netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

a mogło być tak dobrze...

13 odpowiedzi2 966 wyświetleńzałożony przez mona12, 13.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » a mogło być tak dobrze...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: a mogło być tak dobrze...

witam narozrabiałam i nie umiem tego naprawić. Jestem mężatką od 9 lat przez które musiałam uważć co mówię co robię. Kiedyś poznałam kogoś pracowł u mojego sąsiada rozmawialiśmy często o moim małużeństwie o jego sprawach . Po pewnm czasie widywałam się z nim prawie codziennie aż mój mąż usłyszał na wsi że go zdradzam próbowałam mu wyjaśnić żę tak nie było ale nie wieżył. Mój znajomy wyjechał urwaliśmy kontakt ale po 4 latach dalej mój mąż to ciągnie.... Nie rozumie dlaczego wieży ludzią. Od tamtej pory żyjemy obok i jest coraz gorzej wiem jaki błąd popełniłam ale nie umiem go naprawić.....

2

Odp: a mogło być tak dobrze...
mona12 napisał/a:

wiem jaki błąd popełniłam ale nie umiem go naprawić.....

Jaki błąd popełniłaś? Przecież :

mona12 napisał/a:

"próbowałam mu wyjaśnić żę tak nie było ale nie wieżył"

To jak, było czy nie było? Bo jakoś "nic nie było", ale poczucie winy jest...

3

Odp: a mogło być tak dobrze...

No właśnie poczucie winy jest,  bo była jakaś więz....

4 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-12-14 00:57:17)

Odp: a mogło być tak dobrze...
mona12 napisał/a:

No właśnie poczucie winy jest,  bo była jakaś więz....

Pozwól, że zgadnę. Przyjaźń z sąsiadem wymknęła Ci się spod kontroli, i zamiast rozmawiać z mężem o Waszych problemach, rozmawiałaś o nich z sąsiadem? Zbliżyliście się do siebie, czasem delikatnie flirtowaliście? A Ty i mąż coraz bardziej oddalaliście się od siebie?

Jeśli tak, to zdradziłaś męża - emocjonalnie. Mój mąż zrobił mi dokładnie to samo.

5

Odp: a mogło być tak dobrze...
mona12 napisał/a:

No właśnie poczucie winy jest,  bo była jakaś więz....

Czyli w małżeństwie czułaś się, jak przeciętny Północnokoreańczyk w swoim kraju?
Bo tak wynika z treści postu.
Zdradziłaś emocjonalnie i od czterech lat się wypierasz.
Mąż nie ma dowodów, ale za to miał "życzliwych" sąsiadów.
Czego więc oczekujesz?
Decyzję, czy dalej tak żyć, musisz podjąć sama.
Męża prawdopodobnie od dawna nie kochasz.
Czemu więc wciąż w tym tkwicie?

6

Odp: a mogło być tak dobrze...

W ten sposób nie pomyślałam, macie racje. Jesteśmy razem bo mamy dzieci próbujemy utrzymać coś co dawno temu się zepsuło nie rozmawiamy ze sobą prawie wogóle śpimy ze sobą raz na miesiąc może i nie. Chciała bym to naprawić ale nie wiem czy mąż też, są dni gdy myśle że tak gdy chcę z nim o tym porozmawiać  kańczy się kutnią

7 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-12-14 19:30:07)

Odp: a mogło być tak dobrze...
mona12 napisał/a:

W ten sposób nie pomyślałam, macie racje. Jesteśmy razem bo mamy dzieci próbujemy utrzymać coś co dawno temu się zepsuło nie rozmawiamy ze sobą prawie wogóle śpimy ze sobą raz na miesiąc może i nie. Chciała bym to naprawić ale nie wiem czy mąż też, są dni gdy myśle że tak gdy chcę z nim o tym porozmawiać  kańczy się kutnią

Musicie zacząć rozmawiać, jednak nie dziwię się Twojemu mężowi, że każda próba rozmowy kończy się kłótnią.
Przecież Ty cały czas wypierasz się prawdy. Jak Wy macie ruszyć do przodu, skoro bardzo go skrzywdziłaś, i mało tego - nie widzisz własnej winy, przekonujesz męża, że "niczego nie było", nie przyznałaś się do zdrady, nie było przeprosin, prośby o wybaczenie - nie będzie więc i wybaczenia.

mona12 napisał/a:

Mój znajomy wyjechał urwaliśmy kontakt ale po 4 latach dalej mój mąż to ciągnie....

Widocznie mąż Cię bardzo kocha, bo gdyby tak nie było, podejrzewam, że wystawiłby Cię za drzwi.
Ja na jego miejscu tak bym właśnie zrobiła. A on od 4 lat czeka aż Ty w końcu przyznasz się do tego, co zrobiłaś, i poprosisz o wybaczenie. Natomiast Ty od 4 lat wszystkiego się wypierasz, nawet przed sobą - zobacz, w jaki sposób piszesz o tym co się stało: niby nic, a jednak coś, tak nie bardzo było, ale jednak było. Chcesz wszystkiemu zaprzeczyć sama przed sobą, ale się nie da, bo prawda Cię gryzie.

Wasze małżeństwo się rozpadnie, jeśli się przed nim nie przyznasz, że emocjonalnie zbliżyłaś się do tamtego mężczyzny, że przepraszasz i szczerze żałujesz (tylko czy naprawdę żałujesz?), i że chciałabyś wszystko naprawić (nie tylko słowami, ale przede wszystkim czynami). Jeśli mąż wybaczy i da Ci szansę, może Wam się udać. Ale musisz się też przygotować na to, że nie wybaczy.

8

Odp: a mogło być tak dobrze...

Witaj! podpisuję się pod słowami Aeryn

dodam jeszcze - odnośnie zmiany w małżeństwie - bez rozmowy,przerobienia tego nie mam mowy o dobrym pożyciu. Dopóki tego nie zrobicie- nie macie szans na dalsze wspólne życie. To będzie bez sensu - poczytaj mój wątek, a przekonasz się do czego to prowadzi.

Rozmowa, przyznanie się do zdrady emocjonalnej, rozmowa, prośba o przebaczenie, żal , zadośćuczynienie
Jak dla mnie- bez psychologa i terapii małżeńskiej się nie obejdzie

Ale trzymam kciuki, jeśli go kochasz...

9 Ostatnio edytowany przez mona12 (2014-12-14 20:15:00)

Odp: a mogło być tak dobrze...

dziękuje ci za radę twoje słow dotarły dosłownie. Masz racje trzeba zamknąć pewien rozdział by muc zacząć nowy (jeśli mi wybaczy) po takim czasie. Mąż za kilka dni wraca z pracy porozmawiam z nim całkiem szczerze mam nadzieje że mi wybaczy bo dalej mi zależy na nim i rodzinie. Żałuje karzdego dnia zmarnowanego zniszczonego przezmnie

10

Odp: a mogło być tak dobrze...

Autorko,

W innym wątku napisałaś:

mona12 napisał/a:

mój mąż też wyciągał rączki Przy dzieciach przeklinał mnie bił zle to wpłyneło na starszego syna. Zrobiłam mu sprawę o znęcanie nie wyciąga już rąk ale znęca się psychicznie. Od tamtej pory jestem strzępkiem nerwów ale dalej jestem w tym związku i pewnie będe. Mam nadzieje że się ułoży
Więc nie dziwie ci się

Mona, jeśli mąż znęca się nad Tobą psychicznie i fizycznie, to tu nie ma czego ratować, uciekaj jak najdalej!

11

Odp: a mogło być tak dobrze...

łatwo powiedzieć nie ma sensu od sprawy o znęcanie sporo się zmieniło dlaczego więc nie poczekać aż się ułoży nie spróbować a to żę raz na kilka miesięcy zbieżę mu się na żale tyle wytrzymałam możę i to zniosę

12

Odp: a mogło być tak dobrze...

poczekać? na co?

nie ma sensu się męczyć! jesteś młoda, całe życie przed Tobą ! Chcesz żeby było takie jak dotychczas?
Trzeba żyć naprawdę ,
żeby oszukać czas.
Trzeba żyć najpiękniej,
Żyje się tylko raz.
Trzeba żyć w zachwycie:
Marzyć , kochać i śnić.
Trzeba czas oszukać,
Żeby naprawdę żyć.

tak na marginesie- coś mnie dzisiaj na cytaty wzięło wink

13

Odp: a mogło być tak dobrze...
mona12 napisał/a:

od sprawy o znęcanie sporo się zmieniło

Naprawdę? Przecież napisałaś:

mona12 napisał/a:

nie wyciąga już rąk ale znęca się psychicznie

Czyli mąż wcale się nie zmienił, on tylko znalazł inny sposób na katowanie Ciebie...

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » a mogło być tak dobrze...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026