netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

127 odpowiedzi14 417 wyświetleńzałożony przez zaklopotana123451, 15.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 128 ]

1

Temat: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Witam Was serdecznie. Chciałabym dowiedzieć się, co byście zrobiły w danej sytuacji.
Jesteście gdzieś na mieście i spotykacie przypadkowo faceta, który bardzo wam się podoba od pierwszego spojrzenia. Czujecie coś niezwykłego przy nim i macie go w głowie cały czas. Faceta nie znacie, widujecie go tylko w jego pracy raz na jakiś czas. Odważyłybyście się i pokazałybyście mu, że Wam się podoba? A jeśli tak to w jaki sposób.

Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania kobietki smile

2 Ostatnio edytowany przez JA_skółka (2014-06-17 19:42:16)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Podeszłabym, przedstawiła się i zobaczyła co dalej smile zależy gdzie pracuje, można to jakoś wykorzystać aby podpytać o coś i wychwycić informacje. Potem bym wymyśliła na poczekaniu jakiś pretekst, cokolwiek z czym mógłby mi pomóc, następnie w ramach wdzięczności zaprosiłabym na kawę/herbatę/piwo/wybierz smile

3

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

No próbuję coś zrobić, tylko 2 razy z kolei nie mogę go spotkać w jego pracy. Oby tylko nie zmienił pracy sad

4

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Ja bym poczekała w samochodzie, aż skończy pracę, i jeżeli jeżdzi tramwajem albo autobusem co w dużym mieście czasem się opłaca usiadła bym obok i bym zagadała.

Jeżeli jeżdzi samochodem to bym go przyblokowała i bym udawała, że samochód nie chce zapalić a jak Ci już pomoże to zaproś go na kawę.
Jak wiesz jak się nazywa to znajdz go na fb i puść mu oczko jak razem nie pracujecie nie będzie obciachu albo go zagadaj, zaproś na kawę, jak nie ma fejsa to załatw numer i spiesz się bo jak jest fajny to ktoś Ci go zwinie sprzed nosa.


Ja zawsze podrywałam facetów dlatego od 23 mam przystojnego, ogarniętego męża a te koleżanki, które mówił, że nie wypada podrywać dobiją 30 i będą same.

5

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Problem tylko w tym, że ja nie wiem o której on kończy pracę, a też nie mam całego dnia wolnego, żeby tam czekać  kilka godzin aż skończy pracę niewiadomo o której. Już sobie planowałam nawet naszą rozmowę, byłam gotowa na to, ale jak na złość nie umiem teraz na niego trafić w jego pracy. Nie wiem czemu aż tak bardzo go zapamiętałam, ciągle o nim myślę praktycznie go nie znając. To wszystko jest takie dziwne i mówię sobie, że daję sobie spokój. Po kolejnej nieudanej próbie spotkania go tam czuję się zniechęcona i chcę odpuścić. Ale po jakimś czasie znów powraca mi myśl, że muszę spróbować. Tak jakbym czuła, że jak odpuszczę to coś mnie fajnego ominie.

Niestety nie wiem nawet jak ma na imię, więc na internecie go nie znajdę. Czemu to takie trudne smile

6

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
JA_skółka napisał/a:

Podeszłabym, przedstawiła się i zobaczyła co dalej smile zależy gdzie pracuje, można to jakoś wykorzystać aby podpytać o coś i wychwycić informacje. Potem bym wymyśliła na poczekaniu jakiś pretekst, cokolwiek z czym mógłby mi pomóc, następnie w ramach wdzięczności zaprosiłabym na kawę/herbatę/piwo/wybierz smile

mozesz zaczepic go o to ze ma fajną marynarkę gdzie ją kupił , chciałabys kupic taką na przent tacie/bratu ,pózniej rozwijasz byle jaki temat i kawa w podziekowaniu?;]

zaklopotana123451 napisał/a:

Problem tylko w tym, że ja nie wiem o której on kończy pracę, a też nie mam całego dnia wolnego, żeby tam czekać  kilka godzin aż skończy pracę niewiadomo o której. Już sobie planowałam nawet naszą rozmowę, byłam gotowa na to, ale jak na złość nie umiem teraz na niego trafić w jego pracy. Nie wiem czemu aż tak bardzo go zapamiętałam, ciągle o nim myślę praktycznie go nie znając. To wszystko jest takie dziwne i mówię sobie, że daję sobie spokój. Po kolejnej nieudanej próbie spotkania go tam czuję się zniechęcona i chcę odpuścić. Ale po jakimś czasie znów powraca mi myśl, że muszę spróbować. Tak jakbym czuła, że jak odpuszczę to coś mnie fajnego ominie.

Niestety nie wiem nawet jak ma na imię, więc na internecie go nie znajdę. Czemu to takie trudne smile

teraz czujesz co czuje facet gdy chcę poznac nieznajoma kobietę
jedna rada jak go będziesz widzieć robisz tak liczysz jeen ,dwa ,3 mówisz cześć i pytasz sie np. o ta marynarkę czy coś innego

7

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Fajny Ci całkiem fajną radę dał. Jeśli obowiązuje go jakiś dress-code w pracy, czy po prostu lubi elegancko w niej wyglądać możesz zaczepić i podpytać właśnie o marynarkę, czy koszulę. Przy okazji się przedstawisz, zapytasz o jego imię, no i tak jak Fajny pisze - rozwijasz temat i kawa w ramach podziękowań. To naprawdę nie jest trudne, nic nie tracisz podejściem do niego, a zawsze możesz zyskać smile

8

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Nie wiem czemu ,ale wydaje mi się, że takie zagadywanie faceta o strój jest nieco dziwne. Nie wyobrażam sobie, żebym miała tak go zagadać.

On pracuje na stacji paliwowej tak w ogóle big_smile

I nie wiem czy dalej próbować i może kiedyś znów go tam spotkać, czy olać to i dać sobie spokój.

9

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

On pracuje na stacji paliwowej tak w ogóle big_smile

No to zagadaj na temat paliwa. Jakie by polecał, które lepsze itp. itd. big_smile

10

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Tak tak, co on może polecić, jeżeli do mojego auta tankuje się benzynę to nie spytam się: Czy dobrą macie benzynę tutaj?
To trochę głupie moim zdaniem big_smile

11 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-19 15:57:15)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Nie pytaj czy mają dobre czy nie.Są różne rodzaje paliw, 98, 95 itd tongue  Zawsze możesz podpytać co i jak tongue

12

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Możesz zapytać o olej, niekoniecznie o paliwo. Jaki najlepiej wybrać do Twojego auta, coś wymyślisz wink

13

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Witajcie po krótkiej nieobecności.
Ten nieznajomy facet siedzi mi w głowie już koło miesiąca i za każdym spotkaniem coraz bardziej zapada mi w pamięć.
Spotkałam go w jego pracy już 4 razy.

Dzisiaj był 4 raz. Wszystko super fajnie, nawet sobie pogadaliśmy więcej niż zwykle. Trochę o pogodzie, bo padał deszcz cały dzień i też powiedział mi, że jutro wyjeżdża na wakacje, no i parę zdań wymieniliśmy fajnych. Widać było, że chętnie rozmawia, bo się cały czas uśmiechał i patrzył z takim zaciekawieniem. Tylko, że dalej nic do przodu nie poszło, nie mam jego numeru, nie wiem jak ma na imię.
Przypuszczam tylko z jakiego jest miasta i tyle. Niby coraz więcej rozmawiamy, coraz swobodniej to wszystko wygląda ale dalej nie mam z nim żadnego kontaktu.

Co Wy o tym sądzicie? Bo ja jestem załamana i zastanawiam się nad tym, czy nie przestać tam już jeździć i dać sobie spokój.

Ale powiem, że bardzo mi się on podoba i mocno przeżywam te spotkania, dzisiaj nawet po spotkaniu jak wracałam do domu miałam łzy w oczach, nawet do końca nie wiem czemu tak zareagowałam.

14

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

Dzisiaj był 4 raz. Wszystko super fajnie, nawet sobie pogadaliśmy więcej niż zwykle. Trochę o pogodzie, bo padał deszcz cały dzień i też powiedział mi, że jutro wyjeżdża na wakacje, no i parę zdań wymieniliśmy fajnych. Widać było, że chętnie rozmawia, bo się cały czas uśmiechał i patrzył z takim zaciekawieniem. Tylko, że dalej nic do przodu nie poszło, nie mam jego numeru, nie wiem jak ma na imię.
Przypuszczam tylko z jakiego jest miasta i tyle. Niby coraz więcej rozmawiamy, coraz swobodniej to wszystko wygląda ale dalej nie mam z nim żadnego kontaktu.

Co Wy o tym sądzicie? Bo ja jestem załamana i zastanawiam się nad tym, czy nie przestać tam już jeździć i dać sobie spokój.

Jak nie zrobisz nic, to tylko żal zostanie. Poproś go by dolał ci paliwa, bo ty zawsze rozlewasz, a on trafia bezbłędnie wink Żartuję oczywiście big_smile
Mocuj się z otworkiem na wlew na niby, potem poproś o pomoc gościa i zagadaj coś w stylu - to auto bym chciała zmienić, co pan myśli o tym? Udaj głupią blondi. A w trakcie rozmowy - ach, mam na imię... a pan? O to moje ulubione męskie imię i dziękuję za pomoc. Tyle pan mi pomógł, czy w rewanżu dałby pan się zaprosić na kawę... ble ble, a jeśli on, że zajęty, to ty - nie zapraszam na randkę tylko kawę smile


zaklopotana123451 napisał/a:

Ale powiem, że bardzo mi się on podoba i mocno przeżywam te spotkania, dzisiaj nawet po spotkaniu jak wracałam do domu miałam łzy w oczach, nawet do końca nie wiem czemu tak zareagowałam.

Jesteś napalona na faceta i chętnie byś się dobrała do niego big_smile Stąd smutek, że znowu nic... Normalka.

15

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Ale mi się wydaje, że właśnie dużo robię, staram się mu pokazać, że mi się podoba, zagaduję itd. On za każdym razem mi nalewa benzynę i rozmawiamy przy tym, na 3 i 4 spotkaniu było najlepiej, bo swobodnie i fajnie się gadało.
No tylko nie potrafi mi z ust wyjść propozycja spotkania i nie wiem czy się przełamię.

16

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

Ale mi się wydaje, że właśnie dużo robię, staram się mu pokazać, że mi się podoba, zagaduję itd. On za każdym razem mi nalewa benzynę i rozmawiamy przy tym, na 3 i 4 spotkaniu było najlepiej, bo swobodnie i fajnie się gadało.
No tylko nie potrafi mi z ust wyjść propozycja spotkania i nie wiem czy się przełamię.

Z ust to powinien ci w przyszłości jego członek wychodzić, bo też o to chodzi. A żeby tak było, to odwaga potrzebna, potrenuj na kimś może, słowa oczywiście wink
Raz się żyje w końcu, jak ma być to będzie. Umaluj sie, ładnie ubierz i pędź po paliwko.

17 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-07-09 22:16:25)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Przykład na to, że brak inicjatywy faceta = łzy kobiety...

Hahh big_smile

18

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

W sumie to prawda, raz się żyje. Na razie to muszę poczekać, bo nie wiem kiedy on wróci z tych wakacji i też nie wiem kiedy go spotkam.
Mam nadzieję, że nie będzie to jakiś bardzo długi czas, bo nie wytrzymam sad

19

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

W sumie to prawda, raz się żyje. Na razie to muszę poczekać, bo nie wiem kiedy on wróci z tych wakacji i też nie wiem kiedy go spotkam.
Mam nadzieję, że nie będzie to jakiś bardzo długi czas, bo nie wytrzymam sad

To zostaw list dla tego pana, co ci się spodobał. Tylko zaklej porządnie i nie dawaj żadnej dziewczynie na stacji ani facetowi, co spogląda łakomym wzrokiem na ciebie, bo zniszczą od razu. Daj komuś neutralnemu.

20

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Remi ten przykład gadki jest żałosny! "Udaj głupią blondi. A w trakcie rozmowy - ach, mam na imię... a pan? O to moje ulubione męskie imię i dziękuję za pomoc. Tyle pan mi pomógł, czy w rewanżu dałby pan się zaprosić na kawę..."
Ma z robić z siebie kretynkę aby zwrócić uwagę faceta??/ Takie zachowanie naprawdę na Was działa???

Myslę, że autorce zalezy na czymś więcej niż tylko na tym aby wyrwać go na seks. Na przygodną znajomść zrobienie z siebie słodkiej idiotki może zadziałać ale na dłuższą znakomość chyba niekoniecznie.

21

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Na pewno nie będę robiła z siebie słodkiej idiotki, bo to nie jest w moim stylu. Także, bez obaw smile
Owszem, mam blond włosy, ale mam silny charakter i wyglądam (na zewnątrz) na osobę radzącą sobie, nawet jeśli z czymś mam problem faktycznie.

Oczywiście, że zależy mi na dłuższej znajomości smile

22

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
enya napisał/a:

Remi ten przykład gadki jest żałosny! "Udaj głupią blondi. A w trakcie rozmowy - ach, mam na imię... a pan? O to moje ulubione męskie imię i dziękuję za pomoc. Tyle pan mi pomógł, czy w rewanżu dałby pan się zaprosić na kawę..."
Ma z robić z siebie kretynkę aby zwrócić uwagę faceta??/ Takie zachowanie naprawdę na Was działa???

Cel uświęca środki.Monteskiusz już pisał.
Gdy pójdę na zakupy, by spodnie kupić, to zawsze czekam, aż przyjdzie pani i mi doradzi. To miłe, jak ktoś doradza, pomaga.
Tak samo jak idzie się do sklepu budowlanego i jakie kafle na podłogę kupić - pomoc fachowców nie oceniona.
Nikt kretyna nie zrobi z siebie, a spryt jest po to, by go wykorzystywać.

23

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Tak ale te teksty, że dane imię męskie jest ulubione. Ta niesamowita wdzięczność, że jej nakrętkę odkręci... Jak dla mnie to przesadzone i śmieszne. Na kawe zaprasza bo jej nakrętkę do wlewu odkręcił... Cóż za widzięczność - no tak w końcu zycie jej uratował...
Tym bardziej, że jakby nie było za to mu płacą - on nalezy do obsługi tej stacji.

To już bardziej normalne jest zaproponować, że skoro coraz częściej ze sobą rozmawiają to może też warto pogadać poza stacją i pójść po jego pracy coś wspólnie gdzieś zjeść.

24

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
enya napisał/a:

Tak ale te teksty, że dane imię męskie jest ulubione. Ta niesamowita wdzięczność, że jej nakrętkę odkręci... Jak dla mnie to przesadzone i śmieszne. Na kawe zaprasza bo jej nakrętkę do wlewu odkręcił... Cóż za widzięczność - no tak w końcu zycie jej uratował...
Tym bardziej, że jakby nie było za to mu płacą - on nalezy do obsługi tej stacji.

To już bardziej normalne jest zaproponować, że skoro coraz częściej ze sobą rozmawiają to może też warto pogadać poza stacją i pójść po jego pracy coś wspólnie gdzieś zjeść.

No tak, wszystko planowo i jak w każdej pracy. Coś w stylu - spotykam się z kimś, minęła 3 randka, czas na seks, jesteśmy razem 6 mcy czas na myśli o dziecku itp... Żadnego zaskoczenia, żadnych emocji w sumie. A gdzie spontaniczność?
Nakrętka to pretekst tylko... Chodzi o coś więcej, nie o standart. Jakby mnie kobieta z 5 razy w pracy odwiedziła i po tych 5 razach zaproponowała - wiesz, często się widzimy, może spotkanie, to bym odmówił.

25

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Remi!

A według mnie moja wersja byłaby bardziej spontaniczna i szczera. Spotykasz kogoś, gadasz z nim, skoro robisz to coraz częściej to znaczy, że to lubisz, podoba Ci się i dlatego chcesz pogadać bardziej otwaracie poza pracą, na luzie...

Nikt nie będzie Cię przecież zapraszał na kawę bo już gadacie? Tylko wiadomo, że musi być zadowolony z tych rozmów skoro chce więcej.

Na zasadzie, fajnie mi się z Tobą rozmawia, chętnie pogadałabym przy kawie?

Zaprasza Cię ktoś na kawę z wdzięczności i udaje, ze to nie randka - takie zaproszenie byś przyjął? A może to faktycznie tylko wdzięczność? A szczera chęć pogadania z Tobą po pracy już odbierasz jako coś niewłaściwego?

Jak dla mnie bardziej spontaniczne i szczere jest wyrażenie, że ktoś nam się podoba i lubimy z nim przebywać i  stąd chęć aby spotkać się na kawie, herbacie i takie tam.

26 Ostatnio edytowany przez Remi (2014-07-09 23:51:10)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
enya napisał/a:

Remi!

A według mnie moja wersja byłaby bardziej spontaniczna i szczera. Spotykasz kogoś, gadasz z nim, skoro robisz to coraz częściej to znaczy, że to lubisz, podoba Ci się i dlatego chcesz pogadać bardziej otwaracie poza pracą, na luzie...

Nikt nie będzie Cię przecież zapraszał na kawę bo już gadacie? Tylko wiadomo, że musi być zadowolony z tych rozmów skoro chce więcej.

Na zasadzie, fajnie mi się z Tobą rozmawia, chętnie pogadałabym przy kawie?

Zaprasza Cię ktoś na kawę z wdzięczności i udaje, ze to nie randka - takie zaproszenie byś przyjął? A może to faktycznie tylko wdzięczność? A szczera chęć pogadania z Tobą po pracy już odbierasz jako coś niewłaściwego?

Jak dla mnie bardziej spontaniczne i szczere jest wyrażenie, że ktoś nam się podoba i lubimy z nim przebywać i  stąd chęć aby spotkać się na kawie, herbacie i takie tam.

Nikt głupi nie jest i wie,że banalne zaproszenie na kawę, to nie z wdzięczności, ale inwencja zawsze w cenie i to coś fajnego. Sama wiesz, ile faceci potrafią wymyśleć, by spotkać się z kobietą, a jeśli nie wiesz, to trudno.
Nie przemawia szczera chęć pogadania, bo to randka. A randka to coś więcej niż pogadanka.
Poza tym, mało jest odważnych ludzi, by sobie proponować, lepiej i bezpieczniej zaprosić, że niby przypadkiem.

27 Ostatnio edytowany przez enya (2014-07-10 00:07:51)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

"Nie przemawia szczera chęć pogadania, bo to randka. A randka to coś więcej niż pogadanka."

Jak to? Dla kobiety rozmowa jest bardzo ważna, zatem ta chęć pogadania jest szczera. Poza tym jak ma go poznać, dowiedzieć się czegoś więcej o nim  bez pogadania? Przecież nie będą rozmawiać o budowie silnika samochodowego? Wiadomo, że randka to nie tylko rozmowa, to chęć kogoś poznania, zbliżenia się do kogoś. Jednak rozmowa jest istotna.
Zresztą idąc taką dedukcją, to randka to z pewnością nie jest picie kawy.

Naciąganie faktów aby kogoś poderwać i sugerowanie spotkania z wdzięczności jest dla Ciebie w porządku (to taki akceptowany przez Ciebie pretekst), bo wiadomo, że chodzi według Ciebie o randkę. A chęć rozmowy już nie? Przecież to prawie to samo tylko bez zbędnych bzdur, że to niby z wdzięczności, bez podtekstów i takie tam.... Tylko jasna sytuacja, mam ochotę z kimś pogadać nieoficjalnie, poza jego pracą bo lubię z tym kimś rozmawiać, bo zalezy mi aby z tym kimś spotkać się w innych, może bardziej intymnych okolicznościach.

Zresztą nie ważne co by powiedziała i tak najwyraźniej zarówno on jak i ona zupełnie inaczej by to zinterpretowali, odebrali tak samo jak Ty i ja.

Wygląda na to, że np. my Remi zupełnie mamy inne podejście i nam np. raczej nie udałoby się umówić na randkę... he he he wink


Chyba, że dla Ciebie randka to dążenie do tego aby był seks? Dla kobiety zaś randka może być przede wszytskim dążeniem do związku - uczucia.

28

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
enya napisał/a:

Naciąganie faktów aby kogoś poderwać i sugerowanie spotkania z wdzięczności jest dla Ciebie w porządku (to taki akceptowany przez Ciebie pretekst), bo wiadomo, że chodzi według Ciebie o randkę. A chęć rozmowy już nie? Przecież to prawie to samo tylko bez zbędnych bzdur, że to niby z wdzięczności, bez podtekstów i takie tam.... Tylko jasna sytuacja, mam ochotę z kimś pogadać nieoficjalnie, poza jego pracą bo lubię z tym kimś rozmawiać, bo zalezy mi aby z tym kimś spotkać się w innych, może bardziej intymnych okolicznościach.


Wygląda na to, że np. my Remi zupełnie mamy inne podejście i nam np. raczej nie udałoby się umówić na randkę... he he he wink

Wykazanie inwencji jeśli chodzi o randkę jest plusem, a chcenie i przekazanie tego w najprostszy sposób to słabo działa. Autorka ma poderwać faceta, więc pewne środki trzeba użyć. Uważasz, że ciebie poderwać można na zwykłe - wiesz co, mam ochotę pogadać z tobą, co ty na to? Takie teksty są słabe i tyle.  Podobnie z seksem - gra wstępna i potem seks a nie od razu seks...

Enya, jesteś przekorna i masz swój punkt widzenia, więc spokojnie byśmy się na randkę umówili i byłabyś zachwycona. To jednak niemożliwe, bo ja nie umawiam się obecnie na randki i nie przewiduję tego w przyszłości smile

29

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

moja sis dała kiedyś chlopakowi ktory jej sie podobal kartkę z jej nr tel, zadzwonił smile

30

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi.
Zdecydowałam, że gdy go zobaczę następnym razem to dam mu tą karteczkę z numerem swoim i będzie co ma być ! Przynajmniej wtedy będę miała pewność i nie będę już musiała tam jeździć. Albo się uda albo nie. Ale chociaż będzie jasna sytuacja smile

31

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi.
Zdecydowałam, że gdy go zobaczę następnym razem to dam mu tą karteczkę z numerem swoim i będzie co ma być ! Przynajmniej wtedy będę miała pewność i nie będę już musiała tam jeździć. Albo się uda albo nie. Ale chociaż będzie jasna sytuacja smile

dokladnie tak samo bym zrobiła, raz sie zyje i warto sprobwac smile
zreszta jeśli się nie uda to znaczy że to nie ten smile

32

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Czy wierzycie w taki dziwny przypadek, jak zgubienie kartki z numerem dziewczyny, która nam się podoba? Czy jednak nie ma co się łudzić?
Już 3 dzień nie odzywa się facet.

33 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-07-27 18:21:51)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Czy wierze? Raczej to nie kwestia wiary, ale jest to możliwe.

Ciężko stwierdzić, może nie jest zainteresowany po prostu i sie w ogóle nie doczekasz i tak i tak.

34

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Dziewczyny troche wiary w siebie my faceci też lubimy jak kobieta przejmuje inicjatywę. Może czas wreszcie złamać ten stereotyp że kobiecie nie wypada zaczepić faceta.

35

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

Czy wierzycie w taki dziwny przypadek, jak zgubienie kartki z numerem dziewczyny, która nam się podoba? Czy jednak nie ma co się łudzić?
Już 3 dzień nie odzywa się facet.

czyli dalas jednak ten numer? smile bardzo fajnie zrobiłaś.
nie ma sie co teraz przejmowac tylko czekać jak sie potoczy dalej. Jeśli on nic nie zrobi to trudno, Ty sprobowals i nic na tym nie straciłaś smile nie przejmuj się jesli sie nie odezwie!
Swiat do odwaznych nalezy i mimo wszystko super zrobiłaś smile

36

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Tak dałam numer i jestem z siebie dumna, że to zrobiłam smile
Tylko, że wszystko wskazywało na to, że jednak zakończy się ta sytuacja pozytywnie. Nawet ostatnim razem SAM zagadał do mnie. A jednak nie odzywa się już 3 dzień, to wydaje mi się, że już się nie odezwie. Tylko, że przyjaciółka namawia mnie do tego, bym jednak ostatni raz pojechała w miejsce, gdzie on pracuje. Bo ona mówi, że faktycznie mógł zgubić tą karteczkę. Żeby tylko się pokazać mu na oczy i tyle.

I też dziwna sytuacja: Dzisiaj naszło mnie coś na oglądanie zdjęć z lat wcześniejszych i na zdjęciu z kolonii grupowym patrzę, a on tam jest ! Ten sam wyraz twarzy, no jestem pewna, że to on. Ale nie pamiętam go z tych kolonii w ogóle. Ta kolonia była jakieś 7 lat temu, byliśmy młodzi bardzo. Ale jednak z twarzy to się nie zmieniliśmy za bardzo.

I też nie wiem czy przypadkowo teraz te zdjęcie zobaczyłam, czy coś w tym jest głębszego.

Co Wy o tym sądzicie?

37 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-07-27 21:16:58)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Jak faktycznie zgubił tą kartke i ma chęć poznać Cie bliżej, a nie ma jak obecnie, to gdy Cie zobaczy to podbije sam do Ciebie i zacznie gadke, tłumaczyć sie itd. A jak mimo to, że sie tam zjawisz nic nie zrobi to chyba jasne.


A na przyszłość nie dawaj kartek z nr tylko napisz na czole, albo ręce markerem big_smile Wtedy sie nie zgubi na bank tongue

38 Ostatnio edytowany przez zaklopotana123451 (2014-07-27 22:07:58)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Tak, wtedy będzie jasne. I nawet jak tam pojadę to nie zamierzam się odzywać do niego...
Tylko pokażę, że jestem i poczekam czy on coś zrobi.
Nie wiem czy jeszcze kiedyś tak sama z siebie dam komuś swój numer smile
Ale nigdy nic nie wiadomo.
No tak, markerem na czole by było najlepiej big_smile

W sumie to jestem ciekawa co teraz z tą kartką się dzieje i z moim numerem i ile osób widziało ten numer ehhh...

39

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

Tak, wtedy będzie jasne. I nawet jak tam pojadę to nie zamierzam się odzywać do niego...
Tylko pokażę, że jestem i poczekam czy on coś zrobi.
Nie wiem czy jeszcze kiedyś tak sama z siebie dam komuś swój numer smile
Ale nigdy nic nie wiadomo.
No tak, markerem na czole by było najlepiej big_smile

W sumie to jestem ciekawa co teraz z tą kartką się dzieje i z moim numerem i ile osób widziało ten numer ehhh...

A nikt nie dzwoni ? tongue
Jak nie to jeszcze Twój numer jest anonimowy. Jeszcze smile

Jak będziesz czeakć czy on coś zrobi to możesz tak do śmierci , w swoje łapki trzeba wziąć sprawę , ewentualną odmowę na cycka tongue

40

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Na szczęście nikt nie dzwoni. I mam nadzieję, że nie trafi ten mój numer w jakieś nieodpowiednie ręce smile

Tzn jesteś za tym, by jechać tam jeszcze raz i się przekonać jak jest na prawdę ?

41

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

Na szczęście nikt nie dzwoni. I mam nadzieję, że nie trafi ten mój numer w jakieś nieodpowiednie ręce smile

Tzn jesteś za tym, by jechać tam jeszcze raz i się przekonać jak jest na prawdę ?

Proponuje żebyś dała się zauważyć , próbowanie tego co próbowałaś no nijak nie dociera że jesteś nim zainteresowana. Musisz bardziej podrywać tak by wiedział że interesuje Cię on. W jaki sposób , no jest wiele różnych możliwości.

Zapytaj o imię , zaproś na herbatę , podaj nr tel osobiście i czekaj na reakcje , jeśli chłopak to jest chłopak z "jajami" a nie bez nich to przejmie inicjatywę lub Ci powie że nie jest zainteresowany.

W inny sposób się nie przekonasz i może tutaj gdybać co by było gdyby. On nie ma pojęcia że Ty się nim interesujesz.

42

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Jedź. Przynajmniej będziesz wiedziała co i jak. Tak to będziesz tylko żyć domysłami i czekać wiecznie.  Albo to zakończysz albo coś sie zacznie.

43

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

nie wydajew mi sie zeby ten numer zgubil tak szczerze mowiac. ale oczywiscie jest taka mozliwosc smile

jedz tam jako zwykly klient przeciez masz prawo,zachwouj sie naturalnie podejdz, zaplac podziekuj i wyjdz smile
jesli zgubil ten nr a chce Cie poznac to zagada, jesli nie to juz bedziesz wiedziala zeby nie brnac w to smile

a jak mu te karteczke przekazalas?

44 Ostatnio edytowany przez zaklopotana123451 (2014-07-27 22:55:51)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

No w sumie chyba to będzie najlepsze wyjście.
Lepiej sprawdzić i być pewnym w 100%.
Bo są 3 opcje:
-zgubił tą kartkę
-ja mu zły numer podałam ( ale sprawdzałam go, więc wątpię)
-on ma dziewczynę

Bo było widać, że z chęcią rozmawia, ostatnio nawet sam zagadał i co spotkanie, coraz więcej mówił.
Tylko, czy ja się odważę na jeszcze jedną konfrontację z nim...
Będzie ciężko. Ale może ten ostatni raz jakoś dam radę. Chyba nawet jak mi powie prosto w oczy, że przeprasza mnie, ale ma dziewczynę, to chyba będzie to lepsze dla mnie, niż takie zastanawianie się 'czemu nie odezwał się'. Lepsza najgorsza prawda niż niepewność smile

Do ręki mu przekazałam tą kartkę.

45

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

No w sumie chyba to będzie najlepsze wyjście.
Lepiej sprawdzić i być pewnym w 100%.
Bo są 3 opcje:
-zgubił tą kartkę
-ja mu zły numer podałam ( ale sprawdzałam go, więc wątpię)
-on ma dziewczynę

Bo było widać, że z chęcią rozmawia, ostatnio nawet sam zagadał i co spotkanie, coraz więcej mówił.
Tylko, czy ja się odważę na jeszcze jedną konfrontację z nim...
Będzie ciężko. Ale może ten ostatni raz jakoś dam radę. Chyba nawet jak mi powie prosto w oczy, że przeprasza mnie, ale ma dziewczynę, to chyba będzie to lepsze dla mnie, niż takie zastanawianie się 'czemu nie odezwał się'. Lepsza najgorsza prawda niż niepewność smile

Do ręki mu przekazałam tą kartkę.

Oczywiście że lepsze to nie koniec świata , zmień myślenie. Jak nie ten to inny tongue Tylko uwierz w to , będzie łatwiej.

46

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

dokladnie tak zrób.
ten najwazniejszy krok i tak juz masz za sobą smile
nie musisz z nim nawet specjalnie gadać jak sam nic nie powie to chyhba bedzie wszystko jasne.

ja bym sie na pewno nie pytala o nic,byloby dla mnie zrozumiale ze kogos ma albo nie chce mnie poznać jesli sam by juz nic nie powiedział.

47 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-27 23:20:43)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Zainteresowanie to sie po sposobie rozmowy odczytuje. M.in po flirtowaniu, a nie rozmowach o pogodzie tak konkretnie, tylko osobowo.
Potwierdza sie to co mowilem na początku. Jakby chciał to by sam zadziałał, bo znaki mu dałaś. Nie uciekasz od niego. Mimo wszystko brawo za taką aktywnosc, rozmowy (jakie by one nie były) i danie nr telefonu. Mysle, ze niewielka ilosc kobiet by tak robiła, chociaz jak to mowia - kobieta mocno zainteresowana potrafi góry przenosić. Z reszta jak wyglądało to podanie numeru? Mi sie wydaje, ze i tak ten sposob działa tylko na niesmialych, wrazliwych itp nie na tych ktorzy juz podryw mają we krwi. Tak to mu sie wykładasz na tacy i moze robic co chce, on nie czuje że Cie zdobył tylko sobie skorzystał. A jesli jest typem rozmownego, przystojnego to pewnie tak ma.

48

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Jednak dzisiaj się odezwał ! :-)
Muszę przyznać, że bardzo mnie to zaskoczyło.
Jednak trzeba być cierpliwym czasami w życiu big_smile

49

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

serio? !
ale super big_smile
ja tez jestem niecierpliwa wiec juz bym dawno straciła nadzieję tongue

i jak ? umowicie sie big_smile czekamy na dalszy ciąg smile

50

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

No właśnie wtedy kiedy traciłam nadzieję, to akurat napisał.
Dziwne, że po takim czasie, 5 dniach, ale dobrze, że napisał.
Na razie zaczęliśmy od normalnej rozmowy.
Mam nadzieję, że już tylko będzie łatwiej smile

51

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Książe zgubił drogę do księżniczki? nie nastawiaj się tak bo mozesz sie rozczarować;)

52

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Kobieta wtedy zrobi wszystko lub jeszcze więcej.Na pewno nie odpuści.I za was kocham drogie Panie.ms

53

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

No właśnie wtedy kiedy traciłam nadzieję, to akurat napisał.
Dziwne, że po takim czasie, 5 dniach, ale dobrze, że napisał.
Na razie zaczęliśmy od normalnej rozmowy.
Mam nadzieję, że już tylko będzie łatwiej smile

Nie napalaj się zbytnio bo nie będzie Cię szanował , pamiętaj 50 % , nie więcej. Nich się sam postara , odezwał się to znaczy że podobasz mu się powodzenia smile

54

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
alienekpl napisał/a:
zaklopotana123451 napisał/a:

No właśnie wtedy kiedy traciłam nadzieję, to akurat napisał.
Dziwne, że po takim czasie, 5 dniach, ale dobrze, że napisał.
Na razie zaczęliśmy od normalnej rozmowy.
Mam nadzieję, że już tylko będzie łatwiej smile

Nie napalaj się zbytnio bo nie będzie Cię szanował , pamiętaj 50 % , nie więcej. Nich się sam postara , odezwał się to znaczy że podobasz mu się powodzenia smile

Doskonale to wiem, a jeżeli chodzi o szanowanie, to zależy od osoby, a nie od tego kto jak bardzo się stara.

55

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:
alienekpl napisał/a:
zaklopotana123451 napisał/a:

No właśnie wtedy kiedy traciłam nadzieję, to akurat napisał.
Dziwne, że po takim czasie, 5 dniach, ale dobrze, że napisał.
Na razie zaczęliśmy od normalnej rozmowy.
Mam nadzieję, że już tylko będzie łatwiej smile

Nie napalaj się zbytnio bo nie będzie Cię szanował , pamiętaj 50 % , nie więcej. Nich się sam postara , odezwał się to znaczy że podobasz mu się powodzenia smile

Doskonale to wiem, a jeżeli chodzi o szanowanie, to zależy od osoby, a nie od tego kto jak bardzo się stara.

Oj polemizowałbym , jak robisz więcej niż 50 % przeważnie odbija się to negatywnie , nie jest doceniane i nie zależy to od osoby , po prostu łatwo można się przyzwyczaić. A wtedy ciężko to zmienić tongue no ale skoro wiesz lepiej to nie będę uświadamiał tongue

56

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Wiem, że 2 osoby powinny się starać podobnie, ale to nie oznacza, że jeśli jedna osoba na początku znajomości będzie się starać np. 51% a druga 49, to że już ta druga ją szanować nie będzie. Bo to zależy od człowieka jakie ma wartości w życiu i w ogóle... Ja np. jak miałam takie sytuacje kiedyś, że chłopak jakiś starał się mocniej ode mnie, to nie było takiej opcji, że go nie szanowałam. Szacunek nie ma tutaj nic do rzeczy, jak już to zniechęcenie jednej osoby do drugiej. Ale nie brak szacunku smile

57

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

Wiem, że 2 osoby powinny się starać podobnie, ale to nie oznacza, że jeśli jedna osoba na początku znajomości będzie się starać np. 51% a druga 49, to że już ta druga ją szanować nie będzie. Bo to zależy od człowieka jakie ma wartości w życiu i w ogóle... Ja np. jak miałam takie sytuacje kiedyś, że chłopak jakiś starał się mocniej ode mnie, to nie było takiej opcji, że go nie szanowałam. Szacunek nie ma tutaj nic do rzeczy, jak już to zniechęcenie jednej osoby do drugiej. Ale nie brak szacunku smile

Tak Ci się wydaje smile te 51% do 49% jest na początku potem osoba która się więcej angażuje mimo woli robi coraz więcej % , a ta druga coraz mniej. Ta co się angażuje bardzo wychodzi na desperata , a ta która nie robi nic i ma wszystko nie docenia tego , w efekt'cie przestaje szanować bo i tak będzie za nim/nią latać smile osoba zbyt angażująca się łapię doła i traci w samoocenie , zastanawia się co z nią nie tak i przeważnie w momencie stracenia szacunku albo dochodzi do zdrady albo pojawiają się łupie wymówki że do siebie nie pasujemy bla bla bla smile a wcześniej pasowaliśmy ? big_smile he wink

Trzeba to nakręcać ale też utrzymać umiar. Inaczej odnosi to odwrotny skutek niż byśmy chcieli.

Sprawdziłem to.

58 Ostatnio edytowany przez zaklopotana123451 (2014-08-01 23:49:08)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Jeżeli to sprawdziłeś na sobie to okej, ale nie możesz wszystkich ludzi porównywać do swojej sytuacji. To nie znaczy, że jeśli na początku komuś bardziej zależy to później to się nie zrówna. Wręcz przeciwnie, zawsze komuś bardziej zależy na początku, bez względu na płeć,  bo nie zawsze zauroczenie przychodzi w tym samym momencie do dwóch osób. Dopiero wtedy gdy 2 osoby są siebie pewne, to powinno być po równo zaangażowanie w tą znajomość.
Jeżeli ktoś ma słaby charakter i nie potrafi na oczy przejrzeć i zobaczyć, że tylko ta osoba jedna się stara, to już jest problem tej osoby smile Bo każdy powinien zauważyć to, czy zaangażowanie jest takie samo z dwóch stron. Taka osoba co się stara i stara za wszelką cenę, a wie dobrze, że druga osoba ma ją głęboko gdzieś, to ta osoba sama się nie szanuje smile To się po prostu czuje.

59

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

Jeżeli to sprawdziłeś na sobie to okej, ale nie możesz wszystkich ludzi porównywać do swojej sytuacji. To nie znaczy, że jeśli na początku komuś bardziej zależy to później to się nie zrówna. Wręcz przeciwnie, zawsze komuś bardziej zależy na początku, bez względu na płeć,  bo nie zawsze zauroczenie przychodzi w tym samym momencie do dwóch osób. Dopiero wtedy gdy 2 osoby są siebie pewne, to powinno być po równo zaangażowanie w tą znajomość.
Jeżeli ktoś ma słaby charakter i nie potrafi na oczy przejrzeć i zobaczyć, że tylko ta osoba jedna się stara, to już jest problem tej osoby smile Bo każdy powinien zauważyć to, czy zaangażowanie jest takie samo z dwóch stron. Taka osoba co się stara i stara za wszelką cenę, a wie dobrze, że druga osoba ma ją głęboko gdzieś, to ta osoba sama się nie szanuje smile To się po prostu czuje.

Problem w tym że po zaangażowaniu się , mało kto to kontroluje. Tak zwane klapki na oczach lub różowe okulary smile i przeważnie działa to w ten sposób że czujesz się winna za coś nawet czego nie zrobiłaś bo nie rozumiesz zachowania drugiej osoby, Ty się zaangażowałaś a np on nie smile może się bawić Tobą nawet o tym nie wiesz i pozamiatane.

Wtedy dla ciebie seks jest czymś więcej , dla niego tylko seksem.

Teraz tak mówisz bo patrzysz z dystansem , poznaj go zobaczymy smile

60

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Widzę, że rozczarowała Cię jakaś osoba i teraz próbujesz ostrzec wszystkich, żeby uważali, bo ktoś może ich zranić smile
Bez ryzyka nie ma życia. W życiu jest mnóstwo sytuacji, w których trzeba zaryzykować, bo inaczej mamy mało znaczące życie.
Czy Ty na prawdę uważasz, że nie da się zauważyć tego będąc z drugą osobą, że jej nie zależy? To widać i to bardzo. Wiadomo, niektórzy ludzie ślepo idą w miłość i nie widzą nawet tego, gdy ktoś ich rani. Ale trzeba mieć trzeźwą głowę i wiedzieć, czy coś nas rani, czy jednak jesteśmy szczęśliwi.
I tu nie chodzi o to, że mówię to tylko dlatego, że go jeszcze dobrze nie poznałam. Mówię to z własnego doświadczenia oraz z tego, że znam siebie pod tym względem i też jestem osobą bardzo spostrzegawczą w takich sprawach. Miłość swoją drogą, ale to się po prostu czuje, czy druga osoba też to samo do nas czuje, czy tylko jest z nami, bo jej tak wygodnie.
Zdania nie zmienię smile

61

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?
zaklopotana123451 napisał/a:

Widzę, że rozczarowała Cię jakaś osoba i teraz próbujesz ostrzec wszystkich, żeby uważali, bo ktoś może ich zranić smile
Bez ryzyka nie ma życia. W życiu jest mnóstwo sytuacji, w których trzeba zaryzykować, bo inaczej mamy mało znaczące życie.
Czy Ty na prawdę uważasz, że nie da się zauważyć tego będąc z drugą osobą, że jej nie zależy? To widać i to bardzo. Wiadomo, niektórzy ludzie ślepo idą w miłość i nie widzą nawet tego, gdy ktoś ich rani. Ale trzeba mieć trzeźwą głowę i wiedzieć, czy coś nas rani, czy jednak jesteśmy szczęśliwi.
I tu nie chodzi o to, że mówię to tylko dlatego, że go jeszcze dobrze nie poznałam. Mówię to z własnego doświadczenia oraz z tego, że znam siebie pod tym względem i też jestem osobą bardzo spostrzegawczą w takich sprawach. Miłość swoją drogą, ale to się po prostu czuje, czy druga osoba też to samo do nas czuje, czy tylko jest z nami, bo jej tak wygodnie.
Zdania nie zmienię smile

hehe smile Źle to odebrałaś , nikt mnie nie rozczarował. Parę miesięcy temu był podobny temat i podobne zarzuty. To że Ci mówię abyś uważała nie oznacza że sam się sparzyłem , wręcz przeciwnie. Sam potrafię to ukryć założyć tę maskę. Wszystko zależy od tego jaki mam cel czy chcę mieć seks czy też coś poważniejszego.

Tak kobiety smile zawsze tak mówią a potem ups. kolejny temat , warto myśleć przed a nie po faktcie.

62

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Założyć maskę? A mi się zawsze wydawało, że powinno się być szczerym.. Ehh no nie wszyscy niestety mają te same wartości w życiu smile
A po co musisz maskę zakładać, nie możesz powiedzieć wprost komuś, że chcesz seksu, a innej osobie, że chcesz coś poważniejszego?! Boisz się porażki ? Musisz udawać ? Nie wiem po co sobie tak życie utrudniać, trzeba mówić to czego się chce, a nie udawać kogoś kim się nie jest i potem ranić inną osobę. I nie wyróżniam tutaj mężczyzn, czy kobiet. To zależy od człowieka jaki jest.
Wkurza mnie coś takiego, jak niektórzy mówią, że ''kobiety są takie, a mężczyźni tacy...'' Tutaj nie ma znaczenia płeć, a konkretna osoba, jej poglądy, wartości i spojrzenie na świat oraz charakter.

63

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Pff i tak jak chcesz mieć seks to tylko w burdelu. Inaczej szczerosc nie działa. A i tak wiadomo po co sie randkuje z kobietą. Na pewno nie zeby zostac przyjacielem bez dotykania.

64

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Jakby chciał to by znalazł taką co też chce tylko tego samego co on - seksu.  I nie trzeba szukać w burdelu. Ale cóż,  lepiej iść na łatwiznę smile

65 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-02 15:28:20)

Odp: Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

No jasne, jasne. Na pewno prosto z mostu pytając czy chce seksu, bo jesli tak, to tam jest hotel i mozemy isc... tak to nie działa i nigdy nie będzie. I tak z kobietą trzeba komfort stworzyc, a ze pozniej moze sie okazac, ze ona tez chce seksu i nic wiecej, to wtedy ok.

Posty [ 1 do 65 z 128 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy odważyłabyś się zrobić pierwszy krok ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026