netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

pomóżcie mi zrozumieć

661 odpowiedzi31 639 wyświetleńzałożony przez black_widow, 11.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomóżcie mi zrozumieć

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 521 do 585 z 662 ]

521

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
palwrotki napisał/a:

czyli oboje dzieci jestescie i kierujecie znajomosc desperacko powierzchownie smile
nie poznasz czlowieka do konca to nigdy nie dowiesz się czy ma cechy odpowiadające
co najwyzej zachowanie lub wygląd, lub twoja wyobraznia działa
i strach przed pokazaniem wad

Pojawiasz się i znikasz.
Nigdy nie da się poznać nikogo do końca.
Nie mam problemu żeby mówić o swoich wadach nawet zupełnie obcym ludziom. Znam i wady i zalety i akceptuję je. Co najwyżej niektóre wady mogę chcieć poprawiać ale nie mam problemu żeby o nich mówić.
Wszystkie moje przyjaźnie te najważniejsze były zawierane ad hoc i wszystkie trwają już lata.

522

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
black_widow napisał/a:
athreyu napisał/a:

Czyli tak jak ja podajesz się po miesiącu na tacy i przypierasz do muru, oczekując po dwóch miesiącach deklaracji i to określonej deklaracji.

Nie. Ja się nie poddaje, bo jeśli nie ma "mięty" od Początku, ale samego początku (nie musi nawet dojść do spotkania) to nie pozwalam się temu rozwijać w żadną stronę.
Nie chcę też określonej deklaracji w stylu bądź moja dziewczyna po miesiącu znajomości, ale chcę wiedzieć w jakim kierunku to może zmierzać.
Chociaż ostatnio kolega z żoną powiedzieli mi że to czy chcesz z kimś być wiesz odrazu. Może nie wyjść. Ale wiesz odrazu czy chcesz spróbować. I tak myślę że coś w tym jest...

Napisałem podajesz, nie poddajesz.

Ups, przepraszam smile
To tak można powiedzieć. Ale serio jest sens jeśli ktoś mi się podoba udawać że jest inaczej i grać niedostępna? To nie znaczy, że wtedy zaczynam zaniedbywac przyjaciół, hobby, czy myśleć o sobie. Nie przyczepiam się do tego pana tylko i wyłącznie i mnie już nie ma. Poprostu nie widzę sensu udawać że jestem taka niedostępna dla niego. A może jest? Tylko ja go nie widzę?

523

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:
athreyu napisał/a:
black_widow napisał/a:

Nie. Ja się nie poddaje, bo jeśli nie ma "mięty" od Początku, ale samego początku (nie musi nawet dojść do spotkania) to nie pozwalam się temu rozwijać w żadną stronę.
Nie chcę też określonej deklaracji w stylu bądź moja dziewczyna po miesiącu znajomości, ale chcę wiedzieć w jakim kierunku to może zmierzać.
Chociaż ostatnio kolega z żoną powiedzieli mi że to czy chcesz z kimś być wiesz odrazu. Może nie wyjść. Ale wiesz odrazu czy chcesz spróbować. I tak myślę że coś w tym jest...

Napisałem podajesz, nie poddajesz.

Ups, przepraszam smile
To tak można powiedzieć. Ale serio jest sens jeśli ktoś mi się podoba udawać że jest inaczej i grać niedostępna? To nie znaczy, że wtedy zaczynam zaniedbywac przyjaciół, hobby, czy myśleć o sobie. Nie przyczepiam się do tego pana tylko i wyłącznie i mnie już nie ma. Poprostu nie widzę sensu udawać że jestem taka niedostępna dla niego. A może jest? Tylko ja go nie widzę?

Pytasz  ślepego o kolory wink

524

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

athreyu jaka to terapia? czy terapeuta wie ze jestes niedojrzały i neurotyk?

black_window przyjaznie sa bezpieczne, ale tu mowimy o zblizeniu w sensie ciupciania wink

525

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

1- temat tanca:

szukalam w szkolach taanca- nie przyjma bez partnera,
ze uparta jestem- to poszlam, na kurs tanca erotycznego.....(!)
fajnie- nic nie wyniklo z tego, ale bylo ciekawiej, niz na aerobiku...
(no i w autobusie na rurze daje rade:))))

2kwestia dzwonienia/pisania/ walczenia o faceta/ inicjowania:
za duzo poznalam takich, jak ten od black- window i nauczylam sie odpuszczac....
a przynajmniej nie wkrecac sie za szybko- znaczy nie myslec , nie angazowac sie zanim nie nabiore do czlowieka zaufania...

przynajmniej zaufania na tyle, ze on CHCE tego mojego kontaktu- bo niby, czemu mialby chciec, zebym go informowala, ze pomidorowa gotuje??


no, i wychodze na "niezainteresowana"

526

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Hihihih, jaki hydepark się tu zrobił. Fajnie.

Choć czuję się trochę jak z innej planety.. Wy rozkminiacie głębokie tematy, a ja myślami jestem przy ukochanej sztandze na siłce.
Szkoda, że partner życiowy musi być z krwi i kości, żelazo jest ok.. tongue

527

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
palwrotki napisał/a:

athreyu jaka to terapia? czy terapeuta wie ze jestes niedojrzały i neurotyk?

black_window przyjaznie sa bezpieczne, ale tu mowimy o zblizeniu w sensie ciupciania wink

ciupcianie nie ma nic do przyjazni...mozna miec przyjaciela od ciupciania- i pozostanie przyjacielem....

528

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
palwrotki napisał/a:

black_window przyjaznie sa bezpieczne, ale tu mowimy o zblizeniu w sensie ciupciania wink

Och no oczywiście tylko jaka to na początku różnica? Miłość to też przyjaźń. Poza tym przecież nie wiem czy miłość będzie.
To jak długo powinnam trzymać go na dystans kija żeby się "za szybko" nie zaangażować? Kurde może ja głupia jestem, ale serio? Jak ktoś mi się podoba intelektualnie i fizycznie i czuje chemię to mam udawać że tak nie jest? Mam sobie wyznaczyć takie zasady jak buzi na 5 randce, a seks po 3 miesiącach?

Kochani jestem black_WIDOW bez N big_smile

529

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Hihihih, jaki hydepark się tu zrobił. Fajnie.

Choć czuję się trochę jak z innej planety.. Wy rozkminiacie głębokie tematy, a ja myślami jestem przy ukochanej sztandze na siłce.
Szkoda, że partner życiowy musi być z krwi i kości, żelazo jest ok.. tongue

nooo, ty to masz upodobania...

chociaz, solidny jest, nie marudzi, nogi mu nie smierdza...
tylko nie pogadasz....

530

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
palwrotki napisał/a:

athreyu jaka to terapia? czy terapeuta wie ze jestes niedojrzały i neurotyk?

black_window przyjaznie sa bezpieczne, ale tu mowimy o zblizeniu w sensie ciupciania wink

Na terapię próbuję się dostać, w tej chwili mam tylko konsultację indywidualne. Terapeuta wie wszystko, bo po to tam chodzę, żeby wiedział. Trafiłem na gościa, który mi pasuje (trzeci, więc nie, że tak od razu), więc otwieram się bez skrupułów.

To terapia własnie dla osób, które miały problemy w dzieciństwie.

531

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

1- temat tanca:

szukalam w szkolach taanca- nie przyjma bez partnera,
ze uparta jestem- to poszlam, na kurs tanca erotycznego.....(!)
fajnie- nic nie wyniklo z tego, ale bylo ciekawiej, niz na aerobiku...
(no i w autobusie na rurze daje rade:))))

2kwestia dzwonienia/pisania/ walczenia o faceta/ inicjowania:
za duzo poznalam takich, jak ten od black- window i nauczylam sie odpuszczac....
a przynajmniej nie wkrecac sie za szybko- znaczy nie myslec , nie angazowac sie zanim nie nabiore do czlowieka zaufania...

przynajmniej zaufania na tyle, ze on CHCE tego mojego kontaktu- bo niby, czemu mialby chciec, zebym go informowala, ze pomidorowa gotuje??


no, i wychodze na "niezainteresowana"

O, to zaskoczony jestem. Tym tańcem.

532

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:
palwrotki napisał/a:

black_window przyjaznie sa bezpieczne, ale tu mowimy o zblizeniu w sensie ciupciania wink

Och no oczywiście tylko jaka to na początku różnica? Miłość to też przyjaźń. Poza tym przecież nie wiem czy miłość będzie.
To jak długo powinnam trzymać go na dystans kija żeby się "za szybko" nie zaangażować? Kurde może ja głupia jestem, ale serio? Jak ktoś mi się podoba intelektualnie i fizycznie i czuje chemię to mam udawać że tak nie jest? Mam sobie wyznaczyć takie zasady jak buzi na 5 randce, a seks po 3 miesiącach?

Kochani jestem black_WIDOW bez N big_smile

sory...fakt...

533

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Hihihih, jaki hydepark się tu zrobił. Fajnie.

Choć czuję się trochę jak z innej planety.. Wy rozkminiacie głębokie tematy, a ja myślami jestem przy ukochanej sztandze na siłce.
Szkoda, że partner życiowy musi być z krwi i kości, żelazo jest ok.. tongue

Zawsze możesz przyciągnąć faceta z wysokim poziomem żelaza. wink

534

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
black_widow napisał/a:
palwrotki napisał/a:

black_window przyjaznie sa bezpieczne, ale tu mowimy o zblizeniu w sensie ciupciania wink

Och no oczywiście tylko jaka to na początku różnica? Miłość to też przyjaźń. Poza tym przecież nie wiem czy miłość będzie.
To jak długo powinnam trzymać go na dystans kija żeby się "za szybko" nie zaangażować? Kurde może ja głupia jestem, ale serio? Jak ktoś mi się podoba intelektualnie i fizycznie i czuje chemię to mam udawać że tak nie jest? Mam sobie wyznaczyć takie zasady jak buzi na 5 randce, a seks po 3 miesiącach?

Kochani jestem black_WIDOW bez N big_smile

sory...fakt...

Nie szkodzi wink okno też może być big_smile

535

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:
oldorando napisał/a:
black_widow napisał/a:

Och no oczywiście tylko jaka to na początku różnica? Miłość to też przyjaźń. Poza tym przecież nie wiem czy miłość będzie.
To jak długo powinnam trzymać go na dystans kija żeby się "za szybko" nie zaangażować? Kurde może ja głupia jestem, ale serio? Jak ktoś mi się podoba intelektualnie i fizycznie i czuje chemię to mam udawać że tak nie jest? Mam sobie wyznaczyć takie zasady jak buzi na 5 randce, a seks po 3 miesiącach?

Kochani jestem black_WIDOW bez N big_smile

sory...fakt...

Nie szkodzi wink okno też może być big_smile

tak, czy tak, wesolutko i optymistycznie.....;)

536

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:
palwrotki napisał/a:

black_window przyjaznie sa bezpieczne, ale tu mowimy o zblizeniu w sensie ciupciania wink

Och no oczywiście tylko jaka to na początku różnica? Miłość to też przyjaźń. Poza tym przecież nie wiem czy miłość będzie.
To jak długo powinnam trzymać go na dystans kija żeby się "za szybko" nie zaangażować? Kurde może ja głupia jestem, ale serio? Jak ktoś mi się podoba intelektualnie i fizycznie i czuje chemię to mam udawać że tak nie jest? Mam sobie wyznaczyć takie zasady jak buzi na 5 randce, a seks po 3 miesiącach?

Kochani jestem black_WIDOW bez N big_smile

sorka widow, wydawalo mi sie ze juz bylas tu na forum wczesniej tylko literke zmienilas bo sie boisz pisac ze swojego starego konta
tak cie definicuje tez milosc bo zastraszona sie robisz
przejmujesz opinią nawet w internecie
kompleksy?
chemia moze przyjsc po czasie ale za szybko jak przyjdzie to bierz poki chcesz tylko z chemii korzystac
jesli chcesz milosci
buduj, walcz, staraj sie

oldorando napisał/a:
palwrotki napisał/a:

athreyu jaka to terapia? czy terapeuta wie ze jestes niedojrzały i neurotyk?

black_window przyjaznie sa bezpieczne, ale tu mowimy o zblizeniu w sensie ciupciania wink

ciupcianie nie ma nic do przyjazni...mozna miec przyjaciela od ciupciania- i pozostanie przyjacielem....

mozna przedmiotowo ciupcianie traktowac ale jesli ludzie sa szczerzy ze soba i bliscy to sie zakochają
trzeba wyrzucic maske oziębłej suki, ktora rozmawia tylko na tematy dla niej bezpieczne i trzyma na dystans bo sie boi

537

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Hihihih, jaki hydepark się tu zrobił. Fajnie.

Choć czuję się trochę jak z innej planety.. Wy rozkminiacie głębokie tematy, a ja myślami jestem przy ukochanej sztandze na siłce.
Szkoda, że partner życiowy musi być z krwi i kości, żelazo jest ok.. tongue

Jedno jest pewne. Nigdy nie będę żałowała, że założyłam ten wątek big_smile
Dla każdego coś dobrego. Może wypadało by zmienić tytuł? tongue
Wiecie co? Serio to dla mnie super terapia i możliwość nauczenia się i zrozumienia wielu rzeczy.

538

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Hihihih, jaki hydepark się tu zrobił. Fajnie.

Choć czuję się trochę jak z innej planety.. Wy rozkminiacie głębokie tematy, a ja myślami jestem przy ukochanej sztandze na siłce.
Szkoda, że partner życiowy musi być z krwi i kości, żelazo jest ok.. tongue

Zawsze możesz przyciągnąć faceta z wysokim poziomem żelaza. wink

True. I to się nawet udaje, tyle że..ja jak ćwiczę to jestem zła & agresywna!
Na siłkę idę poćwiczyć, a nie na podryw i samców tylko mrożę spojrzeniem podówczas hmm

Ale na samca z wyboru to wiadomo - mam swój typ i musi kochać żelastwo, wiadomo <3<3

539

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
palwrotki napisał/a:
black_widow napisał/a:
palwrotki napisał/a:

black_window przyjaznie sa bezpieczne, ale tu mowimy o zblizeniu w sensie ciupciania wink

Och no oczywiście tylko jaka to na początku różnica? Miłość to też przyjaźń. Poza tym przecież nie wiem czy miłość będzie.
To jak długo powinnam trzymać go na dystans kija żeby się "za szybko" nie zaangażować? Kurde może ja głupia jestem, ale serio? Jak ktoś mi się podoba intelektualnie i fizycznie i czuje chemię to mam udawać że tak nie jest? Mam sobie wyznaczyć takie zasady jak buzi na 5 randce, a seks po 3 miesiącach?

Kochani jestem black_WIDOW bez N big_smile

sorka widow, wydawalo mi sie ze juz bylas tu na forum wczesniej tylko literke zmienilas bo sie boisz pisac ze swojego starego konta
tak cie definicuje tez milosc bo zastraszona sie robisz
przejmujesz opinią nawet w internecie
kompleksy?
chemia moze przyjsc po czasie ale za szybko jak przyjdzie to bierz poki chcesz tylko z chemii korzystac
jesli chcesz milosci
buduj, walcz, staraj sie

oldorando napisał/a:
palwrotki napisał/a:

athreyu jaka to terapia? czy terapeuta wie ze jestes niedojrzały i neurotyk?

black_window przyjaznie sa bezpieczne, ale tu mowimy o zblizeniu w sensie ciupciania wink

ciupcianie nie ma nic do przyjazni...mozna miec przyjaciela od ciupciania- i pozostanie przyjacielem....

mozna przedmiotowo ciupcianie traktowac ale jesli ludzie sa szczerzy ze soba i bliscy to sie zakochają
trzeba wyrzucic maske oziębłej suki, ktora rozmawia tylko na tematy dla niej bezpieczne i trzyma na dystans bo sie boi

tylko co ma ciupcianie do rzeczy?
nie splycasz troche?

540

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
black_widow napisał/a:
oldorando napisał/a:

sory...fakt...

Nie szkodzi wink okno też może być big_smile

tak, czy tak, wesolutko i optymistycznie.....;)

Jak cholera! big_smile

541

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:
athreyu napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Hihihih, jaki hydepark się tu zrobił. Fajnie.

Choć czuję się trochę jak z innej planety.. Wy rozkminiacie głębokie tematy, a ja myślami jestem przy ukochanej sztandze na siłce.
Szkoda, że partner życiowy musi być z krwi i kości, żelazo jest ok.. tongue

Zawsze możesz przyciągnąć faceta z wysokim poziomem żelaza. wink

True. I to się nawet udaje, tyle że..ja jak ćwiczę to jestem zła & agresywna!
Na siłkę idę poćwiczyć, a nie na podryw i samców tylko mrożę spojrzeniem podówczas hmm

Ale na samca z wyboru to wiadomo - mam swój typ i musi kochać żelastwo, wiadomo <3<3

No to małżeństwa z nas nie będzie. Ja przechodząc obok siłki robię się zmęczony big_smile

542

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

No to małżeństwa z nas nie będzie. Ja przechodząc obok siłki robię się zmęczony big_smile

Hahah, zoba jak Cię prześwietliłam mimochodem.. Kilka pytań, na obrzeżach tematu, rachu ciachu i już wiem wszystko, co chciałam wiedzieć.
Nawet się nie zorientowałeś ! big_smilewink

543

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

noo, wlasnie- walczenie o kogos- walczenie z tym kims, walczenie z poczuciem narzucania sie komus, upokorzenie bycia natretem, brak przekonania, ze druga strona chce tego walczenia...

i negatywne doswiadczenia...

to, co napisal athreyu- ja siedze na forum, on pewnie zajety, nie pamieta mnie, ma gdzies- po co mam sie odzywac...
jak by sie nudzil, sam by napisal...

544 Ostatnio edytowany przez palwrotki (2015-05-15 23:12:14)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

No to małżeństwa z nas nie będzie. Ja przechodząc obok siłki robię się zmęczony big_smile

Hahah, zoba jak Cię prześwietliłam mimochodem.. Kilka pytań, na obrzeżach tematu, rachu ciachu i już wiem wszystko, co chciałam wiedzieć.
Nawet się nie zorientowałeś ! big_smilewink

przeciwienstwa sie przyciagaja
Elle88 jestes agresywna po treningu? czyzbys była taką typową męską kobietą? chyba jednak potrzebujesz takiego cipowatego jak athreu wink moze napiszcie do siebie

niech zgadnę, masz ciemne włosy i lubisz kontrolę?

545

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
palwrotki napisał/a:

sorka widow, wydawalo mi sie ze juz bylas tu na forum wczesniej tylko literke zmienilas bo sie boisz pisac ze swojego starego konta
tak cie definicuje tez milosc bo zastraszona sie robisz
przejmujesz opinią nawet w internecie
kompleksy?
chemia moze przyjsc po czasie ale za szybko jak przyjdzie to bierz poki chcesz tylko z chemii korzystac
jesli chcesz milosci
buduj, walcz, staraj sie

Byłam pod zupełnie innym nickiem i to była zupełnie inna historia.
Nie mam kompleksów. Czasem myślę, że jestem zbyt pewna siebie.
Nie przejmuje się opinią. Gdzie to wyczytales?
Czytasz od początku? Pisałam ze jestem po jednym bardzo długim związku i nie do końca wiem teraz jak powinnam się zachowywać, jak to wygląda. Po to pytam i czytam.

palwrotki napisał/a:

mozna przedmiotowo ciupcianie traktowac ale jesli ludzie sa szczerzy ze soba i bliscy to sie zakochają
trzeba wyrzucic maske oziębłej suki, ktora rozmawia tylko na tematy dla niej bezpieczne i trzyma na dystans bo sie boi

No i dlatego ja nie widzę sensu w udawaniu że ktoś mi się nie podoba i trzymaniu go na dystans, czy udawaniu zimnej suki. To Ty mi piszesz ze za szybko się angażuje i w ogóle. No to gdzie jest wg Ciebie złoty środek? Jak powinno to wyglądać?

546 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-15 23:13:05)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
palwrotki napisał/a:
Elle88 napisał/a:

No to małżeństwa z nas nie będzie. Ja przechodząc obok siłki robię się zmęczony big_smile

Hahah, zoba jak Cię prześwietliłam mimochodem.. Kilka pytań, na obrzeżach tematu, rachu ciachu i już wiem wszystko, co chciałam wiedzieć.
Nawet się nie zorientowałeś ! big_smilewink

przeciwienstwa sie przyciagaja
Elle88 jestes agresywna po treningu? czyzbys była taką typową męską kobietą? chyba jednak potrzebujesz takiego cipowatego jak athreu wink moze napiszcie do siebie

LOL. A co, zazdro?

Tak, jestem dość agresywna jak się już porządnie wk.. , a tak poza tym to ponoć nie bardzo.
Ale dzięki za czujność.

EDIT: palwrotki: niech zgadnę, ten nick to Twoje alter ego i znasz mnie skądinąd?:>

547

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

No to małżeństwa z nas nie będzie. Ja przechodząc obok siłki robię się zmęczony big_smile

Hahah, zoba jak Cię prześwietliłam mimochodem.. Kilka pytań, na obrzeżach tematu, rachu ciachu i już wiem wszystko, co chciałam wiedzieć.
Nawet się nie zorientowałeś ! big_smilewink

Co wiesz ?

548

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:
palwrotki napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Hahah, zoba jak Cię prześwietliłam mimochodem.. Kilka pytań, na obrzeżach tematu, rachu ciachu i już wiem wszystko, co chciałam wiedzieć.
Nawet się nie zorientowałeś ! big_smilewink

przeciwienstwa sie przyciagaja
Elle88 jestes agresywna po treningu? czyzbys była taką typową męską kobietą? chyba jednak potrzebujesz takiego cipowatego jak athreu wink moze napiszcie do siebie

LOL. A co, zazdro?

Tak, jestem dość agresywna jak się już porządnie wk.. , a tak poza tym to ponoć nie bardzo.
Ale dzięki za czujność.

EDIT: palwrotki: niech zgadnę, ten nick to Twoje alter ego i znasz mnie skądinąd?:>

Nie, jak jeszcze raz trafię na agresywną babę to raz przechodząc obok siłowni wejdę do środka. Słowo. Albo chociaż w domu pompkę zrobię. I dwa przysiady.

549

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Że nie dzieliłbyś ze mną mojej pasji, ale może to i lepiej - nie wywrócisz się na lewą stronę big_smile wink

550

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Że nie dzieliłbyś ze mną mojej pasji, ale może to i lepiej - nie wywrócisz się na lewą stronę big_smile wink

Do takiego poświęcenia nie jestem zdolny. Ale daje sobie tydzień. Mieszkanie masz ?

551

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Masz, ale nie pracuje dla korpo wink:

552

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Masz, ale nie pracuje dla korpo wink:

Korpo mnie nie robi - to mnie odpychało, bo wiem jak to jest sztuczne, za to potęgowało moje kompleksy. Co innego mnie robiło, artystyczna, a przy tym uduchowiona dusza - te lubię najbardziej.

Za mieszkanie odejmij dwa dni. Jak chcesz ze mną chodzić od środy do końca tygodnia daj znać. Nie. Czekaj. Daj namiar na koleżankę, powiem jej, żeby się zapytała Ciebie o chodzenie.

553

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

black_widow wszystko wynika z umiejętności obserwacji
moze wypadłaś z rytmu jeśli byłaś w długim związku i nie wiesz jak reagować
pewności siebie w tym co piszesz nie widać a jedynie zależność od kogoś
coś jak rodzic z dzieckiem

Elle88 zagalopowałaś się
pytanie było informacyjne
czy uważasz siebie za męską kobietę

554 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-15 23:33:12)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Ja jestem ze sztangą podobno bardzo artystyczna.



A ze mną to się chodzi w przerwach na siłkę i moje sprawy..pasuje Ci to?

EDIT: Co to "męska kobieta"?

555 Ostatnio edytowany przez palwrotki (2015-05-15 23:36:37)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

charakterna, dominująca, zaradna, trudno przywiązująca się, lubiąca wiedzieć na czym stoi a nie przyciąganie i odpychanie

aha i mająca duży apetyt na seks, często perwersyjny

556

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Ja jestem ze sztangą podobno bardzo artystyczna.



A ze mną to się chodzi w przerwach na siłkę i moje sprawy..pasuje Ci to?

EDIT: Co to "męska kobieta"?

Lipa. Chciałem Cię zabrać pokarmić łabędzie. Bułką. Nie "wytrzymieny" nawet tych czterech dni.

Again...

557

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

charakterna - podobno yes
dominująca - chyba nie bardzo, bardziej egoistka.. na dominującą to trzeba się bardziej angażować w to, by kogoś do czegoś przekonać, a mnie się nie chce z reguły wink
zaradna - radze sobie jakoś

przywiązująca się - ostatnio zajęło mi to około 2 lata, ale to chyba nie jest wyznacznik, bo nie kochałam wink

przyciąganie i odpychanie.. zależy, bo jak mowie - na ta chwilę nie szukam związku


pytanie o perwersyjnym seksie niedyskretne mocno wink

558

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
palwrotki napisał/a:

pewności siebie w tym co piszesz nie widać a jedynie zależność od kogoś
coś jak rodzic z dzieckiem

Pokaż mi gdzie Ty to zauważyłeś i wobec kogo ta zależność?

559 Ostatnio edytowany przez redapples (2015-05-16 00:20:53)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Chwilę mnie nie było a tyle stron naciupanych. Elcia, Ty mi się kojarzysz z drobniutką dziewczyna a tu siłka,wow. Ja próbowałam ale wolę jak się coś dzieje, zmiana krajobrazu a na siłce to skupienie na bicu. Co do athreyu, jest spoko na swój sposób, w każdym szaleństwie jest jakaś metoda big_smile.
Korpo znam od podszewki big_smile, ale walczę z systemem.
Na misia już na mnie nie działa, kiedyś mogłabym być siostrą ze dużą strzykawką, teraz zdrowy egoizm, no kto ten wie od kogo się nauczyłam.
Tańczyłam i na rurce i sambę tongue, ale artystycznie wychodzą mi dania, coś ala chu***wa Pani domu, jednak staram się.

A to namiastka królewny athreyu  big_smile
https://www.youtube.com/watch?v=McrKL6EK0j0

560

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

a w mojej ocenie, to ty black-widow normalna jestes...
za normalna, dlatego trafiasz na takich jak ten twoj...
nie przywiazal by do siebie niezrownowazonej manipulantki...

561

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Hihhiih, dobra bajka o korpo-szczurzycach wink


A mnie dobrze sobie nawet Redzia kojarzysz . Jestę drobna, ale żylasta! big_smile

562

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Hihhiih, dobra bajka o korpo-szczurzycach wink


A mnie dobrze sobie nawet Redzia kojarzysz . Jestę drobna, ale żylasta! big_smile

ciekawe, ze tez sobie tak ciebie wyobrazalam....

563

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Hihhiih, dobra bajka o korpo-szczurzycach wink


A mnie dobrze sobie nawet Redzia kojarzysz . Jestę drobna, ale żylasta! big_smile

ciekawe, ze tez sobie tak ciebie wyobrazalam....

A ja jakoś nie. Elle kojarzy mi się z superwoman, więc żadna drobna kobietka tongue

564

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

a Ty oldorado skąd mogłaś wiedzieć ?!


Obrazek dodany przez użytkowniczkę

565

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

a w mojej ocenie, to ty black-widow normalna jestes...
za normalna, dlatego trafiasz na takich jak ten twoj...
nie przywiazal by do siebie niezrownowazonej manipulantki...

Miło, że tak uważasz smile ale chyba tylko Ty jedna z całego gremium hmm
A faktycznie manipulantki to on chyba by nie przywiazal.

566

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

a Ty oldorado skąd mogłaś wiedzieć ?!


http://pl.memgenerator.pl/mem-image/nie … -pl-ffffff

tylko taka projekcje mialam twojej osoby...
mozliwe, ze kiedys, gdzies cos wspominalas, i mi zostalo....

567

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

A, to prędzej wink

568

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:
oldorando napisał/a:

a w mojej ocenie, to ty black-widow normalna jestes...
za normalna, dlatego trafiasz na takich jak ten twoj...
nie przywiazal by do siebie niezrownowazonej manipulantki...

Miło, że tak uważasz smile ale chyba tylko Ty jedna z całego gremium hmm
A faktycznie manipulantki to on chyba by nie przywiazal.

wiesz...z nami chyba klopot taki, ze bylysmy dlugo w zwiazkach, potem(przynajmniej ja ) dlugo sama, i teraz wydaje nam sie to proste i logiczne:
poznajesz, polubiewasz, on tez, zblizacie sie, poznajecie lepiej, i jest git.
cala sztuka, poznac kogos, kto ci pasuje(a ty jemu)

a tu sie okazuje, ze ludzie stosuja gierki, manipulacje, uciekaja przez kompleksy, nie sa pewni czego chca, albo wiedza, tylko nie powiedza za chiny ludowe- i domysl sie sama....

czasem mysle, ze taka malpa, ktora przeskakuje ze zwiazku na zwiazek, ma latwiej.
czasem mysle, ze im dluzej jestem sama, tym trudniej mi z tego wyjsc...
ze z czasem "dziczeje"
i widzisz, jak marudzisz tu w piatek wieczorem, to ludzie mowia masz problem!
i szukaja w tobie problemu- a to, ze nie umiesz byc sama, to znow, ze sie uwieszasz na kims, albo, ze za szybko sie zakochujesz, czy tez w ogole jestes nie ufna...

wszystko, i nic.

zauwaz, ze kobiety, ktore mniej sie nad soba zastanawiaja, nie spedzaja weekendu przed kompem- jak my.

569

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

zauwaz, ze kobiety, ktore mniej sie nad soba zastanawiaja, nie spedzaja weekendu przed kompem- jak my.

No, igzakli. smile

Bo to wszystko jest AŻ TAK proste, wbrew pozorom.

Chcesz być w związku? To jesteś. Pytanie w JAKIM. Jeśli w jakim bądź albo w jakim nie bądź, to nie ma problemu - jesteś. Gorzej jak w jakimś konkretnym  wink

a jak nie chcesz to jesteś dziwna tak samo.

Więc na dobrą sprawę, na najgłębszym poziomie i tak wszystko z nami wszystkimi w porządku.
Każdy ma to co chce i robi zgodnie z tym, co w podświadomie chce.
Czego tu nie rozumieć? wink

570

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

ano, ja chce byc w zwiazku(nie w ukladzie, tylko zwiazku)
i jakos nie umiem...

i sie zaczyna myslenie, co ze mna jest nie tak....


dzis sa w lodzi juwenalia, noc muzeow, jakies imprezy plenerowe...
mieszkam blisko centrum- slysze zabawe, i nie mam z kim wyjsc na miasto.

siedze, i pisze...super- normalna jestem!!!

571

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Ojeju no nie wiem co Ci powiedzieć Kochana.

Ja już dawno przestałam się postrzegać w kategorii "normalna" , a mimo to nie czuje się gorsza wink

572

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
redapples napisał/a:

Co do athreyu, jest spoko na swój sposób,

Tak na prawdę nikt nie wie, włącznie ze mną jaki jestem, bo ni ma jak tego zweryfikować. Praca, dom, komp - tak wygląda moje życie od jakiegoś czasu. Pomijając to, że łażę do tego psychologa, robię w tej chwili kurs doszkalający, gdzieś tam czasem wyjdę, ale to sam. W lytkich relacjach, robię dobre wrażenie, ludzie mnie lubią. Ale to płytkie relacje. Bliższych nie mam prawie w ogóle, a to z czegoś wynika. Więc nawet jeśli jestem w porzo, to być może do pewnego stopnia i gdzieś przeginam pałeczkę. Dużo się nad sobą użalam - to zniechęca - na pewno jeden z powodów. Ale zmieniam to, choćby działając.

Po tym odrzuceniu odepchnąłem też od siebie wszystkich. Teraz część osób przyciągam z powrotem, ale powoli.

redapples napisał/a:

Na misia już na mnie nie działa, kiedyś mogłabym być siostrą ze dużą strzykawką, teraz zdrowy egoizm, no kto ten wie od kogo się nauczyłam.
Tańczyłam i na rurce i sambę tongue, ale artystycznie wychodzą mi dania, coś ala chu***wa Pani domu, jednak staram się.

Nie chcę już na misia. 

redapples napisał/a:

A to namiastka królewny athreyu  big_smile
https://www.youtube.com/watch?v=McrKL6EK0j0

A żeście się uczepiły tego korpo, a nie tu jest pies pogrzebany big_smile

573 Ostatnio edytowany przez redapples (2015-05-16 08:33:48)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

oldorando, nikt nie broni Tobie wyjść samej, ja często chodzę gdzieś sama, czasem z kumpelą nie wiem już które to urodziny wychodziłam z jedną kumpelą gdzieś do knajpy, albo kina. Często imprezy okolicznościowe też sama, bo nawet jak był w związku, często wyjeżdżam sam, bez drugiej połówki, bo się nie chciało, tak między Bogiem a prawdą, większość mojego życia i związane z tym wspomnienia są ze znajomymi, miliony zdjęć na których jestem sama, nie mam prawie żadnych pamiątkowych zdjęć z exami. Nie poszłam na noc muzeów bo zapomniałam, że jest i w sumie wolałam sobie przed tym kompem posiedzieć.   
U mnie działa zasada faceci mijają znajomi zostają, fakt już zajęci rodzinami i mają coraz mnie czasu.
Takich normalnych osób jest całkiem sporo co siedzą i piszą na necie, kwestia wyboru. Przyznam się że popadam w melancholię i tryb myślenia że jak nie mam kogoś to głupio tak wszędzie samej, wyobrażam sobie że ten ktoś właśnie pójdzie ze mną na noc muzeów, ale jak patrzę wstecz, to co byli faceci i nic to nie zmieniało w moim życiu, no nic, no może zmieniało się wtedy jak się rozstawałam, uczyłam się czegoś o sobie, może to tak ma być by zrozumieć siebie i siebie polubić musi Nam coś, albo ktoś otworzyć oczy.

P.S Musiałam w pewnym momencie zaakceptować fakt że nie jestem królową życia ani parkietów (szukanie akceptacji). Nie da się dogodzić wszystkim a od siebie wymagać bycia encyklopedią, życie stało się prostsze.

574

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
black_widow napisał/a:
oldorando napisał/a:

a w mojej ocenie, to ty black-widow normalna jestes...
za normalna, dlatego trafiasz na takich jak ten twoj...
nie przywiazal by do siebie niezrownowazonej manipulantki...

Miło, że tak uważasz smile ale chyba tylko Ty jedna z całego gremium hmm
A faktycznie manipulantki to on chyba by nie przywiazal.

wiesz...z nami chyba klopot taki, ze bylysmy dlugo w zwiazkach, potem(przynajmniej ja ) dlugo sama, i teraz wydaje nam sie to proste i logiczne:
poznajesz, polubiewasz, on tez, zblizacie sie, poznajecie lepiej, i jest git.
cala sztuka, poznac kogos, kto ci pasuje(a ty jemu)

a tu sie okazuje, ze ludzie stosuja gierki, manipulacje, uciekaja przez kompleksy, nie sa pewni czego chca, albo wiedza, tylko nie powiedza za chiny ludowe- i domysl sie sama....

czasem mysle, ze taka malpa, ktora przeskakuje ze zwiazku na zwiazek, ma latwiej.
czasem mysle, ze im dluzej jestem sama, tym trudniej mi z tego wyjsc...
ze z czasem "dziczeje"
i widzisz, jak marudzisz tu w piatek wieczorem, to ludzie mowia masz problem!
i szukaja w tobie problemu- a to, ze nie umiesz byc sama, to znow, ze sie uwieszasz na kims, albo, ze za szybko sie zakochujesz, czy tez w ogole jestes nie ufna...

wszystko, i nic.

zauwaz, ze kobiety, ktore mniej sie nad soba zastanawiaja, nie spedzaja weekendu przed kompem- jak my.

Ja byłam w 10 letnim związku, właściwie cała moja młodość. Nie nauczyłam się przez to manipulować i bawić mężczyznami. Nie nauczyłam się przez to skakać ze związku w związek i nie nauczyłam się wchodzić w relacje, w których od samego początku nie ma "mięty". Nauczyłam się za to doceniać fajny, spokojny związek (tzn. bez manipulacji, patologii), drugiego człowieka. Przez to, że mam już 10 lat w plecy nie chcę marnować swojego czasu, ale czyjegoś również.
Przez to, że jestem z ludźmi szczera i jasno komunikuję swoje potrzeby, chęci, zamiary liczę na to, że druga osoba również. I nie rozumiem kiedy dzieje się inaczej! Dlatego właśnie założyłam ten wątek.

Chyba czas ubrać pancerz i przestać wierzyć i ufać ludziom. Inaczej albo ja zwariuję, albo ktoś mnie zacnie wykorzysta...

575

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

A czemu się rozpad Twój związek ?

576

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
redapples napisał/a:

oldorando, nikt nie broni Tobie wyjść samej, ja często chodzę gdzieś sama, czasem z kumpelą nie wiem już które to urodziny wychodziłam z jedną kumpelą gdzieś do knajpy, albo kina. Często imprezy okolicznościowe też sama, bo nawet jak był w związku, często wyjeżdżam sam, bez drugiej połówki, bo się nie chciało, tak między Bogiem a prawdą, większość mojego życia i związane z tym wspomnienia są ze znajomymi, miliony zdjęć na których jestem sama, nie mam prawie żadnych pamiątkowych zdjęć z exami. Nie poszłam na noc muzeów bo zapomniałam, że jest i w sumie wolałam sobie przed tym kompem posiedzieć.   
U mnie działa zasada faceci mijają znajomi zostają, fakt już zajęci rodzinami i mają coraz mnie czasu.
Takich normalnych osób jest całkiem sporo co siedzą i piszą na necie, kwestia wyboru. Przyznam się że popadam w melancholię i tryb myślenia że jak nie mam kogoś to głupio tak wszędzie samej, wyobrażam sobie że ten ktoś właśnie pójdzie ze mną na noc muzeów, ale jak patrzę wstecz, to co byli faceci i nic to nie zmieniało w moim życiu, no nic, no może zmieniało się wtedy jak się rozstawałam, uczyłam się czegoś o sobie, może to tak ma być by zrozumieć siebie i siebie polubić musi Nam coś, albo ktoś otworzyć oczy.

P.S Musiałam w pewnym momencie zaakceptować fakt że nie jestem królową życia ani parkietów (szukanie akceptacji). Nie da się dogodzić wszystkim a od siebie wymagać bycia encyklopedią, życie stało się prostsze.

Redapples wiem, że to nie do mnie, ale pozwól że się odniosę big_smile
Widzisz ja miałam raczej fajny związek, jasne nie zawsze było kolorowo i idealnie, ale to nie ja go zakończyłam (prawdy się nie dowiem, najprawdopodobniej wyszła jego niedojrzałość emocjonalna). Robiliśmy wspólnie mnóstwo rzeczy. Ze znajomymi, przyjaciółmi również, ale jednak razem najwięcej. I tego jest mi szkoda nadal, nawet jako z przyjacielem, chociaż brak przyjaźni to mój wybór. Nie kocham go już, a na pewno nie tak żebym mogła wejść z nim w jakikolwiek związek (na końcu za bardzo mnie skrzywdził), to już nie jest to, ale samej znajomości mi szkoda. Nawet teraz kiedy raz na czas, któreś ma sprawę i piszemy do siebie smsy (nie widujemy się) to te smsy są bardzo miłe, przyjazne.
Do czego dążę... Do tego, że wiem czego mi brakuje. Po zakończeniu związku na początku brakiem tych rzeczy byłam przerażona! Mój świat się skończył itp., itd. Później nauczyłam się to doceniać. NAuczyłam się być sama i czerpać z tego przyjemność.
A teraz, przyszedł taki moment, który doskonale opisują słowa znalezione w necie:
"Przychodzi taki moment, gdy zdajesz sobie sprawę, że nawet najlepszy wieczór, przy najlepszej muzyce, w najlepszym towarzystwie jest mniej wart od leniwego wieczoru z tą jedną osobą".
Ja mam mnóstwo znajomych, przyjaciół. Nie muszę spędzać piątkowego wieczoru przed kompem. Ale to nie jest to samo! Nie czułam w/w potrzeb do póki nie poznałam tego gościa. Jasne, wiedziałam że nie chcę być sama, ale to było raczej na zasadzie będzie to będzie, nie będzie to też dobrze. A ten obudził we mnie taką potrzebę że jednak chcę żeby ktoś był (mógł być on, nie chciał. więc teraz ktoś inny) i niemalże na każdym kroku zaczynam odczuwać brak takiej osoby, kiedy do tej pory tego nie było. Teraz nie myślę o tym żeby pójść do klubu z przyjaciółmi, ale raczej o tym żeby mieć z kim film w domu obejrzeć (nie myśl, że z przyjaciół chcę zrezygnować itp.), żebym miała komu napisać słodkich snów i dostać to samo. Dla mnie przyjaciele, choćby najwspanialsi (a takich właśnie mam) to nie jest to samo co partner. I jednym drugiego nie da się zastąpić.

577

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:

A czemu się rozpad Twój związek ?

Trudno mi powiedzieć. Ja na swój temat usłyszałam tyle rzeczy, niektórych meeega niedorzecznych że nie sądzę żeby którakolwiek była prawdą. To co słyszałam zależało od dnia i godziny kiedy padało pytanie. Ja się waham pomiędzy tym, że nie dorósł do ślubu (facet 30 lat) i po zarezerwowaniu sali itp po prostu się przestraszył, albo z powodu kobiety z którą jest teraz. Albo obie rzeczy się na siebie nałożyły. Pewnie nigdy się nie dowiem.

578

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:
athreyu napisał/a:

A czemu się rozpad Twój związek ?

Trudno mi powiedzieć. Ja na swój temat usłyszałam tyle rzeczy, niektórych meeega niedorzecznych że nie sądzę żeby którakolwiek była prawdą. To co słyszałam zależało od dnia i godziny kiedy padało pytanie. Ja się waham pomiędzy tym, że nie dorósł do ślubu (facet 30 lat) i po zarezerwowaniu sali itp po prostu się przestraszył, albo z powodu kobiety z którą jest teraz. Albo obie rzeczy się na siebie nałożyły. Pewnie nigdy się nie dowiem.

No w sumie jak byliście ze sobą 10 lat i wchodziliście już wiekiem w "trójkę" z przodu, to rzeczywiście ślub wydawał się być naturalny.

579

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
black_widow napisał/a:
athreyu napisał/a:

A czemu się rozpad Twój związek ?

Trudno mi powiedzieć. Ja na swój temat usłyszałam tyle rzeczy, niektórych meeega niedorzecznych że nie sądzę żeby którakolwiek była prawdą. To co słyszałam zależało od dnia i godziny kiedy padało pytanie. Ja się waham pomiędzy tym, że nie dorósł do ślubu (facet 30 lat) i po zarezerwowaniu sali itp po prostu się przestraszył, albo z powodu kobiety z którą jest teraz. Albo obie rzeczy się na siebie nałożyły. Pewnie nigdy się nie dowiem.

No w sumie jak byliście ze sobą 10 lat i wchodziliście już wiekiem w "trójkę" z przodu, to rzeczywiście ślub wydawał się być naturalny.

Ja nie mówię, że to był powód, ale jest to po prostu wielce prawdopodobne. Przestraszył się i łatwiej, lepiej, wygodniej było uciec do innej z którą znowu będzie mógł sobie pochodzić bez aż tak wielkich zobowiązań. Ale podkreślam to mógł być powód, nie musiał. Nie wiem jaka jest prawda.

580

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:
athreyu napisał/a:
black_widow napisał/a:

Trudno mi powiedzieć. Ja na swój temat usłyszałam tyle rzeczy, niektórych meeega niedorzecznych że nie sądzę żeby którakolwiek była prawdą. To co słyszałam zależało od dnia i godziny kiedy padało pytanie. Ja się waham pomiędzy tym, że nie dorósł do ślubu (facet 30 lat) i po zarezerwowaniu sali itp po prostu się przestraszył, albo z powodu kobiety z którą jest teraz. Albo obie rzeczy się na siebie nałożyły. Pewnie nigdy się nie dowiem.

No w sumie jak byliście ze sobą 10 lat i wchodziliście już wiekiem w "trójkę" z przodu, to rzeczywiście ślub wydawał się być naturalny.

Ja nie mówię, że to był powód, ale jest to po prostu wielce prawdopodobne. Przestraszył się i łatwiej, lepiej, wygodniej było uciec do innej z którą znowu będzie mógł sobie pochodzić bez aż tak wielkich zobowiązań. Ale podkreślam to mógł być powód, nie musiał. Nie wiem jaka jest prawda.

I tak Ci zazdroszczę. Zabrzmi to jak zabrzmi, ale jak ja bym chciał poznać/wiedzieć jak to jest być z kimś w związku. Jak to jest razem mieszkać.

581

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

black_widow ile minęło czasu od Twojego poprzedniego związku? hmm. Z tego jak to opisujesz to Twój ex miał już nową zdobycz na widelcu a na Ciebie zrzucał swoje żale by ta znajomość się zakończyła. Co masz z kontaktu z ex'em?

athreyu, jak to jest mieszkać razem w sumie różnie.
Ktoś zajmuję Twoją ulubioną połowę łóżka a rano nie można dobić się do klopa.
Wieczorem urządzasz sobie bitwę na poduszki.

To co napisała balck_widow fajnie jest jak ktoś na Ciebie czeka, zrobi Ci herbatę, pomasuje po plecach, fajnie jest jak możesz coś zrobić dla kogoś., np gulasz i śląskie tongue. Fajnie jest jak ktoś Ciebie nie ocenia ze jesteś sraki śmaki i owaki, tylko przytuli.
Nie zaprzeczam że życie w parze jest złe, tylko powyżej opisane momenty stają się codziennością i jak dwie osoby nie akceptuję tej codzienności już nie czerpią z niej radości, związek się kończy i zostaje przyzwyczajenie, bycie ze sobą z wygodny. Dlatego warto być z kimś dla którego jest czymś oczywistym że pewnego dnia opadną motyle a miłość będzie dojrzała, nie będzie już "kisielu w majtkach", tego żaru, namiętności szaleńczej, co jest całkiem normalne, że związek powszednieje, dla niektórych jest to rzecz nie zaakceptowania, dlatego szukając kogoś na życie trzeba wiedzieć czy jest dojrzały.

582 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-16 12:52:37)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Redka.. jak ładnie napisała <3:D


Ja mam właśnie tak, że najbardziej lubię taką zwykłą codzienność, a do tej pory byłam w relacjach z facetami, dla których to nie było istotne lub wręcz irytujące i nudne. Ale to też pokazało mi tylko jak daleko odpłynęłam z wyborem i jak bardzo niedopasowane osoby zwracały moja uwagę.

583

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
redapples napisał/a:

black_widow ile minęło czasu od Twojego poprzedniego związku? hmm. Z tego jak to opisujesz to Twój ex miał już nową zdobycz na widelcu a na Ciebie zrzucał swoje żale by ta znajomość się zakończyła. Co masz z kontaktu z ex'em?

athreyu, jak to jest mieszkać razem w sumie różnie.
Ktoś zajmuję Twoją ulubioną połowę łóżka a rano nie można dobić się do klopa.
Wieczorem urządzasz sobie bitwę na poduszki.

To co napisała balck_widow fajnie jest jak ktoś na Ciebie czeka, zrobi Ci herbatę, pomasuje po plecach, fajnie jest jak możesz coś zrobić dla kogoś., np gulasz i śląskie tongue. Fajnie jest jak ktoś Ciebie nie ocenia ze jesteś sraki śmaki i owaki, tylko przytuli.
Nie zaprzeczam że życie w parze jest złe, tylko powyżej opisane momenty stają się codziennością i jak dwie osoby nie akceptuję tej codzienności już nie czerpią z niej radości, związek się kończy i zostaje przyzwyczajenie, bycie ze sobą z wygodny. Dlatego warto być z kimś dla którego jest czymś oczywistym że pewnego dnia opadną motyle a miłość będzie dojrzała, nie będzie już "kisielu w majtkach", tego żaru, namiętności szaleńczej, co jest całkiem normalne, że związek powszednieje, dla niektórych jest to rzecz nie zaakceptowania, dlatego szukając kogoś na życie trzeba wiedzieć czy jest dojrzały.

Miałem namiastkę tego, wspólne słuchanie muzyczki, posiłki, pogaduchy, telewizja, przytulanki, sranki... Namiastkę i jeb. Bez kitu nie potrafię się teraz czymkolwiek cieszyć.

584

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Redka.. jak ładnie napisała <3:D


Ja mam właśnie tak, że najbardziej lubię taką zwykłą codzienność, a do tej pory byłam w relacjach z facetami, dla których to nie było istotne lub wręcz irytujące i nudne. Ale to też pokazało mi tylko jak daleko odpłynęłam z wyborem i jak bardzo niedopasowane osoby zwracały moja uwagę.

Co masz na myśli, mówiąc zwykła codzienność.

585

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

wspólne słuchanie muzyczki, posiłki, pogaduchy, telewizja, przytulanki, sranki..

Hehe, u mnie to był główny powód zakończenia - było "zbyt normalnie" (czytaj: nudno). Jak to wszystko zależy co kto ma w głowie, zobaczcie wink

Co masz na myśli, mówiąc zwykła codzienność.

Właśnie to mam na myśli plus jeszcze jakieś może weekendowe wyjazdy czy masaże wink nic wyszukanego, ot.

Posty [ 521 do 585 z 662 ]

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomóżcie mi zrozumieć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026