netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

125 odpowiedzi19 545 wyświetleńzałożony przez WhatImustToDo, 02.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 126 z 126 ]

66

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Widocznie tego nie zauważyłem i odbierałem inaczej. Potrzebuje pomocy dlatego tutaj się zwróciłem o pomoc z nadzieją że ową dostanę.
Gdzie albo jak mógłbym taką pomoc otrzymać żeby się z tym uporać

67

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Listę psychoterapeutów znajdziesz m.in. na stronie Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

68

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Wiem, wiem... Dotarlismy do terapii. I slusznie. Ale czy Ty inaczej patrzylbyś na jej przeszłość, gdyby przyznała, ze tego chciała? Bo póki co każda z jej seksualnych inicjacji tlumaczona jest tym, ze albo robiła to z musu albo na skutek zatracenia kontroli pod wplywem alkoholu.

To Twoja pierwsza dziewczyna jak sądzę. Może jednak chodzi o świadomość iz czujesz się nieatrakcyjny. Albo może przywykłeś do tego, ze masz wszystko idealnie poukładane. Nieskazitelne. A tu trafiła się dziewczyna, która mało że ma za sobą niezgodne z Twoimi wytycznymi morale to jeszcze ktoś z zewnątrz zna jej "tajemnice".

69

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Były ją zmuszał, ale do tego nie mam nic, szkoda mi jej że poznała takiego i to ze z takim typkiem miała swój pierwszy raz ale to wszystko więc z tym jest ok, jedynie chodzi mi o tego 37latka.
Czuje się atrakcyjny, nie rozumiem co tutaj atrakcyjność ma też dorzeczy.
Fakt, przed nią miałem że tak powiem prawie wszystko jak chciałem, o nic nie musiałem się bać/troszczyć (?), śmiałbym nawet powiedzieć że na wszystko miałem "wywalone" ale w pewnych granicach, gdy ją poznałem to to się zmieniło, mi się to podobało.

Teraz zaprzeczę temu co powiem, tak jakbym sam był sobie przeciwnikiem. Po paru stosunkach powiedziała że lepiej się czuje jak jest w koszulce, bo za każdym razem jak ją rozbieram czuje się niekomfortowo ponieważ myśli że przeszkadza mi jej brzuszek (troszkę waży), krępuje ją on, wstydzi się go, mówię że nie ma czego, nie przeszkadza mi on w żadnym wypadku lecz to idzie na marne, a gdy była chuda była w stanie pokazać swoje nagie zdjęcie.
Poruszyło mnie to że wstydzi się rozbierać przed swoim chłopakiem którego kocha a nie miała pohamowań żeby pokazać koledze nagie zdjęcie. Poruszyło mnie to ale już mi jakoś przeszło.

70

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Nie doceniasz jak ta dziewczyna Cię kocha. Gardzisz nią z powodu małej "wpadki", która każdemu mogłaby się zdarzyć. A ty co, jesteś taki kompletnie święty?

71 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-09-02 22:09:24)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

No cóż, po prostu spróbuj przestać się przejmować. "Szalona" dziewczyna w wieku 20 lat się nie zmieni raczej, za młoda. Korzystaj z życia i się nie przejmuj, podejrzewam, że jeszcze kilka dziewczyn przed Tobą zanim znajdziesz tą właściwą. A gadanie, że przeszłość (jaka by nie była) nie ma znaczenia jest głupie. To jest część nas i bierzemy odpowiedzialność za nasze czyny.

Każdy ocenia i selekcjonuje jak chce i póki to nie sprawia przykrości innym, ma do tego prawo.

72 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-09-02 22:18:50)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Nie jest święty. Miał na wszystko wywalone. Opamiętał się, gdy ją poznał.
Zanim ją poznaleś, miałeś doświadczenia seksualne. Ile miała lat ta, z którą to zrobiłeś?

Dołożę jeszcze słów kilka:
Ty jesteś o tego 37 latka zwyczajnie zazdrosny. Bo pewnie uważasz, że jego wiek jest adekwatny do jego umiejetności w łóżku.
Komuś dała od siebie więcej niż Tobie.
I nie zaprzeczaj, atrakcyjność ma wiele do rzeczy. Zrozum to. I jeszcze jedno. Porzuć wbijane sobie do głowy te zaprzeczenia: ona to robiła bo chciała. Czy z ciekawosci czy pod wplywem zauroczenia.

73

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Sponi, przed nią nie miałem żadnej dziewczyny, z żadną nie uprawiałem sexu, ona była moją pierwszą.
Wyjasnij mi co ma atrakcyjność do tego bo naprawdę nie wiem, maybe i'm stupid.
Wiem czemu to MOŻE zrobiła, piszę po raz kolejny że nie pamięta czy coś było, jeżeli było to dlatego że uważała iż długo nie pożyję więc co jej szkodzi

74 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-09-02 23:19:07)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Nie pamięta. A czy Ty siedzisz w jej głowie?

Skoro pytasz o atrakcyjność - tę seksualną, bo rozumiem, że wiesz iż to mam na myśli... Zapytam Ciebie: czy gdyby Tobie powiedziała, że inni byli od Ciebie lepsi w łóżku, co poczułbyś? Zapewniam, ze nie byloby to Tobie obojętne.

Ciebie boli, że ona nie jest Twoja cała. W przenośni (mam na myśli pełne oddanie co do jej przeżyć w przeszłosci) i dosłownie ( zasłania część siebie podczas gdy ktoś inny mogł na nią patrzeć całą)

75

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Przecież to, że ona to zrobiła jest pewne, tylko się wstydzi (bardziej) i obawia dalszych osądów (mniej). Olej to chłopie, musisz coś zrobić bo się będziesz męczył.

76

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
Burzowy napisał/a:

Przecież to, że ona to zrobiła jest pewne, tylko się wstydzi (bardziej) i obawia dalszych osądów (mniej). Olej to chłopie, musisz coś zrobić bo się będziesz męczył.

Ona go zostawi. Nie zniesie tego na dluzszą metę.
Choć może być, że Autor boi się, ze sytuacja się powtórzy kiedyś. Nie ufa jej.

77 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-09-02 22:54:46)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

No jak nie akceptujesz jej przeszlosci czyli jej to jak ona moze sadzic ze akceptujesz tez jej cialo ?
Coś tam na pewno mozesz mowic na ten temat ale to chyba nie jest do konca spojne.

78

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Autorze... Byłes dziś w szkole, ze tak zapytamObrazek dodany przez użytkowniczkę

Chodzi może o brak akceptacji samego siebie?

79

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Napisze pewnie ze był i wpuścił uczniów na zajęcia.

80

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
Sponi napisał/a:

Autorze... Byłes dziś w szkole, ze tak zapytamObrazek dodany przez użytkowniczkę

Chodzi może o brak akceptacji samego siebie?

Nie wyjeżdżałbym za daleko z analizą. W zasadzie tu zachodzi pewnie wiele "małych" czynników razem. A obawa o przyszłość także w tym jest. Ona go zostawi, ale podejrzewam bez względu na to, czy będą o tym rozmawiać czy nie. On się prawdopodobnie o wiele mocniej wkręcił (czego można się było spodziewać) i ona się znudzi.

81 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-09-02 23:13:10)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
Burzowy napisał/a:
Sponi napisał/a:

Autorze... Byłes dziś w szkole, ze tak zapytamObrazek dodany przez użytkowniczkę

Chodzi może o brak akceptacji samego siebie?

Nie wyjeżdżałbym za daleko z analizą. W zasadzie tu zachodzi pewnie wiele "małych" czynników razem. A obawa o przyszłość także w tym jest. Ona go zostawi, ale podejrzewam bez względu na to, czy będą o tym rozmawiać czy nie. On się prawdopodobnie o wiele mocniej wkręcił (czego można się było spodziewać) i ona się znudzi.

Ona się zamęczy. A sugestii o brak akceptacji samego siebie nie lekceważyłabym. To jego pierwsza partnerka seksualna, ale Autor dla niej pierwszym nie jest. Nie przezywa tych którzy byli w jej wiueku a kogoś potencjhalniue bardziej doswiadczonego.

Nie ukrywam, ze akurat wokół tego się kręce, bo zaczynam mieć pewność, że Autor czuje się gorszy od tego 37 latka.

82

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

To był jednorazowy wyskok, także myślę, że to nie to. Po prostu go to odrzuca/brzydzi nie spodziewał się po niej tego i tyle. To jest po prostu takie "nieładne" i przedmiotowe i mu się nie podoba. Skoro w wieku 18 lat sobie taką agentkę przygruchał, to podejrzewam, że i z niego wyjdzie diabełek jeszcze.

83

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Burzowy wszystko powiedział smile wiedziałem że ma historie za sobą ale nie że aż taką, odrzuca mnie to gdy o tym pomyśle, ostatnio jak jechałem pociągiem od niej to naprzeciwko mnie usiadł typ, niezadbany, oślizgły, koło 40 i przez całą drogę (a krótka nie była) wyobrażałem sobie nią na nim.

Kto od kogo się bardziej wkręcił... każdy po tyle samo, ale na tą chwilę to ona jest bardziej wkręcona z tym że ona zachowuje w miarę czysty umysł, czego ja czasem nei potrafie.

Ufam jej i wiem że czegoś takiego nie zrobi po raz kolejny (przynajmniej teraz, jak jesteśmy razem bo to już byłaby zdrada)

To z tą koszulką powiedziała mi przed swoimi historiami, więc tutaj chodzi o coś innego, lecz ostatnio jest lepiej bo sama się cała rozbiera, bez żadnych zatrzymań jak jakiś czas temu że dół spokojnie a górę ja powoli musiałem z niej zsuwać.

84 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-09-02 23:45:53)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
kwadrad napisał/a:

Napisze pewnie ze był i wpuścił uczniów na zajęcia.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Dziewczęta w szkole interesują się zazwyczaj starszymi kolegami. A rówieśnicy... Cóż. Muszą wtedy obejść się smakiem i zerkać na tamtych spode łba.

WhatImustToDo napisał/a:

Burzowy wszystko powiedział smile wiedziałem że ma historie za sobą ale nie że aż taką, odrzuca mnie to gdy o tym pomyśle, ostatnio jak jechałem pociągiem od niej to naprzeciwko mnie usiadł typ, niezadbany, oślizgły, koło 40 i przez całą drogę (a krótka nie była) wyobrażałem sobie nią na nim.

Pogratulować Burzowemu strzału w dziesiatkę. Tylko... Kto lub co sprawia, że Ciebie odrzuca. Ten 37 latek czy ona? Bo tego chyba nie jesteś jeszcze w stanie pojąć. Zresztą ja też się gubię.

85

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
WhatImustToDo napisał/a:

Ufam jej i wiem że czegoś takiego nie zrobi po raz kolejny

To po jakie licho koniecznie musisz wiedzieć co ona wtedy z nim robiła? Jeśli ona nie potrzebuje informacji co się z nią działo tamtej nocy to po co ta informacja Tobie? I jakie znaczenie dla waszego związku TERAZ ma fakt czy się z nim przespała czy nie?

Ten wyskok to część jej przeszłości. Jeśli Cię to brzydzi to nie powinniście być razem. Jeśli jednak chcesz z nią być to nie grzeb w czymś, czego żadne z was zmienić nie może! Albo akceptujesz ją w całości, albo szukaj sobie nieskazitelnej. To nie pizza, z której można wyskubać oliwki, jeśli się ich nie lubi...

86 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-09-03 00:56:16)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
Sponi napisał/a:
kwadrad napisał/a:

Napisze pewnie ze był i wpuścił uczniów na zajęcia.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Dziewczęta w szkole interesują się zazwyczaj starszymi kolegami. A rówieśnicy... Cóż. Muszą wtedy obejść się smakiem i zerkać na tamtych spode łba.

WhatImustToDo napisał/a:

Burzowy wszystko powiedział smile wiedziałem że ma historie za sobą ale nie że aż taką, odrzuca mnie to gdy o tym pomyśle, ostatnio jak jechałem pociągiem od niej to naprzeciwko mnie usiadł typ, niezadbany, oślizgły, koło 40 i przez całą drogę (a krótka nie była) wyobrażałem sobie nią na nim.

Pogratulować Burzowemu strzału w dziesiatkę. Tylko... Kto lub co sprawia, że Ciebie odrzuca. Ten 37 latek czy ona? Bo tego chyba nie jesteś jeszcze w stanie pojąć. Zresztą ja też się gubię.


Ożeż w mordę jeżaObrazek dodany przez użytkowniczkę Se sama sobie cytuj robię Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ten obleśny facet w pociągu wzbudzał odrazę. A gdy patrzysz na zadbanych mężczyzn, co wtedy myślisz? O Twojej dziewczynie? I o nim? I o sobie wtedy w tym wszystkim...

Czekam na odpowiedź do pierwszej przerwy z dzwonkiemObrazek dodany przez użytkowniczkę

Dobra... ŻartowałamObrazek dodany przez użytkowniczkę
Czekam na odpowiedź pokornie.

87

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Patrzę sobie właśnie na mojego 37-latka i nie mogę się w nim dopatrzeć niczego obleśnego...

88 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-09-03 01:54:04)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
vinnga napisał/a:

Patrzę sobie właśnie na mojego 37-latka i nie mogę się w nim dopatrzeć niczego obleśnego...

Szczęściara Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ok, ok. Tyćkę za młody smile

89

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

No mnie też najbardziej oburza ten opis 37-latka, bo mi niedługo tyle pyknie. To chyba jakiś podświadomy odruch obrzydzenia u autora.

@WhatImustToDo Myślisz, że jak dobijesz do tego wieku to nagle staniesz się oślizgły, obleśny i niezadbany? A może ten pijany facet był przystojnym i pachnącym modelem? Czy wtedy byłoby Ci lepiej to znieść?

90

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
Sponi napisał/a:

Ten obleśny facet w pociągu wzbudzał odrazę. A gdy patrzysz na zadbanych mężczyzn, co wtedy myślisz? O Twojej dziewczynie? I o nim? I o sobie wtedy w tym wszystkim...

A ja starucha i  do tego upierdliwa Obrazek dodany przez użytkowniczkę Se czekam cierpliwie na odpowiedź.

91

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Czytam te Wasze wypociny, aż się rzygać chcę... Może zróbcie wspólnie jakąś wielką orgię, a później poszukajcie kogoś sobie, to nie ma w końcu znaczenia, czy wybzykasz pół miasta czy nikogo. Jedyną linią obrony dla pań, które miały wielu partnerów jest to, że uważają innych za ograniczonych, przecież łatwiej tak, niż mówić jakie to jesteście żałosne i użalające się nad sobą...

92 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-09-03 12:48:57)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

No ale do czego te rozwazania prowadza ? Jak ktos ma problem i chce go miec dalej.
To niech sie pograza w ten swoj masochizm co tam komu szczescia zabraniac.

93 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-09-03 13:47:05)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Wpadniesz autorze w obsesję z tym rozkładaniem na części pierwsze przeszłości - może bujnej może nie - partnerki. Przedmiotem wątku nie jest ocena moralności  dziewczyny a znalezienie chociażby podpowiedzi dla młodego człowieka by obsesji owej nie dał się zwyczajnie.

Myślę sobie tak:
Miałeś zawsze wszystko, było tak jak chciałeś. I tu trafiłeś na ideał swojej kobiety. Pewny siebie na początku po kolejnych opowieściach poczułeś się zagrożony. Bo o ile młodych partnerów dziewczyny mogłeś przełknąć, to tego starszego doświadczonego już niekoniecznie. Myślisz , że lepszy od Ciebie. Tego się boisz.
Cieszyło Ciebie gdy w pociągu widziałeś zaniedbanego pana w wieku spornego faceta  dziewczyny - wtedy wartość Twoja wzrosła, bo kogo by wybrała? Ciebie zadbanego czy brzydkiego starego pana? Lepiej wyglądasz Ty w konfrontacji z nim w wyobraźni.

Te moje czepianki o jej wytłumaczenia mają według mnie istotną rolę w podejściu przez Ciebie do problemu. Może być, że ją bardzo kochasz i chcesz mieć ją całą. Łącznie ze wspomnieniami. A jeśli kręci ( a tak jest i niekoniecznie dlatego, że jest jakimś niezłym ziółkiem) to pewnie boi się Ciebie zranić. Chce być też idealna w Twoich oczach.

Sugeruję, byś sprawił (bez podchodów typu koleżanki - bo podstawa: nie wpuszczaj nikogo do waszego życia), żeby Twoja dziewczyna wreszcie wyznała Tobie cała Prawdę. Nawet jeśli zaboli Ciebie, wysłuchaj. Nie masz pojęcia jak obnażenie przez kogoś swoich najbardziej skrywanych tajemnic potrafi zbliżyć. Postaraj się doprowadzić do tego by oddała Tobie to o czym chce zapomnieć. A Ty poczujesz się wreszcie pewny jej uczuć do Ciebie. Najważniejszy  w jej życiu. Spróbuj proszę.

Aha... Jeszcze jedno. Nie ma ludzi bez skazy. Cokolwiek mielibyśmy na myśli.
Aha.... Jeszcze drugie - ja się nie pocę, więc nie mogę mówić , że tworzę wypociny Obrazek dodany przez użytkowniczkę

94 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-09-03 13:59:35)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
Fay D. Flourite napisał/a:

Czytam te Wasze wypociny, aż się rzygać chcę... Może zróbcie wspólnie jakąś wielką orgię, a później poszukajcie kogoś sobie, to nie ma w końcu znaczenia, czy wybzykasz pół miasta czy nikogo. Jedyną linią obrony dla pań, które miały wielu partnerów jest to, że uważają innych za ograniczonych, przecież łatwiej tak, niż mówić jakie to jesteście żałosne i użalające się nad sobą...

Ach, bo najlepiej jest trzymać cnotę do 35-go roku życia i oczywiście do ślubu, i nocy poślubnej.
Na widok penisa wstydliwie spuszczać wzrok, a kochać się w każdą niedzielę po mszy świętej, oczywiście w ciemnościach i bez zabezpieczenia, żeby na świecie pojawiło się potomstwo.

A jeśli małżonkowie nie dobiorą się pod względem seksualnym - to nic nie szkodzi, bo przecież wielka miłość wynagrodzi brak orgazmu i pożądania.
TAK MYŚLĄ WSZYSCY LUDZIE NA ŚWIECIE.

Pewnie dlatego na świecie jest tyle zdrad, rozbitych małżeństw i nieszczęśliwych ludzi... Jak mogłam tego wcześniej nie zauważyć..?

95

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Sponi, nie wiem czy kręci, mowi że nie pamieta bo była napita, powiedzialem jej że ma powiedzieć jeżeli coś było nawet jeżeli mnie to bardzo zaboli, wiedziała że historie mnie zabolą lecz pomimo tego je mówiła, więc sądzę że jeżeli coś by było to by powiedziała, aczkolwiek mówienie że i tak pewnie nic nie było bo by mu nie stanął ponieważ "napitym facetom nie staje" jak to powiedziała (info nie potwierdzone z doświadczenia).
Koleżanka była z nią, to było coś w stylu podwójnej randki, moja dziewczyna miała wyświadczyć przysługę bo facet miał urodziny, był sam i miał ciężki okres. Skończyło się tak że jej koleżanka kochała się ze swoim chłopakiem a ona nie pamięta co robiła (niby nie pamięta ale coś pamięta, wiem że kręci ale jeżeli mówiła mi historie które wiedziała że mnie zabolą to myślę że i to by powiedziała). Dlatego zacząłem z tą koleżanką też, moja dziewczyna do niej sama zadzwoniła czy coś pamięta, chciałem z nią pogadać jak do nas przyszła lecz na osobności, żeby w sytuacji jeżeli coś było ona sobie nie psuła swojej wyobraźni że nic nie było i żeby znów przez to nie przechodziła co wtedy, ona woli opcje "wygodniejszą" a ja wolę prawdziwą nawet jeżeli jest brutalna.
Powiedziałem jej że wolę najgorszą prawdę, nawet jeżeli miałbym po tym cierpieć, niż jeżeli miała by mnie kłamać, pokiwała tylko głową (wyglądało to tak żeby chyba jestem niepoważny i nie mówie powaznie)

Widziałem dzisiaj normalnego faceta koło 35, też sobie wyobraziłem, samo z siebie, po prostu to mi wpadło do głowy.
Tutaj poczucie wartości nie ma aż tyle do znaczenia, czy ten 37 latek był lepszy.
Chociaż jak tak teraz myślę to jeżeli wyobrażam sobie takiego niezadbanego to mnie odrzuca że mogła się z takim kimś sexić, a jak wyobrażę sobie zadbanego to jednak poczucie wartości że mogła mieć boski sex ;x i tak w kółko.

Chce o niej wiedzieć wszystko, żeby nie mieć przed sobą tajemnic, żeby być przed sobą otwartym, żeby też później przypadkiem nie usłyszeć czegoś od randomowej osoby co powinna mi powiedzieć ona sama.

96 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-09-03 18:47:45)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
WhatImustToDo napisał/a:

Sponi, nie wiem czy kręci, mowi że nie pamieta bo była napita...

Co znaczy "nie wiem". Masz wątpliwości, prawda?

WhatImustToDo napisał/a:


powiedzialem jej że ma powiedzieć jeżeli coś było nawet jeżeli mnie to bardzo zaboli, wiedziała że historie mnie zabolą lecz pomimo tego je mówiła, więc sądzę że jeżeli coś by było to by powiedziała, aczkolwiek mówienie że i tak pewnie nic nie było bo by mu nie stanął ponieważ "napitym facetom nie staje" jak to powiedziała (info nie potwierdzone z doświadczenia).
Koleżanka była z nią, to było coś w stylu podwójnej randki, moja dziewczyna miała wyświadczyć przysługę bo facet miał urodziny, był sam i miał ciężki okres. Skończyło się tak że jej koleżanka kochała się ze swoim chłopakiem a ona nie pamięta co robiła (niby nie pamięta ale coś pamięta, wiem że kręci ale jeżeli mówiła mi historie które wiedziała że mnie zabolą to myślę że i to by powiedziała)

Taa... Mówiła o poprzednim chlopaku, bo ich relacja była usprawiedliwieniem. O tym 37 latku nic. Bo to przygodny seks był.

WhatImustToDo napisał/a:

ona woli opcje "wygodniejszą" a ja wolę prawdziwą nawet jeżeli jest brutalna...
Powiedziałem jej że wolę najgorszą prawdę, nawet jeżeli miałbym po tym cierpieć, niż jeżeli miała by mnie kłamać, pokiwała tylko głową (wyglądało to tak żeby chyba jestem niepoważny i nie mówie powaznie)

Traci cierpliwość do Ciebie. Odnoszę jednak wrażenie, że sądziła, że Tobie szybko przejdzie z tym dopytywaniem. A tu klops.
Sądzisz, że jej koleżanka powiedziałaby Tobie o tym co stało się tamtej nocy prawdę? Kumpele na dobre i na złe. Twoja dziewczyna wie o jej seksie na randce. I bóg wie co jeszcze. Nie licz na prawdę z ust tamtej.

Coś mi się nasunęło. Nie chce jednak niczego sugerować. Twoja dziewczyna uczy się?


WhatImustToDo napisał/a:

Chce o niej wiedzieć wszystko, żeby nie mieć przed sobą tajemnic...

Zapomnij o tym. Na to się pracuje latami.

WhatImustToDo napisał/a:

żeby też później przypadkiem nie usłyszeć czegoś od randomowej osoby co powinna mi powiedzieć ona sama.

Rozczaruję Ciebie. Zdarzyć się może, że zostaniesz oczerniony w oczach innych nie przykładając do tego ręki.

Coś jeszcze mnie intryguje. Wspomnialeś gdzieś wcześniej coś o jej umieraniu czy coś. Nie mogę teraz tego znaleźć.

I skąd wie, że napitym facetom nie staje ?

97 Ostatnio edytowany przez Szpileczka (2015-09-03 19:01:02)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
WhatImustToDo napisał/a:

Napisałem dała bo inaczej tego nazwać nie można, mam do niej szacunek i to ogromny, lecz jej przeszłość/czyny nazywajmy tak jak nazywane być powinny

A może ona wcale nie dała, tylko sobie wzięła? A może oboje dali i wzięli? big_smile

98 Ostatnio edytowany przez WhatImustToDo (2015-09-03 19:01:20)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Miałem lekkie po tym jak próbowała wytłumaczyć się ale jakoś nie trzymało się kupy, nie pamięta co robiła ale że jej koleżanka ze swoich chłopakiem obok sie kochali to juz pamięta i po twoim poście

Sponi napisał/a:

Te moje czepianki o jej wytłumaczenia mają według mnie istotną rolę w podejściu przez Ciebie do problemu. Może być, że ją bardzo kochasz i chcesz mieć ją całą. Łącznie ze wspomnieniami. A jeśli kręci ( a tak jest i niekoniecznie dlatego, że jest jakimś niezłym ziółkiem) to pewnie boi się Ciebie zranić. Chce być też idealna w Twoich oczach.

Trochę się zwiększyły

Nie mówiła mi tylko o chłopaku, było też jak pojechała do "kolegi" bo znali się z gry, ona chciała się z nim sexić ale on nie chciał, podotykał ją tylko ręką pod majtkami i tyle. Znam parę jej historii, dlatego myślę że jakby coś pamiętała to by powiedziała.

Do co cierpliwości, w ten sam dzień co mi to powiedziała (popołudniu, wieczorem zaczeliśmy o tym gadać) po 30minutach powiedziała troche agresywnym głosem, chcesz zaspokoić tylko swoją ciekawość, tutaj mnie zamurowało. Nie wiem co więcej moge dodać

Możliwe że pracuje latami, ja się przed nią otworzyłem, powiedziałem jej tajemnice o których bym nawet nie pomyślał że nawet żonie je powiem po 10 latach, wiem że ona też się przedemną otworzyła i nadal otwiera

Miała wtedy ciężki okres i słabą psychikę, chciała się zabić, dawała sobie jeszcze 4-5 miesięcy gdy była ta randka więc stwierdziła że co jej szkodzi

Nie mam pojęcia, może wyczytała gdzieś, może tak jej były miał, nie mam pojęcia
Tak, uczy się, ale co to ma wspólnego?

99

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
Sponi napisał/a:

[

Traci cierpliwość do Ciebie. Odnoszę jednak wrażenie, że sądziła, że Tobie szybko przejdzie z tym dopytywaniem. A tu klops.

On ją tak zamęcza swoimi pytaniami, że ona wije się jak piskorz, tłumaczy jak tylko może, wykręca...
Mówi, że nie pamięta, albo że ją zmusił, a ona tak na prawdę nie chciała, bo chce żebyś jej wreszcie wybaczył (nie żeby było co wybaczać IMHO), zapomniał i dał spokój. Przeszłość to przeszłość, nie da się jej zmienić. Ona wtedy jeszcze Ciebie nie znała.

Po drugie, zastanów się, czy coś by to dla Ciebie zmieniło, gdyby ta bolesna prawda, o którą tak prosisz brzmiała tak, że ona chciała z tymi facetami pójść do łóżka, że nikt jej nie zmusił, że nie była pijana, że miała świetny seks, nawet z tym 37-latkiem i orgazm wielokrotny. Dałbyś jej po usłyszeniu tego święty spokój?

100 Ostatnio edytowany przez WhatImustToDo (2015-09-03 19:49:32)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Dałbym jej spokój po usłyszeniu prawdy, tego co się stało, wiem jaki sex ma ze mną i jeżeli było jej dobrze wtedy to ok, nie mam z tym problemu.
Może ta niepewność mnie zżera, czy coś było czy nie, w końcu niepewność i bezradność to 2 najgorsze rzeczy

101

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
WhatImustToDo napisał/a:

Dałbym jej spokój po usłyszeniu prawdy, tego co się stało, wiem jaki sex ma ze mną i jeżeli było jej dobrze wtedy to ok, nie mam z tym problemu.
Może ta niepewność mnie zżera, czy coś było czy nie, w końcu niepewność i bezradność to 2 najgorsze rzeczy

Czy dałbyś spokój? Co to znaczy? Odpuscilbyś znajomość czy raczej przestał pytać?

Stawiam na to drugie. Wtedy prawdopodobnie czułbyś, że jest Twoja. Ciałem i duszą. Wiem jak to brzmi, ale to musi się łączyć. I już.

Autorze, zaczyna mi się ta dziewczyna nie podobać. Czy jeśli zapytam co bylo powodem planowania odebrania sobie życia przez nią, nie potraktujesz mnie jak osobę nachalną?

102

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Autor, jak kobieta miała próby samobójcze około przypadkowego seksu, to wskazuje to na depresję objawiającą się ryzykownymi, samoniszczącymi zachowaniami. Mienie jej za złe jest tu zupełnie nie na miejscu, bo była w czarnej dziurze i cokolwiek robiła nie było zupełnie świadome. Jak ktoś cierpi i chce siebie ukarać to różne głupoty robi.

Najlepsza rada dla Ciebie: przestaj wałkować ten epizod, jeżeli potrafisz, i skup się na dobru swojej dziewczyny. Jeżeli nie potrafisz, odpuść sobie ten związek, bo zranisz ją jeszcze bardziej.

103

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Tak, to drugie, przestałbym pytać.
Nie potraktuje Ciebie jako osobę nachalną, to była depresycja osoba, nikt się nie liczył z jej zdaniem, w domu ciągłe wojny z siostrą, jeżeli siostra coś zrobiła to od tak jakby nic się nie stało, a jeżeli moja dziewczyna, to już naskakiwali na nią, czuła się niepotrzebna itd

Wałkuję ten epizod tylko w mojej głowie, ona o niczym nie wie. Sama wyjechała z inicjatywą o koleżance, żeby jej zapytać dlatego też ta opcja mnie trzyma

104

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Trzy strony pisania,a ten dalej swoje,ech...życie zweryfikuje Twoje poglądy.

105

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Autorze,powiem Ci z własnego doświadczenia, że  takiego podejścia jak Twoje się wyrasta wink Też byłam w związkach, w których chciałam wiedzieć wszystko o przeszłości partnera, z kim był i jak wyglądały te relacje, co powodowało tyle, że podświadomie porównywałam się do jego byłych i często czułam się gorsza od nich (co było śmieszne, bo na prawdę nie powinnam mieć kompleksów, wynikało to z niskiego poczucia własnej wartości). Teraz gdy kogoś poznaje, to nie grzebię w jego przeszłości, oczekuję też że on nie będzie grzebał w mojej - bo po co? I nie chodzi o ukrywanie czegoś, wiadomo że gdzieś tam w czasie rozmowy wyjdzie, że się z kimś było, wspomina się pewne sytuacje, ale tylko tyle.

106 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-09-04 10:08:39)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
WhatImustToDo napisał/a:

... to była depresycja osoba, nikt się nie liczył z jej zdaniem, w domu ciągłe wojny z siostrą, jeżeli siostra coś zrobiła to od tak jakby nic się nie stało, a jeżeli moja dziewczyna, to już naskakiwali na nią, czuła się niepotrzebna itd

Zakładam, że siostra młodsza. Wybacz, ale nie przemawia do mnie jej argument, że chciała ze sobą skończyć. Sprzeczek w domach pomiędzy rodzeństwem jest wiele. Ponadto osoba, która chce targnąć się na swoje życie nie używa sobie. Jedyne czego chce to zamknąć się w swoim świecie by nikt na nią nie patrzył. Izolacja... Boi się wszystkiego. Własnego cienia.

Dla mnie to kolejne wytłumaczenie dziewczyny  sposobu bycia. Zbierz w całość każdy jej kontakt cielesny z facetami. Nie zastanawia Ciebie, że ona wciąż się tłumaczy. I nigdy nie powiedziała, że tego zwyczajnie chciała?

Rozmawiałam dziś z moją niespełna 18 letnią Córką na wasz temat. Wiesz co powiedziała? Najpierw zasugerowała, żebyś nie grzebał w jej przeszłości, ale potem po uzyskaniu szczegółów zaczęła się zastanawiać. Poddała w wątpliwość wersje Twojej dziewczyny. Te tłumaczenia. Według Córki ona za każdym razem tego chciała. Dodała, że pewnie boi się, że ciebie straci skoro Ty chciałeś ideału. A chciałeś.
Na koniec zasugerowała: może ona chce się zmienić?

Musisz się na coś zdecydować. Bo zwariujesz. Tak się nie da. Może zaryzykuj. Przecież nikt nie powiedział, że ta pierwsza kobieta ma być na całe życie. Spotykajcie się a sam zobaczysz co z tego wyniknie.

107 Ostatnio edytowany przez WhatImustToDo (2015-09-04 13:03:07)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Sponi, powiedziała mi że poznała kolege przez gre, znała go rok i chciała do niego pojechać, pojechała i chciała się z nim przespać ale on nie chciał, więc tylko ręką pod majtkami jej pomajstrował, tutaj powiedziała że chciała.
Siostra starsza, o 9 lat. Ona chciała ze sobą skończyć, lecz nie była zamknięta.
Z jej opowieści i tak jak teraz się zachowuje i tak jak zachowywała się za początku widzę że chce się zmienić i się zmienia, chce być dla mnie ideala cytuje:"powiedz mi jeżeli coś mam w sobie zmienić, w sposobie życia żeby było Tobie i nam lepiej, jeżeli coś zrobię źle to mi o tym mów"
Czy się boi że ją zostawie? tak, jestem wrażliwy, po tym jak mi powiedziała o przygodzie z tym 37 latkiem, poszedłem na taras jak jej nie było, przyszła do mnie, przytuliła, a ja zacząłem płakać (głupie ale cóż, wzięło mnie to bardzo, po 10min zadała mi 2 pytania: 1. Czy chce jechać do domu. 2. Czy chce nadal z nią być) Wytłumaczyłem jej że to że mi jest jak mi teraz jest z tego powodu nie znaczy że chciałbym ją zostawić albo wrócić do domu.
Powiedziałem jej, to jest Twoja przeszłość, będzie mnie ona ruszać ale nie ma w niej czegoś takiego że mogło by sprawić chęć odejścia od Ciebie.

Przyjeżdżamy do siebie co tydzień. Zaryzykowałem, próbowałem jakoś sobie z tym poradzić, próbuje od ponad miesięca...

To wyszło podczas rozmowy, jakoś tak zaczeliśmy gadać, ja powiedziałem o moich sytuacjach, a ona do mnie "pamiętasz jak kiedyś Ci mówiłam pewną historie? no właśnie, nie powiedziałam Tobie jej całej" i zaczęła mówić.
Wcześniej było że tylko randka była z tym 37latkiem. Jak się jej spytałem czego od razu mi tego nie powiedziała jak mówiła wczesniej o nim, stwierdziła że wtedy jeszcze nie była wstanie mi o tym powiedzieć

108

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

WhatImustToDo, mam dla Ciebie dobrą radę - pobaw się z laską (czyt. uprawiał seks ile chcesz), a później ją olej. Znajdziesz sobie lepszą, bo z obecną to i tak już koniec związku.

109 Ostatnio edytowany przez Rising_Sun (2015-09-04 14:02:26)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

WhatImustToDo Twoja dziewczyna nie zrobiła nic złego, dlaczego to, że ktoś się z kimś pieści, czy uprawia seks jest traktowane jako coś złego... Ona jest wpędzana w poczucie winy, współczuję jej! I uważam, że jak dorośniesz to sam spojrzysz na sprawę tak, jak napisałam w swoim poście wyżej.

PO CO wyciągać przeszłość? Mnie na prawdę nie interesuje kto i w jaki sposób "majstrował w majtkach" moich partnerów i na prawdę nie sądzę, że ma to znaczenie w drugą stronę tongue

EDIT w związku są ważniejsze rzeczy jak np miłość, szacunek i wsparcie niż jakaś nic nie znacząca przeszłość, uwierz...

110

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Panu zischo podziękujemy.
Rising, w tym własnie problem big_smile jedna część (dojść malutka) wie że to było, nie ma sensu tego ciągnąć bo po co, teraz jest ze mną i jest cudnie, zaś druga (dosyć spora) mówi że muszę wiedzieć czy coś było.
Nie wątpię że tak będzie jak piszesz, ze np. za 3 czy 5 lat nie będzie mnie to interesowało w takim chorym stopniu jak teraz.
Jak napisałem parenaście postów wyżej, może to niepewność mnie tak zżera i chce to tak bardzo wiedzieć.
Wiem że to jest problem, problem ze mną.
Nie traktuje tego że pociągam ją do poczucia winy, chociaż tak jest na bank, bo czuje się winna że to zrobiła i teraz mi z tym źle. Traktuje to za coś złego ponieważ mam pewne wartości i dla mnie znajomość na 1 raz nie jest zbyt wysoko postawiona.

Rising, ale raczej inaczej byś patrzyła na faceta który np. że tak powiem trochę niegrzecznie rucha wszystko co się rusza a inaczej na takiego który czegoś takiego nie robi. Nie twierdzę że nie powinno się być z tym co rucha wszystko, bo jak jest już w związku i nie zdradza to jest ok, tylko ja nie mam szacunku, gardze (może trochę za dużo słowo) takimi ludźmi. Podejrzewam że jakby mi powiedziała o tym że miała taką przygodę na samym początku naszej znajomości to bym już w związku z nią nie był

111

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Dlaczego musisz wiedzieć, czy coś było? Widocznie czujesz się niepewny w tej relacji, może rzeczywiście warto pójść do psychologa?
Rozumiem, że każdy wyznaje inne wartości, ale Ty z nią sypiasz, więc nie masz aż tak mocnych poglądów w stylu seks do ślubu itp. Za parę lat możliwe, że nie będziesz z nią i będziesz miał za sobą kilka znajomości, relacji, związków, będziesz "doświadczony". Możesz poznasz wtedy dziewicę, chciałbyś żeby aż tak prześwietlała Twoją przeszłość?

Poza tym, pisałeś coś że miała problemy psychiczne? Czy ona miała jakieś braki z dzieciństwa, niskie poczucie własnej wartości itp? Kobiety często podświadomie dążą do seksu, bo myślą że w ten sposób otrzymają od mężczyzny uczucie, miłość, bliskość, a im chodzi tylko o seks.. Sama jeszcze ładnych parę lat temu po to, żeby poczuć się dla kogoś ważna, żeby ktoś mnie przytulił i się mną zaopiekował byłam gotowa "wejść komuś do łóżka". Byłam wtedy bardzo nieszczęśliwą osobą i nie wiązało to się z jakimś "puszczaniem"....Dodam, że będąc w związku nigdy nie zdradziłam, jestem wierna i często to, jak ktoś się zachowuje nie będąc w związku nijak się ma do tego, jaki jest będąc w związku.

Oczywiście, że nie chciałabym faceta, który robi to z kim popadnie, ale Twoja dziewczyna nie miała przed Tobą 10 partnerów przecież. Bardzo niedobrze, że ona się przez to źle czuje, bo mimo wszystko, nie uważam żeby zrobiła coś złego.

112 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-09-04 15:10:17)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
WhatImustToDo napisał/a:

(...) jak jest już w związku i nie zdradza to jest ok, tylko ja nie mam szacunku, gardze (może trochę za dużo słowo) takimi ludźmi. Podejrzewam że jakby mi powiedziała o tym że miała taką przygodę na samym początku naszej znajomości to bym już w związku z nią nie był

Nareszcie napisałeś prawdę.

Na pogardzie (bo nie jest to za duże słowo na to, co dotychczas napisałeś) jeszcze nikt nie zbudował dobrego, partnerskiego związku. Skoro gardzisz, choć bardzo chcesz złagodzić to słowo i bawić się w eufemizmy, to daj spokój dziewczynie i rozstań się z nią. Wystarczy, że wbiłeś ją - dziewczynę po epizodach depresyjnych - w poczucie winy, że utwierdziłeś ją w tym, że ma być dla Ciebie idealną (bycie idealnym jest utopią).



Już dla siebie samego zrób coś ze swą pogardą wobec innych. Ona Tobie szkodzi najbardziej.

113

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Nie czytalem ale domyslam sie o co chodzi. Ale moze przez porownanie. Jak nazwac kogos niezdecydowanego w sprawach milosnych, zawracajacego komus glowe i majacego ciagle dylematy na temat osoby, z ktora potencjalne chce w ten zwiazek wejsc? Jesli mu nie odpowiada to po co wchodzi a jesli wchodzi to dlaczego skoro mu nie odpowiada? Czy taka postawa oznacza tzw. Psa ogrodnika, ktory nie popusci (bo sam nikogo innego nie ma), pilnuje ale i tak nic z tego nie bedzie bo bedzie wiecznie niezadowolony i rozzalony?

Tutaj mysle ze to dziewczyna ma problem a nie autor i to duzy problem. Cierpi bo ufna i nie widzi dramatu kontaktu z takim czlowiekiem jak jest autor.

Tylko jak sie autorowi przyjdzie przyznac do winy, ze ew. rozstanie to nie kwestia winy jakiejs dziewczyny ale jego niezdecydowania i nieszczerej postawy oszusta?

114 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-09-04 15:23:40)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Gardzisz to gardzisz kazdy ma prawo do pogardy.
Tylko za pogladami powinny byc chyba jakies czyny ?
Skoro ona nie jest dla Ciebie na tyle atrakcyjna zebyś sie nad tym nie zastanawiał to po co z nia jestes ?
Moze czujesz ze ona jest z toba dla swietego spokoju i lubisz jak ona czuje sie winna.
Ale moze ona czula sie winna przez cale zycie tak wiec jest jej to zupelnie obojetne czy bedzie winna mniej lub bardziej.
Teoretycznie jest to jakis kompromis ..
Ale na jak dlugo albo po co ?

115

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Niskie poczucie wartości miała ciągle i ma nadal chociaż już trochę większę. Sytuacja którą opisujesz Rising jest praktycznie identyczna.
Nie gardzę moją dziewczyną, powiedziałem że gardzę takimi ludźmi ale właśnie nie nią, miłość, wiedza że jest dobra, kochana to przewyższa, nawet nie myślę o pogardzie wobec niej.
Chce też to może wiedzieć czy coś było ze względu na to iż mam nadzieje że nic nie było i jak się o tym dowiem to mi ulży, a jak będzie że coś było to nic się nie zmieni tylko przestane o to pytać i wyjdzie mi to z głowy.
Może przez to że zastanawiam się ciągle czy coś było czy nie to mi ciągle siedzi w głowie, to jest najbardziej prawdopodobne dla mnie.
Co zrobiłem w tym kierunku że ma być idealna? O tym 37-latku gadaliśmy tylko 10min, na następny dzień już nie chciałem wyciągać tego tematu i tak zostało. Ona myśli że jest dobrze, o niczym nie myślę.
Zastanawiam się teraz czy jak do mnie przyjedzie znów z nią nie pogadać, szczerze, czy naprawde nic nie pamięta, czy tak mówiła żeby mi źle nie było. Co do tej rozmowy mam mieszane uczucia.

Ona się źle nie czuje, ja też nie w życiu codziennym, tylko od czasu do czasu przyjdzie mi o tym myśleć albo jak kogoś zobaczę i niestety ogromna wyobraźnia mi się uruchomi to robi mi się źle.

116

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
Cynicznahipo napisał/a:
Fay D. Flourite napisał/a:

Czytam te Wasze wypociny, aż się rzygać chcę... Może zróbcie wspólnie jakąś wielką orgię, a później poszukajcie kogoś sobie, to nie ma w końcu znaczenia, czy wybzykasz pół miasta czy nikogo. Jedyną linią obrony dla pań, które miały wielu partnerów jest to, że uważają innych za ograniczonych, przecież łatwiej tak, niż mówić jakie to jesteście żałosne i użalające się nad sobą...

Ach, bo najlepiej jest trzymać cnotę do 35-go roku życia i oczywiście do ślubu, i nocy poślubnej.
Na widok penisa wstydliwie spuszczać wzrok, a kochać się w każdą niedzielę po mszy świętej, oczywiście w ciemnościach i bez zabezpieczenia, żeby na świecie pojawiło się potomstwo.

A jeśli małżonkowie nie dobiorą się pod względem seksualnym - to nic nie szkodzi, bo przecież wielka miłość wynagrodzi brak orgazmu i pożądania.
TAK MYŚLĄ WSZYSCY LUDZIE NA ŚWIECIE.

Pewnie dlatego na świecie jest tyle zdrad, rozbitych małżeństw i nieszczęśliwych ludzi... Jak mogłam tego wcześniej nie zauważyć..?

No tak, bo przecież jak ktoś nie ma zamiaru robić tego o czym pisał Fay, to koniecznie chce trzymać cnotę do 35 roku życia, nie ma innych ścieżek. Oh to takie straszne, że jakiś facet (i to jeszcze bardzo młody) może czegoś chcieć.

@Rising_Sun Z tego się wyrasta wraz z kolejnymi nabytymi partnerami i doświadczeniem właśnie. Nie z wiekiem...

Czytając ostatnie posty jestem pewien, że ta laska nie jest do końca normalna i będą z nią problemy. Powinna się przejść do psychologa, a Tobie radziłbym się zacząć odsuwać...

117 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-09-04 15:37:41)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Nie gardzisz nią? Śmiem wątpić.

Niczego ani od niej, ani od jej koleżanki nie dowiesz się, wobec tego nie ulży Ci i dalej będziesz w swej głowie kręcił film z nią i jej partnerem seksualnym w rolach głównych. A gdy tylko nadarzy się okazja (większa kłótnia), wyciągniesz ten epizod i użyjesz jako argumentu - dowodu jej winy.

118 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-09-04 19:42:16)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
Cynicznahipo napisał/a:
Fay D. Flourite napisał/a:

Czytam te Wasze wypociny, aż się rzygać chcę... Może zróbcie wspólnie jakąś wielką orgię, a później poszukajcie kogoś sobie, to nie ma w końcu znaczenia, czy wybzykasz pół miasta czy nikogo. Jedyną linią obrony dla pań, które miały wielu partnerów jest to, że uważają innych za ograniczonych, przecież łatwiej tak, niż mówić jakie to jesteście żałosne i użalające się nad sobą...

Ach, bo najlepiej jest trzymać cnotę do 35-go roku życia i oczywiście do ślubu, i nocy poślubnej.
Na widok penisa wstydliwie spuszczać wzrok, a kochać się w każdą niedzielę po mszy świętej, oczywiście w ciemnościach i bez zabezpieczenia, żeby na świecie pojawiło się potomstwo.

A jeśli małżonkowie nie dobiorą się pod względem seksualnym - to nic nie szkodzi, bo przecież wielka miłość wynagrodzi brak orgazmu i pożądania.
TAK MYŚLĄ WSZYSCY LUDZIE NA ŚWIECIE.

Pewnie dlatego na świecie jest tyle zdrad, rozbitych małżeństw i nieszczęśliwych ludzi... Jak mogłam tego wcześniej nie zauważyć..?


Czy ty, cynicznahipo nie przesadzasz czasem?

Skąd u ciebie ta skłonność do wyjaławiania dyskusji?
Stosowany przez ciebie sposób komunikacji to język destrukcji i wrogości.
Myślałaś o terapii dla osób z niską samooceną?

119

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Czy Ty sie Autorze boisz, że coś z jej przeszłości może się powtórzyć?

Czy nie kłębią się w Twojej głowie wątpliwości dotyczące jej charakteru? Bo z uwagi na przejscia ze starszą siostrą machnęła na siebie ręką? A kłopoty bywają większe? Co wtedy?

Zastanawiam się ponownie nad tym czy Ty oby nie porównujesz siebie do tego 37 latka. Bo choćby z tytulu wieku masz o wiele mniejsze doswiadczenia w uprawianiu seksu. Pomyślałeś o tym, że ten człowiek nie jest z Twoją dziewczyną już?. Ty masz ją u swojego boku. Boisz się, że ktoś Tobie ją zabierze?

Jak się poznaliście? Uczkniesz rąbka tajemnicy?

120

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Poznaliśmy się przez Internet, dokładniej przez ts3, nie ma żadnej historii jak z filmu.
Z siostrą... ciężko to wytłumaczyć, chodzi tez o to ze ona widzi siebie w oczach domowników jako osobę która nie potrafi podjąć samodzielnych decyzji i traktują ją niekoniecznie fair przez co ona ma dosyć,raz mi się rozplakala jak u niej byłem ze już nie chce tutaj mieszkać.

Czasem mam myśli ze coś się stać pomimo tego ze doskonale wiem iż nic się nie stanie.
Kłopoty miałem z nią na początku,to był dla niej ciężki okres.

Zazdrosny jestem bardzo, pamiętam jak byłem z nią u jej koleżanek to śmiała się ze pilnuje jej fb przed facetami smile

121

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
WhatImustToDo napisał/a:

Z siostrą... ciężko to wytłumaczyć, chodzi tez o to ze ona widzi siebie w oczach domowników jako osobę która nie potrafi podjąć samodzielnych decyzji i traktują ją niekoniecznie fair przez co ona ma dosyć...

Coś w tym jest. Jej decyzje niektóre nie są chwalebne. Ale i tu się tłumaczy.

WhatImustToDo napisał/a:

Kłopoty miałem z nią na początku,to był dla niej ciężki okres.

A co takiego ją męczyło?

WhatImustToDo napisał/a:

Zazdrosny jestem bardzo...

Domyślasz z czego to wynika?

122 Ostatnio edytowany przez NetbyNet (2020-10-22 13:07:27)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
CatLady napisał/a:
WhatImustToDo napisał/a:

Chciałem się jej zapytać tak żeby moja dziewczyna nie wiedziała ale chyba nie ma szans i będę musiał poprostu jej powiedzieć żeby mi dała numer koleżanki i z nią pogadać.

Serio, kolego, wstąp do policji, albo chociaż zostań prywatnym detektywem. Przeszłość to przeszłość, nie da się jej cofnąć. Nie wiem, w co Ty grasz. Chcesz w dziewczynie wywołać poczucie winy? Chcesz, by żałowała tego, co robiła? Lepiej Ci się od tego zrobi? Wyda Ci się bardziej czysta i porządna (swoją drogą, jedno z moich ulubionych słów)?
Chyba jednak brak Ci pewności siebie. Jeśli na prawdę tak męczy Cię jej przeszłość, to znajdź sobie dziewicę, bo dziewczynę zamęczysz.

WhatImustToDo napisał/a:

Dziwka i kur** jej nazwać nie można bo na pytanie iloma penisami się bawiła powiedziała 2 (ja i jej byly)

A od ilu penisów zaczyna się k***a? Od 5? Od 10? Czy to zależy od wieku, np 30-latka i 10 penisów to nie kur**, ale 20-latka, która miała 10 już tak?

WhatImustToDo napisał/a:

dała chłopakowi

Serio używasz takiego języka? yikes Wiem, że jesteś młody, ale bez przesady. Tobie też daje?

a kto tu wzbudza poczucie winy?! Laska sama powiedziała że dzisiaj by tak nie postąpiła więc przyznała się że ma poczucie winy. To już dzisiaj się wszystko robi że myślenia i nie ważne co się robi jest się z siebie dumnym bo przyznać się że się robiło źle to jakaś ujma czy coś?! Każdy normalny człowiek jeśli wie że popełnił błąd i nie popełniłby go drugi raz to  czuję poczucie winy i to jest naturalne. Nie zaufalabym człowiekowi który się nawet do błędu nie umie przyznać i uparcie brnie że nic złego nie zrobił i nie okazuje nawet odrobiny skruchy gdzie ewidentnie widać że to co zrobił było złe( np.facet wykorzystuje pijaną nieświadomą dziewczynę ale uparcie dąży do tego że sama chciała żeby się tylko nie przyznać że zrobił źle albo dziewczyna zdradza męża ale uparcie się tłumaczy że miała prawo i nie zrobiła niczego złego...). Nie można się przyznać do błędu będąc z niego dumnym ja też robiłam głupoty których dzisiaj bym nie zrobiła ale umiem wsiąść za nie odp.i nie boje się być osądzoną mój mąż też potrafił przyznać się że nie zawsze był feir i robił głupoty z których nie jest dumny czy zadowoliny. Ja się chłopakowi nie dziwię jego reakcji i nie uważam żeby to było coś dziwnego nie robi jej wyrzutów tylko sam ma problem z emocjami i obawami. Moim zdaniem rozmowa o przeszłości seksualnej nie jest chora. Dla mnie to co robiłam z ex nie jest niczym intymnym dla mnie w momencie końca związku przestaje się to dla mnie liczyć i mówię o tym jakbym mówiła o porno czy innej bzdurze. Nie wypowiadam się o aktualnym związku nie odpowiadam na pytania bo są dla mnie intymne a przeszłość jest dla mnie pozbawiona emocji i nie mam problemu mówienia o niej. Trochę to przesada dzwonić do innych i wypytywać o przeszłość ta rozmowa powinna dotyczyć dwójki i nikogo innego. Co wy się tak czepiacie tych facetów, jestem kobietą a nie chciałabym nawet za przyjaciółkę dziewczyny która już sama nie pamięta z Ilona spała bo normalne to to nie jest... obydwoje z mężem mamy małe doświadczenie i nie uważamy żeby to było coś złego. Ja facetów rozumiem sama bym nie chciała na żonę i matkę dzieci laski która spała z kim popadnie i jest jeszcze z tego dumna...

123

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
Sponi napisał/a:

Nie jest święty. Miał na wszystko wywalone. Opamiętał się, gdy ją poznał.
Zanim ją poznaleś, miałeś doświadczenia seksualne. Ile miała lat ta, z którą to zrobiłeś?

Dołożę jeszcze słów kilka:
Ty jesteś o tego 37 latka zwyczajnie zazdrosny. Bo pewnie uważasz, że jego wiek jest adekwatny do jego umiejetności w łóżku.
Komuś dała od siebie więcej niż Tobie.
I nie zaprzeczaj, atrakcyjność ma wiele do rzeczy. Zrozum to. I jeszcze jedno. Porzuć wbijane sobie do głowy te zaprzeczenia: ona to robiła bo chciała. Czy z ciekawosci czy pod wplywem zauroczenia.

a co ty taki pewny że wiesz dlaczego ktoś coś robi...ja też mam za sobą głupotę z alkoholem i seksem po którym nie umiałam sobie spojrzeć w oczy w lustrze i mam do teraz do siebie żal że dałam się tak podejść i zmanipulować że skończyło się to w łóżku. Nie każdy robi coś bo tego chce

124 Ostatnio edytowany przez NetbyNet (2020-10-22 16:28:01)

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
Cyngli napisał/a:
Fay D. Flourite napisał/a:

Czytam te Wasze wypociny, aż się rzygać chcę... Może zróbcie wspólnie jakąś wielką orgię, a później poszukajcie kogoś sobie, to nie ma w końcu znaczenia, czy wybzykasz pół miasta czy nikogo. Jedyną linią obrony dla pań, które miały wielu partnerów jest to, że uważają innych za ograniczonych, przecież łatwiej tak, niż mówić jakie to jesteście żałosne i użalające się nad sobą...

Ach, bo najlepiej jest trzymać cnotę do 35-go roku życia i oczywiście do ślubu, i nocy poślubnej.
Na widok penisa wstydliwie spuszczać wzrok, a kochać się w każdą niedzielę po mszy świętej, oczywiście w ciemnościach i bez zabezpieczenia, żeby na świecie pojawiło się potomstwo.

A jeśli małżonkowie nie dobiorą się pod względem seksualnym - to nic nie szkodzi, bo przecież wielka miłość wynagrodzi brak orgazmu i pożądania.
TAK MYŚLĄ WSZYSCY LUDZIE NA ŚWIECIE.

Pewnie dlatego na świecie jest tyle zdrad, rozbitych małżeństw i nieszczęśliwych ludzi... Jak mogłam tego wcześniej nie zauważyć..?

a wiesz że można nie mieć wielu partnerów seksualnych tylko kilku np.mieć zdrowe podejście do seksu a nie stawiać ilości nad jakość i nadal nie być nawet odrobinę wierzącym stosować antykoncepcję i próbować nowych rzeczy w łóżku tylko że z jednym człowiekiem którego się naprawdę kocha. Stracić dziewictwo w wieku starszym niż 15,16 lat kochać się przy świetle i to codziennie...mnie też brzydzi takie rozluźnienie obyczai. Jeśli ktoś ma ponad 20 partnerów seksualnych to on nie szuka tej jedynej tylko nadrabia sobie jakieś braki wysokim licznikiem. Jak wy dzieci wychowujecie skoro uważacie że 19 letnia smarkula która nawaliła się tak że nie pamięta czy dala dupy czy nie prawie 40 letniemu facetowi zrobiła dobrze i to ten dupek jej chłopak wpędza ją w poczucie winy!! Na Boga ona powinna się cieszyć że chce z nią być nie myślała czy się czymś zarazi mógł ją bzykać bez zabezpieczenia zrobić zrobić jej dziecko i wiele wiele innych rzeczy gdyby go czymś zaraziła też by było fajnie bo przecież nic się nie stało. Gdyby to była wasza córka to też by się nic nie stało? Czytałam gdzieś na tym forum o dziewczynie która w wieku 16 lat bzykała się z kuzynek i co najgorsza kobiety ją broniły że nie zrobiła nic złego i to jej chłopak ma problem bo go to razi bo przecież nie ma co bo nic się takiego nie stało jaką trzeba być szmatą żeby jeszcze klaskać takiej patologii następna się bzykała bez gumki biorąc tabletki i nie myślała że może się czymś zarazić to też jej kobiety brawo biły!! Wychodzi na to że faceci bardziej potrafią jeszcze rozróżnić normalne zachowanie od patologii bo zdecydowana większość się odezwała że to obleśne bzykać kuzyna. Zamiast się oburzać radzę się zastanowić co wypada a co nie a nie potem obarczać odpowiedzialnością i potępiać kogoś za naturalne podejście do kogoś kto się nie szanuje... Tak i użalacie się że nikt was nie szanuje zamiast zastanowić się że najpierw warto szanować siebie a potem oczekiwać tego od innych i postępować jak należy a nie się kurwić bez pomyślunku zabezpieczenia nawet nie pamiętając z kim i mieć pretensje że komuś się to nie podoba owszem każdy normalny człowiek nie założy rodziny z kimś kto nie umiał sam siebie upilnować i szanować a na koncie ma więcej niż naście osób

125

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

NetbyNet za uporczywe publikowanie postów pod swoimi poprzednimi postami, oraz kompleksowe lekceważenie upomnień i próśb moderatorskich w tej kwestii - otrzymujesz drugie ostrzeżenie.
Moderator IsaBella77

126

Odp: Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny
Evens napisał/a:

To Twoja pierwsza dziewczyna jak rozumiem - Taka z którą jesteś dłużej/uprawiacie seks

To nie była Twoja własność wtedy, teraz też nie jest.
Wiem że spotkanie dziewicy i poznawanie swoich ciał od podstaw brzmi fajnie, ale jeśli teraz o tym nie zapomnisz/nie wybaczysz jej, to ten związek szybko się posypie. Będziesz się zastanawiać, czy był lepszy, inny, a myśl że ktoś ją w ogóle dotykał przed Tobą Cię zniszczy od środka.

śmieszy mnie takie podejście jestem z kimś i jemu oddaje całą siebie jaka byłam i jaka jestem i jaka będę...mi nie przeszkadza oddać się w całości osobie którą kocham. Mój mąż też na początku powiedział mi że jest cały mój i zrobi wszystko żebym była szczęśliwa. A co do poznawania swoich ciał można spotkać kogoś z kim uczucia będą tak silne że będziesz się dopiero z tą osobą czuć jakbyś wszystko robił pierwszy raz będziesz chciał odkrywać j uczyć się nowych rzeczy właśnie z tą konkretną osobą bo ją kochasz zrozumiesz czym różni się seks od kochania się z kimś z kim łączy cię więź emocjonalna i uczucie i będziecie uczyć się siebie na nowo coś co może już robiłeś z kimś okaże się że odkryleś na nowo i z tą osobą którą kochasz będzie lepiej. My czuliśmy jakbyśmy mieli swój pierwszy raz mimo że nie byliśmy fizycznie pierwsi ale emocjonalnie to było coś cudownego i naturalnego ciągle się uczymy i poznajemy siebie więc możliwe jest spotkać kogoś z kim nimo że ktoś był wcześniej to dla nas ta jedyna osoba będzie tą pierwszą i najważniejszą

Posty [ 66 do 126 z 126 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Niepotrzebne zaprzatanie sobie głowy przeszłością dziewczyny

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026