Witam
Jestesmy małżenstwem od 10 lat 2 dzieci Jestesmy ludzmi w miare dajacymi sobie w zyciu rade . Niestety od prawie 2 lat zaczeło nam się psuc jesli chodzi o sex . teraz jest tak że kochamy się raz na 1, 2 miesiace i tylko z mojej inicjatywy . Czesto dochodzi natomiast do kłotni o to ze ja sugeruje sex a zona się wscieka . Od dłuzszego czasu widze wyraznie ze stroni od mojego dotyku jest przeciwna przytulaniu pieszczotom nawet nie całuje mnie w usta. Zastanawiam sie czy ma kochanka?Kiedys zartem powiedziała mi abym sobie znalazł młodsza bo ona nie ma ochoty na sex. Co ja mam o tym myslec . Wbrew temu co ona mysli ja nie jestem sexocholikiem ale wiedomo człowiek najwiecej mysli o tym co mu brakuje . A teraz mam taką sutuacje ze zona obraza sie stroi fochy gdy staaram sie do niej zblizyc popiescic .
Sadziłem ze to raczej bedzie dla niej informacja ze jej na mnie zalezy No chyba ze ma kochanka ?
Podobne tematy
Nieciekawie. Brak checi na seks moze miec rozne podstawy wiec najpierw droga eliminacji sprobuj dojsc do tych najbardziej prawdopodobnych.
Zmeczenie praca? Atmosfera domowa? Klopoty zdrowotne? Zmiana w wygladzie partnerki, np. figury? Ogolna apatia czy tylko w lozku?
Czy Ty sam jakos zmieniles sie w ostatnich latach? Np. Twoj wyglad sie zmienil, Twoje codzienne zachowanie wobec zony itp. Czy czesto sie klocicie, czy rozmawiacie w domu na rozne tematy itp.?
Dopiero na koncu postaw pytanie o kochanka. Ale nie ukrywam, ze to tez moze byc przyczyna.
No tak, to prawda przyczyny mogą byc rózne ale... moja żona jest ,moin zdaniem atrakcyjną kobietą(teraz bardziej niz 2,3 lata temu). Ja raczej bez zmian Sądze ze to nie jest normalne aby nie potrzebowała sexu przez ponad miesiąc . Czasem mam wrazenie ze nawet wieczorem specialnie nie bierze kapieli abym się do neij nie zbliżał. A zmęczenie oj tak zawsze moze byc wymówka ze cały dzien sprzątam i zajmuje się dziecmi..
hmm... wydaje mi sie, ze powinienes porozmawiac z zona na ten temat szczerze.. Tylko nie pytac o kochanka
tez mam 2 dzieci i 10 lat stazu malzenskiego i uwierz mi goraca ze mnie kobitka, ale czasem a nawet czesto nie mam ochoty
ranne wstawanie opieka nad dziecmi, kupki, zupki i jeszcze wieczorem maz ma ochote to mnie szlak trafia
Jedyne na co mam ochote to lozko i sen..
my naprawde mamy co robic .. A moze pozbadzcie sie dzieci i spedzcie weekend we dwoje.. Zadbaj o zone zrob jej sniadanko do lozka, wieczorem kapiel przy swiecach, masaz moze byc erotyczny bedzie milo bedzie zrelaksowana bedzie miec ochote
nie naciskaj na nia, bo to tez moze ja zrazic, bo poco znow kochac sie z mezem jak bedzie tak samo a jeszcze dzieci za sciana .. Nuda
![]()
Piotr, bede do bolu szczera. Jestesmy w podobnym wieku i tez mam za soba 10-letnie malzenstwo. Niestety (a raczej stety:) zakonczone. I przez ostatnie 2-3 lata malzenstwa unikalam swojego eks jak diabel swieconej wody. Tez nie chcialam calusow ani przytulanek. Nie mialam kochanka, po prostu przestal mnie pociagac. Nawet zaczelam podejrzewac jakas wczesna menopauze u siebie. Fizycznie tez sie nie zmienilam, on po prostu przestal na mnie dzialac jak mezczyzna. Zaczal draznic mnie zapach papierosow jakim przesiakl, jego chrapanie, jego zapach ogolnie. Pozniej juz wszystka, nawet dotyk dloni. I tak krok po kroku oddalilam sie na bezpieczny dla siebie dystans. Wieczorem, ksiazka, jablko do lozka i spac.
I nie bylo to zmeczenie pracami, to bylo zmeczenie tym zwiazkiem, jego osoba, taki totalny marazm.
Az podjelam decyzje o rozstaniu. Bez zalu.
Teraz mam o te pare lat wiecej i nowego partnera i chec na seks przez pol nocy i na dogrywke rano. Czuje tak silna chemie miedzy nami jak nigdy wczesniej. Wiec to nie wiek, figura, zmeczenie..to cos duzo glebszego powoduje, ze kobieta chce badz nie chce.
Dlatego, jesli nie znajdujesz zadnych innych "logicznych" wytlumaczen na brak checi do seksu u swojej partnerki to przyszedl czas na POWAZNA rozmowe. Bo jedno jest pewne, to sie "samo" nie zmieni i nie naprawi. Albo to razem pokonacie i zatrzymacie albo bedzie coraz gorzej.
oj potwierdzasz moje obawy tez tak sądze ze ona po prostu juz jest wobec mnie ziębła mam wrazenie ze przeszkadzam w jej zyciu i razem trzyma nas tylko fakt ze mamy dwojke wspaniałych dzieci
oj potwierdzasz moje obawy tez tak sądze ze ona po prostu juz jest wobec mnie ziębła mam wrazenie ze przeszkadzam w jej zyciu i razem trzyma nas tylko fakt ze mamy dwojke wspaniałych dzieci
ciekawe czy cos zrobiles w tym kierunku zeby taka nie byla? Seks w nocy pod kolderka na boczku czasem nie wystarcza..
piotrsl napisał/a:oj potwierdzasz moje obawy tez tak sądze ze ona po prostu juz jest wobec mnie ziębła mam wrazenie ze przeszkadzam w jej zyciu i razem trzyma nas tylko fakt ze mamy dwojke wspaniałych dzieci
ciekawe czy cos zrobiles w tym kierunku zeby taka nie byla? Seks w nocy pod kolderka na boczku czasem nie wystarcza..
julita, tu sie nie da wiele zrobic. Tzn. nie w kazdym przypadku. Na pewno warto porozmawiac i to od serca, bez zadnego owijania w bawelne. Bo brak checi na seks a nawet pieszczoty jest pierwsza oznaka zanikania uczuc. I niestety nie zawsze da sie taki zwiazek odrestaurowac. Na odkochanie sie wplywa wiele rzeczy..ale moze to tez byc zwykly brak zainteresowania ta druga osoba. I tu starania daja efekt odwrotnie proporcjonalny. Im bardziej ten zainteresowany odbudowa zwiazku bedzie sie staral, tym bardziej druga strona (juz nie zainteresowana) bedzie sie odsuwac. W efekcie nastapi przyspieszenie rozstania.
Bardzo niepokojace sa slowa zony piotra o tym, zeby znalazl sobie mlodsza i sprawniejsza kochanke. Tak NIGDY nie powie kobieta jeszcze zakochana. Zeby nawet na twarz ze zmeczenia padala to nie odesle swojego mezczyzny w ramiona innej.
julita29 napisał/a:piotrsl napisał/a:oj potwierdzasz moje obawy tez tak sądze ze ona po prostu juz jest wobec mnie ziębła mam wrazenie ze przeszkadzam w jej zyciu i razem trzyma nas tylko fakt ze mamy dwojke wspaniałych dzieci
ciekawe czy cos zrobiles w tym kierunku zeby taka nie byla? Seks w nocy pod kolderka na boczku czasem nie wystarcza..
julita, tu sie nie da wiele zrobic. Tzn. nie w kazdym przypadku. Na pewno warto porozmawiac i to od serca, bez zadnego owijania w bawelne. Bo brak checi na seks a nawet pieszczoty jest pierwsza oznaka zanikania uczuc. I niestety nie zawsze da sie taki zwiazek odrestaurowac. Na odkochanie sie wplywa wiele rzeczy..ale moze to tez byc zwykly brak zainteresowania ta druga osoba. I tu starania daja efekt odwrotnie proporcjonalny. Im bardziej ten zainteresowany odbudowa zwiazku bedzie sie staral, tym bardziej druga strona (juz nie zainteresowana) bedzie sie odsuwac. W efekcie nastapi przyspieszenie rozstania.
Bardzo niepokojace sa slowa zony piotra o tym, zeby znalazl sobie mlodsza i sprawniejsza kochanke. Tak NIGDY nie powie kobieta jeszcze zakochana. Zeby nawet na twarz ze zmeczenia padala to nie odesle swojego mezczyzny w ramiona innej.
ok zgodze sie z Toba, ze to moze byc taka przyczyna ale tez odbieram Piotra, ze jemu sie non stop chce wtedy kiedy ona mysli o lozku i cieplej kolderce... Kocham swojego meza ale jak jest nachalny tez mu mowie zeby poszedl do lazienki zrobil sobie dobrze albo znalaz mlodsza
wiem, ze to dziala jak wiadro zimnej wody ale przynajmniej jest spokoj... Kochajac sie z kobieta ciagke w ten sam sposob tez zniecheca.. Wloz, wyjmij, wloz ,wyjmij o matko ktora to godzina jeszcze 2 min i dojdzie ...:) a mozna urozmaicic przeciez wloz, wyjmij hahhah napluj
juz jest inaczej .. Niech probuje przestac myslec f.... tylko zajmnie sie zona o ile jest jeszcze szansa a Twoj scenariusz sie nie sprawdza ![]()
ok zgodze sie z Toba, ze to moze byc taka przyczyna ale tez odbieram Piotra, ze jemu sie non stop chce wtedy kiedy ona mysli o lozku i cieplej kolderce... Kocham swojego meza ale jak jest nachalny tez mu mowie zeby poszedl do lazienki zrobil sobie dobrze albo znalaz mlodsza
wiem, ze to dziala jak wiadro zimnej wody ale przynajmniej jest spokoj... Kochajac sie z kobieta ciagke w ten sam sposob tez zniecheca.. Wloz, wyjmij, wloz ,wyjmij o matko ktora to godzina jeszcze 2 min i dojdzie ...:) a mozna urozmaicic przeciez wloz, wyjmij hahhah napluj
juz jest inaczej .. Niech probuje przestac myslec f.... tylko zajmnie sie zona o ile jest jeszcze szansa a Twoj scenariusz sie nie sprawdza
Oj julitka....niedługo twój mąż zrealizuje Twoja prośbe o tej młodszej....a potem będzie płacz i zgrzytanie zębów!
Jeśli wasz seks jest w stylu : włóż, wyjmij....o rany mleko mi się przypala to nie zazdroszczę!
O to jak wygląda w sypialni sa odpowiedzialni oboje...jak i cos nie pasuje to dlaczego nie porozmawiasz o tym?
Wiadomo, ze seks nie jest najważniejszy w związku, ale bardzo wiele od niego zalezy!
11 2013-01-03 11:56:09 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-01-03 11:57:41)
ok zgodze sie z Toba, ze to moze byc taka przyczyna ale tez odbieram Piotra, ze jemu sie non stop chce wtedy kiedy ona mysli o lozku i cieplej kolderce... Kocham swojego meza ale jak jest nachalny tez mu mowie zeby poszedl do lazienki zrobil sobie dobrze albo znalaz mlodsza
wiem, ze to dziala jak wiadro zimnej wody ale przynajmniej jest spokoj... Kochajac sie z kobieta ciagke w ten sam sposob tez zniecheca.. Wloz, wyjmij, wloz ,wyjmij o matko ktora to godzina jeszcze 2 min i dojdzie ...:) a mozna urozmaicic przeciez wloz, wyjmij hahhah napluj
juz jest inaczej .. Niech probuje przestac myslec f.... tylko zajmnie sie zona o ile jest jeszcze szansa a Twoj scenariusz sie nie sprawdza
Ja wcale nie odebralam tak slow Piotra. On pisze, ze kochaja sie gora raz na miesiac lub dwa. To chyba nie jest normalna czestotliwosc u zakochanych par? To juz weterani i panie w sanatorium potrafia wiecej z siebie wykrzesac.
No i nigdzie nie doczytalam sie niczego o technice samych zblizen. Skad Twoje wnioski, ze odbywa sie to na zasadzie jakiegos automatu?
Jak dla mnie seks z ukochana osoba jest czyms pieknym i nie musze uciekac sie do tekstow typu: idz i sobie sam dogodz..albo tym bardziej z kim innym. Moge natomiast powiedziec, ze akurat dzis jestem spiaca i zmeczona, przytulic sie do partnera i z nim zasnac. On to szanuje i rozumie ale tez wie, ze to prawdziwa przyczyna i ze za dzien lub dwa wszystko wroci do normy.
Seks bez milosci jest wlasnie odczuwany jako robota z przymusu, nuda, odliczanie minut..to dla mnie brzmi jak sifi, masakra jakas. Wybralabym raczej celibat niz cos takiego. Seks + milosc to niepojete przezycie, ze ktorym teskni sie i nie ucieka od niego.
Dlatego w moim odczuciu zona Piotra czuje seks juz tylko jako seks, milosci tam niewiele zostalo. O ile w ogole.
[...]Kocham swojego meza ale jak jest nachalny tez mu mowie zeby poszedl do lazienki zrobil sobie dobrze albo znalaz mlodsza
wiem, ze to dziala jak wiadro zimnej wody ale przynajmniej jest spokoj... Kochajac sie z kobieta ciagke w ten sam sposob tez zniecheca.. Wloz, wyjmij, wloz ,wyjmij o matko ktora to godzina jeszcze 2 min i dojdzie ...:) a mozna urozmaicic [...]:p
Może seks nie jest najważniejszy w związku, ale - dla mnie- jest to diagnostyk relacji.
Też pomyślałem - podobnie jak moniaCo - że Mężczyzna takie sugestie traktuje jak życzenie do spełnienia. Sugestia nie musi być aż tak bardzo wprost wyrażona, wszak wystarczy fizyczny dystans i mowa ciała, aby zrozumieć, że czas realizować swoje potrzeby afiliacyjne " w innym ogródku".
Post Julity29 porusza jednak nie mniej ważny aspekt perypetii łóżkowych, a mianowicie schematyczność pożycia (czasami używa się pojęcia monotonia). Tak schemat posuwisto-zwrotny nawet u cylindrów w samochodzie może wywołać bunt, a piszę o tym, aby zasugerować, że chodzi tu o postępowanie mechaniczne.
Gdy wkładamy nie tylko organy, ale i duszę, zaangażowanie, wtedy powstają wrażenia niezapomniane i upragnione.
Jest jeszcze jeden aspekt, o którym warto wspomnieć, a mianowicie ilość dzieci, możliwość ponownego zajścia w ciążę i sposób powołania istniejących dzieci do istnienia. Czy dziec, które biegają po domu są z przypadku, czy z pragnienia/ Czy się je kocha i traktuje jako owoce miłości? Czy przynoszą radość, czy może tylko zmęczenie?
Kontakt seksualny to zjawisko bardzo różnorodne i wieloaspektowe, więc szukanie przyczyny przypomina szukanie igły w przysłowiowym stogu siana.
nie wszyscy maja takich partnerow jak Ty moja droga.. Skad wzielam takie przypuszczenia intuicja... ale zaczekajmy na gospodarza posta ... Seks to pokarm dla duszy... Milosc to jedno.. ale dobra zabawa tez jest potzrebna nawet samo swintuszenie czy nawet przebranie sie za kogos innego... Oczywiscie tu potzrebna chemia owszem ale tez obydwoje musza chciec i byc wypoczeci a przy 2 dzieci i obowiazkach domowych wieczorem to moze co najwyzej pomarudzic, ze jest zimna.. Ja mu dalam propozycje zawiesc dzieci na jeden dzien z noca i pobyc z zona jak to nie przejdzie to zwracam honor ![]()
nie wszyscy maja takich partnerow jak Ty moja droga.. Skad wzielam takie przypuszczenia intuicja... ale zaczekajmy na gospodarza posta ... Seks to pokarm dla duszy... Milosc to jedno.. ale dobra zabawa tez jest potzrebna nawet samo swintuszenie czy nawet przebranie sie za kogos innego... Oczywiscie tu potzrebna chemia owszem ale tez obydwoje musza chciec i byc wypoczeci a przy 2 dzieci i obowiazkach domowych wieczorem to moze co najwyzej pomarudzic, ze jest zimna.. Ja mu dalam propozycje zawiesc dzieci na jeden dzien z noca i pobyc z zona jak to nie przejdzie to zwracam honor
Jesli to do mnie byylo to dziekuje, przyznam, ze aktualny partner (bo nie wszystkich moglabym opisac tak pozytywnie) zadowala mnie pod kazdym wzgledem. Nawet nie potrzebujemy przebieranek, pikanterii dodaje czasem niespodziewana nagla ochota i niezbyt moze konwencjonalne po temu miejsce:) No wiesz..plaza, jezioro, parking noca..itp:) W moim i jego przypadku glowne skrzypce gra spontan i takie przebieranki to juz troche pachnie sztucznoscia, takim jakby podniecaniem sie na sile. Ale to juz jak kto woli, o gustach nie dyskutujemy.
No i te dzieci..hmm, sama mam dwojke i nie widze problemu. Zwlaszcza, ze nie wiemy w jakim sa wieku, skoro malzenstwem sa od 10 lat. Wiesz, praca w kopalni na przodku czy w czasie zniw to rzeczywiscie moze czlowieka chwilowo z nog zwalic ale dwojka dzieci? Chyba, ze oboje maja zdiagnozowane ADHD.
15 2013-01-03 12:54:49 Ostatnio edytowany przez julita29 (2013-01-03 12:56:23)
julita29 napisał/a:nie wszyscy maja takich partnerow jak Ty moja droga.. Skad wzielam takie przypuszczenia intuicja... ale zaczekajmy na gospodarza posta ... Seks to pokarm dla duszy... Milosc to jedno.. ale dobra zabawa tez jest potzrebna nawet samo swintuszenie czy nawet przebranie sie za kogos innego... Oczywiscie tu potzrebna chemia owszem ale tez obydwoje musza chciec i byc wypoczeci a przy 2 dzieci i obowiazkach domowych wieczorem to moze co najwyzej pomarudzic, ze jest zimna.. Ja mu dalam propozycje zawiesc dzieci na jeden dzien z noca i pobyc z zona jak to nie przejdzie to zwracam honor
Jesli to do mnie byylo to dziekuje, przyznam, ze aktualny partner (bo nie wszystkich moglabym opisac tak pozytywnie) zadowala mnie pod kazdym wzgledem. Nawet nie potrzebujemy przebieranek, pikanterii dodaje czasem niespodziewana nagla ochota i niezbyt moze konwencjonalne po temu miejsce:) No wiesz..plaza, jezioro, parking noca..itp:) W moim i jego przypadku glowne skrzypce gra spontan i takie przebieranki to juz troche pachnie sztucznoscia, takim jakby podniecaniem sie na sile. Ale to juz jak kto woli, o gustach nie dyskutujemy.
No i te dzieci..hmm, sama mam dwojke i nie widze problemu. Zwlaszcza, ze nie wiemy w jakim sa wieku, skoro malzenstwem sa od 10 lat. Wiesz, praca w kopalni na przodku czy w czasie zniw to rzeczywiscie moze czlowieka chwilowo z nog zwalic ale dwojka dzieci? Chyba, ze oboje maja zdiagnozowane ADHD.
hah masz troche racji ale usprawiedliwie sie troche jestem z mezem 10 lat i czasami lubimy sie powyglupiac u Ciebie wnioskuje, ze jest nowy partner dlatego wciaz jest ten ogien ktory wystarcza... Moze zaczekajmy te 10 lat
ja tez mam 2 dzieci do tego praca i jeszcze dom do ogarniecia nie mieszkam w bloku uwierz, ze wciaz jest cos do zrobienia czasem padam na lozko i zasypiam jak niemowle a moze tez troche sama sobie szkodze bo biore na siebie zbyt duzo ale zawsze mi szkoda meza, bo ja w domu pracuje a on poza i tak go oszczedzam a on z nudow ... Juz przytaczac nie bede
bardzo milo mi sie z Wami dyskutuje ![]()
16 2013-01-03 13:11:20 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-01-03 13:12:31)
hah masz troche racji ale usprawiedliwie sie troche jestem z mezem 10 lat i czasami lubimy sie powyglupiac u Ciebie wnioskuje, ze jest nowy partner dlatego wciaz jest ten ogien ktory wystarcza... Moze zaczekajmy te 10 lat
ja tez mam 2 dzieci do tego praca i jeszcze dom do ogarniecia nie mieszkam w bloku uwierz, ze wciaz jest cos do zrobienia czasem padam na lozko i zasypiam jak niemowle a moze tez troche sama sobie szkodze bo biore na siebie zbyt duzo ale zawsze mi szkoda meza, bo ja w domu pracuje a on poza i tak go oszczedzam a on z nudow ... Juz przytaczac nie bede
bardzo milo mi sie z Wami dyskutuje
Tak, to prawda, ze partner jest nowy. Taki 3-letni:) Ale widzisz wczesniej mialam innych partnerow, w tym rowniz malzenstwo 10-letnie i mam skale porownawcza jak to bylo z nimi a jak jest teraz. Ja oczywiscie tez sie zmienilam, podobno z kobietami jak z winem..oczywiscie w kwestii seksu, nie urody:)
Seks z moim eks mezem (tym 10 letnim) juz od niemal samego poczatku, moze po roku, zaczal przypominac wlasnie takie cos nicos. Wtedy jeszcze mi zalezalo wiec tez stosowalam jakies gadzeciki, tricki itp. Ale z czasem ten ogien calkiem we mnie wygasl. On nadal chcial a ja nie. Az do calkowitego ustania po prawie 7 latach malzenstwa.
Wiec czuje i widze cala soba ogromna przepastna roznice jak odczuwam seks (i milosc) teraz a jak bylo mi wowczas. Nie ma porownania:)
Nie licytujmy sie kto ma jakie obowiazki bo to nie ma znaczenia. Sa kobiety z czworka i piatka dzieci, gospodarstwem rolnym na glowie i mimo wszystko jeszcze chca i moga, sa tez bardzo ozieble panie, ktore z jakiegos powodu nigdy ognia w sobie nie wskrzesza (moze jakas trauma w przeszlosci, religia, niechec do mezczyzn, roznie bywa).
Ja mam prace zawodowa poza domem, dom co prawda tylko szeregowiec ale za to z pieterkiem, dwojke dzieciakow i jeszcze czeste wyjazdy sluzbowe. Sytuacja identyczna (z wyjatkiem wieku dzieci) jak za czasow eksa. Ale wtedy z ogromna niechecia wracalam z podrozy do domu, wiedzac, co mnie czeka a teraz licze godziny do naszego spotkania.
O, bardzo dobry przyklad kiedy mi sie nie chce to wlasnie po podrozy:) Chociaz steskniona jestem jak diabli i nakrecamy sie smsami i telefonami poprzedniej nocy i dnia to jednak te nascie godzin w samolotach i na lotniskach potrafi z czlowieka cala energie wyssac. I on mnie rozumnie, przytuli, pocaluje i pozwoli wyspac sie. A potem juz wigor mi wraca:)
Ale wracajac do autora i jego zony, tak czy siak, jej reakcja jest niepokojaca bo swiadczy o wyraznym ochlodzeniu jej uczuc do niego. I albo oboje cos z tym zrobia albo nic juz nie bedzie do zrobienia.
julita29 napisał/a:
hah masz troche racji ale usprawiedliwie sie troche jestem z mezem 10 lat i czasami lubimy sie powyglupiac u Ciebie wnioskuje, ze jest nowy partner dlatego wciaz jest ten ogien ktory wystarcza... Moze zaczekajmy te 10 lat
ja tez mam 2 dzieci do tego praca i jeszcze dom do ogarniecia nie mieszkam w bloku uwierz, ze wciaz jest cos do zrobienia czasem padam na lozko i zasypiam jak niemowle a moze tez troche sama sobie szkodze bo biore na siebie zbyt duzo ale zawsze mi szkoda meza, bo ja w domu pracuje a on poza i tak go oszczedzam a on z nudow ... Juz przytaczac nie bede
bardzo milo mi sie z Wami dyskutuje
Tak, to prawda, ze partner jest nowy. Taki 3-letni:) Ale widzisz wczesniej mialam innych partnerow, w tym rowniz malzenstwo 10-letnie i mam skale porownawcza jak to bylo z nimi a jak jest teraz. Ja oczywiscie tez sie zmienilam, podobno z kobietami jak z winem..oczywiscie w kwestii seksu, nie urody:)
Seks z moim eks mezem (tym 10 letnim) juz od niemal samego poczatku, moze po roku, zaczal przypominac wlasnie takie cos nicos. Wtedy jeszcze mi zalezalo wiec tez stosowalam jakies gadzeciki, tricki itp. Ale z czasem ten ogien calkiem we mnie wygasl. On nadal chcial a ja nie. Az do calkowitego ustania po prawie 7 latach malzenstwa.
Wiec czuje i widze cala soba ogromna przepastna roznice jak odczuwam seks (i milosc) teraz a jak bylo mi wowczas. Nie ma porownania:)Nie licytujmy sie kto ma jakie obowiazki bo to nie ma znaczenia. Sa kobiety z czworka i piatka dzieci, gospodarstwem rolnym na glowie i mimo wszystko jeszcze chca i moga, sa tez bardzo ozieble panie, ktore z jakiegos powodu nigdy ognia w sobie nie wskrzesza (moze jakas trauma w przeszlosci, religia, niechec do mezczyzn, roznie bywa).
Ja mam prace zawodowa poza domem, dom co prawda tylko szeregowiec ale za to z pieterkiem, dwojke dzieciakow i jeszcze czeste wyjazdy sluzbowe. Sytuacja identyczna (z wyjatkiem wieku dzieci) jak za czasow eksa. Ale wtedy z ogromna niechecia wracalam z podrozy do domu, wiedzac, co mnie czeka a teraz licze godziny do naszego spotkania.
O, bardzo dobry przyklad kiedy mi sie nie chce to wlasnie po podrozy:) Chociaz steskniona jestem jak diabli i nakrecamy sie smsami i telefonami poprzedniej nocy i dnia to jednak te nascie godzin w samolotach i na lotniskach potrafi z czlowieka cala energie wyssac. I on mnie rozumnie, przytuli, pocaluje i pozwoli wyspac sie. A potem juz wigor mi wraca:)Ale wracajac do autora i jego zony, tak czy siak, jej reakcja jest niepokojaca bo swiadczy o wyraznym ochlodzeniu jej uczuc do niego. I albo oboje cos z tym zrobia albo nic juz nie bedzie do zrobienia.
mam czase wrazenie ze kobiety pelne wigoru sa po poludniu
tez nakrecam meza sms i telefonami a potem wychodzi wielkie nic bo padam... Co do autora no coz obym to ja miala racje bo jesli Ty to juz raczej nic nie da sie zrobic pozdrawiam
Drogie Panie
Co do techniki naszych zbliżen
- wyglada to tak ze z żona mowi poczekaj bo ciekawy film idz wez prysznic gdy wracam to czekam az film się skonczy i wtedy mogę ją dotkną staram się ja wypiescic po pierwsze masaż po drugie całowanie CAŁEGO ciała szczegolnie uwielbiam całowac cipke i posladki , wtedy z regóły ona się rozkreca , lubi fisting anal wibratory itp jest super super a potem nagle gdy wponiedziałek kłade się spac to mam zakaz dotykania dlaczego a ja jej mowie ze uwielbiam jej pupe bo jest najcudowniejsza ze wszystkiego na ziemi i wtedy słysze ze tylko o sexie mysle. no cóz zostawmy to bo na razie nie jest zle wczoraj był pierwszy sex w nowym roku (po miesiecznej przerwie) moze będzie lepiej
...............?
Drogie Panie
Co do techniki naszych zbliżen
- wyglada to tak ze z żona mowi poczekaj bo ciekawy film idz wez prysznic gdy wracam to czekam az film się skonczy i wtedy mogę ją dotkną staram się ja wypiescic po pierwsze masaż po drugie całowanie CAŁEGO ciała szczegolnie uwielbiam całowac cipke i posladki , wtedy z regóły ona się rozkreca , lubi fisting anal wibratory itp jest super super a potem nagle gdy wponiedziałek kłade się spac to mam zakaz dotykania dlaczego a ja jej mowie ze uwielbiam jej pupe bo jest najcudowniejsza ze wszystkiego na ziemi i wtedy słysze ze tylko o sexie mysle. no cóz zostawmy to bo na razie nie jest zle wczoraj był pierwszy sex w nowym roku (po miesiecznej przerwie) moze będzie lepiej
...............?
Nie bede pisac a nie mowilam
zwykle zmeczenie nic wiecej poczytaj moje posty do Ciebie nawet moze daj przeczytac zonce niech sama stwierdzi ... Dasz rade powoli do celu bez nacisku
kobiety sa zmienne dzis chce szalenstw z wibratorem jutro absolutnie tego nie preferuje... Dzis chce romantycznie jutro wez mnie na szybko itd umiejetnosc to wyczuc te slodkie stworzonka
nie bylybysmy kobietami gdyby nie te cudne wady
ale widze, ze jestes zadowolony wiec nie jest zle pozdrawiam
Jak czasem się kochacie ale nie w nocy, ale np. rano, albo w środku dnia i jest super, to być może ona po prostu jest zmęczona i na przykład woli bezmyślnie leżeć przed TV niż robić loda w trudnej pozycji, bo przecież seks to też aktywność fizyczna.
Jak czasem się kochacie ale nie w nocy, ale np. rano, albo w środku dnia i jest super, to być może ona po prostu jest zmęczona i na przykład woli bezmyślnie leżeć przed TV niż robić loda w trudnej pozycji, bo przecież seks to też aktywność fizyczna.
widzisz mezczyzna radzi to samo ![]()
oj kolejny weekend w ktorym ona mnie rani nie wiem dlaczego wscieka się gdy jej pomagam w domowych sprawach - od razu mowi ze pewnie cos od niej chce i ze chce sexu i xe tylko mi jedno w głowie. takie rozumowanie potem obrazanie sie gdy ja staram sie dotknąc przytulic oj kobiety są wredne
oj kolejny weekend w ktorym ona mnie rani nie wiem dlaczego wscieka się gdy jej pomagam w domowych sprawach - od razu mowi ze pewnie cos od niej chce i ze chce sexu i xe tylko mi jedno w głowie. takie rozumowanie potem obrazanie sie gdy ja staram sie dotknąc przytulic oj kobiety są wredne
wypraszam sobie
gdyby nie ta cudowna wada nie bylybysmy kobietami... Moze weekend zawsze jest taki sam czyli zaklepany na seks .. Juz od rana ma w glowie dzis sobota wieczorem bedzie bara bara
mysle ze Twoja kobieta jest juz zmeczona potrzebne sa jej naladowane baterie... Nie tykaj jej przez jakis czas moze sama przyjdzie... Nie pozwalaj jej sie tam dotknac itd z zazdrosci sama wskoczy Ci do lozka ![]()
piotrsl napisał/a:oj kolejny weekend w ktorym ona mnie rani nie wiem dlaczego wscieka się gdy jej pomagam w domowych sprawach - od razu mowi ze pewnie cos od niej chce i ze chce sexu i xe tylko mi jedno w głowie. takie rozumowanie potem obrazanie sie gdy ja staram sie dotknąc przytulic oj kobiety są wredne
wypraszam sobie
gdyby nie ta cudowna wada nie bylybysmy kobietami... Moze weekend zawsze jest taki sam czyli zaklepany na seks .. Juz od rana ma w glowie dzis sobota wieczorem bedzie bara bara
mysle ze Twoja kobieta jest juz zmeczona potrzebne sa jej naladowane baterie... Nie tykaj jej przez jakis czas moze sama przyjdzie... Nie pozwalaj jej sie tam dotknac itd z zazdrosci sama wskoczy Ci do lozka
nie wiem co będzie pozniej ale przez 2,3 miesiace bedzie szczesliwa mysle ze jest kobietą oziebłą no i przede wszystkim sex traktuje wybitnie egoistycznie
julita29 napisał/a:piotrsl napisał/a:oj kolejny weekend w ktorym ona mnie rani nie wiem dlaczego wscieka się gdy jej pomagam w domowych sprawach - od razu mowi ze pewnie cos od niej chce i ze chce sexu i xe tylko mi jedno w głowie. takie rozumowanie potem obrazanie sie gdy ja staram sie dotknąc przytulic oj kobiety są wredne
wypraszam sobie
gdyby nie ta cudowna wada nie bylybysmy kobietami... Moze weekend zawsze jest taki sam czyli zaklepany na seks .. Juz od rana ma w glowie dzis sobota wieczorem bedzie bara bara
mysle ze Twoja kobieta jest juz zmeczona potrzebne sa jej naladowane baterie... Nie tykaj jej przez jakis czas moze sama przyjdzie... Nie pozwalaj jej sie tam dotknac itd z zazdrosci sama wskoczy Ci do lozka
nie wiem co będzie pozniej ale przez 2,3 miesiace bedzie szczesliwa mysle ze jest kobietą oziebłą no i przede wszystkim sex traktuje wybitnie egoistycznie
skoro, az tak jest zle to musisz sam podjac decyzje co dalej i jak dalej... Seks podobno nie jest najwazniejszy ale wazny tez jest.. Moze ona sie wypalila faktycznie albo moze ktos jest inny ? Rozwazales taka opcje? Moze spotkanie z seksuologiem jak ona nie chce to Ty idz.. Jesli macie byc razem do konca zycia musicie dojsc do takiego porozumienia zeby o Tobie i jej bylo dobrze w tym zwiazku..
piotrsl napisał/a:julita29 napisał/a:wypraszam sobie
gdyby nie ta cudowna wada nie bylybysmy kobietami... Moze weekend zawsze jest taki sam czyli zaklepany na seks .. Juz od rana ma w glowie dzis sobota wieczorem bedzie bara bara
mysle ze Twoja kobieta jest juz zmeczona potrzebne sa jej naladowane baterie... Nie tykaj jej przez jakis czas moze sama przyjdzie... Nie pozwalaj jej sie tam dotknac itd z zazdrosci sama wskoczy Ci do lozka
nie wiem co będzie pozniej ale przez 2,3 miesiace bedzie szczesliwa mysle ze jest kobietą oziebłą no i przede wszystkim sex traktuje wybitnie egoistycznie
skoro, az tak jest zle to musisz sam podjac decyzje co dalej i jak dalej... Seks podobno nie jest najwazniejszy ale wazny tez jest.. Moze ona sie wypalila faktycznie albo moze ktos jest inny ? Rozwazales taka opcje? Moze spotkanie z seksuologiem jak ona nie chce to Ty idz.. Jesli macie byc razem do konca zycia musicie dojsc do takiego porozumienia zeby o Tobie i jej bylo dobrze w tym zwiazku..
Najtragiczniejsze jest to ze zaczynam miec ochote popatrzec na zone gdy jest nago (moja zona b mi sie podoba ) a nie mam nawet takiej mozliwosci i dochodzi do tego ze czasem jak widze gdy sie ubiera to podnieca mnie to i potem sie masturbuje 30 masturbacji na jeden sex tak to u mnie wygląda
julita29 napisał/a:piotrsl napisał/a:nie wiem co będzie pozniej ale przez 2,3 miesiace bedzie szczesliwa mysle ze jest kobietą oziebłą no i przede wszystkim sex traktuje wybitnie egoistycznie
skoro, az tak jest zle to musisz sam podjac decyzje co dalej i jak dalej... Seks podobno nie jest najwazniejszy ale wazny tez jest.. Moze ona sie wypalila faktycznie albo moze ktos jest inny ? Rozwazales taka opcje? Moze spotkanie z seksuologiem jak ona nie chce to Ty idz.. Jesli macie byc razem do konca zycia musicie dojsc do takiego porozumienia zeby o Tobie i jej bylo dobrze w tym zwiazku..
Najtragiczniejsze jest to ze zaczynam miec ochote popatrzec na zone gdy jest nago (moja zona b mi sie podoba ) a nie mam nawet takiej mozliwosci i dochodzi do tego ze czasem jak widze gdy sie ubiera to podnieca mnie to i potem sie masturbuje 30 masturbacji na jeden sex tak to u mnie wygląda
chlopaku jestes nie wyrzyty
ona zimna ... Seksuolog albo lalka w sexshop ![]()
Może ona potrzebuje faceta a nie pomocy domowej. Wkurza ją to, że chcesz jej pomagać w domu. Zacznij gdzieś wychodzić sam, zapisz się na jakiś sport albo chodź na piwo z kolegami. Może nie dajesz jej zatęsknić za sobą i jesteś przewidywalny. Może ma dosyć komplementów o najpiękniejszej pupie na świecie i tym, że jest idealna. Zasugeruj by coś w sobie zmieniła; kolor włosów, paznokcie itd. Ona się Tobą nudzi bo nie musi się starać dla Ciebie. Wyjedź w delegację i nie dzwoń co dwie godziny. Kup sobie nowe ciuchy bez konsultowania z nią. Zajmij się sobą a nie nią. Zmiany przyjdą szybciej niż myślisz.
jedzcie na weekend bez dzieci i pogadaj z żona,co jest nie tak?a wcześniej to ona była takim demonem sexu czy zawsze incjatywa była po Twojej stronie?
jedzcie na weekend bez dzieci i pogadaj z żona,co jest nie tak?a wcześniej to ona była takim demonem sexu czy zawsze incjatywa była po Twojej stronie?
to samo i ja mu radzilam ale bez skutku..
jedzcie na weekend bez dzieci i pogadaj z żona,co jest nie tak?a wcześniej to ona była takim demonem sexu czy zawsze incjatywa była po Twojej stronie?
Weekend we dwoje ma sens ale bez rozmów i roztrząsania powodów oziębłości. Ona się zamknie w sobie i będzie kicha. Jedźcie gdzieś i się dobrze zabawcie. Sama da znać jak zechce o tym porozmawiać.
niestety coraz mniej rozmawiamy oddalamy się od siebie mam wrazenie ze kochanka jest alternatywą i coś juz jest na rzeczy teoretycznie do zdrady z mojej strony moze i mogłoby dojsc dzisiej ale chyba wstrzymam się do przyszłego tygodnia . Ta druga ma lustrzane odbicie mojej sytuacji tzn jej mąz unika zbliżen , a pozatym jest miłą i .....chętna ![]()
coż .......
to napewno rozwiaze twoje problemy malzenskie.
to napewno rozwiaze twoje problemy malzenskie.
i to skutecznie:) raz a dobrze:))
przepraszam, ale dla mnie ten watek zaczal jakas prowokacja zalatywac, od analu i fistingu poczawszy na chetnej kochance skonczywszy.
Może ona potrzebuje faceta a nie pomocy domowej. Wkurza ją to, że chcesz jej pomagać w domu. Zacznij gdzieś wychodzić sam, zapisz się na jakiś sport albo chodź na piwo z kolegami. Może nie dajesz jej zatęsknić za sobą i jesteś przewidywalny. Może ma dosyć komplementów o najpiękniejszej pupie na świecie i tym, że jest idealna. Zasugeruj by coś w sobie zmieniła; kolor włosów, paznokcie itd. Ona się Tobą nudzi bo nie musi się starać dla Ciebie. Wyjedź w delegację i nie dzwoń co dwie godziny. Kup sobie nowe ciuchy bez konsultowania z nią. Zajmij się sobą a nie nią. Zmiany przyjdą szybciej niż myślisz.
jedzcie na weekend bez dzieci i pogadaj z żona,co jest nie tak?
Rozwazales taka opcje? Moze spotkanie z seksuologiem jak ona nie chce to Ty idz.. Jesli macie byc razem do konca zycia musicie dojsc do takiego porozumienia zeby o Tobie i jej bylo dobrze w tym zwiazku..
....kochanka jest alternatywą....coż .....
Zamiast deski ratunkowej wbijasz sobie pierwszy gwóźdź do trumny...
ostatnie dni w moim małzenstwie to miły rodzinny czas niby wszysko ok wspolne działania dzieci dom zakupy remonty jakies niby działania a gdy chce dotknąc zone lub przytulic sie do niej to prawie agresja : znow zaczynasz itp hm nie wiem co dalej dla mnie sex 10 razy na rok jest bezsensu to moze lepiej bez sexu
Ja myśle, że powinieneś swojej żone zacząć mówić, że jest piękna, że ją kochasz (wielu mężczyzn o tym zapomina, a dla kobiety to bardzo ważne), gdy to nie będzie w ogóle działać, po prostu z nią usiądź i pogadaj. Jeśli nie będzie chciała, to powiedz, że Ty chcesz jej coś powiedzieć i żeby Cię wysłuchała, nie musi nawet odpowiadać. Bardzo spokojnie jej powiedz, że niepokoi Cię to, że nie ma sexu, rozumiesz, że może być zmęczona, czy czasem po prostu nie mieć ochoty. Dodaj, że jest dla Ciebie teraz atrakcyjniejsza niż 2, czy 3 lata temu, co myślałeś, że nie jest realne, bo już na początku nie byłeś w stanie ogarnąć jej piękności (zrobi jej się bardzo miło, ale uważaj, żebyś nie przesadził z komplementami), dlatego nie rozumiesz co się dzieje. Dodaj, że jeśli to coś z Tobą, że przestałeś być dla niej atrakcyjny, to żeby po prostu Ci powiedziała.
Piotr,opisujesz swoje małżeństwo jak dobrze prosperującą firmę...wspólne działania,dzieci,zakupy itd.To wszystko jest ok ale gdzie namietność?gdzie przytulenie?To bez sensu,pogadaj z żoną i nie daj się zbyć byle czym.Niech otwarcie powie co jest w waszym sexie nie tak...Pomysł z kochanką marniutki jakiś,rozumiem że ci się bzykac chce ale może najpierw zamknij jedne drzwii żebyś mógł otworzyć następne,powodzenia
Juz chyba wiem na czym cały problem polega. Od jakiegoś czasu chcąc dogodzic żonie wprowazałem rózne dodatkowe elementy do sexu . Zatem w łóżku jest wibrator są kuleczki za zabawki do wkładania do tyłeczka mojej żony. Ogolnie ona b polubiła gdy zajmuje się takze jej drugą dziurką . I wyglada na to ze taki sex tak ją zaspokaja że ma na miesiąc spokój. Pisze powaznie . Czy i wy macie takie doswiadczenia
Piotr,opisujesz swoje małżeństwo jak dobrze prosperującą firmę...wspólne działania,dzieci,zakupy itd.To wszystko jest ok ale gdzie namietność?gdzie przytulenie?To bez sensu,pogadaj z żoną i nie daj się zbyć byle czym.Niech otwarcie powie co jest w waszym sexie nie tak...Pomysł z kochanką marniutki jakiś,rozumiem że ci się bzykac chce ale może najpierw zamknij jedne drzwii żebyś mógł otworzyć następne,powodzenia
Własnie w tym problem ze mało rozmow mało przytulania a wrecz nie ma go wcale moja zona nie chce abym ją przyrulał reaguju na to jakby miała alergie na mnie dlaczego tak ma moze jest ten inny ?
Jest mi cały czas b smutno ostatnio miała urodziny i nawet nie chciała mnie pocałowac gdy wreczałem jej kwiaty......
wg mnie problem moze tkwić w tym, że rzeczywiscie sygnały jakie wysyłasz swojej kobiecie maja podtekst seksualny. też kiedys byłam w zwiąku gdzie facet wszystko co robił dążyło do seksu. brakowało mi zapewnien o tym, że jestem kochana, cudowna, inteligentna. Czułam się traktowana jak obiekt i nie dawało mi to satysfakcji. Może popracuj nad słowami, zapewniaj ją o swoim uczuciu, mów komplementy, a nie koniecznie od razu dotykaj czy porywaj się z buziakami. Słowa dla kobiet mają wielką moc. Faceci niestety o nich zapominają:
-kochanie czemu od 20 lat nie mówisz mi, że mnie kochasz
-powiedziałem ci w dniu ślubu, jak coś się zmieni to dam ci znac.
musisz dowartościować swoją kobietę, może paraliżuje ją to, że czuje się jak obiekt.
tylko nie mów jej rzeczy w stylu "seksownie wyglądasz w tej bluzeczce" bo to tez ma podtekst seksualny. mow raczej o jej wnętrzu. powodzenia!
wg mnie problem moze tkwić w tym, że rzeczywiscie sygnały jakie wysyłasz swojej kobiecie maja podtekst seksualny. też kiedys byłam w zwiąku gdzie facet wszystko co robił dążyło do seksu. brakowało mi zapewnien o tym, że jestem kochana, cudowna, inteligentna. Czułam się traktowana jak obiekt i nie dawało mi to satysfakcji. Może popracuj nad słowami, zapewniaj ją o swoim uczuciu, mów komplementy, a nie koniecznie od razu dotykaj czy porywaj się z buziakami. Słowa dla kobiet mają wielką moc. Faceci niestety o nich zapominają:
-kochanie czemu od 20 lat nie mówisz mi, że mnie kochasz
-powiedziałem ci w dniu ślubu, jak coś się zmieni to dam ci znac.
musisz dowartościować swoją kobietę, może paraliżuje ją to, że czuje się jak obiekt.
tylko nie mów jej rzeczy w stylu "seksownie wyglądasz w tej bluzeczce" bo to tez ma podtekst seksualny. mow raczej o jej wnętrzu. powodzenia!
hm częsciowo sądze ze masz racje co w tym moze byc bo moja zona lubi powtarzac ze ja tylko o jednym mysle... ale z drugiej strony jest tak ze od dawna nie udaje nam sie wspolnie wyskoczyc gdzies wieczorem ot tak pogadac wiele razy proponowałem np abysmy poszli moze potanczyc zawsze jest argument ze dzieci (8 i 4 lata) nie zostaną same ten argument to bzdura bo mamy tesciową w domu i jeszcze opiekunke wszystko mozna załatwic , wiesz ja wielokrotnie ostatnio mowiłęm ze ją kocham mowie do niej kochanie a ona do mnie juz nigdy tak sie nie zwraca ogolnie jest mi smutno cały czas mysle zeby juz nie kłąsc sie do wspolnego łozka ale spac na kanapie (takze z poowdow praktycznych -moja zona podoba mi sie i b mnie podnieca a gdy probuje ja dotkną przed snam lub rano to po prostu wrecz warczy na mniez)
Może ona potrzebuje faceta a nie pomocy domowej... Zacznij gdzieś wychodzić sam, zapisz się na jakiś sport... Może nie dajesz jej zatęsknić za sobą i jesteś przewidywalny. Może ma dosyć komplementów o najpiękniejszej pupie na świecie i tym, że jest idealna. Zasugeruj by coś w sobie zmieniła; kolor włosów, paznokcie itd. Ona się Tobą nudzi bo nie musi się starać dla Ciebie. Wyjedź w delegację i nie dzwoń co dwie godziny. Kup sobie nowe ciuchy bez konsultowania z nią. Zajmij się sobą a nie nią. Zmiany przyjdą szybciej niż myślisz.
Tu dostales najlepsze rady
44 2013-07-19 08:41:17 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-07-19 08:55:29)
syla135 napisał/a:to napewno rozwiaze twoje problemy malzenskie.
i to skutecznie:) raz a dobrze:))
przepraszam, ale dla mnie ten watek zaczal jakas prowokacja zalatywac, od analu i fistingu poczawszy na chetnej kochance skonczywszy.
Prowokacja? Oczywiście, że prowokacja. Ale nie ze strony Autora wątku.
Kobiety często prowokują Mężczyzn do zachowań, za które oni mają zapłacić.
Zachowaniem i słowem podpowiadają czyny i rozwiązania, które są pułapką. Zapewne i przed ślubem stosowały podobne metody w odwrotnym kierunku: najpierw zachęcały do ślubu z sobą, a potem starają się, aby zniechęcić do siebie. To wynika ze zmiany potrzeb: przed ślubem motywem działań są potrzeby przynależności, akceptacji, kiedy one zostaną zaspokojone, wtedy ewoluują w kierunku "świętego spokoju", stabilizacji. Gdyby to były potrzeby uświadomione, wtedy można by o nich rozmawiać, ale brak akceptacji potrzeb nie pozwala na ich artykułowanie. Taka osoba nie wie, dlaczego postępuje tak, a nie inaczej.
Tu znajduję znamiona takiego zachowania. Jeśli Autor wątku pójdzie za sugestią, wtedy zaczną się starania o rozwód z jego winy. W sądzie pójdzie jak po maśle. I kolejna prowokacyjna manipulacja się uda.
Proponuję poczytać prawo rodzinne w aspekcie wzajemnych obowiązków małżonków wobec siebie i zanim Żona wniesie pozew o rozwód, wnieść go wcześniej z orzeczeniem o jej winie. Wtedy dzieci zostaną pod opieką Ojca. Kiedy prowokacja się uda i Mąż znajdzie sobie kochankę, wtedy Pani Sędzia orzeknie jego winę.
Zalecam daleko idący sceptycyzm wobec rozwiązań proponowanych przez Żony. Przeważnie są w nich zawarte, często nieuświadomione, PROWOKACJE. To wynika z pozycji Kobiety w społeczeństwie patriarchalnym, w którym była traktowana jako istota słaba i gorsza, co dało efekt w postaci braku akceptacji, więc wszelkie prawdziwe cele są kamuflowane i podawane w formie tajemnej, zagadkowej, hermetycznej.
ostatni weekend był wspaniały sobota wieczor miło troche alkocholu potem super sex ach było wszystko pocąłunki oral anal i jeszcze wiecej super oby tak dalej
ostatni weekend był wspaniały sobota wieczor miło troche alkocholu potem super sex ach było wszystko pocąłunki oral anal i jeszcze wiecej super oby tak dalej
Piotrze, ważne pytanie, jakie można zadać, jest takie: czy to Ty jesteś przewodnikiem Twojej Rodziny? Czy czujesz się odpowiedzialny za to, co się dzieje w Tobie i pomiędzy Tobą a Żoną, Tobą a Dziećmi?
Jeśli tak, to szukaj drogi, szukaj światła i szukaj rozwiązań.
Droga to sposób i kierunek, ważna jest decyzja, że chcesz iść na przykład drogą uczuć w kierunku Twojej Żony. Ważna jest wytrwałość, czyli zdefiniowana pozytywnie wola działania sprzyjającego i zaniechania działania negatywnego !
Światło to zdobywanie wiedzy o sobie, o Kobiecie i o Dzieciach. Chodzi zawsze o legalne wiadomości: każdy wyraża słowem i czynem (gestem, mimiką, zachowaniem) swoje myśli i postawy. Nie trzeba go podglądać i śledzić, żeby wiedzieć, co wyraża. Trzeba natomiast być uważnym obserwatorem i doskonalić swoją dojrzałość, to znaczy zdolność widzenia (dojrzeć coś), a temu służą lektury książek na przykład z psychologii osobowości, psychologii społecznej, socjologii, teologii duchowości.
Rozwiązania maja formę decyzji, czyli bierze w nich udział wola, są świadome alternatywy (można inaczej, ale ja decyduję tak).
Pomiędzy jedną sobotą a drugą jest zawsze sześć dni, które przygotowują...
Miła i chętna człowieku.... rozwiąż swoje sprawy a nie mieszaj trzeciej osoby zaraz.....zacznij od ratunku swojego poletka a potem jak już nic nie pomoże zajmij sie innym.To nie potrzebne to tylko skąplikuje ci sytacje zdrada to nie rozwiązanie na wasze problemy ona tylko je pogłębi
Ja nie rozumiem mojej żony super sex raz w miesiącu a potem wscieka sie gdy chce ją dotknąc przytulic tak było w ostatnie dni nie wiem smutno mi niby wszystko ok ale nie chce zbliżenia postanowiłem sobie teraz ze nie bede tez jej dotykał i wyniose się z wspolnego łózka -będe spał na kanapie
oj znow nie dobrze od wczoraj nie rozmawiamy spałem na kanapie obraziła sie bo powiedziałem ze straciłem ochote na wspolny wakacyjny wyjazd ...
Wiesz co bo ty dajesz jej jasne sygnały nie ma seksu -to ja miły nie bede.To troche przedmiotowe jest i może to ją boli i dlatego nie chce seksu bo wie że ty tylko miły jesteś jak seks będzie.A to nie jest miłe bo kobieta chce czuć nawet będąc żoną że facet z nią jest nie tylko dlatego że jest seks ale dlatego że ją zwyczajnie kocha.Może zamiast robić nabzdyczoną minę i zachowywać jak dziecko zacznij być dla niej mily nie tylko w tedy jak seks jest ale również w tedy jak go niema może jak zmienisz podejście do tego to i żona nie będzie traktować tego jak obowiązku a wyłącznie rozkosz będzie kochać sie cześciej.Bo to jakiś kompletny mit jest że baby to mają ochotę zawsze i wszędzie kiedy facet tego zapragnie wyluzj zmień ciśnienie a może coś się zmieni.Pozatym przypomj sobie jak było przed ślubem może w tedy też miłała taki temperamet tylko zakochany nie zauważałeś tego .Zacznij analizować co mogło spwodoać spadek zaintersowania seksem ale nie podwględem dlaczego teraz go nie ma tylko ogólnie jak to sie układało wcześniej.
Mam do was prośbę kto wie co nalezy zrobic zeby znacznie obniżyć libido u faceta , myslę oczywiscie o sobie , skoro żona nie chce , a ja nie mam ochote jej zdradzać to co mi pozostało . obecna sytuacja jest dla mnie meczarnią; wieczorem przeczytałem synowi kilka rozdziałów ksiązki po czym zoabczyłem moją zone gdy zasypiała w naszej sypialni miałem wielką ochote podejsc połozyc sie obok przytulic pocałowac i powiedziec jej ze jest dla mnie b wazna ,jednak wiedząc ze zaczełaby warczec na mnie zebym jej nie dotykał poszedłem na dół i przespałem noc na kanapie.Ok zgadzam się ze juz tak zostanie ale co zobic zebym nie miał ochoty na sex wtedy ,być moze będe normalnie funkcjonował na codzien Bardzo was prosze!
52 2013-07-31 14:07:27 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2013-07-31 14:14:03)
Piotrsi wam moze pomóc tylko seksuolog. Jest taki na sali? ![]()
Może i tak być, że żona Piotra już dawno mowiła mu w czym problem, a do niego to nie docierało?
Mnie wystarczyły 3 lata żeby poczuć obrzyydzenie seksualne do sswojego ex. A powtarzalam mu dziesiatki razy dlaczego nie chcę... A on jak głuchy - ciągle to samo...
Może i tak być, że żona Piotra już dawno mowiła mu w czym problem, a do niego to nie docierało?
Mnie wystarczyły 3 lata żeby poczuć obrzyydzenie seksualne do sswojego ex. A powtarzalam mu dziesiatki razy dlaczego nie chcę... A on jak głuchy - ciągle to samo...
Obawiam się, że to nie ten problem. Może zonie Piotra sex kojarzy sie tylko z analami, wibratorami i ciagnięciem druta. Kazdy dotyk Piotra może budzic przerażenie, po ostatnim razie. ![]()
Ostatnia uwaga jest wazna owszem ona uwielbia wibrator ale tez to ona o niego prosi nie ja przenosze , faktycznie czasem mam wrazenie ze ten comiesięczny sex to zaspokajanie zwierzecych potrzeb nic wiecej , bo jesli jest jej super to dlaczego po kilku dniach krzywi się gdy probuje ją pocałowac w policzek lub przytulic pytając np "jak było w ciagu dniaw pracy "?
A czy ty jesttes pewien, że te uatrkcyjnienia naprawdę sprawiają jej przyjemność?
Albo wprost przeciwnie z Wibratorem jest jej lepiej niż podczas stosunku z tobą?
W końcu to, ze uprawia seks z tobą raz w miesiącu nie oznacza, ze tylko wtedy ma orgazm. Może tylko wtedy go nie ma? ;p
powiedz jej "nie chcesz seksu, którego ja potrzebuję? sorry znajde sobie kochankę, bo to Twoje zachowanie jest nienormalne, a nie moje"
denerwuja mnie takie durne baby jak i faceci. Seks jest ważny tak samo jak inne czynniki w związku. W takich sytuacjach gdy partner jest oziębły zdrada jest uzasadniona.
możliwe że wasz seks jest dla niej zbyt mechaniczny i wulgarny. spróbuj czulej! z oliwką, masażem, delikatnie, namiętnie, powoli, długo.
Mam do was prośbę kto wie co nalezy zrobic zeby znacznie obniżyć libido u faceta , myslę oczywiscie o sobie , skoro żona nie chce , a ja nie mam ochote jej zdradzać to co mi pozostało . obecna sytuacja jest dla mnie meczarnią
Weź powiedz żonie, żeby wzięła tępy nóż i urżnęła ci jaja. Nie, to nie pomogło... No to już nie wiem co może ci pomóc.
60 2013-07-31 20:49:00 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-07-31 20:59:53)
Mozliwe jest jak napisala Sosenek , ze byc moze ostre rzniecie ze wszytkim jej nie zadowala mentalnie , moze chcialaby czulego dotyku a nie wibratora w dooop-ie za przeproszeniem .
Wiesz Piotrze , a jak jest po za lozkiem , czesto kobieta nie zaspokojona emocjonalnie nie ma ochoty na sex z partnerem .
Bo jesli chodzisz za nia i kazdy dotyk czy slowo sprowadzasz do sexu to ona ochoty nie ma .
Moze nie czuje sie atrakcyjna dla Ciebie ............. wpisz co chcesz , przeanalizuj wlasne zachowanie .
Kobiety seksualnosc to tez psychika , ewidentnie cos nie gra , za duzo piszesz o r..........u , za malo o kochaniu .
Przemysl, wtedy porozmawiaj z zona.
Bo nikt Was nie zna mozemy jedynie gdybac , Ty znasz realia wlasnego zwiazku i wlasnego zachowania wzgledem zony.
sorry nie mam pl.znakow))
Gratuluje alternatywy. Fajny gwóźdź do trumny sobie szykujesz. Jak czytam taki tekst na koniec całej dyskusji to mam ochote puścić pawia.Sorry za szczerość. Mam nadzieje ze z Twojej strony to kiepski żart. A jeśli chodzi o kobiete to chamskie teksty puszcza do Ciebie. Jak można tak powiedzieć facetowi... Sama byłam oziębła kiedyś tam jak długo byłam z partnerem. Ale to wynikało troche z nudy, braku kreatywności w związku i problemów. Poza tym wolalam rano a on wieczorem. Mial pretensje że nie lubie seksu. Wszystko kumuluje się dając efekt tego że kobieta nawet nie daje się dotknąć bo ten dotyk budzi... wstręt. A seks jest bardzo ważny i łaczy partnerów. Przykre ale... uważam że można nad tym popracować. Wizyta u sexuologa jak najbardziej ale wiem tez ze fajny efekt przynosi jakas kolacyjka, romantyczny wieczor ale niezby meczacy. Ogolnie też rozbudza zmiana. Np jak moj partner przebieral sie w służbowy uniform
Taki nowy-stary partner, troszke alkoholu, wiecej romantyzmu, czulych slow. Słowa bardzo podniecają. I te czułe i te sprośne, komplementy. Mezczyzni sa wzrokowcami a kobiety sluchowcami. Wyobraz sobie ze chcesz ja poderwac, mow ze pieknie wyglada, mrucz do ucha ale bez dotykania jej. Niech sama zapragnie dotyku. Slowa bardzo potrafią rozbudzic kobiete o czym czesto nawet kobiety nie wiedza itp. I tak trzeba czesciej. Tez ludzie kupuja rozne gadzety do lozka (zalezy jaki macie do tego stosunek). Wierze ze sie uda ale zdrada niczego nie zalatwi.
62 2013-08-01 17:04:37 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-08-01 17:06:17)
niestety coraz mniej rozmawiamy oddalamy się od siebie mam wrazenie ze kochanka jest alternatywą i coś juz jest na rzeczy teoretycznie do zdrady z mojej strony moze i mogłoby dojsc dzisiej ale chyba wstrzymam się do przyszłego tygodnia . Ta druga ma lustrzane odbicie mojej sytuacji tzn jej mąz unika zbliżen , a pozatym jest miłą i .....chętna
coż .......
Zdrada to najgorsze rozwiązanie znaczy że w ogóle jej nie kochasz.
Miłość to nie sam seks, seks powinien stanowić ułamek procenta z miłości.
Nie podoba się odejdź ale nie rań, bo tylko szkop zachowuje się w ten sposób co ty(poszukaj w Wikipedii co to znaczy szkop)
No cóz niestety lub stety stało się , z żoną wrociło po wakacjach na utartą scieżkę raz na miesiąc moze mniej, a tu nahle rozkwita romans
w pracy miła i b fajna kolezanka jest nam fajnie z sobą spotykamy się mowimy o sexie i chyba oboje mamy na to ochote nie wiem jak sie to skonczy...
Przeczytałam cały twój wątek... I jeszcze ten twój ostatni wpis... Smutno mi się zrobiło - tylko nie wiem komu tu najbardziej współczuć.
Nie tyle z powodu samej zdrady (bo już żonę zdradziłeś - emocjonalnie, fizycznie jeszcze nie), ale z powodu twojej postawy. Mówisz o tym tak... Normalnie? Zwyczajnie? Jakby to było np. oglądanie TV. Nie czuję żebyś był załamany, ostatecznie zdesperowany i dlatego decydujesz się na taki właśnie krok. Nie widzę po prostu tego. Ale widzę powolne przygotowywanie się do prowadzenia podwójnego życia.
I się pytam gdzie są twoje uczucia do żony? Już nie mówię o miłości (kochasz ją jeszcze?), tylko o zwykłym szacunku. Takim szacunku, który objawia się nie okłamywaniem i nie oszukiwaniem człowieka, z którym spędziło się trochę tych lat.
Ja miałabym ochotę poprosić cię, żebyś najpierw albo zastosował wobec żony terapię wstrząsową (powiedzenie wprost, że jeżeli nie zechce naprawiać związku, to znajdziesz sobie kochankę) albo się z nią rozstał i DOPIERO WTEDY nowa kobieta/nowy związek.
I nie bierzmy tu pod uwagę żony postępowania wobec ciebie, tylko twoje postępowanie wobec niej, bo ty tutaj się wypowiadasz i ciebie bardziej "znamy". Mówimy o twoim życiu, twojej godności, twoim poszanowaniu siebie.
Mnie tez smutno cholernie smutno siedze teraz w domu i zaraz idę czytac ksiazke synowi przed snem, i mysle sobie dobrze ze nie doszlo do zrady takiej fizycznej ostatecznej , a jak jest emocjonalnie tak zdradzilłem, psychicznie , tak ok a ona wrzeszcy na mnie i sie wscieka gdy ja dotykam dziwnie dziwnie pytanie o przyczyne moze to wyłacznie moja wina tyle ze ja chce rozmawiac a moja kochana zona nie chce, a mnie chce sie wyc nie nie chce jej zdradzac nie chce sie rozwiesc ale to dziwna sytuacja gdy facet chce przytulic zona a słyszy ze jest dewiantem bo mu tylko jedno w glowie