tyui napisał/a:A ja się nie zgodzę z poprzednikami. Porzuciłeś swoją żonę dla na rok. Jak widać ona potrzebuje miłości, bliskości itd. Od ciebie tego nie dostała. Pojawił się jakiś pan, który mógł choć chwilowo, uzupełnić tę pustkę, którą zostawiłeś. Bo co to za małżeństwo, kiedy małżonkowie mieszkają w innych krajach? No i stało się, pocałowała go, przytuliła... Wyżaliła się koleżance, wypłakała w kołnierz, zaczęła przewartościowywać swoje życie (po co za ciebie wyszła, kiedy ty jesteś jedynie chodzącym bankomatem?) a ty to przeczytałeś i sobie dorobiłeś teorię.
Moim zdaniem dobrze zrobiłeś, że nie ujawniłeś tego, co wiesz. Wasze małżeństwo może uratować szczera rozmowa w cztery oczy, nie za pośrednictwem maili czy fejsbuków.
Autor nie porzucił żony. Nie wyjechał przecież wbrew jej. Podejrzewam nawet, że cieszyła się, że wyjeżdża, bo to wiąże się z wyższymi zarobkami. A że mamy tu do czynienia z zakłamaną, wyrachowaną materialistką, więc sprawa jest jasna. Tak dla kontrastu: ja żyję już z mężem trzeci rok w rozłące...usycham z tęsknoty i brak mi bliskości, ale się nie spotykam z innymi i zdrady mi nie w głowie. Bardzo doceniam poświęcenie mojego męża i jego ciężką pracę... A ona nie dość, że nie docenia, co dla niej robisz, to jeszcze w sytuacji rozłąki myśli tylko o sobie. Egoistka... Nie wiem jaką trzeba być kreaturą bez uczuć, by tak wykorzystywać mężczyznę dla pieniędzy, odbierać mu szansę na wartościowy związek, dusić go przy sobie dla własnych korzyści... Moim zdaniem, Drogi Autorze, nie ma tu czego ratować. Mówię Ci to jako kobieta kochająca prawdziwie, a także jako czyjaś żona, która swojego męża szanuje i nie traktuje jak bankomat. Ewakuuj się, a kukłę kopnij w zad. Gdzieś tam czeka wartościowa kobieta na Ciebie:)
W wieku 23 lat może i tak można zrobić w wieku 33 no trzeba się zastanowić bo jaką ma autor gwarancje,ze nie trafi na jeszcze gorszą i pazerniejszą????To jest właśnie wiek średni dla kobiet samotnych jakby ostatni moment na znalezienie kogoś,wypierają je młodsze laski z klubów adoratorów jakby się mniej robi i taki kąsek jest łakomy ale czy autor tego właśnie chce(życie spędzone na zabawie nowej pani )???Może też spotkać taką kobietę jak on po przejściach po rozwodzie z dzieckiem(wizyty taty będzie musiał wkalkulować w związek).Może też spotkać taką super ze wszystkimi zaletami in plus(ale ona nie zaakceptuje np jego córki będzie to temat nie do przeskoczenia).Więc warto się czasem zastanowić zanim sie podejmie kroki ostateczne.