netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?

161 odpowiedzi12 883 wyświetleniazałożony przez Summerka, 26.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 162 z 162 ]

131

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
pitagoras napisał/a:
in_ka napisał/a:

zależy od placówki, teraz nadgodziny to rzadki przypadek, dodatkowo tylko za zastępstwa się zdarzają
dyplomowany z bardzo dużym stażem ma jakieś 2,5 tys. (bez dodatków)
.

Nadgodziny w praktyce zależą od układów z dyrekcją.
Zastępstwa już raczej wynikają z przypadku: po prostu wysyła się tego, kto ma akurat okienko.
W praktyce każdemu kilka zastępstw w miesiącu się trafi.
A nauczyciel dyplomowany ma powyżej 3 tysięcy na rękę.

He he , nie pracujesz w szkole, a wiesz, ze każdemu nauczycielowi zastępstwa się trafiają:) Chyba koleżeńskie:)

132

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
in_ka napisał/a:

pitagoras nie jest tak, jak piszesz
........., są zarządzenia,

Znowóź se wygooglowała....
Szkole bardziej się opłaca dołożyć kilka nadgodzin już zatrudnionemu nauczycielowi, niż zatrudnić nowego na te kilka godzin.
Jest jak piszę: wolna wola dyrektora, który (nota bene) ma głęboko w dupie zarządzenia, jako że jest kumplem "organu prowadzącego'', czyli wójta albo starosty.Gdyby nie był, to by 'konkursu' nie wygrał.

133

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
pitagoras napisał/a:
in_ka napisał/a:

pitagoras nie jest tak, jak piszesz
........., są zarządzenia,

Znowóź se wygooglowała....
Szkole bardziej się opłaca dołożyć kilka nadgodzin już zatrudnionemu nauczycielowi, niż zatrudnić nowego na te kilka godzin.
Jest jak piszę: wolna wola dyrektora, który (nota bene) ma głęboko w dupie zarządzenia, jako że jest kumplem "organu prowadzącego'', czyli wójta albo starosty.Gdyby nie był, to by 'konkursu' nie wygrał.

wygooglowała ... oj ty mnie potrafisz rozbawić - a wiesz, to wielki atut wink
no tak, zgadzam się do tej reszty, tzn. o wójcie  - "Ranczo" oglądam, bywa
na wsiach tzn. w małych gminach obowiązują inne "prawa"

134

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
in_ka napisał/a:

na wsiach tzn. w małych gminach obowiązują inne "prawa"

dokładnie te same wszędzie.Więzy rodzinne i partyjne to ponadczasowy sojusznik również w edukacji.

135

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
pitagoras napisał/a:
in_ka napisał/a:

na wsiach tzn. w małych gminach obowiązują inne "prawa"

dokładnie te same wszędzie.Więzy rodzinne i partyjne to ponadczasowy sojusznik również w edukacji.

ale wiesz ile taki wójt ma szkół w małej gminie
a ile takich szkół, jest w dużym mieście ... wszędzie rodzina - bardzo, bardzo duża rodzina wink

136

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
in_ka napisał/a:
pitagoras napisał/a:
in_ka napisał/a:

na wsiach tzn. w małych gminach obowiązują inne "prawa"

dokładnie te same wszędzie.Więzy rodzinne i partyjne to ponadczasowy sojusznik również w edukacji.

ale wiesz ile taki wójt ma szkół w małej gminie
a ile takich szkół, jest w dużym mieście ... wszędzie rodzina - bardzo, bardzo duża rodzina wink

Tak, peło, to jedna wielka, kochająca się rodzina.

137

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
Joanna50+ napisał/a:

""""Kto dał radę, ten się załapał.Ci, co się nigdzie nie załapali, poszli do szkół...""" to jest powód ze jest jak jest w polskiej szkole, nauczyciele czuja się rozczarowani, bo trafili do zawodu z przypadku, a gdyby były jakieś dodatkowe nabory-testy itp. sprawy dotyczące "wstępu" do zawodu, to może byłoby mniej nieszczęśliwych nauczycieli. takl sobie mysle, że nie wiem czy znalazłby się jakiś nauczyciel co to "duszę ma" jak mawiał Dawid, a w szkole są  potrzebni tylko tacy "z duszą"

Jeśli  pracowałaś w oświacie tyle lat, to na pewno wiesz, jak się sytuacja nauczycieli  zmieniła na przestrzeni lat. Koleżanka kiedyś szła  do pracy z radością, a teraz ciągle jest zestresowana. Niektórzy tacy, co kiedyś  z chęcią podejmowali studia w tym zawodzie, teraz chętnie by go porzucili. Nauczyciele z "duszą' się trafiają, może tylko jest ich mniej, bo mają więcej przeszkód do pokonania niż kiedyś.

138

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
pitagoras napisał/a:

Ja również myślę o sobie, państwo wraz z jego obywatelami mam głęboko w w dupie.

no i macie drogie panie podsumowanie calej dyskusji o tym czego uczy sie maly Jas w polskiej szkole:)

139 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-31 10:41:07)

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
Mussuka napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Ja również myślę o sobie, państwo wraz z jego obywatelami mam głęboko w w dupie.

no i macie drogie panie podsumowanie calej dyskusji o tym czego uczy sie maly Jas w polskiej szkole:)

ale Mussuka ja też uczyłam się w polskiej szkole i mój syn również i wielu innych
oczywiście, że przede wszystkim każdy myśli o sobie, to naturalne
ale to nieprawda, że każdy JAN ma państwo wraz z jego obywatelami głęboko w dupie, nie generalizujmy

Summerka napisał/a:

Nauczyciele z "duszą' się trafiają, może tylko jest ich mniej, bo mają więcej przeszkód do pokonania niż kiedyś.

obserwując co dzieje się w oświacie wyraźnie tą "duszę" się niszczy, może już nawet skutecznie ... zniszczyło

140

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
in_ka napisał/a:
Mussuka napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Ja również myślę o sobie, państwo wraz z jego obywatelami mam głęboko w w dupie.

no i macie drogie panie podsumowanie calej dyskusji o tym czego uczy sie maly Jas w polskiej szkole:)

ale Mussuka ja też uczyłam się w polskiej szkole i mój syn również i wielu innych
oczywiście, że przede wszystkim każdy myśli o sobie, to naturalne
ale to nieprawda, że każdy JAN ma państwo wraz z jego obywatelami głęboko w dupie, nie generalizujmy

Nie generalizuje, moze tak zabrzmialo. Chodzilo o nawiazanie do wstepu dyskusji: po co dzieciom jakies wspolne prace spoleczne? Mozna wykreslic slowo "polskiej" ale sens zostanie ten sam. Tylko ja sobie nawet nie wyobrazam podobnej dyskusji o nauczycielach, ich pensjach, ich "przywilejach" w moim obecnym srodowisku. Nauczyciel zasluguje na godna pensje, bo to bardzo odpowiedzialny zawod, od nich zalezy w duzej mierze, jacy beda nasi potomkowie za lat 20.
Pamietam wiekszosc swoich nauczycieli z podstawowki i liceum - kazdego szanowalismy, nawet jesli przedmiot byl taki sobie. I my i nasi rodzice.

Poza tym in_ka, ja tez sie w polskiej szkole uczylam i moi rowiesnicy ale jestesmy chyba wymierajacym powoli pokoleniem, kiedy moje i Twoje = nasze.
Niestety coraz wiecej jest takich postaw jak ta pitagorasa.

141

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
Mussuka napisał/a:

Niestety coraz wiecej jest takich postaw jak ta pitagorasa.

czyli jakich?

142 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-03-31 19:39:48)

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?

...mam koleżankę nauczycielkę i szlak mnie trafia kiedy zaczyna narzekać....to jest taki dziwny kraj gdzie mnóstwo jest grup społecznych i zawodowych wyjątkowo uprzywilejowanych, nie najgorzej opłacanych, bezpiecznych i dopieszczonych....dziwność polega na tym, że to właśnie te wszystkie grupy nieustannie biadolą i protestują...domagają się więcej....mało kto wie, że szkoła winna jest organizować uczniom czas i zapewniać im opiekę m.in. w czasie rekolekcji, przerwy świątecznej, testów klas szóstych albo gimnazjalnych....rodzice nie wiedzą a szkoła nie informuje, że ma taki obowiązek....nauczyciele mają wtedy zwykle wolne....wolne dni (płatne) to dopiero jest barbarzyństwo w porównaniu do innych zawodów...wszelkie inne apanaże chyba wcześniej zostały opisane...

143

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
alcybiades napisał/a:

...mam koleżankę nauczycielkę i szlak mnie trafia kiedy zaczyna narzekać....to jest taki dziwny kraj gdzie mnóstwo jest grup społecznych i zawodowych wyjątkowo uprzywilejowanych, nie najgorzej opłacanych, bezpiecznych i dopieszczonych....dziwność polega na tym, że to właśnie te wszystkie grupy nieustannie biadolą i protestują...domagają się więcej....mało kto wie, że szkoła winna jest organizować uczniom czas i zapewniać im opiekę m.in. w czasie rekolekcji, przerwy świątecznej, testów klas szóstych albo gimnazjalnych....rodzice nie wiedzą a szkoła nie informuje, że ma taki obowiązek....nauczyciele mają wtedy zwykle wolne....wolne dni (płatne) to dopiero jest barbarzyństwo w porównaniu do innych zawodów...wszelkie inne apanaże chyba wcześniej zostały opisane...

A nie zapewniają?
Mało kto wie, że niektórzy nauczyciele przychodzą w soboty albo w niedzielę do pracy. Dowiedziałam się  od znajomej  nauczycielki  pracującej na wsi, że  wtedy mają szkolenia, konkursy przedmiotowe albo jakieś uroczystości.  Zastępstw płatnych  nie ma, bo nie ma na to pieniędzy.

144 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-03-31 20:17:25)

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?

...nie, nie zapewniają...mam dwoje dzieci w gimnazjum i wiem jak to wygląda u nich w szkole, zresztą z rodzicami innych uczniów też rozmawiam...wolne to wolne dla dzieci frajda i nauczycieli również...

145

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
alcybiades napisał/a:

...nie, nie zapewniają...mam dwoje dzieci w gimnazjum i wiem jak to wygląda u nich w szkole, zresztą z rodzicami innych uczniów też rozmawiam...wolne to wolne dla dzieci frajda i nauczycieli...

Nie znam przepisów na ten temat.

146

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
Summerka napisał/a:
alcybiades napisał/a:

...nie, nie zapewniają...mam dwoje dzieci w gimnazjum i wiem jak to wygląda u nich w szkole, zresztą z rodzicami innych uczniów też rozmawiam...wolne to wolne dla dzieci frajda i nauczycieli...

Nie znam przepisów na ten temat.

A ja znam.Choćby jedno dziecko przyszło do szkoły w czasie np. rekolekcji, to szkoła ma obowiązek 'zapewnić opiekę'.
W realu wygląda to tak, że dzieci stłacza się w świetlicy i siedzą.
Ale to akurat uważam za idiotyzm.Szkoła ma uczyć konkretnych rzeczy, a nie robić za darmową niańkę.Jak nie ma lekcji, to jednak psi obowiązek rodziców zajmować się swoimi dziećmi, a nie nauczycieli.

147

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
alcybiades napisał/a:

...mam koleżankę nauczycielkę i szlak mnie trafia kiedy zaczyna narzekać....to jest taki dziwny kraj gdzie mnóstwo jest grup społecznych i zawodowych wyjątkowo uprzywilejowanych, nie najgorzej opłacanych, bezpiecznych i dopieszczonych....dziwność polega na tym, że to właśnie te wszystkie grupy nieustannie biadolą i protestują...domagają się więcej....mało kto wie, że szkoła winna jest organizować uczniom czas i zapewniać im opiekę m.in. w czasie rekolekcji, przerwy świątecznej, testów klas szóstych albo gimnazjalnych....rodzice nie wiedzą a szkoła nie informuje, że ma taki obowiązek....nauczyciele mają wtedy zwykle wolne....wolne dni (płatne) to dopiero jest barbarzyństwo w porównaniu do innych zawodów...wszelkie inne apanaże chyba wcześniej zostały opisane...

no, proszę, nie tylko ja widzę to i owo......

148

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
pitagoras napisał/a:
Summerka napisał/a:
alcybiades napisał/a:

...nie, nie zapewniają...mam dwoje dzieci w gimnazjum i wiem jak to wygląda u nich w szkole, zresztą z rodzicami innych uczniów też rozmawiam...wolne to wolne dla dzieci frajda i nauczycieli...

Nie znam przepisów na ten temat.

A ja znam.Choćby jedno dziecko przyszło do szkoły w czasie np. rekolekcji, to szkoła ma obowiązek 'zapewnić opiekę'.
W realu wygląda to tak, że dzieci stłacza się w świetlicy i siedzą.
Ale to akurat uważam za idiotyzm.Szkoła ma uczyć konkretnych rzeczy, a nie robić za darmową niańkę.Jak nie ma lekcji, to jednak psi obowiązek rodziców zajmować się swoimi dziećmi, a nie nauczycieli.

tak, rodzice maja obowiązek - to zupełnie inny temat, chyba nie mnie kontrowersyjny jak ten, o którym dyskutujemy. jednak, jeśli dzieciaki są stłoczone w np. .świetlicy, to psi obowiązek n-la, aby z dziećmi był, a najczęściej jest w szkole, ale niekoniecznie z dziecmi...

149

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?

moje "gdyby"
gdybym była władna, miała moc, możliwości, to np. w roli nauczyciela obserowałabym np. 2xtydzień obecność moich uczniów na fb, gwarantuję, że ponad 50% uczniów o godz. 23-24.00 jest w sieci..a potem poprosiłabym rodziców i przekazała informacje, iż zgłaszam instytucjom państwowym, iż sa niewydolni wychowawczo! wówczas być może nie spychaliby wychowawczych obowiązków na szkołę... może będę tu za gderaczke czy mądralińska, ale wiem, że sen ma swoje prawa dla każdego człowieka, a dla młodego organizmu szczególnie....

150 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-04-01 00:09:12)

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
alcybiades napisał/a:

kto wie, że szkoła winna jest organizować uczniom czas i zapewniać im opiekę m.in. w czasie rekolekcji, przerwy świątecznej, testów klas szóstych albo gimnazjalnych....rodzice nie wiedzą a szkoła nie informuje, że ma taki obowiązek....nauczyciele mają wtedy zwykle wolne....wolne dni (płatne)

a kto nie wie?
chyba tylko taki, który nie uczestniczy w zebraniach albo nie zagląda na stronę internetowa szkoły czy też nie czyta ogłoszeń w elektronicznym dzienniku, nie interesuje się życiem szkolnym swojego dziecka. itp.
no to taki potem niech ma pretensje ale sam do siebie

pitagoras napisał/a:

A ja znam.Choćby jedno dziecko przyszło do szkoły w czasie np. rekolekcji, to szkoła ma obowiązek 'zapewnić opiekę'.

no i dokładnie właśnie tak jest
w czasie ferii świątecznych, w czasie rekolekcji, w czasie sprawdzianów jest zapewniona opieka
wcześniej zbiera się zapotrzebowanie i ustala dyżury
i fakt zajęcia są tylko opiekuńczo - wychowawcze

151

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
Joanna50+ napisał/a:

moje "gdyby"
gdybym była władna, miała moc, możliwości, to np. w roli nauczyciela obserowałabym np. 2xtydzień obecność moich uczniów na fb, gwarantuję, że ponad 50% uczniów o godz. 23-24.00 jest w sieci..a potem poprosiłabym rodziców i przekazała informacje, iż zgłaszam instytucjom państwowym, iż sa niewydolni wychowawczo! wówczas być może nie spychaliby wychowawczych obowiązków na szkołę... może będę tu za gderaczke czy mądralińska, ale wiem, że sen ma swoje prawa dla każdego człowieka, a dla młodego organizmu szczególnie....

Telewizory tez bys powylaczala? To moze od razu godzine policyjna i pelne zaciemnienie, taka przymusowa cisze nocna wprowadzic?

Oczywiscie, ze sen jest wazny, ale metody jakie proponujesz zakrawaja nieco na strosowane juz wczesniej przez rozne organa, w tym sledcze. Bez wiekszego sukcesu.

Jeszcze cos apropos nauczycieli, ich horrendalnych zarobkow i nieprzyzwoitych wrecz przywileji - jest takie powiedzenie "obys cudze dzieci uczyl" - jasno obrazuje jak lekki i radosny jest to zawod.

Jesli tak super jest to dlaczego coraz mniej chetnych na pedagogike?

152

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?

...myślenie racjonalne...coraz mniej dzieci...

153

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?

kto umie czytać ze zrozumieniem, ten moje "gdybanie" zrozumie..... TV, szczególnie nocne, internet wszechobecny - wszystko dla ludzi, ale z umiarem....ani szkoła rodziców nie ząstąpi, ani "nowoczesnośc elektroniczna"

154

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
Joanna50+ napisał/a:

kto umie czytać ze zrozumieniem, ten moje "gdybanie" zrozumie..... TV, szczególnie nocne, internet wszechobecny - wszystko dla ludzi, ale z umiarem....ani szkoła rodziców nie ząstąpi, ani "nowoczesnośc elektroniczna"

ja Twoja idee rozumiem, nie zgadzam sie jedynie z metodami jakie proponowalas w tamtym poscie: sledzenie, straszenie badz informowanie odpowiednich placowek.
Moze nalezaloby zaczac od nawiazania dialogu szkola-rodzice, czego niestety bardzo brakuje. Przekonanie rodzicow do wiekszej kontroli nad snem (i nie tylko) swoich pociech - pokazanie im stron negatywnych i pozytywnych, strat i zyskow dla ich dzieci i ich samych.

Inna sprawa natiomiast jest sama aktywnosc rodzicow w zyciu dziecka, w tym szkoly, ten ciagly brak czasu, na ktory dorosli sie skarza. Cos, czego ja osobiscie pojac nie potrafie.

155

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
Mussuka napisał/a:

Moze nalezaloby zaczac od nawiazania dialogu szkola-rodzice, czego niestety bardzo brakuje.

a wiesz, co w tym coraz bardziej przeszkadza?
brak dialogu rodzice - rodzice wink

156

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
in_ka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Moze nalezaloby zaczac od nawiazania dialogu szkola-rodzice, czego niestety bardzo brakuje.

a wiesz, co w tym coraz bardziej przeszkadza?
brak dialogu rodzice - rodzice wink

a moze rodzice-dzieci?

157 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-04-02 13:21:52)

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
Mussuka napisał/a:
in_ka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Moze nalezaloby zaczac od nawiazania dialogu szkola-rodzice, czego niestety bardzo brakuje.

a wiesz, co w tym coraz bardziej przeszkadza?
brak dialogu rodzice - rodzice wink

a moze rodzice-dzieci?

rodzice nie potrafią porozumieć się sami ze sobą, Nowek wie lepiej niż Kowalski i zna dużo wyżej ustawionych prawników ... itd.
To co dzieje się w Radach Rodziców bywa lepsze niż kabaret, gdyby niestety nie bardziej przerażające w swoich konsekwencjach.
Rodzice dostali zbyt dużo "władzy", którą nie potrafią wykorzystać konstruktywnie. Prowadzi to do wywoływanie zupełnie niepotrzebnych konfliktów, powoduje chaos a tym samym nie buduje prawidłowych relacji czy dialogu szkoła - rodzice.
p.s.
użyłam dlatego sformułowania "władza", bo takiego określenia używają często sami rodzice, prawidłowe sformułowanie to - kompetencje

158

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
in_ka napisał/a:
Mussuka napisał/a:
in_ka napisał/a:

a wiesz, co w tym coraz bardziej przeszkadza?
brak dialogu rodzice - rodzice wink

a moze rodzice-dzieci?

rodzice nie potrafią porozumieć się sami ze sobą, Nowek wie lepiej niż Kowalski i zna dużo wyżej ustawionych prawników ... itd.
To co dzieje się w Radach Rodziców bywa lepsze niż kabaret, gdyby niestety nie bardziej przerażające w swoich konsekwencjach.
Rodzice dostali zbyt dużo "władzy", którą nie potrafią wykorzystać konstruktywnie. Prowadzi to do wywoływanie zupełnie niepotrzebnych konfliktów, powoduje chaos a tym samym nie buduje prawidłowych relacji czy dialogu szkoła - rodzice.

no tak, w kwestii szkoly to masz racje, ja mialam na mysli dialog taki na codzien, np. z tym spaniem wieczornym, nad ktorym tak ubolewala Joanna.

To jest taka rzecz, ktora jest jasna jak gwiazdozbior na niebie - dzieciak wyspany to dzieciak zdrowy, wypoczety, lepiej chlonie nauke.
Ale jak nikt temu dziecku nie powie, ze spac ma najpozniej o 22-giej (szkola tym sie nie zajmuje, bo to sprawa rodzicow, rodzice zajeci wiecznie) to ono sobie samo szybko zorganizuje ten wolny czas.
To dotyczy tez wielu innych aspektow poza snem, chocby czasu spedzanego z dzieckiem po szkole, w weekendy.
Dzieci pozostawione sobie samopas zapelniaja pustke zyciowa, nie zawsze najkorzystniej dla nich.
Dlaczego szkola i rodzice nie chca wspolpracowac ze soba tylko walcza nawzajem?

Pamietam czasy gdy moja mama bywala na wywiadowkach - co w szkole powiedziano, co nauczyciele zarzadzili to bylo niemalze swiete. Nikt nie pytal ile nauczyciel zarabia i jak wakacje spedza. Nie poddawalo sie w watpliwosc organizacji lekcji, zajec poza lekcyjnych, wystawionych ocen czy wpisanych uwag z zachowania. Mama nie pytala, czy nauczyciel slusznie mi pale postawil, tylko udzielala w domu nauki pasem na 4 litery (czego osobiscie nie pochwalam i nie czynie). Nauczyciel to byl autorytet, nie wrog rodziny a szczegolnie dziecka w tej rodzinie.

A na wywiadowki chodzili prawie zawsze wszyscy rodzice w komplecie.

159 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-04-02 13:37:39)

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
Mussuka napisał/a:

Dlaczego szkola i rodzice nie chca wspolpracowac ze soba tylko walcza nawzajem?

no właśnie dlaczego? przecież brak tej chęci współpracy, jest wręcz nielogiczny
odpowiedź na to pytanie jest dość złożona i należy uwzględnić wiele procesów

Mussuka napisał/a:

Pamietam czasy gdy moja mama bywala na wywiadowkach - co w szkole powiedziano, co nauczyciele zarzadzili to bylo niemalze swiete. Nikt nie pytal ile nauczyciel zarabia i jak wakacje spedza. Nie poddawalo sie w watpliwosc organizacji lekcji, zajec poza lekcyjnych, wystawionych ocen czy wpisanych uwag z zachowania. Mama nie pytala, czy nauczyciel slusznie mi pale postawil, tylko udzielala w domu nauki pasem na 4 litery (czego osobiscie nie pochwalam i nie czynie). Nauczyciel to byl autorytet, nie wrog rodziny a szczegolnie dziecka w tej rodzinie.

a to już odległa historia, można tylko powspominać wink

160

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?

W Wielki Piątek w Lewiatanie byli harcerze w mundurkach. Pomagali pakować zakupy. Obok  przy kasie leżała skarbonka. Można było do niej przy okazji coś wrzucić.  Było to w okolicy godziny szesnastej. Uważam, że to właśnie jest pedagogiczne, a nie takie ustawianie małych dzieciaków przy wejściu z ulotkami.

161

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
Summerka napisał/a:

W Wielki Piątek w Lewiatanie byli harcerze w mundurkach. Pomagali pakować zakupy. Obok  przy kasie leżała skarbonka. Można było do niej przy okazji coś wrzucić.  Było to w okolicy godziny szesnastej. Uważam, że to właśnie jest pedagogiczne, a nie takie ustawianie małych dzieciaków przy wejściu z ulotkami.

Zawsze daję jakąś kasę w takich sytuacjach, chociaż mam mieszane uczucia, czy dzieci nie są uczone żebractwa.
Tak wygląda u nas działalność charytatywna, że polega przeważnie na namawianiu kogoś, by pomógł.Ktoś.
  Zajmuję się organizacją zawodów sportowych.Jakiś czas temu robiliśmy zawody charytatywne z których 'całkowity dochód przeznaczono na pomoc dziewczynce z nowotworem'.
No właśnie, dochód.Organizator wypłacił normalne gaże zawodnikom, trenerom, sędziom, oświetleniowcom, spikerowi.....i całej rzeszy innych ludzi.Dopiero to co zostało, poszło na sztandarowy cel.Czyli nie za wiele.
Przysłowiowy Kowalski płacąc 20 zł za bilet, święcie wierzy, że te pieniądze idą w całości na pomoc.A to g**** prawda.
Charytatywne koncerty wyglądają tak samo.

162

Odp: Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?
pitagoras napisał/a:
Summerka napisał/a:

W Wielki Piątek w Lewiatanie byli harcerze w mundurkach. Pomagali pakować zakupy. Obok  przy kasie leżała skarbonka. Można było do niej przy okazji coś wrzucić.  Było to w okolicy godziny szesnastej. Uważam, że to właśnie jest pedagogiczne, a nie takie ustawianie małych dzieciaków przy wejściu z ulotkami.

Zawsze daję jakąś kasę w takich sytuacjach, chociaż mam mieszane uczucia, czy dzieci nie są uczone żebractwa.
Tak wygląda u nas działalność charytatywna, że polega przeważnie na namawianiu kogoś, by pomógł.Ktoś.
  Zajmuję się organizacją zawodów sportowych.Jakiś czas temu robiliśmy zawody charytatywne z których 'całkowity dochód przeznaczono na pomoc dziewczynce z nowotworem'.
No właśnie, dochód.Organizator wypłacił normalne gaże zawodnikom, trenerom, sędziom, oświetleniowcom, spikerowi.....i całej rzeszy innych ludzi.Dopiero to co zostało, poszło na sztandarowy cel.Czyli nie za wiele.
Przysłowiowy Kowalski płacąc 20 zł za bilet, święcie wierzy, że te pieniądze idą w całości na pomoc.A to g**** prawda.
Charytatywne koncerty wyglądają tak samo.

Pewnie, że Kowalski święcie wierzy, a jak inaczej? Słowo "charytatywny" ma magiczną moc. A nikt nie wnika, na czym to polega.

Posty [ 131 do 162 z 162 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Dlaczego uczniowie nie są na lekcjach?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026