netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem

90 odpowiedzi8 495 wyświetleńzałożony przez ania224, 30.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 91 z 91 ]

66

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
ania224 napisał/a:
Anetsien napisał/a:

Nie, nie potrzeba zeby tak pracowal ale to jego wybór.
Wolałąbym aby po 16.00 byl juz w domu ze mna, spokojny, zeby odpoczywal i zachowywał sie normalnie.

Oj kochana . Ciekawe co byś powiedziała gdyby on w ogóle nie pracował . Przynajmniej jesteś zabezpieczona finansowo . Myślę , że to akurat wielki atut . Ja miałam pasozyta 24 godziny na głowie, nie wertowałam mu teletonu   i uwierz mi wiem co piszę . TO JEST TRAGEDIA DOPIERO !!!

I jeden i drugi przypadek nieciekawy. Czy jest ustawiona finansowo?  W danej chwili kiedy jest przy nim a czy jak odejdzie pan pracoholik da coś narzeczonej? Szczerze wątpię..

67

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem

Wiecie co dziewczyny . My chyba naprawdę jesteśmy walnięte . Jedna chce żeby jej facet pracował w ogóle . Druga-żeby pracował mniej .Wygląda na to , że same nie wiemy czego chcemy .A ja bym chciała faceta , który by jednak wiedział co to praca i odpowiedzialnośc za rodzinę . Bo głodna żona i dzieci nie są szczęśliwe nawet jak tatuś na kazdym kroku podkreśla swoje wielkie uczucie do nich .

68

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
Anielica44 napisał/a:
ania224 napisał/a:
Anetsien napisał/a:

Nie, nie potrzeba zeby tak pracowal ale to jego wybór.
Wolałąbym aby po 16.00 byl juz w domu ze mna, spokojny, zeby odpoczywal i zachowywał sie normalnie.

Oj kochana . Ciekawe co byś powiedziała gdyby on w ogóle nie pracował . Przynajmniej jesteś zabezpieczona finansowo . Myślę , że to akurat wielki atut . Ja miałam pasozyta 24 godziny na głowie, nie wertowałam mu teletonu   i uwierz mi wiem co piszę . TO JEST TRAGEDIA DOPIERO !!!

I jeden i drugi przypadek nieciekawy. Czy jest ustawiona finansowo?  W danej chwili kiedy jest przy nim a czy jak odejdzie pan pracoholik da coś narzeczonej? Szczerze wątpię..

Ja też wątpię , ale tu właśnie niewiadomo dlaczego akurat Pan pracuje na 5 etatów . Może Pani tez powinna zarabiać i się realizowac ??

69

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
ania224 napisał/a:

Wiecie co dziewczyny . My chyba naprawdę jesteśmy walnięte . Jedna chce żeby jej facet pracował w ogóle . Druga-żeby pracował mniej .Wygląda na to , że same nie wiemy czego chcemy .A ja bym chciała faceta , który by jednak wiedział co to praca i odpowiedzialnośc za rodzinę . Bo głodna żona i dzieci nie są szczęśliwe nawet jak tatuś na kazdym kroku podkreśla swoje wielkie uczucie do nich .

Jesli by kochal rodzine to by sie dla niej poswiecil i ruszyl dup..sko do pracy.
milosc to w jakims stopniu poswiecenie prawda? A odpowiedzialny maz i ojciec dzieci nie powinien pozwolic na to by nie bylo co jesc. Jest po prostu leniem i wygodnie mu bylo siedziec jak Ferdynand KIEPSKI na kanapie i uzalazc sie nad sobą ze dla takich ludzi jak on pracy w polsce nie ma. Kazdy z nas by tak chcial ;)
zal mi CIEBIE Aniu bardziej z tej racji ze nasza mloda kolezanka moze zmienic i urayowac sobie wiecej lat zycia niz TY.
Lecz TY teraz masz kolejna szanse by to zrobic i spokojnie przezyc w spokoju reszte zycia

70

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
Anielica44 napisał/a:
ania224 napisał/a:
Anetsien napisał/a:

Nie, nie potrzeba zeby tak pracowal ale to jego wybór.
Wolałąbym aby po 16.00 byl juz w domu ze mna, spokojny, zeby odpoczywal i zachowywał sie normalnie.

Oj kochana . Ciekawe co byś powiedziała gdyby on w ogóle nie pracował . Przynajmniej jesteś zabezpieczona finansowo . Myślę , że to akurat wielki atut . Ja miałam pasozyta 24 godziny na głowie, nie wertowałam mu teletonu   i uwierz mi wiem co piszę . TO JEST TRAGEDIA DOPIERO !!!

I jeden i drugi przypadek nieciekawy. Czy jest ustawiona finansowo?  W danej chwili kiedy jest przy nim a czy jak odejdzie pan pracoholik da coś narzeczonej? Szczerze wątpię..

Anielica44, oczywiscie zd mi nic nie da jak odejdzie, nawet tego nie oczekuje, pracuje aby szybciej splacic mieszkanie.

Ja jako kobieta tez zarabiam ok jak na poczatki kariery.

71

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
Anetsien napisał/a:
Anielica44 napisał/a:
ania224 napisał/a:

Oj kochana . Ciekawe co byś powiedziała gdyby on w ogóle nie pracował . Przynajmniej jesteś zabezpieczona finansowo . Myślę , że to akurat wielki atut . Ja miałam pasozyta 24 godziny na głowie, nie wertowałam mu teletonu   i uwierz mi wiem co piszę . TO JEST TRAGEDIA DOPIERO !!!

I jeden i drugi przypadek nieciekawy. Czy jest ustawiona finansowo?  W danej chwili kiedy jest przy nim a czy jak odejdzie pan pracoholik da coś narzeczonej? Szczerze wątpię..

Anielica44, oczywiscie zd mi nic nie da jak odejdzie, nawet tego nie oczekuje, pracuje aby szybciej splacic mieszkanie.

Ja jako kobieta tez zarabiam ok jak na poczatki kariery.

I bardzo dobrze że zarabiasz. Teraz tylko zostaje w Twoje gestii czy zaczniesz myśleć o sobie swoim dobru.  Zycze CI powodzenia. Kazda rada jest dobra ale pamietaj to TWOJE zycie i wybierz madrze.

72 Ostatnio edytowany przez Anetsien (2014-08-30 22:29:51)

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem

Wrocil od mamusi, chcialam porozmawiac ale sie nie dało...wina zwalona na mnie, oskarza mnie ze wszystko "spieprzyłam" i troche innych słów poleciało, popłakałam sie bo juz nie moge tego słuchac jaka jestem według niego beznadziejna, wiec nie ma sensu rozmowa...


piszac tu z Wami umacniam sie smile Dzieki Kochane za wsparcie smile

73

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
ania224 napisał/a:

Witam !! Jestem tutaj nowa .
Dziś koleny raz rozstałam się z facetem z którym jestem już ponad 20 lat .Boję się , że może nie ostani . I nie wiem co robić . Właściwie to szukam tutaj jakiegoś wsparcia i zrozumienia i siły by w tym wytrwać . Mój partner to model mamisynka wiecznie skrzywdzonego i lamentującego nad swym losem . Tak więc całe nasze zycie dźwigałam na plecach, Jak ślimak jakiś  . Wszystko na mojej głowie. A on ??? Wieczne pretensje  , że mu żcie zmarnoałam . Ja !!! Mam dość !! Kolejny raz mam dość . Wiem jednak , że on nie ma gdzie iść . Wszystkich na siebie poobrażał i za 2 dni wróci z podkulonym ogonem głodny i brudny a ja go przyjmę . Jak zawsze . Czy ja muszę być za niego odpowiedzialna ??? Do tego mieszkam na odludziu i jestem zupełnie sama . Pozdrawiam . Napiszcie mi coś proszę

Powiesz mu punkt po punkcie czego od niego oczekujesz i powiedz, że jak do [graniczna data] te rzeczy nie ulegną poprawie to się żegnacie.

Tylko konkrety a nie "popraw się" bo z tego drugiego facet nic nie zrozumie.

74

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
Anetsien napisał/a:

Wrocil od mamusi, chcialam porozmawiac ale sie nie dało...wina zwalona na mnie, oskarza mnie ze wszystko "spieprzyłam" i troche innych słów poleciało, popłakałam sie bo juz nie moge tego słuchac jaka jestem według niego beznadziejna, wiec nie ma sensu rozmowa...


piszac tu z Wami umacniam sie smile Dzieki Kochane za wsparcie smile

Rozmowa z osobą postronna zawsze daje nowe spojrzenie na zwiazek.
cos czego my nie widzimy ktos zawsze dostrzeże. Wspolczuje toksycznego związku i powtorze Ci poraz kolejny nadal mi ciezko bo dopiero 3 miesiace jestem w faktycznej separacji z mezem czekam na termin rozwodu i mam chwile zwatpienia nadal lecz kazda sytuacja zla przypomina mi o slusznosci rozwodu i bycia wolna, niezalezna, cieszaca sie zyciem kobieta!

75

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem

Moja nadzieja dzisiaj umarła, nie sadze ze bedzie jeszcze z tego cos dobrego...

Ale wiem ze w koncu powinnam zaczac myslec o sobie, o swoim potrzebach,pragnieniach i w koncu byc szczesliwa smile

76

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
Anetsien napisał/a:

Moja nadzieja dzisiaj umarła, nie sadze ze bedzie jeszcze z tego cos dobrego...

Ale wiem ze w koncu powinnam zaczac myslec o sobie, o swoim potrzebach,pragnieniach i w koncu byc szczesliwa smile

Jesli to czujesz na 100 procent to teraz daj sobie czas na odejscie. Uloz plan by nie zrobic tego pochopnie . Odloz pieniadze, znajdz jakies mieszkanko w miare swoich możliwości i ZACZNIJ ZYC. w kazdej chwili zwatpienia przypomnij sobie te chwile dla ktorych zrobisz jak powinnaś.  Dasz rade wink

77

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem

Witam wszystkich smile)
Nie spię dziś w nocy i dobrze , że jest internet . Naczytałam się tutaj tych wszystkich Waszych wypowiedzi  . Jak czasami cudze problemy wydają nam się proste do rozwiązania ,podczas kiedy mamy podobne i wcale sobie  nimi nie radzimy .
Ja sama dobrze wiem w jakim jestem związku , dobrze wiem co trzeba zrobić . Sęk w tym , że to trudne i dobrze się komuś wygadać . Wczoraj na tym forum pierwszy raz od bardzo dawna napisałam co naprawdę czuję .
To zupełnie nielogiczne , ale zawsze idealizowałam mój związek , chociaż wszyscy wokół mówili mi prawdę . Nie chciałam się przyznać , że mam nieudacznika i lenia . Wstydzilam się tego . Ba . Ja miałam poczucie winy.A on to wykorzystywał . Wmawiał mi , że to ja jestem temu winna . Ja go ograniczam , ja decyduje . BO TAK MU BYŁO WYGODNIE !!!
DZIŚ POSTARAM SIĘ POCZUĆ SZCZĘŚLIWA . Choć małą chwilkę . Może kiedyś znowu jak kiedyś zacznę marzyć od nowa , bo dziś już tego chyba nie potrafię
DZIĘKI , ŻE JESTEŚCIE !!!

78 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-08-31 10:22:52)

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem

Głupotą dla mnie są powroty. Nie pasuje jednej ze stron to się rozstajemy i zaczynamy życie od nowa. Będzie zapewne bolało, ale kiedyś przestanie. Lepszeto, niż ciągłe kłótnie i pretensje. Ze swojej strony życzę Ci autorko wytrwałości w dążeniu do własnego szczęścia:)

79

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
Anielica44 napisał/a:
EeeTam napisał/a:
Anielica44 napisał/a:

Widze ze poprawiony wpis. wink to mozna spekulowac.  Nie popieram sprawdzania tel ale ludzie maja rozne sposoby na odkrywanie prawd o swoich partnerach.

I budzą ich robiąc grandę po nocy z powodu jakichś bzdur?

Anielica44 napisał/a:

Nie uznalabym tego za role adwokata. Ewidentnie widac ze dziewczyna jest na skraju wytrzymalosci i stanowczo sobie nie radzi to forum jest po to by pomoc a nie dobijac

Że jest na skraju wytrzymałości, to wierzę. Są różne odmiany toksyków, niektórzy wykańczając partnera, wykańczają i siebie. Ale to psycholog się kłania. I nie sądzę, żeby głaskanie na forum w takich przypadkach stanowiło jakąkolwiek pomoc.


Anetsien
To co takiego odkryłaś, skoro się nie ubzdrało? Bo jakoś nie widzę, żeby to co przeczytałaś w fonie było wielkim problemem.

autorka twierdzi ze mowi ze spokojem wiec dlaczego mam nie wierzyc? Bardziej bym sie skupila na traktowaniu ja przez partnera to to chyba gorsza sprawa niz zagladanie do telefonu po nocach

Autorka pytała ze spokojem...
(dalszej części jeszcze nie doczytałam ale nie mogłam się oprzeć aby odpisać).

Zastanawia mnie jedno, jak często wypytujesz go o najróżniejsze rzeczy z tym spokojem na buzi?

Czytając wypowiedzi autorki, od razu zobaczyłam moją bardzo dobrą znajomą.

Nie chcę tu nikogo bronić...ale ona również "nękała" swojego partnera spokojnymi pytaniami, rozmowami o głupoty(nie zawsze ma się rozumieć). Wyssane z palca problemy, które tylko ona widziała. Pytania typu, dlaczego ona (koleżanka) do Ciebie dzwoniła a ja nic o tym nie wiedziałam? Dlaczego to, dlaczego tamto, po co i jak?

Szczerze? Mnie też by to wykończyło.
Zdecydowanie nie powinien spychać Cię z łóżka, ale Ty nie powinnaś budzić go bo nagle, grzebiąc w jego telefonu, oświeciło Cię i musisz rozwiązać ten problem. No chore. Trzeba było poczekać do rana.

Moja znajoma często płacze bo jest spychana na dalszy plan, bo nie liczy się już dla niego tak jak kiedyś.
Uważam jednak, że w większości sama sobie na to zapracowała.
Jej zachowanie dobija. Facet jest zmęczony jej "spokojnymi dyskusjami" i reaguje w sposób bardzo negatywny.
Związek się popsuł i albo wspólnie należy go naprawić, albo żegnamy się.
W tym całym zamieszaniu zgubił się szacunek, zaufanie, uczucie.

80 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-08-31 11:15:07)

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
ania224 napisał/a:

... Naczytałam się tutaj tych wszystkich Waszych wypowiedzi  . Jak czasami cudze problemy WYDAJĄ nam się proste do rozwiązania ,podczas kiedy mamy podobne i wcale sobie  nimi nie radzimy .
Ja sama dobrze wiem w jakim jestem związku , dobrze wiem co trzeba zrobić . Sęk w tym , że to trudne i dobrze się komuś wygadać .
(...)
zawsze idealizowałam mój związek , chociaż wszyscy wokół mówili mi prawdę . Nie chciałam się przyznać , że mam nieudacznika i lenia . Wstydzilam się tego . Ba . Ja miałam poczucie winy.
(...)
DZIŚ POSTARAM SIĘ POCZUĆ SZCZĘŚLIWA . Choć małą chwilkę . Może kiedyś znowu jak kiedyś zacznę marzyć od nowa , bo dziś już tego chyba nie potrafię
DZIĘKI , ŻE JESTEŚCIE !!!

No i OK smile Od czegoś trzeba zacząć wink
DOBRZE, że uczciwie napisałaś CZEGO oczekujesz... że chcesz się wygadać smile . Choć może lepiej by było gdyby NIE TYLKO?
Bo dalsza część: "zawsze idealizowałam mój związek" a teraz zamierzam  "jak kiedyś zacznę marzyć OD NOWA" to raczej sugeruje, iż zamierzasz UPRZEDNIE błędy powielać. ŻYĆ ponownie w "wymyślonym/wyidealizowanym" a nie realnym świecie. Jakie elementy się w tym życiu zmienią? Bo jeśli żadne, to: Patrz wyżej big_smile
Natomiast możesz POZA wygadaniem również uwzględnić opinie innych, którzy OPIERAJĄ się na twoim opisie. I uwzględnić, bądź NIE> BO to, jednak, Twoje życie... I TYLKO Ty poniesiesz konsekwencje swoich decyzji i/lub ZANIECHAŃ (czy mi się wydaje, czy TO już było? To wytłuszczonym drukiem?)

samotnax4 napisał/a:

Głupotą dla mnie są powroty. Nie pasuje jednej ze stron to się rozstajemy i zaczynamy życie od nowa. Będzie zapewne bolało, ale kiedyś przestanie. Lepsze to, niż ciągłe kłótnie i pretensje...

A jak dla kogoś "lepsze ZŁO ZNANE od nieznanego" wink ?
To woli powielac głupotę i OBWINIAĆ innych o "swe życie złamane"...? Czyż to nie nagminne?

Leila01 napisał/a:

Związek się popsuł i albo wspólnie należy go naprawić, albo żegnamy się.
W tym całym zamieszaniu zgubił się szacunek, zaufanie, uczucie.

Jest trzecie wyjście?

81

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem

Moim zdaniem, nie wazne co sie stanie z czyjej winy, jesli 2 osoby sie na prawde kochaja to znajda kompromis, przyjda, powiedza magiczne słowo "przepraszam" i przede wszystkim sa tego swiadomi ze zle zrobiłam/em...aby załagodzic sytuacje i pomyslec"o kurcze sprawilam/em swojej najukochanszej osobie przykrosc,uraziełam/em ją" ....a ty ani skruchy, ani nic...

82

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
Anetsien napisał/a:

Moim zdaniem, nie wazne co sie stanie z czyjej winy, jesli 2 osoby sie na prawde kochaja to znajda kompromis, przyjda, powiedza magiczne słowo "przepraszam" i przede wszystkim sa tego swiadomi ze zle zrobiłam/em...aby załagodzic sytuacje i pomyslec"o kurcze sprawilam/em swojej najukochanszej osobie przykrosc,uraziełam/em ją" ....a ty ani skruchy, ani nic...

I co - robisz TAK? Na co dzień?
PRZEPROSIŁAŚ, że go obudziłaś o 3 w nocy bo coś Ci się uroiło...?
Że nie dajesz mu się wyspać mimo tego, że widzisz iż biega z pracy do pracy...
Ze myślisz o sobie a nie o nim - analogicznie jak i on czyni? wink
CZY teoria sobie a praktyka sobie?
Mnie uczyli, że pozycja wyjściową w CHĘCI do kompromisu jest postawa: "Ty jesteś OK, i ja jestem OK - ALE mamy problem/sprawę do rozwiązania"...

NIEMNIEJ - jeśli nie potraficie WYPRACOWAĆ takiego kompromisu mimo starań - to cóż począć?
OCZEKIWAĆ owej ILUZJI wg. własnych wyobrażeń BEZ KOŃCA... a życie w tym czasie umknie jak sen jaki złoty?
Co proponujesz - jeżeli ów ON się nie zechce ugiąć i przystosować?

83

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem

Anhedonio !!! Nie zarejestrowałam się tutaj , żeby się tutaj z kimś kłócić i udowadniać swoje racje . Masz swoje zdanie spoko !! Jednak nawet w pisanym przez ciebie tekstach przebija zgresja i przemądrzałośc życiowa . Bo wcale nie mądrość . Wszystkie tutaj mamy problemy a ty zapewne znasz rozwiązanie  wszystkich wink?Pozdrawiam

84

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
ania224 napisał/a:

Nie zarejestrowałam się tutaj , żeby się tutaj z kimś kłócić i udowadniać swoje racje . Masz swoje zdanie spoko !! Jednak nawet w pisanym przez ciebie tekstach przebija zgresja i przemądrzałośc życiowa . Bo wcale nie mądrość . Wszystkie tutaj mamy problemy a ty zapewne znasz rozwiązanie  wszystkich wink?Pozdrawiam

Staram się jak mogę wink
Chętnie szukam rozwiązań - bo szkoda życia na sprawy "nierozwiązane" wink
Skoro to forum dla ludzi z problemami to chyba piszący nie trudzą się WYŁĄCZNIE po to by usłyszeć: "mam tak samo" (jak piszą nastolatki) bądź pochwalić się, że mają JESZCZE gorzej...?
Może również by zobaczyć jak sprawa wygląda z boku? W oczach osób nie "spaczonych" przez własne zaangażowanie emocjonalne... będących AKURAT w nerwach, rozczarowaniu i zawodzie...?
Ale wiesz: każdemu wedle potrzeb smile
Również pozdrawiam

85

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
Anhedonia napisał/a:
Anetsien napisał/a:

Moim zdaniem, nie wazne co sie stanie z czyjej winy, jesli 2 osoby sie na prawde kochaja to znajda kompromis, przyjda, powiedza magiczne słowo "przepraszam" i przede wszystkim sa tego swiadomi ze zle zrobiłam/em...aby załagodzic sytuacje i pomyslec"o kurcze sprawilam/em swojej najukochanszej osobie przykrosc,uraziełam/em ją" ....a ty ani skruchy, ani nic...

I co - robisz TAK? Na co dzień?
PRZEPROSIŁAŚ, że go obudziłaś o 3 w nocy bo coś Ci się uroiło...?
Że nie dajesz mu się wyspać mimo tego, że widzisz iż biega z pracy do pracy...
Ze myślisz o sobie a nie o nim - analogicznie jak i on czyni? wink
CZY teoria sobie a praktyka sobie?
Mnie uczyli, że pozycja wyjściową w CHĘCI do kompromisu jest postawa: "Ty jesteś OK, i ja jestem OK - ALE mamy problem/sprawę do rozwiązania"...

NIEMNIEJ - jeśli nie potraficie WYPRACOWAĆ takiego kompromisu mimo starań - to cóż począć?
OCZEKIWAĆ owej ILUZJI wg. własnych wyobrażeń BEZ KOŃCA... a życie w tym czasie umknie jak sen jaki złoty?
Co proponujesz - jeżeli ów ON się nie zechce ugiąć i przystosować?

tak, ja potrafie powiedziec "przepraszam" nawet za najdrobniejsza pierdołe, a on nie...
Wczoraj znowu mnie okłamał ale juz nie chce opisywac...

86

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
ania224 napisał/a:

Anhedonio !!! Nie zarejestrowałam się tutaj , żeby się tutaj z kimś kłócić i udowadniać swoje racje . Masz swoje zdanie spoko !! Jednak nawet w pisanym przez ciebie tekstach przebija zgresja i przemądrzałośc życiowa . Bo wcale nie mądrość . Wszystkie tutaj mamy problemy a ty zapewne znasz rozwiązanie  wszystkich wink?Pozdrawiam

Popieram, jestesmy tu po to aby sie wspierac a nie dołowac jeszcze gorzej

87

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
Anetsien napisał/a:

... jestesmy tu po to aby sie wspierac a nie dołowac jeszcze gorzej

Si seniora.
Tylko ISTOTA rozumienia treści wyrażenia <wspierania> nas może różnić;)
Na ten przykład - każdemu wiadomo, że by "wyprowadzić" człowieka z ataku histerii trzeba mu ostro przylać w dziób? Wiadomo?
Tak samo ze wspieraniem. Można go udzielić OTWIERAJĄC komuś oczy (to co nazwałam spojrzeniem z boku) - co może go zmotywować do decyzji by dokonać jakichś ZMIAN (czy to we własnym życiu czy w sytuacjach powodujących DYSKOMFORT, na który się USKARŻAJĄ?!).
Albo "po główce głaskać"... co go utwierdza w dotąd stosowanych taktykach. A wynik takich działań? TAKI SAM JAK DOTYCHCZAS wink to samo "bagienko"... A nawet wyzucie "pokrzywdzonego" z wszelkich sił i chęci...
JEDNI mówią: "LEPSZE ZNANE ZŁO" a taki Einstein np.: "głupotą jest ROBIĆ WCIĄŻ to samo I OCZEKIWAĆ odmiennych rezultatów".
Ale jak pisałam wyżej: KAŻDEMU wedle potrzeb - wystarczy zaznaczyć: "OCZEKUJĘ odpowiedzi WYŁĄCZNIE od popleczników skłonnych do przyklaskiwania moim słowom" wink

88

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem
Anetsien napisał/a:
ania224 napisał/a:

Anhedonio !!! Nie zarejestrowałam się tutaj , żeby się tutaj z kimś kłócić i udowadniać swoje racje . Masz swoje zdanie spoko !! Jednak nawet w pisanym przez ciebie tekstach przebija zgresja i przemądrzałośc życiowa . Bo wcale nie mądrość . Wszystkie tutaj mamy problemy a ty zapewne znasz rozwiązanie  wszystkich wink?Pozdrawiam

Popieram, jestesmy tu po to aby sie wspierac a nie dołowac jeszcze gorzej

Ale czy to jest dołowanie?
Anhedonia stwierdza oczywistą oczywistość.
Nie trzeba być "przemądrzałym życiowy" aby zauważać pewne sprawy i próbować je rozwiązać.


Anetsien napisał/a:

tak, ja potrafie powiedziec "przepraszam" nawet za najdrobniejsza pierdołe, a on nie...
Wczoraj znowu mnie okłamał ale juz nie chce opisywac...

Wcale nie dziwi mnie, że TY potrafisz przeprosić, a ON NIE.
Nie widzisz nic złego w tym, że zawalasz go pytaniami, chęcią wyjaśnienia "pilnych" spraw, etc.
Dla Ciebie to jest błahe, dla niego nie. I za co ma przepraszać?
Za to, że męczysz go wywodami?
Za łóżko jak najbardziej powinien wykazać skruchę, a reszta? Po prostu zastanów się.

Czas można spędzać na fajniejszych rzeczach niż ciągłe analizowanie. To nudne jest i zabija.

89

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem

Lrila01
Wiesz co,akurat tu piałam o ogólnym podejsciu do sprawy i o umieniu powiedzenia słowa "przepraszam" w zwiazku jesli ma byc dobrze.
Widze, ze nie czytasz ze zrozumieniem i to dla mnie nie sa blahe sprawy...jest na odwrót.
Chcialabys zyc w kłamstwie i byc oszukiwana? Jesli tak to powodzenia

90

Odp: Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem

Piszcie dziewczyny jak tam sytuacja u Was. Co nowego?
Pozdrawiam

Posty [ 66 do 91 z 91 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kolejny raz rozstałam się z tym samym facetem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026