netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

93 odpowiedzi18 138 wyświetleńzałożony przez Nakufo, 19.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 94 z 94 ]

66

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Lonely, ale pojęcie "normalne funkcjonowanie" jest różnie definiowane przez różne osoby. Dla mnie np. odkręcona musztarda na kuchennym blacie nie zakłóca normalnego funkcjonowania - innym zakłóca.

Jeśli gość wpada okazjonalnie - łatwiej się do niego dopasować. Jeśli gość chwilowo mieszka - niemal na pewno zobaczy codzienność. Tutaj codzienność jest taka a nie inna. Można próbować delikatnie z teściową rozmawiać, powiedzieć o tym, że się bardzo lubi porządek i poprosić o konkretne zachowania na czas wspólnego mieszkania. I to by było na tyle tego "można".
Autorka z teściową nie porozmawiała. Zamiast tego obgaduje ją (całe szczęście, że przed zupełnie obcymi), przypina jej etykietkę brudasa, sprawdza czas pobytu jej brudnej bielizny w koszu na pranie, dywaguje co "się powinno" i co powinno być "zasadą". Zasady to sobie może we własnym domu wprowadzać, w cudzym może co najwyżej poprosić o jakieś drobny ukłon w jej stronę.

Edit:
jeśli planuję się do kogoś wprowadzić to najpierw "badam" czy z tym kimś jestem w stanie mieszkać pod jednym dachem. Do osoby, która pali w mieszkaniu bym się nie wprowadziła. A jeśli bym się na to zdecydowała - siedziałabym cicho w swoim pokoju przy otwartym oknie. W życiu by mi nie przyszło do głowy nakazywać gospodarzowi wychodzenie na zewnątrz na papierosa. Jeśli sam by zechciał - miło z jego strony, ale nie czułabym się uprawniona do zasugerowania mu tego.

67

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Pewne bardzo charakterystyczne słowa autorki wątku, napisane w pierwszym poście, przepadły bez oddźwięku.

Naffuko napisał/a:

(?) Dowiedzialam się, że keidyś teściowa nie była aż takim leniuchem.

Nie była, czyli kiedyś częściej/lepiej sprzątała niż do tej pory. Co się zmieniło? Co stało się kobiecie, że tak zmieniła swe zachowania? Sądząc z wypowiedzi autorki nikogo z domowników to nie zainteresowało. Domownicy też nie wiedzą, gdzie codziennie podziewa się teściowa przez 8 godzin. Cisza.

Może najwyższy czas, by zapytać (zapytać, nie mieć pretensje, pouczać, kłócić się, wypominać) ją o to, co się dzieje? Może najwyższy czas na rozmowę? Serdeczną rozmowę lubiących się osób. To chyba lepsze od walki podjazdowej i hodowania rozgoryczenia, złości, niechęci, poczucia lekceważenia, obgadywania.

I w kolejnym poście:

(...)I nie, nie było tak zawsze z tego co się dowiedziałam. Podobno teściowa stała sie taka, odkąd przestała pracować. Dziwne.(...)

Przeszła na emeryturę? Straciła pracę? Dla niektórych to trudne doświadczenie, będące przyczyną depresji.


Edit:
A ja Ci, Naffuko, współczuję. Ale nie posiadania teściowej, z którą toczysz batalię o porządek, tylko współczuję Ci Twego sposobu myślenia. Współczuję tego, że na innych patrzysz przez pryzmat porządków w ich domach i na tej podstawie oceniasz innych. Współczuję, że w tym zabieganiu o porządek zapominasz o tym, co naprawdę jest ważne między ludźmi. Współczuję tego, że miast przygwarzyć z teściową jak ?baba z babą?, Ty trzymasz się stereotypów, ?powinno się?, 'trzeba'.

68

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ
vinnga napisał/a:

Lonely, ale pojęcie "normalne funkcjonowanie" jest różnie definiowane przez różne osoby. Dla mnie np. odkręcona musztarda na kuchennym blacie nie zakłóca normalnego funkcjonowania - innym zakłóca.

Jeśli gość wpada okazjonalnie - łatwiej się do niego dopasować. Jeśli gość chwilowo mieszka - niemal na pewno zobaczy codzienność. Tutaj codzienność jest taka a nie inna. Można próbować delikatnie z teściową rozmawiać, powiedzieć o tym, że się bardzo lubi porządek i poprosić o konkretne zachowania na czas wspólnego mieszkania. I to by było na tyle tego "można".
Autorka z teściową nie porozmawiała. Zamiast tego obgaduje ją (całe szczęście, że przed zupełnie obcymi), przypina jej etykietkę brudasa, sprawdza czas pobytu jej brudnej bielizny w koszu na pranie, dywaguje co "się powinno" i co powinno być "zasadą". Zasady to sobie może we własnym domu wprowadzać, w cudzym może co najwyżej poprosić o jakieś drobny ukłon w jej stronę.

Edit:
jeśli planuję się do kogoś wprowadzić to najpierw "badam" czy z tym kimś jestem w stanie mieszkać pod jednym dachem. Do osoby, która pali w mieszkaniu bym się nie wprowadziła. A jeśli bym się na to zdecydowała - siedziałabym cicho w swoim pokoju przy otwartym oknie. W życiu by mi nie przyszło do głowy nakazywać gospodarzowi wychodzenie na zewnątrz na papierosa. Jeśli sam by zechciał - miło z jego strony, ale nie czułabym się uprawniona do zasugerowania mu tego.

Powiedzmy jesteś zmuszona mieszkać u mnie, ja palę i w pokoju i w kuchni i czasem w łazience, ale starałabym się  uszanować i Ciebie, więc paliłabym u siebie, rezygnując z kuchni i łazienki jako neutralnych pomieszczeń, żeby każdy czuł się komfortowo. Zmienić nawyki, tak drobne, to żaden problem. Zawsze jest rozwiązania, jeśli się tylko chce, a jak ktoś nie chce, to jest zwyczajnym samolubem i tylko jego "ja" się liczy.
Mogę zrozumieć, że ktoś robi coś nie po mojemu, ale jeśli ja nie mogę zrobić sobie herbaty, bo nie ma, ani pół czystej szklanki, bo ktoś miał w dupie innego człowieka to nie dziwne, że czuję się nieszanowana.
Trzeba rozmawiać, człowiek może nie zdawać sobie sprawy, że robi coś nie tak, ale jak mimo to nadal uparcie swoje i swoje, to znaczy, że ma wszystkich poza sobą w dupie. Na to nie ma wymowki.
Musimy współżyć z ludźmi,a nie przeciwko nim.

69 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-10-21 10:02:26)

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ
Volver napisał/a:
LonelyM napisał/a:
Volver napisał/a:

Ja pedantką jestem podobnie jak moja matka z tą jednak różnicą, że skupiam się na porządku jedynie we własnym mieszkaniu. Tak lubię, tak robię. Nie uważam natomiast, że inni też tak muszą postępować.

Tym tokiem myślenia, to nie będę myć wanny, bo to mój dom, a jak komuś nie pasuje to niech sobie myje przed kąpielą - tak to wygląda

Jeżeli czyjaś przysłowiowa brudna wanna mi nie odpowiada, to się w takim domu nie goszczę albo rzeczywiście myję ją sobie przed kąpielą smile

Ja w takich domostwach przebywam tylko wtedy kiedy musze i skracam ten pobyt do minimum. Mam alergie na brud i brudasow.

Mam taka ciocie w rodzinie, tez sama wiekszosc zycia mieszkala, bo pozno za maz wyszla i teraz tez sama mieszka odkad owdowiala. Ma w mieszkaniu (M2, metraz moze jakies 40m2) taki balagan i dziwny odor w kuchni (brudne talerze, kubki, jakies szmaty, gazety tu i tam), ze odkad pamietam nie bylam w stanie nic u niej zjesc ani nawet wypic herbaty. Wszystko mi do gardla podjezdzalo i zawsze jakis wykret znalazlam, zeby sie od tej konsumpcji wymigac. Jesli ktos myslalby o mnie i moim domostwie w podobny sposob, to raczej z duma korony na glowie nie obnosilabym.
To, ze jest sympatyczna w rozmowie i stara sie byc goscinna niestety nie wystarczy. Nie dla mnie. Uwazam, ze mozna wszystko zgrac a nie stawiac wybory - albo jestem mila albo porzadna. A moze jedno i drugie?

A co do tego straconego na sprzatanie czasu - smieszny argument. W czystym na ogol domu, sprzatanie to kwestia maksymalnie godziny w weekend - przy udziale pozostalych domownikow. Doba ma 24h, jedna "stracona" na czystosc to chyba niewielkie poswiecenie. Jestem daleka od wzorca typowej pani domu, co to poleruje i szlifuje od rana do wieczora caly swoj dobytek, mam czas na prace, hobby, leniuchowanie czy dlugie pitraszenie w kuchni. Jakos mi te zajecia nie koliduja z utrzymaniem porzadku dookola siebie.


Aha, jeszcze jedna sprawa - nie wiem jak to w PL dziala ale tutaj czesto wystawiajac mieszkanie/dom na sprzedaz daje sie pozwolenie agencji nieruchomosci na organizowanie tzw. wizyt ew. klientow w tym lokalu. I taki agent dzwoni i mowi, ze np. jutro o 18 ma paru klientow, czy moze wtedy zabrac godzine. Jesli termin pasuje, to domownicy o tej 18-tej wychodza na godzine, agent zostaje i oprowadza po domostwie na sprzedaz potencjalnych zainteresowanych. Po kazdym pokoju i pomieszczeniu. Oczywiscie mozna wynajac sprzataczke, zeby dom biegusiem i ad hoc ogarnela, ale takich wizytacji moze byc i kilkanascie zanim dom zostanie sprzedany - troche kosztowne byloby takie gruntowne oporzadzanie za kazdym razem.

Od kilku znajomych z tej branzy wiem, ze reakcje klientow na nieporzadek w takim domu na sprzedaz sa dosc zdecydowane i jednakowe - takie domy o wiele trudniej i dluzej sie sprzedaje, ludzie widzac brud i nielad obawiaja sie tez wielu nienaprawionych usterek, niewidocznych golym okiem. Bo wlasciciel fleja nie bedzie sie paral wymiana uszczelek, rur czy innych mankamentow. Z reguly takie lokale traca tez na wartosci podczas transakcji, wlasciciel zmuszony jest opuscic sporo z zadanej kwoty, poniewaz nowi wlasciciele przewiduja dodatkowe koszta na remont przed wprowadzka i zadaja upustow.

To tak apropos spolecznego zdania nt. balaganu i brudu. W konstytucji nie ma zapisu, w spolecznym pojeciu jest to jednak dosc wyrazne i nawet namacalne zdanie wiekszosci. Sama kilkakrotnie z mezem ogladalam mieszkania na sprzedaz, te nawet slicznie polozone i z niezlym metrazem, ale syfem na kazdym kroku odrzucaly na kilometr i z zalem, ale rezygnowalismy.

70

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Lonely, dla niektórych zmiana drobnych nawyków nie jest problemem, inni nie widzą takiej potrzeby. Ja wyznaję zasadę, ze to gospodarz decyduje o tym czy chce jakieś nawyki zmienić. Jeśli nie chce - uważam to za jego święte prawo i nie mącę atmosfery swoimi ukrytymi żalami.

Wielokropek, jak zwykle, ostudziła emocje smile Toż to takie oczywiste - dlaczego Nafuka po prostu nie pogada życzliwie z teściową, z którą, jak twierdzi, ma dobre stosunki?

71

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Autorka rozmawiała z teściową tak delikatnie, a teściowa się na nią fochnęła. Po prostu nie sprzątaj po teściowej. Jeśli ona kiedyś taka nie była, a teraz jest, to może oznaczać, że rozleniwiła się wlaśnie dlatego, że Ty wykazałaś chęć sprzatania po niej, jej jest z tym dobrze. Po prostu NIE SPRZĄTAJ PO TEŚCIOWEJ. Niech talerz leży i 3 dni az ktoś inny go sprzątnie, nawet teść. Ty z mężem w to się nie angażujcie. Jeśli rozmowa nie pomoże, to ja przestałabym się przejmować. Zamiast sprzątać to wyjdź sobie na spacer. Jeśli tutaj dziewczyny piszą, że skoro to dom teściowej i może żyć w chlewie to pozwól jej na to przez jakiś czas i zobaczymy czy teściowej faktycznie będzie wygodnie żyć w tym syfie który sama narobila i nie posprzątała. I to nie jest rodzaj bunty a jedynie dostosowanie się do jej "porządku" życia.

72

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Jeśli to

Nakufo napisał/a:

(...)Raz jedyny zwróciłam jej uwagę, albo raczej poprosiłam, że jak używa prysznica, niech stara się nie lac wodą po całej łazience - po ścianach, podłodze, półce obok wanny, bo potem wszystko pływa. A ja latam i zaraz to wszystko ścieram, żeby nie zabic się na śliskiej podłodze - nie odzywała się do mnie ze 2 dni.(...)

jest nazwane rozmową, to... idę uczyć się znaczenia słów.

73

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ
vinnga napisał/a:

Lonely, dla niektórych zmiana drobnych nawyków nie jest problemem, inni nie widzą takiej potrzeby. Ja wyznaję zasadę, ze to gospodarz decyduje o tym czy chce jakieś nawyki zmienić. Jeśli nie chce - uważam to za jego święte prawo i nie mącę atmosfery swoimi ukrytymi żalami.

Wielokropek, jak zwykle, ostudziła emocje smile Toż to takie oczywiste - dlaczego Nafuka po prostu nie pogada życzliwie z teściową, z którą, jak twierdzi, ma dobre stosunki?

Oczywiście. Jednakże poczułabym się jako osoba nieszanowana skoro "nie stać" go na ów szacunek i aż takie "poświęcenie"
Tak jak pisałam, dla mnie to kultura osobista, jedni ją mają inni, no cóż..... muszę to zaakceptować, co nie zmienia faktu, że o czymś to świadczy jednak.

Żyjmy i dajmy żyć innym

To pojęcie jest dwubiegunowe wink

74

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Kobieta sprzatala i dbala o dom  jak miala prace. Teraz pracy nie ma, o dom nie dba tylko znika na 8 godzin z samego rana. Nikt sie nie interesuje czemu tak sie zmienila, dokad wychodzi, jak sie czuje, tylko balagan im przeszkadza. I wy naprawde sadzicie ze jedynym problemem jest domniemane balaganiarstwo tesciowej?

75

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ
vinnga napisał/a:

Mussuka, to niekoniecznie lenistwo ani inna forma buntu smile Mogę wypowiadać się tylko za siebie, ale u mnie bałagan zwykle wynika z tego, że inne zajęcia uważam za fajniejsze, ciekawsze, godniejsze mojej uwagi smile Najzwyczajniej w świecie, porządek nie jest mi niezbędny do szczęścia, czas spędzony ze ścierą wolę poświęcić na coś innego. Tyle. Żadnych teorii spiskowych tu nie ma.

Rozumiem, że są osoby, którym może się to nie podobać. W moim otoczeniu takich nie ma. Jakoś tak się złożyło, że wszyscy moi znajomi to umiarkowani bałaganiarze i ich mieszkania wyglądają podobnie jak moje - jeść z podłogi się nie da smile Gdybym zaprosiła do siebie jakaś pedantkę to pewnie bym trochę dogłębniej posprzątała. Albo bym jej po prostu nie zapraszała smile Wszystkich moich znajomych mogę zaprosić w każdej chwili.

Podejście do porządku wynosimy w dużej mierze z rodzinnego domu. Dlatego zwykle wychowujemy dzieci tak, jak chcielibyśmy, żeby się do tego porządku odnosiły. Autorka chce jednak wychować dorosłą kobietę, w dodatku kobietę, z której gościny korzysta. Zamieniłabym więc słowa "teściowa powinna dbać o porządek" na: "teściowa może dbać o porządek". Ale nie dba, więc poważnym nietaktem ze strony synowej jest wytykanie jej tego. Równie dobrze teściowa mogłaby powiedzieć, że jeśli autorce przeszkadza stan jej kuchni to niech sobie idzie coś wynająć zanim przygotują własne gniazdko. Darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda, gość powinien dostosować się do gospodarzy, nie odwrotnie.

Dobry post. big_smile

Mussuka napisał/a:

Malo kto lubi odwiedzac brudne i zabalaganione miejsca. Choc moze tego nie powie wprost, ale 90/100 osob tak pomysli.

Kocham statystyki tworzone na bieżąco przez autorów postów, mające potwierdzać ich zdanie. big_smile

76 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-10-21 11:24:29)

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ
Eileen napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Malo kto lubi odwiedzac brudne i zabalaganione miejsca. Choc moze tego nie powie wprost, ale 90/100 osob tak pomysli.

Kocham statystyki tworzone na bieżąco przez autorów postów, mające potwierdzać ich zdanie. big_smile

zrob anonimowa ankiete wsrod znajomych, nie tylko o podobnym "stylu" zycia i mieszkania a sama sie przekonasz.

77

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Moim zdaniem powinnaś zacisnąć zęby, wiem że wkurza Cię to bałaganiarstwo, ale twierdzę tak jak większość, że to nie Twoja sprawa. W końcu jesteście na "łasce" teściów, nie musicie bulić za wynajem,  tak jest dużo prościej. Jeśli się nie podoba to się wyprowadźcie, albo naucz się ignorować wady teściowej, lecz nie wymagaj ustępstw czy zmiany charakteru od niej!
Też miałam "przyjemność" mieszkac z tesciami przez jakis czas, i miałam dokładnie ten sam problem. MILCZAŁAM i miałam na tyle pokory, aby wiedzieć, że to ja w ich domu mogę swoim zachowaniem, nawykami irytować,denerwować teściową, a nie na odwrót! No pomyśl sama- droga wolna!
Jakoś kojarzy mi sie od razu sytuacja, kiedy to niektórzy znajomi mają pretensje do swoich rodziców o wychowywanie wnucząt. Nie dość, że nie muszą płacić opiekunce, maja gwarancję prawdziwej, najszczerszej miłości to i tak - to źle i tamto niedobre, dzieci rozpuszczone, rozpieszczone, za dużo słodyczy itd itp. Czyja wina - dziadków. Jakim prawem takie oskarżenia?
Skoro się ma takie problemy, to należy przemyśleć swoje zycie, dorosnąć, a nie wciąż wisieć na rodzicach.

78

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Mussuka, nie uznaję ankiet robionych na tak niewielkiej ilości osób - czym będzie przepytanie 100, 200 czy nawet 600 osób w stosunku do ogółu? Poza tym akurat ankieta wśród moich znajomych dałaby rezultat zupełnie inny od tego, o którym mówisz - co nie znaczy, że wymierny czy potwierdzający, że ludzie kochają bałagan. Po prostu jakoś tak się składa, że jak ze znajomymi robimy imprezę, spotkanie na kawie, brydża, sesję rpg, cokolwiek - to najczęściej wypada jakoś w moim mieszkaniu. Co dalej nie jest miernikiem czegokolwiek w społeczeństwie.

79

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ
LonelyM napisał/a:
Volver napisał/a:
LonelyM napisał/a:

Tym tokiem myślenia, to nie będę myć wanny, bo to mój dom, a jak komuś nie pasuje to niech sobie myje przed kąpielą - tak to wygląda

Jeżeli czyjaś przysłowiowa brudna wanna mi nie odpowiada, to się w takim domu nie goszczę albo rzeczywiście myję ją sobie przed kąpielą smile

A jeśli nie masz wyboru i musisz mieszkać z innymi?

A to zależy... wink Gdyby ktoś zamieszkał w moim mieszkaniu, poprosiłabym go o dostosowanie się do reguł panujących u mnie.  Natomiast ja pomieszkująca u przysłowiowego flejtucha... cóż... na dłuższą metę nie wyobrażam sobie tego. Sądzę, że zwyczajnie nie zdecydowałabym się na taki krok, ponieważ  znam siebie i wiem, że oszalałabym w takim miejscu... przy okazji doprowadzając do obłędu innych wink W sytuacji przymusu  zamieszkania z fleją gryzłabym ze złości w nocy poduszkę ale nie odważyłabym się u kogoś w domu "walnąć" pogadanki higieniczno - umoralniającej. Uważałabym to za nietakt. Nie moje "terytorium" nie ja ustalam reguły. Także pewne codziennie przed kąpielą szorowałabym tę wannę z odpowiednim "śpiewem" pod nosem, bo bosą nogą do brudnej wanny nie wejdę ale cóż...  wink

Kiedyś będąc gościem w pewnym domu przesiedziałam całą noc w ubraniu i w fotelu, ponieważ "wymoszczono" mi łóżeczko używaną i nie pierwszej świeżości pościelą... big_smile

80

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Bałagan w przyrodzie jest zjawiskiem naturalnym. Porządek - egzotycznym. Każda książka od fizyki do klasy pierwszej liceum Wam to powie big_smile

81

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Wiele dyskusji o porządkach, ale czy ktoś zainteresował się kobietą, która zmieniła swoje zwyczaje? Kiedyś sprzątała, teraz nie? Która nie pracuje, a znika z domu na 8 godzin?

82

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

mareno, podjęłam ten temat, podjęły go też inne osoby smile Tyle tylko, że autorka wątku od jakiegoś czasu milczy.

83 Ostatnio edytowany przez Nakufo (2014-10-23 15:33:03)

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Marena7 i Wielokropek - tak, to prawda że teściowa się zmieniła. Miała poważne problemy finansowe. Ukrywała wydatki przed swoim mężem, on dawał jej całą wypłatę, ona dawała i tu i tam, teściu myślał że kasa jest na koncie oszczędnościowym odłożona, a tu kasy nie było jednak. Teściowa całą rodzinę kłamała że pieniądze są. Kiedy była potrzeba wydania tych pieniędzy na coś - teściowa nie przyznawała się że kasy nie ma, więc brała pożyczki. Okłamywała rodzinę tak przez bardzo długi czas, kiedy wreszcie długi urosły do około 30 tysięcy, i zaczęli zjeżdżać się do domu windykatorzy, sprawa wyszła na jaw. I wtedy nie był to zbyt dobry okres między nią a jej mężem. Jej mąż poczuł się zraniony i stracił do niej zaufanie, były kłótnie. Mój mąż wiele razy tłumaczył ojcu, że to nie ma sensu, żeby się pogodzili. Każdy z nas spłacał długi, tyle na ile mogliśmy to płaciliśmy. W końcu udało się. ale sądze że może to na nią tak wpłynęło? Wysłaliśmy teściową do psychologa, była kilka razy, ale nic z tego nie wyniknęło. Wielokropku, Vinga, marena, wy interesujecie się psychiką ludzi więc może coś uda wam się tutaj odpowiedzieć??

84

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Cóż, mam nadzieję, że również mogę odpowiedzieć ja? wink moim zdaniem wiele wyjaśnił Twój ostatni post. Teściowa prawdopodobnie ma głowę zaprzatnieta poważnymi kłopotami finansowymi. Dlatego nie zajmuje się domem. Przy takich problemach bałagan w domu to pikuś. Myślę też, że powinniście wziąć pod uwagę taką ewentualność, jak depresja teściowej...

85

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Nakufo, myślę, że odejście z pracy oraz problemy finansowe, których teściowa była autorką mogło poważnie nadszarpnąć jej samopoczucie, myślenie o sobie, wiarę w siebie i swoje umiejętności. Jej samoocena pewnie mocno obniżyła się (nie wiadomo jaka była przed). W takim stanie człowiek ma trudności z realną oceną zdarzeń, jest przewrażliwiony na swoim punkcie i w każdej nawet drobnej uwadze upatruje zagrożenia. Każda taka sytuacja jest dla takiej osoby przypomnieniem, ze jest kiepska, że się do niczego nie nadaje. I nie ma to nic wspólnego z faktami. Bagatelizowanie przeżyć ("przecież nic się nie stało"), nie pomaga. Taka osoba wie swoje. Przypomina to zachowanie odchudzających się anorektyczek, które cały czas myślą, że są grube.
Co potrzeba? Olbrzymiej życzliwości, miłości i... okazywania wszystkich ciepłych uczuć, które każdy żywi. Oczywiście nie chodzi tu o zagłaskanie kotka na śmierć i zachwycanie się każdą rzeczą, którą zrobi.

Teściowa była u psychologa czy psychoterapeuty? Bo to psychoterapeuta prowadzi terapię. Podjęcie terapii (pod okiem psychoterapeuty) jest niełatwym doświadczeniem, wymagającym determinacji. Nie wszyscy są na to gotowi, nie dla wszystkich (zwłaszcza w bardzo dojrzałym wieku) jest ona dobrym rozwiązaniem.

Nafuko, wpisz w wyszukiwarkę hasło "Skala Becka"; używana jest do wstępnej diagnozy depresji. Daj ją do wypełnienie teściowej, odpowiedzi niech dotyczą ostatnich 30 dni. Jeśli wyniki będą niepokojące, warto namówić teściową na wizytę u psychiatry.

86

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Faktycznie Wielokropku, pisałaś o tym, Vinga też. To ja nieuważnie przeglądałam wątek w trakcie gotowania obiadu, sorry.
Myślę, że teściowa jest w fatalnej kondycji psychicznej, że problemy ja przytłoczyły, a poczucie własnej wartości spadło do zera.
Wielokropek ma rację, potrzebny jest chyba psychiatra i leki.

Niepokoją mnie te wyjścia z domu. Może teściowa gdzieś dorabia? Bo jeśli nie, to przed czym ucieka?

87

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Nakufo, a ja Cię rozumiem i popieram, bo sama mam podobną sytuację, tylko z siostrą. Generalnie mieszkam z nią od ponad roku i żadne groźby i prośby nie są w stanie zmusić jej, aby za sobą sprzątała, używała swoich ręczników, myła lodówkę, okna, sprzątała jedzenie itd. Tego jest mnóstwo i małe mieszkanie jeszcze zwiększa ten problem. Stoczyłam tysiąc bojów, kłotni, były nawet przekleństwa i płacze. Bo ja może pedantką nie jestem, kiedyś byłam megabałaganiarą wręcz, ale z czasem nauczyłam się systematycznie i dokładnie sprzątać (mam małe dziecko, więc bez tego codziennie bym się wywracała). I mam podobnie jak Ty- sprzątam np. parę godz. tylko po to, by weszła moja sistra, tu zostawi ąirebkę, tam książkę, tu okruchy, tu rzuci  brudne naczynia, łazienka pływa po kąpieli.  Gdybym była w domu rodzinnym, gdybym była może studentką to taki stan rzeczy być może bym zaakceptowała, ale też już mamy swoje lata i wiem jak takie zachowanie potrafi być irytujące. To nie jest tak, że jej to nie przeszkadza, moim zdaniem każdy woli ład od nieporządku, to nie jest też tak, że ona tego nie widzi lub że nie ma czasu.ZAWSZE znajdzie inne zajęcie lub wymówkę, a najbardziej mnie wpienia, gdy w ogóle nie reaguje, trzaśnie drzwiami i tyle;)
Niestety, ale takie zachowanie jest wg mnie nie do przyjęcia, ponieważ ktoś,kto zna nasze dobre przyzwyczajenie, ulega swojemu lenistwu i tylko czeka, aby nas wykorzystać. To jest czyste lenistwo, nic więcej, i można się tłumaczyć, że się lubi syf, ale nie wierzę w to absolutnie. Wiadomo- nie można popadać w skrajności, ale bycie flejtuchem jest zdecydowanie gorsze od bycia nadgorliwym w sprzątaniu. Wielokrotnie słyszałam rady w stylu '' to po co za nią sprzątasz, w końcu obudzi się w tym syfie i posprząta''. Niestety to nie jest prawda. Naczynia z pleśnią u takich osób mogą stać miesiąc, przemarznięta zamrażarka może się nie domykać, a okna mogę być niemyte rok, a takie osoby i tak znajdą sobie inną rozrywkę. Cóż, to wszystko kwestia wychowania. Zazwyczaj najlepiej na takie osoby działa wypomnienie im bycia flejtuchem w większym gronie.

Pozdrawiam;)

88

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Też mieszkam z teściami, i o ile teściowa szanuje moją pracę, to teściu to flejtuch i niestety tu nie jest tak kolorowo.
Co zrobiłam? Nic. To ich dom. Kiedyś bąknęłam coś teściowej, żeby delikatnie zasugerowała teściowi, żeby np. opłukiwał po sobie wannę, bo potem jest cała usyfiona. Nie podziałało. Nie myłam w ogóle wanny, kąpałam się pod prysznicem. Nie podziałało. Trudno. Ja się niedługo wyprowadzę, więc mogę się przemęczyc trochę czasu. Teściu nawet po sobie szklanki nie umyje - przecież to teściowa będzie się męczyc z nim później, jak się wyprowadzimy. Jak lubi tyrac, robic za dwoje, z czego teściu tego nie docenia i ma to głęboko w d*** to jest to jej sprawa.

Dziękuję jej za to, że jej syn, a mój mąż taki nie jest.

Póki co, staram się nie świrowac, i sprzątac rzadziej niż sprzątałabym w swoim domu.

Ale żeby nie było, że ja jakaś pedantka jestem ( a jestem). To moja mama właśnie jest taką osobą jak Twoja teściowa.
Porządek liczy się dla niej najmniej. Praktycznie zawsze ma 'artstyczny' nieład. I co? Ona się nie zmieni. Jest taka, odkąd pamiętam. I wiecie co mi ostatnio powiedziała? Że ona mieszka sama z moim ojcem i tak zostanie, bo ona lubi swój bałagan i nie będzie się zmieniac dla jakiejś tam synowej czy zięcia.

89 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-10-25 15:36:11)

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ
kocurek102 napisał/a:

... i można się tłumaczyć, że się lubi syf, ale nie wierzę w to absolutnie... Cóż, to wszystko kwestia wychowania. Zazwyczaj najlepiej na takie osoby działa wypomnienie im bycia flejtuchem w większym gronie.

Z Twoich słów wynika jedno - TWOI rodzice INACZEJ wychowali Ciebie i inaczej twoja siostrę... albo się "zaplątałaś" w zeznaniach...
Poza tym - spróbuj mieszkać u kogoś i WYPOMINAĆ mu sposób życia. Możesz przestać mieć dach nad głową wink Wspaniała rada...

Wbrew temu co się wydaje młodszym uczestnikom tego padołu łez - w momencie "odchowania" dzieci, ich starzy nie zamieniają się w roboty. TEŻ życzą sobie pożyć "po swojemu" niechby nawet we własnym "artystycznym nieładzie" - i NIKOMU nic do tego... jeżeli sobie winszują, vice versa, analogiczne prawa wink proste?
Jak to dobrze, że świat nie opiera się na tym w co Ty wierzysz bądź nie wierzysz... założę się, że Cię jeszcze nie raz zaskoczy. Ten świat wink

90

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Czy teściowa kiedykolwiek poprosiła żebyś sprzątnęła?uprała, poskładała? Może nie mówi Ci, że czuje sie tym zażenowana bo nie chce Cie urazić ale tak naprawdę czuje sie w swoim domu jak intruz? Lubisz porzadek? super. Zapewne masz swój pokój, wydzielona półkę w lodówce tam się wykazuj. Kup dodatkowy kosz na pranie tylko dla Ciebie i męża,sprzątaj  inne pomieszczenia tylko gdy jest Ci to potrzebne (żeby się nie zabic w łazience)  smile Zagryź zęby i zrób wszystko by wyprowadzic się jak najszybciej.Tyle. Moim zdaniem teściowa mogłaby stawać na głowie i zmuszac się do robienia tego co ma zazwyczaj gdzieś, gdybyście byli chwilowymi gośćmi. w sytuacji zasiedzenia jest sobą, jak od wielu wielu lat.
Rozumiem, że jest Ci ciężko ale to nie Ona wprowadziła sie do Ciebie z powodu remontu i zabałaganiła zycie. To Ty wkroczyłaś do Jej domu i narzucasz zmiane stylu życia bo Tobie nie odpowiada to co zastałaś. Twój teść też narzeka ale chyba nie za bardzo bo do tej pory zył w tym brudzie. Chcesz podziękowania za coś co tak naprawdę ją męczy. A szukając sprzymierzeńców w batalii o sprzątanie w domu mozesz przekroczyć cienką granicę i teściowa poczuje się zaatakowana.Możesz stracić dobre relacje z nią. Czy porządek jest tego warty? może lepiej wyprowadzić sie do niwyremontowanego ale czystego domu. Na proszonych kolacjach u teściów - bedzie zapewne porządek.

91

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Bardzo mądra wypowiedź kochanki, odnosząca się stricte do historii autorki.
Mówią: nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.

Co cię obchodzi czyjaś (teściowej) brudna bielizna, tak, kup kosz dla swojej rodziny i gdzie tylko możliwe to 'wydziel' terytorium użytkowania dla was i tam się wykazuj.
Skoro jesteście u rodziny męża przejściowo, ale macie przecież pokój na swoją wyłączność w użytkowaniu, to nawet i lodówkę możecie do niego wstawić i przygotowywać tam posiłki oraz je spożywać, a tylko korzystać ze wspólnego pieca.
Herbatę, czy kawę parzyć też w swoim pokoju, bo takie urządzenie jak czajnik elektryczny, to raczej jest w każdym domu.
Po prostu do minimum ograniczać wspólne użytkowanie.

Na forum poruszana była historia odwrotna do historii autorki. To teściowa prała synowej bieliznę, pomimo, iż ta też o to nie prosiła, a wręcz zakazywała. Jednakże, nie przychylała się do porad adwersarzy, aby nie wkładała bielizny do wspólnego kosza, bo.....BYŁA u siebie, gdyż teściowa przepisała na nich dom.
Ach, te synowe.....

92

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Kochana znam ten ból. Z tym, że u nas sytuacja wygląda nieco inaczej. Mianowicie mieszkamy w domu narzeczonego który wkłada w remont domu po babci mnóstwo pracy nie wspominając już o pieniążkach. Przez pewien czas mieszka z nami jego cała rodzina rodzice i czwórka rodzenstwa. dwie dziewczyny i dwóch chłopaków. O ile do chłopaków nie mam nic bo wiecej ich nie ma niz sa, to dziewczyny kreują się tylko na porządnickie. Narzeczony zakupił cały nowy sprzęt do kuchni piekarniki kuchenki indukcyjne itp. Średnia siostra narzeczonego lubuje się w pieczeniu i gotowaniu. No super fajnie, ale czemu nie towarzyszy temu poczucie obowiązku posprzątania. Jakiś czas temu znalazłam zakiśniętą blaszkę po pieczeniu kurczaka. Piekarnik wygląda ohydnie. Co najgorsze i najohydniejsze w łazience pod szafką znalazłam zużyte (o tyle dobrze) zawinięte w papier zużyte tampony.... Ludzie.... ratujcie mnie.... Nowe płytki w kuchni są już pobite bo coś im tam spadło. Nie szanują jego pracy. Kilka razy rozmawialam z nim o tym. Ale nic nie wskurało. Tylko mi przytakiwał, a nie chce się ich czepiac bo woli zyc w zgodzie... no ok ale jak sam swojj pracy nie uszanujesz to zrujnują chate. A ostatnio to do tego dosżło w naszych kłotniach ze nie odzywamy sie do siebie juz od tygodnia.Nie mam pojęcia jak to przezyc.... chyba się poprostu wyprowadzę, coś wynajmę.... Szlag trafia....

93

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Widać, że nie jest typem czyściocha. Co na to mąż? Może porozmawiaj z nim o tym.

94

Odp: Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Przykre, ale nie zmusisz nikogo do utrzymywania porządku.
Jak bym się wyniosła, bo syfu nie znoszę.

Posty [ 66 do 94 z 94 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Batalia o porządek w domu z drugą kobietą - TEŚCIOWĄ

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026