Ta sprawa obecnie toczy się przed sądem, a jej wyrok ma szansę stać się decyzją precedensową w historii istniejącego od 1934 roku ZUS-u. .
Powtarzając za serwisem polishexpress.pl:
"Jedni obserwują go uważnie i mu kibicują, inni z góry założyli, że jego walka jest skazana na porażkę. Grzegorz Sowa, przedsiębiorca z Piotrkowa Trybunalskiego wypowiedział umowę z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych ? i nie płaci składek. Twierdzi, że to niezgodne z jego interesem, a według Konstytucji RP państwo nie może go do tego zmusić. (...)
Jak tłumaczy, nie boi się wojny z ZUS-em, ponieważ jego interesu broni kluczowy dokument ? Konstytucja RP. ?W Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej istnieją zapisy ograniczające możliwość ingerencji państwa w życie każdego człowieka. Jest wyraźnie napisane w art. 31, gdzie państwo może ingerować w prywatność każdego człowieka. Okazuje się, że Państwo nie może zmusić mnie, żebym sam sobie 'zrobił dobrze' przy pomocy państwowej instytucji. Państwo może zmusić mnie do czegoś tylko wtedy, gdybym np. ja chciał zabrać pieniądze przeznaczone dla kogoś innego. Natomiast nie może zmusić mnie, żebym ja przekazywał państwu pieniądze, które są teoretycznie przeznaczone dla mnie i tylko i wyłącznie dla mnie. Nie ma takiej możliwości? ? tłumaczy przedsiębiorca."
Jak oceniacie argumenty pana Grzegorza?
W przypadku wyroku na jego korzyść można oczywiście spodziewać się, że do ZUS-u zaczną wpływać kolejne wypowiedzenia umów. Czy bylibyście skłonni zrobić to samo i jeśli tak, to jaką widzicie dla siebie alternatywę?