netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

brak sexu w związku :(

35 odpowiedzi9 471 wyświetleńzałożony przez pancernik, 13.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » brak sexu w związku :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: brak sexu w związku :(

mam problem który mnie trapi od jakiegoś czasu :(

Jestem w związku od trzech lat z facetem(on 30 lat ja 26), którego kocham i z którym chciałbym spędzić resztę życia.Od kilku miesięcy mieszkamy razem, nie mamy dzieci i jakiś problemów np.finansowych, zdrowotnych . Bardzo mało się kochamy raz w tygodniu a czasem rzadziej jakość tego sexu jest mizerna bardzo mnie to martwi, nie wiem czy jestem aż taka nieatrakcyjna z poprzednimi partnerami nie miałam tego problemu wręcz to mnie "bolała głowa". Gdy próbuje rozmawiać to partner mnie zbywa a jeśli już jestem sfrustrowana i wywlekam ten temat to mój partner zawiesza głowę i przeprasza a ja czuję się winna i wredna.Boli mnie jeszcze coś nigdy nie kochamy się bez zabezpieczenia i gdy skończą się prezerwatywy to mój partner mnie nie dotknie, nie chodzi o to żeby być beztroskim ale czasem jest mi tak smutno gdy w trakcie romantycznych chwil on wszystko psuje ,ja też nie chcę mieć dzieci teraz ale gdybym zaszła w ciążę to uważam a że nie byłby to koniec świata dla niego chyba tak

2

Odp: brak sexu w związku :(

Ciężka sprawa.
Zrozumiałam, ze rozmowy z facetem nie są skuteczne. Jeśli teraz nie umie slychac i reagowac pozytywnie - juz sie nie zmieni.
Wiem, ze to bolesne, ale czy nie powinnaś sobie zrobic rachunku "zysków i strat"?
Perspektywy masz nie rokujące. Może zmiana partnera, póki jesteś w wieku, kiedy adaptacja w nowym związku nie jest trudna byłaby rozsądnym wyjściem? Tym bardziej, że masz doświadczenia, ze może być lepiej.
Mam znajomą, u której tak to się zaczęło - niedopasowanie seksualne aż do zaniku, zainteresowania faceta -  priorytetowe. Dziś jest nieszczęsliwą, zdepresjonowana kobietą, żałująca każdego dnia swojego małżeństwa. Co gorsza udzieliło sie to dzieciom wychowanym w takiej atmosferze.
Uciekaj z takiego związku. Życie masz tylko jedno.

3

Odp: brak sexu w związku :(

Powiem tak, jeżeli jest między wami miłość i wszystko układa się tak jak powinno - to mimo wszystko nie rezygnowałabym już dziś z tego związku. Pierwsza rzecz to nigdy nie myśl, że to ty nie jesteś wystarczająco pociągająca dla swojego partnera do nikąd cię to nie zaprowadzi - najwyżej stracisz poczucie własnej wartości i atrakcyjności - uświadom sobie że to on ma jakiś problem. Sprawa nie jest prosta bo mężczyźni bardzo nie lubią mówić o tego typu swoich problemach. Przede wszystkim mimo jego niechęci spróbuj rozmawiać tylko nie pytaj czy ma problem wprost, albo że to ty czujesz się winna. Spróbuj podpytywać jak on lubi , czy coś by chciał zrobić inaczej itd..... Druga sprawa jeśli już dojdzie do zbliżenia (piszesz jakość jest mizerna) spróbuj przez jakiś czas "poudawać" że było dobrze, że jesteś zadowolona. Jeśli on ma jaką barierę to tak podbudowany powinien stopniowo się rozkręcić i uwieżyć że jest "macho"
Co do kochania się bez zabezpieczenia, często kobiety które nie chcą mieć dzieci unikają sexu bo podświadomie boją się ciąży (nawet jak się zabezpieczają) to strach jest większy od pragnienia zbliżenia - może to być powodem braku chęci przez twojego faceta - może on naprawdę nie jest gotowy na bycie ojcem - porozmawiaj z nim.
Jeżeli wypróbujesz wszystkie metody i nic się nie zmieni to niestety tak jak napisała katarina zastanów się czy potrafisz być w związku gdzie tego sexu będzie minimum, a z czasem pewnie wcale.

4

Odp: brak sexu w związku :(
atinasarz napisał/a:

............ - może to być powodem braku chęci przez twojego faceta - może on naprawdę nie jest gotowy na bycie ojcem - porozmawiaj z nim.......

Całkowicie zgadzam sie z Przedmówczynią. "Dziecięcy" problem może bardzo głęboko siedzieć w psychice Twojego partnera. I pomysł jest dobry - przeprowadź wywiad na nie przesłuchanie :-)

Trzymam kciuki.

5

Odp: brak sexu w związku :(

a pomyślałaś tez nad inna antykoncepcją? jest wiele metod zabezpieczenia sie i beztroskiego seksu

6

Odp: brak sexu w związku :(

a jak wygląda wasz seks, czy urozmaicacie go sobie, wymyślacie coś nowego, czy wiesz co twój mężczyzna lubi w łóżku? Może zaskocz go czymś. A jeśli chodzi o brak gumek to przecież znakomicie można pieścić sie dłońmi, ustami i językiem

7

Odp: brak sexu w związku :(

Witajcie dziewczyny!
Jestem rok z moim chłopakiem, praktycznie po miesiącu znajomości wprowadził się do mnie i jest cudownie!czuje, że to ten z którym chciałabym spędzić resztę życia! Jednak... bez "małego" minusu...jemu się nigdy samemu z siebie nie chce ze mną kochać.Zawsze odnajdzie milion powodów dla których "później"a to "później" zamienia się w kolejny tydzień. Wiem, że mu się podobam i wiem, że coś do mnie czuje, wiem że mu zależy i ja szaleję za nim, ale tylko jeden raz przez ten cały rok to on rozpoczął całą zabawę- to był nasz pierwszy sex.
Do teraz gdy już ja coś zacznę to najczęściej odmawia więc czekam co tydzień na tą cenną niedzielę gdzie rano wyspany,wykąpany, ma czas i po prostu nie ma żadnej wymówki no to już się ze mną pokocha!
Każdy nasz sex wygląda tak samo!jest cudownie, ale tak samo. Jesteśmy dopiero rok razem a co będzie za lat 20??
Próbowałam już wszystkiego. Najpierw rozmowa-strasznie się zdenerwował wyzywał obraził i poszedł spać,stwierdził, że to wszystko przez to, że go naciskam, więc przestałam o tym mówić i zaczęłam go kusić, to też nic nie dało, szampan świece elegancka bielizna nic na niego nie działa.
Zasięgnęłam więc wiedzy u psychologa na telefon. Podpowiedział mi jak dokładnie z nim rozmawiać o co pytać i jak dalej postępować. Robię wszystko dokładnie tak jak powiedział, z rozmowy nic nie wynikło tylko jego strach, że jestem tak zdesperowana, że dzwoniłam do psychologa....Obiecał, że będzie robił tak jak lekarz radził i co? i nic... nie zmieniło się nic wręcz przeciwnie... jest coraz gorzej!Dzisiaj mija przeszło 2 tygodnie od naszego ostatniego sexu. Nie wiem co robić. Nigdy nie byłam z nikim kto aż tak by do mnie pasował w codzienności a zarazem nie pasował pod względem sexu! Tylko jeśli chodzi o częstotliwość, bo sam sex jest już mega przyjemny więc z tym nie mam problemu.
Był taki czas, że w ogóle z nim już dojść nie mogłam, bo podczas całego stosunku nachodziła mnie myśl o tym, że on to robi na siłę. Nie wiem co dalej robić dziewczyny poradźcie mi cokolwiek!!Proszę!!

P.S.Kiedyś mój chłopak dużo ćwiczył i bardzo dużo koksował,kurację skończył 3 lata temu czy to możliwe, że to ma jakiś wpływ na jego brak ochoty?Jeśli tak to do jakiego lekarza powinien się zgłosić??

Pozdrawiam!!

8

Odp: brak sexu w związku :(

Wydaje mi się, że może to mieć związek z tym koksowaniem albo może ma jakiś problem coś mu dolega jest chory. Jeszcze jest możliwość, że ma kogoś innego a u Ciebie mieszka z braku laku na lokum??? hmm tongue
Na moim przykładzie mój chłopak ciężko pracuje fizycznie i to zawsze ja zaczynam smile Jak od razu nie uśnie oczywiście..  Ale też czasem go budzę- może spróbuj smile On odżywa dopiero w weekend i kiedy podejdę zawsze jest gotowy. Ale to zawsze ja podchodzę chyba się do tego przyzwyczaił:)
A może skoro już wytrzymałaś te 2 tygodnie to wytrzymaj jeszcze i nic nie mów i nie wspominaj na ten temat i poczekaj czy on się ruszy  tym kierunku-ja bym tak zrobila. A za kolejne 2 tygodnie bym zapytala co jest nie tak, ze nie chce sie kochac co jest grane czy mu nie brakuje seksu?i ze musi powiedziec i czy w ogole pamieta kiedy ostatnio byl seks bo ja juz zapomnialam..

9

Odp: brak sexu w związku :(

Chory nie jest- okaz zdrowia!
Nie ma możliwości, że ma inną, bo... pracuje w swojej firmie (sami faceci)kończy pracę o 15:00 w domu jest o 15:15 no chyba, że zostanie u mamy na obiedzie. Resztę czasu spędza ze mną- cały swój wolny czas!jest leniwy więc do znajomych ja go wyrzucam z domu!to pojedzie do kolegi raz na pół roku przy samochodzie pogrzebać jeszcze zawsze po tym robi mi niespodzianki. Jak ma ochote na piwko idzie do mojego szwagra, który mieszka za ścianą...Po prostu jestem pewna, że jest uczciwy.
Nie mieszka u mnie z braku lokum, bo rodzice jego mają wielki dom poza tym z wypłaty jego spokojnie byłoby go stać by mieszkać samemu. Czyli tak jak wcześniej pisałam wszystko jest idealnie!!wszyscy znajomi zazdroszczą nam tego jak żyjemy i jak korzystamy z życia!ciągłe wakacje (bez sexu)spacery restauracje kino basen rolki,mamy wiele wspólnych zainteresowań.I idenyczny humor gdy wraca z pracy to do samego wieczoru stale się śmiejemy dopiero zaczynają się schody gdy zaczynam temat sexu.
Kiedyś gdy go pytałam o to czy chciałby tak w nocy...że bym go obudziła powiedział, że by się "wkurwił"bo on tego bardzo nie lubi!!
No właśnie tym razem spaliłam temat, bo chciałam odczekać dłużej,ale... nie wytrzymałam wczoraj widział, że mnie coś trapi i powiedziałam mu co mnie boli, fakt porozmawiał ze mną.Po raz pierwszy się nie gniewał tzn. na początku tak, ale później odpuścił.Ale...ta rozmowa nie doprowadziła do niczego kompletnie!sam powiedział "no ok...problem jest i co teraz?nic nie moge Ci  na ten temat powiedzieć"i poszliśmy spać. Muszę powiedzieć, że ja zaczynam myśleć o sexie z moim byłym...czasem wieczorami urządzam sobie takie "wspominki" a to nie jest ok!Więc teraz to już jest moim zdaniem ostatnia szansa by to naprawić chociaż zastanawiam się czy już nie jest za późno.
Własnie wczoraj pytałam czy mu nie brakuje sexu powiedział że nie... że w ogole o tym nie myśli i że jest mu ze mną cudownie, że mu się bardzo podobam. Mówił też że sam nie wie co mu jest, bo nigdy tak nie miał.
Czy może to nie jest tak, że my pasujemy do siebie ale tylko jako przyjaciele?nie jako związek?może on nie czuje tego czegoś?i to własnie dlatego sam z siebie nie ma ochoty na sex?

10

Odp: brak sexu w związku :(

drogie kolezanki, witam w klubie!
zastanawiam sie czy to nie jest jakas spoleczna choroba kobiety chca a mezczyzni nie.
ja jestem na dalszym etapie niz wy.
jestem z mezem 3lata po slubie i prawie 5lat w sumie razem, wczesniej trudo bylo zauwazyc ze zadko bedziemy sie kochac bo widzielismy sie raz w tygodniu lub co drugi tydzien, gdy zamieszkalismy razem(po 8-9miesiacach bycia razem) problem wyszedl na wieszch. staralam sie, gdy nie wychodzilo myslalam o sobie bardzo zle, ze nie jestem atrakcyjna fizycznie, ze nie potrafie sie kochac(choc maz ma mneijsze doswiadczenie niz ja) ze mnie nie kocha, ze nie ma na mnie po porstu ochoty, znienawidzilam sama siebie, ale przeciez mam oczy, inni sie za mna ogladaja(mimo ze zgrabna nie jestem) wiem doskonale ze maz nie zdradza(nie ma kiedy) ze kocha mnie ponad wszystko, ze nigdy mnie nie zostawi. tylko dla tego wzielismy slub, co ja nie robilam, pozycje jakie tylko bylam w stanie wymyslec(wiem co lubi) erotyczna bielizna, swiece, budzenie w nocy, gotowac o kazdej porze dnia i nocy, sex w roznych miejscach co tylko byl w stanie wymyslec, zabiezpieczanie sie? ja o tym myslalam, tabletki, plastry a teraz spirala. no i to co dla mnie jest niezrozumiale, sam sex jest super, jest taki jaki chcemy(wiem ze jemu tez sie podoba) on zawsze dochodzi i ma wszystko co chce wiec jest spelniony w 100% ale mimo to sex jest zadno(co 2-3tygodnie) ledwo udalo nam sie zrobic 2 dziecko gdyz maz chcial ale chyba zapomnial ze chcec to zamalo(rok czasu syn "powstawal")
od kiedy syn sie urodzil przestalam naciskac, odzyskalam swoja samoocene, schudlam 15kg(i dalej jestem na diecie) po wielu rozmowach z mezem zauwazl problem, leczyc sie niechce i mowi ze sex jest idealny ale jakos nie bardzo wychodzi zgrac sie(przestalam byc na kazde jego skinienie) poprawia sie na pare dni po takiej rozmowie a potem wraca do normy, czyli sex co 2-3tygodnie a ossttsnio bylam bezlitosna i powiedzialam ze znajde se kochanka, dodatkowo bylismy caly weekend na miescie, zauwazyl ze z latwoscia sobie kogos znajde i chyba sie obudzil, przynajmniej wczoraj sie obudzil:P wiem jedno nie zmieni sie na stale, ma "naloty" przypomnienia ze zona ma potrzeby, ale na stale sie nie zmieni. wiem dziewczyny jak sie meczycie i wiem jedno albo sexuolog albo uciekajcie od nich, bo zdaje sie czego odchodzic, zycie na codzien jest idealne, wspolne pasje, praca wspolne plany ale to tylko przyjazn, a mieszkac z lokatorem to mozecie z kazdym innym, a przeciez nie o to chodzi i mimo wielu prob i staran nie znalazlam rozwiazania.
ludzie powinni sie dobierac nie tylko pasjami, nie tylko kierowac sie miloscia ale takze temperamentem ktory tak samo zespala zwiazek jak przyjazn i milosc. mysle ze bez tych 3 rzeczy-przyjazni, milosci i sexu nie bedzie trwalego zwiazku, jesli kuleje ktoras z dziedzin, kuleje caly zwiazek

11

Odp: brak sexu w związku :(

Syla faktycznie to chyba jakaś "choroba" XXI wieku smile albo wcześniej się po prostu o tym nie mówiło.
Wiem co czujeś jeśli chodzi o niską samoocenę... ja kiedyś siebie uwielbiałam wiedziałam, że jestem atrakcyjna i byłam pewną siebie niedostępną kobietą znającą swoją wartość to wszystko zgasło... totalnie zmieniłam się... nie jestem już tą wesołą bez kompleksową osobą!Liczę każdy kilogram i zakrywam swoje ciało, wstydzę się!!!wcześniej nie znałam tego uczucia!!Mimo, że jestem normalna stale patrzę w lustro i narzekam!mogę szczerzę powiedzieć znienawidziłam siebie!Kiedyś gdy organizowałam super romantyczne wieczory tak świetnie się czułam,a przy ostatnim razie byłam tak zakompleksiona i niepewna siebie, zawstydzona i przez to smutna jeszcze gdy nic z tego nie wyszło kompletnie się zraziłam. Nigdy więcej tego nie zrobię. Wyszłam na idiotkę. brak słów.

12

Odp: brak sexu w związku :(

drogie dziewczyny. kiedy zaczynałam wchodzić w świat seksu było cudownie mężczyźni z którymi byłam zawsze mieli ochotę i wszędzie. czułam się atrakcyjna pociągająca pamiętam jak to się było szaloną dziewczyną która ze swoim chłopakiem na wakacjach uprawiała seks w lesie, na plaży no po prostu młodzieńczy szał chyba każda z nas to przeżywała te pierwsze namiętności. później poznałam pelnego odpowiedzialności dobrego chłopaka z którym zamieszkałam i tak jak u was całe życie układało się ok finanse, zdrowie niby cudownie mieszkanie własne więcej czasu dla siebie to i z zyciem erotycznym powinno być dobrze prawda. otóż miałam taki sam problem jak wy seks raz na jakiś czas i to jakby wymuszony to bylo okropne zaczęłam myśleć że jestem brzydka, gruba, zaczęłam przez to mniej rozmawiać z ludźmi zamykać się w sobie bo myślałam że ze mną jest coś nie tak. i nadeszło lato kiedy to umawiałam się z koleżankami na piwko z kolegami i zauważyłam w sobie że zaczynam myśleć o seksie z innymi facetami. pomimo tego że nigdy nikogo nie zdradziłam to nie jest po prostu w mojej naturze. przychodzilam do domu a tu nic...... w końcu dotarło do mnie że jeśli początki związku są tak beznamiętne to jak to się może skończyć za parę lat. ja niezaspokojona w końcu prędzej czy później zacznę szukać kogoś innego a wtedy skrzywdzę drugą osobę. prosiłam rozmawiałam chciałam abyśmy wspólnie wybrali się do seksuologa ale to dla facetów temat tabu. pewnego dnia powiedziałam że albo pójdziemy razem do lekarza albo to koniec związku bo człowiek jeśli nie zaspokoi swoich potrzeb to prawda jest taka że wariuje nie dość że stres to jeszcze ta niska samoocena. chlopak nie zgodzil się na wizytę. zerwałam. i to była najlepsza decyzja w moim życiu. poszłam po tym do psychologa ponieważ bylam tak zniszczona psychicznie że potrzebowalam aby ktoś mi przywrócił  wiarę w siebie. teraz mam cudownego partnera seks nie jest żadnym tematem tabu kochamy się kilka razy w tygodniu on mówi o swoich potrzebach ja o swoich czujemy się spełnieni w każdej dziedzinie życia. nie wiem czy poprzedni partner miał problemy fizyczne czy psychiczne już mnie to nie obchodzi bo teraz jestem szczęśliwa i wiem że seks w związku jest bardzo ważny. życzę wam powodzenia dziewczyny trzymam kciuki bo wiem że to nic miłego. ale zastanówcie się czy jeśli taka sytuacja bedzie trwała np 5, 10 lat to czy nie zdradzicie swojego mężczyzny? a czy wtedy związek ma sens? jeśli chlopak woli siedzieć we wlasnym problemie a was zadręczać i niszczyć od środka zamiast iść do seksuologa i poszukać przyczyny to znaczy że chyba jednak bardziej zależy mu na sobie i swojej "męskiej godności" niż na was.

13

Odp: brak sexu w związku :(

Syla, wiesz co, skoro tak jest między Wami od 8 miesięcy bycia razem już, to ja myślę. ze Twój mąż ma po prostu mniejsze libido i dziwie się, że wzięłaś z nim ślub, skoro tak Ci to przeszkadzało. Przecież Ty się wykańczasz.

14

Odp: brak sexu w związku :(

A może problemy z seksem wiążą się z przepracowaniem ?? a może z brakiem uczuć u drugiej strony?? może mężczyzna ma jakieś problem i nie wie jak go rozwiązać?? problemy łóżkowe są bardzo ważne i warto je rozwiązać zanim podejmie się ważne życiowe decyzje...

15

Odp: brak sexu w związku :(

Tak!taki problem wręcz trzeba rozwiązać przed ślubem!dlatego ja teraz tak walczę...Sama nei jestem psychologiem więc nie dowiem się co jest przyczyną tego braku zainteresowania moją osobą. A on do psychologa nie pójdzie napewno więc co robić?Poświęcić taki związek? w którym wszystko oprócz sexu jest super?

16

Odp: brak sexu w związku :(

Zawsze możecie się przyjaźnić, jeśli znajdziesz kogoś nowego tongue

Nie wiem jaki jest twój temperament, bo od tego zależy, jak bardzo będziesz się męczyć. A czemu on nie chce iśc do żadnego specjalisty? Nie obchodzi go, że jesteś nieszczęśliwa?

17

Odp: brak sexu w związku :(

Być może on boi się byś nie zaszła w ciążę..
To że rzadko się kochacie?.. Hmm może on częstego seksu nie potrzebuje

18

Odp: brak sexu w związku :(

truskaweczka19
masz racje, slub byl bez sensu, ale popatrz w kolo, ludzie rozwodza sie bo maz bije, bo zona zdradza, bo pije itd, czy slyszalas zeby ktos zozwodzil sie z powodu sexu? nie! wlasnie, mam wrazenie ze ten temat jest ignorowany, ze to za malo aby sie rozstac i owszem u mnie jak i u was dziewczyny poza sexem jest wspaniale, wiem na 100% ze maz mnie kocha i nie zdradza, taki jest. stara sie zmienic, zmienia sie na 1 dzien tak co 2-3tyg. i tyle... jak juz dojdzie do sexu to jest wspaniale, naprawde idealnie, ale zadko. i to mnie dziwi, ze skoro wiem ze i jemu jest wspaniale to dlaczego tego nie powtarzac czesciej, dla poprawienia wiezi, dla poprawienia humoru czy zwyklej przyjemnosci...
wzielam slub bo go kochalam, bo duzo mu zawdzieczalam i zbagatylizowalam problem sexu...jak wiele innych liczylam ze sie zmieni, ze ja temu zaradze...po 3latach maleznestwa wiem ze sie nie zmieni, teraz tylko zadaje pytanie czy ja umiem to zaakceptowac?

19

Odp: brak sexu w związku :(
syla135 napisał/a:

truskaweczka19
masz racje, slub byl bez sensu, ale popatrz w kolo, ludzie rozwodza sie bo maz bije, bo zona zdradza, bo pije itd, czy slyszalas zeby ktos zozwodzil sie z powodu sexu? nie! wlasnie, mam wrazenie ze ten temat jest ignorowany, ze to za malo aby sie rozstac

Myślę,że wiele osób po prostu wstydzi się do tego przyznać. Na PEWNO jednak jest to czynnik, który powoduje zanik obustronnej więzi/miłości, chyba, że oboje są aseksualni. Druga strona będzie się czuła sfrustrowana, skrzywdzona i niezaspokojona, co powoli będzie się przekładać na partnera.
''Za mało żeby się rozstać'' - patrząc z tej strony, to nawet zanik uczuć można uznać za ''zbyt mało'',no bo przecież nie bije.. Według mnie trzeba słuchać swoich uczuć, patrzeć na bilans zysków i strat. Wiedzieć na co chcemy pozwolić i patrzeć tylko na siebie, nie oglądając się na innych, bo oni mają swoje motywy, których nie znamy.

Ty syla masz wiele do stracenia, bo jesteście dobrymi przyjaciółmi i kochacie się. Co masz zrobić? Ja nie wiem. Mąż się nie zmieni. Czy wibrator ci wystarczy? I czego będziesz bardziej żałowała - znalezienia kochanka czy jego braku?

20

Odp: brak sexu w związku :(

Jeśli chodzi o zabezpieczenie i prezerwatywy , jeśli chcecie , żeby nie było takich sytuacji jak opisałaś możesz stosować antykoncepcje hormonalną ( tabletki antykoncepcyjne ). A może on ma jakieś problemy z erekcją o których wstydzi Ci się powiedzieć. Gdzieś czytałam , że faceci w tym wieku już potrzebują , wspomagaczy w postaci ładnej bielizny , nastroju , może wino ,świece .

21

Odp: brak sexu w związku :(

paulina20
" I czego będziesz bardziej żałowała - znalezienia kochanka czy jego braku?"-to pytanie ktore jest wlasnie sensem wszystkiego. kochanka znalesc se jeszcze nie dam rady, w sesie ze mam chamulce, nie potrafie bo jednak wiernosc mnie trzyma ale masz racje moze tak sie skonczyc, bo an odejscie odwagi miec nie bede, przynajmniej narazie.
wiem ze dla meza dobrze ze mna, wiem ze wie doskonale co ja potrzebuje i wiem ze stara sie ale co jak on nie potrafi inaczej i tyle. nie zmieni sie, do tego juz dojzalam ze tak jest. choc nie powiem, bardzo chetnie bym sie dowiedziala, czy seksuolog by nie pomogl.
co do zabezpieczania sie, moj maz napewno tego sie nie obawia(chce jeszcze jedno dziecko) ja zawsze sie zabezpieczalam, a on mial ten luksus ze dochodzil na maxa, na poczatku tabletki, potem plastry a teraz sprala na 10lat...juz okolo 1,5roku mam ja i nie ma wpadki i napewno tego sie nie obawia. po prostu ma taki libido i nic tego nie zmieni
powtem tylko ze kiedys na erekcje i libido kupilam bardzo drogie tabletki, opinie w necie byly ze jest niesamowity mocny, 1tabletka cuda wyczynia, to ja dla pewnosci dalam 3:) (bylam zdesperowana:P) i nie uwierzycie poszedl spac.
mysle ze to zamyka temat jesli chodzi o zmiane.
ja tak nie dam rady, to napewno kwestia czasu ze bedzie kochanek lub rozwod i z zadnego innego powodu, tylko z powodu braku sexu

22

Odp: brak sexu w związku :(
syla135 napisał/a:

paulina20
" I czego będziesz bardziej żałowała - znalezienia kochanka czy jego braku?"-to pytanie ktore jest wlasnie sensem wszystkiego. kochanka znalesc se jeszcze nie dam rady, w sesie ze mam chamulce, nie potrafie bo jednak wiernosc mnie trzyma ale masz racje moze tak sie skonczyc, bo an odejscie odwagi miec nie bede, przynajmniej narazie.
wiem ze dla meza dobrze ze mna, wiem ze wie doskonale co ja potrzebuje i wiem ze stara sie ale co jak on nie potrafi inaczej i tyle. nie zmieni sie, do tego juz dojzalam ze tak jest. choc nie powiem, bardzo chetnie bym sie dowiedziala, czy seksuolog by nie pomogl.
co do zabezpieczania sie, moj maz napewno tego sie nie obawia(chce jeszcze jedno dziecko) ja zawsze sie zabezpieczalam, a on mial ten luksus ze dochodzil na maxa, na poczatku tabletki, potem plastry a teraz sprala na 10lat...juz okolo 1,5roku mam ja i nie ma wpadki i napewno tego sie nie obawia. po prostu ma taki libido i nic tego nie zmieni
powtem tylko ze kiedys na erekcje i libido kupilam bardzo drogie tabletki, opinie w necie byly ze jest niesamowity mocny, 1tabletka cuda wyczynia, to ja dla pewnosci dalam 3:) (bylam zdesperowana:P) i nie uwierzycie poszedl spac.
mysle ze to zamyka temat jesli chodzi o zmiane.
ja tak nie dam rady, to napewno kwestia czasu ze bedzie kochanek lub rozwod i z zadnego innego powodu, tylko z powodu braku sexu

Ale może jeszcze warto spróbować z seksuologiem wink Tabletki z neta to mimo wszystko nie lekarz. Może są inne sposoby. A jak wykwalifikowany seksuolog wyda opinię to też może pomoże ci to podjąć decyzję..
W każdym razie trzymam kciuki smile Tak swoją drogą, jak często byłoby dla ciebie idealnie?

23

Odp: brak sexu w związku :(
paulina20 napisał/a:

Ale może jeszcze warto spróbować z seksuologiem

no ja bym się bała , że jak mu to zaproponujesz to facet się przestraszy .

24

Odp: brak sexu w związku :(

paulina20 tabletki byly z sexshopu wiec taka "apteka seksualna:P"
rozmawiam z mezem ciagle i mysle ze po to jestemy malznestwem zeby o wszystmi rozmawiac i nei wyobrazma sobie omijac temat bo pan sie obrazi czy urazi, a co to szklana kula ze sie potlucze?
wie ze chcem zebysmy poszli do lekarza, on to odwleka ale wiem ze jak nacisnie to pujdzie z_głowa_w_chmurach nie widze podstaw aby sie bac, raczej mnie nie pogryzie a to dla naszego dobra a nie na zlosc jemu ten lekarz.
co do czestotliowosci...myslisz paulina20 ze jestem seksoholiczka??:) kto wie moze, ale mysle ze 2-3razy w tygodnu by mi starczylo, choc nie powiem, nie zapieralabym sie jakby to bylo codziennie:P ale mowiac powarznei to mysle ze 2-3razy by mnei satysfakcjonowalo, oczywiscie moj maz to wszystko wie, wie tez ze w koncu znajde se kochanka, wie ze go kocham i chcem walczyc o nas wie...wie wiszystko tylko co z tego?

25

Odp: brak sexu w związku :(

Seksoholiczką? Co ty, ja jestem wyrozumiała, też jestem w tych co chcą codziennie big_smile A jak przez jakiś czas tak było to miałam ochotę na jeszcze więcej ;> Także jak na moje jesteś absolutnie normalną, przeciętną kobietą pod tym względem ;P

26 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-25 17:34:19)

Odp: brak sexu w związku :(

Szukanie kochanków nie ma sensu, nie na tym polega związek syla. Mam nadzieję, że się dogadacie, bo naprawdę szkoda się tak męczyć, gdy ludzie mają inne temperamenty seksualne, to związek jak najbardziej może się rozpaść. Może to temat tabu, ale tak jest.
Nie jesteś dziwna, ja jako , że nie mieszkam z facetem to kocham się raz na tydzień czy dwa, ale jak np zamieszkamy razem za 2 -3 lata czy później , nie wiadomo, to wiadomo że wtedy będziemy chcieli częściej, bo będą warunki/.

27

Odp: brak sexu w związku :(

Tu jest ewidentny problem z Waszym libido. Ty chcesz więcej, jemu wystarczy to co jest. I chyba wcale nie chodzi mu o to, że boi się powiedzmy ciąży, widocznie raz na tydzień mu wystarczy. U mnie w związku jest z kolei na odwrót-mąż mógłby codziennie, a ja nie, wystarczyło by mi raz na tydzień, a jak jestem przed ciężkimi dniami to mogłabym nie kochać się wcale. Zadowolona byłabym z kolei mając faceta takiego jak TY-wspólne zainteresowania, domator......w sumie może to działało by na mnie tak, że miałabym ochotę częściej ;-)

28

Odp: brak sexu w związku :(

Liwia wlasnie w tym problem, jestesmy dobrym malznestwem, wspieram go w jego rozwoj, aby sie rozwijal kupuje mu prezenty(garaz mu wyposarzylam) zdejmuje z jego obowiazki aby mial wiecej czasu na prace(nie ma go w domu, tylko tu spi) w niedziele tez jest milo, rozmawiamy, nadrabiamy caly tydzien oddzielnie, nie stoi pod klatka z kolegami, oddaje cala wyplate dla mnie, mowi czesto ze kocha, mamy wspole marzenia ale poza tym wszystkim moje sflustrowanie rosnie kazdego dnia...  ja mam wsadzona spirale, maz zawsze dochodzi do konca, wiec napewno nie martwi sie dzieckiem, tym bardziej ze chcialby jeszcze jedno, napewno nie ma kochanki, nawet gdy ma pare dni wolnego i tak nie zwieksza to czestotliwosci sexu, wiem ze jak juz dojdzie do sexu to jestesmy w 100%spelnieni(maz moze ze mna robic wszystko co tylko wpadnie mu do glowy)
oststnio rozmawialam czy nie boi sie rozwodu? powiedzial ze absolutnie on nie zlozy pozew o rozowd, spytalam wiec czy moge ja zlozyc ale z jego winy, np przez brak sexu, przez brak wiezi fizycznej-on mi na to ze on mi sex dozuje aby sie nie znudzil, smial sie przy tym i mowil ze zartuje ale kto wie, moze o to chodzi, tylko jak moze sie znudzic co za kazdym razem jest inne? no i cholera jasna przeciez wiem ze on dochodzi wiec mam namacalne dowody ze mu dobrze!! wiec nie rozumiem.
  ja zastanawiam sie nad czyms innym, i to jest chyba problem. maz jest blacharzem i kocha auta-slowo kocha nie jest przesadzone. jestem pewna ze gdybym i ja sie nie interesowala autami to bysmy nie zaczeli byc razem, od tego sie zaczelo ze rozmawialismy nie tylko o sprawach terazniejszych ale przede wszystkim rozrozniam blotnik od zderzaka...
    no i wlasnie, takie przyklady, jedziemy przez miasto, a on zamiast widziec piekna, dlugonoga kobiete, mowi np "zobacz jaki model BMW, rocznik ..... i ..... takie i takie silniki byly produkowane, takie i takie wyposarzenie w tym jest...." albo gdy ogladamy film romantyczny, ja prawie placze jak jest uroczo w filmie a on mowi "zobacz jaka bryka podjechal..." w rozmowie ze znajomymi tez nie mowi o niczym innym, pracuje od 8 do 17 w serwisie samochodowym, potem odrazu do garazu od 17.30 do...no i wlasnie, do ktorej da rady a nie jest zmeczony praca, kocha auta, woli je macac niz mnie, pracuje do 23 ale i czesto do 2 w nocy a kiedys i do 4 rano, spal 3h i znow wsatwal do pracy, wstawal bez zadnego ale, jechal i znow robil to samo.
    podejrzewam pracoholizm, po prostu te auta bardziej kocha niz mnie, poswieca im caly dzien(i nie chodzi tylko o kase, bo robi i auta za darmo)
   ostatnio corka w przedszkolu spiewala na dzien mamtki piosenke dla taty w niej mniej wiecej chodzilo o to ze tata jest jej potrzebny, a konczyla sie "tato, tato co wazniejsze ja czy praca?" plakalam jak to sluchalam, maz nie wiedzial o co chodzi.
nigdy maz nie wraca na czas, nawet nie mowie ze tata powiedzial ze wroci wczesniej bo bedzie czekala corka, zeby choc dac busi tacie, nigdy nie wraca wczesniej....jest dobrym czlowiekiem, ale chyba zupelnie nie w rodzinie, zyje autami i garazem ktory rok temu zostal zakonczony wlasnie wczoraj kupilam mu osostnia maszyne do garazu, jest juz wszystko...ewidentnie jest ciagle w jego glowie to czym sie zajmuje, praca, nawet w niedziele tak jest-gielda czy allegro...
  nie jest dobrze...
mysle o zdradzie, pewnie ze to nie sposob, ale widze ze nie jestem brzudka(sporo schudlam i dalej sie staram) jestem inteligentna i obrotna, dlaczego niechcem mnie maz, gdy inni panowie czesto sie za mna ogladaja?? dlatego mysle o zdradzie, to nie bylo by trudne.
kiedys probowalam, spotkalam sie z kims kto mi sie podobal, do niczego nie doszlo, ucieklam-widocznie zdradzic nie moge.
dziewczyny a ja chcem jednego, byc szczesliwa. nie moge byc szczesliwa, gdy nie czuje tego ze maz mnie chce, gdy sie ze mna kocham, moze w tym jest paranoja, ze w sexie widze satysfakcje, ale to nie tylko to, to jak z ciastem, jak ktos lubi to czesto je je, tak samo ja z sexem, jest wspanialy moment orgazmu w mej szarosciach dnia jest chwilami najpeikniejszymi, dlatego chcem to powtarzac, po prostu to jest cudowne i to logiczne co jest mile chce sie jaknaczesciej powtarzac.
i owszem byc moze nie zdradze, ale obaiwam sie ze odjede, mimo ze go kocham. kurcze wszystko to takie zakrecone sad

29

Odp: brak sexu w związku :(

No to pewnie odjedziesz, bo jeszcze kawał życia przed tobą, a frustracja będzie rosnąć. Jak nie odejdziesz, to pewnie na starość będziesz żałować tego, co straciłaś. Przecież właściwie twój mąż to tylko ''niedzielny mąż''.
Przynajmniej mi się wydaje, że to zmierza ku rozpadowi.

30

Odp: brak sexu w związku :(

Witajcie, powiem Wam że u mnie jest odwrotnie... Mąż chce seksu a ja nic... Po prostu nie czuję potrzeby, nie mam z tego zadnej przyjemności z resztą nigdy nie mialam a próbowałam wielu trików... Dla mnei seks mogłby nie istnieć! Już prawie się przez to rozwiedliśmy... MNie to meczy bo wiem ze mój mąż tez cierpi z ztego powodu ale baaaardzo rzadko udaje mu sie namówic (tak dokładnie, namówić) na seks. Czasem nie kochamy sie po miesiąc, dwa. Zaznaczę że mam 26 lat... Moze chora na cos jestem?? Jak myślicie?? ;-/

31

Odp: brak sexu w związku :(

A nie próbowałaś nigdy sobie sama zrobić dobrze? Pogłaskać, popieścić? Co czujesz, kiedy dotykasz przez dłuższy czas miejsc intymnych? Nie pojawia sie przyjemnośc, rosnące podniecenie?

32

Odp: brak sexu w związku :(
pomarańczka napisał/a:

Witajcie, powiem Wam że u mnie jest odwrotnie... Mąż chce seksu a ja nic... Po prostu nie czuję potrzeby, nie mam z tego zadnej przyjemności z resztą nigdy nie mialam a próbowałam wielu trików... Dla mnei seks mogłby nie istnieć! Już prawie się przez to rozwiedliśmy... MNie to meczy bo wiem ze mój mąż tez cierpi z ztego powodu ale baaaardzo rzadko udaje mu sie namówic (tak dokładnie, namówić) na seks. Czasem nie kochamy sie po miesiąc, dwa. Zaznaczę że mam 26 lat... Moze chora na cos jestem?? Jak myślicie?? ;-/

mam ten sam problem smile
kwestia taka, że potrzebuję seksu, pociągają mnie obcy mężczyźni a moj partner po paru latach związku w ogóle... kocham się z musu.. nie mam z tego żadnej przyjemności.. pragnę innych hmm sama nie wiem co zrobić aby to zmienić..

33

Odp: brak sexu w związku :(
flirciara napisał/a:
pomarańczka napisał/a:

Witajcie, powiem Wam że u mnie jest odwrotnie... Mąż chce seksu a ja nic... Po prostu nie czuję potrzeby, nie mam z tego zadnej przyjemności z resztą nigdy nie mialam a próbowałam wielu trików... Dla mnei seks mogłby nie istnieć! Już prawie się przez to rozwiedliśmy... MNie to meczy bo wiem ze mój mąż tez cierpi z ztego powodu ale baaaardzo rzadko udaje mu sie namówic (tak dokładnie, namówić) na seks. Czasem nie kochamy sie po miesiąc, dwa. Zaznaczę że mam 26 lat... Moze chora na cos jestem?? Jak myślicie?? ;-/

mam ten sam problem smile
kwestia taka, że potrzebuję seksu, pociągają mnie obcy mężczyźni a moj partner po paru latach związku w ogóle... kocham się z musu.. nie mam z tego żadnej przyjemności.. pragnę innych hmm sama nie wiem co zrobić aby to zmienić..

Miałam tak kiedyś...zostawiłam w końcu chłopaka bo to nie o to chodzi ;/ Jeżeli nie czujesz pożądania to może miłość się wypaliła? Zmuszanie się do seksu jest nie fajne! Seks jest dopełnieniem miłości! Może być piękny!

34

Odp: brak sexu w związku :(
kasia_xyz napisał/a:
flirciara napisał/a:
pomarańczka napisał/a:

Witajcie, powiem Wam że u mnie jest odwrotnie... Mąż chce seksu a ja nic... Po prostu nie czuję potrzeby, nie mam z tego zadnej przyjemności z resztą nigdy nie mialam a próbowałam wielu trików... Dla mnei seks mogłby nie istnieć! Już prawie się przez to rozwiedliśmy... MNie to meczy bo wiem ze mój mąż tez cierpi z ztego powodu ale baaaardzo rzadko udaje mu sie namówic (tak dokładnie, namówić) na seks. Czasem nie kochamy sie po miesiąc, dwa. Zaznaczę że mam 26 lat... Moze chora na cos jestem?? Jak myślicie?? ;-/

mam ten sam problem smile
kwestia taka, że potrzebuję seksu, pociągają mnie obcy mężczyźni a moj partner po paru latach związku w ogóle... kocham się z musu.. nie mam z tego żadnej przyjemności.. pragnę innych hmm sama nie wiem co zrobić aby to zmienić..

Miałam tak kiedyś...zostawiłam w końcu chłopaka bo to nie o to chodzi ;/ Jeżeli nie czujesz pożądania to może miłość się wypaliła? Zmuszanie się do seksu jest nie fajne! Seks jest dopełnieniem miłości! Może być piękny!

Wiem że moze być piękny... słyszałam o tym;-) tylko ze ja nie odczuwam satysfakcji WOGÓLE i nigdy! I nie tylko z nim... Miałam w życiu kilku partnerów i nigdy nie miałam satysfakcji... Ale tylko z 1 partnerem seks sprawiał mi przyjemność bez "finiszu". To było fajne, miłe i istne szaleństwo! A ja nie mogę zostawić meza bo mimo wszystko go kocham. Chyba ze on będzie chciał bo znajdzie szczescie gdzie indziej, trudno, bede wiedziala ze to moja wina i odejde.

35 Ostatnio edytowany przez Liwia (2011-07-02 13:39:53)

Odp: brak sexu w związku :(

U mnie z seksem jest podobnie, ale...lubię to robić i czuję się spełniona (drobne niespełnienia też się zdarzają, ale bardzo rzadko:) ). Taka jest jednak różnica, że mąż chciałby codziennie, a ja nie mam takiej potrzeby. Z hukiem raz na tydzień by mi wystarczyło, a jak pisałam wyżej-przed okresem seks dla mnie mógłby nie istnieć. Czasem jakiegoś szczególnego pożądania też nie czuję, nie ma tej iskry, którą chciałabym czuć. Mąż był moim pierwszym partnerem i robimy to już od dobrych 13stu lat i nie jest już jak kiedyś, a chciałoby się...
Z resztą u mnie na to czy mam ochotę na miłość składa się wiele innych czynników, np jego stosunek do mnie, zachowanie itd.

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » brak sexu w związku :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026