Spotykam się ze swoim chłopakiem od około 2 miesięcy. Jest fajnym, porządnym facetem, jestem w nim zakochana, jest jednak pewien problem. On chciałby, żebyśmy już uprawiali sex, dla mnie jest jeszcze za wcześnie. (on ma 27 lat, ja 24). Nie jestem już dziewicą, miałam przed nim jednego partnera (nie do końca jestem zadowolona, z tego, że to właśnie on był moim pierwszym i uważam to za błąd), jednak jak na razie dopiero przecież się poznajemy, chciałabym uprawiać sex dopiero wtedy, kiedy na prawdę będziemy się kochać, kiedy wpadka nie będzie tragedią i będziemy chcieli tego dziecka -na takie moje argumenty on odpowiada, że czuje się jakby rozmawiał z babcią...Że ma do tego inne podejście.
Znał moje od początku, że to nie będzie szybko -mimo to nadal się ze mną spotyka...Jednak trochę w żartach narzeka na ten "brak"...Całujemy się, dotykamy, pieścimy, ale tej granicy na razie nie chcę przekraczać - on jednak ostatnio przestał w ogóle to robić, nawet mało mnie przytula, w rozmowie o tym rzucił kiedyś, że nie chce się nakręcać...
Nie chcę mieć wielu facetów i aby ta lista stale rosła -wolałabym, żeby juz mój kolejny partner seksualny był tym ostatnim...
Jak uważacie, czy jesteśmy w stanie się dogadać przy tak skrajnie różnych poglądach w tym temacie? Czy jeśli na prawdę mu na mnie zależy, to mimo to poczeka? Jak sprawić, żeby był bardziej czuły wobec mnie (więcej całował, przytulał? - co na pewno by tę naszą bliskość zwiększyło i pozowliło mi szybciej się otworzyć...)
Podobne tematy
Ciężki temat ![]()
Jeśli faceta mocno ciśnie i zaczyna go ta abstynencja męczyć (delikatnie mówiąc) a dla ciebie jest za wcześnie- w czym nie ma nic złego o ile obydwoje macie podobne podejście, to może się to kiepsko skończyć.
Facet już zaczyna reagować fochami, odsunął się. Nie wygląda to najlepiej..
Z autopsji wiem, że czasem lepiej się rozstać niż zmuszać do seksu z kims, z kim się jeszcze tego seksu nie chce albo..zanim ten ktoś zacznie Cię zdradzać.
Sex = dziecko? jak ciul na to facet pojdzie. Moze prawiczek. Nie zmienisz tego, bo ma porownanie, ze się DA. Wiecej luzu, a nie wkrecania sobie pierdół że seks znaczy wielkie love forever.
4 2014-12-05 21:20:41 Ostatnio edytowany przez FushigiHi (2014-12-05 21:22:42)
Dla mnie to ciężki temat. Kiedyś ze względów religijnych chciałam zostać dziewicą do ślubu - jednak kochałam bardzo mocno mojego byłego faceta, mieliśmy być całe życie razem - skończyło się to nienajlepiej...
Na tym obecnym mi zależy, czuję, że moe być z tego coś więcej, ale pomogłoby mi w tym wiele to gdybyśmy zaczęli od zbliżania się do siebie, a nie pełnego zbliżenia...
Nie mówię, że musi czekać nie wiadomo ile, ale chciałabym też móc najpierw go pokochać zanim będziemy aż tak blisko - a teraz on zaczyna się odsuwać...Muszę z nim pogadać, ale najgorsze jest to, że on jest dość zamnknięty, nie wiem jak mówić, żeby do niego dotrzeć i jakoś go nie zranić...
Edit - powiedział, że nie chce już o tym gadać - nie wiem co mam robić
Odpuścić, udać, że tematu nie było?
5 2014-12-05 22:06:27 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-12-05 22:07:10)
A dlaczego Ty masz prawo odmawiać seksu bo nie jesteś gotowa a On ma mieć obowiązek okazywać Ci czułość ? Podszedł podobnie jak Ty - nie jest jeszcze gotowy na czułości, pocałunki. Chciałabyś by dawał Ci wszystko czego potrzebujesz nie dając mu tego czego On skolei pragnie. Duża niesymetria.
Wiele dziewczyn chciałoby takiego seksu bez seksu co chłopakom nie musi odpowiadać. Moim zdaniem facet postępuje uczciwie.
Tylko musisz się liczyć z tym, że czułości będzie coraz mniej. A kiedyś może poznać kogoś kto spełni jego pragnienia. Tu oceniasz ryzyko.
A dlaczego Ty masz prawo odmawiać seksu bo nie jesteś gotowa a On ma mieć obowiązek okazywać Ci czułość ? Podszedł podobnie jak Ty - nie jest jeszcze gotowy na czułości, pocałunki. Chciałabyś by dawał Ci wszystko czego potrzebujesz nie dając mu tego czego On skolei pragnie. Duża niesymetria.
Wiele dziewczyn chciałoby takiego seksu bez seksu co chłopakom nie musi odpowiadać. Moim zdaniem facet postępuje uczciwie.
Tylko musisz się liczyć z tym, że czułości będzie coraz mniej. A kiedyś może poznać kogoś kto spełni jego pragnienia. Tu oceniasz ryzyko.
Zgadzam sie z tym. On nie musi Ci okazywac czulosci, tak samo jak Ty nie musisz uprawiac z nim seksu.
Trochę się zagolopowaliście, dziewczyna zna go dwa miesiące, nie musi z nim uprawiać seksu jeśli nie chce, ma do tego prawao. A on powinien to uszanować, jak mu się nie podoba to niech spada. Rozumiem, są zesobą załużmy kilkanaście miesięcy, poznali się trochę bardziej. A ona nadal nie chce, to może być problem. Wtedy facet może sie odsunąć. Niestety, facet po dwóch miesiącach chce uprawiać. Oczywiście rozumiem, nie mniej jak mu zależy na dziewczynie, to poczeka dłużej są inne możliwości zaspokojenia. Chyba nie muszę tu przedstawiać. Dziewczyna wie o co chodzi.
Trochę się zagolopowaliście, dziewczyna zna go dwa miesiące, nie musi z nim uprawiać seksu jeśli nie chce, ma do tego prawao. A on powinien to uszanować, jak mu się nie podoba to niech spada. Rozumiem, są zesobą załużmy kilkanaście miesięcy, poznali się trochę bardziej. A ona nadal nie chce, to może być problem. Wtedy facet może sie odsunąć. Niestety, facet po dwóch miesiącach chce uprawiać. Oczywiście rozumiem, nie mniej jak mu zależy na dziewczynie, to poczeka dłużej są inne możliwości zaspokojenia. Chyba nie muszę tu przedstawiać. Dziewczyna wie o co chodzi.
A kto jej mowi, ze MUSI?
Ona nie musi uprawiac seksu, a on nie musi sam siebie torturowac czulosciami bez seksu.
Trochę się zagolopowaliście, dziewczyna zna go dwa miesiące, nie musi z nim uprawiać seksu jeśli nie chce, ma do tego prawao. A on powinien to uszanować, jak mu się nie podoba to niech spada.
Nie no, OK. Tyle, że On też po prostu nie musi już zaledwie po 2 miesiacach znajomosci okazywać jej czułości, pocałunków.
A skąd przypuszczacie, że on ma dobre zamiary. A może jednak chce zaliczyć lub pozaliczać i zostawić. A jeśli taki z niego kogucik, który tak się rozpala do czułości a później widząc , że tu za szybko nie dziobnie, to staje się oziębły. Uważam takiego człowieka za nie poważnego.
A jeśli ktoś wyjeżdża za granicę do pracy, nie ma go nawet pół roku, to co ona ma zrobić lub ona, zdradzać. Znowu źle. Czyli ludzie mogą wytrzymać kilka miesięcy a nawet dłużej.
Pewnie napiszecie , że to inna sytuacja. Z jednej strony tak, ale z drugiej nie. Jak ma takie facet szybkie potrzeby, to niech znajdzie taką, która mu da w dniu poznania.
11 2014-12-06 02:01:58 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-12-06 02:07:16)
A oprocz braku teraz czułości spedzacie razem czas, poznajecie się? Jeśli tak to może jest to na dobrej drodze, tylko serio on nie chce się nakrecac. Nie jesteś gotowa na seks i nic w tym złego, jesteście razem 2 miesiące to jie jest długo i owszem jeśli chlopakowi zależy to myślę, że może wytrzymać. To nie jest rok czy dwa, a prawda jest taka, że Wy się jeszcze poznajecie, a każdy może w innym.momencie być gotowy na seks. Pewnie, że czasem dziewczyna może potrzebować więcej czasu. Dlatego spotykaj się z nim dalej, poznawajcie się, może być i chyba bez czułości jak go to nakręca nie? Ważne by poznać się dogadać. Do seksu z nowym partnerem trzeba być gotowym, Twój facet może nie chcieć się nakrecac, ale niefajnie, że tak naciska. A normalnie podalas powody, nie kazesz czekać w nieskończoność, od początku zna Twoje podejście. Dlateho jest niedelikatny jakby za bardzo myślał tu o sobie, a nue próbował Cię zrozumieć. No ale może jednak uda Wam się poznawajcie się po prostu a jak mówi te teksty to powiedz mu ze czujesz się naviskana, a wyrazilas swoje stanowisko, więc by nie gadal Ci ciągle o tym, bo to daje odwrotny skutek. Warto byś zaznaczyła, że jego też rozumiesz, ale że po prostu powiedziałaś mu, ze chcesz jeszcze trochę poczekać, więc że lepiej jak jakoś się wstrzyma i nie gada Ci ciągle o tym.
Tak szczerze to moim zdaniem nie ma niczego zlego w tym ze nie chcesz seksu jeszcze, ale co innego bardzo rzucilo mi sie w oczy. Bedziesz czekac az bedziecie chcieli dziecka? Naprawde? Dziecka zazwyczaj chce sie po paru latach od poznania danej osoby, wiec....
Tak szczerze to moim zdaniem nie ma niczego zlego w tym ze nie chcesz seksu jeszcze, ale co innego bardzo rzucilo mi sie w oczy. Bedziesz czekac az bedziecie chcieli dziecka? Naprawde? Dziecka zazwyczaj chce sie po paru latach od poznania danej osoby, wiec....
Tak, tez sie zastanawiam czy naprawde az do momentu gdy beda chcieli dziecka...bo w takim ukladzie ten facet nie bedzie raczej chcial siedziec w tym zwiazku.
kammiś napisał/a:Tak szczerze to moim zdaniem nie ma niczego zlego w tym ze nie chcesz seksu jeszcze, ale co innego bardzo rzucilo mi sie w oczy. Bedziesz czekac az bedziecie chcieli dziecka? Naprawde? Dziecka zazwyczaj chce sie po paru latach od poznania danej osoby, wiec....
Tak, tez sie zastanawiam czy naprawde az do momentu gdy beda chcieli dziecka...bo w takim ukladzie ten facet nie bedzie raczej chcial siedziec w tym zwiazku.
W sumie bym sie nie zdziwila i nie obwiniala go za bardzo w takim przypadku, bo malo kto by wytrzymal...
No tak wtedy tak. No ale autorka coś pisała, że tak długo nie
Po prostu obstawiam, że chce lepiej go poznać, nic dziwnego, 2 miesiące dopiero.
chciałabym uprawiać sex dopiero wtedy, kiedy na prawdę będziemy się kochać, kiedy wpadka nie będzie tragedią i będziemy chcieli tego dziecka
No tak, jeżeli dosłownie tak jest to inaczej, ale potem w kolejnym poście autorka napisała, że nue chodzi o jie wiadomo ile czasu tylko tyle, by pokochala go. Widocznie tego ona potrzebuje. A to raczej nie będzie trwać latami. Co innego jeśli serio dopiero wtedy gdy dziecko.
Rozumieć, że odpada standardowy seks, ale czy oral czy anal nie może wejść w grę? I nie dziwię się facetowi, że nie chce się nakręcać, to zrozumiałe
Jak on ma na Ciebie ochotę, to się niepotrzebnie napala, a przy długotrwałych wzwodzie jądra zaczynają boleć i nie jest to fajne uczucie ![]()
Oj tam bijecie pianę.Rozumiem pol roku razem i nic.Albo rok i tez nic.Ale to dopiero dwa miesiące.Poza tym nie wiem,czy te dwa miesiące są oni para,a znali się ile wczesniej?Miesiąc,kilka lat?Jeszcze bym nie panikowala.Sama nie jestem zbyt szybka.
Także jeszcze chwile można poczekać.
Tylko niepokoją mnie te poglądy religijne autorki,może one rzutuja na relacje to dziewictwo do ślubu?Potem zmieniła zdanie?Czego chcesz autorko?
Kilkumiesięczny brak seksu na początku związku na pewno nie będzie przyczyną rozstania, jeśli facetowi zależy.
Natomiast musisz też zrozumieć, że w momencie kiedy są między wami czułości,potrzeba zbliżeń u twojego faceta rośnie i w momencie jak te potrzeby są niezaspokojone to rodzi się frustracja. Jest to zupełnie naturalne. W celu ograniczenia tej frustracji twój chłopak ogranicza kontakt fizyczny z Tobą i ma to sens.
Normalny facet jak przytula się do podobającej mu się, młodej kobiety ma ochotę na seks. To kobiety się mogą całować i przytulać bez ochoty na seks. Zresztą nie wszystkie, bo ja też jak się przytulę do faceta, z którym jestem związana mam ochotę,zawsze. Jak nie mam gotowości na seks to się nie przytulam. A jak by mi facet po namiętnym całowaniu i mizianiu powiedział, że seks nie, to bym była sfrustrowana,więc to działa w dwie strony.
Wiec zaakceptuj pewien fizyczny dystans między wami, dopóki nie stwierdzisz, że masz już ochotę.
I bez przesady z tym czekaniem, 3-4 miesiące regularnego spotykania się wystarczą by zorientować się, czy warto inwestować w ten związek,a możliwość bycia zranionym jest zawsze, nie unikniesz tego odkładając nienaturalnie rozpoczęcie życia seksualnego z nowym partnerem.
Dopiero jak się uprawia seks to można w pełni poznać drugą osobę. Nie będę się tutaj rozpisywał dlaczego tak jest. To pełna bliskość -- duchowa i fizyczna. Ty jednak nie chcesz się do chłopaka zbliżyć. Skoro nie chcesz, to koniec związku -- szukaj dalej, testuj, analizuj, dawaj oceny, snuj plany i pisz scenariusze -- obyś tylko sama nie została kiedyś.
Dopiero jak się uprawia seks to można w pełni poznać drugą osobę. Nie będę się tutaj rozpisywał dlaczego tak jest. To pełna bliskość -- duchowa i fizyczna. Ty jednak nie chcesz się do chłopaka zbliżyć. Skoro nie chcesz, to koniec związku -- szukaj dalej, testuj, analizuj, dawauj plany i pisz scenariusze -- obyś tylko sama nie została kiedyś.
Zrozumialam,ze ona nie mówi w ogóle "nie".
A z drugiej strony, co,jeśli po tygodniu,miesiącu, ona jeszcze nie jest gotowa, a będzie po czterech?Bez sensu się jest od razu rozstać. Na razie sprawa jest swieza.
No wlasnie. To ze poczekasz nie da gwarancji ze to bedzie Twoj ostatni partner. Troche mnie dziwi, ze tak sobie "liczycsz" ilu ich bedzie i zeby absolutnie ani jeden wiecej. Poza tym u mnie akurat jest na odwrot. Czekalam, czekalam, obmyslalam i wszystko sie szybko rozpadalo. Teraz byl seks juz po 8 randce, zupelnie nieprzemyslany i nieplanowany i jak na razie (oby na zawsze!) wszystko jest ok
a tez kombinowalam i myslalam czy to nie bylo za szybko, co on sobie pomysli itd. ![]()
Tak mi przyszło do głowy,Autorko,jeśli ewentualna ciąża to faktycznie byłaby taka tragedia,to dlaczego jesteś w związku akurat z tym mężczyzna?
Tak mi przyszło do głowy,Autorko,jeśli ewentualna ciąża to faktycznie byłaby taka tragedia,to dlaczego jesteś w związku akurat z tym mężczyzna?
Pewnie autorce chodzi o sytuacje finansowa, plany na zycie itd. Dla mnie na przyklad ciaza tez bylaby tragedia ale nie dla tego ze ciaza z tym facetem tylko dlatego ze mam inne plany i nie przepadam za dziecmi - taki przyklad. Moze po prostu autorka chce byc w pelni niezalezna itd i dopiero bedzie sie czula bezpiecznie
D nie wiem co mam robić
Odpuścić, udać, że tematu nie było?
Tak.I czekaj aż on znajdzie normalną dziewczynę.
27 2014-12-06 16:37:06 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-06 17:03:42)
Poznajecie się, powiadasz? A więc kochaj się z nim. Sposób, w jaki Cię weźmie, jak będzie dotykał... Czy delektował się Tobą. To też jest ważne. Jedność ciał...
Może się okazać, że kiepsko będzie Wam razem w łóżku a wtedy taki związek może nie mieć na dłuższą metę szans na trwanie...
Spotykam się ze swoim chłopakiem od około 2 miesięcy. Jest fajnym, porządnym facetem, jestem w nim zakochana, jest jednak pewien problem. On chciałby, żebyśmy już uprawiali sex, dla mnie jest jeszcze za wcześnie. (on ma 27 lat, ja 24). Nie jestem już dziewicą, miałam przed nim jednego partnera (nie do końca jestem zadowolona, z tego, że to właśnie on był moim pierwszym i uważam to za błąd), jednak jak na razie dopiero przecież się poznajemy, chciałabym uprawiać sex dopiero wtedy, kiedy na prawdę będziemy się kochać, kiedy wpadka nie będzie tragedią i będziemy chcieli tego dziecka -na takie moje argumenty on odpowiada, że czuje się jakby rozmawiał z babcią...Że ma do tego inne podejście.
Znał moje od początku, że to nie będzie szybko -mimo to nadal się ze mną spotyka...Jednak trochę w żartach narzeka na ten "brak"...Całujemy się, dotykamy, pieścimy, ale tej granicy na razie nie chcę przekraczać - on jednak ostatnio przestał w ogóle to robić, nawet mało mnie przytula, w rozmowie o tym rzucił kiedyś, że nie chce się nakręcać...
Nie chcę mieć wielu facetów i aby ta lista stale rosła -wolałabym, żeby juz mój kolejny partner seksualny był tym ostatnim...
Jak uważacie, czy jesteśmy w stanie się dogadać przy tak skrajnie różnych poglądach w tym temacie? Czy jeśli na prawdę mu na mnie zależy, to mimo to poczeka? Jak sprawić, żeby był bardziej czuły wobec mnie (więcej całował, przytulał? - co na pewno by tę naszą bliskość zwiększyło i pozowliło mi szybciej się otworzyć...)
24 lata i jeden partner
teraz ewentualnie miałby być drugi - i najlepiej już ostatni
mogę tylko powiedzieć - wow...
24 letnia kobita z podejściem 15, wcale się nie dziwię, że facet robi odwrót.
To nie chodzi o to, że Autorka nie chce seksu po 2 miesiącach. Chodzi o to, że ona chce romantycznych uniesień i wielkiego lofffff, kiedy to odda swe serce i ciało temu jedynemu, a on powiezie ją na białym koniu do ołtarza.
Na moje, to ona próbuje być znów dziewicą i tyle.
Na moje, to ona próbuje być znów dziewicą i tyle.
Może tak być.
"Że to, co było z tamtym, to nieważne, że teraz z tym to od nowa wszystko, od początku"
Jak to żydochrześcijanie, demaskujący ruskich agentów klakierzy terlikowskiego mają w zwyczaju pisywać na frondzie "dziewictwo z odzysku".
Na moje, to ona próbuje być znów dziewicą i tyle.
Nom, tylko po co ? o.O
A na moje oko powinna poszukać kogoś o podobnym podejściu.Jeden pójdzie na całoś po tygodniu znajomości,albo i wczesniej,inny po trzech miesiącach,a jeszcze ktoś będzie chciał czekac z seksem do "po ślubie'.I każda z tych osób ma do tego prawo.Tylko jest jeden znaczący haczyk,powinny się dobrać dwie osoby o takim samym podejściu.Jeżeli jedno chce się kochać dopiero po ślubie a drugie po tygodniu,dwóch,czterdziestu pieciu- i przed slubem- no to jest problem.I raczej kompromisu nie będzie.
Także Autorka ma jak najbardziej prawo do swoich przekonań,ale niekoniecznie z tym facetem.Może znajdzie innego o podobnym myśleniu.
A na moje oko powinna poszukać kogoś o podobnym podejściu...
Ktoś o podobnym podejściu nie będzie chciał nie dziewicy....
Bez przesady.
Między "dziewica" a decyzja o pójściu do łózka nie po 2 randkach, a np. po 3 m-cach jest jeszcze trochę przestrzeni...
O ile zbyt długie czekanie osłabia więź między partnerami, o tyle pójście "na całość", kiedy kompletnie się tego nie czuje i nie chce daje dokładnie taki sam efekt. Z tą różnicą może, że nie czujemy do siebie niesmaku - w pierwszym przyp. ![]()
Tylko u Autorki to nie jest ''zwykły'' brak gotowości.
Ja tu widzę hybrydę religijnych i małodziewczynkowych wyobrażeń ''miłości'' idealnej.I to ją blokuje.
Ona sobie ubzdurała pewien scenariusz i oczekuje, że chłopak będzie go bez zastrzeżeń realizował.
I jemu się znudzi taka zabawa.
37 2014-12-06 21:21:27 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-12-06 21:23:01)
A skąd możesz mieć pewność, co ona sobie wyobraziła?
Moim zdaniem, zgodnie z autopsja- a RAZ mi się zdarzyło odwlekać łózko (pomimo że wcześniej już w nim z ta sama osobą byłam
), dlatego, że zbyt wielki nacisk kładł na ta kwestię, a inne sfery kulały. Skąd wiesz jak jest u autorki? Może koleś nie wzbudza zaufania swoim zachowaniem na co dzień, a wieczorkiem liczy na małe bara bara, bo..dlaczego nie?
U kobiety seks zaczyna się w głowie, a gra wstępna trwa przez cały dzień.
No, chyba że mówimy o romansach, wtedy owszem - jestem w stanie mniej uwagi przykładać do tego czy facet na co dzień sprawdza mi się jako partner, a do łózka i tak z nim pójdę , bo tak CHCĘ.
W związku to trochę inaczej powinno wyglądać niż robienie tego pod presja odejścia.
Ale autorka napisala ze "jest fajnym, porzadnym facetem", eiec to raczej nie problem jego zachowania ogolnie
Gadu gadu,a autorki nie ma,to sobie możemy tak "gdybać".
rossanka napisał/a:A na moje oko powinna poszukać kogoś o podobnym podejściu...
Ktoś o podobnym podejściu nie będzie chciał nie dziewicy....
Ale ona nie napisała,ze chce się wstrzymac z tym partnerem do ślubu( z reszta nie jest juz dziewica),tylko ze dla niej jeszcze za wcześnie.Nie mówi tez,ze w ogóle nie chce nigdzie i nigdy.Dwa miesiące,nie dramatyzowalabym.
Bardziej jak dla mnie niepokojące jest,ze zakłada,ze ten partner miałby być juz jej ostatnim.Tego nie rozumiem.
To znaczy można mieć jednego partnera cale życie albo dziesięciu,ale dziwne jest takie z gory założenie,ze najlepiej jakby ten był juz tym ostatnim i żal,że przed nim miała już jednego.Ale okay,ona ma takie podejście,cokolwiek jak dla mnie dziwne.
Tak samo jakby założyć,ze będę miała trzech albo ośmiu.![]()
Ale autorka napisala ze "jest fajnym, porzadnym facetem", eiec to raczej nie problem jego zachowania ogolnie
Czasami ktoś jest "miły i fajny", a intuicja mówi, że coś tu nie gra.. A potem taki facet po pójściu z tobą do łóżka pryska,a był taki miły i fajny.
Potem się człowiek puka w głowę, że nie posłuchał intuicji.
Może tego się obawia autorka.
kammiś napisał/a:Ale autorka napisala ze "jest fajnym, porzadnym facetem", eiec to raczej nie problem jego zachowania ogolnie
Czasami ktoś jest "miły i fajny", a intuicja mówi, że coś tu nie gra.. A potem taki facet po pójściu z tobą do łóżka pryska,a był taki miły i fajny.
Potem się człowiek puka w głowę, że nie posłuchał intuicji.
Może tego się obawia autorka.
No ale autorka nie pisala nic o zadnych watpliwosciach... Swoja droga gdzies przepadla i nic nie odpisuje.
Ale Elle, naprawde sadzisz ze facet czekalby 2 miesiace zeby uprawiac jednorazowo seks a potem prysnac? Bo ja watpie, za dlugo. Zadnemu nie chcialoby sie tyle czekac, kazdy znalazlby nowa. Jak to moj facet i jego kumpel mawiaja, znalezienie dziewczyny tylko do lozka jest banalnie proste na kazdym kroku, do czegos wiecej juz trudniejsze. Cos w tym jest, po co w takim razie czekac tylko na seks. Wiec watpie z tym zostawieniem po 2 miesiacach czekania.
Wiesz, nie wiem jak maja wszyscy faceci świata, wiem tylko, że zawsze kiepsko na tym wychodziłam, jeśli nie słuchałam w tej kwestii intuicji. Coś mi nie pasowało, ale machałam na to ręka, bo "ileż można czekać".. ale doświadczenie mi pokazało, że kiedy miałam wątpliwości a mimo to decydowałam się, nie wychodziłam na tym najlepiej.
I żeby nie było- to nie post zachęcający do czekania miesiącami na seks. Tylko czasem w relacji jest zbyt duża presja i zamiast komunikacji ciche dni, a to nie prowadzi do świetnego seksu raczej ![]()
44 2014-12-06 23:13:06 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-12-06 23:14:11)
A na moje oko powinna poszukać kogoś o podobnym podejściu.Jeden pójdzie na całoś po tygodniu znajomości,albo i wczesniej,inny po trzech miesiącach,a jeszcze ktoś będzie chciał czekac z seksem do "po ślubie'.I każda z tych osób ma do tego prawo.Tylko jest jeden znaczący haczyk,powinny się dobrać dwie osoby o takim samym podejściu.Jeżeli jedno chce się kochać dopiero po ślubie a drugie po tygodniu,dwóch,czterdziestu pieciu- i przed slubem- no to jest problem.I raczej kompromisu nie będzie.
Także Autorka ma jak najbardziej prawo do swoich przekonań,ale niekoniecznie z tym facetem.Może znajdzie innego o podobnym myśleniu.
Zgadzam się. Ja z obecnym facetem uprawialam seks już po tygodniu, ale nie pisalam tu tego. Uważam, że jedna osoba może być gotowa po takim czasie, inna potrzebować dłużej i nie widzę w tym nic dziwnego.Ten moment trzeba czuć samemu. A ona nie wydaje mi się, by oczekiwala by czekał latami to dopiero 2 miesiące więc czy coś się stanie jak poczeka dajmy na to jeszcze miesiąc czy dwa? No chyba nie. Może to nie zqwsze jest tak, że kocha to poczeka, bo każdy ma też swoje granice, myślę jednak, że kochajacy facet może parę miesięcy poczekać np. Oczywiscie co innego jak ktoś chce czekać do ślubu lub parę lat to wtedy juz lepiej szukać kogoś o podobnym miesiącu. No ale jak parę miesięcy to chyba bez przesady. Jak jest dla niego wyjątkowa to raczej nie zrezygnuje. Nawet na forum znajdziecie historie facetów, którzy poczekali na ten seks i nie żałują, uznają, że dla tej kobiety warto.
45 2014-12-07 00:20:01 Ostatnio edytowany przez mar3 (2014-12-07 00:20:41)
Czytam tak i czytam i kazdy ma po czesci racje jak i nie. Nie wiadomo jak czesto sie spotykaja np. czy te dwa miesiace temu wogole sie nie znali. Dla kazdego termin bedzie inny ja osobisacie tez musze do kogos cos poczuc zeby byl sex moze facet bez tego moze robic a ona nie. Wszystko zalerzy od ilosci spotkan w przeciagu tych dwoch miesiecy. A ile autorka jeszce chce czekac niewiadomo, facet tez troche przesadza z jedenej strony bo powinien zrozumiec jak mu zalezy i nie wycofywac sie. Przeciez przytulanie czy zwykly pocalunek to nic wielkiego a czy cos wiecej robili to nie wiem jak autorka pisala ze nie chce sie nakrecac bo tu ma racje ze on sie nakreci a potem nic nie ma z tego. Jak juz sie czlowiek podnieci to chcialo by sie zeby to jakos dalej sie potoczylo a tak to stop
. Jedno i drugie ma zapewne troche racji jak i presadza. Moze sie dogadaja albo musza znalesc kogos bardziej odpowiedniego dla siebie.
Wiesz, nie wiem jak maja wszyscy faceci świata, wiem tylko, że zawsze kiepsko na tym wychodziłam, jeśli nie słuchałam w tej kwestii intuicji. Coś mi nie pasowało, ale machałam na to ręka, bo "ileż można czekać".. ale doświadczenie mi pokazało, że kiedy miałam wątpliwości a mimo to decydowałam się, nie wychodziłam na tym najlepiej.
I żeby nie było- to nie post zachęcający do czekania miesiącami na seks. Tylko czasem w relacji jest zbyt duża presja i zamiast komunikacji ciche dni, a to nie prowadzi do świetnego seksu raczej
No wiadomo. Ja nie mowie zeby uprawiac seks jak sie ma watpliwosci, ja sama nie mialam bo (nie ma sie czym chwalic, ale taka byla prawda) po prostu niewiele wtedy myslalam, a przynajmniej nie rozumem tylko emocjami i samo wyszlo. Dopiero rano przyszlo takie zaklopotanie i niezreczne uczucie i "matko, co ja zrobilam". Pisze tu o tym bo zastanawiam sie w sumie czy tak nie jest lepiej. Po prostu na chwile wylaczyc myslenie (oczywiscie pamietajac o antykoncepcji) i nie kalkulowac czy to juz, czy dlugo sie znaja, czy odpowiedni moment. Ja pare razy kalkulowalam i szybko szlag wszystko trafil, wiec nie wiem czy to taka dobra opcja, a przeczekalam wszelkie watpliwosci.
Dokladnie. Intuicja moze mowic ze cos jest nie tak a dziewczyna ma prawo sie upewnic. 2 mies. to nie jest dlugi okres znajomosci. Nie ma czegos takiego jak obowiazek seksu. To rownie dobrze moze byc test na chlopaka, na czym mu zalezy. Jest takie powiedzenie, ze jak zalezy to poczeka, jak nie poczeka to nie zalezy. Dziewczyno, masz zasady i tych zasad sie nie wyzbywaj.
Tak, zwłaszcza, że chłopak jak pisze autorka od początku wiedział, że będzie chciała trochę z tym seksem poczekać. No to tutaj za bardzo nie powinien być zaskoczony. A pewnie skoro nie czuje się gotowa, to bez sensu byłoby się zmuszać. To ma być miła chwila przecież.
Wybaczcie, że mnie nie było
Powiem krótko, dogadaliśmy się, on powiedział, że poczeka i na razie zostawiamy temat.
Dziewicą już nie jestm i nigdy nie będę, ale dla mnie seks oznacza juz głęboką więź i chcę go uprawiać z facetem, na którym na prawdę będzie mi zależało i z którym chciałabym być (zakładając w danym momencie całe życie). Dwa, że zawsze istnieje ryzyko wpadki i chce mieć pewność, że będziemy wychiwywać to dziecko razem, a nie, że on pryśnie, bo fajnie było się kochać, ale nie myślał nigdy, żebym mogła być jego żoną.
Co do faktów dopiero znamy się niecałe 3 msc-e, poznaliśmy sie przez internet, więc to też daje więcej niepewności (nie mamy wspólnych znajomych). Oczywiście, oprócz pocałunków jest też seks oralny, więc nie został bez niczego
A to, że w związku ktoś pragnie czułości nie tylko wtedy, kiedy oznacza to pójście do łóżka, to chyba też nie jest nic złego - nie chcę, żeby mój facet całował mnie tylko wtedy, kiedy ma ochotę na seks ![]()
I czy cos w tym złego, że traktuję seks poważnie i nie sypiam z każdym facetem, z którym sie spotykam? Nie chcę litanii facetów za sobą ![]()
50 2014-12-10 09:41:44 Ostatnio edytowany przez danielos (2014-12-10 09:43:18)
Wybaczcie, że mnie nie było
Powiem krótko, dogadaliśmy się, on powiedział, że poczeka i na razie zostawiamy temat.
Dziewicą już nie jestm i nigdy nie będę, ale dla mnie seks oznacza juz głęboką więź i chcę go uprawiać z facetem, na którym na prawdę będzie mi zależało i z którym chciałabym być (zakładając w danym momencie całe życie). Dwa, że zawsze istnieje ryzyko wpadki i chce mieć pewność, że będziemy wychiwywać to dziecko razem, a nie, że on pryśnie, bo fajnie było się kochać, ale nie myślał nigdy, żebym mogła być jego żoną.
Co do faktów dopiero znamy się niecałe 3 msc-e, poznaliśmy sie przez internet, więc to też daje więcej niepewności (nie mamy wspólnych znajomych). Oczywiście, oprócz pocałunków jest też seks oralny, więc nie został bez niczego
A to, że w związku ktoś pragnie czułości nie tylko wtedy, kiedy oznacza to pójście do łóżka, to chyba też nie jest nic złego - nie chcę, żeby mój facet całował mnie tylko wtedy, kiedy ma ochotę na seks
I czy cos w tym złego, że traktuję seks poważnie i nie sypiam z każdym facetem, z którym sie spotykam? Nie chcę litanii facetów za sobą
Masz racje i to się ceni.
Jak facet kocha to poczeka, ale nie przetrzymuj go zbyt długo, trzy miesiące w związku to nie długo, ale jak facet ma teraz ochotę to jeśli będziesz go przetrzymywać bardzo długo może być źle, zależy jakim typem jest...
PS. Nie krytykujcie jej nie każda kobieta chce mieć wielu partnerów, z każdym próbować bo może trafi na tego odpowiedniego.
Jak na moje oko to on jest właśnie jednym z tych łatwych facetów- brudny ruchacz. Po dwóch miesiącach związku wyjeżdża Ci z takim szantażem, to niech się goni. Ja bym na pewno nie uległa. Burak jeden. Gdyby mu na Tobie zależało bardziej niż na seksie, to nie robiłby takich problemów i nie zawracał Ci tyłka tym, jak mu źle bez seksu, tylko by cierpliwie poczekał. Kilka miesięcy to przecież żadna tragedia. Ludzie i lata wytrzymują.
Ja mam faceta, który nie chce się na razie kochać, a ja, uwierz mi na słowo, mam bardzo duże potrzeby. Zależy mi na nim, mimo że ideałem nie jest i często się tu na niego żalę, ale wiem, że gdybym go do seksu przymusiła lub zgwałciła, to nie byłby to przyjemny seks ani dla mnie ani dla niego, bo obchodzi mnie jego samopoczucie. Nie truję mu giwery tym tematem. Będzie chciał, to sam się zgłosi. I mimo, że ja też się napalam, gdy się przytulamy, to jednak jakoś udaje mi się nie strzelać fochów i nie robić zagrywek pt. "nie dasz mi seksu, nie będzie przytulania". Faktycznie, pozostaje lekki niedosyt podczas pieszczot, ale da się przeżyć.
Twój facet próbuje to na Tobie wymusić. Nie daj się. Właściwie, to radziłabym się pozbyć takiego śmiecia. Po co Ci on? Żeby Ci nerwy psuł? Żeby Cię przymuszał. Nie daj sobą rządzić. Masz swoje zasady i trzymaj się ich.
Dzięki danielos za zrozumienie ![]()
Nie wygląda na takiego faceta, który czeka tylko na zaliczenie kolejnej laski, wiem, że mu ciężko, ale już teraz nie naciska. Martwi mnie jednak ten brak czułości, ja jestem straszną przylepą, rozumiem, że może ktoś mieć inaczej, jednak czasami oprócz buziaka w usta na pożegnanie i może jakiegos przytulenia nie ma nic więcej...Rozmawialiśmy o tym, on mówi, że dla niego to nie jest takie ważne, ale jeśli chcę, żebym to ja go przytulała, całowała, on wtedy na pewno to odwzajemni...Od czasu do czasu tak robię, ale szczególnie na początku chciałabym, żeby inicjatywa leżała po stronie faceta w większości, żebym wiedziała, że mu na mnie zależy...Zdarza się, że przez cały dzień sie do mnie nie odzywa, dopiero następnego dnia po południu...
Poznaliśmy się w serwisie przeznaczonym do poznawania nowych osób - on nadal ma tam konto, czy wchodzi, nie wiem...Kiedy go o to zapytałam, powiedział, że "niech jeszcze sobie będzie"... Wiem, że pisze z jakimiś dziewczynami - ale czy są to dobre koleżanki ze szkoły itd, czy nowo poznane - nie wiem...
Może nie jesteśmy razem długo, ale on i na tym portalu i na fejsie ma status zwiazku "wolny". Nie wymagam żeby od razu mnie oznaczał jako swoją dziewczynę, ale mógłby chociaż ukryć na razie status, a szczególnie na tamtym portalu...Fejsbuk to nie całe moje życie - ale takie zachowania też mogą coś znaczyć...
I właśnie dlatego jeszcze na tyle mu nie ufam, bo nie czuję, żeby "oszalał" na moim punkcie...A nie chcę być tylko przejściową dziewczyną, która jest, bo na razie fajniejszej nie ma...
Dzięki danielos za zrozumienie
Nie wygląda na takiego faceta, który czeka tylko na zaliczenie kolejnej laski, wiem, że mu ciężko, ale już teraz nie naciska. Martwi mnie jednak ten brak czułości, ja jestem straszną przylepą, rozumiem, że może ktoś mieć inaczej, jednak czasami oprócz buziaka w usta na pożegnanie i może jakiegos przytulenia nie ma nic więcej...Rozmawialiśmy o tym, on mówi, że dla niego to nie jest takie ważne, ale jeśli chcę, żebym to ja go przytulała, całowała, on wtedy na pewno to odwzajemni...Od czasu do czasu tak robię, ale szczególnie na początku chciałabym, żeby inicjatywa leżała po stronie faceta w większości, żebym wiedziała, że mu na mnie zależy...Zdarza się, że przez cały dzień sie do mnie nie odzywa, dopiero następnego dnia po południu...
Poznaliśmy się w serwisie przeznaczonym do poznawania nowych osób - on nadal ma tam konto, czy wchodzi, nie wiem...Kiedy go o to zapytałam, powiedział, że "niech jeszcze sobie będzie"... Wiem, że pisze z jakimiś dziewczynami - ale czy są to dobre koleżanki ze szkoły itd, czy nowo poznane - nie wiem...
Może nie jesteśmy razem długo, ale on i na tym portalu i na fejsie ma status zwiazku "wolny". Nie wymagam żeby od razu mnie oznaczał jako swoją dziewczynę, ale mógłby chociaż ukryć na razie status, a szczególnie na tamtym portalu...Fejsbuk to nie całe moje życie - ale takie zachowania też mogą coś znaczyć...
I właśnie dlatego jeszcze na tyle mu nie ufam, bo nie czuję, żeby "oszalał" na moim punkcie...A nie chcę być tylko przejściową dziewczyną, która jest, bo na razie fajniejszej nie ma...
No cóż, na razie wygląda, że jesteś przejściową dziewczyną. Dziwię się, iż w ogóle to ciągniesz, bo widać, że jemu niespecjalnie zależy.
Jak po dwóch miesiącach nie ma ochoty na czułości, to co by było po dwóch latach.....
W każdym razie jeśli postanowi się z Tobą rozstać, to nie z powodu braku seksu, tylko braku prawdziwego uczucia i zaangażowania.
FushigiHi napisał/a:Dzięki danielos za zrozumienie
Nie wygląda na takiego faceta, który czeka tylko na zaliczenie kolejnej laski, wiem, że mu ciężko, ale już teraz nie naciska. Martwi mnie jednak ten brak czułości, ja jestem straszną przylepą, rozumiem, że może ktoś mieć inaczej, jednak czasami oprócz buziaka w usta na pożegnanie i może jakiegos przytulenia nie ma nic więcej...Rozmawialiśmy o tym, on mówi, że dla niego to nie jest takie ważne, ale jeśli chcę, żebym to ja go przytulała, całowała, on wtedy na pewno to odwzajemni...Od czasu do czasu tak robię, ale szczególnie na początku chciałabym, żeby inicjatywa leżała po stronie faceta w większości, żebym wiedziała, że mu na mnie zależy...Zdarza się, że przez cały dzień sie do mnie nie odzywa, dopiero następnego dnia po południu...
Poznaliśmy się w serwisie przeznaczonym do poznawania nowych osób - on nadal ma tam konto, czy wchodzi, nie wiem...Kiedy go o to zapytałam, powiedział, że "niech jeszcze sobie będzie"... Wiem, że pisze z jakimiś dziewczynami - ale czy są to dobre koleżanki ze szkoły itd, czy nowo poznane - nie wiem...
Może nie jesteśmy razem długo, ale on i na tym portalu i na fejsie ma status zwiazku "wolny". Nie wymagam żeby od razu mnie oznaczał jako swoją dziewczynę, ale mógłby chociaż ukryć na razie status, a szczególnie na tamtym portalu...Fejsbuk to nie całe moje życie - ale takie zachowania też mogą coś znaczyć...
I właśnie dlatego jeszcze na tyle mu nie ufam, bo nie czuję, żeby "oszalał" na moim punkcie...A nie chcę być tylko przejściową dziewczyną, która jest, bo na razie fajniejszej nie ma...No cóż, na razie wygląda, że jesteś przejściową dziewczyną. Dziwię się, iż w ogóle to ciągniesz, bo widać, że jemu niespecjalnie zależy.
Jak po dwóch miesiącach nie ma ochoty na czułości, to co by było po dwóch latach.....
W każdym razie jeśli postanowi się z Tobą rozstać, to nie z powodu braku seksu, tylko braku prawdziwego uczucia i zaangażowania.
A moze on po prostu nie chce sie napalac? Dla faceta to bolesne. Przeciez oni sa tak genetycznie zbudowani ze dla nich czulosci wiaza sie z seksem. I to nie ich wina.
Tego się boję, że niespecjalnie mu zależy...Ale z drugiej strony to dostałam klucze do jego domu, spędzamy ze sobą sporo czasu, rezygnuje z dodatkowych zleceń w pracy, żeby spotykać się ze mną ( sam powiedział, że boi się, żebym przez brak spotkań się rozmyśliła), naprawia mi wszelkie sprzęty, rower, samochód, dosłownie wszystko co się nadaje, wymyśla techniczne sposoby jak jakoś ułatwić mi życie, jest gotowy przejechać 400 km jednego dnia, na godzinę czasu, żeby spędzić ze mną dzień u mojej rodziny, gotuje mi i pomaga jak może w sprawach życia codziennego...
A z drugiej strony taka postawa...Nic nie rozumiem, a zależy mi na nim...
A moze on po prostu nie chce sie napalac? Dla faceta to bolesne. Przeciez oni sa tak genetycznie zbudowani ze dla nich czulosci wiaza sie z seksem. I to nie ich wina.
Na stronie wcześniej sama wysnułam takie przypuszczenia, ale Fushigihi napisała, że jakieś kontakty seksualne mają, a poza tym nie odzywanie się przez cały dzień we wstępnej fazie znajomości i nie zawieszenie konta na portalu randkowym już nie ma nic wspólnego z niechęcią żeby się napalać. I brak zmiany statusu na facebooku też o czymś świadczy. Masz kogoś to albo ukrywasz status, albo ujawniasz, że z kimś jesteś. Tak przynajmniej widzę, że robią praktycznie wszystkie znane mi osoby. Zaznaczony status "wolny" oznacza otwartość na facebookowe flirty z płcią przeciwną.
Ten facet zdecydowanie nie jest zauroczony, ani zaangażowany.
Ty chcesz czułości, a on, buc nie reaguje....
On chce seksu, a Ty najwspanialsza kobieta na świecie nie reagujesz...
Ten facet zdecydowanie nie jest zauroczony, ani zaangażowany.
Też nie mam co do tego wątpliwości.
Trafiłaś na buca, który próbuje wymóc na Tobie przekonanie, że stopień zaangażowania emocjonalnego jest ściśle powiązany z prędkością wylądowania w łóżku ( i zapewne efektownością fikołków wykonywanych w nim
).
Kaleka emocjonalny albo po prostu dzieciak, który jeszcze się nie wyszalał.
Tak czy inaczej - nic nie straciłaś.
kammiś napisał/a:A moze on po prostu nie chce sie napalac? Dla faceta to bolesne. Przeciez oni sa tak genetycznie zbudowani ze dla nich czulosci wiaza sie z seksem. I to nie ich wina.
Na stronie wcześniej sama wysnułam takie przypuszczenia, ale Fushigihi napisała, że jakieś kontakty seksualne mają, a poza tym nie odzywanie się przez cały dzień we wstępnej fazie znajomości i nie zawieszenie konta na portalu randkowym już nie ma nic wspólnego z niechęcią żeby się napalać. I brak zmiany statusu na facebooku też o czymś świadczy. Masz kogoś to albo ukrywasz status, albo ujawniasz, że z kimś jesteś. Tak przynajmniej widzę, że robią praktycznie wszystkie znane mi osoby. Zaznaczony status "wolny" oznacza otwartość na facebookowe flirty z płcią przeciwną.
Ten facet zdecydowanie nie jest zauroczony, ani zaangażowany.
Bez przesady z tym facebookiem. Sama mialam ustawiony "wolny" chyba z miesiac czasu od poczatku zwiazku i chodzilismy juz wtedy normalnie do lozka. Po prostu zapomnialam.
60 2014-12-10 23:34:16 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2014-12-10 23:53:51)
Bez przesady z tym facebookiem. Sama mialam ustawiony "wolny" chyba z miesiac czasu od poczatku zwiazku i chodzilismy juz wtedy normalnie do lozka. Po prostu zapomnialam.
Ale on nie zapomniał skoro była na ten temat jakaś rozmowa.Poza tym liczy się całokształt,cały kontekst.
Tego się boję, że niespecjalnie mu zależy...Ale z drugiej strony to dostałam klucze do jego domu, spędzamy ze sobą sporo czasu, rezygnuje z dodatkowych zleceń w pracy, żeby spotykać się ze mną ( sam powiedział, że boi się, żebym przez brak spotkań się rozmyśliła), naprawia mi wszelkie sprzęty, rower, samochód, dosłownie wszystko co się nadaje, wymyśla techniczne sposoby jak jakoś ułatwić mi życie, jest gotowy przejechać 400 km jednego dnia, na godzinę czasu, żeby spędzić ze mną dzień u mojej rodziny, gotuje mi i pomaga jak może w sprawach życia codziennego...
A z drugiej strony taka postawa...Nic nie rozumiem, a zależy mi na nim...
Wiesz niektórzy faceci, których interesuje głównie seks też się tak czasem zachowują. Sama miałam parę razy, w twoim wieku jakiś romans z facetem, co stawał na rzęsach by mi dogodzić bym z nim sypiała. Te zachowania o niczym jeszcze nie świadczą.Tzn. świadczą o tym, że ma ochotę się z Tobą spotykać, ale niekoniecznie na poważnie. Facet, któremu zależy nie tylko zaspokaja twoje instrumentalne potrzeby, ale też jest bardzo czuły i otwarty na potrzeby emocjonalne kobiety(przynajmniej przez pierwsze kilka miesięcy ) a przede wszystkim chce wyłączności i sam takową deklaruje.
A on to jakoś na pół gwizdka i z pozostawioną otwartą furtką, a nuż się trafi jakaś lepsze opcja...
Jak dla mnie działa według zasady, że lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. No niby pragmatyczne podejście, tylko, która kobieta chce się czuć dostępną, akceptowalną,alternatywą zamiast poczucia, że się jest "tą jedyną"...
Pitagoras, no wybacz, ale przytulenie, a pójście do łóżka to są dwie różne rzeczy! Mogłabym to przyrównać do tego, że skoro chce sexu, to niech się żeni! Moim zdaniem potrzeba mniej zaangażowania, żeby kogoś przytulić, niż pójść z nim do łóżka - poza tym chyba najpierw są jakieś czułości, pocałunki i dopiero wtedy idzie się do łóżka -co do zasady ![]()
Nie wiem, spróbuję z nim pogadać i powiedzieć, że mi nie odpowiada "walka" o niego z innymi dziewczynami, nawet, gdybym utrzymywała się na 1 pozycji...Chcę byc jedyną...źle się czuje z tym, jeśli on nawet przegląda profile innych lasek, bo to trochę tak jakby nadal szukał...Nie mówię tutaj, że ma uciekać na drugą stronę ulicy jak zobaczy znajomą, ale szukanie z nimi kontaktu mi trochę ciąży...
I podpytam go o te statusy
Może nie zwrócił uwagi
A konto na portalu randkowym, poproszę wprost, żeby usunął...
Myślicie, że nie za dużo wymagam?
Moim zdaniem....
No właśnie.....Tu jest kwintesencja problemu (ów).
Ty nie bierzesz pod uwagę, że różnie ludzie postrzegają pewne rzeczy.
To czego Ty chcesz uważasz za oczywiste i że Ci się należy jak psu buda.
To czego chce on- to wyraz dupkostwa i jak on śmie.
Ja nie twierdzę, że masz mi przyznawać rację- w ogóle uważam, że takie wzajemne ''domaganie'' się czegokolwiek jest żenadą.
Zarówno drobne czułości i jak i seks powinny wynikać same z siebie i z sobą się przeplatać.Ale to inna bajka.
Proponuję natomiast, byś chwilami przynajmniej zmieniła optykę i uznała subiektywizm pewnych spraw.
On może uznawać Twoją niechęć do seksu za wyraz nietraktowania poważnie i uznawania go za tymczasówkę.Nie byłoby to bezpodstawne, tak jak nie są bezpodstawne Twoje rozterki.
63 2014-12-11 00:03:58 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2014-12-11 00:05:55)
I podpytam go o te statusy
Może nie zwrócił uwagi
A konto na portalu randkowym, poproszę wprost, żeby usunął...
Myślicie, że nie za dużo wymagam?
Ja nie wiem czy to dobry pomysł. Ja bym Ci proponowała zostawić rzeczy swojemu biegowi i zobaczyła, czy on sam wpadnie na taki pomysł, żeby zawiesić aktywność poszukiwawczą. Bo to nie chodzi o jakieś tam konto, tylko o jego stosunek do Ciebie. To że coś zrobi bo mu powiesz raczej nic nie zmieni. Pomijając fakt, że może mieć konta na 5 portalach. To nie tak powinno wyglądać.
Tak naprawdę ważne, żebyś Ty czuła, że jemu zależy i żeby on sam z siebie dał Ci odczuć, że jesteście parą i żadna inna go nie interesuje.
Pitagoras, no wybacz, ale przytulenie, a pójście do łóżka to są dwie różne rzeczy! Mogłabym to przyrównać do tego, że skoro chce sexu, to niech się żeni! Moim zdaniem potrzeba mniej zaangażowania, żeby kogoś przytulić, niż pójść z nim do łóżka - poza tym chyba najpierw są jakieś czułości, pocałunki i dopiero wtedy idzie się do łóżka -co do zasady
Nie wiem, spróbuję z nim pogadać i powiedzieć, że mi nie odpowiada "walka" o niego z innymi dziewczynami, nawet, gdybym utrzymywała się na 1 pozycji...Chcę byc jedyną...źle się czuje z tym, jeśli on nawet przegląda profile innych lasek, bo to trochę tak jakby nadal szukał...Nie mówię tutaj, że ma uciekać na drugą stronę ulicy jak zobaczy znajomą, ale szukanie z nimi kontaktu mi trochę ciąży...
I podpytam go o te statusyMoże nie zwrócił uwagi
A konto na portalu randkowym, poproszę wprost, żeby usunął...
Myślicie, że nie za dużo wymagam?
Nie, nie wymagasz za dużo. Warto nauczyć się wymagać, nie chodzi o niebotyczne wymagania, ale każdy z nas ma prawo być w takim związku jaki nam odpowiada, mówić o tym co nas boli. Nie możesz nie mówić o tym w obawie, że nie wiem obrazi się czy coś. Warto znać swoją wartość, a Tobie się nie dziwię, że czujesz się niepewnie. Jesteście krótko razem, facet widzę po kolejnym Twoim poście jest dosyć lekko zaangażowany chyba, coś za bardzo może się spoufala do innych, nie daje Ci odczuć tak naprawdę coś chyba, że jesteś dla niego tak ważna. A wiadomo, że wiele kobiet chce iść do łózka, gdy czują się ważne, w związku z uczuciami, z kimś, kto okazuje nam uczucia. A tu 2 miesiące, a on nadal mam konto na portalu randkowym, wolny status na fb. Wydają się to drobnostki, ale razem to nie jest taki super obraz. No chyba, że zapomniał, ale z tego co widzę jak ludziom zależy to o tym nie zapominają generalnie. No i sama mówisz, że czasem olewa Cię i odzywa się dopiero następnego dnia, no nic dziwnego, że czujesz się spychana daleko, daleko, a to Wasze początki dopiero. Ciężko przy takim zaangażowaniu chłopaka mieć ochotę na seks. No bo przecież Ty nie chcesz tylko seksu. No zakochany facet szczerze mówiąc zachowuje się inaczej niż Twój facet. Jak chce seksu to też nie żąda go, ale potrafi być delikatny, okazywać czułość, zaangażowanie. Rozumie raczej, że to nie musi być hop siup od razu.
Ja mam ten sam problem z kobietą tyle że to trwa już 4,5 miesiąca i owszem jeszcze poczekam ale wiem że za długo nie wytrzymam, my przez ten czas nie mieliśmy seksu w żadnej formie i jest mi coraz gorzej, niestety kobieta nie widzi w tym problemu i wszystko zwala na to że ja jestem przyzwyczajony do czegoś innego tzn. szybkiego seksu bo wg. niej po miesiącu czy dwóch to za szybko. Oboje jesteśmy po 30-stce. Mnie jest po prostu przykro że kobieta tak robi bo owszem przytulamy się i całujemy wiem że jest nakręcona i co... nic... każdy ma jakąś cierpliwość dodam że było przez to kilka awantur i owszem obiecałem że poczekam i tak zrobię ale nie wiem ile wytrzymam bycia w związku bez tej ważnej cząstki, są dni że po prostu chodzą mi myśli po głowie że to już koniec i trzeba szukać innej która będzie mnie pragnęła tak samo jak ja ją. Nie jestem przez brak seksu przy niej szczęśliwy.