netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

pomóżcie mi zrozumieć

661 odpowiedzi31 645 wyświetleńzałożony przez black_widow, 11.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomóżcie mi zrozumieć

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 662 ]

326

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

athreyu- ale ona robila z tego problem, czy ty?

Nie poruszaliśmy tej kwestii, nasza znajomość nie doszła tak daleko. Wiem natomiast, że gdyby to szło dalej, byłby to dla mnie problem.

czyli nie ona robila z tego problem- to twoj kompleks...

Tak. Zdecydowanie.

327 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-05-14 23:33:57)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

a ja jestem ciekawa, czemu akurat przy niej czules sie taki skrepowany....

co takiego zrobila?
czy uwazasz, ze patrzyla na ciebie z gory, czy mowila, robila cos konkretnego, co cie deprymowalo?

(pytam- bo serio, zachowujesz sie jak ci moi...)

328

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

No to w czym problem?

Bo serio.. wygląda na to, że to Twoje kompleksy jak pisze oldoroado, nic więcej.
Skoro mogłeś ja zabrać do kina, na koncert , zaprosić na kawę itp..

Czyli wymysliłeś sobie powody, a one sa gdzie indziej.
Nie wiem, może się przy niej usztywniałeś..i tez, weź pod uwagę, że jeśli nie inicjowałeś kontaktu fiz. to mogła czuć się z tobą jak z kolegą, a to wyjątkowo frustrujące poczucie i kobieta wtedy zaczyna "mieć jazdy", nie ma co się czarować.

329

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

a ja jestem ciekawa, czemu akurat przy niej czules sie taki skrepowany....

co takiego zrobila?
czy uwazasz, ze patrzyla na ciebie z gory, czy mowila, robila cos konkretnego, co cie deprymowalo?

(pytam- bo serio, zachowujesz sie jak ci moi...)

Patrzyłem jak ona radzi sobie z życiem, jak ja. Ona zaradna, potrafiąca walczyć o swoje, ja pipka, co wiele rzeczy odpuszcza, byle nie wchodzić w konflikty.

Ona pracowita, ja leser. Ona perfekcjonistka (tu akurat chorobliwie), ja wszystko na odp****ol.

No i ona dawał mi do zrozumienia, że lubi typ męskiego faceta, a ja... znowu pipka.


Ona też była po kilku związkach, ja nie byłem w żadnym. Ona trzy języki, ja cztery... ale słowa po angielsku.

Troszku tego było jeszcze...

330

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

No to w czym problem?

Bo serio.. wygląda na to, że to Twoje kompleksy jak pisze oldoroado, nic więcej.
Skoro mogłeś ja zabrać do kina, na koncert , zaprosić na kawę itp..

Czyli wymysliłeś sobie powody, a one sa gdzie indziej.
Nie wiem, może się przy niej usztywniałeś..i tez, weź pod uwagę, że jeśli nie inicjowałeś kontaktu fiz. to mogła czuć się z tobą jak z kolegą, a to wyjątkowo frustrujące poczucie i kobieta wtedy zaczyna "mieć jazdy", nie ma co się czarować.

Nie, wręcz byłem na nią napalony i czasem szukałem tego kontaktu za bardzo, za co też w kocu dostałem zjebki big_smile

331 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-05-14 23:43:01)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

no, dobra- ale mnie to wyglada tak, ze ona nie miala z toba(twoimi brakami )problemu, tylko ty ze soba....

noo, serio, to mi przypomina moje przypadki....

332

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

no, dobra- ale mnie to wyglada tak, ze ona nie miala z toba(twoimi brakami )problemu, tylko ty ze soba....

To prawda. Wobec wielu ludzi z większą forsą, urodą, talentem, osiągnięciami życiowymi nie mam kompleksów. Przy niej czułem się źle.

333

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Powiem Ci kiedy kobieta odrzuca "zaloty" , tj. kiedy nie ma ochoty na seks, sa 2 opcje zwykle:

1. Ta oczwista: gdy facet jest we friendzone (tj. zachowuje się pipkowato)
2. Gdy czymś nas zranił i jeszcze to w nas siedzi


Czyli mamy odp. wink

W takim razie, wychodzi na to, że nie pasowaliście na tych płaszczyznach - w sensie, że ona szuka kogoś kto będzie już "dorobiony", a Ty musisz poszukać kogoś, z kim będziesz mógł się "dorabiać".
To też jest naturalne prawo i takie związki zwykle są najpopularniejsze.
Rzadko się zdarza by ktoś, kto już coś tam ma chciał się wiązać z kimś kto dopiero zaczyna- nie dlatego nawet, że chodzi o kasę, ale o inny sposób MYŚLENIA i PODEJŚCIA do życia, co zresztą zaprezentowałeś -inna mentalność.

I też fakt, chodzi nie tyle o stanowisko co zaradność. Żeby kobieta wiedziała, że jakby co, to facet coś wymyśli, jakoś sobie poradzi, a nie rozłoży ręcę w geście bezradności - oczywiście mówimy o rozsądnych kwestiach, a nie wydatkach z kosmosu.

Ja bym na Twoim miejscu potraktowała tę znajomośc na zasadzie - ona mi pomogła zrozumieć, jaki styl zycia chciałbym mieć, jak chciałbym żyć..do czego chcę dojść. Ale niekoniecznie jako Miłośc zycia, bo z tego co napisałeś do tej pory to Ty po prostu wpadłeś we własne sidła kompleksów i postawiłeś ją (a w zasadzie jej osiągnięcia na piedestał), a tej kobiety jak takiej to nieszczegolnie poznałeś.. a ból i żal jest, bo ego zostało podkopane przez odrzucenie, klasyka

334

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

no, dobra- ale mnie to wyglada tak, ze ona nie miala z toba(twoimi brakami )problemu, tylko ty ze soba....

To prawda. Wobec wielu ludzi z większą forsą, urodą, talentem, osiągnięciami życiowymi nie mam kompleksów. Przy niej czułem się źle.

no, ale CZEMU????

bo wiesz, pan na ostatnim moim spotkaniu facet tak sie trzasl- ze nie mogl kawy do ust doniesc..i sie jakal...
jak zapytalam czym sie denerwuje?(bo moze dziecmi, praca..)
to mi powiedzial, ze moja obecnoscia(??!!)
dalej rozmowa byla troche jak z toba..:(- czyli ciezko dojsc konkretow....
a im bardziej sie staram dogadac- tym on bardziej denerwuje....

335

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

noo, serio, to mi przypomina moje przypadki....

Więc mogę Ci powiedzieć, że to nie Twoja wina. Ja sam źle się czułem, sam się źle oceniałem. Ona w pierwszej fazie znajomości była wpatrzona we mnie jak w obrazek, ale ja sam wiedziałem, że jak się skapnie, że ja mam tu i tam braki, to miło nie będzie. Nie chcę brać całej winy na siebie, bo zawsze każdy medal ma dwie strony i fakt, że ja nigdy nie wiedziałem czego mam się spodziewać (dzwonię na luziku, żeby sobie pogaworzyć, a tam foch z dupy, gdzie dzień wcześniej sielanka) też mi nie pomógł. Jednak ja wiem, że to mój sposób widzenia siebie sprawił tu niemałego psikusa.

Możesz być o siebie spokojna, możesz posprawdzać następnym razem jak u faceta z samooceną, możesz popracować nad komunikacją, zwłaszcza w sprawach drażliwych, nie udawaj też iron woman - bądź sobą, daj nawet coś zrobić mu, żeby on myślał, że robi dobrze, a będzie lepiej wink

336

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Ja bym na Twoim miejscu potraktowała tę znajomośc na zasadzie - ona mi pomogła zrozumieć, jaki styl zycia chciałbym mieć, jak chciałbym żyć..do czego chcę dojść.

To jest akurat pewne. Wiele lat temu marzyłem o pewnych rzeczach, jednak życiowo poszedłem w zupełnie innym kierunku. Z czasem najpierw poczułem, że tych marzeń nie jestem w stanie osiągnąć, bo na nie nie zasługuję i jestem za słaby. Potem już nawet przestałem je mieć, aż wreszcie zapomniałem, że kiedykolwiek jej miałem. I nagle zjawiła się ona, przypomniała mi swoją postawą, że to nic innego, tylko ja z przed lat. Moje marzenia. Sposób spędzania czasu, dążenia, pragnienia, cele...

337

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

noo, serio, to mi przypomina moje przypadki....

Więc mogę Ci powiedzieć, że to nie Twoja wina. Ja sam źle się czułem, sam się źle oceniałem. Ona w pierwszej fazie znajomości była wpatrzona we mnie jak w obrazek, ale ja sam wiedziałem, że jak się skapnie, że ja mam tu i tam braki, to miło nie będzie. Nie chcę brać całej winy na siebie, bo zawsze każdy medal ma dwie strony i fakt, że ja nigdy nie wiedziałem czego mam się spodziewać (dzwonię na luziku, żeby sobie pogaworzyć, a tam foch z dupy, gdzie dzień wcześniej sielanka) też mi nie pomógł. Jednak ja wiem, że to mój sposób widzenia siebie sprawił tu niemałego psikusa.

Możesz być o siebie spokojna, możesz posprawdzać następnym razem jak u faceta z samooceną, możesz popracować nad komunikacją, zwłaszcza w sprawach drażliwych, nie udawaj też iron woman - bądź sobą, daj nawet coś zrobić mu, żeby on myślał, że robi dobrze, a będzie lepiej wink

ale wlasnie dlatego rzezbie z toba...

bo u mnie to sie powtarza- i w efekcie to ja sie czuje odtracona...(malo warta)
i nastepnym razem staram sie bardziej...

338

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

To jest akurat pewne. Wiele lat temu marzyłem o pewnych rzeczach, jednak życiowo poszedłem w zupełnie innym kierunku. Z czasem najpierw poczułem, że tych marzeń nie jestem w stanie osiągnąć, bo na nie nie zasługuję i jestem za słaby. Potem już nawet przestałem je mieć, aż wreszcie zapomniałem, że kiedykolwiek jej miałem. I nagle zjawiła się ona, przypomniała mi swoją postawą, że to nic innego, tylko ja z przed lat. Moje marzenia. Sposób spędzania czasu, dążenia, pragnienia, cele...

No fajnie. A zdradzisz nam co to za cele? Będziesz prezesem w jakiejś korpo? wink

Lubię ludzi z celami i z pasją. Ja tez dosyć długo szukałam swojej a teraz w niej rzeźbię i czekam na dłuższy "podmuch" , ale nie zamieniłabym tego na jakąś prace w biurze, której nie lubię nawet za większą kasę.

339

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Powiem Ci kiedy kobieta odrzuca "zaloty" , tj. kiedy nie ma ochoty na seks, sa 2 opcje zwykle:

1. Ta oczwista: gdy facet jest we friendzone (tj. zachowuje się pipkowato)
2. Gdy czymś nas zranił i jeszcze to w nas siedzi


Czyli mamy odp. wink

W takim razie, wychodzi na to, że nie pasowaliście na tych płaszczyznach - w sensie, że ona szuka kogoś kto będzie już "dorobiony", a Ty musisz poszukać kogoś, z kim będziesz mógł się "dorabiać".
To też jest naturalne prawo i takie związki zwykle są najpopularniejsze.
Rzadko się zdarza by ktoś, kto już coś tam ma chciał się wiązać z kimś kto dopiero zaczyna- nie dlatego nawet, że chodzi o kasę, ale o inny sposób MYŚLENIA i PODEJŚCIA do życia, co zresztą zaprezentowałeś -inna mentalność.

I też fakt, chodzi nie tyle o stanowisko co zaradność. Żeby kobieta wiedziała, że jakby co, to facet coś wymyśli, jakoś sobie poradzi, a nie rozłoży ręcę w geście bezradności - oczywiście mówimy o rozsądnych kwestiach, a nie wydatkach z kosmosu.

Ja bym na Twoim miejscu potraktowała tę znajomośc na zasadzie - ona mi pomogła zrozumieć, jaki styl zycia chciałbym mieć, jak chciałbym żyć..do czego chcę dojść. Ale niekoniecznie jako Miłośc zycia, bo z tego co napisałeś do tej pory to Ty po prostu wpadłeś we własne sidła kompleksów i postawiłeś ją (a w zasadzie jej osiągnięcia na piedestał), a tej kobiety jak takiej to nieszczegolnie poznałeś.. a ból i żal jest, bo ego zostało podkopane przez odrzucenie, klasyka

Krótko mówiąc: ona jest na etapie, gdzie nie ma czasu na pierdoły, czas znaleźć kogoś pewnego z kim założy rodzinę, a ja jeszcze jestem  na etapie takiego małolata, który dopiero wchodzi w dorosłe życie i jeszcze nie wiadomo co niego będzie.

340

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

szczerze?
wyc mi sie chce!(juz nawet nie plakac)

bo ja tez mam bagaz kompleksow, ktory dzwigam...
tylko ja reaguje ukrywaniem ich pod plaszczykiem pewnosci siebie.
jak poznaje kogos - dla mnie wartosciowego, to usilnie staram sie pokazac z dobrej strony...
(pokazac te dobre strony) otworzenie sie na pokazanie slabosci przychodzi z czasem...i to trwa...

a tym czasem oni zachowuja sie jak athreju

a ja czuje sie odrzucona, niewarta, i popadam jeszcze bardziej...

341

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Krótko mówiąc: ona jest na etapie, gdzie nie ma czasu na pierdoły, czas znaleźć kogoś pewnego z kim założy rodzinę, a ja jeszcze jestem  na etapie takiego małolata, który dopiero wchodzi w dorosłe życie i jeszcze nie wiadomo co niego będzie.

no i w porządku. Po prostu zaczynasz później. Każdy ma swoje tempo.
To oznacza, że poznasz kogoś innego, lepiej dopasowanego i tyle.

To naprawdę nigdy nie jest tak, że pasuje do nas tylko 1 osoba, w dodatku ta, która nas nie chce wink

342

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

i nastepnym razem staram sie bardziej...

Bo masz coraz większe ciśnienie, że znowu się nie uda, a to na czym się skupiasz dostajesz. Plus jak się starasz za bardzo, to gubisz naturalność i teraz powiem Ci, że ten facet co tak drżał na ostatnim spotkaniu, to jakby Ty w środku. U niego to było widać, u Ciebie to było wewnątrz.

343

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

szczerze?
wyc mi sie chce!(juz nawet nie plakac)

bo ja tez mam bagaz kompleksow, ktory dzwigam...
tylko ja reaguje ukrywaniem ich pod plaszczykiem pewnosci siebie.
jak poznaje kogos - dla mnie wartosciowego, to usilnie staram sie pokazac z dobrej strony...
(pokazac te dobre strony) otworzenie sie na pokazanie slabosci przychodzi z czasem...i to trwa...

a tym czasem oni zachowuja sie jak athreju

a ja czuje sie odrzucona, niewarta, i popadam jeszcze bardziej...

Trafiłem.

Przeczytaj co napisałem chwilę wcześniej. Że ten facet na zewnątrz był tym kim Ty wewnątrz.

344

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

i nastepnym razem staram sie bardziej...

Bo masz coraz większe ciśnienie, że znowu się nie uda, a to na czym się skupiasz dostajesz. Plus jak się starasz za bardzo, to gubisz naturalność i teraz powiem Ci, że ten facet co tak drżał na ostatnim spotkaniu, to jakby Ty w środku. U niego to było widać, u Ciebie to było wewnątrz.

no, wiem, ale ja sie czuje nieatrakcyjna, bo za glupia, nie zaradna, nie obyta, na niczym sie nie znam..itd.
i za kazdym razem jestem glupsza, gorsza, beznadziejna...

o tym pisalam na poczatku watku black- window..
tu nie chodzi o wielka milosc, tylko o to, ze takie doswiadczenia zanizaja wartosc.
zaczyna sie rozmyslanie czego mi brakuje???

345

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Krótko mówiąc: ona jest na etapie, gdzie nie ma czasu na pierdoły, czas znaleźć kogoś pewnego z kim założy rodzinę, a ja jeszcze jestem  na etapie takiego małolata, który dopiero wchodzi w dorosłe życie i jeszcze nie wiadomo co niego będzie.

no i w porządku. Po prostu zaczynasz później. Każdy ma swoje tempo.
To oznacza, że poznasz kogoś innego, lepiej dopasowanego i tyle.

To naprawdę nigdy nie jest tak, że pasuje do nas tylko 1 osoba, w dodatku ta, która nas nie chce wink

Niby tak, ale jestem na etapie "takiej już nie znajdę"...

Do tego mam ciężkiego focha na siebie o sposób w jaki przez to wszytko przechodziłem, o to co się działo ze mną w środku.

346

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

i nastepnym razem staram sie bardziej...

Bo masz coraz większe ciśnienie, że znowu się nie uda, a to na czym się skupiasz dostajesz. Plus jak się starasz za bardzo, to gubisz naturalność i teraz powiem Ci, że ten facet co tak drżał na ostatnim spotkaniu, to jakby Ty w środku. U niego to było widać, u Ciebie to było wewnątrz.

no, wiem, ale ja sie czuje nieatrakcyjna, bo za glupia, nie zaradna, nie obyta, na niczym sie nie znam..itd.
i za kazdym razem jestem glupsza, gorsza, beznadziejna...

o tym pisalam na poczatku watku black- window..
tu nie chodzi o wielka milosc, tylko o to, ze takie doswiadczenia zanizaja wartosc.
zaczyna sie rozmyslanie czego mi brakuje???

A czego Ci brakuje ?

W ogóle jaki schemat. Mówisz, że faceci uciekają, bo jesteś zbyt fajna dla nich, więc kombinujesz jak tu być jeszcze fajniejszą. Dobre.

347

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Uff 3 strony nadrobione big_smile
Ja w tej kwestii nie mam nic mądrego do powiedzenia, ale bardzo chętnie czytam i analizuje w swojej głowie wink sprawdzam czy nie ma odniesień do mnie itp.

Wyobraźcie sobie, że on do mnie dzisiaj napisał ze ma nadzieję że u mnie ok, zapytał czy kupiłam auto, czy mój nowy abonament się spisuje yikes
Grzecznie odpowiedziałam i zapytałam po co on do mnie napisał.
To dostałam odpowiedź że myślał że już wyjechalam za granicę yikes
Zapytałam na jakiej podstawie tak myślał skoro mówiłam mu ze to nic pewnego.
Zgadnijcie!  Odpowiedzi brak!
No i czy ktoś mi to może pomóc zrozumieć? Czy on się z durnym na rozumy pomieniał?

348

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:

Bo masz coraz większe ciśnienie, że znowu się nie uda, a to na czym się skupiasz dostajesz. Plus jak się starasz za bardzo, to gubisz naturalność i teraz powiem Ci, że ten facet co tak drżał na ostatnim spotkaniu, to jakby Ty w środku. U niego to było widać, u Ciebie to było wewnątrz.

no, wiem, ale ja sie czuje nieatrakcyjna, bo za glupia, nie zaradna, nie obyta, na niczym sie nie znam..itd.
i za kazdym razem jestem glupsza, gorsza, beznadziejna...

o tym pisalam na poczatku watku black- window..
tu nie chodzi o wielka milosc, tylko o to, ze takie doswiadczenia zanizaja wartosc.
zaczyna sie rozmyslanie czego mi brakuje???

A czego Ci brakuje ?

W ogóle jaki schemat. Mówisz, że faceci uciekają, bo jesteś zbyt fajna dla nich, więc kombinujesz jak tu być jeszcze fajniejszą. Dobre.

serio- ten watek dal mi do myslenia....

349

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Znajdziesz lepszą. Choć to niefortunne słowo.. Bardziej dopasowaną i pod każdym względem równie lub bardziej atrakcyjną.

Warunek jest tylko 1: Ty musisz do takiej osoby wibracyjnie pasować smile

to tak jak pisałam w innym wątku.. Kiedyś też się kogoś "trzymałam", gdzie wydawało mi się, że to tzw. dobra partia. Oczywiście to nie miało racji bytu z jego podejściem i tym, co miał w głowie.
A potem okazało się, że stać mnie na poznawanie dużo atrakcyjniejszych mężczyzn, a sama się ograniczałam.

I żeby nie było - jestem normalną dbająca o siebie dziewczyną, po prostu dobrze się rozejrzałam wokół. wink


Oczywiście to nie jest tak, że wystarczy się dobrze okręcić na pięcie i zaraz przyciągnie się 10 dopasowanych partnerów. Ale wystarczy zmieniać pomału swoje doświadczenia poprzez takie rozmowy, spotkania. To te drobne zmiany powodują zmiany w podświadomości i "przepisanie" Programu, aż stary przestaje być potrzebny sensowny i adekwatny do tej nowej rzeczywistości,
Tylko trzeba wyjść z myślenia 0-1 "on/ona - ten jedyny". Ja dziś tego w ogóle nie mogę pojąć. wink

350

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

no, wiem, ale ja sie czuje nieatrakcyjna, bo za glupia, nie zaradna, nie obyta, na niczym sie nie znam..itd.
i za kazdym razem jestem glupsza, gorsza, beznadziejna...

o tym pisalam na poczatku watku black- window..
tu nie chodzi o wielka milosc, tylko o to, ze takie doswiadczenia zanizaja wartosc.
zaczyna sie rozmyslanie czego mi brakuje???

A czego Ci brakuje ?

W ogóle jaki schemat. Mówisz, że faceci uciekają, bo jesteś zbyt fajna dla nich, więc kombinujesz jak tu być jeszcze fajniejszą. Dobre.

serio- ten watek dal mi do myslenia....

To chociaż przydał się na coś ten "mój" wariat tongue

351

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

no, wiem, ale ja sie czuje nieatrakcyjna, bo za glupia, nie zaradna, nie obyta, na niczym sie nie znam..itd.
i za kazdym razem jestem glupsza, gorsza, beznadziejna...

o tym pisalam na poczatku watku black- window..
tu nie chodzi o wielka milosc, tylko o to, ze takie doswiadczenia zanizaja wartosc.
zaczyna sie rozmyslanie czego mi brakuje???

A czego Ci brakuje ?

W ogóle jaki schemat. Mówisz, że faceci uciekają, bo jesteś zbyt fajna dla nich, więc kombinujesz jak tu być jeszcze fajniejszą. Dobre.

serio- ten watek dal mi do myslenia....

Ale co dał Ci do myślenia ? Że z Tobą jest wszystko OK ? To dobry kierunek, bo jak chcesz dalej brnąć w (jeszcze dwa nowe kierunki studiów, operacja plastyczna, lepsze stanowisko, lepsza poza na spotkaniu - spotkaniu które zacznę od pytania "czy uciekniesz"), to nie dobry kierunek.

Pamiętaj, że nie jestem wiarygodny, bo jestem pipka, ale moja rada. Więcej luzu, więcej kobiecej delikatności, nie grać zbyt twardej, nie nastawiać się że znów się nie uda i przede wszystkim jak najbardziej naturalnie smile

352

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:

Uff 3 strony nadrobione big_smile
Ja w tej kwestii nie mam nic mądrego do powiedzenia, ale bardzo chętnie czytam i analizuje w swojej głowie wink sprawdzam czy nie ma odniesień do mnie itp.

Wyobraźcie sobie, że on do mnie dzisiaj napisał ze ma nadzieję że u mnie ok, zapytał czy kupiłam auto, czy mój nowy abonament się spisuje yikes
Grzecznie odpowiedziałam i zapytałam po co on do mnie napisał.
To dostałam odpowiedź że myślał że już wyjechalam za granicę yikes
Zapytałam na jakiej podstawie tak myślał skoro mówiłam mu ze to nic pewnego.
Zgadnijcie!  Odpowiedzi brak!
No i czy ktoś mi to może pomóc zrozumieć? Czy on się z durnym na rozumy pomieniał?

Hehehe, faktycznie jeb..ty gość big_smile

Tak jakby napisał, gdy miał już pewność, że nie będziesz mogła się spotkać i nie będziesz o to naciskać. I też chciał się poczuć "wporzo", może wyrzuty sumienia dały znać..a tu pytasz o co mu biega? I znów się ze...ł na rzadko smile

353

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Znajdziesz lepszą. Choć to niefortunne słowo.. Bardziej dopasowaną i pod każdym względem równie lub bardziej atrakcyjną.

Warunek jest tylko 1: Ty musisz do takiej osoby wibracyjnie pasować smile

to tak jak pisałam w innym wątku.. Kiedyś też się kogoś "trzymałam", gdzie wydawało mi się, że to tzw. dobra partia. Oczywiście to nie miało racji bytu z jego podejściem i tym, co miał w głowie.
A potem okazało się, że stać mnie na poznawanie dużo atrakcyjniejszych mężczyzn, a sama się ograniczałam.

I żeby nie było - jestem normalną dbająca o siebie dziewczyną, po prostu dobrze się rozejrzałam wokół. wink


Oczywiście to nie jest tak, że wystarczy się dobrze okręcić na pięcie i zaraz przyciągnie się 10 dopasowanych partnerów. Ale wystarczy zmieniać pomału swoje doświadczenia poprzez takie rozmowy, spotkania. To te drobne zmiany powodują zmiany w podświadomości i "przepisanie" Programu, aż stary przestaje być potrzebny sensowny i adekwatny do tej nowej rzeczywistości,
Tylko trzeba wyjść z myślenia 0-1 "on/ona - ten jedyny". Ja dziś tego w ogóle nie mogę pojąć. wink

A kiedy wiedzieć, że to czas by się na kogoś otworzyć ?

354

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Również spotkałam takich athreyu, dlatego pozwoliłam sobie zostać w wątku.
Tak samo jak miałam w życiu momenty starania się bardziej i bardziej i nie wyszło, bo facet bez kasy był dla mnie kimś lepszym niż byłam ja sama i imponowała mi jego zaradność i decyzyjność, mogłam odpocząć od decyzji. Kolejno zmieniłam front na obserwatora wydarzeń, trochę twardszą babkę niż jestem w rzeczywistości i tak samo zmienili się adoratorzy na ciepłe kluchy, za które ja myślałam smile.  Teraz ma na to wywalone jak to mówią.
oldorando, dziwi mnie że czujesz się gorsza, po wpisach na forum i trzeźwości myślenia, nie pomyślałabym że tak surowo siebie oceniasz.

"Przeczytaj co napisałem chwilę wcześniej. Że ten facet na zewnątrz był tym kim Ty wewnątrz." tak mi się wydaje że trafiłeś w sedno.

355

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:
black_widow napisał/a:

Uff 3 strony nadrobione big_smile
Ja w tej kwestii nie mam nic mądrego do powiedzenia, ale bardzo chętnie czytam i analizuje w swojej głowie wink sprawdzam czy nie ma odniesień do mnie itp.

Wyobraźcie sobie, że on do mnie dzisiaj napisał ze ma nadzieję że u mnie ok, zapytał czy kupiłam auto, czy mój nowy abonament się spisuje yikes
Grzecznie odpowiedziałam i zapytałam po co on do mnie napisał.
To dostałam odpowiedź że myślał że już wyjechalam za granicę yikes
Zapytałam na jakiej podstawie tak myślał skoro mówiłam mu ze to nic pewnego.
Zgadnijcie!  Odpowiedzi brak!
No i czy ktoś mi to może pomóc zrozumieć? Czy on się z durnym na rozumy pomieniał?

Hehehe, faktycznie jeb..ty gość big_smile

Tak jakby napisał, gdy miał już pewność, że nie będziesz mogła się spotkać i nie będziesz o to naciskać. I też chciał się poczuć "wporzo", może wyrzuty sumienia dały znać..a tu pytasz o co mu biega? I znów się ze...ł na rzadko smile

Dla mnie to jakas gierka i sprawdzanie na ile może sobie pozwolić.

Dziewczyno nie nakręcaj się.

356 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-05-15 00:25:51)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

posluchaj...

ostatni facet:
dyrygent z zawodu, wojskowy, do czego przyznal sie po czasie...(starszy chorazy)
towarzyski czlowiek, zabawial gosci na weselach, ma kupe znajomych.
bierze udzial w jakis sztafetach, imprezach sportowych, 4 dzieci, samodzielny.

mowi mi o takim weselu- a ja sie boje(teraz sie obnazam- zamknac oczy!)
ja nigdy w zyciu nie bylam na weselu, nigdy nie tanczylam, nigdy nie bylam z facetem na dyskotece(a jesli z kolezanka , to tylko , zeby jej torebke pilnowac)- kompleks ciezki i przytlaczajacy..przeciez sie nie przyznam- bo obciach, jak bym powiedziala , ze jestem dziewica...

no, to ja zamiatam temat pod dywan, przegaduje go- bo w tym jestem niezla, i robie uniki.

on muzyk- ciagnie temat, bo sie na tym zna.chce sie polansowac jakims chopinem...
a ja znow uniki...prowadze rozmowe w komfortowa strone....

wreszcie to ja prowadze- jest po mojemu.
on sie gubi, jaka, placze...probuje zmienic temat.
jesli temat mi pasuje, to ciagne dziersko, zeby znow nie wejsc na sliski lod...
teraz znow ja dominuje...

facet wychodzi z tego w stanie podobnym do athreyu- sponiewierany...

ja zdolowana, juz sie zale na forum, ze za wysokie progi na moje nogi- ludzie mnie tu pocieszaja , ze nosi gacie w groszki, albo reniferki, i mam o tym myslec...

jak mnie stres zzera- to sobie przypomnialam groszki..i wybuchnelam smiechem- oczywiscie nie w pore- facet zdeprzymowany...



i tak w kolo wojtek.....

kiedy mozna sie otworzyc?
kiedy mam zaufanie, ze ten ktos mnie nie ponizy, nie upokorzy z powodu moich wad...
zrozumie, nie skrytykuje...

357

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:
black_widow napisał/a:

Uff 3 strony nadrobione big_smile
Ja w tej kwestii nie mam nic mądrego do powiedzenia, ale bardzo chętnie czytam i analizuje w swojej głowie wink sprawdzam czy nie ma odniesień do mnie itp.

Wyobraźcie sobie, że on do mnie dzisiaj napisał ze ma nadzieję że u mnie ok, zapytał czy kupiłam auto, czy mój nowy abonament się spisuje yikes
Grzecznie odpowiedziałam i zapytałam po co on do mnie napisał.
To dostałam odpowiedź że myślał że już wyjechalam za granicę yikes
Zapytałam na jakiej podstawie tak myślał skoro mówiłam mu ze to nic pewnego.
Zgadnijcie!  Odpowiedzi brak!
No i czy ktoś mi to może pomóc zrozumieć? Czy on się z durnym na rozumy pomieniał?

Hehehe, faktycznie jeb..ty gość big_smile

Tak jakby napisał, gdy miał już pewność, że nie będziesz mogła się spotkać i nie będziesz o to naciskać. I też chciał się poczuć "wporzo", może wyrzuty sumienia dały znać..a tu pytasz o co mu biega? I znów się ze...ł na rzadko smile

Elle uwielbiam Cię!!!  big_smile

358

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

A kiedy wiedzieć, że to czas by się na kogoś otworzyć ?

Jak z myślenia: "Ojezu jezu jaka zaj.. a klacz mi się trafiła, muszę się wywlec na lewą stronę i odbyć z 5 podróży międzygalaktycznych w bębnie pralki zanim będę godzien wydukać słowo"

przejdziesz na:" Ja jestem fajny i w porządku, ta kobieta wydaje się fajna i w porządku.. ciekawe czy będzie DO MNIE pasować <hmm>"

ONA DO MNIE - zwróciłeś uwagę na kolejność zaimków? wink

359

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:

Dla mnie to jakas gierka i sprawdzanie na ile może sobie pozwolić.

Dziewczyno nie nakręcaj się.

Absolutnie się nie nakrecam! Zastanawiam się tylko WTF?!
Niech będzie i gierka ale w co?

360

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
redapples napisał/a:

Również spotkałam takich athreyu, dlatego pozwoliłam sobie zostać w wątku.
Tak samo jak miałam w życiu momenty starania się bardziej i bardziej i nie wyszło, bo facet bez kasy był dla mnie kimś lepszym niż byłam ja sama i imponowała mi jego zaradność i decyzyjność, mogłam odpocząć od decyzji. Kolejno zmieniłam front na obserwatora wydarzeń, trochę twardszą babkę niż jestem w rzeczywistości i tak samo zmienili się adoratorzy na ciepłe kluchy, za które ja myślałam smile.  Teraz ma na to wywalone jak to mówią.
oldorando, dziwi mnie że czujesz się gorsza, po wpisach na forum i trzeźwości myślenia, nie pomyślałabym że tak surowo siebie oceniasz.

"Przeczytaj co napisałem chwilę wcześniej. Że ten facet na zewnątrz był tym kim Ty wewnątrz." tak mi się wydaje że trafiłeś w sedno.

Tylko my nie jesteśmy źli smile Ja np. chciałem dobrze tak dla mnie jak i dla niej. Tylko ni w ząb nie wiedziałem jak mi idzie. To, że dziś nie mam kasy, to nie znaczy, że nie chcę jej mieć. Ba, pisałem, że w sytuacji gdy jest ktoś, jest jakby trochę łatwiej. W dzień za****sz, a wiesz, że wieczorem zresetujesz głowę, przy tym kimś. Jest dodatkowa motywacja. Nie wyobrażam sobie na kimś finansowo zawisnąć.

Ja nawet kilka miesięcy po tej historii robię wszystko by poprawić swój byt. Bo wiem, że tak samo źle będę się czuł przy każdej.

I prośba - jest teraz moda, ale nie zapominajcie o swojej kobiecości, to jest to piękno smile

361

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

A kiedy wiedzieć, że to czas by się na kogoś otworzyć ?

Jak z myślenia: "Ojezu jezu jaka zaj.. a klacz mi się trafiła, muszę się wywlec na lewą stronę i odbyć z 5 podróży międzygalaktycznych w bębnie pralki zanim będę godzien wydukać słowo"

przejdziesz na:" Ja jestem fajny i w porządku, ta kobieta wydaje się fajna i w porządku.. ciekawe czy będzie DO MNIE pasować <hmm>"

ONA DO MNIE - zwróciłeś uwagę na kolejność zaimków? wink

O kurde. Tak banalne, a ja nigdy wcześnie w taki sposób nie myślałem... Zawsze myślałem, eee na pewnie się jej nie spodobam... Lub co mogę zrobić by się jej przypodobać...

Ona do mnie... Niezłe...

362 Ostatnio edytowany przez redapples (2015-05-15 00:32:35)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Wiesz ciężko nie zapomnieć o kobiecości jak trzeba żyć smile i czasem wytchnienie by się przydało u boku kogoś kto od czasu do czasu przejmie stery. Kiedyś się bałam oddać to prowadzenie, by się nie rozbić teraz jest inaczej.

Elle, ciekawi mnie jak Ty się zawodowo realizujesz?

363 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-15 00:35:34)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

O kurde. Tak banalne, a ja nigdy wcześnie w taki sposób nie myślałem... Zawsze myślałem, eee na pewnie się jej nie spodobam... Lub co mogę zrobić by się jej przypodobać...

Ona do mnie... Niezłe...

No. Bo to jest tak banalne smile Tylko trzeba się przestawić w końcu.

Jak to "zaskoczy" to nie ma powrotu do dawnej pozycji "na kolanach przed Panem/Panią" (chyba, że w wyjątkowych okolicznościach, ale tylko tam wink)



PP mówi jasno: jeśli czujesz, że nie jesteś dla kogoś dość dobry, to tej osobie nie pozostaje nic innego jak przyznać Ci rację.


EDIT: Redka: A to nie tu wink

364

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

posluchaj...

ostatni facet:
dyrygent z zawodu, wojskowy, do czego przyznal sie po czasie...(starszy chorazy)
towarzyski czlowiek, zabawial gosci na weselach, ma kupe znajomych.
bierze udzial w jakis sztafetach, imprezach sportowych, 4 dzieci, samodzielny.

mowi mi o takim weselu- a ja sie boje(teraz sie obnazam- zamknac oczy!)
ja nigdy w zyciu nie bylam na weselu, nigdy nie tanczylam, nigdy nie bylam z facetem na dyskotece(a jesli z kolezanka , to tylko , zeby jej torebke pilnowac)- kompleks ciezki i przytlaczajacy..przeciez sie nie przyznam- bo obciach, jak bym powiedziala , ze jestem dziewica...

no, to ja zamiatam temat pod dywan, przegaduje go- bo w tym jestem niezla, i robie uniki.

on muzyk- ciagnie temat, bo sie na tym zna.chce sie polansowac jakims chopinem...
a ja znow uniki...prowadze rozmowe w komfortowa strone....

wreszcie to ja prowadze- jest po mojemu.
on sie gubi, jaka, placze...probuje zmienic temat.
jesli temat mi pasuje, to ciagne dziersko, zeby znow nie wejsc na sliski lod...
teraz znow ja dominuje...

facet wychodzi z tego w stanie podobnym do athreyu- sponiewierany...

ja zdolowana, juz sie zale na forum, ze za wysokie progi na moje nogi- ludzie mnie tu pocieszaja , ze nosi gacie w groszki, albo reniferki, i mam o tym myslec...

jak mnie stres zzera- to sobie przypomnialam groszki..i wybuchnelam smiechem- oczywiscie nie w pore- facet zdeprzymowany...



i tak w kolo wojtek.....

kiedy mozna sie otworzyc?
kiedy mam zaufanie, ze ten ktos mnie nie ponizy, nie upokorzy z powodu moich wad...
zrozumie, nie skrytykuje...

To widzisz dla mnie pierwsze spotkania to pesteczka. Jazda zaczyna się po miesiącu... Jazda w dół.

Idź na kurs tańca. Na prawdę. Przełamiesz tabu, poruszasz się trochę, nabędziesz obycia z facetm w bliższym kontakcie, ale bez podtekstów. Spróbuj.

365 Ostatnio edytowany przez black_widow (2015-05-15 00:37:00)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Puk puk big_smile
Czy ktoś ma pomysł o co temu gościowi chodzi? tongue
Tzn. Oprócz Elle? wink Ktoś jeszcze? Może ktoś miał podobna sytuację?

366

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

posluchaj...

ostatni facet:
dyrygent z zawodu, wojskowy, do czego przyznal sie po czasie...(starszy chorazy)
towarzyski czlowiek, zabawial gosci na weselach, ma kupe znajomych.
bierze udzial w jakis sztafetach, imprezach sportowych, 4 dzieci, samodzielny.

mowi mi o takim weselu- a ja sie boje(teraz sie obnazam- zamknac oczy!)
ja nigdy w zyciu nie bylam na weselu, nigdy nie tanczylam, nigdy nie bylam z facetem na dyskotece(a jesli z kolezanka , to tylko , zeby jej torebke pilnowac)- kompleks ciezki i przytlaczajacy..przeciez sie nie przyznam- bo obciach, jak bym powiedziala , ze jestem dziewica...

no, to ja zamiatam temat pod dywan, przegaduje go- bo w tym jestem niezla, i robie uniki.

on muzyk- ciagnie temat, bo sie na tym zna.chce sie polansowac jakims chopinem...
a ja znow uniki...prowadze rozmowe w komfortowa strone....

wreszcie to ja prowadze- jest po mojemu.
on sie gubi, jaka, placze...probuje zmienic temat.
jesli temat mi pasuje, to ciagne dziersko, zeby znow nie wejsc na sliski lod...
teraz znow ja dominuje...

facet wychodzi z tego w stanie podobnym do athreyu- sponiewierany...

ja zdolowana, juz sie zale na forum, ze za wysokie progi na moje nogi- ludzie mnie tu pocieszaja , ze nosi gacie w groszki, albo reniferki, i mam o tym myslec...

jak mnie stres zzera- to sobie przypomnialam groszki..i wybuchnelam smiechem- oczywiscie nie w pore- facet zdeprzymowany...



i tak w kolo wojtek.....

kiedy mozna sie otworzyc?
kiedy mam zaufanie, ze ten ktos mnie nie ponizy, nie upokorzy z powodu moich wad...
zrozumie, nie skrytykuje...

To widzisz dla mnie pierwsze spotkania to pesteczka. Jazda zaczyna się po miesiącu... Jazda w dół.

Idź na kurs tańca. Na prawdę. Przełamiesz tabu, poruszasz się trochę, nabędziesz obycia z facetm w bliższym kontakcie, ale bez podtekstów. Spróbuj.

to nie na temat...
i to tylko jeden z wielu moich kompleksow....

367

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:

Puk puk big_smile
Czy ktoś ma pomysł o co temu gościowi chodzi? tongue

moze o to, zebys o nim pamietala, czasem sama napisala....
(a on to oleje- byc moze)

ja za facetami nie trafiam....

368

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

posluchaj...

ostatni facet:
dyrygent z zawodu, wojskowy, do czego przyznal sie po czasie...(starszy chorazy)
towarzyski czlowiek, zabawial gosci na weselach, ma kupe znajomych.
bierze udzial w jakis sztafetach, imprezach sportowych, 4 dzieci, samodzielny.

mowi mi o takim weselu- a ja sie boje(teraz sie obnazam- zamknac oczy!)
ja nigdy w zyciu nie bylam na weselu, nigdy nie tanczylam, nigdy nie bylam z facetem na dyskotece(a jesli z kolezanka , to tylko , zeby jej torebke pilnowac)- kompleks ciezki i przytlaczajacy..przeciez sie nie przyznam- bo obciach, jak bym powiedziala , ze jestem dziewica...

no, to ja zamiatam temat pod dywan, przegaduje go- bo w tym jestem niezla, i robie uniki.

on muzyk- ciagnie temat, bo sie na tym zna.chce sie polansowac jakims chopinem...
a ja znow uniki...prowadze rozmowe w komfortowa strone....

wreszcie to ja prowadze- jest po mojemu.
on sie gubi, jaka, placze...probuje zmienic temat.
jesli temat mi pasuje, to ciagne dziersko, zeby znow nie wejsc na sliski lod...
teraz znow ja dominuje...

facet wychodzi z tego w stanie podobnym do athreyu- sponiewierany...

ja zdolowana, juz sie zale na forum, ze za wysokie progi na moje nogi- ludzie mnie tu pocieszaja , ze nosi gacie w groszki, albo reniferki, i mam o tym myslec...

jak mnie stres zzera- to sobie przypomnialam groszki..i wybuchnelam smiechem- oczywiscie nie w pore- facet zdeprzymowany...



i tak w kolo wojtek.....

kiedy mozna sie otworzyc?
kiedy mam zaufanie, ze ten ktos mnie nie ponizy, nie upokorzy z powodu moich wad...
zrozumie, nie skrytykuje...

To widzisz dla mnie pierwsze spotkania to pesteczka. Jazda zaczyna się po miesiącu... Jazda w dół.

Idź na kurs tańca. Na prawdę. Przełamiesz tabu, poruszasz się trochę, nabędziesz obycia z facetm w bliższym kontakcie, ale bez podtekstów. Spróbuj.

to nie na temat...
i to tylko jeden z wielu moich kompleksow....

Z którym możesz coś zrobić. Ja swoje zacząłem ogarniać. Jak dobrze to rozegram, to nawet pół mieszkania  będę miał za kilka, kilkanaście miesięcy.

Kurs tańca jest dla Ciebie idealny. Uwierz mi.

369

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:

To widzisz dla mnie pierwsze spotkania to pesteczka. Jazda zaczyna się po miesiącu... Jazda w dół.

Idź na kurs tańca. Na prawdę. Przełamiesz tabu, poruszasz się trochę, nabędziesz obycia z facetm w bliższym kontakcie, ale bez podtekstów. Spróbuj.

to nie na temat...
i to tylko jeden z wielu moich kompleksow....

Z którym możesz coś zrobić. Ja swoje zacząłem ogarniać. Jak dobrze to rozegram, to nawet pół mieszkania  będę miał za kilka, kilkanaście miesięcy.

Kurs tańca jest dla Ciebie idealny. Uwierz mi.

ja swoje tez ogarniam- jak dobrze pojdzie, to do emerytury tez poczynie postepy:)

370

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:

Puk puk big_smile
Czy ktoś ma pomysł o co temu gościowi chodzi? tongue
Tzn. Oprócz Elle? wink Ktoś jeszcze? Może ktoś miał podobna sytuację?

Jest ktoś kto wie. On sam.

Powiedz mu wprost, że chcesz wyjaśnienia tej sytuacji i będziesz mieć czarno na białym. Zapytaj go o co tu chodzi, niech on się tłumaczy.

371 Ostatnio edytowany przez redapples (2015-05-15 00:41:20)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

black_widow mój były robił do mnie takie podjazdy, bo jak mi to napisał "chciał na nowo" wzbudzić uczucie w Nas(jeszcze rok temu bym pobiegła, ale to było rok temu), czyt. mieć mnie w obwodzie na seks, jak by obecna dziewczyna nie chciała.

Elle oki smile got it

372

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

nie- no, ale tak serio, to kazdy ma slabe strony.
jesli ogarnie sie jedne, to inne wyleza- i tak ciagle...
chodzi chyba o jakis dystans do wlasnych slabosci, a nie o wyeliminowanie ich...

kupisz mieszkanie- ok'
nauczysz sie jezyka- ok
dostaniesz lepsza prace-ok

i nie mowie, zebys tego zaniechal- bron boze!

tylko wtedy poznasz kogos, kto znow bedzie mial zestaw cech, ktorych nie zdazyles ogarnac...
i co? znow to samo?

373

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
black_widow napisał/a:

Puk puk big_smile
Czy ktoś ma pomysł o co temu gościowi chodzi? tongue
Tzn. Oprócz Elle? wink Ktoś jeszcze? Może ktoś miał podobna sytuację?

Jest ktoś kto wie. On sam.

Powiedz mu wprost, że chcesz wyjaśnienia tej sytuacji i będziesz mieć czarno na białym. Zapytaj go o co tu chodzi, niech on się tłumaczy.

Wiesz ja najchętniej bym tak zrobiła, ale to by oznaczało że muszę się do niego pierwsza odezwać. Tzn. Napisać do niego kiedy on nie raczył mi odpisać. Chociaż to jeszcze przeżyję ten ostatni raz wink
Ale co mam napisać? Że ta odpowiedź była bez sensu i jednak nnalegam na prawdziwy powód? Czy jak to ująć inaczej żeby nie wyjść na czuba?  big_smile i w dodatku żeby odpowiedział?

374

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

chodzi chyba o jakis dystans do wlasnych slabosci, a nie o wyeliminowanie ich...

tylko wtedy poznasz kogos, kto znow bedzie mial zestaw cech, ktorych nie zdazyles ogarnac...
i co? znow to samo?

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

375

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Wiesz ja najchętniej bym tak zrobiła, ale to by oznaczało że muszę się do niego pierwsza odezwać. Tzn. Napisać do niego kiedy on nie raczył mi odpisać. Chociaż to jeszcze przeżyję ten ostatni raz wink

Niech Cię ręka boska broni!
Z czubem konwersacje prowadzić i to z własnej woli..

376

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

chodzi chyba o jakis dystans do wlasnych slabosci, a nie o wyeliminowanie ich...

tylko wtedy poznasz kogos, kto znow bedzie mial zestaw cech, ktorych nie zdazyles ogarnac...
i co? znow to samo?

http://24.media.tumblr.com/25a4c732eed7 … o1_400.gif

no...tak, ktos moze np. zwiedzil pol swiata,
albo byl na misji, albo poswiecil pol zycia dzialalnosci charytatywnej..albo..(dopiszcie sobie co chcecie)....

377

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Wiesz ja najchętniej bym tak zrobiła, ale to by oznaczało że muszę się do niego pierwsza odezwać. Tzn. Napisać do niego kiedy on nie raczył mi odpisać. Chociaż to jeszcze przeżyję ten ostatni raz wink

Niech Cię ręka boska broni!
Z czubem konwersacje prowadzić i to z własnej woli..

A właśnie miałam zapytać czy nie lepiej jednak olać big_smile
Chociaż przyznaję, ręka swędzi żeby napisać. Ale pewnie i tak bym się nie dowiedziała prawdy, albo w ogóle nic?

378

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Wiesz ja najchętniej bym tak zrobiła, ale to by oznaczało że muszę się do niego pierwsza odezwać. Tzn. Napisać do niego kiedy on nie raczył mi odpisać. Chociaż to jeszcze przeżyję ten ostatni raz wink

Niech Cię ręka boska broni!
Z czubem konwersacje prowadzić i to z własnej woli..

A właśnie miałam zapytać czy nie lepiej jednak olać big_smile
Chociaż przyznaję, ręka swędzi żeby napisać. Ale pewnie i tak bym się nie dowiedziała prawdy, albo w ogóle nic?

stawiam na to, ze niezaleznie co napiszesz, dostaniesz po czasie wykretna odpowiedz...
(zadnych konkretow)

379

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Albo gość Cię oleje i zaboli jeszcze bardziej. Potrzebne Ci to?

380

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Albo gość Cię oleje i zaboli jeszcze bardziej. Potrzebne Ci to?

No właśnie nie, ale obawiam się że za jakiś czas napisze znowu. A wtedy to już napewno go zapytam o co mu do jasnej ciasnej chodzi.

381 Ostatnio edytowany przez redapples (2015-05-15 00:58:17)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Hehe napisz mu że dzięki jego osobie poznałaś super ludzi na pewnym portalu smile. Jego osoba bardzo Tobie pomogła zrozumieć dlaczego nie dasz szansy tej miłości.
A tak na serio po co pisać?

382

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

black- window- ty na sile chcesz nauczyc sie z nim postepowac w sposob postepowy.

wiem, ze boli- ale mozliwe, ze sie nie da- po prostu.
zeby sie z kims dogadac potrzebna jest chec z OBU stron.
i w zasadzie tylko (i az) tyle...

383

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
black_widow napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Niech Cię ręka boska broni!
Z czubem konwersacje prowadzić i to z własnej woli..

A właśnie miałam zapytać czy nie lepiej jednak olać big_smile
Chociaż przyznaję, ręka swędzi żeby napisać. Ale pewnie i tak bym się nie dowiedziała prawdy, albo w ogóle nic?

stawiam na to, ze niezaleznie co napiszesz, dostaniesz po czasie wykretna odpowiedz...
(zadnych konkretow)

Tak też podejrzewam hmm
Słuchajcie serio tak trudno napisać jest jak jest?
Skoro wolał się oddalić ode mnie to po kiego groma dzisiaj napisał? Jak mnie wkurza takie zachowanie! A może on chce mnie emocjonalnie przy sobie podtrzymywać?

384

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
redapples napisał/a:

Hehe napisz mu że dzięki jego osobie poznałaś super ludzi na pewnym portalu smile. Jego osoba bardzo Tobie pomogła zrozumieć dlaczego nie dasz szansy tej miłości.
A tak na serio po co pisać?

Nie zdradzę mu tego sekretu bo jeszcze jego ego urośnie big_smile

385

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:
oldorando napisał/a:
black_widow napisał/a:

A właśnie miałam zapytać czy nie lepiej jednak olać big_smile
Chociaż przyznaję, ręka swędzi żeby napisać. Ale pewnie i tak bym się nie dowiedziała prawdy, albo w ogóle nic?

stawiam na to, ze niezaleznie co napiszesz, dostaniesz po czasie wykretna odpowiedz...
(zadnych konkretow)

Tak też podejrzewam hmm
Słuchajcie serio tak trudno napisać jest jak jest?
Skoro wolał się oddalić ode mnie to po kiego groma dzisiaj napisał? Jak mnie wkurza takie zachowanie! A może on chce mnie emocjonalnie przy sobie podtrzymywać?

znasz moja teorie.
chodzi o twoje emocje- nie o ciebie.

on pisze- ty rozkminiasz.
on olewa, ty sie zastanawiasz...

386

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

black- window- ty na sile chcesz nauczyc sie z nim postepowac w sposob postepowy.

wiem, ze boli- ale mozliwe, ze sie nie da- po prostu.
zeby sie z kims dogadac potrzebna jest chec z OBU stron.
i w zasadzie tylko (i az) tyle...

I ja to wszystko rozumiem i się zgadzam. Tylko... Dla mnie jak nie ma kontaktu, jest tego pewien i urywa olewajac mnie już dalej to po co ja się pytam pisze znowu? Miał już nie pisać. No to niech tego nie robi. Jak pisze to w konkretnym celu i ja ten cel jednak już teraz chciałbym znać.

387

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
black_widow napisał/a:
oldorando napisał/a:

stawiam na to, ze niezaleznie co napiszesz, dostaniesz po czasie wykretna odpowiedz...
(zadnych konkretow)

Tak też podejrzewam hmm
Słuchajcie serio tak trudno napisać jest jak jest?
Skoro wolał się oddalić ode mnie to po kiego groma dzisiaj napisał? Jak mnie wkurza takie zachowanie! A może on chce mnie emocjonalnie przy sobie podtrzymywać?

znasz moja teorie.
chodzi o twoje emocje- nie o ciebie.

on pisze- ty rozkminiasz.
on olewa, ty sie zastanawiasz...

No i też mi się tak właśnie zaczyna wydawać...
A na początku jak nie miałam czasu, ochoty mu odpisywać i robiłam to za jakiś czas, to on pytał co robię...

388

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

wiesz co?
jesli chcesz na tym panu krzyzyk polozyc- to wez mu zdradz tonem zwierzen- ze poznalas super faceta, i chcesz sie go poradzic, jak z nim postapic..

a dalej jego pytaj- jesli odpowie....

389

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Ale nie ma celu big_smile
Cel jest tylko w Twojej galopującej wyobraźni i projekcjach.

A gość po prostu dłubał w nosie i miał wolne 2 palce, myśli: "A pierdolne smsa do black_widow, a niech ma dziewczyna co rozkminiać." i wrócił do skręcania kulek.

Mogło tak być? Ano mogło. I to ze sporą dozą prawdopodobieństwa. "Kozy" możemy na dowolna inną czynność zamienić.

390

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

wiesz co?
jesli chcesz na tym panu krzyzyk polozyc- to wez mu zdradz tonem zwierzen- ze poznalas super faceta, i chcesz sie go poradzic, jak z nim postapic..

a dalej jego pytaj- jesli odpowie....

Ale czemu to ma służyć bo nie czaje tongue
Mam mu dać tym do zrozumienia żeby spadał, czy ma to być na zasadzie że o nim tylko w 3 osobie i sprawdzić czy nie zwieje? Bo serio nie wiem tongue

Posty [ 326 do 390 z 662 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomóżcie mi zrozumieć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026