Anielica44 napisał/a:EeeTam napisał/a:Anielica44 napisał/a:Widze ze poprawiony wpis.
to mozna spekulowac. Nie popieram sprawdzania tel ale ludzie maja rozne sposoby na odkrywanie prawd o swoich partnerach.
I budzą ich robiąc grandę po nocy z powodu jakichś bzdur?
Anielica44 napisał/a:Nie uznalabym tego za role adwokata. Ewidentnie widac ze dziewczyna jest na skraju wytrzymalosci i stanowczo sobie nie radzi to forum jest po to by pomoc a nie dobijac
Że jest na skraju wytrzymałości, to wierzę. Są różne odmiany toksyków, niektórzy wykańczając partnera, wykańczają i siebie. Ale to psycholog się kłania. I nie sądzę, żeby głaskanie na forum w takich przypadkach stanowiło jakąkolwiek pomoc.
Anetsien
To co takiego odkryłaś, skoro się nie ubzdrało? Bo jakoś nie widzę, żeby to co przeczytałaś w fonie było wielkim problemem.
autorka twierdzi ze mowi ze spokojem wiec dlaczego mam nie wierzyc? Bardziej bym sie skupila na traktowaniu ja przez partnera to to chyba gorsza sprawa niz zagladanie do telefonu po nocach
Autorka pytała ze spokojem...
(dalszej części jeszcze nie doczytałam ale nie mogłam się oprzeć aby odpisać).
Zastanawia mnie jedno, jak często wypytujesz go o najróżniejsze rzeczy z tym spokojem na buzi?
Czytając wypowiedzi autorki, od razu zobaczyłam moją bardzo dobrą znajomą.
Nie chcę tu nikogo bronić...ale ona również "nękała" swojego partnera spokojnymi pytaniami, rozmowami o głupoty(nie zawsze ma się rozumieć). Wyssane z palca problemy, które tylko ona widziała. Pytania typu, dlaczego ona (koleżanka) do Ciebie dzwoniła a ja nic o tym nie wiedziałam? Dlaczego to, dlaczego tamto, po co i jak?
Szczerze? Mnie też by to wykończyło.
Zdecydowanie nie powinien spychać Cię z łóżka, ale Ty nie powinnaś budzić go bo nagle, grzebiąc w jego telefonu, oświeciło Cię i musisz rozwiązać ten problem. No chore. Trzeba było poczekać do rana.
Moja znajoma często płacze bo jest spychana na dalszy plan, bo nie liczy się już dla niego tak jak kiedyś.
Uważam jednak, że w większości sama sobie na to zapracowała.
Jej zachowanie dobija. Facet jest zmęczony jej "spokojnymi dyskusjami" i reaguje w sposób bardzo negatywny.
Związek się popsuł i albo wspólnie należy go naprawić, albo żegnamy się.
W tym całym zamieszaniu zgubił się szacunek, zaufanie, uczucie.