netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

pomóżcie mi zrozumieć

661 odpowiedzi31 638 wyświetleńzałożony przez black_widow, 11.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomóżcie mi zrozumieć

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 662 ]

261

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

athreyu- ale ja widze pewne podobienstwo ciebie, i tych z ktorymi sie spotykalam...
(z tego co piszesz)
ja po prostu nie znosze zachowan desperackich- sa dla mnie upokazajace.
nie wyobrazam sobie robic scen zazdrosci na pierwszych 4 spotkaniach, nie wyobrazam sobie wysylac smsa co godzine, wypytywac o wszystko, i zwierzac sie z przebiegu dnia- dla mnie za szybko...

a z czasem staje sie kumpela, "przyjaciolka", albo on znika, i nie ma nic....

262

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Wszystko fajnie.. i co dalej?

Wiemy już, że planujesz zostać miliarderem, zapuścić brodę i wąsa i wyprzystojnieć do nieprzytomności, zanim poczynisz awanse po raz kolejny w jej kierunku..

Czy możemy się spodziewać tego wydarzenia jeszcze pod koniec tego roku kalendarzowego czy to by było niedorzecznie szybko?

ORaz: co to znaczy "uciec" w sytuacji, gdy się z kimś spotykasz regularnie. Przestajesz odbierać telefony, uciekasz prosto z domu od kogoś i biegniesz przed siebie, czy jak to jest?:)

Mów, a ja zrobię herbatę. Komu jeszcze? wink

W tym roku się nie wyrobię.

Tylko widzisz, ja już 17 razy mówiłem, że ten temat jest nie do przeskoczenia, nic w tym temacie nie robię, a Ty dalej do niego wracasz.

Robię swoje. Wszedłem w to za mocno, za bardzo, więc jest mi trudno (na poziomie emocjonalny, projekcji, wyobraźni) z tego wyjść, ale coś tam działam DLA SIEBIE.

Przyznaj, że się mścisz za tą sympatię wink

263

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Również poproszę Herbatkę smile
oldorando, ja również postępuję podobnie, nie zabiegam o kogoś po kilku spotkaniach.

264 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-14 21:06:32)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

No spoko.

Tylko nie odpowiedziałeś na pytanie JAK w praktyce uciekasz? To może być dla nas ciekawe poglądowo.

<podaje herbatę>:)

265

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

No spoko.

Tylko nie odpowiedziałeś na pytanie JAK w praktyce uciekasz? To może być dla nas ciekawe poglądowo.

<podaje herbatę>:)

Bp powiedziała to już oldorando. Teksty typu:  "nie jestem ciebie wart", "mozesz sobie znalezc innego", "czemu taka dziewczyna jak ty jest sama"

Dalej - postawa roszczeniowa np. żądanie deklaracji, wywoływanie emocji, gdy się nic nie dzieje. Wprowadzanie zamieszania, byle tylko relacja zakończyła się zanim się zacznie rozwijać. Pokazuję się też z jak najgorszej strony, jako nieporadna pipa, żeby tylko owa niewiasta jak najszybciej zapaliła kopa w cztery litery. Podświadomie wywołuje jakiś zdarzenia w życiu, gdzie robię  z siebie ofiarę (głównie jeśli chodzi o kasę, bo jestem od dawna bidny i to mnie w sobie samym najbardziej boli). Jak nie zapala kopa i idzie w to dalej - to pojawiają się żądania. Że za rzadko się widujemy, że to, że tamto. Jak dalej nie idzie, to znajduję powód do zakończenia relacji. Nie są to więc ucieczki w czystym tego słowa znaczeniu, tylko szereg działań mających na celu jak najszybsze zakończenie relacji, najlepiej z mojej winy, a nawet jakby nie, to i tak moja wina, by móc się zamknąć w samotni, użalać, ale też podziwiać jaki to jestem zajebisty (jak nikt nie patrzy), nie musząc przy tym se konfrontować z płcią przeciwną i ewentualnymi rywalami. Chyba o coś takiego chodzi. Nie wiem, na poczekaniu mi "przyszło".

266

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

No, dobrze kombinujesz. Czyli innymi słowy - sabotujesz relację, żeby nie wyjść poza swoja strefę komfortu, gdzie musiałbyś na chwilę przestać grac i pokazać, że boisz się kobietę stracić czy prosisz o pomoc zwyczajnie.

Wiesz, to jest dziwne o tyle, że nie spotkałam się nigdy - u siebie ani u innych kobiet (tych, które nie są zimnymi s.. wink) - żeby odrzuciły kogoś, kto przychodzi i mówi szczerze i wprost: "Słuchaj, mam taki i taki problem.. Myślisz, że moglibyśmy coś na to poradzić, zależy mi na tym, żeby się udało..blebleble." Coś tędy.
Ja bym doceniła, większość normalnych kobiet by doceniło.

Dopóki nie zaczniesz mówić i żadnej nie zaufasz to zerowe szanse, że sama się domyśli. a nawet jeśli jakimś cudem będzie miała ten 6 zmysł to Ty i tak się wyprzesz, bo nie chcesz zdjąć maski.

267

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

No, dobrze kombinujesz. Czyli innymi słowy - sabotujesz relację, żeby nie wyjść poza swoja strefę komfortu, gdzie musiałbyś na chwilę przestać grac i pokazać, że boisz się kobietę stracić czy prosisz o pomoc zwyczajnie.

Wiesz, to jest dziwne o tyle, że nie spotkałam się nigdy - u siebie ani u innych kobiet (tych, które nie są zimnymi s.. wink) - żeby odrzuciły kogoś, kto przychodzi i mówi szczerze i wprost: "Słuchaj, mam taki i taki problem.. Myślisz, że moglibyśmy coś na to poradzić, zależy mi na tym, żeby się udało..blebleble." Coś tędy.
Ja bym doceniła, większość normalnych kobiet by doceniło.

Dopóki nie zaczniesz mówić i żadnej nie zaufasz to zerowe szanse, że sama się domyśli. a nawet jeśli jakimś cudem będzie miała ten 6 zmysł to Ty i tak się wyprzesz, bo nie chcesz zdjąć maski.

No, ale panuje zasada, że powinno się zrobić porządek ze sobą, a dopiero potem myśleć o związkach. Nawet tu czytając, widać, że facet powinien być w stanie utrzymać rodzinę, nie mówiąc już o sobie samym, a ja cięgle problem z forsą i ten problem w ostatnim czasie był spowodowany głównie moim lenistwem i niechęcią do roboty. Do tego jest jeszcze taki kwiatek, że ja czasem wpadał w taki wir czarnych myśli, że nad tym nie panuję, ja sobie ledwo daję radę z samym sobą (często nie daję, ale przed sobą nie mam cholera jak uciec, choć da się na chwilę, chociażby przez neta).

Tutaj np. była taka sytuacja, że ja ledwo koniec z końcem wiążę a panna (w okresie bardzo wczesn-poznawczym) mi pisze jak to kasa jest wazna w życiu... No to przełknąłem ślinę i odpisałem o pogodzie, że ładna.

Wiesz, przy niej "wywaliło" mi wszystko co mam do przerobienia i dopóki nie zrobię porządku z paroma tematami, to zawsze będę się czuł jak siedem nieszczęść.

Paradoks polega na tym, że RAZEM łatwiej i nie chodzi mi o kasę, tylko o świadomość, że KTOŚ jest, to daje dużo, baniak odpoczywa, jest miejsce na miłość (akurat o miłości to za dużo nie wiem, ale powiedzmy, że jest), wsparcie, zrozumienie, empatię, no i odpoczynek, bo nie oszukujmy się, związki łatwe nie są, ale są w nich chwile radości, błogości, przyjemności.

Tak więc jestem trochę w takim błędnym kole - nie wchodzę z grubsza z nikim w relację (poza dwoma wyjątkami w ostatnich pięciu latach), bo muszę się wyciągnąć z gówna, a trudniej mi jest się wyciągnąć z gówna, bo nie mam wsparcia, ani nikogo, kto byłby mi bliski. Inna sprawa, że jak już się ktoś pojawia (te dwa przypadki chociażby) to ja już kompletnie nie wiem co mam robić, gubię się jak małe dziecko.

Potrafię się rozwijać, ale i przeżyć tylko gdy jestem zupełnie sam. (do zmiany w podświadomości)

268

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Tyle szkoda, bo piszesz logicznie w miarę i widać, że jakiś tam wgląd w siebie masz.

Kasa JEST ważna w życiu, wiadomo, ale naprawdę nie sądzę by był to powód do zerwania. Zresztą ile kosztuje "utrzymanie" związku na początku? To są grosze, kwestia chęci i zwracania uwagi na drobnostki, które mogą sprawić radość drugiej stronie. Liczy się pomysł i właśnie te chęci - to jest urocze, anie drogie prezenty. To Ci powie każda kobieta.

Skoro ci przy niej "wywaliło" tzn., że miała Cię czegoś ta znajomość o sobie nauczyć i tak się stało.


Tylko wciąż nie do końca pojmujesz, że sam - nie wchodząc w żadne relacje, a raczej uciekając  zawsze w tym samym momencie nie rozwiniesz się. Tak jak nie nauczysz się z książki pływać, ani języka obcego nie używając go w praktyce.

269

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Tyle szkoda, bo piszesz logicznie w miarę i widać, że jakiś tam wgląd w siebie masz.

Kasa JEST ważna w życiu, wiadomo, ale naprawdę nie sądzę by był to powód do zerwania. Zresztą ile kosztuje "utrzymanie" związku na początku? To są grosze, kwestia chęci i zwracania uwagi na drobnostki, które mogą sprawić radość drugiej stronie. Liczy się pomysł i właśnie te chęci - to jest urocze, anie drogie prezenty. To Ci powie każda kobieta.

Skoro ci przy niej "wywaliło" tzn., że miała Cię czegoś ta znajomość o sobie nauczyć i tak się stało.


Tylko wciąż nie do końca pojmujesz, że sam - nie wchodząc w żadne relacje, a raczej uciekając  zawsze w tym samym momencie nie rozwiniesz się. Tak jak nie nauczysz się z książki pływać, ani języka obcego nie używając go w praktyce.

Tylko, że "TO" jest silniejsze ode mnie. Zaczynają się we mnie zbierać emocje. Zaczynam się nakręcać, coraz bardziej i bardziej. Kotłuje się we mnie. Staram się nad tym zapanować, ale w głębi duszy jest już spirala rozkręcona. Wreszcie nie potrafię nad tym zapanować i zakańczam relację.

Potem emocje opadają i zaczyna się lament "co ja zrobiłem"...

Taki schemat mam od wielu lat, wcześniej też tak wiele razy było...

Coś w sobie tłumie, a potem to wybucha.

270

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

A ta dziewczyna wiedziała chociaż, ze coś do niej czujesz?

Napisałeś , że wyszedłeś z uczuciami za wcześnie..czyli wyznałeś jej miłość? Tak to zrozumiałam

271

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

A ta dziewczyna wiedziała chociaż, ze coś do niej czujesz?

Napisałeś , że wyszedłeś z uczuciami za wcześnie..czyli wyznałeś jej miłość? Tak to zrozumiałam

Nie powiedziałem jej tego, ale było to po mnie widać. Zresztą to podała jako jeden z powodów odseparowania się ode mnie.

272

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
Elle88 napisał/a:

A ta dziewczyna wiedziała chociaż, ze coś do niej czujesz?

Napisałeś , że wyszedłeś z uczuciami za wcześnie..czyli wyznałeś jej miłość? Tak to zrozumiałam

Nie powiedziałem jej tego, ale było to po mnie widać. Zresztą to podała jako jeden z powodów odseparowania się ode mnie.

Czyli powiedziała Ci, że zobaczyła, że się zaangażowałeś i to był powód rozstania dla niej?

273

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:
athreyu napisał/a:
Elle88 napisał/a:

A ta dziewczyna wiedziała chociaż, ze coś do niej czujesz?

Napisałeś , że wyszedłeś z uczuciami za wcześnie..czyli wyznałeś jej miłość? Tak to zrozumiałam

Nie powiedziałem jej tego, ale było to po mnie widać. Zresztą to podała jako jeden z powodów odseparowania się ode mnie.

Czyli powiedziała Ci, że zobaczyła, że się zaangażowałeś i to był powód rozstania dla niej?

Tak.

274

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

no to przykro mi to powiedzieć, ale nie była zaangażowana emocjonalnie i nie chciała ci robić nadziei. Czuła się przytłoczona i zmęczona faktem, że nie potrafi ci odwzajemnić.

Ale powinieneś to rozumieć, bo przypomnij sobie sytuacje kiedy to Tobie nie zależało na kimś, a ktoś nalegał.. widziałeś, że coraz bardziej się angażuje, a Ty nie lub przeciwnie. I co wtedy robiłeś?

275

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

no to przykro mi to powiedzieć, ale nie była zaangażowana emocjonalnie i nie chciała ci robić nadziei. Czuła się przytłoczona i zmęczona faktem, że nie potrafi ci odwzajemnić.

Ale powinieneś to rozumieć, bo przypomnij sobie sytuacje kiedy to Tobie nie zależało na kimś, a ktoś nalegał.. widziałeś, że coraz bardziej się angażuje, a Ty nie lub przeciwnie. I co wtedy robiłeś?

Zamykałem się na tą osobę. Stawała mi się obojętna. Z czasem przestała wywoływać we mnie jakiekolwiek uczucia/emocje... Stawała się powietrzem...

276

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

No widzisz.. Ty nie zadawałeś sobie trudu by kogoś poinformować jak jest, teraz ktoś nie zadał sobie trudu.

277

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

No widzisz.. Ty nie zadawałeś sobie trudu by kogoś poinformować jak jest, teraz ktoś nie zadał sobie trudu.

No tak jest. Wiesz ja przede wszystkim nie mogę się pogodzić z tym odrzuceniem (kolejnym, licząc od kiedy miałem lat naście, to już będzie z 10). Ja i ją rozumiem i sam myślę, że takim poczuciem własnej wartości po jakimś czasie byłbym wrakiem i być może ciągnąłbym ten związek w dół. Ba, szczerze mówiąc było też tak, że nie podobało mi się jak byłem traktowany. Czasem ciskała we mnie jak worek treningowy, a ja wyszedłem z założenia, że skoro ona jest taka zajebista, a ja jestem taką życiową miernotą, to pewnie ma rację i muszę to i tamto.

Inna sprawa, że nie potrafię wrócić do strefy zero. Tak przyzwyczaiłem się do myślenia o niej, że teraz nawet nie wiem jak to odkręcić. Przykleiłem się do mojego wyobrażenia na jej temat strasznie, wypełnia mi to każdy dzień, a teraz mam odejść od tej iluzji ? Jak to ?

I co teraz będzie ? Że znów za jakiś czas się w kimś zadurzyć mam ?

Zanim ja poznałem trzy lata z nikim się nie spotykałem, bo zamknąłem się na wszelkie uczucia po pani nr1. Więc okres poznawczy był taki miodzio. Po latach KTOŚ BYŁ ! Wieczorne dobranoc, poranne dzień dobry... Miód malina...

A potem kubeł zimnej wody na łeb, w czasie gdy otworzyłem się konkretnie. Na początku sam miałem wiele wątpliwości, a lęku przy tej znajomości doświadczyłem tyle, że pewnie z dwa lata krócej pożyje. Ale gdy wreszcie przestałem się bać i zacząłem tym cieszyć przyszedł zonk.


No i jak pomyśle, że za jakiś czas znów miałbym się przy kimś unieść, to kurde słabo...

W dodatku to co się ze mną działo w trakcie tej znajomości, to co mi we łbie się układało, to po prostu jakaś paranoja. Więc ze mną jest mocno coś nie halo.

Tak więc "hodując" w głowie te słodkie myśli nie muszę wracać do punktu wyjścia (w sferze uczuć) i nie muszę się przed nikim otwierać.

Dziś ja nawet nie jestem w stanie pomyśleć, że mógłbym z kimś wyjść na jaką "randkie".

Inna sprawa, że od tej relacji na razie gówno co zrobiłem, poprawiłem. z kasą dalej dno, zacząłem za to inwestować w siebie, ale zanim to się zwróci, to potrwa.

278

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Ba, szczerze mówiąc było też tak, że nie podobało mi się jak byłem traktowany. Czasem ciskała we mnie jak worek treningowy,

Weź podaj jakieś przykłady, bo powtarzasz o tym worku któryś już raz, a niewiadomo tak naprawdę co to dla ciebie znaczy?

279

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Ba, szczerze mówiąc było też tak, że nie podobało mi się jak byłem traktowany. Czasem ciskała we mnie jak worek treningowy,

Weź podaj jakieś przykłady, bo powtarzasz o tym worku któryś już raz, a niewiadomo tak naprawdę co to dla ciebie znaczy?

Nie tutaj.

280

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

To podaj chociaż 1. Jakis neutralny jak się boisz , ze ona to przeczyta.

Chodzi o to, że ja nie rozmawiam prywatnie o czyichś ex, kumasz? smile

281

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

To podaj chociaż 1. Jakis neutralny jak się boisz , ze ona to przeczyta.

Chodzi o to, że ja nie rozmawiam prywatnie o czyichś ex, kumasz? smile

Tak, mówiłaś wielokrotnie smile

Zostawmy już to. Wystarczająco się otworzyłem.

282

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Spoko.

Tylko mnie się "worek treningowy" z wyzwiskami kojarzy czy przemocą, a Ty ja opisałeś jak aniołka w aureoli i w ogóle ę ą. Trudno się w tym połapać.

I też biorąc to pod uwagę, ciężko byż pewnym czy to ona Ci powiedziała "papa" czy to Ty uciekłeś i sobie wkręciłeś, że ona ci powiedziała spadaj tongue
Wszystko możliwe

283 Ostatnio edytowany przez athreyu (2015-05-14 22:32:51)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Spoko.

Tylko mnie się "worek treningowy" z wyzwiskami kojarzy czy przemocą, a Ty ja opisałeś jak aniołka w aureoli i w ogóle ę ą. Trudno się w tym połapać.

I też biorąc to pod uwagę, ciężko byż pewnym czy to ona Ci powiedziała "papa" czy to Ty uciekłeś i sobie wkręciłeś, że ona ci powiedziała spadaj tongue
Wszystko możliwe

No ciężko się było mi samemu w tym połapać.

Ale powiedziała mi wprost, że widzi moje zaangażowanie i że nie związałaby się ze mną, bo to, bo tamto. A ja odpowiedziałem - acha, no własnie. Wiedziałem big_smile

284 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-14 22:34:31)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

hahahahahah

Czyli równie dobrze to mogło byc tak, że to Ty se poszedłeś, a potem sam sobie wkręciłeś, że to ona.



Ale powiedziała mi wprost, że widzi moje zaangażowanie i że nie związałaby się ze mną, bo to, bo tamto. A ja odpowiedziałem - acha

Naprawdę niezły lot big_smile

Jak głuchy ze ślepym.

Pewnie dlatego, że jestes biedny wink

285

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

hahahahahah

Czyli równie dobrze to mogło byc tak, że to Ty se poszedłeś, a potem sam sobie wkręciłeś, że to ona.


Naprawdę niezły lot big_smile

Nie, nie. Przeczytaj, co dopisałem.

286

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Nic konkretnego nie napisałeś.
Mogła powiedzieć COKOLWIEK, a Ty już i tak byłeś w blokach startowych gotowy do ucieczki. wink

287

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Nic konkretnego nie napisałeś.
Mogła powiedzieć COKOLWIEK, a Ty już i tak byłeś w blokach startowych gotowy do ucieczki. wink

Powiedziała, że nie związałaby się ze mną. Po czym podała z cztery, pięć powodów. A ja rzeczywiście byłem w blokach.

288

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

A żaden z tych powodów nie dotyczył np. zaniedbań w Twoim podejściu czy zachowaniu? To były rzeczy nie do zmiany?

czy po prostu powiedziała, że nie pasujecie i szuka czegoś innego?

289 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-05-14 22:45:35)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

athreju, elle- a czy to nie tak, ze ona z tym "workiem treningowym" to po prostu starala ci sie zaimponowac, a ty sie przez to czules ponizony?

czy to nie tak, ze ona robila/mowila cos, a ty odbierales to jak chec pokazania, ze ona jest lepsza, ze chce ci uzmyslowic, ze jestes pipa, nie znasz sie, nie umiesz, i w ogole sie nie wychylaj?

i uzywala argumentow , ktorych nie umiales odeprzec...

np. nie "jaka ja brzydka...buuu" a ty: "skadze, kochanie"

tylko: ja nosze okulary, wiec w deszcz mam problem z widzeniem"...a ty:"nooo, taK..."
(TO TYLKO DURNY PRZYKLAD)

290

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

A żaden z tych powodów nie dotyczył np. zaniedbań w Twoim podejściu czy zachowaniu? To były rzeczy nie do zmiany?

czy po prostu powiedziała, że nie pasujecie i szuka czegoś innego?

Mniej więcej z trzy do zmiany. Generalnie jazda z półtorej godziny jaki to ja nie jestem be, a na koniec jak zapytałem czy to koniec znajomości, to powiedziała, że nie wiadomo.

No, ale ja już potem się zrobiłem w tej relacji całkiem sino-blady.

291

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

czy to nie tak, ze ona robila/mowila cos, a ty odbierales to jak chec pokazania, ze ona jest lepsza, ze chce ci uzmyslowic, ze jestes pipa, nie znasz sie, nie umiesz, i w ogole sie nie wychylaj?

właśnie próbuję to ustalić wink

292

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

athreju, elle- a czy to nie tak, ze ona z tym "workiem treningowym" to po prostu starala ci sie zaimponowac, a ty sie przez to czules ponizony?

czy to nie tak, ze ona robila/mowila cos, a ty odbierales to jak chec pokazania, ze ona jest lepsza, ze chce ci uzmyslowic, ze jestes pipa, nie znasz sie, nie umiesz, i w ogole sie nie wychylaj?

Raczej szło to w tą stronę, żebym nie zbliżał się za bardzo, ale i nie uciekał za daleko. I żebym przestał się zachowywać jak pipa.

293

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

czy to nie tak, ze ona robila/mowila cos, a ty odbierales to jak chec pokazania, ze ona jest lepsza, ze chce ci uzmyslowic, ze jestes pipa, nie znasz sie, nie umiesz, i w ogole sie nie wychylaj?

właśnie próbuję to ustalić wink

I jakie masz wnioski, bom ciekaw smile

294

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Czyli ona ci próbowała przekazać co wg niej robisz nie tak i że jej to przeszkadza i prawdopodobnie robiła to też w mało wyszukanej formie (emocje), a Ty wziąłeś to z poziomu ego jako obrazę i uniosłeś się dumą? Tak można to odczytać?

295

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Czyli ona ci próbowała przekazać co wg niej robisz nie tak i że jej to przeszkadza i prawdopodobnie robiła to też w mało wyszukanej formie (emocje), a Ty wziąłeś to z poziomu ego jako obrazę i uniosłeś się dumą? Tak można to odczytać?

Nie do końca. Ja to odebrałem tak: "wiedziałem że nic z tego nie będzie, kurde, no gdzie ja... Ma rację dziewczyna, przecież ile nas dzieli, ja taka pipa, ona taka silna, trudno, byleby chociaż nie bolało za bardzo i za długo."

296

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Czyli ona ci próbowała przekazać co wg niej robisz nie tak i że jej to przeszkadza i prawdopodobnie robiła to też w mało wyszukanej formie (emocje), a Ty wziąłeś to z poziomu ego jako obrazę i uniosłeś się dumą? Tak można to odczytać?

Nie do końca. Ja to odebrałem tak: "wiedziałem że nic z tego nie będzie, kurde, no gdzie ja... Ma rację dziewczyna, przecież ile nas dzieli, ja taka pipa, ona taka silna, trudno, byleby chociaż nie bolało za bardzo i za długo."

nosz...kurde- skad ja to znam!!!

297

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

athreyu- a sprobuj wyjasnic na przykladzie....

298

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Dziewczyna jest młodsza, Ty masz 34 lata.. "wiele was dzieli"..To co, ona jest jakimś prezesem funduszu inwestycyjnego, że tak Ci imponuje finansowo?
W ogóle o co Ci chodzi z ta kasą.. jakas obsesja.

To tez był jeden z powodów, że mało zarabisz????

299

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Dziewczyna jest młodsza, Ty masz 34 lata.. "wiele was dzieli"..To co, ona jest jakimś prezesem funduszu inwestycyjnego, że tak Ci imponuje finansowo?
W ogóle o co Ci chodzi z ta kasą.. jakas obsesja.

To tez był jeden z powodów, że mało zarabisz????

Tak. Był to dla mnie problem.

300 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-05-14 22:56:28)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

a ja chyba lapie....(albo to tylko moja perspektywa)

ona nie powiedziala i zrobila nic konkretnego- ty tak odebrales jej POSTAWE,  zachowanie, reakcje..
podaj jakis przyklad....bo moze zle rozumiem...

tak, ze ty odbierasz, ze ona probuje ci pokazac, dac do zrozumienia, ze jestes dla niej za cienki...?

301

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Jeśli dla niej FAKTYCZNIE problemem było to, że dużo więcej od Ciebie zarabia to masz naprawdę coś z głową, że leziesz jak ćma do lepu do laski, która szuka kogos, z kim będzie mogła się pokazac i zyć "na bogato", a nie uczucia..

ale przecież Ty szukasz tego samego, więc w sumie wszystko się zgadza smile

302

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

a ja chyba lapie....(albo to tylko moja perspektywa)

ona nie powiedziala i zrobila nic konkretnego- ty tak odebrales jej POSTAWE,  zachowanie, reakcje..
podaj jakis przyklad....bo moze zle rozumiem...

No przecież piszę, że powiedziała wprost, że nie związałaby się z facetem, który to, to i tamto oraz, że nie podoba się jej we mnie, że ja to, to i tamto, a także że nie widzi w dalszej perspektywie możliwości by przeskoczyła nad tym i tamtym i że wie iż będzie ją to wkurzać.

303

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

a ja chyba lapie....(albo to tylko moja perspektywa)

ona nie powiedziala i zrobila nic konkretnego- ty tak odebrales jej POSTAWE,  zachowanie, reakcje..
podaj jakis przyklad....bo moze zle rozumiem...

No przecież piszę, że powiedziała wprost, że nie związałaby się z facetem, który to, to i tamto oraz, że nie podoba się jej we mnie, że ja to, to i tamto, a także że nie widzi w dalszej perspektywie możliwości by przeskoczyła nad tym i tamtym i że wie iż będzie ją to wkurzać.

no, to insza inszosc...

304

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Jeśli dla niej FAKTYCZNIE problemem było to, że dużo więcej od Ciebie zarabia to masz naprawdę coś z głową, że leziesz jak ćma do lepu do laski, która szuka kogos, z kim będzie mogła się pokazac i zyć "na bogato", a nie uczucia..

ale przecież Ty szukasz tego samego, więc w sumie wszystko się zgadza smile

O kasie nic nie wspominała, to był mój problem.

305

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

że Ty "to i tamto" to w kwestii Twojej bierności i pipkowatości?

306

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

że Ty "to i tamto" to w kwestii Twojej bierności i pipkowatości?

Pipkowatości przede wszystkim.

307

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

athreyu- podaj jakis zmyslony , ale adekwatny przyklad- bo ciezko zrozumiec....

308 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-14 23:01:04)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
Elle88 napisał/a:

że Ty "to i tamto" to w kwestii Twojej bierności i pipkowatości?

Pipkowatości przede wszystkim.

PRZYKLAD k.wa !

juz i tak tyle podałeś, że przynajmniej będzie wiadomo o co chodzi

309

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:
athreyu napisał/a:
Elle88 napisał/a:

że Ty "to i tamto" to w kwestii Twojej bierności i pipkowatości?

Pipkowatości przede wszystkim.

PRZYLAD k.wa !

juz i tak tyle podałeś, że przynajmniej będzie wiadomo o co chodzi

O. Ciśnienie Ci skoczyło big_smile

Że ona jest dla mnie czasem niemiła, że ciska we mnie słowami, a ja wszystko biorę do siebie i przyjmuję nigdy się nie odgrywając.

310

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Może chodziło jej nie tyle o "odgrywanie", bo nie wyobrażam sobie by chciała się bic czy szarpać z facetem, tylko, że zamiast dyskutować siedzisz i patrzysz jak w malowane wrota?
Takie zachowanie umarłego by wytrąciło z równowagi , fakt tongue

Pisałeś też , że "nie jesteś zdrowy"..tu chodzi o Twoje jakieś nietypowe mocno upodobania?

311

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

sprobuje pomoc...bo nie popychasz do przodu...

np, ona mowi, ze ceni u faceta orientacje w terenie, obeznanie..
jedziecie gdzies razem, ty nie mozesz znalezc miejsca docelowego...denerwujesz sie..
na to ona przejmuje inicjatywe, znajduje od razu, patrzy na ciebie z pogarda...

ty czujesz sie jak cipa
odbierasz to tak- ze cie upokorzyla....

teraz ty?

312

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Może chodziło jej nie tyle o "odgrywanie", bo nie wyobrażam sobie by chciała się bic czy szarpać z facetem, tylko, że zamiast dyskutować siedzisz i patrzysz jak w malowane wrota?
Takie zachowanie umarłego by wytrąciło z równowagi , fakt tongue

No dobra, ale co ja się zbliżyłem to za dwa dni jazda. Ja po trzech miesiącach to się zadzwonić bałem, bo ta ciągle wk***na, nie wiadomo o co. Ja rozumiem co kilka dni sobie coś wyjaśnić, skorygować, ale po czasie to ja się pół godziny do telefonu zbierałem, bo nigdy nie wiedziałem jaki będzie nastrój po drugiej stronie. Ja jestem raczej typem wesołka, często uśmiechnięty, lubię pożartować, a ta ciągle przez telefon na fochu. Jak się spotykaliśmy, to panowałem nad sytuacją. Widziałem jak się zachowuje i wyczułem po jakimś czasie, że ma w sobie wiele napięcia i że potrzeba z 15 minut do pół godziny, aż jej zejdzie ciśnienie i wtedy jest zajebiście. Ale przez telefon nie miałem tego komfortu.

Elle88 napisał/a:

Pisałeś też , że "nie jesteś zdrowy"..tu chodzi o Twoje jakieś nietypowe mocno upodobania?

Tego nie rozwinę.

313

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

heheheh

I Ty nadal twierdzisz, że to taka silna kobieta była? smile

W czym się ta siła objawiała? wygląda z opisu, że też miała niezłe problemy emocjonalne i ..deficyty, jak to ładnie określiłeś. wink



I ostatnie pytanie z tą kasą, żeby ten temat zamknąć.. To było tak, że nie wiem..umawialiście się tylko w drogich restauracjach, czy ona żądała wyjazdów gdzieś w drogie miejsca? Nie spotykaliście się normalnie w domu raz u niej raz u Ciebie żeby po prostu pobyć razem bez pompy i zrobić np. razem kolację z tanich składników, ale za to RAZEM?

314

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

sprobuje pomoc...bo nie popychasz do przodu...

np, ona mowi, ze ceni u faceta orientacje w terenie, obeznanie..
jedziecie gdzies razem, ty nie mozesz znalezc miejsca docelowego...denerwujesz sie..
na to ona przejmuje inicjatywe, znajduje od razu, patrzy na ciebie z pogarda...

ty czujesz sie jak cipa
odbierasz to tak- ze cie upokorzyla....

teraz ty?

A wiesz, że było coś podobnego. Tyle, że nie z pogardą patrzyła, a takim jakby pomieszaniem politowania z wk****m big_smile

Tylko co mnie wkurza. Ja przy każdym zachowuję się normalnie. Luzik. No może przy szefie niekoniecznie, ale ten jest tak ściśnieniowany, że się w pracy wszyscy go boją. Ale tak, to luz, jestem kontaktowy, z każdym pogadam, nie mam respektu przed sławnymi osobami, na luzie gadam z pracownikami niższego szczebla. Każdy jest dla mnie potencjalnym partnerem do rozmowy. |A przy tej miękkie nogi jak cholera.

315

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

sprobuje pomoc...bo nie popychasz do przodu...

np, ona mowi, ze ceni u faceta orientacje w terenie, obeznanie..
jedziecie gdzies razem, ty nie mozesz znalezc miejsca docelowego...denerwujesz sie..
na to ona przejmuje inicjatywe, znajduje od razu, patrzy na ciebie z pogarda...

ty czujesz sie jak cipa
odbierasz to tak- ze cie upokorzyla....

teraz ty?

A wiesz, że było coś podobnego. Tyle, że nie z pogardą patrzyła, a takim jakby pomieszaniem politowania z wk****m big_smile

Tylko co mnie wkurza. Ja przy każdym zachowuję się normalnie. Luzik. No może przy szefie niekoniecznie, ale ten jest tak ściśnieniowany, że się w pracy wszyscy go boją. Ale tak, to luz, jestem kontaktowy, z każdym pogadam, nie mam respektu przed sławnymi osobami, na luzie gadam z pracownikami niższego szczebla. Każdy jest dla mnie potencjalnym partnerem do rozmowy. |A przy tej miękkie nogi jak cholera.

no, i wlasnie to probuje zrozumiec....

316

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Może taki typ laski wkurwiona na życie. Imponuje Tobie taka postawa, skoro sam jesteś wesołkiem. Wiesz co ja też już jak mój związek był w stanie agonalnym bałam się zadzwonić do gościa, bo jego wieczne fochy były tylko pretekstem by ze mną zerwać a nie miał odwagi cywilnej.

317

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

heheheh

I Ty nadal twierdzisz, że to taka silna kobieta była? smile

W czym się ta siła objawiała? wygląda z opisu, że też miała niezłe problemy emocjonalne i ..deficyty, jak to ładnie określiłeś. wink



I ostatnie pytanie z tą kasą, żeby ten temat zamknąć.. To było tak, że nie wiem..umawialiście się tylko w drogich restauracjach, czy ona żądała wyjazdów gdzieś w drogie miejsca? Nie spotykaliście się normalnie w domu raz u niej raz u Ciebie żeby po prostu pobyć razem bez pompy i zrobić np. razem kolację z tanich składników, ale za to RAZEM?

Spotykaliśmy się tylko u mnie, lub u niej w domu, jęliśmy samemu przygotowywane posiłki, ewentualnie w zwykłych knajpkach, ale ja mówię bardziej perspektywicznie, już w myśleniu takim jak potem ewentualna rodzina.

Krótko i na temat - ona ma chałupę, a ja nie. To dla mnie był duży problem.

318

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
redapples napisał/a:

Może taki typ laski wkurwiona na życie. Imponuje Tobie taka postawa, skoro sam jesteś wesołkiem. Wiesz co ja też już jak mój związek był w stanie agonalnym bałam się zadzwonić do gościa, bo jego wieczne fochy były tylko pretekstem by ze mną zerwać a nie miał odwagi cywilnej.

a ja probuje ustalic, czy to jej zachowanie, czy jego odbior....
bo to duza roznica...

319

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Czyli domyślam się, że Ty mieszkasz z rodziną, a ona nie. Ale chałupę w znaczeniu jakąś wielką wille? Bo znowu nie wiem.. tak to wszystko przedstawiasz jakby w dzisiejszych czasach było coś nienormanego, że ktoś ma mieszkanie, a ktoś nie.

320

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Czyli domyślam się, że Ty mieszkasz z rodziną, a ona nie. Ale chałupę w znaczeniu jakąś wielką wille? Bo znowu nie wiem.. tak to wszystko przedstawiasz jakby w dzisiejszych czasach było coś nienormanego, że ktoś ma mieszkanie, a ktoś nie.

Mieszkam sam, wynajmuję mieszkanie. Mieszkanie, nie willę. Zwykłe mieszkanie, ale dla mnie to było coś nieosiągalnego. Nie mam szans na kredyt. Więc dla mnie własne mieszkanie to coś nieosiągalnego.

Ale ostatnio pomyślałem, że spróbuję za jakiś czas wykupić mieszkanie rodziców, tylko to ani nie dziś, ani nie za miesiąc.

321

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Czyli domyślam się, że Ty mieszkasz z rodziną, a ona nie. Ale chałupę w znaczeniu jakąś wielką wille? Bo znowu nie wiem.. tak to wszystko przedstawiasz jakby w dzisiejszych czasach było coś nienormanego, że ktoś ma mieszkanie, a ktoś nie.

Mieszkam sam, wynajmuję mieszkanie. Mieszkanie, nie willę. Zwykłe mieszkanie, ale dla mnie to było coś nieosiągalnego. Nie mam szans na kredyt. Więc dla mnie własne mieszkanie to coś nieosiągalnego.

Ale ostatnio pomyślałem, że spróbuję za jakiś czas wykupić mieszkanie rodziców, tylko to ani nie dziś, ani nie za miesiąc.

athreyu- ale ona robila z tego problem, czy ty?

322 Ostatnio edytowany przez athreyu (2015-05-14 23:28:58)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Czyli domyślam się, że Ty mieszkasz z rodziną, a ona nie. Ale chałupę w znaczeniu jakąś wielką wille? Bo znowu nie wiem.. tak to wszystko przedstawiasz jakby w dzisiejszych czasach było coś nienormanego, że ktoś ma mieszkanie, a ktoś nie.

Mieszkam sam, wynajmuję mieszkanie. Mieszkanie, nie willę. Zwykłe mieszkanie, ale dla mnie to było coś nieosiągalnego. Nie mam szans na kredyt. Więc dla mnie własne mieszkanie to coś nieosiągalnego.

Ale ostatnio pomyślałem, że spróbuję za jakiś czas wykupić mieszkanie rodziców, tylko to ani nie dziś, ani nie za miesiąc.

athreyu- ale ona robila z tego problem, czy ty?

Nie poruszaliśmy tej kwestii, nasza znajomość nie doszła tak daleko. Wiem natomiast, że gdyby to szło dalej, byłby to dla mnie problem.

Tzn. to był dla mnie problem, tylko o tym nie rozmawialiśmy, bo to nie był jeszcze czas. Ale ja się z tym dusiłem.

323

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

No to jak mieszkasz sam to nie jest już źle smile


Tylko te jazdy przez tel. zabawne big_smile I o co one były? Skoro jak już się spotkaliście to było ok.
Przecież dziewczyna nie suszyła Ci chyba głowy o to, że sie z nią nie kłócisz, gdy nie było powodu do kłótni?

324

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:

Mieszkam sam, wynajmuję mieszkanie. Mieszkanie, nie willę. Zwykłe mieszkanie, ale dla mnie to było coś nieosiągalnego. Nie mam szans na kredyt. Więc dla mnie własne mieszkanie to coś nieosiągalnego.

Ale ostatnio pomyślałem, że spróbuję za jakiś czas wykupić mieszkanie rodziców, tylko to ani nie dziś, ani nie za miesiąc.

athreyu- ale ona robila z tego problem, czy ty?

Nie poruszaliśmy tej kwestii, nasza znajomość nie doszła tak daleko. Wiem natomiast, że gdyby to szło dalej, byłby to dla mnie problem.

czyli nie ona robila z tego problem- to twoj kompleks...

325

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

No to jak mieszkasz sam to nie jest już źle smile


Tylko te jazdy przez tel. zabawne big_smile I o co one były? Skoro jak już się spotkaliście to było ok.
Przecież dziewczyna nie suszyła Ci chyba głowy o to, że się z nią nie kłócisz, gdy nie było powodu do kłótni?

No teraz dobrze też nie jest, bo mam na podstawowe rzeczy, bez żadnych przyjemności (ostatnio mi sie pogorszyło), więc na dziś, to ani do kina, ani na koncert, ale wtedy tak nie było. To tak na marginesie.

A te jazdy przez tel już zostawmy.

Posty [ 261 do 325 z 662 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomóżcie mi zrozumieć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026