Witam drogie Panie,Panów też jeżeli owi tutaj są. Mam nadzieję ze mnie,jako faceta przyjmiecie pod swoje skrzydła w świecie kobiet
Przechodząc do sytuacji po krótkim przywitaniu.
Jestem z moją dziewczyną pół roku,krótko ale bardzo się kochamy. Ja mam 18 lat ona 20, związek na odległość ale w tym co chce opisać,jaki mam problem raczej nie ma znaczenia. Bardzo chce znać przeszłość mojej dziewczyny, co robiła zanim mnie poznała, wydaje mi się to normalne ze chce wiedzieć co się działo przede mną
ona o moją przeszłość też mnie pyta,lecz sęk w tym ze czasem czuję się przy niej jak "noworodek" ona trochę miała przygód a ja nic, tak jakbym dopiero zaczynał życie. Wiem ze jej przeszłość nie jest za ciekawa, błędy młodości. Chodzi teraz o to ze mnie bolą niektóre rzeczy które ona robiła ale pomimo tego chce je poznać, wiem ze mnie zaboli to co wypadnie z jej ust ale mówię jej żeby opowiadała mi historię te nie ciekawe. Wie ze mnie to Bedzie boleć i nie chce mi ich mowic ale ja jej nie daje spokoju i po jakimś czasie już zaczyna opowiadać. Gdy już ze mnie smutek i ból opadnie czuję ze robię to po to żeby siebie jakoś zniszczyć, albo jak mi jest smutno to chce żeby mi mówiła swoje historie. Ostatnio powiedziała mi najgorsze co mogłem sobie wyobrazić, że może się przesłała z facetem o prawie 2 razy starszym od siebie ale tego nie pamięta bo była tak wystawiona, nie powiem, płakałem po tym. Mówi mi ze to przeszłość,nie powinno mnie to dotyczyć i nie powinienem cierpieć przez jej błędy i się nimi przejmować. Jedna część mnie mówi ze ma trochę racji, aczkolwiek druga część, trochę większą mówi że powinno mnie to obchodzić ale powinienem to zostawić za sobą lecz nie potrafię.
Ciężko mi było pisać tą historię, mam nadzieję ze chociaż komuś całość się będzie chciało przeczytać a jeszcze większą ze ktoś mi potrafi pomóc, albo chociaż spróbować.
