netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Upadek kobiet

281 odpowiedzi21 106 wyświetleńzałożony przez Ludmiłaa, 12.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Upadek kobiet

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 282 ]

66 Ostatnio edytowany przez rossanka (2015-07-21 16:26:47)

Odp: Upadek kobiet

A nie można żyć tak, ze małżonkowie obydwoje zarabiają, obydwoje wychowują dzieci, robią zakupy, prowadzą dom?
Tysiące lat temu mężczyźni polowali kobiety wychowywał dzieci. To logiczne.
Ale teraz mamy sklepy gdzie kupuje się jedzenie. Przed dzikimi zwierzętami też się nie trzeba bronić.
Więc taki związek partnerski myślę, ze jest jak najbardziej w porządku.

67

Odp: Upadek kobiet
rossanka napisał/a:

A nie można żyć tak, ze małżonkowie obydwoje zarabiają, obydwoje wychowują dzieci, robią zakupy, prowadzą dom?
Tysiące lat temu mężczyźni polowali kobiety wychowywał dzieci. To logiczne.
Ale teraz mamy sklepy gdzie kupuje się jedzenie. Przed dzikimi zwierzętami też się nie trzeba bronić.
Więc taki związek partnerski myślę, ze jest jak najbardziej w porządku.

68

Odp: Upadek kobiet

no, dobra, ale , zeby ta dyskusja zmierzala dokadkolwiek....

jesli panowie tak sobie chwala dawne dobre czasy...jesli szukaja kobiety niesamodzielnej, niepracujacej, calkowicie zaleznej....
to w czym problem?

sa takie- tylko brac!
bo one brania nie maja specjalnie(bo niesamodzielne, bo zalezne, bo nie zarabiaja na siebie i trzeba je utrzymywac)

69 Ostatnio edytowany przez Maarten (2015-07-21 16:54:29)

Odp: Upadek kobiet

Oldorando: I dobrze, że nie czujesz się winna, bo przecież nie jesteś. Rzuciłem okiem już wcześniej na niektóre Twoje wpisy i wiem, że swoje przeszłaś. Jeśli jest Ci dobrze samej, to w porządku. Zawsze jednak masz szansę ułożyć sobie życie na nowo z kimś odpowiednim.

Rossanko: Jeśli się nie ma męża, to trzeba go znaleźć albo raczej pozwolić, by to on (ten odpowiedni) znalazł Ciebie. Od tego m.in. jest chyba ta kobieca intuicja. smile

Krejzolko: Nie wiem. Nie żyłem dawniej. Nie badałem wnikliwie tego tematu.

Rossanko: Zgadzam się. Mamy inne czasy. Ja też byłbym za partnerskim związkiem. Jednak chyba nadal dbanie o tzw. ognisko domowe należy do kobiety. To ona dba o dom, o dzieci, o ciepło rodzinne. To ona ma sprawiać, że jej mężczyzna będzie chciał do tego domu wracać (co nie znaczy, że on nie ma robić nic). Tak to chyba działa.

Co do owego "upadku" jednych i drugich: Nie wiem, skąd to się bierze. Różnice w naszych mózgach? Pamięć co do ról w rodzinie odziedziczona po przodkach sprzed tysięcy lat? Niezrozumienie jakiejś wyższej prawdy duchowej / kosmicznej? Tutaj na forum chyba w dosyć wielu wątkach pojawiają się wzmianki o męskich kobietach i zniewieściałych mężczyznach. Wierzcie mi, że komuś zależy na tym, żeby tak było, żeby to się wymieszało, żeby zniszczyć rodzinę itd. Mężczyźni rzeczywiście dzisiaj się chyba nie odnajdują, skoro tak twierdzi pan Zimbardo (i pewnie nie tylko on).

70

Odp: Upadek kobiet

Dobrze jak obydwoje dbają o ognisko domiwe. Żona też chętnie powinna wracać do domu. Tak jak jej mąż.
A z tym szukaniem czy pozwoleniem na odnalezienie siebie jak widać nie tak łatwo idzie.

71

Odp: Upadek kobiet
Maarten napisał/a:

Wierzcie mi, że komuś zależy na tym, żeby tak było, żeby to się wymieszało, żeby zniszczyć rodzinę itd

Rodzina,to wymysł religijno-społeczny,więc co tu niszczyć...? Nikomu chyba bardziej nie zależy na powiększaniu  rodziny niż państwu i kościołowi,nie bez powodu,mają w tym swój interes...

72

Odp: Upadek kobiet
Maarten napisał/a:

Rossanko: Zgadzam się. Mamy inne czasy. Ja też byłbym za partnerskim związkiem. Jednak chyba nadal dbanie o tzw. ognisko domowe należy do kobiety. To ona dba o dom, o dzieci, o ciepło rodzinne. To ona ma sprawiać, że jej mężczyzna będzie chciał do tego domu wracać (co nie znaczy, że on nie ma robić nic). Tak to chyba działa.

Co do owego "upadku" jednych i drugich: Nie wiem, skąd to się bierze. Różnice w naszych mózgach? Pamięć co do ról w rodzinie odziedziczona po przodkach sprzed tysięcy lat? Niezrozumienie jakiejś wyższej prawdy duchowej / kosmicznej? Tutaj na forum chyba w dosyć wielu wątkach pojawiają się wzmianki o męskich kobietach i zniewieściałych mężczyznach. Wierzcie mi, że komuś zależy na tym, żeby tak było, żeby to się wymieszało, żeby zniszczyć rodzinę itd. Mężczyźni rzeczywiście dzisiaj się chyba nie odnajdują, skoro tak twierdzi pan Zimbardo (i pewnie nie tylko on).

Nie każda kobieta ma taki instynkt by latać w koło domu. Owszem, są takie co uwielbiają sprzątać i gotować, ale są i takie, którym zwisa co się w domu dzieje, o ile ich praca zawodowa została wykonana i chętnie sobie siadają na kanapie zamawiając pizze. Nie mam żadnych wontów do babek co chcą opiekować się dziećmi i domem- to ustalenie pomiędzy nimi i ich mężami, które im pasuje, i git. Ale proszę zwrócić uwagę, że emancypacja spowodowała, że jest WYBOR, czyli nikt nie jest przymuszany do takiej roli.

Książka Zimbardo nie jest krytyką kobiet (wiem bo czytałam), ale krytyką zmechanizowanego, skomputeryzowanego świata, który kastruje facetów.

73 Ostatnio edytowany przez femte (2015-07-21 20:40:54)

Odp: Upadek kobiet

Beyondblackie
trafnie oceniasz dlaczego mezczyzni chcieli by powrotu dawnych zwyczajow. Dodam, ze mezczyzni niepewni swojej sily.
Najbardziej meski mezczyzna ktorego znam zwiazal sie z kobieta samodzielna, tworcza ale trudna. Nie wyobrazam go sobie w parze ze slodka kura.
Z tego ze mam wlasne finanse jestem zadowolona, bo to daje wolnosc. Zycie na rachunek meza jest dla mnie nie do wyobrazenia.

74

Odp: Upadek kobiet
Maarten napisał/a:

Mamy inne czasy. Ja też byłbym za partnerskim związkiem. Jednak chyba nadal dbanie o tzw. ognisko domowe należy do kobiety. To ona dba o dom, o dzieci, o ciepło rodzinne. To ona ma sprawiać, że jej mężczyzna będzie chciał do tego domu wracać (co nie znaczy, że on nie ma robić nic). Tak to chyba działa.

Z tym się zgadzam. Wprawdzie dbanie o dom rozumiem dość metaforycznie, ale ogółem odpowiada mi taki podział. Zdecydowanie wolę zapewniać poczucie ciepła, delikatności i spokoju od "wewnątrz", kiedy mężczyzna ma dbać o nasze bezpieczeństwo od "zewnątrz".

Co do podziału "fizycznych" obowiązków jestem za równouprawnieniem. Sama jestem na tyle zaradna i zdolna, że moje zarobki powinny znacząco zasilać budżet domowy, więc wpływ mężczyzny na obowiązki w domu powinien być również znaczący wink. Choć zawsze się śmieję, że mój mąż będzie sobie mógł zatrudniać tysiąc kucharek i sprzątaczek, ale po prostytutkach szlajać się nie będzie, a moje dziecko nigdy nie powie do niani per "Mamo". Takie "obowiązki" jak wychowanie dzieci  i zaspokajanie męża biorę na siebie I mam na nie monopol big_smile, a to kto i jak często będzie mopował podłogę u mnie w salonie ma dla n-te znaczenie.

75

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
Maarten napisał/a:

Mamy inne czasy. Ja też byłbym za partnerskim związkiem. Jednak chyba nadal dbanie o tzw. ognisko domowe należy do kobiety. To ona dba o dom, o dzieci, o ciepło rodzinne. To ona ma sprawiać, że jej mężczyzna będzie chciał do tego domu wracać (co nie znaczy, że on nie ma robić nic). Tak to chyba działa.

Z tym się zgadzam. Wprawdzie dbanie o dom rozumiem dość metaforycznie, ale ogółem odpowiada mi taki podział. Zdecydowanie wolę zapewniać poczucie ciepła, delikatności i spokoju od "wewnątrz", kiedy mężczyzna ma dbać o nasze bezpieczeństwo od "zewnątrz".

Co do podziału "fizycznych" obowiązków jestem za równouprawnieniem. Sama jestem na tyle zaradna i zdolna, że moje zarobki powinny znacząco zasilać budżet domowy, więc wpływ mężczyzny na obowiązki w domu powinien być również znaczący wink. Choć zawsze się śmieję, że mój mąż będzie sobie mógł zatrudniać tysiąc kucharek i sprzątaczek, ale po prostytutkach szlajać się nie będzie, a moje dziecko nigdy nie powie do niani per "Mamo". Takie "obowiązki" jak wychowanie dzieci  i zaspokajanie męża biorę na siebie I mam na nie monopol big_smile, a to kto i jak często będzie mopował podłogę u mnie w salonie ma dla n-te znaczenie.

Chciałbym mieć taką żonę:)

76

Odp: Upadek kobiet

Biorąc pod uwagę dwie kategorie kobiet:

Kobiety ambitne - które dążą do kariery, wymarzonej pracy, całkowitej niezależności pod każdym względem. Rodzina, mąż są na drugim miejscu. Ale kobieta uczciwa nie szlaja się. Takie kobiety dokładnie wiedzą czego chcą. I szukają partnerów podobnych sobie.

Kobiety rodzinne- Chcą mieć męża dzieci dużą rodzinę, praca na drugim miejscu. Ciepłe, uczynne, pracownie. Takie kobiety też zazwyczaj rozglądają się za facetami rodzinnymi.

Jednak największy upadek kobiet, jest taki, że oprócz  tych dwóch przypadków jest trzeci. W tych 2 przypadkach kobiety jasno określiły priorytety i dążą do swoich celów.
Co jednak można zauważyć, jest 3 przypadek.

KOBIETA BEZ ŻADNYCH AMBICJI- Czyli w czasach szkolnych imprezowiczka, nie mająca jasno sprecyzowanych celów w życiu. Szlajająca się z towarzystwem, zaliczająca różne przygody.
Oczywiście 99,9 takich przypadków kończy się ciążą z niewłaściwym facetem. No i potem to nie ma już za bardzo wyboru czy kariera czy rodzina. Bo w większości przypadków taka pani musi zasuwać w domu, ma patologię do tego musi jeszcze pracować bo i tak brakuje od pierwszego do pierwszego. Oczywiście praca marzeń to nie jest. Takie kobiety zazwyczaj potem żałują, że nie tak sobie wyobrażały, że życie im dało popalić. Ale ja uważam, że przegrały życie na własne życzenie.
I ten 3 przypadek to jest właśnie upadku kobiet.

77

Odp: Upadek kobiet

LunaPARK: Chyba również chciałbym mieć taką żonę.

Ludmiło: Ciekawe spostrzeżenie. Dla mnie spośród tych dwóch raczej odpowiedniejsza byłaby kobieta rodzinna. Trzeci przypadek odpada zupełnie.

Zachęcam raz jeszcze do obejrzenia tego wykładu, o którym wspomniałem wyżej. Kobiety mogą dużo z niego wynieść. Mężczyźni zresztą też.

78

Odp: Upadek kobiet

No więc na tym rzecz polega, że gdy kobieta stawia sprawę jasno. I facet wie, że to kobieta ambitna, dążąca do kariery, a facet jest rodzinny. No to po prostu, nie są dla siebie, ona sobie poszuka takiego co też dąży do kariery, a on kobiety rodzinnej. I każdy zadowolony.

A 3 przypadek to po prostu- BEZNADZIEJNY PRZYPADEK. Niestety trochę jakby za dużo tych przypadków.

79

Odp: Upadek kobiet

Ludmiłaa: bardzo ciekawy podział smile tylko że ja mam pewien problem jestem  zarówno kobietą ambitną jak i rodzinną i naprawdę wierzę że jeśli los pozwoli założyć mi rodzinę, jestem w stanie to połączyć.

Co do całej dyskusji: Czasy się zmieniły i ludzie się zmienili. Pomieszały nam się role damsko-męskie. Mężczyźni z jednej strony chcą być nadal tymi macho, którzy są głową rodziny i w okół którego kobieta skacze na wszystkie strony ale z drugiej strony całkowicie skapcieli zrzucając wiele obowiązków na kobiety.
Kobiety z kolei z jednej strony nadal chciałyby być damami obskakiwanymi przez faceta i prowadzić dom ale z drugiej strony chętnie przywdziewają spodnie i robią to do czego teoretycznie nie zostały stworzone.
Wydaje mi się, że nie można mówić ani o upadku kobiet ani mężczyzn. Każdy z nas dostosowuje się do współczesnych czasów, które zresztą sami sobie stworzyliśmy, a że cieżko jest teraz znaleźć sobie partnera czy też partnerkę? No cóż..może faktycznie powinniśmy wrócić do czasów bez internetu,  komputera czy też tv.

80

Odp: Upadek kobiet

Moim zdaniem, to zalezy, czego sie szuka...
Ja obserwuje o wiele wiecej typow/kombinacji cech, niz przedstawione przez ludmile...

Kiedys role byly przypisane do plci( nawet stroj)
Teraz jest duza roznorodnosc...dlatego okreslenia " czego szukaja kobiety", " jacy sa faceci", te uogolnienia sa nieaktualne....

Kobiety szukaja roznych rzeczy w mezczyznach- i odwrotnie...

Jesli trafia swoj na swego- jest super, jesli nie, jest frustracja, i zale, ze cos nie halo z ta druga plcia...

81

Odp: Upadek kobiet

W dawnych czasach to bylabym albo wyrzutkiem spolecznym albo samobojczynia. Nie wyobrazam sobie zyc w tradycyjnym podziale rol.
Nie umiem stworzyc atmosfery ogniska domowego, nienawidze sprzatac, nie lubie gotowac, nie lubie zajmowac sie domem. Ja chce isc do pracy, wrocic z pracy i miec wszystko zrobione, podane na tacy i usiasc na tylku, pobawic sie z kotami i  odpoczac.
Odnajduje sie jako czlowiek biznesu, odnajduje sie w nauce ale zupelnie nie odnajduje sie w tradycyjnej roli kobiety.

82 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-22 01:34:03)

Odp: Upadek kobiet

Nooo, to ja tez bede marzyc...

Ja sie widze w tej roli, nie jest mi obca...
Dom, dzieci, koty,na pewno ogrod ziolowy, pewnie tez jakis sad....i pasieka!!!!
Jakas dzielalnosc dorywcza- ale ognisko domowe na pierwszym miejscu!
Imprezy dla dzieciakow w ogrodzie, wspolne swieta, i te klimaty....
Z opcja wypieku chleba, domowych przetworow, robienia na drutach, jakies makramy, hafty...
Tv, moze, a nawet powinno zniknac- muzyka jest konieczna...

( ktos by mnie o to podejrzewal??)

Tym czasem zycie ulozylo sie tak, ze to marzenie scietej glowy....
( zostalo przesuniete na inne wcielenia;-)  )

A, ze z facetami jest u mnie kiepsciutko, i raczej nie rokuje..to " dawnych dobrych czasch" bylabym chyba ....wiedzma..
Wiecie, domek na odludziu, kurza stopka, dekokty z podejrzanych ziol i grzybkow..tak- z pogranicza spolecznosci...

Hahaha.....

83

Odp: Upadek kobiet
Maarten napisał/a:

Poświęćcie proszę 40 minut swojego wolnego czasu i zobaczcie ten wykład na YT: "Jak kobiety rujnują mężczyzn". Jest to na kanale "Michałxl650". Napisy trzeba włączyć.

Myślę, że coś w tym musi być. To, że kobiety robią karierę, obejmują stanowiska kierownicze itd., czy to jest takie dobre? Czy nie szkodzą tym sobie i mężczyznom?

Musi cos w tym byc bo mi niezle energia siada jak wchodze na to forum tongue.

84

Odp: Upadek kobiet

Dlaczego właśnie robienie kariery ma być tym przypadkiem który eliminuje chęć bycia w związku? To bardzo skrajne wypunktowanie typów kobiet.
Jestem sama po rozwodzie i rocznym związku, który zakończyłam. Jestem sama i nie szukam na siłę żadnych relacji damsko-męskich i nie dlatego że robię karierę, czy że nie jestem rodzinna, ale dlatego że z samotności czerpię więcej profitów niż ze związku. Samotność pozwoliła mi odkryć jak bardzo jestem dla siebie ważna. Teraz mam właśnie czas dla siebie, na powrót do starych pasji i rozwijanie nowych, na realizację marzeń, które nigdy nie zostały zrealizowane właśnie dlatego, że związek pochłaniał zbyt dużo mojej energii:)
To jest czas tylko dla mnie wink i zaczynam się nim wręcz rozkoszować, czuję jak się rozwijam i kwitnę i jestem naprawdę szczęśliwą kobietą. Oczywiście nie brakuje mi adoratorów i chętnie umawiam się na randki, ale często na jednej randce się kończy wink
Zapakowany po brzegi dzień bardzo irytuje panów big_smile

85

Odp: Upadek kobiet

Te typy Ludmiły są bardzo skrajne.

Ja na przykład,chociaż mam karierę zawodową, która mnie bardzo jara, lubię zajmować się domem. Nie mam dzieci, bo nigdy nie chciałam, ale uwielbiam urządzać wnętrza, sprzątać (tak, really tongue), a nawet gotować (chociaż po prawdzie ten przysłowiowy wieczór z pizzą mi się zdarza, jak i Misiu czasem łapki zakasa do garów). Mam też zainteresowania pozazawodowe big_smile

Ci faceci, z kolei, co ciągle piszą o naturze, genach i tym podobnych, zapominają, że wszystko podlega ciągłym mutacjom i ewolucji. Kiedyś faktycznie najlepszym przystosowaniem dla faceta była dominacja i siła fizyczna (ktoś tego mamuta musiał zabić), ale dziś jesteśmy laaaata świetlne od tego scenariusza. Dziś się liczy głównie potencjał intelektualny, a ten, o ile wiem, jest kompletnie niezależny od czyjejś płci. Kto wie co ta ewolucja w przyszłości jeszcze przyniesie?

86

Odp: Upadek kobiet

Jak sie tu czyta różne wypowiedzi to faktycznie wygląda na to, ze kobiety to albo karierowiczki z przerosnieta ambicja ale bez partnera i rodziny albo zahukane, zajmujące się domem i gromada dzieci kury domowe. A przecież jest cała masa kobiet pośrodku.
Nie wiem co ma udowodnić tą dyskusja? Że miejsce kobiety jest tylko w domu? I jaki upadek? Ja tam żadnego upadku nie widzę.  ten temat, ma chyba wywoływać emocje i   
jak najwięcej osób skłonić do dyskusji. Tylko o czym?

87

Odp: Upadek kobiet

Wczoraj jak wróciłem z biura do domu to właśnie miałem obraz tego upadku kobiet. Żona zaprosiła swoje 2 koleżanki na kawę bo planują jakiś wspólny wyjazd. I kogo zobaczyłem?: lekarkę z dwoma specjalizacjami i własnym POZ, mężem i synem, dyrektorkę HR w dużej międzynarodowej korporacji z mężem i 3 dzieci oraz właścicielkę sieci sklepów z damską galanterią również zamężna i bodajże też dwójka dzieciaków. No rzeczywiście upadek jak ****. Każda z nich spokojnie poradziłaby sobie sama, same do wszystkiego doszły ucząc się i pracując. Śmiać się chce jak się czyta te 'apokaliptyczne' wizje.

88

Odp: Upadek kobiet
Full Body Workout napisał/a:

Wczoraj jak wróciłem z biura do domu to właśnie miałem obraz tego upadku kobiet. Żona zaprosiła swoje 2 koleżanki na kawę bo planują jakiś wspólny wyjazd. I kogo zobaczyłem?: lekarkę z dwoma specjalizacjami i własnym POZ, mężem i synem, dyrektorkę HR w dużej międzynarodowej korporacji z mężem i 3 dzieci oraz właścicielkę sieci sklepów z damską galanterią również zamężna i bodajże też dwójka dzieciaków. No rzeczywiście upadek jak ****. Każda z nich spokojnie poradziłaby sobie sama, same do wszystkiego doszły ucząc się i pracując. Śmiać się chce jak się czyta te 'apokaliptyczne' wizje.

Mam  niejasne wrażenie, że niektórzy mierzą resztę swoją miarą. No i zależy to też od ich otoczenia.
Gdzieś tu był wątek o zdradach i wypowiadali się Ci co sami zdradzili lub byli tymi trzecimi i Ci, którzy tego nie doświadczyli. Osoby, które zdradzały zony/małżonków twierdzily, ze teraz większość ludzi zdradza i jest to normalne. Taki skrzywiony poglad na całe społeczeństwo przez pryzmat własnych doświadczeń.

89

Odp: Upadek kobiet
rossanka napisał/a:

Taki skrzywiony poglad na całe społeczeństwo przez pryzmat własnych doświadczeń.

Z kim się zadajesz takim się stajesz to po pierwsze. Po drugie zadawać się powinno z ludźmi inspirującymi nawet jeśli ma się kompletnie odmienne punkty widzenia. Mnie nie interesuje jak wygląda obraz wśród patologi wszelakiej bo z nią nie obcuję.

90

Odp: Upadek kobiet
Full Body Workout napisał/a:
rossanka napisał/a:

Taki skrzywiony poglad na całe społeczeństwo przez pryzmat własnych doświadczeń.

Z kim się zadajesz takim się stajesz to po pierwsze. Po drugie zadawać się powinno z ludźmi inspirującymi nawet jeśli ma się kompletnie odmienne punkty widzenia. Mnie nie interesuje jak wygląda obraz wśród patologi wszelakiej bo z nią nie obcuję.

Takie "znajomosci"to ja u cinam.
Po co mnie ma ktoś ściągać w dół, czy to z patologii czy nie.

91

Odp: Upadek kobiet

A, ja sadze, ze ta dyskusja...." poszla bokiem", a tak na prawde autorce chodzilo o to, ze kobiety SIE NIE SZANUJA
I maja na to przyzwolenie spoleczne.

I nie twierdze, ze tak nie jest( bylo i zawsze bedzie), ale to nie jest jakis 3 gatunek, tylko pewien margines....

92

Odp: Upadek kobiet

A moim zdaniem podział Ludmiły jest klarowny i jasny i właśnie kobiety, które nie potrafią się do żadnej "kategorii" przyporządkować mają największy problem. Bo same do końca nie wiedzą czego chcą, co jest ich priorytetem.

Sama studiuję przyszłościowy kierunek, uwielbiam niezależność i wolność. Kocham stres, adrenalinę, wyzwania i rywalizację. Na typową "kurę domową" się nie nadaję. ALE doskonale zdaję sobie sprawę, że ani nagroda Nobla ani góra pieniędzy nie uszczęśliwi mnie tak bardzo jak założenie rodziny. To jest mój priorytet, który przekładam ponad wszystko inne.

Szanuję kobiety takie jak Ludmiła i podziwiam, ale wiem, że mnie na dłuższą metę takie życie by nie satysfakcjonowało. Jestem po prostu inaczej wychowana (ani lepiej ani gorzej).

Co do szacunku, jak dla mnie przykłady podane przez Ludmiłę nie do końca udowadniają tezę.

93

Odp: Upadek kobiet

Podział Ludmily jest przerysowany i tyle w temacie.
Chociażby ta wstawka o samotnych matkach.
Ale okay to wolne forum, każdy może pisać jak chce.
Ja się nie przypisuje do żadnej z jej kategorii.
co nie znaczy, ze nie wiem czego chcę.

94

Odp: Upadek kobiet

No w porządku. Kobiet ambitne robiące karierę też bardzo często mają również męża dzieci.
Ale po protu jakby miały wybrać co jest ważniejsze to wybrały samorealizację a nie rodzinę. Wszak  to, że praca jest najważniejsza nie znaczy, że nie można mieć rodziny.
Tak samo jak kobiety rodzinne też przecież pracują.
Ale nie o pracę tu chodzi.

Upadek to to co opisałam w 3 przypadku. To wstyd, mieć dziecko i wychowywać je samotnie lub z przygodnymi wujkami. Kilka dzieci kilka tatusiów. To przecież świadczy o kobiecie. No załóżmy jeżeli kobieta ma najmniej 2 dzieci z dwoma różnymi facetami i z każdym jej się nie ułożyło, i szuka partnera numer 3 i kolejne dzieci, to tylko o niej źle świadczy. A teraz to przecież często się zdarza i u niektórych to norma.

95

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

No w porządku. Kobiet ambitne robiące karierę też bardzo często mają również męża dzieci.
Ale po protu jakby miały wybrać co jest ważniejsze to wybrały samorealizację a nie rodzinę. Wszak  to, że praca jest najważniejsza nie znaczy, że nie można mieć rodziny.
Tak samo jak kobiety rodzinne też przecież pracują.
Ale nie o pracę tu chodzi.

Znowu się zgadzam i nie widzę "przerysowania". To kwestia stwierdzenia "co jest dla mnie ważniejsze" i co wybiorę w pierwszej kolejności.

96

Odp: Upadek kobiet

A usługiwanie facetowi to nie upadek kobiet? Wychowywanie jego dzieci? I proszenie się o kasę?
PAMIĘTAJCIE LUDZIE, TEN KTO MA KASĘ TEN JEST PANEM I WŁADCĄ!!!
Upadek kobiet jest jest też nazwany inaczej urlopem macierzyńskim. To jest taka klasyczna zagrywka żeby udupić i upokorzyć kobiety. To kobieta sobie sama palcem dziecko robi, żeby tylko ona ponosiła konsekwencje? A kto doceni pracę w domu? Wiadomo, że nikt. A kto zarobi kasę, kto doceni? wiadomo, ze wszyscy!
Oczywiście gdy facet haruje przynosi kasę płaci wszystkie rachunki, utrzymuje również żonę.  To ma prawo wymagać żeby chociaż w zamian miał uprane i uprasowane oraz ugotowane. Dla kobiety to upokarzające No ale sorry bardzo nikt nikogo gratis nie będzie utrzymywał. No chociaż moim zdaniem to powinno być tak, że za opiekę nad dziećmi mąż żonie powinien płacić 50% stawki jaką wzięłaby opiekunka.
No a ja nie chce żeby mnie nikt utrzymywał, żeby mi nikt nie płacił. Sama sobie zarobię. No a skoro nikt mi nie płaci, nikt mnie nie utrzymuje to ja nie jestem w żaden sposób zobowiązana, żeby komuś prać, gotować, prasować czy bawić dzieci.
I to jest
ELEGANCKIE ŻYCIE, POLECAM!

P.S: To się nazywa umieć się w życiu ustawić.

97

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

PAMIĘTAJCIE LUDZIE, TEN KTO MA KASĘ TEN JEST PANEM I WŁADCĄ!!!

Co za bzdura wink
Tak może wyglądać tylko w sytuacji, gdy nie jest się dla siebie partnerem.
W układzie partnerskim nie ma to znaczenia.

Tak, podział jest mocno przerysowany.
Nie twierdzę, że takie postawy także nie występują, ale nie jest ich dużo.

98

Odp: Upadek kobiet

Myślę, że trochę przesadzasz w pewnych kwestiach...

To, co pójdę na wesela z jednym kolegą, a potem drugim źle o mnie świadczy?? Przecież na weselu chodzi oto, aby dobrze się bawić, więc co w tym złego jak weźmie się kolega na wesele, bo jest się akurat wolnym... Jak byłam wolna to chodziłam na wesela i się dobrze bawiłam, a z tymi kolegami to tylko tańczyłam, więc co z w tym złego?

A w pracy owszem trzeba zachować dystans, ale bez przesady... Praca to bardzo popularne miejsce, gdzie można spotkać miłość swojego życia i nie ma w tym nic złego.. w końcu jak jesteś dorosła i dużo pracujesz i rzadko gdzieś wychodzisz to niby gdzie masz kogoś poznać? oczywiście nie oto chodzi, aby pracę traktować jako portal randkowy, ale to że akurat ktoś nam wpadnie w oko i się umówimy z nim po pracy (byle żeby nie był to szef tongue) to nic złego. Wiadomo, że przy ewentualnym niepowodzeniu tej znajomości może być potem niezręcznie, ale w imię miłości warto spróbować wink Wiele małżeństw poznało się w pracy.

99 Ostatnio edytowany przez LunaPARK (2015-07-22 14:38:21)

Odp: Upadek kobiet
luc napisał/a:

Tak, podział jest mocno przerysowany.
Nie twierdzę, że takie postawy także nie występują, ale nie jest ich dużo.

Ten podział zakłada podstawowe priorytety. Niby co w nim przerysowanego?

Aaa i urlop macierzyński mnie osobiście nie upokarza. Nie rozumiem czemu mój mąż miałby mi płacić za wychowywanie naszego dziecka. Za seks też miałby mi płacić, bo u prostytutki by musiał big_smile ?

100

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
luc napisał/a:

Tak, podział jest mocno przerysowany.
Nie twierdzę, że takie postawy także nie występują, ale nie jest ich dużo.

Ten podział zakłada podstawowe priorytety. Niby co w nim przerysowanego?

Priorytety to rzecz oczywista.
Przerysowane jest kategoryzowanie kobiet: albo rodzinna, albo karierowiczka (bez negatywnych konotacji).
Jak wspomniałam - są też skrajne (j.w.) postawy, ale przede wszystkim jest całe spektrum postaw/kategorii pomiędzy.
Ludmiła ma skłonność do przedstawiania skrajności wink

101

Odp: Upadek kobiet

A ja mysle, ze roznie sa tu rozumiena " kobiety nie szanujace sie"

Dla mnie kobieta sie nie szanuje, kiedy:
- godzi sie na seks bez zabezpieczenia- bo misio nie lubi...
- gania za facetem, ktory ja olewa
- jest z facetem, ktory ja zle traktuje
- robi wszystko w domu, kolo faceta za darmo( bo jest kobieta i gary to jej obowiazek)
-kiedy placi( finansowo) za seks, kiedy placi, zeby pan chcial z nia byc...
- nie szanuje sie, kiedy zanidbuje swoje dzieci na rzecz kochanka

Zgadzam sie, ze w opini spolecznej praca kobiety w domu, to nie praca.
Kobieta zyskuje szacunek, bo zarabia, bo " sie rozwija", bo ma pasje, a to, ze musi gary szorowac, skarpety prac, lekcje odrabiac, pieluchy zmieniac.....to nie jest doceniane- to taka oczywista oczywistosc,
Przy 2 dzieci, mezu, i ewentualnie starej zchorowanej babci w domu- to jest powazna praca!

Taka kobieta stara sie byc samodzielna finansowo, ( zeby nie bylo, ze pijawka) i jednoczesnie ogarnac wszystkie darmowe etaty( bo co z niej za zona, matka gospodyni), chodzi przemeczona, zfrustrowana, jest pod ciagla presja, ze musi jeszcze wiecej...

A maz konczy piwko po pracy przed tv, wraca z meczu/od kumpli- i oczekuje namietnej zadbanej i chetnej zonki.
I jest olaboga- zla kobieta! Seksu nie lubi!!

102

Odp: Upadek kobiet

Przerysowany i to jak.
A co z samotnymi matkami, które są np po rozwodzie bo ex mąż założył nową rodzinę?
Bo takie też są. A co z samotnymi ojcami, bo ex żona poszła w długą -tak też się zdarza.
Co do nieszanujacyxh się kobiet, to wsrod moich koleżanek nie mam ani jednej. O czymś to świadczy chyba.
Powiedziałabym, ze temat założył jakiś młody pokrzywdzony facet.

103 Ostatnio edytowany przez LunaPARK (2015-07-22 14:54:41)

Odp: Upadek kobiet
luc napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
luc napisał/a:

Tak, podział jest mocno przerysowany.
Nie twierdzę, że takie postawy także nie występują, ale nie jest ich dużo.

Ten podział zakłada podstawowe priorytety. Niby co w nim przerysowanego?

Priorytety to rzecz oczywista.
Przerysowane jest kategoryzowanie kobiet: albo rodzinna, albo karierowiczka (bez negatywnych konotacji).
Jak wspomniałam - są też skrajne (j.w.) postawy, ale przede wszystkim jest całe spektrum postaw/kategorii pomiędzy.
Ludmiła ma skłonność do przedstawiania skrajności wink

Oczywiście, że nie ma postaw "czystych", ale ludzie w jakiś konkretny sposób zorientowani na szczęście wiedzą którą opcję by wybrali, co jest ważniejsze. Osoby, które nie wiedzą, rzadko kiedy układają sobie życie tak jak Ci zdecydowani.

Tu nie chodzi o opinię osoby trzeciej na temat naszych motywów, tylko o naszą wewnątrzą samoocenę. Podkreślam, że sama jestem w stanie bez problemu pogodzić oba "wcielenia", ale wiem które bym wybrała, gdybym wybierać musiała.

Ludmiła napisała wprost "karierowiczka" stawia na pierwszym miejscu pracę, na drugim rodzinę. "Rodzinna" odwrotnie. To nie oznacza, że drugi element jest zbędny, niewskazany, tyle że ma drugorzędne znaczenie.


Edit: Trzecią kategorię też rozumiem trochę inaczej niż Ludmiła, ale ogólnie podział jest sensowny wg mnie.

104

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

A maz konczy piwko po pracy przed tv, wraca z meczu/od kumpli- i oczekuje namietnej zadbanej i chetnej zonki.
I jest olaboga- zla kobieta! Seksu nie lubi!!

A czyja to wina? KOBIETY
Bo powinna przyjść po pracy położyć się leżeć. Ja tam po pracy nigdy nie mam zwyczaju robić zakupów targać siatek. O nawet dziś sobie na obiad kupiłam jogurt z bułką. I teraz leże bo mam czas. A mój facet jak chce obiad to idzie do rodziców tam zawsze coś mają, i jeszcze dla mnie przyniesie smilesmile

105 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-22 15:04:28)

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:
oldorando napisał/a:

A maz konczy piwko po pracy przed tv, wraca z meczu/od kumpli- i oczekuje namietnej zadbanej i chetnej zonki.
I jest olaboga- zla kobieta! Seksu nie lubi!!

A czyja to wina? KOBIETY
Bo powinna przyjść po pracy położyć się leżeć. Ja tam po pracy nigdy nie mam zwyczaju robić zakupów targać siatek. O nawet dziś sobie na obiad kupiłam jogurt z bułką. I teraz leże bo mam czas. A mój facet jak chce obiad to idzie do rodziców tam zawsze coś mają, i jeszcze dla mnie przyniesie smilesmile

Ludmilo- ja wlasnie podalam to jako przyklad KOBIET NIE SZANUJACEJ SIE

Ciekawosc w tym taka, ze ta kobieta w opinii spolecznej godna jest szacunku- ze taka matka tereska...

Pelno tu przykladow kobiet opowiadajacych o tym, jak to one sie dla chlopa poswiecaja( szukaja poklasku dla swojej martyrologii?)
Tez tak zylam, tylko ja sie tego po prostu wstydze!
Dla mnie to bylo upodlenie siebie. Nie chce o tym opowiadac- bo mi to umniejsza.

106

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:

Oczywiście, że nie ma postaw "czystych",

Ludmiła napisała wprost "karierowiczka" stawia na pierwszym miejscu pracę, na drugim rodzinę. "Rodzinna" odwrotnie.

Właśnie o to chodzi.
To jest przerysowane.
Takie postawy, choć występują w naturze, nie są częste.
Postawa (czyli wybór drogi) jest czymś więcej niż tylko priorytetem.
Na postawę składa się szereg innych czynników (oprócz priorytetów).
Zresztą priorytety też ulegają zmianie wink

107

Odp: Upadek kobiet

To krótko mówiąc na czym ten upadek dzisiejszych kobiet polega?

108

Odp: Upadek kobiet
luc napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

Oczywiście, że nie ma postaw "czystych",

Ludmiła napisała wprost "karierowiczka" stawia na pierwszym miejscu pracę, na drugim rodzinę. "Rodzinna" odwrotnie.

Właśnie o to chodzi.
To jest przerysowane.
Takie postawy, choć występują w naturze, nie są częste.
Postawa (czyli wybór drogi) jest czymś więcej niż tylko priorytetem.
Na postawę składa się szereg innych czynników (oprócz priorytetów).
Zresztą priorytety też ulegają zmianie wink

Nieee. Uważam zupełnie na odwrót. Tu chodzi o to co nami kieruje. A tu nie ma "szarej" drogi. Stawiasz na pierwszym miejscu rodzinę czy swoją realizację. Tu nie chodzi o bezgraniczne, bezmyślne poświęcenie, tylko o stwierdzenie co jest najważniejsze.
Postawa wywodzi się głównie z priorytetów.

109

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
luc napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

Oczywiście, że nie ma postaw "czystych",

Ludmiła napisała wprost "karierowiczka" stawia na pierwszym miejscu pracę, na drugim rodzinę. "Rodzinna" odwrotnie.

Właśnie o to chodzi.
To jest przerysowane.
Takie postawy, choć występują w naturze, nie są częste.
Postawa (czyli wybór drogi) jest czymś więcej niż tylko priorytetem.
Na postawę składa się szereg innych czynników (oprócz priorytetów).
Zresztą priorytety też ulegają zmianie wink

Nieee. Uważam zupełnie na odwrót. Tu chodzi o to co nami kieruje. A tu nie ma "szarej" drogi. Stawiasz na pierwszym miejscu rodzinę czy swoją realizację. Tu nie chodzi o bezgraniczne, bezmyślne poświęcenie, tylko o stwierdzenie co jest najważniejsze.
Postawa wywodzi się głównie z priorytetów.

To nie można mieć rodziny a jednocześnie się realizować w pracy? ????

110

Odp: Upadek kobiet
rossanka napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
luc napisał/a:

Właśnie o to chodzi.
To jest przerysowane.
Takie postawy, choć występują w naturze, nie są częste.
Postawa (czyli wybór drogi) jest czymś więcej niż tylko priorytetem.
Na postawę składa się szereg innych czynników (oprócz priorytetów).
Zresztą priorytety też ulegają zmianie wink

Nieee. Uważam zupełnie na odwrót. Tu chodzi o to co nami kieruje. A tu nie ma "szarej" drogi. Stawiasz na pierwszym miejscu rodzinę czy swoją realizację. Tu nie chodzi o bezgraniczne, bezmyślne poświęcenie, tylko o stwierdzenie co jest najważniejsze.
Postawa wywodzi się głównie z priorytetów.

To nie można mieć rodziny a jednocześnie się realizować w pracy? ????

Oczywiście, że można, ale pogodzenie tych dwóch rzeczy na pierwszym miejscu jest bardzo rzadkie

111

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:

Nieee. Uważam zupełnie na odwrót.

Twoje prawo.
Bez urazy, ale z wiekiem widzi się więcej wink Często wiek nie ma większego znaczenia, ale nie w tym wypadku.
Mając 20 lat, a nawet nieco więcej, też miałam prawie wyłącznie 0-1 myślenie.

LunaPARK napisał/a:

Tu chodzi o to co nami kieruje. A tu nie ma "szarej" drogi. Stawiasz na pierwszym miejscu rodzinę czy swoją realizację. Tu nie chodzi o bezgraniczne, bezmyślne poświęcenie, tylko o stwierdzenie co jest najważniejsze.
Postawa wywodzi się głównie z priorytetów.

Nie chodzi o "szarą" drogę. Każda ma inny odcień.
Tak, postawa wywodzi się z priorytetów (jak sama nazwa wskazuje), ale finalnie kształtują ją też inne czynniki.

112

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
rossanka napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

Nieee. Uważam zupełnie na odwrót. Tu chodzi o to co nami kieruje. A tu nie ma "szarej" drogi. Stawiasz na pierwszym miejscu rodzinę czy swoją realizację. Tu nie chodzi o bezgraniczne, bezmyślne poświęcenie, tylko o stwierdzenie co jest najważniejsze.
Postawa wywodzi się głównie z priorytetów.

To nie można mieć rodziny a jednocześnie się realizować w pracy? ????

Oczywiście, że można, ale pogodzenie tych dwóch rzeczy na pierwszym miejscu jest bardzo rzadkie

oj to 90procent moich znajomych tak żyje. Pracuja obydwoje i chowaja dzieci obydwoje. Pozostałe 10procent jeszcze nie ma partnera. Albo jest po rozwodzie. Albo chce być sama.

113

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
rossanka napisał/a:

To nie można mieć rodziny a jednocześnie się realizować w pracy? ????

Oczywiście, że można, ale pogodzenie tych dwóch rzeczy na pierwszym miejscu jest bardzo rzadkie

Z tym się zgodzę.
I właśnie dlatego pisałam, że takie postawy są bardzo rzadkie i taki podział przerysowany.

114 Ostatnio edytowany przez LunaPARK (2015-07-22 15:26:46)

Odp: Upadek kobiet

Powtarzam, że nie chodzi mi o to, że jedno wyklucza drugie. Chodzi mi o to, że codziennie decyduje się w zamyśle jakieś idei. Robię to, bo...

Nie wierzę, Luc, że nie byłabyś w stanie zadecydować co jest dla Cb ważniejsze.

115

Odp: Upadek kobiet
luc napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
rossanka napisał/a:

To nie można mieć rodziny a jednocześnie się realizować w pracy? ????

Oczywiście, że można, ale pogodzenie tych dwóch rzeczy na pierwszym miejscu jest bardzo rzadkie

Z tym się zgodzę.
I właśnie dlatego pisałam, że takie postawy są bardzo rzadkie i taki podział przerysowany.

No właśnie takie postawy nie zakładają tych rzeczy na jednym miejscu, tylko różnicują ich znaczenie.

116 Ostatnio edytowany przez luc (2015-07-22 15:35:22)

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:

Chodzi mi o to, że codziennie trzeba się decyduje w zamyśle jakieś idei. Robię to, bo...

Oczywiście wink (może nie codziennie)
Raz wybiera się tak, a raz inaczej.
Czasem na pierwszym miejscu będzie kariera, czasem rodzina.
Priorytety ulegają zmianie. Dlatego zwykle nie ma takich skrajnych postaw.

LunaPARK napisał/a:

Nie wierzę, Luc, że nie byłabyś w stanie zadecydować co jest dla Cb ważniejsze.

Ależ potrafię wink
Robię to od lat. I to właśnie ulega zmianie.
Kiedyś byłam zorientowana wyłącznie na ambicje zawodowe. To było priorytetem. W każdym razie tak mi się wydawało.
Zmiana okoliczności powoduje, że wybieramy. Priorytety istnieją, ale czasem trzeba kompromisu. W ten sposób kształtuje się nasza postawa życiowa.
Skrajnym jest przedstawianie postaw życiowych (nie priorytetów) zero-jedynkowo.
Tak, występują, ale rzadko.

117

Odp: Upadek kobiet

A można chcieć i jednego i drugiego.To się nie wyklucza.
Jaki problem mieć rodzinę i pracować, awansować itd?

118

Odp: Upadek kobiet

Luna, a po co jedno ma być najważniejsze? Osoba pochłonięta przez tylko jedną stronę swoich działań (czy to praca czy dzieci czy jakieś hobby), to osoba tak naprawdę uboga i skrzywiona. Może tylko ja tak myślę, ale osoba pełna to ktoś taki, kto jest spełniony zarówno w sferze intelektualnej, jak i uczuciowej.

Poza tym zastanawiające jest, że tylko kiedy omawia się kobiety, to zwraca się uwagę na to, że coś tam musi dominować. Jakoś nie rozważamy umiejętności wyboru u faceta, który przy zajmowaniu się swoją karierą, potrafi być świetnym tatą, a może i nawet sprytnym majsterkowiczem. Patrzymy na to jak na coś NORMALNEGO.

119

Odp: Upadek kobiet

Podam wam przyklad z zycia( mojej sp. Mamy)
Cale zycie pracowala. Byla na stanowisku kierowniczym...
( byly to lata 80 - to wazne)
W pewnym momencie ojciec dostal propozycje pracy w ...afryce.
Wiazalo sie to ze sporymi zarobkami, mozliwoscia zwiedzania swiata, itd.

Czasy byly takie, ze ani netu, ani komorek, o innych komunikatorach nie wspomne...
A tu....afryka.

Mama rzucila prace, i wyjechalismy wszyscy.
Na wiele lat...

Zycie na odlegolsc( w tamtych czasach) to praktycznie koniec zwiazku...

Dla niej priorytetem byla rodzina. Przekwalifikowala sie na pelnowymiarowa kure domowa.
I chwalila to sobie.( to byly jej najszczesliwsze lata)

Czy nie warta byla szacunku?
Okolicznosci zmusily do wyboru albo- albo.
Priorytety miala i za nimi szla.

120

Odp: Upadek kobiet

Hahaha, wiesz, ja sądzę, że my w sumie myślimy dość podobnie, tylko inaczej o tym mówimy big_smile.
W sumie też stosuję zdrowy rozsądek i do nawiedzonych prorodzinnych nie należę. Nie będę warować przy dziecko 24h na dobę do 18. roku życia. Jasne, że zakładam też, że moje życie będzie mnie satysfakcjonować w milionach innych aspektów niż rodzinnym. Po prostu ze względu na mój charakter i "wiem czego chcę", łatwo mi się przypisać do konkretnej grupy.

121

Odp: Upadek kobiet
rossanka napisał/a:

A można chcieć i jednego i drugiego.To się nie wyklucza.
Jaki problem mieć rodzinę i pracować, awansować itd?

Jasne, że się nie wyklucza. Jest oczywiście trudniej, ale możliwe.
Czasem jest nawet łatwiej, bo i w jednym i drugim konieczna jest m.in. dobra organizacja. Zatem doświadczenie z jednej dziedziny przydaje się w drugiej wink
I Ty i ja znamy takie osoby, więc da się.

122

Odp: Upadek kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Luna, a po co jedno ma być najważniejsze? Osoba pochłonięta przez tylko jedną stronę swoich działań (czy to praca czy dzieci czy jakieś hobby), to osoba tak naprawdę uboga i skrzywiona. Może tylko ja tak myślę, ale osoba pełna to ktoś taki, kto jest spełniony zarówno w sferze intelektualnej, jak i uczuciowej.

Poza tym zastanawiające jest, że tylko kiedy omawia się kobiety, to zwraca się uwagę na to, że coś tam musi dominować. Jakoś nie rozważamy umiejętności wyboru u faceta, który przy zajmowaniu się swoją karierą, potrafi być świetnym tatą, a może i nawet sprytnym majsterkowiczem. Patrzymy na to jak na coś NORMALNEGO.

Hahaha, ależ fakt, że rodzina będzie na pierwszym miejscu nie wpłynie na to, że zamierzam być świetnym lekarzem, duszą towarzystwa i mieć swoje pasje. Po prostu zależy mi najbardziej na rodzinie.

123

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:

Hahaha, wiesz, ja sądzę, że my w sumie myślimy dość podobnie, tylko inaczej o tym mówimy big_smile.

Też mi się tak wydaje wink

124

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Podam wam przyklad z zycia( mojej sp. Mamy)
Cale zycie pracowala. Byla na stanowisku kierowniczym...
( byly to lata 80 - to wazne)
W pewnym momencie ojciec dostal propozycje pracy w ...afryce.
Wiazalo sie to ze sporymi zarobkami, mozliwoscia zwiedzania swiata, itd.

Czasy byly takie, ze ani netu, ani komorek, o innych komunikatorach nie wspomne...
A tu....afryka.

Mama rzucila prace, i wyjechalismy wszyscy.
Na wiele lat...

Zycie na odlegolsc( w tamtych czasach) to praktycznie koniec zwiazku...

Dla niej priorytetem byla rodzina. Przekwalifikowala sie na pelnowymiarowa kure domowa.
I chwalila to sobie.( to byly jej najszczesliwsze lata)

Czy nie warta byla szacunku?
Okolicznosci zmusily do wyboru albo- albo.
Priorytety miala i za nimi szla.

O to mi właśnie chodzi smile

125

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Luna, a po co jedno ma być najważniejsze? Osoba pochłonięta przez tylko jedną stronę swoich działań (czy to praca czy dzieci czy jakieś hobby), to osoba tak naprawdę uboga i skrzywiona. Może tylko ja tak myślę, ale osoba pełna to ktoś taki, kto jest spełniony zarówno w sferze intelektualnej, jak i uczuciowej.

Poza tym zastanawiające jest, że tylko kiedy omawia się kobiety, to zwraca się uwagę na to, że coś tam musi dominować. Jakoś nie rozważamy umiejętności wyboru u faceta, który przy zajmowaniu się swoją karierą, potrafi być świetnym tatą, a może i nawet sprytnym majsterkowiczem. Patrzymy na to jak na coś NORMALNEGO.

Hahaha, ależ fakt, że rodzina będzie na pierwszym miejscu nie wpłynie na to, że zamierzam być świetnym lekarzem, duszą towarzystwa i mieć swoje pasje. Po prostu zależy mi najbardziej na rodzinie.

Toć pisze, że jedno nie wyklucza drugiego.

126

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
oldorando napisał/a:

Podam wam przyklad z zycia( mojej sp. Mamy)
Cale zycie pracowala. Byla na stanowisku kierowniczym...
( byly to lata 80 - to wazne)
W pewnym momencie ojciec dostal propozycje pracy w ...afryce.
Wiazalo sie to ze sporymi zarobkami, mozliwoscia zwiedzania swiata, itd.

Czasy byly takie, ze ani netu, ani komorek, o innych komunikatorach nie wspomne...
A tu....afryka.

Mama rzucila prace, i wyjechalismy wszyscy.
Na wiele lat...

Zycie na odlegolsc( w tamtych czasach) to praktycznie koniec zwiazku...

Dla niej priorytetem byla rodzina. Przekwalifikowala sie na pelnowymiarowa kure domowa.
I chwalila to sobie.( to byly jej najszczesliwsze lata)

Czy nie warta byla szacunku?
Okolicznosci zmusily do wyboru albo- albo.
Priorytety miala i za nimi szla.

O to mi właśnie chodzi smile

Dalej....planowala, ze po powrocie do kraju otworzy wlasna dzialalnosc, zbierala powoli info, co sie oplaca, w co inwestowac...
Zamierzala w kraju rozwiac sie w swojej firmie
( to byly czasy przemian gospodarczych, upadek komuny)

I - jak ja znam, to cos by rozkrecila.
( niestety, psikus,  nowotwor ukrocil jej starania)

Czy byla kobieta sukcesu, kura domowa,
Podlegla mezowi gospodynia, czy kobieta niezalezna?

Zycie stawia przed nami rozne wybory.
Grunt, to wiedziec- czego sie chce.

( a jaka to wg. Mnie kobieta nieszanujaca sie, pisalam wyzej)

127

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
oldorando napisał/a:

Podam wam przyklad z zycia( mojej sp. Mamy)
Cale zycie pracowala. Byla na stanowisku kierowniczym...
( byly to lata 80 - to wazne)
W pewnym momencie ojciec dostal propozycje pracy w ...afryce.
Wiazalo sie to ze sporymi zarobkami, mozliwoscia zwiedzania swiata, itd.

Czasy byly takie, ze ani netu, ani komorek, o innych komunikatorach nie wspomne...
A tu....afryka.

Mama rzucila prace, i wyjechalismy wszyscy.
Na wiele lat...

Zycie na odlegolsc( w tamtych czasach) to praktycznie koniec zwiazku...

Dla niej priorytetem byla rodzina. Przekwalifikowala sie na pelnowymiarowa kure domowa.
I chwalila to sobie.( to byly jej najszczesliwsze lata)

Czy nie warta byla szacunku?
Okolicznosci zmusily do wyboru albo- albo.
Priorytety miala i za nimi szla.

O to mi właśnie chodzi smile

Dalej....planowala, ze po powrocie do kraju otworzy wlasna dzialalnosc, zbierala powoli info, co sie oplaca, w co inwestowac...
Zamierzala w kraju rozwiac sie w swojej firmie
( to byly czasy przemian gospodarczych, upadek komuny)

I - jak ja znam, to cos by rozkrecila.
( niestety, psikus,  nowotwor ukrocil jej starania)

Czy byla kobieta sukcesu, kura domowa,
Podlegla mezowi gospodynia, czy kobieta niezalezna?

Zycie stawia przed nami rozne wybory.
Grunt, to wiedziec- czego sie chce.

( a jaka to wg. Mnie kobieta nieszanujaca sie, pisalam wyzej)

No i widac tu, że jedno nie wyklucza drugiego.Ba , nawet zależy od okoliczności co w danej chwili jest priorytetem.Jak się urodzi dziecko- wiadomo, pierwszy okres zycie kreci się wokol dziecka. Potem np ktoś otwiera wlasna dzialalność, ptrzykładowo sklep- wiadomo,ze przez najblizszy czas większość jego działań będzie poświęcona pracy  tz na początku ).Itd.
Tak jak to opisała Odo. Zależnie od okoliczności- priorytety okresowo ulegały zmianie. A u niektórych nawet nastepuje zwrot o 180 stopni wink

128

Odp: Upadek kobiet

Oki, zgadzam się.
Priorytety krótkoterminowe mogą być różne, ale jeden główny, przewodni, zawsze wysoko i na całe życie to projekt pt "szczęśliwa rodzinka" big_smile. W domyśle on zawsze będzie na pierwszym miejscu. Jasne, że są różne sytuacje i jest też czas na zajęcie się sobą i swoją karierą, ale kiedy rodzina będzie mnie potrzebować to rzucę wszystko. Hahahaha i na pewno nie będzie to moment, kiedy mój mąż nie będzie mógł znaleźć drugiej skarpetki big_smile.

129

Odp: Upadek kobiet

A ja uwazam, ze to musi byc wywazone.
Jesli maz zarabia duzo, a chce miec kobiete na " pelnym etacie w domu", to co w tym zlego?
Jesli oboje zarabiaja slabo, i musza pracowac, to musza sie tez dzielic pozostalymi obowiazkami
Kiedy kobieta zarabia/pracuje duzo wiecej, to logiczne, ze maz musi zajac sie domem/dziecmi.

Te role moga sie nawet zmieniac w trakcie jednego zwiazku...

Upadek kobiety widze tylko w przypadku, kiedy ona robi wszystkie te etaty- a on tylko jeden

130

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Te role moga sie nawet zmieniac w trakcie jednego zwiazku...

Obserwuję, że często właśnie tak jest. Tak jak zmienia się sytuacja życiowa.

Posty [ 66 do 130 z 282 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Upadek kobiet

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026