netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

127 odpowiedzi14 418 wyświetleńzałożony przez zaklopotana123451, 15.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 128 z 128 ]

66

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Są różni ludzie na tym świecie i każdy znajdzie coś dla siebie.

67

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Cuda wianki.
A tak mi się skojarzyło
https://www.youtube.com/watch?v=Ira9A7wSW3M

68

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

hej zaklopaotana. widzę temat trochę zbacza z drogi tongue
a ja jestem ciekawa czy sie w końcu spotkaliście smile czy moze nadal kontakt telefoniczny jest?

69 Ostatnio edytowany przez zaklopotana123451 (2014-08-02 17:12:29)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
kalaa napisał/a:

hej zaklopaotana. widzę temat trochę zbacza z drogi tongue
a ja jestem ciekawa czy sie w końcu spotkaliście smile czy moze nadal kontakt telefoniczny jest?

Na razie 2 dni pisaliśmy, na razie kontakt jedynie smsowy.

Ale dzięki, że pytasz smile

70

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Umów się z nim. Dobrze jest pogadać na żywo, a nie przez smsy, wtedy widzisz emocje smile
Szkoda znajomości na pisanie smsków, bo potem może być ciężko rozmawiać na żywo.
Kiedyś moja koleżanka poznała chłopaka, wzięli od siebie numery i nic, tylko smsy trzaskali. Traf chciał, że wylądowali u wspólnego znajomego na domówce, siedzieli i tylko się gapili na siebie, nic nie powiedzieli. Rozsadziliśmy ich, wcisnęliśmy komórki w łapy i przez smsy gadali dalej w osobnych pokojach big_smile na szczęście w końcu się przełamali wink

71

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Wiem, że głupio tak sms'y jedynie pisać i bardzo chciałabym się spotkać, zobaczyć jak byśmy rozmawiali na żywo.
Tylko, że on nic nie proponuje na razie, to co mam sama mu to zaproponować? To nie będzie za dużo z mojej strony? Bo już sama dałam numer, a teraz jeszcze spotkanie proponować?

Hah śmieszna historia, pewnie zabawnie to wyglądało, ale dobrze, że w końcu się przełamali.

72

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
JA_skółka napisał/a:

Umów się z nim. Dobrze jest pogadać na żywo, a nie przez smsy, wtedy widzisz emocje smile
Szkoda znajomości na pisanie smsków, bo potem może być ciężko rozmawiać na żywo.
Kiedyś moja koleżanka poznała chłopaka, wzięli od siebie numery i nic, tylko smsy trzaskali. Traf chciał, że wylądowali u wspólnego znajomego na domówce, siedzieli i tylko się gapili na siebie, nic nie powiedzieli. Rozsadziliśmy ich, wcisnęliśmy komórki w łapy i przez smsy gadali dalej w osobnych pokojach big_smile na szczęście w końcu się przełamali wink

ale tu właśnie widać jak rzeczy, które ułatwiają kontakt niszczą kontakt w realu smile

73

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

No niestety tak czasami bywa. Ale w moim przypadku wydaje mi się, że nie byłoby problemu ze strachem odezwania się na żywo. Bo ja jak się stresuje to jeszcze więcej gadam niż zawsze hah big_smile Tak na mnie stres działa. Więc ciszy długiej by nie było.

74

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Hej zaklopotana smile
Przeczytałam Twój post i cieszę się, że zaryzykowałaś i to ryzyko przyniosło oczekiwany efekt smile Jeśli mogę Ci coś doradzić to poczekaj jeszcze troszkę z tym spotkaniem. Daj mu trochę czasu - może sam to zaproponuje big_smile pozdrawiam i życzę szczęścia wink

75

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

No i właśnie tak zrobię, poczekam smile
Obym się tylko doczekała big_smile

76

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Haha, powiem, że cała 'początkowa znajomość' tej koleżanki z chłopakiem była genialna wink te smsowe podchody...
Wracając do tematu... Ok, wiem, że to niełatwe, ale ja bym w końcu zaproponowała smile może odczekać do końca tygodnia na jego ruch, jak nic nie zaproponuje, to sama spróbuj? Raz się żyje, a może właśnie się zgodzi i bardzo miło spędzisz ten czas?
Teraz mam taką ciekawą sytuację, bo poznałam niesamowitego Mężczyznę, od razu wiedziałam, że tego chcę! To ja zagadałam, wzięłam numer, pierwsza pisałam, zaproponowałam spotkanie sam na sam. Czasem nawet to wychodziło na narzucanie się, ale było warto. W tym momencie widujemy się regularnie i to On wychodzi z inicjatywą smile

77

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Zagadywać nie rozmyślać! smile swojego partnera poznałam w pracy podczas pełnienia obowiązków służbowych smile wziełam numer oczywiście do celów służbowych ale po 2 tygodniach dałam się namówić koleżankom na pierwszy krok w postaci sms o treści " smile " i tak jakoś poszło. Mój TŻ od początku znajomości był wręcz zachwycony, że to kobieta wyszła z inicjatywą. Do tej pory śmiejemy się, że jednak nie każda urzędniczka to taka poważna i rozważna, istnieją jeszcze te radosne i szalone tongue

78

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Dziękuję Wam za odpowiedzi smile
I tak chyba zrobię, poczekam jeszcze trochę, a jak dalej będę z nim pisać, a nie będzie tematu spotkania, to może i faktycznie coś tam zaproponuję. Ale to dopiero za tydzień jak coś, bo teraz i tak nie miałabym jak się z nim spotkać, bo będę wyjeżdżać ze swojego miasta.
Daję mu tydzień czasu hehe big_smile

79

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

hej kochana smile
jestem z Toba od początku tej fajnej historii smile
wiesz tak myslę o nim, i nie wiem czy on jest zwyczajnie nie smialy, czy ma kogoś i to ukrywa czy co do cholery sie dzieje big_smile

dalas mu numer to jest wiadome że jesteś nim zainteresowana a on nic nie robi tylko sms pisze... ja bym chyba już dawno zrezygnowala skoro on od siebie nic nie może dać

80

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Miał ostatnio zamieszanie w pracy i też w domu teraz jakiś remont robi. Może w tym tkwi przyczyna?
Hmmm no nie wiem, ja jednak jeszcze dam szansę tej znajomości. Walczę do końca ! hehe big_smile

81

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Walcz, walcz smile jak to mówią lepiej spróbować a później żałować, niż żałować że się nie spróbowało smile

82

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

Założyć maskę? A mi się zawsze wydawało, że powinno się być szczerym.. Ehh no nie wszyscy niestety mają te same wartości w życiu smile
A po co musisz maskę zakładać, nie możesz powiedzieć wprost komuś, że chcesz seksu, a innej osobie, że chcesz coś poważniejszego?! Boisz się porażki ? Musisz udawać ? Nie wiem po co sobie tak życie utrudniać, trzeba mówić to czego się chce, a nie udawać kogoś kim się nie jest i potem ranić inną osobę. I nie wyróżniam tutaj mężczyzn, czy kobiet. To zależy od człowieka jaki jest.
Wkurza mnie coś takiego, jak niektórzy mówią, że ''kobiety są takie, a mężczyźni tacy...'' Tutaj nie ma znaczenia płeć, a konkretna osoba, jej poglądy, wartości i spojrzenie na świat oraz charakter.

Dlatego Cię uprzedzam uważaj smile Nie zawsze szczerość się opłaca jak kolega Ci odpisał maska jest po to by osiągnąć cel , nie każda będzie chena do seksu jak będzie wiedziała że to tylko seks. Więc daje się nadzieję.

Gdy już jest po seksie wtedy sprawę stawia się dopiero jasno. Ale cel już osiągnięty. Dlatego też kobiety powinny uważać na czym facetowi zależy. Oczywiście zależy na kogo się trafi i jakie ma podejście. Widzisz dawniej chciałem seksu , teraz chcę czegoś poważniejszego i buduje to.

A to że Kobiecie czasem nie chce się ostrożniej działać to wpada w sidła a potem rozczarowanie. No ale przynajmniej sobie poużywa tongue

W tym temacie jedynie Ci doradzam byś była mądrzejsza smile

83

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
alienekpl napisał/a:
zaklopotana123451 napisał/a:

Założyć maskę? A mi się zawsze wydawało, że powinno się być szczerym.. Ehh no nie wszyscy niestety mają te same wartości w życiu smile
A po co musisz maskę zakładać, nie możesz powiedzieć wprost komuś, że chcesz seksu, a innej osobie, że chcesz coś poważniejszego?! Boisz się porażki ? Musisz udawać ? Nie wiem po co sobie tak życie utrudniać, trzeba mówić to czego się chce, a nie udawać kogoś kim się nie jest i potem ranić inną osobę. I nie wyróżniam tutaj mężczyzn, czy kobiet. To zależy od człowieka jaki jest.
Wkurza mnie coś takiego, jak niektórzy mówią, że ''kobiety są takie, a mężczyźni tacy...'' Tutaj nie ma znaczenia płeć, a konkretna osoba, jej poglądy, wartości i spojrzenie na świat oraz charakter.

Dlatego Cię uprzedzam uważaj smile Nie zawsze szczerość się opłaca jak kolega Ci odpisał maska jest po to by osiągnąć cel , nie każda będzie chena do seksu jak będzie wiedziała że to tylko seks. Więc daje się nadzieję.

Gdy już jest po seksie wtedy sprawę stawia się dopiero jasno. Ale cel już osiągnięty. Dlatego też kobiety powinny uważać na czym facetowi zależy. Oczywiście zależy na kogo się trafi i jakie ma podejście. Widzisz dawniej chciałem seksu , teraz chcę czegoś poważniejszego i buduje to.

A to że Kobiecie czasem nie chce się ostrożniej działać to wpada w sidła a potem rozczarowanie. No ale przynajmniej sobie poużywa tongue

W tym temacie jedynie Ci doradzam byś była mądrzejsza smile

A jeżeli tak dziewczynę bajerujesz, to skąd ta dziewczyna ma wiedzieć, że tylko seksu chcesz od niej? Jak sam mówisz, że maskę zakładasz, to ona może myśleć, że to coś poważniejszego, a Ty po prostu ją okłamujesz.  Takie zachowanie jest normalne? Nie uważam tak... Dla Ciebie cel osiągnięty, a ktoś inny zraniony, bardzo 'mądra' ta logika.

Życzę Ci tylko tego, byś nie spotkał takiej dziewczyny jaką Ty sam byłeś, jak mówisz kiedyś. Wtedy ona Cię wykorzysta, a potem zostawi, a Ty będziesz płakać, bo myślałeś, że to coś poważniejszego. Obyś miał szczęście kolego.

84 Ostatnio edytowany przez alienekpl (2014-08-05 22:48:13)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:
alienekpl napisał/a:
zaklopotana123451 napisał/a:

Założyć maskę? A mi się zawsze wydawało, że powinno się być szczerym.. Ehh no nie wszyscy niestety mają te same wartości w życiu smile
A po co musisz maskę zakładać, nie możesz powiedzieć wprost komuś, że chcesz seksu, a innej osobie, że chcesz coś poważniejszego?! Boisz się porażki ? Musisz udawać ? Nie wiem po co sobie tak życie utrudniać, trzeba mówić to czego się chce, a nie udawać kogoś kim się nie jest i potem ranić inną osobę. I nie wyróżniam tutaj mężczyzn, czy kobiet. To zależy od człowieka jaki jest.
Wkurza mnie coś takiego, jak niektórzy mówią, że ''kobiety są takie, a mężczyźni tacy...'' Tutaj nie ma znaczenia płeć, a konkretna osoba, jej poglądy, wartości i spojrzenie na świat oraz charakter.

Dlatego Cię uprzedzam uważaj smile Nie zawsze szczerość się opłaca jak kolega Ci odpisał maska jest po to by osiągnąć cel , nie każda będzie chena do seksu jak będzie wiedziała że to tylko seks. Więc daje się nadzieję.

Gdy już jest po seksie wtedy sprawę stawia się dopiero jasno. Ale cel już osiągnięty. Dlatego też kobiety powinny uważać na czym facetowi zależy. Oczywiście zależy na kogo się trafi i jakie ma podejście. Widzisz dawniej chciałem seksu , teraz chcę czegoś poważniejszego i buduje to.

A to że Kobiecie czasem nie chce się ostrożniej działać to wpada w sidła a potem rozczarowanie. No ale przynajmniej sobie poużywa tongue

W tym temacie jedynie Ci doradzam byś była mądrzejsza smile

A jeżeli tak dziewczynę bajerujesz, to skąd ta dziewczyna ma wiedzieć, że tylko seksu chcesz od niej? Jak sam mówisz, że maskę zakładasz, to ona może myśleć, że to coś poważniejszego, a Ty po prostu ją okłamujesz.  Takie zachowanie jest normalne? Nie uważam tak... Dla Ciebie cel osiągnięty, a ktoś inny zraniony, bardzo 'mądra' ta logika.

Życzę Ci tylko tego, byś nie spotkał takiej dziewczyny jaką Ty sam byłeś, jak mówisz kiedyś. Wtedy ona Cię wykorzysta, a potem zostawi, a Ty będziesz płakać, bo myślałeś, że to coś poważniejszego. Obyś miał szczęście kolego.

Nie martw się , dziewczyny trafiają się lepsze niż ja. Nie raniłem normalnych dziewczyn , w moim przypadku przede wszystkim badałem co to za ziółko , zatem normalna która podchodziła normalnie do związku z mojego powodu nie ucierpiała. Nie musisz już robić ze mnie tego złego i życzyć mi złego smile zły nie jestem , gdybym był to na pewno nie pisałbym postów które Ci piszę.

Poznałem już więc za późno tongue

Gdybym powiedział przed to nie angażowałaby się , a w moim przypadku cel był taki by rozkochać i zostawić smile Jestem kawał dupka dla pustych lasek krótko mówiąc.

Jeśli chodzi o facetów są też dupki i oni również zakładają maskę na te normalne dziewczyny które chcą czegoś więcej i przed tym uczulam.

85

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Ale da się odróżnić dupka od normalnego faceta.
Jeżeli ktoś jest przynajmniej trochę spostrzegawczy to bardzo to widać.

86

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

hej zaklopotana i jak idzie znajomośc?

spotkaliście sie w koncu? dzieje sie cos wiecej? smile

87

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

hej smile
Nie, nie spotkaliśmy się. Mnie teraz też tydzień czasu nie było w domu.
Pisać piszemy, raz ja, raz on pisze, odpowiada ładnie. Widać, że z chęcią odpisuje. No ale dalej cisza, jeśli chodzi o spotkanie.
Pojutrze jadę do niego do jego pracy po paliwo i on o tym wie, bo pytałam się go kiedy będzie.
To zobaczę jak się będzie zachowywać na żywo, poobserwuję jego zachowanie big_smile
No kurde, chciałabym już się z nim spotkać, bo ile można czekać...
Ciągle nadzieja nie umiera we mnie smile

88

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

haha Ty jesteś super wytrwała  tongue ja juz bym zaczeła podejrzewać że cos jest nie tak, że może ma kogoś hehe tongue
ale jest spoko, pomalutku, może on sie wcześniej zraził i tez nie chce niczego przyspieszać smile

daj znać jak będzie po tankowaniu tongue

89

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

No wiesz on ma taką pracę, że siedzi w niej albo od rana do wieczora, albo na nockę idzie i potem odsypia w dzień, więc mało ma czasu wolnego z tego wynika. No może i też bym odpuściła już dawno w innym przypadku, ale tutaj coś mi mówi 'Nie poddawaj się'. No nie wiem, to jest silniejsze ode mnie heh smile Ok, jak nie zapomnę to dam znać smile

90

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Zaproponuj mu jakieś wyjście razem jak się spotkacie smile

91

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Hej Zakłopotana!

I jak się rozwija znajomość? Czytałam wątek od początku i ciekawa jestem czy w końcu zaproponował spotkanie? Trzymam kciuki! smile

92

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Ja bym się nie odważyła zrobić pierwszego kroku bo bałabym sie że się wygłupie i dostane tylko kosza tongue

93

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Już wiem dlaczego nie proponuje spotkania- ma dziewczynę.
Nie dowiedziałam się tego od niego, lecz z internetu z facebooka. I też widziałam tam zdjęcia Jego z nią i z daty wywnioskowałam, że są ze sobą przynajmniej rok ( ponieważ zdjęcia były rok temu i z tego roku z lipca też jest jedno.

Nie muszę wspominać, że czuję się okropnie, bo to oczywiste.
Dzisiaj wypłakałam się, jeszcze parę dni temu byłam na stacji i cudownie było, uśmiechy, miła rozmowa itd.
A tu proszę dzisiaj taka niespodzianka.

I teraz mam pytanie. Jeżeli miał dziewczynę, a ja mu dałam swój numer, to po co on się do mnie odezwał? Czy faceci nie orientują się, że jeśli kobieta daje sama swój numer telefonu prawie obcej osobie, to dlatego, że ta osoba jej się podoba i chce tą znajomość rozwinąć. Jak to jest?

Proszę, niech ktoś się wypowie.

94

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

kurczę, no szkoda bo się wkręciłaś...

ale sumie dobrze wyszło, bo jak widać facet jest nie w porządku i wobec ciebie i wobec swojej kobiety.

95

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Dlaczego uważasz, że jest nie w porządku wobec niej i wobec mnie ?

96

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

no bo ani tobie nie powiedział o swojej dziewczynie i zakładam, że jej o tobie tez nie nie. a po 2gie odzywał się do ciebie i widział, że się wkręcasz wiedząc, że nic z tego nie będzie

97

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Może on sam nie wie czego chce? Bo pierwszym razem odpisał po 5 dniach. Więc tak jakby zastanawiał się chyba. No nie wiem. Ale dziwnie się czuje. Zastanawia mnie jego zachowanie.

98

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Kolejna, która chce z dorosłego faceta dziecko zrobić ;p

99

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
thepass napisał/a:

Kolejna, która chce z dorosłego faceta dziecko zrobić ;p

A potrafisz wytłumaczyć jego zachowanie?

100

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

Może on sam nie wie czego chce? Bo pierwszym razem odpisał po 5 dniach. Więc tak jakby zastanawiał się chyba. No nie wiem. Ale dziwnie się czuje. Zastanawia mnie jego zachowanie.

ja na twoim miejscu nie czułabym się dziwnie tylko oszukana, bo nie powiedział że kogoś ma.

trochę zaczynasz go tłumaczyć. musisz przyjąć do wiadomości, że jest zajęty i koniec kropka. no i powtarzam, że czysto nie grał...

101

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

No w sumie to mógł powiedzieć coś o dziewczynie, przynajmniej w jakieś rozmowie cokolwiek wspomnieć. A on nic, nawet jak się spytałam jak na urlopie było, to nic nie wspomniał, że był z nią, a wiem, że był. Tak jakby ukrywał to.

102

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Nie potrafie wytłumaczyć jego zachowania, bo nie wiem jak Ciebie traktuje (i choćbyś opisała to i tak zauroczna pewnie sobie dużo dodajesz...). Tak, rozumiem, że liczysz na to, że jesteś lepsza od jego obecnej i wybierze Ciebie. No ale to juz tam Twoja decyzja co z tym zrobić. On wie czego chce, na pewno. Nie musisz sie o to martwić.

103

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

hej zaklopotana smile

czyli jednak jak podejrzewalam że coś jest nie tak skoro tak dlugo nie proponuje spotkania.

no cóż olać go i iśc dalej co wiecej zrobić. nie powinien wcale sie odzywać ;/ ale niektorzy juz tak maja.
nie warto zawracać sobie nim glowy, będzie nastepny przecież smile

104

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

No właśnie, jestem zła na niego, że się odezwał. Bo lepiej by było, gdyby w ogóle się nie odzywał, jeśli nie był zainteresowany. I o to jestem też zła, że już parę razy chciałam olać sprawę, ale w tym momencie jak już miałam olewać, to albo on się odzywał albo coś się działo. I kurde za dużo nadziei mi zrobił, nie wiem może nie był tego sam świadomy. Nie liczę na to, że jestem lepsza od niej. Bo nikt od nikogo nie jest lepszym. Tylko po prostu każdego ciągnie do innej osoby. Jeżeli oni są szczęśliwi razem to dobrze. Nie znam go dobrze, ale mimo to polubiłam jego osobę i życzę mu jak najlepiej, nawet nie ze mną smile

105

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Czym zrobił nadzieje? Tym ze sie spotykaliscie po kolezensku? Czy miało to podtekst? Słownie to określił?

106

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Zrobił mi nadzieję tym, że napisał do mnie ( a nie musiał). Tym, jak się uśmiechał do mnie, jak patrzył na mnie i jak mnie obserwował od góry do dołu i jeszcze ostatnim razem widziałam kątem oka jak się patrzył (bo myślał, że nie widzę tego) , no i też tym że zagadywał do mnie na żywo sam.

107

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Szkoda, że ta historia nie ma happy endu sad Masz rację Zakłopotana, że niepotrzebnie Ci robił nadzieję pisząc....Kurcze, przecież Twoje kroki były oczywiste. Pewnie jego dziewczyna o niczym nie wie. Wiem, że to żadne pocieszenie, ale lepiej, że dowiedziałaś się o tym teraz niż np po kilku spotkaniach z tym chłopakiem. Masz rację - trzeba mu życzyć jak najlepiej i rozglądnąć się za kimś innym. Popłakać też sobie trzeba, żeby złe emocje odeszły. Trzymaj się dzielnie!

108

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Czyli niczym ;p

109

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Jaką nadzieje? Sprawdził grunt na czym stoi i czy warto wkraczać w niepewny.

110

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
silent napisał/a:

Jaką nadzieje? Sprawdził grunt na czym stoi i czy warto wkraczać w niepewny.

I co stwierdził?
Bo jeszcze w piątek się widziałam z nim w jego pracy i rozmawialiśmy najlepiej ze wszystkich spotkań.

111

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Właśnie, był w pracy więc de facto musiał być miły -tak praca.
Myślę, że powinna Ci się włączyć czerwona lampka skoro tak szybko nie odpisywał.

112

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
silent napisał/a:

Właśnie, był w pracy więc de facto musiał być miły -tak praca.
Myślę, że powinna Ci się włączyć czerwona lampka skoro tak szybko nie odpisywał.

No tak zastanawiało mnie to, no ale jednak to zrobił, dlaczego ?

113 Ostatnio edytowany przez silent (2014-08-24 22:10:09)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

W pracy czy po pracy?
Jeśli w pracy to tak jak wspomniałem musiał być miły tak jak pani w markecie pyta się o kartę czy o kod pocztowy tak on np czy potrzebujesz płyn do szyb.
Po pracy sprawdził Cię czy jesteś lepsza od jego dziewczyny lub skoro podrywasz go to może darmowy sex.

114 Ostatnio edytowany przez zaklopotana123451 (2014-08-24 23:06:56)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Ale on w pracy rozmawiał ze mną na inne tematy, nie tylko dotyczące tankowania.
I coś tak czuję, że on znowu napisze. A ja nie wiem jak mam się zachować wtedy. Sama nie wiem jak postąpić.
Chciałabym jedynie mieć pewność, bo na razie to wprost nic mi nie powiedział, ani o tym, że ma dziewczynę, ani o tym, że nie ma czasu pisać ze mną, ani o tym, że nie jest zainteresowany.

115

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Dlatego ciezko z kobietami cokolwiek budowac jak nic wprost nie umieja zalatwic. Przeciez to tak utrudnia zycie... ja nie wiem czy  to tak trudno komunikowac o potrzebach, zalatwiac problem od razu, umiec wymagac? Kompletnie kobiecego mozgu nie ogarniam, tego strachu czy co to jest?

116

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

No tak tylko jednego nie poruszał teraz już wiesz jakiego.
Prawda jest taka: jeśli Ty nie zjesz lwa to nie znaczy że lew Cię nie zje.
Co mam na myśli?
Ano to że miałaś szczere intencje czy zamiary a on już nie miał -taki z tego morał.

117

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
thepass napisał/a:

Dlatego ciezko z kobietami cokolwiek budowac jak nic wprost nie umieja zalatwic. Przeciez to tak utrudnia zycie... ja nie wiem czy  to tak trudno komunikowac o potrzebach, zalatwiac problem od razu, umiec wymagac? Kompletnie kobiecego mozgu nie ogarniam, tego strachu czy co to jest?

Tzn według Ciebie co miałam zrobić wcześniej ?

118

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
silent napisał/a:

No tak tylko jednego nie poruszał teraz już wiesz jakiego.
Prawda jest taka: jeśli Ty nie zjesz lwa to nie znaczy że lew Cię nie zje.
Co mam na myśli?
Ano to że miałaś szczere intencje czy zamiary a on już nie miał -taki z tego morał.

Ale gdyby był szczęśliwy ze swoją dziewczyną, to czy by odpisał dziewczynie, którą słabo zna? I potem z nią pisał tyle czasu. Mogę zrozumieć, że mógł 1 razem napisać z nudów. Ale aż tak często to nie mógł się nudzić potem, mając dziewczynę...
To jest dla mnie niepojęte. Chcę się dowiedzieć prawdy od niego

119 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-25 12:35:39)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:
thepass napisał/a:

Dlatego ciezko z kobietami cokolwiek budowac jak nic wprost nie umieja zalatwic. Przeciez to tak utrudnia zycie... ja nie wiem czy  to tak trudno komunikowac o potrzebach, zalatwiac problem od razu, umiec wymagac? Kompletnie kobiecego mozgu nie ogarniam, tego strachu czy co to jest?

Tzn według Ciebie co miałam zrobić wcześniej ?

Ogólnie jesteś jak to sama siebie nazwałaś - zakłopotana. Po pierwsze Ty wyszłaś z inicjatywą, więc zrobiłaś czego nie robi większosc kobiet, które i tak są za słabe by ustalać ramy relacji. Ty juz pokazałaś, ze jestes JAKOS nim zainteresowana. I nadal nie wiadomo co to jest, bo nie prowadzisz tego ku związkowi(?). Fakt, zazwyczaj jest to rola faceta by 'wiedział czego chce' i to ukazał, ale to Ty zaczęłaś, więc na Ciebie spada cała odpowiedzialnosc za stan relacji, a szczegolnie swoich nadziei. On Ci nie zrobił nadziei. Ty tylko myślisz, ze jesli sie spotyka z Tobą to znaczy, ze chce czegos więcej. Czegoś tam moze chcieć, ale Ty sie nie dowiesz tego. Ty jesteś jakby tą podrywającą i czegoś chcącą, więc to Ty musisz uzyskać stan jego zaangażowania na podobny Twojemu. Na to sie zbyt mocno nie zanosiło z tego co piszesz. To tak jak w wątku obok. Relacja jest ustalana przez mezczyzne (fuck friends) i kobieta sie na to godzi, mimo ze chce inaczej. Nikt nic nie wie, czarna magia, uczucia swoją drogą i tylko u kobiety. Walka? Wcale. Powiedziec, spytac, trudno. Nie wiem czy to ja jestem inny, czy załatwiam takie problemy w zły sposób, czy kobiety nie da sie nauczyc by umiała walczyc o swoje. Na swoim przykładzie powiem jak jest. Jesli widze, ze kobieta mnie podrywa, jesli widze, ze czegos chce, ze dąży do czegos wiecej, moze sie przymila nawet itp itd a nie wyszło to ode mnie (jeszcze) to wiem, ze rządze. To jest automatyczne. Robie co chce, a kobieta i tak mnie chce. To wyklucza moją inicjatywe, bo robi ze mnie małe dziecko i jeszcze księcia. Czasem wykrzyczy w nerwach czemu ją ranie dajmy na to, ale przeciez ja nadziei na nic nie dawałem, niczego nie obiecywałem. To ze my sobie gadamy, smiejemy sie, usmiechamy i patrzymy na siebie 'z góry na dól' to nic nie znaczy. Kazdy facet tak robi nawet z koleżanką. Wizualnie sobie oceni i juz. Znak czego to jest? Niczego co moze sie wydarzyc. Moze byc darmowy seks przecież, jesli lubi w ten sposob. I tak on rządzi i tak, bo to Ty pokazujesz, ze go chcesz. Jesli on by pokazywał czego chce i chce Ciebie to bys musiała zaczac WYMAGAĆ. Dlatego ja zakochuje sie tylko w konkretnych babkach, które nie godzą sie na wszystko i widzą co chcą widzieć, a potrafią przekazać swoje oczekiwania i sie tego nie boją. Jesli kobieta potrafi mi powiedzieć, że koniec tego spotykania i smsków, bo ja za mało od siebie daje i ona sie czuje niedoceniona, traktuje tą relacje powazniej niz ja, to mi sie zapala lampka - to jest kobieta z ktora mozna cos budować i wie czego chce. Mnie chce, ale na wylacznosc. I ona to osiagnie, albo skonczy bo sie szanuje. Nie bedzie wchodzic w jakies relacje bez zobowiazan, nie spotykaja sie jak koledzy, a w srodku i tak chce sie jej milosci i zwiazku, a tego w ogole nie pokaże. Nie pokazesz, to sie nie domyslaj, nie snuj scenariuszy bo na 90% nie wiesz co ktos ma w głowie. Chcesz miec głębszą relacje to jej wymagaj, pokaż że nie dasz siebie za darmo. Chcesz wiedziec czy ma dziewczyne, to spytaj. Sprawdzaj. Chcesz wiedziec na czym stoisz i masz do tego prawo. Uległe dziewczynki to są dobre, do seksu i zeby uzaleznic od siebie i mieć je gdzieś. Owijając w bawełne i robiąc sobie nadzieje niczego nie wskórasz. Bo ta nadzieja jest tylko w Twojej głowie. W jego? Jak nic nie zmienisz to bedziesz czekała na jego decyzje, a Ty gdzie w tym jestes? Jak taka jestes jak widze (bo moze za malo widze, za mało wiem) to jestes bardzo dobrym materiałem na kobiete, ktora tez bedzie tkwic w niesatysfakcjonującym związku i czekać na ochłapy uczuć, bo sama nie potrafi ich uzyskać. Ten wątek ciągnie sie tak długo, że to nie miało sie prawa udać. Co najwyzej by ten seks mogl dostac, a Ty bys cierpiała. Przeciez nie było widac w ogole jego inicjatywy, a jak nastąpiła to taka jak do byle kogo. Tak chcesz? I nadal liczysz, ze on zerwie z tamtą, zaczniesz z nim byc bo te spotkania "cos znaczą", a on zobaczy w Tobie nie wiadomo kogo? Jakby był sam i bys mu sie naprawde spodobała to by sie cieszył z Twojej inicjatywy i coś ogarnął. Romantyczne zainteresowanie to są komplementy, dotyk, pocałunki. Nie to ze sie spotykacie  i to ze na Ciebie patrzy. Jak nie jest sam, a mimo to spotyka sie z Tobą to i jeszcze by dążył do czegoś... sama pomysl, czy chcesz kogos takiego. Tacy ludzie najczesciej pozniej robią to samo kolejnym osobom. Poza tym nadal sądze, że tylko badał grunt czy bys mu "weszła w tyłek", albo jakims cudem spotykacie sie po kolezensku i nie ma miedzy wami ukazania bezposrednio zainteresowania do czegos wiecej. Juz naprawde nie robmy małych, głupich dzieci z dorosłych ludzi. Widzi zainteresowanie, ma dziewczyne. Powiedziałby o tym, gdyby był fair człowiekiem. A to bardzo łatwo wtedy wykluczasz kto jest wartosciowy, a kto nie i kogo sie tykasz. I spytaj sama siebie czemu mu dajesz przyzwolenie na takie zachowania.

120

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Dziękuję thepass za Twoją odpowiedź. Trochę mi dała do myślenia. Ale mały błąd się wkradł- ja się z nim nie spotkałam sam na sam nigdy. Tylko ciągle w jego pracy jak mnie obsługiwał tam. Wtedy rozmawialiśmy. On nie spotykał się ze mną za plecami swojej dziewczyny. Tylko ze mną rozmawiał na żywo i poprzez smsy. Ale zastanawiam się nad tym, bo na pewno przynajmniej parę razy musiałam napisać do niego wtedy, gdy on był z tą dziewczyną swoją. I co, ukrywaj to przed nią? Dziwne, że ona nic się nie zorientowała, że tak pisze z kimś dosyć często. Wydaję mi się, że każdej kobiecie, by przeszkadzało, gdyby jej facet pisał z dziewczyną, którą ledwo zna. Więc albo nie jest w stosunku do niej szczery, albo mają jakiś dziwny układ.

Jeżeli chodzi o to, że najwyżej dostałby seks. To na pewno nie, bo mam twarde zasady jeżeli chodzi o takie sprawy. Nie poszłabym do łóżka z facetem, który byłby zajęty, baaa nawet bym nie dopuściła do pocałunku, w ostateczności odepchnęłabym go od siebie, bo dla mnie to by była chora sytuacja i nie chciałabym uczestniczyć w tym.

Z tym się nie zgodzę co napisałeś. Nigdy nie doprowadziłabym do związku z kimś, kto nie myślałby o mnie poważnie i gdybym dostawała od niego jedynie jak to napisałeś ''ochłapy uczuć''. Jeżeli bym wiedziała, że taka osoba nie kocha mnie na prawdę (a to się czuje), to nie tkwiłabym w takiej sytuacji i nie raniłabym siebie. Jeżeli chodzi o to, to potrafię domagać się tego czego mi potrzeba. A jeśli druga osoba nie jest mi tego w stanie dać, to kończę taką znajomość i się z tym godzę po prostu. (Chodzi mi tutaj jedynie o uczucia, nie o materialne rzeczy).

Ale dzięki jeszcze raz za tą odpowiedź, bo upewniłeś mnie jeszcze bardziej w tym, żeby wyjaśnić tą sytuację i spytać się prosto z mostu Jego czy ma dziewczynę i zobaczyć co odpowie. Trochę z ciekawości chcę to zrobić, a trochę z tego, by się określił i dowiedzieć się czemu napisał 1 razem. Dowiem się tego i wtedy będę mogła dać temu spokój. Ale chcę tą niewiedzę zaspokoić, bo wiem, że wtedy będzie mi łatwiej z tą sytuacją sobie poradzić.

121 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-25 14:49:52)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Mowi sie jedno, a zycie zaskakuje i robi sie drugie. Poza tym jak mowie, nie wiedzialas czy on jest zajęty. Dalej nie wiesz tak na pewno, wiec mogłoby dojsc do czegos. W zwiazkach jak moze czytasz wątki jest tak, że na początku fajnie, idealizacja, a pozniej te ochłapy i kobieta nie umie sie uwolnic, ciagle wraca do tego kiedy było dobrze. Wiec mniej wiecej o to mi chodzi, o taki typ kobiety, ze nie umie wymagac i poniekad sie szanowac, swoich uczuc, swojej wartosci.

Jak to nie spotkaliscie sie nigdy sam na sam? To dopiero nie powinnas miec zadnych nadziei. ZERO. Sadzilem ze sie spotykacie sam na sam, gadacie itp ale bez komplementow czy czegos co pokazuje, ze sie sobie podobacie na cos wiecej.

122

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Nie spotykałabym się z nim wtedy, gdybym wiedziała, że ma dziewczynę smile
No tak wiem, nie pokazał mi nigdy wprost, że mu zależy na mnie.
Ale też nigdy nie powiedział wprost, że nic nie będzie i żebym się nie napalała.

Chyba poszedł na łatwiznę i sobie pisał kiedy mu się chciało i  nie pomyślał wcale, jak się mogłam poczuć smile
No trudno. Muszę teraz sobie to w głowie ułożyć wszystko i przestać się dołować.
Bo zrobiłam to co chciałam, pierwszy raz się odważyłam i nie żałuję.
Jestem z siebie mimo wszystko zadowolona smile

123

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Ja tez mysle, ze dobrze było zrobic ten pierwszy krok ,podjac sie inicjatywy, aczkolwiek reszta to niestety ale brzydko napisze - urojenia ;p to nie jest tak, ze jak ktos powie donośnie spadaj to nie znaczy, ze są szanse. Po prostu nie ma nic, ani tak, ani nie, bo czasem po prostu nie ma tematu, nie został wywołany...

124

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Witam. Odzywam się po dłuższym czasie smile
Spytałam się tego chłopaka, czy ma dziewczynę i przyznał się, że tak ma.
Jednak jeszcze tego samego dnia napisał do mnie wieczorem i pisaliśmy do późnej godziny dosyć długo.
Dopytywał się mnie gdzie dokładnie pracuje i gdy się spytałam po co chce to wiedzieć to odpowiedział, że by mnie odwiedził kiedyś w pracy.
Spytałam się o jego dziewczynę, a on odpisał, że raczej sam by przyszedł. Jednak nie podałam mu tego adresu sklepu gdzie pracuje, bo nie chciałam niczego prowokować. Przyznał się, że ma dziewczynę, ale nie rozwija tematu o niej, a te rozmowy nasze coraz bliższe są i nie wiem co o tej sytuacji myśleć. Może macie coś mądrego do powiedzenia? smile

125

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Ja nic mądrego nie mam do powiedzenia smile
- chcesz sie uwikłać na trzecią, prosze bardzo
- chcesz doprowadzic do rozpadu zwiazku, prosze bardzo
- to wg mnie Ty rozwijasz tą znajomosc, odkrywasz jego - przez co tworzysz sobie obraz idealnego zakochania gdzie chłopak nie wykłada sie na tacy, jest mało dostępny i rzuca dziewczyne dla Ciebie

Jak mowie, te rozmowy są bliższe,bo Ty tak sobie to interpretujesz i do tego dażysz. On nie podejmuje inicjatywy nadal. Nadal jest to samo co wczesniej, wiec bym sie powtorzył za bardzo.

126

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Jak chcesz się pchać między wódkę a zakąskę to już Twoja sprawa.
Proponuję zmianę stacji wink

127

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

no i jak się u ciebie zakłopotana sytuacja rozwinęła?

Posty [ 66 do 128 z 128 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026