netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

65 odpowiedzi20 012 wyświetleńzałożony przez totylkoja30, 30.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

1

Temat: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Witam was serdecznie, to mój pierwszy post na tym forum, nigdy nie lubiłam się uzewnętrzniać, ale wiem,że są tu kobiety w podobnej sytuacji i może podpowiecie mi co co mam robić, bo jestem kompletnie zagubiona:(

Może zacznę od tego,że nasze małżeństwo trwało 12 lat, raz bylo lepiej raz gorzej, chyba tak jak wszędzie. Mamy dwójkę dzieci w wieku szkolnym. Mój mąż był zawsze typem domatora i tu chyba byl najgorszy zgrzyt, bo ja wręcz przeciwnie, ale na przestrzeni lat nawet udało nam się wypracować jakiś kompromis. Szczerze mówiąc nigdy nie wyobrażałam sobie,że on zrobi coś takiego. Poznaliśmy sie jako właściwie jako dzieci, był zawsze moim najlepszym przyjacielem.

Od kwietnia tego roku zauważyłam,że jest coś nie tak, jakoś zaczął oddalać się ode mnie, izolować, zmieniać swoje różne nawyki. Jak szliśmy z dziecmi na spacer to zaczął chodzić po prostu z tyłu. Pokasował swoje wszystkie konta w internecie. W maju juz było tylko gorzej i w końcu pewnego wieczoru wyrzucił z siebie,że chce ode mnie odejść. Powiedział,że nasze małżeństwo od dawna już nie ma sensu i ,że uważa,że każde z nas powinno ułozyć sobie życie na nowo bo już nigdy nie będziemy szczęśliwi. Wpadłam wtedy w straszną rozpacz, przytulał mnie i wtedy i pocieszał tak jakby dawał mi nadzieję...myślałam,że już będzie dobrze, nawet spał wtedy ze mną, ale po tygodniu powiedział to samo i znów to samo..ale nadal był, więc żyłam z myślą,ze odejdzie będąc jednocześnie obok niego i do konca nie wierzyłam,że to zrobi. Jednak przyszedł ten dzień, w czerwcu nasz syn miał mały wypadek i zranił sobię nogę, pojechaliśmy do szpitala i spędziliśmy tam całą noc, nie zapomnę jak został pod wejściem i kazał mi samej z dzieckiem tam wejść, bo muszę sobie już sama radzić. Rano po prostu się spakował, błagałam go,żeby nie odchodził a on wykrzyczał mi,żebym zrozumiała,że już mnie nie kocha sad
Te słowa mnie po prostu zabiły i cały czas mi dudnią w głowie.
Obiecał,że jak się wyprowadzi, będzie mi nadal pomagał przy dzieciach,że będzie obok. Jednak stało się zupelnie odwrotnie. Stał się strasznym i bezwględnym człowiekiem. W ogóle nie interesuje się dziećmi, każdy kontakt z nimi był właściwie "wymuszony" przeze mnie. Dziecko mialo urodziny i nawet do niego nie zadzwonił. Nie interesuje się tym czy mamy co jeść, czy dzieci mają wszystko do szkoły..kompletnie niczym. W sierpniu wyjechałam z dziecmi na wakacje i po powrocie napisałam mu sms-a czy w ogóle ma zamiar się z nimi zobaczyć to uslyszałam,że jestem złośliwa bo to ja się nie odzywam ! oraz ze wyjechał na ryby ( a cały czas twierdzi że nie ma pieniędzy). Od czerwca tego roku, nie dostaliśmy od niego grosza.

Oczywiście każdy się pyta, czy kogoś ma...i właśnie najgorsze chyba jest to,że ja nic nie wiem. Okłamał mnie bo mówił,że mieszka u swoich rodziców, po czym ja złożyłam tam niezapowiedzianą wizytę i okazało się,że jego rodzice w ogóle o niczym nie wiedzieli, nie wiedzieli że się rozstaliśmy.
Próbowałam dowiedzieć się gdzie mieszka i tylko tyle się od niego dowiedziałam,że wynajął pokój a mi nie powiedział prawy, bo nie chce,żebym za nim jeździła, nachodziła ludzi u ktorych mieszka itp.

Minęło 2,5 miesiąca od jego wyprowadzki, a ja nie potrafię sobie z tym poradzić. Ciaglę zadaje sobie pytanie, dlaczego tak się stało, co mogłam zrobić,żeby go zatrzymać a czego nie zrobiłam i najważniejsze jak człowiek mógł się tak nagle zmienić ??? Czy on rzeczywiście nie ma już zadnych uczuć, jesli nie ma ich do mnie, to dlaczego unika tez dzieci ? One bardzo go kochają i bardzo za nim tęsknią. Sama nie daje rady już sobie ze sobą, a muszę być jeszcze oparciem dla nich.
Każdy dzień jest okropny, gdy budzę się rano czuje na sobie ogromny głaz, a muszę wstac do pracy. Jestem w tej pracy, ale tak jakby mnie nie było, moje myśli są ciągle gdzie indziej. Najgorsze są noce, nie mogę spać, a jak już zasnę to mam koszmary i za chwilę koniec spania. Żyję w takim zawieszeniu - nie wiem gdzie on jest, z kim, nie wiem co będzie dalej ? Czy ja się kiedyś pozbieram ? Kocham go, a za chwile nienawidzę..a potem ryczę.

Przepraszam że tak sie rozpisałam, ale czuję się okropnie samotna, tych uczuć jest tak wiele,ze mogłabym pisać i pisać.

2

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Witaj serdecznie.
Moze nie mam identycznej sytuacji jak TY. Ale od 3 miesięcy też nie jestem i nie mam kontaktu z moim mężem. Po pół roku małżeństwa ciągłego bicia, awantur, braku szacunku ucieklam do rodziców. I tutaj jak każda z nas liczylam na cud zmiany sytuacji. Ze wróci na bialym koniu jako mój rycerz że się wszystko zmieni i w końcu będzie tak jak kiedyś , jak na początku.   

A co się okazało? Mąż złożył wniosek o rozwód tego samego dnia co opuściłam mieszkanie.  Olal mnie totalnie i jest teraz częstym gościem u swojej byłej żony.  ( dodam że nie z mojego powodu sie rozwiedli)
oszukal mnie.
Jedno CI powiem. Ciesz się ze Ci powiedzial ze nie kocha, ze nie zostal nie meczyl swoja obecnością Ciebie i dzieci. Mozna by uznac ze kogoś poznal ale tego sie na razie nie dowiesz. Wiesz co radze choc to ciezkie?wziac sie w garsc pokazać mu ze swietnie sobie dajesz rade, ogranicz kontakt tylko na widzenia z dziecmi. Nie interesuj sie ttm co robi gdzie jest z kim jest. . OBOJETNOSC JAK SAMA.SIE PRZEKONALAS NJBARDZIEJ BOLI.

jest jeszcze jedna opcja ktora mi przyszla  na mysl. Takie gwaltowne odejscie , ograniczenie kontaktu nawet z dziecmi moze tez wskazywac że maz jest na cos chory i nie chce bys TY dzieci i rodzina w tym uczestniczyli.

bo rzadko z domownika robi się pies na baby i rzadko ktory ojciec zostawia syna bedacego w szpiatlu.

3

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Przede wszystkim skup się na sobie i dzieciach. To bardzo smutna sytuacja, ale jesli twoj m. tak postanowił i trzyma się tego nic na to nie poradzisz. Przerabiałam podobną sytuacje.
O kontakty ojca z dzieckiem też musiałam się prosić.
Zrób ty pierwszy krok i złóz pozew o alimenty. Ja tez mialam z tym problem, ale twoim obowiązkiem jest teraz zadbanie o dzieci.

4

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Dziękuje wam ślicznie za odpowiedzi. Właśnie o tyle jest to szokujące dla mnie i dla mojego otoczenia, to,że mój mąż nigdy nie dał mi podstawy nawet do podejrzewania go o zdradę. To jest typ totalnego introwertyka, bardzo ograniczona liczba znajomych, nigdy nie czuł potrzeby żeby gdzieś wychodzić itp. Dlatego nawet teraz nikt nic nie wie o nim, bo właściwie od wszystkich się odciął, nawet unikał swoich rodziców którzy o niczym nie wiedzieli.
Nie zamierzam go śledzić, myślę,że jesli kogoś ma to sytuacja i tak sama wyjdzie na jaw, a ja już się przygotowuje psychicznie na tą ewentualność.
Doszłam do wniosku,że jeżeli jest jakaś kobieta to pozostaje mi tylko im współczuć, bo uważam że budowanie szczęścia na czyimś nieszczęsciu nigdy się nie uda.

Staram się o być obojętna, przestałam się w ogóle do niego odzywać pierwsza i bardzo mnie boli że w ogóle nie zabiega nawet o kontakt z dziećmi. Tak po prostu zmył się z naszego życia. Ostatnio jak się spytałam go co dalej, to odpowiedział,że nie wie,że on nie ma jeszcze żadnego planu na dalsze życie ;/ i że musi zostać tak jak jest.
Jeśli chodzi o wątek choroby to też to brałam pod uwagę, drugi wątek o którym jeszcze myślę to długi, bo wiem,że one są, ale nie wiem do końca czy jest coś o czym ja jeszcze nie wiem i może się ukrywa po prostu.

Mam okropny mętlik w głowie, macie rację musze zająć się sobą i dziećmi i staram się to robić, ale nie ma 5 minut żebym o nim nie myślała. Wpadam ze skrajności w skrajności. Mam ochotę w nocy złapać za telefon kiedy nie mogę spać i zadzwonić do niego, ale powstrzymuję się resztkami sił.

Jeśli chodzi o alimenty to już czynię kroki w tym kierunku, napisałam już wniosek, zbieram faktury, pozostaje mi tylko dostarczyć to do Sądu. Chyba nie mam już wyboru. Ciężko jest mi samej utrzymać dom, dzieci. A on nie poczuwa się w ogóle do żadnego obowiązku.

5

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Jeśli są długi to też bardzo możliwa opcja że odszedł by nie krzywdzic bądź uciec przed problemem.
Ważne ze czynisz kroki by polepszyć swoja sytuację to najważniejsze.
Jeśli w głębi serca podejrzewasz że opcja choroby bądź długi przy najbliższej okazji zapytaj go o to wprost i zaproponuj ewentualną pomoc. Jeżeli odrzuci TWOJA dłoń nigdy więcej nie staraj się.
Na siłę nic nie zrobisz a dzieci w tej kwestii potrzebują TWOJEGO wsparcia. A zeby im pomóc musisz sama stanąć na nogi.
Wiem co czujesz. Tez nie raz trzymam telefon w ręku tez nie raz patrze nocą w okno i z łza w oku go przeklinam a za chwilę wspominam piękne chwile choć nie było ich za wiele. Pewnie taki stan potrwa jeszcze długo ale nie zapominaj o jednym... ODSZEDL a rozgrzebywanie ran sama w sobie to dodatkowy gwóźdź do trumny.
ttzymam za CIEBIE kciuki. Kobiety są silne więc i TY dasz radę;)

6

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Oj tak, kobieta chyba wytrzyma wszystko.
Ciągle wydaje mi się,że gram w jakimś filmie, albo że to się dzieje gdzieś obok mnie. Życie obok toczy się dalej, nie umiem teraz nigdzie wyjść, słyszeć smiejących się ludzi. Czuje się zupełnie oderwana od tego Świata, a najgorsze jest to uczucie kompletnej niemocy. Chciałoby się mu przywalić, wykrzyczeć to wszystko, ale wiem,że to nic nie zmieni.

No właśnie, to tylko zrozumie osoba która to przeżyła, bo dla innych to jest kompletny kosmos.

Za ciebie również trzymam kciuki, mam nadzieję,że jeszcze kiedyś los się do nas uśmiechnie, nie może być przecież zawsze źle.

7

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!
totylkoja30 napisał/a:

Oj tak, kobieta chyba wytrzyma wszystko.
Ciągle wydaje mi się,że gram w jakimś filmie, albo że to się dzieje gdzieś obok mnie. Życie obok toczy się dalej, nie umiem teraz nigdzie wyjść, słyszeć smiejących się ludzi. Czuje się zupełnie oderwana od tego Świata, a najgorsze jest to uczucie kompletnej niemocy. Chciałoby się mu przywalić, wykrzyczeć to wszystko, ale wiem,że to nic nie zmieni.

No właśnie, to tylko zrozumie osoba która to przeżyła, bo dla innych to jest kompletny kosmos.

Za ciebie również trzymam kciuki, mam nadzieję,że jeszcze kiedyś los się do nas uśmiechnie, nie może być przecież zawsze źle.

uwierz ze mi tez się wydaje jakoby moje zycie to byla sceneria z filmu , ale takiego taniego dramatu.
Masz przed sobą ciężki okres
, ale czas do przeżycia.  Pamiętaj że masz dzieci osoby ktore kochasz bezgranicznie i one liczą na CIEBIE bo w takiej scenerii tylko TY im zostalas.
Daj sobie chwile refleksji , czasu na motywacje. Przede wszystkim przemysl od czego zacząć i ruszyć do przodu tylko z tego filmu wyrzuc jednego aktora. Trudna rola odegrać dwie osoby jednoczesnie? A z czasem przekonasz się ze to możliwe.  Bedziesz pienka jak nigdy, mlida jak kiedyś i szczęśliwa jak nigdy dotad wink masz sile teraz zycze tylko wytrwałości wink

8

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Seans wakacyjny dobiega końca, muszę ogarnąć dzieci do szkoły, ciągle myślę czy zjawi się na rozpoczęcie roku ? A z drugiej strony myślę,że to przecież on traci te najlepsze chwile z życia. Rozmawiam z moimi synami i jestem sama pod wrażeniem jakie to są mądre dzieci, mógłby się od nich wiele nauczyć. Oni sami mi mówią "mamo poradzimy sobie".

Muszę teraz wziąć się w garść i ruszać z tymi alimentami,bo Pan nie poczuwa się do żadnych konsekwencji swoich czynów.

9

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!
totylkoja30 napisał/a:

Seans wakacyjny dobiega końca, muszę ogarnąć dzieci do szkoły, ciągle myślę czy zjawi się na rozpoczęcie roku ? A z drugiej strony myślę,że to przecież on traci te najlepsze chwile z życia. Rozmawiam z moimi synami i jestem sama pod wrażeniem jakie to są mądre dzieci, mógłby się od nich wiele nauczyć. Oni sami mi mówią "mamo poradzimy sobie".

Muszę teraz wziąć się w garść i ruszać z tymi alimentami,bo Pan nie poczuwa się do żadnych konsekwencji swoich czynów.

Alimenty tak czy owak dostaniesz jeśli nie będzie płacił on to fundusz alimentacyjny. Najważniejsze żebyś do tego dążyła.
nie licz na to ze będzie czy nie będzie.  Masz racje traci najpiękniejsze chwile. Nie musi byc z TOBĄ jeśli twierdzi ze nie kocha. Ale dzieci sa dziecmi i nigdy nie powinno sie ich wypierac. Moj maz z pierwszego małżeństwa ma dwoch synow i nigdy nie bronilam mu kontaktow wrecz przeciwnie nalegalam by staral sie jak najmn8ej dac odczuć nowa sytuacje.

l pamiętaj zawsze przy nim usmiechnieta , zadbana i konczaca rozmowe pierwsza wink

10

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Droga Autorko wątku
zapraszam Cię do przeczytania mojej historii, Twoja zaczyna się bardzo podobnie do mojej http://www.netkobiety.pl/t44826.html

Pozdrawiam

11

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Stokrotko, bardzo ci dziękuje, właśnie dziś już trafiłam na twój wątek i faktycznie stwierdziłam, że nasza historia jest bardzo do siebie zbliżona.
Nawet opis twojego męża, to bardzo podobny typ.

Powiedz mi, jak teraz funkcjonujesz po takim czasie ? Czy rzeczywiście ten czas leczy choć trochę rany ?

12

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Stokrotko, bardzo ci dziękuje, Dziś trafiłam już na twój wątek i faktycznie nasza historia jest bardzo podobna. Nawet opis twojego męża, jest bardzo łudząco podobny do mojego męża.
Powiedz mi jak ty po taki czasie funkcjonujesz?
Czy rzeczywiście ten czas leczy rany ?

13 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-08-31 00:56:04)

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

totylkoja
tak, dziś jestem już ponad pół roku po rozwodzie, otrząsnęłam się i wyszłam na prostą, a raczej wychodzę. Tak, czas leczy rany, ale podstawowa zasada, zostawić przeszłość na sobą, ona się nie wróci. Odcięłam się od mojego ex całkowicie i jest o niebo lepiej. Niestety podejrzewam, że na 99% Twój mąż ma kogoś, tak jak u mnie, też wierzyłam, ufałam że jest inaczej...że zamknięty w sobie, depresja, problemy z dzieciństwa, ale to wszystko było kłamstwem i oszustwem. Dziś to wiem.

Suma summarum, nie jest źle ze mną, naprawdę smile.

14

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

i daję radę z dziećmi, a ex się praktycznie od nich odciął, ale mam to gdzieś, to mądre dzieci, wiele rozumieją, a on cóż, jego strat, to one nie będą chciały go znać na starość...

15

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Mam nadzieję,że ja też wyjdę kiedyś na prostą.Masz rację, też jestem tego zdania,że kiedyś dzieci wystawią mu "rachunek", a raczej będą go miały po prostu w d....

A tak po za tym, doczytałam teraz dopiero,że u ciebie też były problemy zdrowotne z dziećmi min alergie, tak jak i u nas...

16 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-08-31 01:34:19)

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

totylkoja
tak dzieciaki chore, ogólnie dramat, wszystko na mojej głowie, dom, praca, dzieci, a ten debil mój ex się bawił w najlepsze i przy tym roboty nie miał, oczywiście przy mnie zgrywał depresje, załamanie, ale później odkryłam co się działo...jeździł do kochanki w ciąży

17

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

To podobnie, ja też mam teraz wszystko na głowie, nie mówiąc o długach jakie mi zostawił za rachunki. Dzieciaki mam z alergiami i chore na astmę.

Powiedz mi jak doszłaś do tego,że ma tą kochankę ? Bo ja już nie wiem, czy czekać czy działać ? nawet nie wiem od czego zacząć szczerze mówiąc.

Jak podejść do tematu dzieci ? One za nim tęsknią, pytają się kiedy przyjdzie, a on po prostu wpada kiedy chce np raz na 2 tygodnie i to też na krótko.
Nie mówi kiedy przyjdzie następnym razem.

18

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Jak dla mnie, to Twój mąż kogoś ma. Dziś mam poczucie, że faceci nie odchodzą kiedy nie mają alternatywnego rozwiązania. Są na to zbyt wygodni. Ale to tylko moje subiektywne odczucie.

19

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

totylkoja
ja wynajęła detektywa i to nawet nie po to że mieć dowody do sprawy, ale żeby zrozumieć jaką krzywdę zrobił mi człowiek z którym byłam ponad 20 lat.

Dlatego zaczęłabym od:
-gromadzenia dowodów ale póki jeszcze się nie domysla że coś podejrzewasz
-zaczęła terapię z psychologiem
-zrobiła podział majątku i ustaliła z nim alimenty na dzieci

to wyżej na początek, a  potem pomyślała co dalej.

Ja moim dzieciom tłumaczę, że nie są winne tej sytuacji, że to tata zdecydował ze nie chce ze mną być a nie z nimi. Tłumaczę, ze tata ma nowe życie i ja nie mam wpływu czy chce się z nimi widywać i jak często. Generalnie mamy ustalone, ze bierze raz na 2 tygodnie na weekend i po córkę do szkoły przyjeżdża raz w tygodniu, ale syna to praktycznie widzi co drugi tydzień (a syn ma 3 lata).

Możesz jeszcze pójść do chłopców do szkoły, do wychowawcy i zgłosić sytuację, ewentualnie do pedagoga w szkole.

20

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

jak chcesz pisz do mnie na priv, może w czymś pomogę i trzymaj się. Jest nas tu wiele. Ale ja daję nadzieję na to, że można się pozbierać i iść do przodu z optymizmem.

21

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Witajcie, dawno tu nie zaglądałam, ale natłok obowiązków..
No więc tak,mąż się rozpłynął zupełnie, w ogóle go nie widujemy, nie odzywa się do dzieci. Nic kompletnie nie wiem na jego na temat, nie mam też kontaktu z teściami.
Złożyłam pozew o alimenty wraz z zabezpieczeniem na okres procesu i skierowalam pismo do jego rodziców, bo oczywiście nadal nie wiem gdzie mieszka. Trochę się boje,że on w ogóle tego nie pisma nie odbierze i ogólnie będzie problem z wyegzekwowaniem czegokolwiek od niego.
Psychicznie nadal mi ciężko, wciąż się rodzą setki pytań. Okropnie boli to,że tak nas potraktował, nie dość ,że mnie to i własne dzieci.

22

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Trochę to dziwne z jego strony. Zmyć się , nie utrzymywać kontaktu z dziećmi. Przypuszczam, że jest ktoś inny ale jak przeczytalem twoja historię to podobna do mojej, tylko że ja z nią mam kontakt tylko kłamie jak znut. No, ale jeśli wybrała taką drogę to jej droga. Co do twojego męża, wybrał to co wybrał. Obudzi się kiedyś. Co do alimentów, to tak czy owak, jeśli go nie będzie to i tak wyrok zapadnie. Facet kompletnie odpłynął.
Wspomniałaś o dlugach, dlugi to mogą czytyć się obydwojga was. Długi zawsze mogą przejść na dzieci, żonę, a tym bardziej nie wiesz co się znim dzieje.
Tak czy owak głowa do góry. Przejdzie, jako kobieta dojżała koło 40 dasz sobie radę.

23

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Dzięki wink Właśnie kończę 30 lat nie 40 ;)byłam z nim od 15 roku życia, pół życia.  Więc może to i będzie początek nowego etapu w życiu...

Masz racje, dziwne to jest i to bardzo. Zastanawiam sie czy Pan ma jeszcze coś w głowie,czy w ogóle myśli nad jakimis  konsekwencjami ? czy mu własnie jakaś dupa tak przysłoniła świat.
Co do długów to zdaje sobię niestety z tego sprawę.

24

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Wiesz, napisałaś 12 lat małżeństwa, więc jeśli liczyłem, iż wyszłaś za mąż mając np. 23-25 lat, to prawie masz 40 a tu takie zaskoczenie.
Masz 30, a on jest w podobnym wieku. Czyli pewni jakaś dupa mu zawróciła w głowie, a ty mu się po prostu znudziłaś.
Co do długów, to lepiej zacznij po prostu działać, albo naśwetl mi sprawę ale nie na forum. To zobaczymy co i jak to wygląda. Bo lepiej zacząć działać wcześniej niż obudzić się z komornikiem na głowie.

25

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Witajcie, no i u mnie też się zagadka rozwiązała. Oczywiście stała za tym kobieta i to niestety z naszego wspólnego środowiska. Sama go gnoja namierzyłam. Upadł bardzo nisko, mieszka w slamsie z nią, ona bardzo prosta baba i jak dla mnie patologia. Nie rozumiem jak dla takiej osoby można było porzucić swój dom i własne dzieci sad
Przyznał się do wszystkiego i nie oszczędził mi wyzwisk, a do tego powiedział,że ją kocha i jest szczęśliwy.

Boże, jak się teraz pozbierać ? gnój jeden w ogóle do dzieci nie przychodził, a jak już odkryłam prawdę, to teraz nagle chce ich widywać.

Brzydzę się nim, jest mi nie dobrze, nie mogę spać. Jak się z tym pogodzić ?

26 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-10-03 03:46:08)

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Idz na terapie. Serio.
Ten facet nie jest warty zebys sie przez niego tak meczyla.
W tej chwili on jest czyms obrzydliwym pod Twoimi stopami, wiec przeskocz to cos i idz dalej.
Jestes mloda, jestes zaradna, jestes silna.
Jego wybory zyciowe nie maja nic wspolnego z Toba, tylko z jego wewnetrznymi problemami. Nie stawiaj siebie obok niej i nie patrz na to co on w niej widzial.
On zrobil z Twojego, swojego i waszych dzieci zycia tani, zalosny i gowniany spektakl. I to jest czas, zebys Ty przestala w nim grac swoja role.

27 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2014-10-03 11:33:11)

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!
totylkoja30 napisał/a:

Witajcie, no i u mnie też się zagadka rozwiązała. Oczywiście stała za tym kobieta i to niestety z naszego wspólnego środowiska. Sama go gnoja namierzyłam. Upadł bardzo nisko, mieszka w slamsie z nią, ona bardzo prosta baba i jak dla mnie patologia. Nie rozumiem jak dla takiej osoby można było porzucić swój dom i własne dzieci sad
Przyznał się do wszystkiego i nie oszczędził mi wyzwisk, a do tego powiedział,że ją kocha i jest szczęśliwy.

Boże, jak się teraz pozbierać ? gnój jeden w ogóle do dzieci nie przychodził, a jak już odkryłam prawdę, to teraz nagle chce ich widywać.

Brzydzę się nim, jest mi nie dobrze, nie mogę spać. Jak się z tym pogodzić ?

Nie musisz się z tym godzić, jesteś mądra, silna i lepsza niż on. Dasz radę. Dotrze do Ciebie lada moment,że to ogromna bezsensowna, niepotrzebna, nielogiczna krzywda od człowieka, który dziś jest już nikim.. i teraz , właśnie teraz musisz działać. Mimo tego co czujesz, najlepszy jest w tym wszystkim solidny wkurw i mam nadzieję,że go masz.. Gdybym ja to wiedziała gdy się rozwodziłam, gdybym nie skupiała się na bólu, na próbie pogodzenia się z tym stanem rzeczy jaki zaistniał to  dziś nie płaciłabym kredytu za MÓJ własny dom w wysokości mojej całej pensji.. TERAZ idziesz do dobrego adwokata i składasz natychmiast pozew o rozwód z podziałem majątku i alimenty. I nie oszczędzaj teraz na tym, bardzo Cie proszę..  MUSISZ teraz a nie kiedyś tam zadbać o siebie i dzieci. .. reszta się ułoży, jesteś młoda.. wszystko przed Tobą.. Obiecujesz?/

28

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

twoje podejrzenia się wyjaśniły, ale czy lepiej ci z tym, czy lepiej byłoby nie wiedzieć? pytam z ciekawości, bo ja cały czas jestem na etapie podejrzeń, ale już z pozwem w drodze. Dla mnie dziwne, że ojciec nie chce utrzymywać kontaktu ze swoimi pociechami. Totylkoja30 trzymaj się ciepło i dbaj o dzieciaki smile

29

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Dzabn
no nie chce bo ma nowe życie i nową dupę. Proste jak budowa cepa, mój też ma tak.

30

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Dziękuje za wszystkie wpisy. Obiecuje,że zmiotę gnoja i obydwoje słono będą za to zapłacić. Dotarło do mnie że faktycznie nie warto stawiać się obok takiej osoby. Dupa to za dużo powiedziane;) ta dupa zamiata ulice i biegając z miotłą śmiala mi się w twarz , wiem że żadna praca nie hańbi, ale to jest osoba bardzo patologiczna,  która cale zycie żerowała na pomocy innych ludzi,oraz na naszych podatkach ( na zasadzie,że jej się należy). Także łapiąc mojego męża poczuła się jakby zlapala Pana Boga za nogi, a on teraz tam może być super bohaterem przy małym wysiłku. To jest jedna wielka żenada. Nikt nie jest w stanie rozumieć co nim kierowało, bo ani ona mądra, ani ładna, nawet starsza ode mnie, chyba po prostu to jest teraz jego poziom.
No ale cóż ja mam teraz wszystko, on nie ma nic i jestem pewna że się sami pozabijają w końcu z biedy. Ale to już nie będzie mój problem smile

Oprócz zerwania kontaktu z dziecmi, wiem że zerwał też nawet z własnymi rodzicami, kolegami itp. Teraz wcale się nie dziwie, bo ja bym ze wstydu na jego miejsca nie wyszła z domu.

Mieszkanie jest moje, nie jest naszym wspólnym majątkiem, więc nie mam za wiele do dzielenia z nim.

A czy łatwiej mi żyć z tą wiedzą ? Myślę, ze trochę tak, bo już przynajmniej nie zastanawiam się co się z nim dzieje, nie martwie się itd, tylko dotarło do mnie jakiego dna sięgnął. A odkrycie tego zajeło mi dokładnie jeden dzień, po prostu coś mnie nagle tknęło i wystarczyła tylko jedna wycieczka pod jej blok ( mimo,że do samego końca byłam prawie pewna że padło mi na głowe, bo to było aż tak absurdalne). A tam zaparkowany jego samochód na samym widoku.

Adwokata juz mam, także działam.

31

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Trochę mnie nie było...czytam tu różne historię i widzę,że w większości są identyczne, ten sam schemat.

Odkąd prawda się wydała, Pan tata chyba trochę się wystraszył i zaczął przyjezdzać do dzieci, nawet kilka razy podejmował ze mną jakieś próby rozmów, ale to tylko już nic nie znaczące farmazony. Teraz wygląda na zagubionego dzieciaka, który nie wie do końca co zrobił i czego chce.
Ale oczywiście bawi się w dom nadal z tamtą.

A ja oczywiście przeżywam nadal, są gorsze dni, lepsze dni..mimo wszystko staram się iść do przodu i nie oglądać za siebie. Praca i dzieci pochłaniają moją uwagę. Chyba najgorsze sa nadal weekendy i wieczory.

Staram się życ w zgodzie ze sobą, dbać o siebie,ładnie wyglądać. Nie kłócę się z nim, nie odzywam się oczywiście do kochanki.

Odrzuciłam poczucie winy, które mi oczywiście na samym początku wciskał.
Wiem,że to nie ja będę musiała dzwigać to poczucie do konca życia i wstydzić się przed dziećmi.

Zaczynam patrzeć już na tą mąrną telenowelę gdzieś z boku.
Na niego patrzę już z pewnym obrzydzeniem. Najbardziej bolą chyba te słowa, które tak mocno mnie zraniły, oraz te wszystkie kłamstwa. Jak patrzę na niego, to od razu przypominam sobie przez ile etapów musiałam przejść przez te kilka miesięcy, ile musiałam włożyć pracy w siebie i w dzieci, podczas gdy on się beztrosko bzykał.

Mam nadzieję,że w koncu kiedyś zacznę żyć pełnią życia i w końcu ta zła karta kiedyś się odwróci.
To forum bardzo mi pomaga. Pozdrawiam wszystkie zdradzone.

32

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

totylkoja30 - dasz radę, jesteś silną babką.
Z takim gościem to bałabym się już nawet myśleć, że można byłoby spróbować !!! Poszedł w patologię, widać trafił swój na swego.
Trzymaj się z daleka od tych dziadów, masz rację, że dbasz o siebie, że starasz się dla dzieci. Jesteś wyjątkowa, po prostu miałaś pecha wiążąc się z kimś, kto jest w stanie dokonać w życiu takich wyborów.

Na pewno boli, na pewno jest przykro. Ale tak jest lepiej. 30 lat.. dopiero wszystko co piękne się wydarzy, zobaczysz.

33

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Dziękuje Betsy. Właśnie wszyscy mówią,że widocznie odnalazł swój poziom.
Chyba nigdy nie zrozumiem gościa, który miał dosłownie wszystko, a poszedł tam gdzie nie ma nic. Wstydzę się za niego, wiem,że to nie ja powinnam się wstydzić,ale zaczynam się wstydzić,że byłam z kimś takim. Na szczęście dzieci mam bardzo inteligentne i nawet widzę,że już zaczynają przerastać mądrością swojego ojca wink

Ostatnio powiedziałam mu,że przecież wybrał,że skoro okazało się,że ktoś tak jest ważniejszy ode mnie i od dzieci, to w ogóle nie mamy o czym nawet rozmawiać.
A on do mnie - Ona wcale nie jest bardziej ważna, jak jestem z nią to też myślę o tobie , padłam big_smile powinnam zapisywać te teksty chyba.

34

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Te teksty są osłabiająco - żenująco - prymitywne.
On dopiero zacznie myśleć o Tobie, jak mu się znudzi życie kloszarda.
No ale teraz to fora ze dwora.. Co za typ, gdzie ich sieją, gdzie oni rosną????

35

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Nie mam pojęcia, kiedyś byl normalnym facetem z normalnego domu, pracowity..mało tego zawsze wszyscy mi powtarzali,że on tak strasznie mnie kocha, taki jest wpatrzony we mnie wink
No i teraz wszystkim szczęki opadły.
Po prosto Panu chyba się w głowie poprzewracało,albo miał za dobrze w życiu i postanowił zasmakować czegoś trudniejszego, nie umiem tego inaczej racjonalnie wytłumaczyć.

PS ona ma chore dziecko,( słuchy kiedyś chodziły,że lubiła wypić w ciąży), ojciec nieznany, Także mój małżonek ma co robić. Dlatego pewnie był taki zapracowany wink,że o swoich dzieciach zapomniał.  Także w jej środowisku uchodzi za bohatera.

36

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Ale jakim trzeba być człowiekiem, żeby porzucić własne dzieci?? Żeby zerwać kontakt?? Jezu, to jest aż nie do pomyślenia.
Wyobrażacie to sobie? Tak zniknąć, wyjść z walizką i nawet nie zadzwonić?
Ja wiele jestem w stanie znieść ale w życiu nie wybaczyłabym odtrącenia własnych dzieci. Nigdy.

37

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Nie wiem, nie rozumiem sad kiedy ja w  wakacje przeżywałam najwiekszy dramat,toczyłam codziennie rano walkę ze sobą,żeby podnieść się z łóżka i żeby dzieci nie widziały mnie zapłakanej, nie wiedziałam wtedy gdzie jest..musiałam jeszcze dzieciom zaplanować wakacje, wyjechać z nimi....okazało się,że on w tym samym czasie był na wakacjach ze swoją kochanką i jej dzieckiem sad

Nie chce być zawistna, to nie w moim stylu, ale w tym przypadku mam nadzieję,że kiedyś obydwoje za to zapłacą,że życie im się odpłaci z nawiązką.

38

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Jakie trzeba mieć sumienie, żeby tak postąpić
Kochający mąż i ojciec nagle zapomina o tych o których miał dbać i kochać
Dla kogoś, kto za nic ma jakiekolwiek wartości
Czy ona nie pomyślała, że kiedyś to może ja też spotkać.
Zawsze myślałam, że jak coś dzieje się źle, to najpierw trzeba to wyjaśnić
ewentualnie zakończyć, a dopiero później układać sobie życie.
Nie ma nic gorszego jak rodzice krzywdzą własne dzieci
Totylkoja30 musisz być oparciem dla swoich dzieci, bo mają teraz tylko ciebie

39

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

schemat podobny?..

podejrzewam ze po jakims czasie bedzie chcial wracac, do Ciebie, potem do niej  i sam nie bedzie wiedzial czego chce.
Podejrzewam ze u niej czuje sie bohaterem, ona go glaska po glowce i dupce, podje obiadek i jest cudnie a u Was pewnie bylo raz lepiej, raz gorzej jak to u malzenstwa ze stazem i 2 dzieci.
Tylko dziwne ze go wzielo juz teraz , kolo 30 a nie za 10 lat?..
Dasz rade, kazdda z nas na tym forum daje, choc jest meeega ciezko, mnostwo łez i wkurzenia,
checi zemsty na nim, na tamtej?.
Ja jestem po takich zagraniach, zakochaniach mojego m, powrotach, wielkich milosciach raz do mnie raz do "niej"
Kolejny raz juz na to sie nie nabralam
To forum jest na tyle fajne ze kazdy napisze swoja opinie, nie zawsze Tobie pasujaca ;-))
ale mozesz poznac sprawe z obiektywnego punktu widzenia
pozdrawiam

40

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Vanilla Sky, trafiłaś chyba w samo sedno.
Tak, myślę,że on jest teraz tam bohaterem, to jest tak trochę jakbym ja teraz złapala milionera.
On miał właśnie ostatnio duży problem z niską samooceną, ciągle czuł się nie doceniony, nie dowartościowany. Ja ostatnio poszłam mocno do przodu - zawodowo, a on gdzieś tam ciągle kręcił się w kółko, mimo,że miał zawsze ogromne możliwości to nie chciał i nie potrafił z nich skorzystać. Myślę,że tu właśnie leżał problem. Teraz ma prostą babę, która za dużo nie kuma, pogłaszcze go, poda michę i wysłucha. Nie jest skomplikowana, on nie musi się wysilać. Jej pewnie wystarczy,że on jest i tyle,a w jej środowisku błyszczy " bo nie pije i nie bije ";)

Co do wieku, to fakt wcześniej mu odwaliło, ale trzeba wziąć pod uwagę,że my byliśmy ze sobą 15 lat i ja byłam jego pierwsza i jedyną kobietą.

A co do schematu, też wyczuwam,że tak będzie jak napisałaś..pewnie za jakiś czas zacznie się miotać, już powoli zaczyna.

Forum jest super, poniekąd można sobie zbudować już wizję przyszlości czytając te opowieści wink Faceci są jednak tak prości i schematyczni,że rzadko zdarzają się jakieś odchyły od normy.

41

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Totylkoja30 - chcialam do Ciebie napisac na priv ale nie ma opcji zeby napisac email. Mozna sie z Toba jakos skontaktowac?

42

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Już napisałam do ciebie wiadomość.

43

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

TYLKOJA30 GRATULUJE  ze wziełas w sobie tyle siły ja już po malutku tez się ogarniam mój maz bardzo podobny człowiek domator zazdrosny o mnie  aty BECCC  KOCHANKA I JUZ PO MAŁZEŃSTWIE tylko mój trafił na pannę 40-tnią bezdzietną z mieszkaniem i u niej mieszka  już pomalutku staram się robic małe kroki ale ja jestem w ciąży i stan emocjonalny rózny wiem ze strace ciąze bo wczoraj lekarz powiedział ze daje jej tylko 10/ wiec się zryczałam  ale obudziła się we mnie nienawiesc do niego a słowa które powiedział do 16-ltniego syna ze mame zniszczy i będzie walczył o niego  po rozwodzie dziś przez telefon powietem psychicznie chora wiec zakończyłam z nim rozmowe i przekłam ze nie będę odbierać od niego tel i nie będę inforowac go co z synem a syn sam zdecydyje co chce  DZIS WIEM ZE TO MÓJ WROG I  TRZEBA PRZYGOTOWAC SIE NA WALKE BO BEDZIE JAK HU....... 
KOCHANA JESTES WIELKA  I TYLKO KOBIETY KTÓRE TO PRZESZŁY ROZUMIEJA DRUGA STRONE  I MY MUSIMY SOBIE POMAGAC  A I  U NAS  SŁONCE ZAŚWIECI JASNO-BUZIOLE .... NAPISZ NA E-MIL SKAD JESTES

44

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

czytając twoją opowieść przypomina mi się moja przyjaciółka
wcześnie wyszła za mąż, pan mąż zostawił ją tak jak ten twój, po dłuższym okresie niż u was
i wiesz zamienił ją na ... no gorszą odmianę powiedzmy również zerwał wszelkie kontakty ze znajomymi, rodziną
nie mogła tego pojąć, zrozumieć  o co kaman, podnosiła się 2 lata i ... podniosła
a były mąż wrócił do niej na kolanach po paru latach, przepraszając, błagając o wybaczenie i wiesz zostawił tamtą i żebrze o względy swojej jedynej i prawdziwej żony (no bo są po ślubie kościelnym)
moja przyjaciółka żyje już innym  życiem nic do byłego męża nie czuje nawet lituje się nad nim rozmawia z nim no bo w końcu mają wspólne dziecko
tak skończył facet, teraz mówi o sobie - głupi byłem tak strasznie głupi

45

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

dziś  dopadło mnie totalnie ale pewnie dla tego ze cały czas krwawie i to coraz mocniej boje się już wszystkiego tych jego słów ze mnie zniszczy ze udowodni ze jestem psychiczna  a kiedyś było tak pięknie a teraz robi mi istne piekło  ten czas zamiast leczyć jest jeszcze gorzej  ale to pewnie przez mój stan syn pojechał do babci a ja w domu sama to i pewnie dlatego ale dziś już do mnie dochodzi ze to nie zły sen z którego chciałam się obudzić tylko smutna prawda  boje się wtorku ze nie uda mmi się wywalczyć wysokich alimentów  chcem sobie postanowić ze nie będę już płakać ze dam rade ale sa takie dni jak dziś czy wczoraj ze siedze i rycze i zadaje sobie pytanie DLACZEGO TAK ZROBIŁ a ja nic nie zauwazyłam  pracował tyle a ja w to wierzyłam wiem ze się powtarzam ale cóż  niemozna przekreslic tyle lat ,syna, ciekawa jestem czy mu jest tak lekko bo ona go przytuli i powie ze będzie dobrze  a on szczęśliwy egoista ale jak poczytałam wiele watków to stwierdziłam ze to jest taki schemat odchodzenia facetów  pożucić i się nie interesować  przykre bo my matki kobiety które kochają nie zrobiły by czegoś takiego  bo my nie szukamy  nie wiem jak uzbroić się w tę energie żeby już o nim nie myslec  ale jak człowiek lezy w łożku  i myśli to się ryczeć chce.
Już wiem ze niemoge się tak dołować ale chyba wszystkie podobie czujemy kobiety które zostały zdradzone  które boli serce ze odszedł w taki sposób które chcą aby było jak dawniej  ale zaraz nasuwa się pytanie ale po co??? choć wiem ze nie wiem czy bym się nauczyła z tym zyć  wybaczyć ale nie zapomnieć  to przy pierwszych sprzeczkach napewno bym mu napomknęła a jak każdy facet nie lubi wypominek to by wyszedł  ale ja dziś doszłam dlaczego mnie tak boli bo się ani razu nie zapytał o cize , ani razu nie zapytał  jak ja się czuje?  ani razu nie zapytał jak syn się czuje ? i co jeszcze nic nie chce powiedzieć nic a to boli najbardziej i to ze on nieche już być zemną  ale cóz  CHYBA CZAS  NAJWYŻSZY PRZESTAC RYCZEC MARZYC ZEBY ON WRÓCIŁ ALE PRZEJSC DO ATAKU NA GNOJA ZA SŁOWA KTÓRE BOLA ZA ZDRADE  I ZA SYNA  ......

46

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Lula, dziękuje za miłe słowa. Kurcze, trzymaj się, nie możesz się teraz tak denerwować gnojem, na prawdę on na was nie zasługuje.

Wiem,że ci ciężko, bardzo ciężko i to bardzo boli,ale staraj się nie wspominać, nie szukać w nim teraz zrozumienia, musisz się na to wyłączyć. Ja właśnie tak się staram robić, jak tylko nachodzą mnie jakieś ciepłe uczucia w jego stronę,wspomnienia to od razu zabijam je tym co zrobił teraz.
Myślę sobie,że tak bardzo nie zasługuje na mnie i na dzieci,że tak strasznie nas skrzywdził i w moich oczach jest już nikim. Jest zwykłym śmieciem.

A jak już myślę sobie do kogo odszedł, to robi się mi się po prostu niedobrze i brzydzę się nim.

Twoj mąż nie zasługuje na ciebie, zobacz w jakieś sytuacji cię zostawił, to jest dno,

I powiem ci jeszcze, tak jak napisała In-ka, myślę,że ci palanci będą właśnie nas kiedyś błagać na kolanach i przepraszać, a my będziemy miały ich głęboko.
Zobaczysz, kiedyś karta się odwróci.
Ja tak jak napisałam, staram się zyc spokojnie, w zgodzie ze sobą, nie robię nikomu krzywdy, nie wyzywam ani jego, ani jej. Chyba zabijam ich swoim spokojem wink
Mój mąż przyjezdza do nas dwa razy w tygodniu, widzi mnie zawsze uśmiechniętą, ładnie ubraną, umalowaną. W domu jest posprzątane zawsze i ugotowane. Jak go obserwuje, to Pan chyba jest w ciężkim szoku, bo pewnie myślał,że będę go zatrzymywać, wyrywać sobie włosy z głowy, albo skoncze w psychiatryku, a tu nic  z tych rzeczy wink

Mówie ci - OLEJ ich totalnie, pokaż,że masz klasę i przestań się denerwować i dbaj o siebie !!!
Napiszę do ciebie maila.

47

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

TYLKOJA30  ja już załuje ze go błagałam o to aby został   ze tak się zachowałam ale to ten szok  ze chce odejść  już wiem ze teraz będę `silniejsza ale dziś z rana to sobie przemyślałam  będę już silna  ze już nie bede  tak się zachowywać i niebede tez go informować co z synem we wtorek mam sprawę o alimenty az się boje

48

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Wiesz to jest normalna reakcja, ja też na początku błagałam, płakałam..tyle,że ja nawet nie wiedziałam czemu odchodzi, nie wiedziałam wtedy o kochance....

Ba, jeszcze go nawet usprawiedliwiałam przed wszystkimi, a do niego wyćiagałam rękę.

Teraz po tym wszystkim, brzydzę się nim. Myśl ile musiałaś wycierpieć przez niego, a on miał to gdzieś.

Szybko masz tą sprawę, mi powiedzieli,że muszę czekać około roku sad założyłam na początku września i nawet nie mam jeszcze zabezpieczenia, podobno od 7 października leży u Sędziny ;/
A ten dupek, przynosi mi kase kiedy chce  i ile chce, rozkłada na jakieś gówniane raty bo ciągle twierdzi,że nie ma.
Szlag mnie trafia bo wiem,że utrzymuje swoją kochankę żyjacą z zasiłków i jej syna. A ja tyram od rana do nocy,żeby dzieci miały wszystko.

49

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

ja złożyłam papiery o alimenty ok 5 września st 28 paz we wtorek ale zabezpieczenie zostało przesunięte bo wpłynoł pozew o rozwód boje się ze sprawa o alimenty tez zostanie przesunieta o rozdzielność majatkowa sprawę mam  3 listopada  a sprawa o rozwód w styczniu on się chwalił znajomym ze już ma papiery a ja jeszcze nie ale moja kancelaria już dostała sku.... oczernił mnie ze rozrzutna byłam ale co tam ja mam mocne haki dziś mam taki ból brzucha ze szok jakby mnie ktoś kopał  szok dzwoniłam do lekarz kazał przygotować się na najgorsze  a skur.... zapomniał o bozym swiecie   egoista ale może i dobrze teraz trzeba się odciąć bo oni  tylko ubaw z tego maja a my się obwiniamy ja tak miałam te to przeze mnie  i tak powiedział synowi  ale ja wiem ze on widzi co się dzieje przecież duzy chłop16 lat a załamany ze szok
Tylkoja30  to strasznie długo czekasz przecież o alimenty możesz wystapic w trybie przyspieszonym masz prawnika czy sama  pisma piszesz

50

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

wysłałam ci e mail

51

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Wszystko sama napisałam. Wkurza mnie to już.

A co do syna, to chłopak jest teraz akurat w najtrudniejszym wieku i bardzo potrzebuje ojca. Mój starszy syn ma 12 lat i też bardzo zamyka się w sobie. Niby wszystko jest ok, ale on jest bardzo spokojnym dzieckiem, a tydzień temu nagle się rozpłakał i wywalił mi drzwi z futryny, dopiero jak się uspokoił powiedział mi,że chodzi o tatę sad
Młodszy z kolei go totalnie olewa, jak on przychodzi, to wisi mi na nodze.

To mnie najbardziej boli,że dzieci cierpią sad tak nie powinno być.

52

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Chyba masz przeładowaną skrzynkę, bo nie dochodzą wiadomości....

53

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

nie nic nie doszło

54

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

lula- bo mi wracają maile, które do ciebie piszę. Musisz pousuwać trochę wiadomości, bo masz pewnie przepełnioną tą skrzynkę.

55

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

poczte mam ok

56

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

przed chwilą, znów wysłałam wiadomość i znów wróciła sad

57

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Chyba zaczynam iść w dobrą stronę..wiem,że jeszcze dużo bólu przede mną,ale już po wczorajszej jego wizycie u dzieci nawet nie płakałam w poduszkę wink
Zaczynam patrzeć na niego jak na jakąś ludzką  nędzną karykaturę człowieka.
Przestaje zasypiać  z myślą,że on zasypia z nią...

Dobrze, też robi rozpisanie sobie na kartce, plusów i minusów tego całego związku i tego co posiadam w życiu, a on już nie wink

58

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Za 4 dni minie pół roku odkąd się wyprowadził...tak mi dziwnie, czuje jakby " tamto życie" powoli się oddalało ode mnie, a jednocześnie kiedy go widzę to wszystko wraca.
Zastanawiam się, czy ja się kiedyś z niego do końca wyleczę ? W koncu przeżyliśmy wspólnie 15 lat.

Teraz już mi chyba minął ten najgorszy smutek, ale pojawiła się ogromna złość, której nie mogę nigdzie wyładować, ta złość mnie wyniszcza od środka, mam ochotę teraz nawciskać jej i jemu,ale wiem,że nie mogę,że wtedy będzie jeszcze tylko gorzej sad Muszę jakoś zacząć panować nad swoimi emocjami.

59

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!
totylkoja30 napisał/a:

(...)
Teraz już mi chyba minął ten najgorszy smutek, ale pojawiła się ogromna złość, której nie mogę nigdzie wyładować, ta złość mnie wyniszcza od środka, mam ochotę teraz nawciskać jej i jemu,ale wiem,że nie mogę,że wtedy będzie jeszcze tylko gorzej sad Muszę jakoś zacząć panować nad swoimi emocjami.

Pomaga pisanie listów. Przelej swoje emocje na papier ołówkiem, takim zwykłym w drewienku.
Nie wysyłaj do niego, tylko spal wraz z tym ołówkiem.

60

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Dzięki,właśnie od czasu do czasu już to robię. Masz rację to pomaga. Zapisałam się w końcu też na psychoterapię.

Pan tata, zabrał w tamtą niedzielę dzieci do kina, miał przyjechać w czwartek - nie przyjechał i oczywiście nie odzywa się.
Miesza dzieciom w głowach, coś im obiecuje i nie dotrzymuje słowa. Pojawia się przez jakiś czas a potem znów znika na dobre. Nie mam już na niego sposobu, nie pomogły żadne rozmowy.
Bardzo zależało mi na tym,żeby miał dobre kontakty z dziećmi, a dzieci z tego co widzę zaczęły go traktować jak dobrego wujka, który wpadnie od czasu do czasu. Po za tym w ogóle o niego nie pytają.
Przeraża mnie co raz bardziej ten człowiek i jego cofnięcie w rozwoju.

61

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!
lula77 napisał/a:

oczernił mnie ze rozrzutna byłam

Tak to jest jak nie mają pojęcia ile życie kosztuje

62

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

witam jestem w podobnej sytuacji i nie wiem też co dalej z moim życiem chce już świętego spokoju jakiejś stabilności a nie od roku ciągła nerwówka i stres dla mnie i trójki dzieci czego trak naprawdę ci faceci chcą odchodząc u mnie rodzina twierdzi że z nim się dzieje coś niedobrego jakaś choroba bo to nie ten człowiek którego wszyscy znali

63

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Hej Moni, no mój to na pewno ma coś już z głową nie tak, nie wiem jak twój...

Jak chcesz to napisz do mnie maila, to pogadamy. Razem raźniej wink

64

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

prosze powiedz jak sobie poradzilas bo ja nie umiem a jestem w takiej sytuacji jak ty.dla mnie swiat sie zawalil.

65

Odp: Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

nawet niemam z kim pogadac .trzymam wszystko w sobie i płacze.

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż odszedł tak po prostu, nie umiem się pozbierać:( pomocy !!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026