pitagoras napisał/a:Ja rozumiem, takie podejście do seksu, a nie inne.No dobra- nie rozumiem, ale przyjmuję do wiadomości.
Natomiast nie przyjmuję do widomości wieszania psów na chłopaku, bo w jego zachowaniu nie ma się do czego przyczepić.
Seks jest ważnym elementem związku.Bez seksu związku nie ma.Poczytajcie sobie również na tym forum wątek ''gdy on nie chce seksu''.
Autorka w tej chwili nie jest w żadnym związku, po prostu spotyka się z chłopakiem i tyle.Jak zwał tak zwał, ale pełnowymiarowy związek to nie jest.
I fajnie że ona się zastanawia, czy on aby na pewno traktuje ją poważnie.Tyle że on ma dokładnie takie same podstawy by nie wiedzieć, czy ona go traktuje poważnie.Unikanie bliskości fizycznej czyni taką opcję bardzo prawdopodobną.
Tylko że Autorka ma wymagania co do chłopaka, by on najskrupulatniej spełniał wszystkie wymagania bycia w związku, a sama nie jest tym zainteresowana.
Popatrz jednak, to on pierwszy raczej nie wykasował konta z portalu, tak samo z facebookiem. To on rozgląda się za innymi dziewczynami. Seks jest czy nie ma to nie powód, by rozglądać się za innymi. Tak też nie zaczyna się seksu, że jedna strona wymusza, tzn nie powinno tak być. Dodatkowo ona zaspokaja go przez pieszczoty i ją ją z tego co rozumiem, więc tym bardziej sfera seksualna jest, tylko jeszcze bez własciwego stosunku. A są dopiero 2 miesiące razem, więc naprawdę tak ciężko to wytrzymać? Zaspokojony jest, choćby pettingiem, jeżeli już ktoś miałby tak na to patrzeć... Ona dla niego petting, zależy jej, a on rozgląda się za innymi. Serio to jest ok?? Dla mnie to bardzo nie w porządku. Ja poszłam do łóżka po 2 tygodniach, ale inne podejście nie jest niczym złym. Nie oznacza to też, że przed tymi 2 tygodniami nie byliśmy z chłopakiem parą, bo byliśmy. Brak seksu to nie oznacza, że nie ma związku, chyba, że ciągnie się naprawdę nie wiem bardzo długo, a obie strony tak nie postanowiły tylko jedna. No, ale bez przesady, że 2 miesiące nie ma seksu i nie związek. Jakbym widziała, że facet rozgląda się za innymi, coś nie jest mnie pewny, to też bym się wstrzymała. No to trzeba samemu czuć. A co do tego co pisaliście, że jest wybiórcza, bo seks oralny tak.. to wybaczcie, ale to jest tak, że czasem dla kogoś seks oralny jest mniejszą intymnością. Czasem tak para jakieś parę miesięcy uprawia tylko oralny, a dopiero potem klasyczny. Co w tym złego? Sama mam odwrotnie, dlatego u mnie był najpierw z byłym też klasyczny, potem oralny po paru miesiącach, bo musiałam się oswoić. Z obecnym tak samo, tylko tu już szybciej oralny.
Jednak najpierw klasyczny. No bo też z oralnym wtedy wolę coś poczekać, tzn też nie było długo potem ale jednak wolę jak jest potem. Autorka może woleć inaczej, nie widzę w tym nic strasznego. No i ja rozumiem, że facet chce seksu, jednak nie jest usprawiedliwieniem to do tego, że rozgląda się na boki, coś chyba kombinuje. Autorka jest mu wierna, oddana raczej, po prostu chce poczekać jeszcze i nie każe też czekać raczej długo. Jest też petting. Dlatego ja naprawdę rozumiem, że seksu się chce, ale to nie usprawiedliwia dla mnie w żaden sposób takich zachowań. Można kogoś przecież kochać i chcieć poczekać z seksem, to są ich początki, tym bardziej, że uczucie też rodzi się powoli, a to 2 miesiące. Jednak nie bardzo chyba zależy nam na drugiej osobie jak kręcimy na boku jak chyba jej chłopak. No ona nie robi nic złego, że chce czekać, przecież on od początku też będzie wiedział że będzie chciała, a jest ten oralny do tego, ale on naprawdę robi niefajnie, że coś tam kombinuje na boku. Tak to wygląda moim zdaniem.
Edit: Jak napisała Szarlotka też uważam, że sytuacje Fushi i Dawida są zupełnie różne. Nie ma co porównywać. Pitagoras, nie każda dziewczyna jak chce poczekać z seksem, to jest to manipulacja. Co w tym złego, jeśli sama czuje, że chce poczekać? Nie potrafi np wcześniej? Jak oboje chcą stworzyć poważny związek, to coś się stanie jak poczeka parę miesięcy, zwłaszcza, że to dopiero 2 miesiące i jest seks oralny? Owszem, czasem u kobiety może to będzie manipulacja, bo to tamto będzie chciała tresować chłopaka. No, ale kurczę, nie uogólniajmy, bo naprawdę gotowość na seks i to kiedy go uprawiamy to indywidualna kwestia i nie musi mieć to nic wspólnego z tym, że coś nam wtłoczono do głowy.
Minzy, ale to nie trzeba mieć niskiego libido. Po prostu może chcieć poczekać. Zwłaszcza, że to dopiero 2 miesiące, a seks oralny jest, więc nie są niezaspokojeni. Przyjemność jest. A ona nie chce jak pisze czekać nie wiadomo ile. Piszę oczywiście o autorce tematu.