david912 napisał/a:na koniec stwierdziła że ma jakieś problemy o których mi nie mówiła
Lepiej dla Niej i dla Ciebie, że się rozstaliście.
Czyli zabrakło podstawy we związku, czyli zaufania. Nie czuła się pewna przy Tobie, więc wolała nie ryzykować, aby uniknąć możliwych przykrości/rozczarowań. Jeśli Jej strach jest tak duży, że nie potrafi się otworzyć względem innych powinna udać się do psychologa.
Kwestia seksu jest rzeczą indywidualną i każdy ma prawo do własnych wyborów/przekonań (to nasza przestrzeń osobista). Czy Ty mniej więcej od początku nie wiedziałeś jak wygląda u Niej sprawa seksu? Myślałeś, że jak według Ciebie będziesz się poświęcał to coś zmieni? Do tego "kulturalnie" obrobiłeś Jej dupę brawoi takie poprawne.
A normalność to kwestia względna.
To prawda nie ufała mi, ona twierdzi że wyglądam na podrywacza... dziś jeszcze rozmawialiśmy i wyszło że ona sobie sprawy nie zdawała że dla mnie to takie przykre jak mnie kobieta zostawia rozpalonego, mówiła to szczerze... ale wiem że w tej kwestii się nie zmieni nic nie będzie kompromisu z jej strony bo on ma taki charakter a nie inny. Nie sądziłem że dla kobiety seks po około pół roku może być problemem naprawdę z innymi szło to o wiele szybciej jakoś bardziej naturalnie. Nie pytałem o te sprawy bo i po co? od drugiej randki żeśmy się przytulali i tak się przytulamy pół roku prawie stąd frustracja jaka we mnie urosła sięgła zenitu już jakiś czas temu. Do niej chyba dopiero dziś dotarło że ja się męczę i tak nie może być ale jak pisałem to i tak nic nie zmieni. Na innych polach też się nie dogadujemy.