolność.

Jak kobieta ma choć trochę oleju w głowie to rozumie, że życie w społeczeństwie to nie jest dżungla i pewne standardy obowiązują. Natomiast jeżeli komuś puszczają wszystkie hamulce, zwieracze, itd. no to ma problem i przyprawianie do tego jakiejś filozofii typu "to nie jest średniowiecze", a DOROSŁOŚĆ nie jest zbyt mądre. Puszczalstwo to nie jakaś filozofia, ale zwykła słabość charakteru świadcząca o tym, że dana osoba do życia w związku się nie nadaje, a jedynie w układzie luźnym, opartym na rozrywce.

Wszystko co na tym świecie żyje lub funkcjonuje napędzane jest energią/paliwem i każdy człowiek również ma w sobie pokłady energii, która z czasem przemija. Czy to się feministkom podoba czy też nie kobiety szybciej się starzeją od mężczyzn. Co to oznacza ? Serduszko zamiera i gorące uczucie wypierane jest chłodną i zimną kalkulacją wprost proporcjonalnie to upływającego wieku kobiety i facetów z którymi spała. I choćby niektóre Panie ze złości krzyczały i wymyślały historie niczym o Białej Stopie, że dzisiaj to kobiety są niezależne i samodzielne (ta ! szczególnie za fundusze swojego eks partnera/partnerów) to natury nikt nie oszuka. Te Panie, która chcą się bawić w kobiecą wersję Casanovy (bo tak dyktują kanony mody) kończą smutno.

Dlaczego to jest ważne ? Bo dzisiaj jest za dużo ideologicznego pierdololo i z tego biorą się tragedie. Jeżeli jest Pani, która lubi zabawę no to należy się z nią bawić. Biada natomiast temu mężczyźnie, który będzie chciał z takiej zrobić żonę. Człowiek się tylko nawnerwia bo ta będzie wierzgać, rzucać się na strony i pluć jadem. Taką kobietę traktuje się w inny sposób. Co jakiś czas się spotkać, traktować miło, zabawić i czule się pożegnać aż do kolejnego razu i tak w kółko do znudzenia i wyczerpania materiału ... Jak to w życiu.

Albo mi się wydaje, albo tłumaczysz Cynicznahipo moją wersję "na kulturalnie"?

Ezail, to jest post Bergamana, nie mój.
Ja ogólnie jestem zdania, że należy każdemu pozwolić popełniać własne błędy, zdobywać własne doświadczenia.
Po to człowiek ma wolną wolę, by dokonywać wyborów.
Nie mnie oceniać, czy ktoś się puszcza, czy jest łatwy, trudny, olaboga.

Nie odpowiadam za innych, tylko za siebie, ja mam się czuć ze sobą dobrze i żyć w zgodzie sama ze sobą.
A jeśli już koniecznie musicie oceniać - to bez podwójnych standardów. Sprawiedliwie, bez względu na płeć.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Józefina, co się tyczy patologicznych toksycznych relacji, to, no cóż, trzeba przeżyć taki związek, bądź mieć bliski przypadek takiej relacji. Gdyby zapytać moją matkę, czemu odeszła od mojego ojca agresora i alkoholika dopiero po 6 latach małżeństwa, skoro kłopoty zaczęły się już przed ślubem (!), to do tej pory nie potrafiłaby odpowiedzieć. Taki typ kobiety. Kobieta kochająca za bardzo + współuzależnienie + lęk przed mężem, ale przed przyszłością jeszcze większy. Jak ktoś przez x lat zna tylko przemoc, to trudno, by oczekiwał czegoś innego od losu...

46

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Akiko napisał/a:

MaciekM, Misiu Pysiu, weźże czytaj ze zrozumieniem.

Cytuję autora: "Dodam, że jest to historia autentyczna, a kilkuletni partner bohaterki zaniedbuje ją, pije, dopuścił się zdrady, i wyzywa ją. I to skłoniło ją by "uciec" do innego."

Włącz mózg, zanim zaczniesz ludzi obrażać.

ezail, no własnie też uważam, że niepotrzebnie wracała.

Dobra przeoczyłem. Skoro pił i bił to powinna od niego od razu zwiać, chociaż może nie po 2 dniach znajomości, do kogoś innego.

47

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Cynicznahipo napisał/a:

Wciąż nie rozumiem, dlaczego przymiotnik ''łatwa'' dotyczy tylko kobiety. Bo co, facet nie może być łatwy?
Podwójne standardy?

A dlaczgo nie? Pewnie że może być łatwy smile

48

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

ezail, a ja czekam aż odniesiesz się do mojego pytania z samej góry.
Bo jak dojdziemy do tego, że żadnej zdrady ze strony tej pani nie było (bo w końcu nie była w związku), to widzę, że na spokojnie zaczniemy rozważać czy dziewczyna jest "łatwa" z samej definicji bez żadnego tła, ze ktoś ją skrzywdził albo i nie.

49

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
MaciekM napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Wciąż nie rozumiem, dlaczego przymiotnik ''łatwa'' dotyczy tylko kobiety. Bo co, facet nie może być łatwy?
Podwójne standardy?

A dlaczgo nie? Pewnie że może być łatwy smile

Uffff...
A powiedziałeś tam kiedyś o jakimś? tongue


Mawia się, że jak kobieta ma wielu partnerów, to jest (ekhem, no wiecie), a jeśli mężczyzna ma wiele partnerek, to zdobywa doświadczenie... Czemu tak jest, macie pomysł? Dlaczego od kobiet wymaga się wstrzemięźliwości tego typu?

50

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Akiko napisał/a:

ezail,No i bardzo dobrze, że zgadzamy się co do tego, że żyje w toksycznym związku i przez to zmieniło jej się postrzeganie pewnych wartości a poza tym jest naiwna i nieszczęśliwa.

Nasze poglądy różnią się tylko w kwestii zdrady. Moim zdaniem to zdrada nie była. Skoro była nieszczęśliwa, to zapewne od dawna planowała odejść on też jej za bardzo nie zatrzymywał, a nowy facet to był tylko impuls. To że za nim gdziekolwiek pojechała i się przespała to głupota i nie pochwalam. To, że wróciła do poprzedniego to jeszcze większa głupota.

Nie wydaje mi się, żeby to była kwestia kobiecego i męskiego punktu widzenia. Jakby go zostawiła (podejmując słuszną decyzję), pierwszego dnia siedziała w domu a kolejnego poznała faceta to wyszłoby na to samo. Dlaczego jedno jest gorsze od drugiego?
Na cholerę wracała - tego to już nie pojmuję.

Gdybym na godzinę zerwał z dziewczyną i pojechał do burdelu przelecieć dziwkę też bym uważał, że zdradziłem więc tak po prostu to postrzegam.

Cynicznahipo napisał/a:

No dobrze, a o jego zdradzie co napisałeś?
Bo jakoś słów ''puszczalski dziwkarz'' nie zauważyłam.

Nie napisałem bo temat dotyczy kobiety, ale skoro już piszesz to dzięki za wyręczenie mnie w tym określeniu. Niestety świat nie wymyślił równie dobrego męskiego odpowiednika słowa "puszczalska" choć mam nadzieję że kiedyś to się zmieni.

Pytania nie do mnie ale chętnie odpowiem.

Cynicznahipo napisał/a:

Kiedy jest pasja, namiętność, chemia i mega pożądanie, obie strony są wolne i pragną seksu, to dlaczego nie?
Znam wiele par, które od seksu zaczęły związki. I co, oni wszyscy łatwi są, kobiety i faceci?

Tak.

Cynicznahipo napisał/a:

Wciąż nie rozumiem, dlaczego przymiotnik ''łatwa'' dotyczy tylko kobiety. Bo co, facet nie może być łatwy?
Podwójne standardy?

Ależ może i tłumaczyłem to wyżej.

Cynicznahipo napisał/a:

I co, jak poznasz kobietę, to ją wypytujesz, czy aby przypadkiem nie miała seksu bez zobowiązań, a jak miała, to sajonara?

Wierz mi - dokładnie tak jest. Puszczalskiej żony nie chcę.

51

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Cynicznahipo napisał/a:
MaciekM napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Wciąż nie rozumiem, dlaczego przymiotnik ''łatwa'' dotyczy tylko kobiety. Bo co, facet nie może być łatwy?
Podwójne standardy?

A dlaczgo nie? Pewnie że może być łatwy smile

Uffff...
A powiedziałeś tam kiedyś o jakimś? tongue

Nie, ale jak kiedyś przykleiła się do mnie na koncercie pijana siksa i chciała się całować to usłyszała, że "ja nie jestem taki łatwy" big_smile

52

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Cynicznahipo napisał/a:

Mawia się, że jak kobieta ma wielu partnerów, to jest (ekhem, no wiecie), a jeśli mężczyzna ma wiele partnerek, to zdobywa doświadczenie... Czemu tak jest, macie pomysł? Dlaczego od kobiet wymaga się wstrzemięźliwości tego typu?

Ja akurat uważam, że pewna liczba partnerów jest zdrowa aby mieć jako takie pojęcie o związkach/seksie, jak jest za mało (0-1) to źle, jak za dużo (powyżej kilkunastu) to też źle. I dotyczy to obu płci. Kumpel kiedyś się chwalił, jak to "jego licznik na razie wskazuje 33", dla mnie to żaden wyczyn który by go jakoś nobilitował.

53

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Cynicznahipo napisał/a:

Znam wiele par, które od seksu zaczęły związki. I co, oni wszyscy łatwi są, kobiety i faceci?
No proszę Cię.

Ja Ci powiem co ja czułem. Mnie było po prostu ... dziwnie i traciłem zaufanie. Fajnie, że kobieta leci na mężczyznę, no ale na Boga dajże mi się kobieto trochę wykazać ! Daj mi trochę pobiegać za tobą i odczuć, że się staram i mam za to jakąś nagrodę, a nie tak od razu. Przecież jeżeli ja na początku dostanę wszystko to co najlepsze to się zaczynam przyzwyczajać, a później pretensje, że ja to tylko o jednym. No skoro od tego się zaczyna to dlaczego nagle zwalniać tempo ? Czyżbym był po dwóch miesiącach mniej atrakcyjny, że jakby tego fajnego mniej było ? No i zaczynają się problemy ... Wiesz dlaczego ? Bo mężczyzna dostaje zły komunikat polegający na tym, że nie musiał się z początku starać by mieć ją na skinięcie. Co właściwie ma dla tej kobiety robić skoro wszystko idzie tak łatwo ? Czym ją zdobyć skoro ona już zdobyta ? A wiadomo, że w miarę trwania związku wchodzi rutyna i pojawiają się pierwsze problemy i tego seksu jest mniej. Wówczas wtedy pojawiają się pierwsze pytania. Czy ja jestem mniej atrakcyjny czy też ona po prostu leci na pierwszego lepszego, a później się nudzi i bierze kolejnego i tak dalej ? Pytania których można uniknąć, gdyby MĄDRA kobieta dała się wykazać mężczyźnie - dać mu do zrozumienia, że chłopok się szczerze stara to i niech odczuje, że sobie zasłużył. 

Wciąż nie rozumiem, dlaczego przymiotnik ''łatwa'' dotyczy tylko kobiety. Bo co, facet nie może być łatwy?
Podwójne standardy?

Mężczyzna może być łatwy do urobienia, ale to jest uwarunkowane biologicznie i inaczej się patrzy na mężczyznę, a inaczej na kobietę. To normalne. Kobieta może być w danym czasie tylko raz zapłodniona i ona nikogo nie zapłodni. Natomiast mężczyzna może siać ile tylko chce - no wiadomo, że przy dzisiejszych standardach to by się nie wypłacił. To są wielowiekowe uwarunkowania ludzie, których żadna ideologia nie zmieni. I to odnajduje odzwierciedlenie w języku i zwrotach jakimi traktujemy takie czy inne postaci. 

jak poznasz kobietę, to ją wypytujesz, czy aby przypadkiem nie miała seksu bez zobowiązań, a jak miała, to sajonara?

Bardziej mnie interesuje w tym momencie dlaczego nie miała/nie ma stałego partnera. Miała pecha czy też ona jest po prostu nie do zniesienia i właśnie dlatego musiała się zadowalać przypadkowym seksem bo żaden mężczyzna z nią zwyczajnie nie wytrzymał ? Jeden ją rzucił, ona rzuciła drugiego, trzeciego, a być może i czwartego. Bardzo ciekawe, nie uważasz ? Mnie akurat taka kwestia niezwykle mocno interesuje i równie bacznie przyglądam się matce potencjalnej partnerki.

Byli partnerzy boleli w jakiś sposób na początku kiedyś tam, ale później miałem inne problemy na głowie i przestało boleć ... Ważne jest dlaczego się rozeszła / nie znalazła stałego partnera.

54

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Cynicznahipo napisał/a:
MaciekM napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Wciąż nie rozumiem, dlaczego przymiotnik ''łatwa'' dotyczy tylko kobiety. Bo co, facet nie może być łatwy?
Podwójne standardy?

A dlaczgo nie? Pewnie że może być łatwy smile

Uffff...
A powiedziałeś tam kiedyś o jakimś? tongue


Mawia się, że jak kobieta ma wielu partnerów, to jest (ekhem, no wiecie), a jeśli mężczyzna ma wiele partnerek, to zdobywa doświadczenie... Czemu tak jest, macie pomysł? Dlaczego od kobiet wymaga się wstrzemięźliwości tego typu?

To jest właśnie to - usprawiedliwienie. Tłumaczenie sobie, bo facet może być dziwkarzem to i ja mogę być dziwką. Wcale nie uważam, że tak jest z tym doświadczeniem, to bzdura nakręcana przez feministki. Zaraz powiesz, że się przechwalam ale nigdy nie uważałem aby do seksu potrzebne mi było doświadczenie. Przeczytałem mnóstwo książek w tym moje dwie "mentorskie" pozycje - "Tantra - Sztuka świadomego kochania" i "Refleksologia dla rozkoszy". Dwie wspaniałe książki, oprócz ogółu poradników, ćwiczeń treść ich nasuwa najważniejszy wniosek. Gdy w związku jest miłość, wzajemne pożądanie, zrozumienie i szacunek - w seksie może i nie od razu ale będzie panowała harmonia i ten ogień w sercu zawsze będzie się palił. Byłem 24-letnim prawiczkiem i wcale się z tym źle nie czułem. Teraz też nie czuję się gorszy od nikogo, że oddaję się w całości jednej ukochanej kobiecie, a wręcz przeciwnie uważam, że to najważniejsze, tą całą energię jaką mam w sobie zostawiłem dla niej.

55 Ostatnio edytowany przez zrozumieckobiety (2015-01-21 02:26:42)

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

boze. znowu wchodzicie na temat "szacunku" i latwosci damsko meskiej
do porzygu
tylko nie rozumiecie jednej rzeczy
kobiety, wszystkie
bronią się przed seksem
mezczyzni napierają

ten kto napiera nie moze byc łatwy bo on tego chce i sie nie kryje
kobieta jak zacznie byc stroną inicjującą to tez latwa nie bedzie
niestety tak sie przyjelo i w naturze i spoleczenstwie ze kobieta to sie co najwyzej godzi na seks
bo tak naprawde z malo kim sie jej chce
to do kobiety nalezy DECYZJA czy seks będzie
wiec jak decyzji ona nie podejmuje, to jest latwa

facet nie jest zwykle zdobywany, a jesli juz to nie bezposrednio
kobieta chroni seks i oczekuje zaangazowania
mezczyzna chce seksu

to tak samo jak przychodzi klient do sklepu i chce cukierka
jak cukierek bedzie tani to tymi cukierkami sie przeje
jak darmowy to moze byc latwy
kto widzial by cukierek wskoczyl do kieszeni klientowi?
cukierkiem jest kobieta
tylko ten cukierek wybiera sposrod kilentow raz na milion, ale tez nie mowi ze chce tego seksu
co najwyzej zachęca klienta by go "kupił"

bardzo rzadkie sytuacje kiedy kobieta pierwsza chce seksu od niezainteresowanego i mowi glosno o tym
bo tak, boi sie ze bedzie latwa, ze cos nie wyjdzie

ale facet owszystko nie dosc ze musi umiec, umiec sie zachowac, umiec doprowadzic do tego ,musi umiec zainicjowac
w jaki sposob moze byc latwy? on musi do tego dążyć, bo same tego pragniecie
same pragniecie by był obyty
wiec nie. on nie jest łatwy, a "wie czego chce". rowna sie = jest męski

WY PRAGNIECIE BY FACET UMIAL SIE WAMI ZAJĄĆ, UMIAŁ, WIEDZIAŁ
wtedy jest energia seksualna i chcecie by was zerżnął

wy co sie najwyzej godzicie a pozniej czerpiecie obupolna satysfakcje
jak bedzie to z nieodpowiednimi facetami i bardzo szybko bez "przetestowania" czy tez bez uczuc
tzn ze bardzo latwy dostep jest do tej cipki

a niech mi ktos powie ze wiekszosc facetow ma latwy dostep do cipek to wybuchne smiechem
facet ma sek skiedy kobieta zdecyduje
super atrakcyjnych samcow jest bardzo malo, ale i tak musza sie jako tako postarac, poobracac panne, moze poczarowac slowami, gestami, dotykiem, uwodzeniem

dlatego kobieta jest i bedzie latwa
facet nie, bo facet sie przed seksem nie broni
jakby sie bronił to by wyszedł na geja albo jakiegos wstydliwego co byscie kijem nie dotknely

tyle w temacie szanwane panie
nie byłoby terminu latwy, gdyby kobiety sie przed seksem nie broniły
i nie jest wazne ze jest ryzyko, ze ciaza, ze tylko chce z milosci, pierdół wyidealizowanych

gdybysmy tak samo podchodzili do seksu jako plec to nie byłoby terminu łatwa czy nie

56

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
ezail napisał/a:

ale nigdy nie uważałem aby do seksu potrzebne mi było doświadczenie. Przeczytałem mnóstwo książek.

...a kobiet podzielających ten pogląd całe watahy, aż po horyzont....

57

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?

Chyba się nie zrozumiemy jednak...

Ogólny wniosek z Waszych wypowiedzi jest taki, że jak kobieta jest singlem, a chce jej się (co jest normalne fizjologicznie), to nie ma prawa dać temu upustu, BO NIE JEST W ZWIĄZKU. Jak dla mnie to jest dyskryminacja.

58

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Akiko napisał/a:

ezail, a ja czekam aż odniesiesz się do mojego pytania z samej góry.
Bo jak dojdziemy do tego, że żadnej zdrady ze strony tej pani nie było (bo w końcu nie była w związku), to widzę, że na spokojnie zaczniemy rozważać czy dziewczyna jest "łatwa" z samej definicji bez żadnego tła, ze ktoś ją skrzywdził albo i nie.

Już to tłumaczyłem jak zerwę z dziewczyną na godzinę i pójdę w tym czasie zerżnąć dziwkę z burdelu to jest zdrada i koniec. Co z tego, że powiedziałbym, że odchodzę? I co gorsza po zerżnięciu wracam i mówię - ee tam jesteś jednak lepsza od tej dziwki i wolę ciebie.

pitagoras napisał/a:

...a kobiet podzielających ten pogląd całe watahy, aż po horyzont....

Jestem z pierwszą i jedyną kobietą w moim życiu więc nie takie watahy. A jak jakaś kobieta chce mieć dziwkarza to jej wybór.




Cynicznahipo napisał/a:

Ogólny wniosek z Waszych wypowiedzi jest taki, że jak kobieta jest singlem, a chce jej się (co jest normalne fizjologicznie), to nie ma prawa dać temu upustu, BO NIE JEST W ZWIĄZKU. Jak dla mnie to jest dyskryminacja.

A pewnie że nie zrozumiemy bo nie chcesz zrozumieć. Cały czas tłumaczę, że dotyczy to wszystko obu płci - nazewnictwo swoją drogą, ale niestety jak grochem o ścianę. Jak byłem singlem nie szukałem łatwego seksu, nie dlatego że nie miałem potrzeb, nie jestem męski - ale właśnie dlatego, że wiedziałem czego chcę i jakiej relacji z kobietą szukam. To była chęć poznania czegoś więcej niż seks, jaki by on nie był wspaniały. Owszem seks uwielbiam i nie siedzę z narzeczoną cały dzień oglądając filmy dokumentalne ale piękniejsze jest to wszystko gdy jest potwierdzone miłością. Ale puszczalskie i dziwkarze tego pewnie nie znają i skoro już mają takie prymitywne wyobrażenia na temat seksu z pewnością nigdy się nie dowiedzą.

59

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Cynicznahipo napisał/a:

jak kobieta jest singlem, a chce jej się to nie ma prawa dać temu upustu, BO NIE JEST W ZWIĄZKU. Jak dla mnie to jest dyskryminacja.

Tak dobrze to w życiu nie ma, że robimy co chcemy i nie ponosimy za to żadnej ceny. Jak kobieta jest "singlem" (przykładowo w wieku 30-40 lat) to znaczy, że takie życie jej bardziej odpowiada aniżeli bycie w związku. Dlaczego ? Nie wiem. To jej sprawa. Ja nie twierdzę, że ona nie ma prawa. Ja twierdzę, że wszystko w życiu ma swoją cenę. Jeżeli kobieta wybiera tą drogę to niech później się nie dziwi, że mężczyźni tylko do łóżka ją chcą i po dwóch miesiącach znajomości faktycznie mówią jej sajonara (a takich głupich kobiet z pretensjami jest wiele). Najpierw szaleje i "korzysta z wolności", a później pretensje do świata bo "krzywda" się jej w życiu stała. Ohyda ...

60

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Bergman napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

jak kobieta jest singlem, a chce jej się to nie ma prawa dać temu upustu, BO NIE JEST W ZWIĄZKU. Jak dla mnie to jest dyskryminacja.

Tak dobrze to w życiu nie ma, że robimy co chcemy i nie ponosimy za to żadnej ceny. Jak kobieta jest "singlem" (przykładowo w wieku 30-40 lat) to znaczy, że takie życie jej bardziej odpowiada aniżeli bycie w związku. Dlaczego ? Nie wiem. To jej sprawa. Ja nie twierdzę, że ona nie ma prawa. Ja twierdzę, że wszystko w życiu ma swoją cenę. Jeżeli kobieta wybiera tą drogę to niech później się nie dziwi, że mężczyźni tylko do łóżka ją chcą i po dwóch miesiącach znajomości faktycznie mówią jej sajonara (a takich głupich kobiet z pretensjami jest wiele). Najpierw szaleje i "korzysta z wolności", a później pretensje do świata bo "krzywda" się jej w życiu stała. Ohyda ...

To tak tylko na logikę, jak taką załóżmy 30-latkę przeleciałbym na drugiej randce to podejrzewam, że przeraziłbym się na myśl jaki tam jej licznik wskazuje... Ale ze starymi kawalerami jest podobnie tylko naiwne kobiety wierzą że jest inaczej. Oczywiście w obu przypadkach nie jest to regułą i na pewną są wartościowi single/singielki w tym wieku.

61

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
zrozumieckobiety napisał/a:

boze. znowu wchodzicie na temat "szacunku" i latwosci damsko meskiej
do porzygu
tylko nie rozumiecie jednej rzeczy
kobiety, wszystkie
bronią się przed seksem
mezczyzni napierają

ten kto napiera nie moze byc łatwy bo on tego chce i sie nie kryje
kobieta jak zacznie byc stroną inicjującą to tez latwa nie bedzie
niestety tak sie przyjelo i w naturze i spoleczenstwie ze kobieta to sie co najwyzej godzi na seks
bo tak naprawde z malo kim sie jej chce
to do kobiety nalezy DECYZJA czy seks będzie
wiec jak decyzji ona nie podejmuje, to jest latwa

facet nie jest zwykle zdobywany, a jesli juz to nie bezposrednio
kobieta chroni seks i oczekuje zaangazowania
mezczyzna chce seksu

to tak samo jak przychodzi klient do sklepu i chce cukierka
jak cukierek bedzie tani to tymi cukierkami sie przeje
jak darmowy to moze byc latwy
kto widzial by cukierek wskoczyl do kieszeni klientowi?
cukierkiem jest kobieta
tylko ten cukierek wybiera sposrod kilentow raz na milion, ale tez nie mowi ze chce tego seksu
co najwyzej zachęca klienta by go "kupił"

bardzo rzadkie sytuacje kiedy kobieta pierwsza chce seksu od niezainteresowanego i mowi glosno o tym
bo tak, boi sie ze bedzie latwa, ze cos nie wyjdzie

ale facet owszystko nie dosc ze musi umiec, umiec sie zachowac, umiec doprowadzic do tego ,musi umiec zainicjowac
w jaki sposob moze byc latwy? on musi do tego dążyć, bo same tego pragniecie
same pragniecie by był obyty
wiec nie. on nie jest łatwy, a "wie czego chce". rowna sie = jest męski

WY PRAGNIECIE BY FACET UMIAL SIE WAMI ZAJĄĆ, UMIAŁ, WIEDZIAŁ
wtedy jest energia seksualna i chcecie by was zerżnął

wy co sie najwyzej godzicie a pozniej czerpiecie obupolna satysfakcje
jak bedzie to z nieodpowiednimi facetami i bardzo szybko bez "przetestowania" czy tez bez uczuc
tzn ze bardzo latwy dostep jest do tej cipki

a niech mi ktos powie ze wiekszosc facetow ma latwy dostep do cipek to wybuchne smiechem
facet ma sek skiedy kobieta zdecyduje
super atrakcyjnych samcow jest bardzo malo, ale i tak musza sie jako tako postarac, poobracac panne, moze poczarowac slowami, gestami, dotykiem, uwodzeniem

dlatego kobieta jest i bedzie latwa
facet nie, bo facet sie przed seksem nie broni
jakby sie bronił to by wyszedł na geja albo jakiegos wstydliwego co byscie kijem nie dotknely

tyle w temacie szanwane panie
nie byłoby terminu latwy, gdyby kobiety sie przed seksem nie broniły
i nie jest wazne ze jest ryzyko, ze ciaza, ze tylko chce z milosci, pierdół wyidealizowanych

gdybysmy tak samo podchodzili do seksu jako plec to nie byłoby terminu łatwa czy nie

seksizm az do zerzygania

62

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Bergman napisał/a:

Jak kobieta jest "singlem" (przykładowo w wieku 30-40 lat) to znaczy, że takie życie jej bardziej odpowiada aniżeli bycie w związku.

Rozumiem, że jeśli taka kobieta w wieku 30-40 lat rozstaje się z partnerem (i tym samym nagle staje się singielką), to musi natychmiast szukać nowego i związać się z pierwszym lepszym, który będzie ją chciał, byle tylko być tą singielką jak najkrócej? Żeby tylko, broń Boże, nikt nie pomyślał że jej takie "singlowskie" życie odpowiada?

63 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-01-21 10:49:21)

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Bergman napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nie ocenia się kobiety po tym, że przespała się z facetem, bo miała na to ochotę. To NIC o niej nie świadczy.

A dlaczego miałoby to nie świadczyć o kobiecie ? Nie rozumiem. Po czym w takim razie ocenia się kobietę jeżeli wolno zapytać ? Wszystko to co robimy w naszym życiu bądź czego nie robimy o nas świadczy i każdy potencjalny partner ma prawo to oceniać. Oczywiście ktoś powie, że to "nie jest średniowiecze", a ja odpowiem, że wszystko ma swoją cenę. Każdy robi co chce, a ten drugi ma prawo to oceniać bo natura dała człowiekowi możliwość osądu, a nie tylko możliwość latania na prawo i lewo. Niby dlaczego miałbym czegoś takiego nie osądzać ? Jeżeli ktoś uważa, że może robić wszystko czego dusza zapragnie to ja mu odpowiem, że wszystko na tym świecie ma swoją cenę - również wolność.

Jak kobieta ma choć trochę oleju w głowie to rozumie, że życie w społeczeństwie to nie jest dżungla i pewne standardy obowiązują. Natomiast jeżeli komuś puszczają wszystkie hamulce, zwieracze, itd. no to ma problem i przyprawianie do tego jakiejś filozofii typu "to nie jest średniowiecze", a DOROSŁOŚĆ nie jest zbyt mądre. Puszczalstwo to nie jakaś filozofia, ale zwykła słabość charakteru świadcząca o tym, że dana osoba do życia w związku się nie nadaje, a jedynie w układzie luźnym, opartym na rozrywce.

Wszystko co na tym świecie żyje lub funkcjonuje napędzane jest energią/paliwem i każdy człowiek również ma w sobie pokłady energii, która z czasem przemija. Czy to się feministkom podoba czy też nie kobiety szybciej się starzeją od mężczyzn. Co to oznacza ? Serduszko zamiera i gorące uczucie wypierane jest chłodną i zimną kalkulacją wprost proporcjonalnie to upływającego wieku kobiety i facetów z którymi spała. I choćby niektóre Panie ze złości krzyczały i wymyślały historie niczym o Białej Stopie, że dzisiaj to kobiety są niezależne i samodzielne (ta ! szczególnie za fundusze swojego eks partnera/partnerów) to natury nikt nie oszuka. Te Panie, która chcą się bawić w kobiecą wersję Casanovy (bo tak dyktują kanony mody) kończą smutno.

Dlaczego to jest ważne ? Bo dzisiaj jest za dużo ideologicznego pierdololo i z tego biorą się tragedie. Jeżeli jest Pani, która lubi zabawę no to należy się z nią bawić. Biada natomiast temu mężczyźnie, który będzie chciał z takiej zrobić żonę. Człowiek się tylko nawnerwia bo ta będzie wierzgać, rzucać się na strony i pluć jadem. Taką kobietę traktuje się w inny sposób. Co jakiś czas się spotkać, traktować miło, zabawić i czule się pożegnać aż do kolejnego razu i tak w kółko do znudzenia i wyczerpania materiału ... Jak to w życiu.

Uwazam ze masz tutaj wiele racji (Bergman). Otoz dzisiaj brakuje zasad, jest wiele pokus w postaci wtlaczania koniecznosci szybkiej inicjacji seksualnej, sprawdzenia sie z innym, zobaczenia jak to jest, nie szanowania siebie.  Ktos tu pisze ze kazdy ma prawo do popelniania bledow. No ale kiedys zycie nie bylo dzungla. Byly wyznaczone zasady i znane byly konsekwnecje ich przekraczania. Dzis zapanowalo jakiee bezmozgowie. Nikt nie zna zasad a konsekwnecji uczymy sie przez ich przekraczanie.

Jednakze przedmowcy chodzilo o cos bardzo prostego. Chce stworzyc rodzine, to chce z kims wiernym i czystym. Kiedys te kryterium stanowilo dziewictwo. Dzisiaj, niestety wiele dziewic potem czujac sie niedowartosciowanych, namawianych przez wszechotaczajace namowy, probuje jak jest z innym. Dzisiaj wiec dziewica jest bomba z opoznionym zaplonem.

Prawo do bledow nie usprawiedliwia jednak mozliwosci wyboru wg. okreslonego kryterium. Kryterium wiernosci czy czystosci (jakkolwiek roznie jest to pojmane) nie jest kryterium przysadzonym, jest zupelnie normalnym i slusznym dla wielu kryterium. Malo jednak kto nie boi sie o tym otwarcie mowic. I to jest dla mnie szok. Wmawianie ludziom ze normalnosc to nienormalnosc a nienormalnosc to normalnosc.

64

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
Cynicznahipo napisał/a:

Chyba się nie zrozumiemy jednak...

Ogólny wniosek z Waszych wypowiedzi jest taki, że jak kobieta jest singlem, a chce jej się (co jest normalne fizjologicznie), to nie ma prawa dać temu upustu, BO NIE JEST W ZWIĄZKU. Jak dla mnie to jest dyskryminacja.

To zacytuj gdzie niby tak napisałem...

65

Odp: Czy ta dziewczyna jest łatwa?
maniek_z_maniek napisał/a:
Bergman napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nie ocenia się kobiety po tym, że przespała się z facetem, bo miała na to ochotę. To NIC o niej nie świadczy.

A dlaczego miałoby to nie świadczyć o kobiecie ? Nie rozumiem. Po czym w takim razie ocenia się kobietę jeżeli wolno zapytać ? Wszystko to co robimy w naszym życiu bądź czego nie robimy o nas świadczy i każdy potencjalny partner ma prawo to oceniać. Oczywiście ktoś powie, że to "nie jest średniowiecze", a ja odpowiem, że wszystko ma swoją cenę. Każdy robi co chce, a ten drugi ma prawo to oceniać bo natura dała człowiekowi możliwość osądu, a nie tylko możliwość latania na prawo i lewo. Niby dlaczego miałbym czegoś takiego nie osądzać ? Jeżeli ktoś uważa, że może robić wszystko czego dusza zapragnie to ja mu odpowiem, że wszystko na tym świecie ma swoją cenę - również wolność.

Jak kobieta ma choć trochę oleju w głowie to rozumie, że życie w społeczeństwie to nie jest dżungla i pewne standardy obowiązują. Natomiast jeżeli komuś puszczają wszystkie hamulce, zwieracze, itd. no to ma problem i przyprawianie do tego jakiejś filozofii typu "to nie jest średniowiecze", a DOROSŁOŚĆ nie jest zbyt mądre. Puszczalstwo to nie jakaś filozofia, ale zwykła słabość charakteru świadcząca o tym, że dana osoba do życia w związku się nie nadaje, a jedynie w układzie luźnym, opartym na rozrywce.

Wszystko co na tym świecie żyje lub funkcjonuje napędzane jest energią/paliwem i każdy człowiek również ma w sobie pokłady energii, która z czasem przemija. Czy to się feministkom podoba czy też nie kobiety szybciej się starzeją od mężczyzn. Co to oznacza ? Serduszko zamiera i gorące uczucie wypierane jest chłodną i zimną kalkulacją wprost proporcjonalnie to upływającego wieku kobiety i facetów z którymi spała. I choćby niektóre Panie ze złości krzyczały i wymyślały historie niczym o Białej Stopie, że dzisiaj to kobiety są niezależne i samodzielne (ta ! szczególnie za fundusze swojego eks partnera/partnerów) to natury nikt nie oszuka. Te Panie, która chcą się bawić w kobiecą wersję Casanovy (bo tak dyktują kanony mody) kończą smutno.

Dlaczego to jest ważne ? Bo dzisiaj jest za dużo ideologicznego pierdololo i z tego biorą się tragedie. Jeżeli jest Pani, która lubi zabawę no to należy się z nią bawić. Biada natomiast temu mężczyźnie, który będzie chciał z takiej zrobić żonę. Człowiek się tylko nawnerwia bo ta będzie wierzgać, rzucać się na strony i pluć jadem. Taką kobietę traktuje się w inny sposób. Co jakiś czas się spotkać, traktować miło, zabawić i czule się pożegnać aż do kolejnego razu i tak w kółko do znudzenia i wyczerpania materiału ... Jak to w życiu.

Uwazam ze masz tutaj wiele racji (Bergman). Otoz dzisiaj brakuje zasad, jest wiele pokus w postaci wtlaczania koniecznosci szybkiej inicjacji seksualnej, sprawdzenia sie z innym, zobaczenia jak to jest, nie szanowania siebie.  Ktos tu pisze ze kazdy ma prawo do popelniania bledow. No ale kiedys zycie nie bylo dzungla. Byly wyznaczone zasady i znane byly konsekwnecje ich przekraczania. Dzis zapanowalo jakiee bezmozgowie. Nikt nie zna zasad a konsekwnecji uczymy sie przez ich przekraczanie.

Jednakze przedmowcy chodzilo o cos bardzo prostego. Chce stworzyc rodzine, to chce z kims wiernym i czystym. Kiedys te kryterium stanowilo dziewictwo. Dzisiaj, niestety wiele dziewic potem czujac sie niedowartosciowanych, namawianych przez wszechotaczajace namowy, probuje jak jest z innym. Dzisiaj wiec dziewica jest bomba z opoznionym zaplonem.

Prawo do bledow nie usprawiedliwia jednak mozliwosci wyboru wg. okreslonego kryterium. Kryterium wiernosci czy czystosci (jakkolwiek roznie jest to pojmane) nie jest kryterium przysadzonym, jest zupelnie normalnym i slusznym dla wielu kryterium. Malo jednak kto nie boi sie o tym otwarcie mowic. I to jest dla mnie szok. Wmawianie ludziom ze normalnosc to nienormalnosc a nienormalnosc to normalnosc.

Maniek widzę że też maż wrażenie że ludzie, media pod przykrywką tolerancji i wolności seksualnej próbują Ci wmówić że coś co jest niemoralne i nienormalne jest standardem?

Posty [ 1 do 65 z 167 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy ta dziewczyna jest łatwa?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026