netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

O co chodzi? Czy to już zdrada?

134 odpowiedzi16 462 wyświetleniazałożony przez fjord_ogtake, 14.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » O co chodzi? Czy to już zdrada?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 135 ]

66

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
anemonka2 napisał/a:
tyui napisał/a:

A ja się nie zgodzę z poprzednikami. Porzuciłeś swoją żonę dla na rok. Jak widać ona potrzebuje miłości, bliskości itd. Od ciebie tego nie dostała. Pojawił się jakiś pan, który mógł choć chwilowo, uzupełnić tę pustkę, którą zostawiłeś. Bo co to za małżeństwo, kiedy małżonkowie mieszkają w innych krajach? No i stało się, pocałowała go, przytuliła... Wyżaliła się koleżance, wypłakała w kołnierz, zaczęła przewartościowywać swoje życie (po co za ciebie wyszła, kiedy ty jesteś jedynie chodzącym bankomatem?) a ty to przeczytałeś i sobie dorobiłeś teorię.

Moim zdaniem dobrze zrobiłeś, że nie ujawniłeś tego, co wiesz. Wasze małżeństwo może uratować szczera rozmowa w cztery oczy, nie za pośrednictwem maili czy fejsbuków.

Autor nie porzucił żony. Nie wyjechał przecież wbrew jej. Podejrzewam nawet, że cieszyła się, że wyjeżdża, bo to wiąże się z wyższymi zarobkami. A że mamy tu do czynienia z zakłamaną, wyrachowaną materialistką, więc sprawa jest jasna. Tak dla kontrastu: ja żyję już z mężem trzeci rok w rozłące...usycham z tęsknoty i brak mi bliskości, ale się nie spotykam z innymi i zdrady mi nie w głowie. Bardzo doceniam poświęcenie mojego męża i jego ciężką pracę... A ona nie dość, że nie docenia, co dla niej robisz, to jeszcze w sytuacji rozłąki myśli tylko o sobie. Egoistka... Nie wiem jaką trzeba być kreaturą bez uczuć, by tak wykorzystywać mężczyznę dla pieniędzy, odbierać mu szansę na wartościowy związek, dusić go przy sobie dla własnych korzyści... Moim zdaniem, Drogi Autorze, nie ma tu czego ratować. Mówię Ci to jako kobieta kochająca prawdziwie, a także jako czyjaś żona, która swojego męża szanuje i nie traktuje jak bankomat. Ewakuuj się, a kukłę kopnij w zad. Gdzieś tam czeka wartościowa kobieta na Ciebie:)

W wieku 23 lat może i tak można zrobić w wieku 33 no trzeba się zastanowić bo jaką ma autor gwarancje,ze nie trafi na jeszcze gorszą i pazerniejszą????To jest właśnie wiek średni dla kobiet samotnych jakby ostatni moment na znalezienie kogoś,wypierają je młodsze laski z klubów adoratorów jakby się mniej robi i taki kąsek jest łakomy ale czy autor tego właśnie chce(życie spędzone na zabawie nowej pani )???Może też spotkać taką kobietę jak on po przejściach po rozwodzie z dzieckiem(wizyty taty będzie musiał wkalkulować w związek).Może też spotkać taką super ze wszystkimi zaletami in plus(ale ona nie zaakceptuje np jego córki będzie to temat nie do przeskoczenia).Więc warto się czasem zastanowić zanim sie podejmie kroki ostateczne.

67

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
kosmiczny nick napisał/a:
Iceni napisał/a:

...Nie podejmuj zbyt pochopnie decyzji o rozstaniu. Badzmy realistami - cos takiego spotka cie prawdopodobnie w roznym natezeniu w kazdym kolejnym zwiazku. Nie ma sensu rozstawac sie z kobieta po to tylko, zeby przechodzic to jeszcze raz.

Iceni, nie wszyscy tu radzą od razu rozstanie... Ale poważna rozmowa i - od jej wyników zalezne - dalsze postępowanie...
Z równym powodzeniem obok Twoich słów "Nie ma sensu rozstawac sie z kobieta po to tylko, zeby przechodzic to jeszcze raz" moge napisać, że ...nie ma sensu zostawać z kobietą tylko po to by czuć kazdego dnia, ze jest sie czyimś niedoskonałym zastępnikiem.

zona autora podkochiwala się w jakims Icku ,teraz pocalowal ja i ona prawie padla z radości, poniosło ja ,nawypisywala koleżance zwierzeń jak to tamtego kochala a maz z rozsądku itd.,jest niestabilna emocjnalnie ,mentalnie poziom gimnazjalistki,nie nadaje się przez to do,,związku na odleglosc,,

68

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
kosmiczny nick napisał/a:
Renata2014 napisał/a:

...Malzeństwo do czegoś zobowiązuje i albo stawia się na nie albo  pieniądze.. ?.. Samotnej kobiecie jest ciężko...mąż za granicą niewiadomo co robi?..
A w zasadzie powinno wysluchac się dwoch stron, zanim osądzi "caloksztalt sytuacji"..

Owszem, ale Ty też powinnas dokładnie przeczytać zacytowane przez Autora "wynurzenia" małzonki skierowane do swej przyjaciółki... Powyżej to nawet wkleiłem. Piszesz tak jakby chodziło tu o jakieś chwilowe "pogubienie się" zony Autora, pogubienie wskutek jego długiej nieobecnosci. A sytuacja ma sie zupełnie inaczej...

mam wrażenie Kosmiczny Nicku, że część wypowiedzi Autora, o której mówisz dla niektórych wypowiadających się tutaj osób jest w jakiś sposób niewidzialna. Jak można ignorować fakt, że żona Autora napisała z pełnym przekonaniem, że "zawsze kochała tamtego", "za męża wyszła z rozsądku" i nigdy do męża nie czuła tego co do kochanka. chwilowe pogubienie się???? nie wiem czy śmiać się czy płakać!

69

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
słodko-kwaśny napisał/a:

W wieku 23 lat może i tak można zrobić w wieku 33 no trzeba się zastanowić bo jaką ma autor gwarancje,ze nie trafi na jeszcze gorszą i pazerniejszą????To jest właśnie wiek średni dla kobiet samotnych jakby ostatni moment na znalezienie kogoś,wypierają je młodsze laski z klubów adoratorów jakby się mniej robi i taki kąsek jest łakomy ale czy autor tego właśnie chce(życie spędzone na zabawie nowej pani )???Może też spotkać taką kobietę jak on po przejściach po rozwodzie z dzieckiem(wizyty taty będzie musiał wkalkulować w związek).Może też spotkać taką super ze wszystkimi zaletami in plus(ale ona nie zaakceptuje np jego córki będzie to temat nie do przeskoczenia).Więc warto się czasem zastanowić zanim sie podejmie kroki ostateczne.

Sugerujesz tu jakąś ...chłodna kalkulację: co bardziej sie opłaca? Brak mi słów...

70 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-12-15 00:48:41)

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
anemonka2 napisał/a:
kosmiczny nick napisał/a:
Renata2014 napisał/a:

...Malzeństwo do czegoś zobowiązuje i albo stawia się na nie albo  pieniądze.. ?.. Samotnej kobiecie jest ciężko...mąż za granicą niewiadomo co robi?..
A w zasadzie powinno wysluchac się dwoch stron, zanim osądzi "caloksztalt sytuacji"..

Owszem, ale Ty też powinnas dokładnie przeczytać zacytowane przez Autora "wynurzenia" małzonki skierowane do swej przyjaciółki... Powyżej to nawet wkleiłem. Piszesz tak jakby chodziło tu o jakieś chwilowe "pogubienie się" zony Autora, pogubienie wskutek jego długiej nieobecnosci. A sytuacja ma sie zupełnie inaczej...

mam wrażenie Kosmiczny Nicku, że część wypowiedzi Autora, o której mówisz dla niektórych wypowiadających się tutaj osób jest w jakiś sposób niewidzialna. Jak można ignorować fakt, że żona Autora napisała z pełnym przekonaniem, że "zawsze kochała tamtego", "za męża wyszła z rozsądku" i nigdy do męża nie czuła tego co do kochanka. chwilowe pogubienie się???? nie wiem czy śmiać się czy płakać!

,,z pełnym przekonaniem napisała,że,, a skad ty to wiesz


kosmiczny- nie chłodna kalkulacja ale ODPOWIEDZIALNOSC

71 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-15 00:55:45)

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
LUSILJU napisał/a:
anemonka2 napisał/a:

...Jak można ignorować fakt, że żona Autora napisała z pełnym przekonaniem, że "zawsze kochała tamtego", "za męża wyszła z rozsądku" i nigdy do męża nie czuła tego co do kochanka. chwilowe pogubienie się???? nie wiem czy śmiać się czy płakać!

,,z pełnym przekonaniem napisała,że,, a skad ty to wiesz

Zazwyczaj pisząc do przyjaciół pisze sie o prawdziwych odczuciach, nie? Fakt, wypadałoby tu posłuchac samej zainteresowanej, by wyjasniła takie słowa... Myslę, ze w tym jednak Autor ...nas sam wyreczy i przeprowadzi poważną rozmowę by wiedzieć na czym stoi.
Anemonko, nie pierwszy to wątek, gdzie sa w dziwny sposób pomijane, ignorowane informacje rzucajace odpowiednie światło na problem...
LUSILJU, widzę, że jesteś adwokatka słodkiego smile Jesli to "odpowiedzialność" to iscie specyficzna... Moze i macie rację? Cóz sie szarpać ma chłopina i szukać jakiejś innej baby. Ma dobrą, kocha ją - czegóż mu trzeba? Przymknie oko na wzdychania do jakiegos glusia, odwróci czasem głowę, gdy tamten napisze do zony, wyrozumiale przyjmie info od zony, ze chce odpocząć i sama pojechac na mazury (np.) big_smile
Sie szarpać i szukać innej? Cóż, ze fałszywa? Ale jest!
Jezu...
Jako okoliczność łagodzącą proszę o uwzględnienie, zem chłop prosty, a i rozum juz nie ten - nijak wyrachowania i pragmatyzmu babskiego nie skumam smile

72

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Kosmiczny nicku... czytalam, wiem , rozumiem, ale nie chce calej sytuacji rozkladac na częsci pierwsze, analizowac kazde slowo..
Prawda wyjdzie na jaw , jak Autor porozmawia z żoną.. Moze żona Autora wiele "ubarwila" w swojej opowieści przyjaciolce.. Myśle, ze to malżeństwo da się uratować..

73

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Żona Autora się pogubiła... Czuła sie opuszczona. Jezu. A gdyby trafił np na skutek ciężkiego wypadku do szpitala na drugim końcu Polski? Na 6 tygodni, to co? Też by sie pogubiła?

74

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
kosmiczny nick napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

W wieku 23 lat może i tak można zrobić w wieku 33 no trzeba się zastanowić bo jaką ma autor gwarancje,ze nie trafi na jeszcze gorszą i pazerniejszą????To jest właśnie wiek średni dla kobiet samotnych jakby ostatni moment na znalezienie kogoś,wypierają je młodsze laski z klubów adoratorów jakby się mniej robi i taki kąsek jest łakomy ale czy autor tego właśnie chce(życie spędzone na zabawie nowej pani )???Może też spotkać taką kobietę jak on po przejściach po rozwodzie z dzieckiem(wizyty taty będzie musiał wkalkulować w związek).Może też spotkać taką super ze wszystkimi zaletami in plus(ale ona nie zaakceptuje np jego córki będzie to temat nie do przeskoczenia).Więc warto się czasem zastanowić zanim sie podejmie kroki ostateczne.

Sugerujesz tu jakąś ...chłodna kalkulację: co bardziej sie opłaca? Brak mi słów...

Sugeruje,że wcale nie musi być lepiej z kimś innym.

75

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
Renata2014 napisał/a:

Kosmiczny nicku... czytalam, wiem , rozumiem, ale nie chce calej sytuacji rozkladac na częsci pierwsze, analizowac kazde slowo..
Prawda wyjdzie na jaw , jak Autor porozmawia z żoną.. Moze żona Autora wiele "ubarwila" w swojej opowieści przyjaciolce.. Myśle, ze to malżeństwo da się uratować..

Uratować? Owszem. Jego dalsze życie. I jej zapewne. Ale z osobna.

76

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
Renata2014 napisał/a:

Kosmiczny nicku... czytalam, wiem , rozumiem, ale nie chce calej sytuacji rozkladac na częsci pierwsze, analizowac kazde slowo..
Prawda wyjdzie na jaw , jak Autor porozmawia z żoną.. Moze żona Autora wiele "ubarwila" w swojej opowieści przyjaciolce.. Myśle, ze to malżeństwo da się uratować..

OCZYWISCIE ZE SIE DA,POZA TYMI FAKTAMI KTORE WYSZLY AUTOR UWAZAL RODZINE ZA SZCZESLIWA A SWOJE MALZENSTWO ZA UDANE I NAJWAZNIEJSZE on kocha zone


tylko nie zacznijcie robic forumowej zrzuty na Rutkowskiego ,bo co niektórzy tak się podniecili,,,,,

77

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
słodko-kwaśny napisał/a:
anemonka2 napisał/a:
tyui napisał/a:

A ja się nie zgodzę z poprzednikami. Porzuciłeś swoją żonę dla na rok. Jak widać ona potrzebuje miłości, bliskości itd. Od ciebie tego nie dostała. Pojawił się jakiś pan, który mógł choć chwilowo, uzupełnić tę pustkę, którą zostawiłeś. Bo co to za małżeństwo, kiedy małżonkowie mieszkają w innych krajach? No i stało się, pocałowała go, przytuliła... Wyżaliła się koleżance, wypłakała w kołnierz, zaczęła przewartościowywać swoje życie (po co za ciebie wyszła, kiedy ty jesteś jedynie chodzącym bankomatem?) a ty to przeczytałeś i sobie dorobiłeś teorię.

Moim zdaniem dobrze zrobiłeś, że nie ujawniłeś tego, co wiesz. Wasze małżeństwo może uratować szczera rozmowa w cztery oczy, nie za pośrednictwem maili czy fejsbuków.

Autor nie porzucił żony. Nie wyjechał przecież wbrew jej. Podejrzewam nawet, że cieszyła się, że wyjeżdża, bo to wiąże się z wyższymi zarobkami. A że mamy tu do czynienia z zakłamaną, wyrachowaną materialistką, więc sprawa jest jasna. Tak dla kontrastu: ja żyję już z mężem trzeci rok w rozłące...usycham z tęsknoty i brak mi bliskości, ale się nie spotykam z innymi i zdrady mi nie w głowie. Bardzo doceniam poświęcenie mojego męża i jego ciężką pracę... A ona nie dość, że nie docenia, co dla niej robisz, to jeszcze w sytuacji rozłąki myśli tylko o sobie. Egoistka... Nie wiem jaką trzeba być kreaturą bez uczuć, by tak wykorzystywać mężczyznę dla pieniędzy, odbierać mu szansę na wartościowy związek, dusić go przy sobie dla własnych korzyści... Moim zdaniem, Drogi Autorze, nie ma tu czego ratować. Mówię Ci to jako kobieta kochająca prawdziwie, a także jako czyjaś żona, która swojego męża szanuje i nie traktuje jak bankomat. Ewakuuj się, a kukłę kopnij w zad. Gdzieś tam czeka wartościowa kobieta na Ciebie:)

W wieku 23 lat może i tak można zrobić w wieku 33 no trzeba się zastanowić bo jaką ma autor gwarancje,ze nie trafi na jeszcze gorszą i pazerniejszą????To jest właśnie wiek średni dla kobiet samotnych jakby ostatni moment na znalezienie kogoś,wypierają je młodsze laski z klubów adoratorów jakby się mniej robi i taki kąsek jest łakomy ale czy autor tego właśnie chce(życie spędzone na zabawie nowej pani )???Może też spotkać taką kobietę jak on po przejściach po rozwodzie z dzieckiem(wizyty taty będzie musiał wkalkulować w związek).Może też spotkać taką super ze wszystkimi zaletami in plus(ale ona nie zaakceptuje np jego córki będzie to temat nie do przeskoczenia).Więc warto się czasem zastanowić zanim sie podejmie kroki ostateczne.

Słodko-kwaśny. Trochę więcej optymizmu i trochę więcej wiary w kobiety:) Lepiej trwać w związku z chimerą, bo inna może okazać się gorsza? Bez sensu. Autor powinien walczyć o coś lepszego dla siebie.

78

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
LUSILJU napisał/a:
Renata2014 napisał/a:

Kosmiczny nicku... czytalam, wiem , rozumiem, ale nie chce calej sytuacji rozkladac na częsci pierwsze, analizowac kazde slowo..
Prawda wyjdzie na jaw , jak Autor porozmawia z żoną.. Moze żona Autora wiele "ubarwila" w swojej opowieści przyjaciolce.. Myśle, ze to malżeństwo da się uratować..

OCZYWISCIE ZE SIE DA,POZA TYMI FAKTAMI KTORE WYSZLY AUTOR UWAZAL RODZINE ZA SZCZESLIWA A SWOJE MALZENSTWO ZA UDANE I NAJWAZNIEJSZE on kocha zone


tylko nie zacznijcie robic forumowej zrzuty na Rutkowskiego ,bo co niektórzy tak się podniecili,,,,,

Kiedy on kiepski jest bez swojego adwokata...

79

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
kosmiczny nick napisał/a:

Jako okoliczność łagodzącą proszę o uwzględnienie, zem chłop prosty, a i rozum juz nie ten - nijak wyrachowania i pragmatyzmu babskiego nie skumam smile

ja chyba też w takim razie do tych prostych ludzi należę...

80

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
anemonka2 napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:
anemonka2 napisał/a:

Autor nie porzucił żony. Nie wyjechał przecież wbrew jej. Podejrzewam nawet, że cieszyła się, że wyjeżdża, bo to wiąże się z wyższymi zarobkami. A że mamy tu do czynienia z zakłamaną, wyrachowaną materialistką, więc sprawa jest jasna. Tak dla kontrastu: ja żyję już z mężem trzeci rok w rozłące...usycham z tęsknoty i brak mi bliskości, ale się nie spotykam z innymi i zdrady mi nie w głowie. Bardzo doceniam poświęcenie mojego męża i jego ciężką pracę... A ona nie dość, że nie docenia, co dla niej robisz, to jeszcze w sytuacji rozłąki myśli tylko o sobie. Egoistka... Nie wiem jaką trzeba być kreaturą bez uczuć, by tak wykorzystywać mężczyznę dla pieniędzy, odbierać mu szansę na wartościowy związek, dusić go przy sobie dla własnych korzyści... Moim zdaniem, Drogi Autorze, nie ma tu czego ratować. Mówię Ci to jako kobieta kochająca prawdziwie, a także jako czyjaś żona, która swojego męża szanuje i nie traktuje jak bankomat. Ewakuuj się, a kukłę kopnij w zad. Gdzieś tam czeka wartościowa kobieta na Ciebie:)

W wieku 23 lat może i tak można zrobić w wieku 33 no trzeba się zastanowić bo jaką ma autor gwarancje,ze nie trafi na jeszcze gorszą i pazerniejszą????To jest właśnie wiek średni dla kobiet samotnych jakby ostatni moment na znalezienie kogoś,wypierają je młodsze laski z klubów adoratorów jakby się mniej robi i taki kąsek jest łakomy ale czy autor tego właśnie chce(życie spędzone na zabawie nowej pani )???Może też spotkać taką kobietę jak on po przejściach po rozwodzie z dzieckiem(wizyty taty będzie musiał wkalkulować w związek).Może też spotkać taką super ze wszystkimi zaletami in plus(ale ona nie zaakceptuje np jego córki będzie to temat nie do przeskoczenia).Więc warto się czasem zastanowić zanim sie podejmie kroki ostateczne.

Słodko-kwaśny. Trochę więcej optymizmu i trochę więcej wiary w kobiety:) Lepiej trwać w związku z chimerą, bo inna może okazać się gorsza? Bez sensu. Autor powinien walczyć o coś lepszego dla siebie.

Właśnie to jest ta wersja optymistyczna bo mam też pesymistyczną ale to dla tak wiekowego faceta jak ja (gdybym się znalazł w takich tarapatach,że nie dało by mi sie tego uratować).

81

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
słodko-kwaśny napisał/a:
anemonka2 napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

W wieku 23 lat może i tak można zrobić w wieku 33 no trzeba się zastanowić bo jaką ma autor gwarancje,ze nie trafi na jeszcze gorszą i pazerniejszą????To jest właśnie wiek średni dla kobiet samotnych jakby ostatni moment na znalezienie kogoś,wypierają je młodsze laski z klubów adoratorów jakby się mniej robi i taki kąsek jest łakomy ale czy autor tego właśnie chce(życie spędzone na zabawie nowej pani )???Może też spotkać taką kobietę jak on po przejściach po rozwodzie z dzieckiem(wizyty taty będzie musiał wkalkulować w związek).Może też spotkać taką super ze wszystkimi zaletami in plus(ale ona nie zaakceptuje np jego córki będzie to temat nie do przeskoczenia).Więc warto się czasem zastanowić zanim sie podejmie kroki ostateczne.

Słodko-kwaśny. Trochę więcej optymizmu i trochę więcej wiary w kobiety:) Lepiej trwać w związku z chimerą, bo inna może okazać się gorsza? Bez sensu. Autor powinien walczyć o coś lepszego dla siebie.

Właśnie to jest ta wersja optymistyczna bo mam też pesymistyczną ale to dla tak wiekowego faceta jak ja (gdybym się znalazł w takich tarapatach,że nie dało by mi sie tego uratować).

To chyba mamy różną definicję "wiekowego faceta". Może to dziwne, ale mam kilku znajomych w wieku +40 (mój mąż ma takich kolegów) i dwóch z pośród nich zostało porzuconych przez żony. Są już po rozwodach. Oboje szczęśliwi z paniami poznanymi przez internet. Jeden związał się z kobietą "po przejściach", drugi z młodą siksą po 20, ale szczerze zakochaną. Czyli zgodnie z Twym optymistycznym scenariuszem:) I co mówią? Że życie im się po czterdziestce zaczęło. Że są szczęśliwi. Rozumiem, że podejście do życia zmienia się z wiekiem i jako młoda osoba mam bardziej buntownicze podejście do zdrad i innych przykrych zdarzeń tego typu. Że może bardziej idealistycznie patrzę na świat. Pewnie za lat 10 będę przymykać oko na rzeczy, o które dziś wojowałabym z mężem. JEDNAK mimo to, uważam, że Autor znajduje się w przysłowiowej du... . A że jest wg mnie młody, to ma duże szanse, by ułożyć sobie jeszcze życie.

82

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

anemonka2 ale ja mam bardzo udane życie mam żonę o 7 lat młodszą typ południowy a wiec dla mnie jak najbardziej wpadający w oko.Ja się z nią od dnia ślubu ani razu nie pokłóciłem razem pracujemy na swoim mamy piękną córkę.Materialnie nic nam nie brakuje wszystko jest tak jak sobie zaplanowaliśmy.Kocham ją i czuje takie same fluidy od niej i co najważniejsze ona nie uważa mnie jeszcze za zgryźliwego tetryka:) nigdy się nie nudziliśmy może dlatego iż lubie łyżwy,piłke,teatr,kino,wystawy,baseny termalne,kręgle fajne kolacyjki w różnych miejscach,miastach.Słowem jest ok i choć czasem po dwóch głębszych mam kłopot z wejściem na górę do sypialni nigdy nie dostałem opr.........Ja życzę wszystkim takich kobiet.

A wracając do wątku jak mnie by tak namieszali w głowie nie wiem co bym zrobił.

83

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

..ja za pierwszym razem postawiłam na szczerą rozmowę...... uwierzyłam w zmiany oraz ratowanie związku.... za którymś kolejnym już nic nie mówiłam, udawałam, że nic nie wiem.... wszystko co tylko mogłam sprawdzałam...dowiedziałam się na tyle, że małżeństwo nie przetrwało...
Nie żałuję żadnej decyzji.
Pozdrawiam serdecznie.

84

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
słodko-kwaśny napisał/a:

anemonka2 ale ja mam bardzo udane życie mam żonę o 7 lat młodszą typ południowy a wiec dla mnie jak najbardziej wpadający w oko.Ja się z nią od dnia ślubu ani razu nie pokłóciłem razem pracujemy na swoim mamy piękną córkę.Materialnie nic nam nie brakuje wszystko jest tak jak sobie zaplanowaliśmy.Kocham ją i czuje takie same fluidy od niej i co najważniejsze ona nie uważa mnie jeszcze za zgryźliwego tetryka:) nigdy się nie nudziliśmy może dlatego iż lubie łyżwy,piłke,teatr,kino,wystawy,baseny termalne,kręgle fajne kolacyjki w różnych miejscach,miastach.Słowem jest ok i choć czasem po dwóch głębszych mam kłopot z wejściem na górę do sypialni nigdy nie dostałem opr.........Ja życzę wszystkim takich kobiet.

A wracając do wątku jak mnie by tak namieszali w głowie nie wiem co bym zrobił.

aż miło czytać. ale teraz tym bardziej dziwię się Twemu pesymistycznemu podejściu. sam widzisz, że można mieć wspaniałą żonę i szczęśliwe życie rodzinne. Więc czemu Autor ma gnić w bagnie z chimerą, jak można żyć tak fajnie jak Ty.

85

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
takasobiemamuśka napisał/a:

..ja za pierwszym razem postawiłam na szczerą rozmowę...... uwierzyłam w zmiany oraz ratowanie związku.... za którymś kolejnym już nic nie mówiłam, udawałam, że nic nie wiem.... wszystko co tylko mogłam sprawdzałam...dowiedziałam się na tyle, że małżeństwo nie przetrwało...
Nie żałuję żadnej decyzji.
Pozdrawiam serdecznie.

O tym właśnie pisałem wcześniej nawet skazaniec ma prawo do naprawienia błędu.Wiec nie skreślajmy ich bo życie jest pełne sprzeczności,zwrotów akcji,nieprawdopodobnych sytuacji.

86

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
anemonka2 napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

anemonka2 ale ja mam bardzo udane życie mam żonę o 7 lat młodszą typ południowy a wiec dla mnie jak najbardziej wpadający w oko.Ja się z nią od dnia ślubu ani razu nie pokłóciłem razem pracujemy na swoim mamy piękną córkę.Materialnie nic nam nie brakuje wszystko jest tak jak sobie zaplanowaliśmy.Kocham ją i czuje takie same fluidy od niej i co najważniejsze ona nie uważa mnie jeszcze za zgryźliwego tetryka:) nigdy się nie nudziliśmy może dlatego iż lubie łyżwy,piłke,teatr,kino,wystawy,baseny termalne,kręgle fajne kolacyjki w różnych miejscach,miastach.Słowem jest ok i choć czasem po dwóch głębszych mam kłopot z wejściem na górę do sypialni nigdy nie dostałem opr.........Ja życzę wszystkim takich kobiet.

A wracając do wątku jak mnie by tak namieszali w głowie nie wiem co bym zrobił.

aż miło czytać. ale teraz tym bardziej dziwię się Twemu pesymistycznemu podejściu. sam widzisz, że można mieć wspaniałą żonę i szczęśliwe życie rodzinne. Więc czemu Autor ma gnić w bagnie z chimerą, jak można żyć tak fajnie jak Ty.

O mało co właśnie sam tego nie zepsułem i bije sie w piersi bo to była moja wina.Nie chodzi o zdradę.Ponieważ w życiu miałem wszystko podane jak na tacy moi rodzice zadbali o mnie i brata z wielka starannością.Miałem wszystko 18 lat pierwsze auto,24 kupione własne mieszkanie a swoją żonę znałem od dziecka małej dziewczynki niestety miłość rozbłysnęła dopiero jak dobijałem 30 a ona miała 23.W miedzy czasie zmarł mój tata ja pociągnąłem jego firmy i miedzy 25 a 30 rokiem musiałem szybko dorosnąć.Powiedziałem o sobie wszystko łacznie z laskami ze było ich 5 ona że dwóch i ok.Po dwóch latach super szaleństw zwiedzania podróży zdawania za nią egzaminu pisemnego smile tak nie każda miała takiego wariata.Coś w niej pękło ja nie zapytałem sama powiedziała,że chłopków było więcej i..... szlag mnie trafi.Pojechałem przetrawić ona mnie jak wariatka szukała skończyło się w szpitalu dostała ciężkiego zapalenia płuc nigdy tak szybko nie wracałem samochodem na kacu.5 tyg w szpitalu siedziałem jak kołek brat mi tylko papierosy dowoził.Wyszła z tego oboje wyglądalismy jak zombi ja dostałem drugą szanse od losu i super jest wykorzystuje ją mam nadzieje dobrze.

Autor musi sobie sam odpowiedzieć na pytanie osądzać czy nie niech najpierw porozmawia żeby nie było potem niedomówień.Skreślić kogoś jest łatwo dużo trudniej wiedzieć dlaczego.

87

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

anemonka2 widzisz jak można łatwo wszystko zniszczyć i na pewno na drugą taką w życiu bym nie trafił stąd taki wpis a nie inny.Nikt inny by w Sopocie nie bawił się ze mną do 4 rano w klubie śpiewając o moim ukochanym klubie:) skacząc potem po koszach na plaży,nikt nie kochał by sie ze mną w fontannie w środku miasta o 5 rano.Przed żadną bym się w darłówku w nocnym klubie nie rozebrał przy rurce:)Nie każda skoczyła by za mną z mostu do rzeki,nie każda poszła by się kapać w kasztelu królewskim w bali pełnej płatków róż,nie każda ulepiła by ze mną bałwana z półmetrowym ptaszkiem,nie każda wepchnęła by mnie w pokrzywy,nie każda zaśpiewała by mi sto lat wdychajac najpierw hel.Była i jest wyjątkowa :)starzeje się przy niej bo tego właśnie chce.

Autor na pewno też pamięta dlaczego ta a nie inna i co tak to skreślić? bo napisała jakieś bzdury?A może tak tylko na odwal sie nasmarował żeby nie być gorsza od koleżanki i co wtedy?Też ją zadołować nie lepiej wyjaśnić?Po co komplikować coś co wydaje się proste.

88

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
słodko-kwaśny napisał/a:

anemonka2 widzisz jak można łatwo wszystko zniszczyć i na pewno na drugą taką w życiu bym nie trafił stąd taki wpis a nie inny.Nikt inny by w Sopocie nie bawił się ze mną do 4 rano w klubie śpiewając o moim ukochanym klubie:) skacząc potem po koszach na plaży,nikt nie kochał by sie ze mną w fontannie w środku miasta o 5 rano.Przed żadną bym się w darłówku w nocnym klubie nie rozebrał przy rurce:)Nie każda skoczyła by za mną z mostu do rzeki,nie każda poszła by się kapać w kasztelu królewskim w bali pełnej płatków róż,nie każda ulepiła by ze mną bałwana z półmetrowym ptaszkiem,nie każda wepchnęła by mnie w pokrzywy,nie każda zaśpiewała by mi sto lat wdychajac najpierw hel.Była i jest wyjątkowa :)starzeje się przy niej bo tego właśnie chcę

"Wonderbar".... I to jest właśnie odpowiedź na wątek : czym jest miłość. Tak trzymaj. Naprawdę przeszliście razem "ciężkie chwile". Jestem pod wrażeniem.

89

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Nieźli romantycy niektórzy mężczyźni - super:)
Jeśli się kogoś kocha można wiele wybaczyć i chyba czasem warto.
Pytanie tylko co wybaczyć?
Tytuł wątku jest o co chodzi? Czy to już zdrada. Napisałam jak najłatwiej się dowiedzieć. Zresztą to nie jest tak, że ktoś podejmuje się sprawdzenia jakiejś osoby bezpodstawnie, że wystarczy zapłacić. Te osoby mają doświadczenie. Mogą też doradzić. To zależy czy trafi się na odpowiednią osobę - dlatego napisałam "dobrego" detektywa. Być może w tym przypadku nie jest to konieczne. Nie wiem, to zależy chyba od tego na ile jeszcze ufamy. Czy słowa danej osoby przyniosą odpowiedź na nasze pytania.
Obojętne czy jest zdrada czy nie sytuację należy zmienić. Małżeństwo prawdopodobnie nie przetrwa rozłąki.
Uważam, że jeśli nie ma takiej konieczności to nie należy się rozstawać. Potrzebujemy bliskości.
Tekst wiadomości o tym świadczy. Jeśli nie jest za późno, to za chwilę może być. Coś należy zmienić.

90

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Bet jeśli chcesz wiedzieć to umówili nas nasi bracia ale w taki sposób,że nie miałem pojęcia o kogo chodzi.O ile mojemu poszło dość łatwo to jej brat musiał się sporo napocić:)a ponieważ miał dość jakichś tam jej facetów zaryzykował.A,że wypaliło i poszło być może dlatego iż się długo już znaliśmy(nasi bracia to kumple z jednej ławki od podstawówki).Hmm a czy romantycznie wiesz co ja zawsze lubiłem literaturę romantyków i umiałem te obrazy przekuć w czyn a to iż miewałem i jeszcze dziś miewam odpały ale pozytywne no to tak wyglądało.

Co do wątku napisałem trzeba ze sobą rozmawiać nie ma innego wyjścia jak zaczniemy na siebie nasyłać detektywów to marnie to widzę.

91

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Słodko Kwaśny być może masz rację. Dla mnie ważne jest pytanie w wątku. Schodzimy trochę na inne tematy. Szansy, wybaczania.
Nie wiemy, czy żona Fjorda będzie z nim szczera. Ona nie jest Twoją kobietą.
Dobrze jest czasem chociaż poczytać o miłości innych. Wybaczeniu, szczęściu. Bardzo się cieszę Słodko - Kwaśny.
Uważam, że w prawie każdym małżeństwie, które " żyje" - nie jest uczuciowym trupem, bywają trudniejsze chwile.

92 Ostatnio edytowany przez anemonka2 (2014-12-15 16:04:52)

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
słodko-kwaśny napisał/a:

anemonka2 widzisz jak można łatwo wszystko zniszczyć i na pewno na drugą taką w życiu bym nie trafił stąd taki wpis a nie inny.Nikt inny by w Sopocie nie bawił się ze mną do 4 rano w klubie śpiewając o moim ukochanym klubie:) skacząc potem po koszach na plaży,nikt nie kochał by sie ze mną w fontannie w środku miasta o 5 rano.Przed żadną bym się w darłówku w nocnym klubie nie rozebrał przy rurce:)Nie każda skoczyła by za mną z mostu do rzeki,nie każda poszła by się kapać w kasztelu królewskim w bali pełnej płatków róż,nie każda ulepiła by ze mną bałwana z półmetrowym ptaszkiem,nie każda wepchnęła by mnie w pokrzywy,nie każda zaśpiewała by mi sto lat wdychajac najpierw hel.Była i jest wyjątkowa :)starzeje się przy niej bo tego właśnie chce.

Autor na pewno też pamięta dlaczego ta a nie inna i co tak to skreślić? bo napisała jakieś bzdury?A może tak tylko na odwal sie nasmarował żeby nie być gorsza od koleżanki i co wtedy?Też ją zadołować nie lepiej wyjaśnić?Po co komplikować coś co wydaje się proste.

Podobnie jak Ty, jestem zdania, że o związek i miłość należy walczyć i nie skreślać drugiego człowieka z byle powodu. Też z mężem miewaliśmy problemy i przeżyliśmy piękne chwile wzajemnego wybaczenia. Jednak nie były to wcale poważniejsze sytuacje, jak między Tobą i żoną. Bo to jest jeszcze nic, serio. Ty dowiedziałeś się, że żona ukryła przed Tobą pewne detale z przeszłości (o ile dobrze zrozumiałam, rzecz dotyczy PRZEszłości), a ja dostałam "policzek" od męża w postaci pornosków oglądanych skrycie na telefonie w łazience. Obie sytuacje były bolesne, ale trzeba to było jakoś przetrawić. Są czasem sytuacje w związkach, że ciężko przejść nad nimi do porządku dziennego, bo z jednej strony są poważne i bolesne, ale też zbyt błahe, by kogoś skreślić. Mój mąż zrobił mi przykrość, ale nigdy nie zapomnę jego spojrzenia, gdy chciał się pojednać i jego uśmiechu, gdy usiłował mnie pocieszyć. Ciężko to wytłumaczyć, to było "metafizyczne" porozumienie, bez słów. Wtedy wiedziałam "to jest miłość". Czasem się dostanie w pysk, ale takie chwile też wzbogacają związek. U Autora na razie mamy korespondencję żony z przyjaciółką. Sama korespondencja wymaga wyjaśnienia. Jeśli jednak to co napisała pokrywa się z prawdą, a zakładam, że pisała przyjaciółce szczerze, to podtrzymuje co pisałam wcześniej, że nie ma tu czego ratować. To zbyt wiele.
bet-bardzo słuszne spostrzeżenia.

93

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Byc może czeka Cię taka paskudna wojna jak tutaj:   "byłem rogaczem blogspot".

Proponuję na razie nic żonie nie mówić, tylko obserwować sytuację. W pewnym momencie zobaczysz, czy to było tylko niewinne spotkanie, czy jednak zdradza.

Jeśli przyjaciółce nie mówiła o seksie, to wg mnie za wcześnie na detektywa. Poza tym detektyw jest potrzebny do tego, aby się rozwieźć, a nei po to, aby sprawdzać czy żona jest wierna.

Zabrzmi to głupio, ale może żona Cię kocha, a teraz sie tylko zauroczyła i ten jej romans wcale nie przetrwa...

94

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

anemonka2,bet inne miłe panie panowie mnie się wydaje a właściwie na 90% jestem pewny,że dziewczyna napisała głupotę sprowokowaną przez koleżankę.Nikt na wspólnym profilu do którego zawsze ktoś może mieć dostęp nie napisał by o jakimś innym facecie kobiecie nikt.Niestety ale w dzisiejszym świecie sex to dla wielu sens życia i tylko on się liczy kto go nie uprawia nie korzysta z życia jest śmieszny nieciekawy i w ogóle nie wart uwagi być może żona autora walnęła taką właśnie poze aby być ciekawszą dla koleżanek.Uważam też,że sprawa powinna zostać wyjaśniona jak najszybciej bo można zepsuć coś fajnego i źle ocenić drugą osobę.Przecież wszystko grało było fajnie i miło jeden wpis nawet głupi nie może tego po prostu zepsuć.Wiem co czuje autor ale złość,wściekłość,bezsilność są bardzo złymi doradcami bijąc się z myślami i snując destrukcyjne plany tak naprawdę niczego nie zmienią prócz obrócenia w proch i pył tego co kochał i mam nadzieje dalej kocha.Ma małą fajną córkę nie wiem czy był przy porodzie (ja byłem i dobrze zapamiętałem w jakich bólach przychodziła na świat a po wszystkim powiedziałem żonie że jak się kiedyś na nią wkurze to niech mi przypomni ten dzień) ale zapewniam Cie jak popatrzysz na nie z bliska w domu ciśnienie Ci opadnie.Daj im obu szanse na wyjaśnienie i nie nakręcaj się nie warto.I moja dobra rada jak wrócisz zabierz gdzieś żonę i zaszalej jak nigdy w życiu zobaczysz stary jakie to daje efekty i jak zbliża związki.I bardziej zwariowane pomysły wpadną Ci do głowy tym lepiej(byliśmy ze znajomymi w zakopcu i moja wówczas dziewczyna założyła się z moim kumplem że  ja wypije z jej adidasa ćwiartke jednym łykiem wszyscy pewni byli iż tego nie zrobię a ja zrobiłem kit tam,że piasek mi trzeszczał w zębach ze dwa dni dla nich to było obrzydliwe ale jak ja urosłem w oczach przyszłej żony to tylko ja wiem) wiec spróbuj właśnie tak pokaż że dla niej gotowy jesteś zrobić wszystko.

95

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Ukrywając fakt posiadania wiedzy o tym, czego się dopuściła, staniesz się tym samym równie nieuczciwy. Jeśli masz jakiekolwiek pokłady wiary w Was, powiedz jej, co wiesz.
Rozmowa.... To podstawa. Wielu z forumowiczów utwierdza nas w przekonaniu, że to niemal najistotniejsze w związku.

96 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2014-12-16 09:37:31)

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

...naprawianie  związku ma sens, gdy tego chcą oboje z partnerów....nie tak że stara się naprawić to, co się popsuło a druga w tym czasie nie robi nic... wtedy ratowanie mija się z celem....bez obopólnej chęci nie ma to sensu....ma też sens, kiedy ratować chcemy związek który przechodzi "mały" kryzys....każda para się kłóci i miewa ciche dni.....chodzi o przełamanie złej passy w związku...ponoć prawdziwa miłość przetrwa wszystko....ludzie, którzy się kochają są w stanie wybaczyć naprawdę sporo...no tak ale czy warto to już naprawdę indywidualna decyzja...i tak rozmowa ...

97

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Autor chyba przetrawia temat co dobrze rokuje na przyszłość.

98

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Ta zdrada to trudne chwile? Hmmmmmmmmm.... Jaha.

99

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Masz 100% pewności,że to zdrada?Na razie to wiemy iż coś nasmarowała w necie.

100

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
słodko-kwaśny napisał/a:

Masz 100% pewności,że to zdrada?Na razie to wiemy iż coś nasmarowała w necie.

Ehe... nasmarowała. A paluszki klikające na klawiaturę podtrzymywały świstaki smile

101

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

W jej wieku świstaki jeszcze nic nie muszą podtrzymywać:) a odkąd jestem na tym forum z Wami to to co niektóre dziewczyny napisały utwierdza mnie tylko w przekonaniu o napisaniu dużej,że sie wyraże nieścisłości.

102 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-17 14:48:46)

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
słodko-kwaśny napisał/a:

Masz 100% pewności,że to zdrada?Na razie to wiemy iż coś nasmarowała w necie.

Słodko-kwasny, na opinie wygłaszane, na sposób odczytywania zawartych informacji, na ich interpretacje bądź "głębszą analizę" w duzym stopniu wpływają własne przeżycia i doswiadczenia... Owszem, dla kogoś, kto z tym zjawiskiem (zdrada, zdrada emocjonalna, oszustwo, brak szacunku itd. itp) nigdy się nie zetknął - takie informacje, jakie przedstawił Autor wydają sie banalne i nie dajace podstaw do jakichkolwiek rozterek. Spójrz gdzies wczesniej, ktos nawet napisał, ze to chwilowe "pogubienie się" małzonki smile I nie zwróciła ta osoba nawet uwagi (z braku ...wyczulenia?) na głębszy fakt - na to, ze całe to małżeństwo Autora jest prawdopodobnie podszyte fałszem od samego początku...
Czasem sie dziwię osobom, które mając ewidentne fakty, opisy sytuacji nie dające się w żaden inny sposób interpretować - robią to jednak, pomijają istotne kwestie. Tu żona napisała coś bardzo waznego. Bardzo naciągana jest teoria, że zrobiła to z czystej "fantazji", by zaimponować (?) przyjaciółce. Nawet jesli nic fizycznego zony z tamtym ideałem nie łączyło, to fakt ...wzdychania do niego, przedkładania go ponad własnego małżonka - tą zdradą i to emocjonalną JEST.

103 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-17 07:15:40)

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Z zakamarków mojego "nieścisłego" mózgu mi to wyjąłeś Kosmiczny Nicku. Nie umiem przekładać moich myśli na ekran, ale Ty zawsze potrafisz obronić swoje stanowisko. Przyznaję, jestem pod wrażeniem Twojej asertywności. Ja jej się uczę.

Słodko - Kwaśny... Ty świstaku smile

104

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Autorze.
Jak sam napisałeś w jednym z pierwszych postów, Twoja małżonka traktuje Cię jak doją krowę. Nie chodzi jej o miłość do Ciebie ale o miłość do Twojej kasy. Skoro ona sama tak postawiła sprawę, to nad czym się jeszcze zastanawiasz?

Powtórzę za (mądrzejszymi) ludźmi którzy już tu napisali. Znajdź dobrego detektywa i zadbaj o dowody zdrady. Jeśli będą, to masz podstawę do rozwodu. Jeśli detektyw nic nie znajdzie (w co wątpię, biorąc pod uwagę Twoje wcześniejsze wpisy co do seksu z tym drugim), to nie zdradzaj się ze swoją wiedzą, bądź cicho, obserwuj, patrz jak sytuacja się rozwinie.

I nie bierz sobie do serca bzdetów o "szczerej rozmowie" i "mówieniu prosto w oczy"!

Jeśli pokochałeś oszustkę i manipulatorkę, która traktuje Cie jak chodzący bankomat, to Twoja szczerość nic nie pomorze, ona po prostu zacznie lepiej się pilnować doprawiając Ci kolejne rogi.

Ustal fakty. Obserwuj a jak znajdziesz dowody na jej zdradę, to je udokumentuj. Weź pod uwagę, że w trakcie rozwodu ona zrobi wszystko, by Cię po raz kolejny maksymalnie wykorzystać.

Zastanów się też, co osiągniesz dając takiej osobie "drugą szansę"? Z tego co przedstawiłeś wynikało, że w rozmowie przyznała, że nigdy szczerze Cię nie kochała.

Naprawdę chcesz z kimś takim dalej układać sobie życie? Co w takim związku widzieć będzie Twoja córka?

Dostałeś kopa, choć w zasadzie napisał bym "szansę". Wykorzystaj ją mądrze.

105 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-17 10:50:50)

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
netmisiek napisał/a:

Autorze.
Jak sam napisałeś w jednym z pierwszych postów, Twoja małżonka traktuje Cię jak doją krowę. Nie chodzi jej o miłość do Ciebie ale o miłość do Twojej kasy. Skoro ona sama tak postawiła sprawę, to nad czym się jeszcze zastanawiasz?

Powtórzę za (mądrzejszymi) ludźmi którzy już tu napisali. Znajdź dobrego detektywa i zadbaj o dowody zdrady. Jeśli będą, to masz podstawę do rozwodu. Jeśli detektyw nic nie znajdzie (w co wątpię, biorąc pod uwagę Twoje wcześniejsze wpisy co do seksu z tym drugim), to nie zdradzaj się ze swoją wiedzą, bądź cicho, obserwuj, patrz jak sytuacja się rozwinie.

I nie bierz sobie do serca bzdetów o "szczerej rozmowie" i "mówieniu prosto w oczy"!

Jeśli pokochałeś oszustkę i manipulatorkę, która traktuje Cie jak chodzący bankomat, to Twoja szczerość nic nie pomorze, ona po prostu zacznie lepiej się pilnować doprawiając Ci kolejne rogi.

Ustal fakty. Obserwuj a jak znajdziesz dowody na jej zdradę, to je udokumentuj. Weź pod uwagę, że w trakcie rozwodu ona zrobi wszystko, by Cię po raz kolejny maksymalnie wykorzystać.

Zastanów się też, co osiągniesz dając takiej osobie "drugą szansę"? Z tego co przedstawiłeś wynikało, że w rozmowie przyznała, że nigdy szczerze Cię nie kochała.

Naprawdę chcesz z kimś takim dalej układać sobie życie? Co w takim związku widzieć będzie Twoja córka?

Dostałeś kopa, choć w zasadzie napisał bym "szansę". Wykorzystaj ją mądrze.

Szczera rozmowa. Jak najbardziej. Autor nie może upaść do poziomu swojej nieuczciwej żony. Szkoda zdrowia i pieniędzy. Co tu udowadniać? Dlaczego zawsze wszyscy szykujecie sie do wojny? O Matko...

106

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Sponiewierana bo tak najprościej detektywa masakra naprawdę nic mądrzejszego nie wpada co poniektórym do głowy????

107

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
słodko-kwaśny napisał/a:

Sponiewierana bo tak najprościej detektywa masakra naprawdę nic mądrzejszego nie wpada co poniektórym do głowy????

Liczę na rozsądek Autora. Nie daj ponieść się emocjom. Niech jeszcze kumple nagabują mu, żeby ją śledził... Wtedy poradzę - zmień kumpli.

108 Ostatnio edytowany przez netmisiek (2014-12-17 11:06:38)

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Drogie Panie.
O czym po raz kolejny piszecie? O jakiej szczerej rozmowie??????

Ten człowiek spotkał na swojej drodze oszusta. Oszust się maskował ale w końcu autor zobaczył, że był oszukiwany. Co da "szczera rozmowa" z OSZUSTEM? Kolejne kłamstwa?


@Sponiewierana
Postaw się na miejscu autora. Miłość Twojego życia przyznaje w rozmowie z przyjacielem, że nigdy Cię tak naprawdę nie kochała. Dowiadujesz się tego przez przypadek, bo ta rozmowa nigdy nie miała trafić do Ciebie.
Co Ci da "szczera rozmowa"????

Ludzie!!! Jakim naiwnym życiowo trzeba być człowiekiem, by wierzyć, że w takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest "szczera rozmowa" i wyłożenie kart na stół....

I jeszcze jedno. O jakim "schodzeniu do poziomu" mówimy? Facet MUSI ustalić na czym stoi. Jak inaczej to zrobić, kiedy nie ma z kim rozmawiać, bo jego żona go oszukuje? Ma poprosić ją ładnie: "strasznie cię proszę moja żoneczko, nie kłam mnie już więcej i uczciwie przyznaj że mnie nie kochasz i zdradzasz..."???


I ostatnia sprawa.  Jak facet nie ustali faktów, to ta sprawa dopiero będzie kosztować go wiele czasu i jeszcze więcej pieniędzy... Kurcze, Sponiewierana, jak Cię czytam, to jak bym adwokata tej pani czytał albo ją samą... Żeby nie było że się Ciebie osobiście czepiam, naprawdę, mam wrażenie że chciała byś, żeby facet był dalej okłamywany. Przepraszam ale tak to odbieram.

109

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
netmisiek napisał/a:

Drogie Panie.
O czym po raz kolejny piszecie? O jakiej szczerej rozmowie??????

Ten człowiek spotkał na swojej drodze oszusta. Oszust się maskował ale w końcu autor zobaczył, że był oszukiwany. Co da "szczera rozmowa" z OSZUSTEM? Kolejne kłamstwa?


@Sponiewierana
Postaw się na miejscu autora. Miłość Twojego życia przyznaje w rozmowie z przyjacielem, że nigdy Cię tak naprawdę nie kochała. Dowiadujesz się tego przez przypadek, bo ta rozmowa nigdy nie miała trafić do Ciebie.
Co Ci da "szczera rozmowa"????

Ludzie!!! Jakim naiwnym życiowo trzeba być człowiekiem, by wierzyć, że w takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest "szczera rozmowa" i wyłożenie kart na stół....

I jeszcze jedno. O jakim "schodzeniu do poziomu" mówimy? Facet MUSI ustalić na czym stoi. Jak inaczej to zrobić, kiedy nie ma z kim rozmawiać, bo jego żona go oszukuje? Ma poprosić ją ładnie: "strasznie cię proszę moja żoneczko, nie kłam mnie już więcej i uczciwie przyznaj że mnie nie kochasz i zdradzasz..."???


I ostatnia sprawa.  Jak facet nie ustali faktów, to ta sprawa dopiero będzie kosztować go wiele czasu i jeszcze więcej pieniędzy... Kurcze, Sponiewierana, jak Cię czytam, to jak bym adwokata tej pani czytał albo ją samą... Żeby nie było że się Ciebie osobiście czepiam, naprawdę, mam wrażenie że chciała byś, żeby facet był dalej okłamywany. Przepraszam ale tak to odbieram.

Źle odebrałeś moje wypowiedzi. Dla mnie kobieta Autora wątku zdradziła. Nie miałam zamiaru jej bronić. Wyrachowana dziewucha.
Kiedy pisze o szczerej rozmowie, to tylko po to, żeby Autor nie robił z siebie frajera i nie poddawał sie sugestiom innych. NA CO TEN DETEKTYW?  Rozmowa - tak. Bo będzie wiedział kim jest kobieta, która tak kocha. Jeśli skłamie, wszystko będzie miał wyłożone na tacy. 
Nie czepiasz się smile

110 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-17 11:22:33)

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Naiwna? Przestań...
No niech teraz tak urządzaja sobie przepychanki. Ona wciska mu kity, a on udaje, że jej wierzy. Gdybym była na jego miejscu, chciałabym porozmawiać. Nie po to jednak, by usłyszeć zaprzeczenie. By zobaczyć, czy to kłamczucha... Takie zamknięcie drzwi na amen. Dla mnie zdrada nawet emocjonalna jest Zdradą. Naiwna to jest żona Autora. Co ona sobie myslała? Że publicznie praktycznie będzie się motylkować? Żenada...
Mnie szkoda byłoby pieniędzy na potwierdzenie tego, co juz wiem. Tyle...

111

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Kurcze, musze wracać do pracy smile Ale będę śledzić wpisy.

Autorze wątku! Nie pomyśl, że my Tobie tu życie układamy czasem...

112

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Powiem coś z własnego niezbyt przyjemnego doświadczenia życiowego.
Brałem udział w szopce pt: "rozwód". W trakcie jego trwania okazało się że mąż:
- bił,
- pił,
- znęcał się fizycznie nad żoną,
- znęcał się psychicznie nad żoną,
- podobnie znęcał się nad dzieckiem,
- był brudasem,
- zaniedbywał rodzinę,
- zapominał o żonie,
- był słaby w łóżku,
- szantażował żonę, groził jej,
- z tego powodu była z nim nieszczęśliwa.

Sprawa skończyła się, gdy on wyciągnął z teczki zdjęcia. Te na których ona chodzi za rączkę z kochankiem, na których się całują, na których robią... coś. Oraz jej korespondencję elektroniczną, maile, gg, skype.

Ona wnosiła o rozwód z jego winy, z bardzo wysokimi żądaniami finansowymi, bo w końcu to jego wina, że się rozwodzą. Chciała go oskubać do ostatniej złotówki, za te wszystkie straszne rzeczy, które jej rzekomo zrobił. Skończyło się na alimentach na dziecko, od których on absolutnie nie uciekał, oraz na ustaleniu przez sąd uczciwych zasad zajmowania się dzieckiem. Wspominałem o uczciwym podziale majątku? Tak, to też.

Jej adwokat w czasie rozprawy wytoczył WSZYSTKIE możliwe powody, dla których ona musiała się z nim rozwieść, udowadniając jego winę. Niestety, nie udało się jej, bo były te felerne zdjęcia, ta felerna korespondencja elektroniczna i spokojny, rzeczowy detektyw, który wszystko pozbierał do kupy.

A, prawda. Wcześniej on miotał się przez ponad rok czasu, prosząc ją o szczerość a ona mu przysięgała na życie dziecka, że ludzie na jej temat plotkują a ona "nigdy w życiu by go nie mogła zdradzić".

Tyle moich doświadczeń.


Jeszcze raz dodam.
Autor musi Ustalić FAKTY. Miał chłop nieszczęście, związać się z kimś kto go nigdy szczerze nie kochał. O co tu walczyć? O czym rozmawiać? Czy któraś z wypowiadających tu osób, po takim wyznaniu chciała by jeszcze coś z tym związkiem robić? Odbudowywać go, dawać drugą szansę i tym podobne bzdety?

113

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Autor pyta czy to już zdrada. Tego nie wiemy!
Sponiewierana piszesz o jego żonie, że jest wyrachowaną dziewuchą, że jest naiwna. Osądzasz ją na podstawie jakiegoś wpisu.
Zakładamy 3 wersje:
Optymistyczną: podkoloryzowane przechwałki przed koleżanką - trochę bajki
Romans wisi w powietrzu
Pesymistyczna: romans się rozwija, doszło do zdrady lub za moment może do niej dojść.
Fjord nie wie na czym stoi. Czy uspokoją go słowa żony?
Słodko kwaśny zauważ, że to twoja kobieta była z tobą szczera. Ona sama wyznała ci prawdę.
Co może zrobić Fjord: zapomnieć o zdarzeniu, udawać, że nic się nie dzieje.
Porozmawiać z żoną. Co ma jej powiedzieć. Zapytać się ją czy go zdradza, powiedzieć co przeczytał.
Czy jeśli powie, że nie, że tylko jego kocha, a to były takie tam głupoty pisane do koleżanki czy coś w tym stylu to czy to rozwieje jego wątpliwości?!
Innym rozwiązaniem jest spokojne życie, zwykłe rozmowy z żoną i spotkanie się z fachowcem, który ustali czy są podstawy, aby żonę sprawdzić.
Osobiście uważam, że źle bym się czuła sprawdzając kogoś bez szczególnego uzasadnienia. Nasyłać detektywa na kogoś "niewinnego".
W tym jednak przypadku coś niepokojącego zaistniało. Fjord zadaje sobie konkretne pytanie.
Jeśli dowie się, że ona go zdradza to może wtedy ją zapytać. Przekonać się czy potrafi jeszcze mówić prawdę, czy można wierzyć jeszcze w jej słowa.
Tak czy inaczej uważam, że jeśli zdecydowałby się na fachowca, który ustala fakty to może to zachować dla siebie. Bez względu na to czego się dowie.
Ma uzasadnione podejrzenia.

114

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
netmisiek napisał/a:

Powiem coś z własnego niezbyt przyjemnego doświadczenia życiowego.
Brałem udział w szopce pt: "rozwód". W trakcie jego trwania okazało się że mąż:
- bił,
- pił,
- znęcał się fizycznie nad żoną,
- znęcał się psychicznie nad żoną,
- podobnie znęcał się nad dzieckiem,
- był brudasem,
- zaniedbywał rodzinę,
- zapominał o żonie,
- był słaby w łóżku,
- szantażował żonę, groził jej,
- z tego powodu była z nim nieszczęśliwa.

Sprawa skończyła się, gdy on wyciągnął z teczki zdjęcia. Te na których ona chodzi za rączkę z kochankiem, na których się całują, na których robią... coś. Oraz jej korespondencję elektroniczną, maile, gg, skype.

Ona wnosiła o rozwód z jego winy, z bardzo wysokimi żądaniami finansowymi, bo w końcu to jego wina, że się rozwodzą. Chciała go oskubać do ostatniej złotówki, za te wszystkie straszne rzeczy, które jej rzekomo zrobił. Skończyło się na alimentach na dziecko, od których on absolutnie nie uciekał, oraz na ustaleniu przez sąd uczciwych zasad zajmowania się dzieckiem. Wspominałem o uczciwym podziale majątku? Tak, to też.

Jej adwokat w czasie rozprawy wytoczył WSZYSTKIE możliwe powody, dla których ona musiała się z nim rozwieść, udowadniając jego winę. Niestety, nie udało się jej, bo były te felerne zdjęcia, ta felerna korespondencja elektroniczna i spokojny, rzeczowy detektyw, który wszystko pozbierał do kupy.

A, prawda. Wcześniej on miotał się przez ponad rok czasu, prosząc ją o szczerość a ona mu przysięgała na życie dziecka, że ludzie na jej temat plotkują a ona "nigdy w życiu by go nie mogła zdradzić".

Tyle moich doświadczeń.


Jeszcze raz dodam.
Autor musi Ustalić FAKTY. Miał chłop nieszczęście, związać się z kimś kto go nigdy szczerze nie kochał. O co tu walczyć? O czym rozmawiać? Czy któraś z wypowiadających tu osób, po takim wyznaniu chciała by jeszcze coś z tym związkiem robić? Odbudowywać go, dawać drugą szansę i tym podobne bzdety?

Co, co, co?
Szansę? Tak, szansę na życie każdemu z osobna. W tym przypadku nie widzę możliwości resocjalizacji związku. Rety... Jakiego związku...

115

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Popieram netmisiek.
Facet przede wszystkim musi ustalic fakty.
Jesli bedzie chcial wybaczyc - musi wiedziec co naprawde ma wybaczyc.
Jesli zdecyduje sie na rozwod - na 100% bedzie musial sie bronic przed:
- wydojeniem go przez oszustke z kasy
- ograniczeniem mu przez oszustke praw do dziecka
- oczernieniem go przed rodzina i znajomymi
- i najwazniejsze: oczernieniem go w oczach dziecka - "tatus nas zostawil..."

Jak poznac te fakty?
Szczera rozmowa z klamca nie bedzie wcale szczera, to beda kolejne klamstwa.
Musi sie sam o te wiedze postarac...

116

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
netmisiek napisał/a:

I nie bierz sobie do serca bzdetów o "szczerej rozmowie" i "mówieniu prosto w oczy"!

Otoz to smile Kolega ma czarno na bialym z kim jest zwiazany..Rozmawiac to mozna przed zdrada teraz to juz jest jak to mowia pozamiatane wink Zreszta w tym przypadku takie rozmowy wedlug mnie nie mialy by sensu..Partnerka jest nieszczera od samego poczatku wiec o czym tu dyskutowac??

117

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
wiktoRR napisał/a:
netmisiek napisał/a:

I nie bierz sobie do serca bzdetów o "szczerej rozmowie" i "mówieniu prosto w oczy"!

Otoz to smile Kolega ma czarno na bialym z kim jest zwiazany..Rozmawiac to mozna przed zdrada teraz to juz jest jak to mowia pozamiatane wink Zreszta w tym przypadku takie rozmowy wedlug mnie nie mialy by sensu..Partnerka jest nieszczera od samego poczatku wiec o czym tu dyskutowac??

Czyli co? Wróci do domu i powie:

- Kochanie... Pakuj się.
- A dokąd wyjeżdżamy?
- My????

Rozmowa? Jak najbardziej. Potwierdzić to co wie. A że przy okazji dowie się, czy w tych okolicznościach stać żonę na szczerość...

Przecież pani dziewucha musi wiedzieć dlaczego ma sie pakować. Obcy człowiek pt detektyw  nie jest do niczego potrzebny. Tak uważam.

118

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Chwileczkę, sponiewierana, przecież jeszcze nikt jej nie wyrzuca. Najpierw trzeba się dowiedzieć co tak naprawdę się dzieje, a " szczera rozmowa" w tym nie pomoże bo ... nie będzie szczera

119

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Sponiewierana naprawde uwazasz ze rozmowa z oszustem cokolwiek da?? Myslisz ze potwierdzi w rozmowie z nia ze to cos wiecej ze byl sex itp?? Zbyje go ze to jakas glupia rozmowa z kolezanka i tyle... Tak jak kolega wyzej napisal zadne wyrzucanie wink Zachowac spokoj ( wiem jest ciezkie ) i dowiedziec sie jak jest naprawde ale nie od niej !  Pamietajmy ze tam jest najwazniejsza osoba czyli 2 letnie dziecko wiec trzeba dzialac spokojnie i rozwaznie  smile

120

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

No cóż ja niestety nie mam syndromu Antoniego M.,który ze zwykłej katastrofy i zaniedbań jakich w kraju na wisłą nie brakuje dorobił ideologie zamachu,zestrzelenia itd.Tak ja nie pobiegł bym do armii detektywów na podstawie jednego głupiego wpisu w necie i nie ośmieszał się przed ludźmi.Niestety mnie się nigdy w głowie aż tak nie gotowało a co będzie jeśli np na spacerze spotka znajomego ???? i wmówią mu ,ze to on???Jaką macie pewność,że spotka się z tym tajemniczym facetem w ogóle????A jazda to się może zacząć jak ona się kapnie lub dowie się,że mąż wynajął agencje żeby ją śledziła co mu wtedy poradzicie????żeby kwiatki kupił i przeprosił?

121

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

Za to naiwniak  z ciebie.

122

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

To moja subiektywna ocena najlepiej na podstawie jednego wpisu ustawcie na rynku szafot i dajcie jej kare chłosty jako minimalną.Po prostu trzeźwo i w miarę obiektywnie oceniam sytuacje nikogo nie skazuje na potępienie bo nie ma na razie takich przesłanek.

123

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
zbyt.zaradny napisał/a:

Chwileczkę, sponiewierana, przecież jeszcze nikt jej nie wyrzuca. Najpierw trzeba się dowiedzieć co tak naprawdę się dzieje, a " szczera rozmowa" w tym nie pomoże bo ... nie będzie szczera

I to właśnie wciąż insynuuję...

124 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-17 14:23:51)

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
słodko-kwaśny napisał/a:

To moja subiektywna ocena najlepiej na podstawie jednego wpisu ustawcie na rynku szafot i dajcie jej kare chłosty jako minimalną.Po prostu trzeźwo i w miarę obiektywnie oceniam sytuacje nikogo nie skazuje na potępienie bo nie ma na razie takich przesłanek.

Oj nie. Słodki... Ty to byś od razu linczował. Z liścia już ponoc nie dajesz. Ja na miejscu Autora dałabym dziewczynie szansę na... potwierdzenie tego, co sam wie już od paru dni.

125

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

I dla mnie coś tak za grubymi nićmi jest to szyte kto normalny mając choć minimalny poziom oleju w głowie opisuje kochanka na wspólnym profilu?????wiedząc,że druga osoba partner może to czytać.

126

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
Sponiewierana napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

To moja subiektywna ocena najlepiej na podstawie jednego wpisu ustawcie na rynku szafot i dajcie jej kare chłosty jako minimalną.Po prostu trzeźwo i w miarę obiektywnie oceniam sytuacje nikogo nie skazuje na potępienie bo nie ma na razie takich przesłanek.

Oj nie. Słodki... Ty to byś od razu linczował. Z liścia już ponoc nie dajesz. Ja na miejscu Autora dałabym dziewczynie szansę na... potwierdzenie tego, co sam wie już od paru dni.

Właśnie ja nie mam zamiaru nic nikomu dawać smile po prostu niektórym trochę wodze fantazji puściły.

127

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
słodko-kwaśny napisał/a:

I dla mnie coś tak za grubymi nićmi jest to szyte kto normalny mając choć minimalny poziom oleju w głowie opisuje kochanka na wspólnym profilu?????wiedząc,że druga osoba partner może to czytać.

Wiesz.... Są faceci (może i kobiety również tak myślą), którzy uwazaja maszą płeć za gęsi głupiutkie. Mój były partner jak pacierz powtarzał mi, że jestem chora psychicznie i do niczego sie nie nadaję. A mógł powiedzieć, że nie mam oleju w głowie. Może by tak nie bolało...

128

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
Sponiewierana napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

I dla mnie coś tak za grubymi nićmi jest to szyte kto normalny mając choć minimalny poziom oleju w głowie opisuje kochanka na wspólnym profilu?????wiedząc,że druga osoba partner może to czytać.

Wiesz.... Są faceci (może i kobiety również tak myślą), którzy uwazaja maszą płeć za gęsi głupiutkie. Mój były partner jak pacierz powtarzał mi, że jestem chora psychicznie i do niczego sie nie nadaję. A mógł powiedzieć, że nie mam oleju w głowie. Może by tak nie bolało...

anice

Ja nigdy tak do swojej żony nie powiedziałem są jakieś granice.Właśnie kończę obiad i idę ja zluzować w pracy czekam tylko na młodą.Obie kocham i tak właściwie rozpuszczam i jest frajda jest wesoło i tego swoje miejsca na ziemi nikomu nie oddam bez walki choćby nie wiem co wychowano mnie tak iż trzeba rozmawiać wyjaśniać a nie od razu odpalać.Do wieczorka:)późnego.

129 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-17 16:16:43)

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?

W zasadzie zgodziłbym się ze stanowiskiem tych doradzających od razu "walkę podjazdową" bez dwóch zdań, gdyby... Gdyby Autor do tej kobiety nie żywił jakiegoś ...bezrozumnego uczucia, wyzbytego wyrachowania, zimnej kalkulacji i ...rewanżyzmu. Tu łatwo każdemu emocjonalnie niezaangażowanemu doradzać od razu postępowanie godne "chłodnej głowy", beznamiętne szukanie dowodów, zbieranie informacji, by mieć argumenty do rozwodu... Ok, ale trzeba wziąć pod uwagę jeszcze to, że Autor tą swoją zonę pomimo to ...kocha. A to powoduje, że chyba ostatnią rzeczą jest tu pokerowa gra i czekanie na "potknięcia" małżonki. Fakt, być może z czasem dojrzeje w nim świadomość, że jest gorzej niż się obawiał. Może... A może jednak ta naiwna postawa - jak niektóre tu osoby sugerują - jest odpowiednim dla niego, na teraz, krokiem by wiedział w która stronę dalej iść...?
Nie zapominajmy, że Autor ma zonę, którą kocha, ma córeczkę, ma (miał?) plany i pomysł na swoje życie...
Może za jakiś czas sięgnie po wszelkie środki by przed sądem wykazać, iż to małżeństwo nie istnieje... Ale zrobi to wówczas, gdy "zabije" w sobie te pozytywne emocje, jakie ...jeszcze w nim są. Nie można mu narzucać teraz - tak z dnia na dzień - potraktowanie osoby, która jeszcze kilka dni temu ślepo kochał i widział w przyszłości przy sobie, jak ostatniego, znienawidzonego wroga... Może i takie "wytoczenie dział" miast ...delikatnego rozeznania - w dalszej perspektywie - przyniosłoby rewelacyjny skutek: trzask, prask i po wszystkim...
Tylko kim będą wówczas miotać wyrzuty sumienia i wątpliwości ..."czy nie dało się tego małżeństwa ocalić?"
Nie nas...

130

Odp: O co chodzi? Czy to już zdrada?
słodko-kwaśny napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

I dla mnie coś tak za grubymi nićmi jest to szyte kto normalny mając choć minimalny poziom oleju w głowie opisuje kochanka na wspólnym profilu?????wiedząc,że druga osoba partner może to czytać.

Wiesz.... Są faceci (może i kobiety również tak myślą), którzy uwazaja maszą płeć za gęsi głupiutkie. Mój były partner jak pacierz powtarzał mi, że jestem chora psychicznie i do niczego sie nie nadaję. A mógł powiedzieć, że nie mam oleju w głowie. Może by tak nie bolało...

anice

Ja nigdy tak do swojej żony nie powiedziałem są jakieś granice.Właśnie kończę obiad i idę ja zluzować w pracy czekam tylko na młodą.Obie kocham i tak właściwie rozpuszczam i jest frajda jest wesoło i tego swoje miejsca na ziemi nikomu nie oddam bez walki choćby nie wiem co wychowano mnie tak iż trzeba rozmawiać wyjaśniać a nie od razu odpalać.Do wieczorka:)późnego.

Tylko sie cieszyć życiem...

Posty [ 66 do 130 z 135 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » O co chodzi? Czy to już zdrada?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026