WildHoney, jeśli uprawiasz seks świadomie i z własnej woli, nie jesteś dziewicą. Ja zostałam kiedyś zmuszona do stosunku, ale jestem dziewicą ponieważ nie oddałam się nikomu dobrowolnie.
Nie widzisz różnicy?
Podobne tematy
WildHoney- uważaj, bo dostaniesz łatkę "feminazistki":P
Czekoladko, a mi na forum chłopy wmawiają, żem dziewica. I gdzie tu sprawiedliwość?
Mi tam jest wszystko jedno, mogę być dziewicą bądź nie, nie robi mi to absolutnie żadnej różnicy.
edit: widzę że dla niektórych seks to tylko penetracja. Zero fantazji, zero pomysłowości.
Prawdopodobnie to do mnie. W ten piątkowy wieczór o godzinie 21:10 nie posiadam wyobraźni.
Nie wiem dziś co oznacza ostry, dziewiczy seks.
Thepass- sądząc po cytacie- możliwe że to do mnie. Ja tylko chciałem się autorowi tego cytatu przypomnieć iż uprzedzałem, że z nim nie gadam, jakby czasem zapomniał;)
Faktem jest to że z takim prawactwem jakie prezentuje Abizer jednak niestety (?) nie warto rozmawiać. Tak samo jak jego ukochane (? - nie wiem bo nadal się nie zadeklarował i nie odpowiedział na proste pytania jakie mu zadałem ) prawactwo w polskiej polityce. Przyjdzie, pokrzyczy, wymyśli sobie wyimaginowanych wrogów, poobrzuca błotkiem i myśli że ktoś będzie brał go na poważnie. ![]()
Powracając do tematu - zapominacie o jednej rzeczy. Bardzo wiele osób robi z dziewictwa - czy to męskiego czy damskiego jakieś przeogromne halo. Jakby to miało jakieś kolosalne znaczenie, było wielkim 'czymś'. A tak nie jest. To po prostu zwykły etap życia seksualnego.
Dla jednych jest to bardzo ważne, dla innych mniej a dla jeszcze innych nie ma żadnego znaczenia. Ktoś może powiedzieć, że ja się mylę, a ja mogę powiedzieć, że to on się myli tylko po co?
W jakim celu jest drążenie tego, wydaje mi się, że po prostu lepiej zaakceptować to, że każdy jest inny i ma inne potrzeby w życiu, inne dążenia.
203 2014-05-09 21:59:13 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-09 22:02:09)
mysterious_chocolate a tak do Ciebie. Wiesz, są kobiety które myślą jak Ty, a potem "nagle" zmieniaja zdanie.
Najpierw, że do ślubu, potem że z miłości, a potem jak już stracą błonę i nabiorą doświadczenia, to biorą co popadnie/co atrakcyjne (aa nikt sie nie dowie, w koncu to moja przyjemnosc). Mowi, ze nigdy na 1 spotkaniu, a jak juz dojdzie do tego ,ze na 1 spotkaniu to pozniej zaczyna to powielać. Decyduje tu konformizm.
To tak jak ze złodziejami. Etapy są takie
- nigdy nic nie ukradne
- jestem biedny, raz ukradne bo musze jakos przeżyć (wytłumaczenie)
- raz sie udało, to czemu nie dalej? nikt mnie nie złapał (wyrzuty sumienia czasowe, coraz wiecej wytlumaczen)
- spodobało mi się to,jest adrenalina, dalej nikomu krzywda sie nie dzieje
I w zaleznosci od czynników zewnętrznych dopiero są opcje
- złapanie na kradziezy i dopiero żałowanie (w seksie skrzywdzenie siebie/kogoś, niechciana ciąża itd)
- powielanie schematów i pozwalanie sobie na coraz więcej (głupia byłam kiedyś, że myślałam, że to z tym jedynym)
Predzej czy pozniej krzywda i tak się stanie, bo to jest interakcja z otoczeniem, z drugim człowiekiem. Niesie za soba pewne konsekwencje.
Nawet takie, ze po latach będzie sie czuła dziwką (gdyby była sama i nie znalazła miłości "do grobowej dechy"). Deprecha, samotnosc.
I znowu mysli "jaka byłam mądra w młodości, mogłam tak robić i nie miałabym dziś tylu problemów".
I tak to jest kruszyc swoje wewnetrzne przekonania dla wygody. Bo w danej chwili cos jest łatwiejsze, przyjemniejsze, daje szczescie. Dzis rezygnujesz z faceta, ktory w 99% jest ideałem, a w jednej sferze jest słaby - zostawiasz go. Za X lat budzisz sie z ręką w nocniku bo jestes związana z kims kto spełnia tylko 1% oczekiwan. A tam milosc "wyparowała" przez swoje negatywne nastawienie.
204 2014-05-09 22:07:20 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-09 22:10:38)
Tak, czekoladko. Niestety w praktyce bywa różnie. Np. w Niemczech, w pewnych regionach, gdy rodzice protestują przeciw pokazywaniu dzieciom w szkołach stosunków seksualnych, kontaktów seksualnych między homoseksualistami- wsadza się ich za to do więzienia.
Owszem- jest tak, że ludzie często nie są tolerancyjni, ale Świat nie szanuje poglądów, obecny świat je przekuwa.
Thepass- akurat mam jedną znajomą, która trochę pasuje do Twojego opisu. Aktualnie jest na etapie "nie znajdę miłość do grobowej dechy", ale jest jeszcze młoda. Wierzę, że jej się powiedzie.
Ja zostałam kiedyś zmuszona do stosunku, ale jestem dziewicą ponieważ nie oddałam się nikomu dobrowolnie.
emmm,
to tak nie działa...
A według Ciebie jak, pitagorasie?
thepass - Nie jestem jak inne kobiety ![]()
Zgodzę się z tym, że różnie bywa w życiu i czasem zmieniamy swoje poglądy na pewne sprawy, czasem redukujemy wartości do minimum albo i do zera. Wiem, że są takie kobiety, które ''nagle'' zmieniają zdanie. Nie chcę oceniać bo to nie moja rola, jednak może takie kobiety nie do końca wiedzą, czego tak naprawdę chcą i/lub ich wartości nie są takie solidne, jak im się wydawało wcześniej? Trudno mi powiedzieć, bo nigdy nie zdarzyło mi się z dnia na dzień zmienić swoich przekonań, tak jak to ująłeś ''nagle''. Wiadomo, że różnie w życiu bywa, ale przekraczanie kolejnych granic, które samemu się sobie wyznaczało...nie, to nie dla mnie ![]()
I to, że seks musi być z miłości to jest rzecz co do której jestem pewna, że moje myślenie się tutaj nie zmieni, wydaje mi się, że znam siebie na tyle by móc to stwierdzić. Nie wiem jak to wytłumaczyć, po prostu takie myślenie to jest część mnie, nie mogę tego oddzielić bo to już nie byłabym ja.
W moim otoczeniu jest ciezko znaleźć dziewice, mam jedna koleżankę ktora ma 30 lat, miala chyba 3 chlopakow i jest dziewica. Jest dumna z tego. Ja osobiście uważam ze lepiej byc dlugo dziewica niż oddac sie jakiemuś debilowi. Sama mialam 17 lat gdy stracilam dziewictwo i szczerze nie jestem z tego dumna i zadowolona , trafilam na nie odpowiedniego faceta.
Tak jak powiedziała czekoladka- to sprawa indywidualna. Nie sądźmy, a nie będziemy sądzeni.
Faktem jest to że z takim prawactwem jakie prezentuje Abizer jednak niestety (?) nie warto rozmawiać. Tak samo jak jego ukochane (? - nie wiem bo nadal się nie zadeklarował i nie odpowiedział na proste pytania jakie mu zadałem ) prawactwo w polskiej polityce. Przyjdzie, pokrzyczy, wymyśli sobie wyimaginowanych wrogów, poobrzuca błotkiem i myśli że ktoś będzie brał go na poważnie.
Powracając do tematu - zapominacie o jednej rzeczy. Bardzo wiele osób robi z dziewictwa - czy to męskiego czy damskiego jakieś przeogromne halo. Jakby to miało jakieś kolosalne znaczenie, było wielkim 'czymś'. A tak nie jest. To po prostu zwykły etap życia seksualnego.
Wielkie halo dla tych, którzy seksu nie uprawiali.
Dla tych, dla ktorych seks jest dobrze poznają dziedziną życia, jest po prostu jedną z najprzyjemniejszych form okazywania sobie uczucia. Bez dodawania do tego zbędnych ideologii.
A ja nie mowie do konca, ze zmiana zdania to kwestia chwili, czy humoru. Prędzej... przełamywania barier. Jak barierą jest teraz seks dla przyjemnosci, a nie z milosci to gdy zrobisz to dla przyjemnosci i Ci sie spodoba, to bedziesz go dalej uprawiac. Zarzekasz sie,ze nie zrobisz czegos, ale pozniej nawet "przypadkiem" cos zrobisz i zaczynasz schemat powielać. Oczywiscie to jest wciaz kwestia trzymania swoich żelaznych zasad, tych których masz w głębi. To jest ta swiadomosc, ze nie zmienisz tego. A jak zmienisz to od razu żałujesz i nie ma szans na zmiane zdania wtedy. Niestety nie spotkalem sie z kobietą, która nie zmienia zdania:)
Nie w tym przypadku. Nie ma szans bym zmieniła zdanie w tej kwestii. Takie mam zasady(jeśli już trzeba to nazwać to tak, żelazne) i tego się trzymam. Proszę o nie porównywanie mnie do innych, bo jak pisałam - nie potrafię działać w ten sposób. Nie mogłabym się oddać komuś, nie kochając go. Musiałabym wyrzec się siebie, a tego nigdy nie zrobię. Nie, nie i nie ![]()
Wielkie halo dla tych, którzy seksu nie uprawiali.
Dla tych, dla ktorych seks jest dobrze poznają dziedziną życia, jest po prostu jedną z najprzyjemniejszych form okazywania sobie uczucia. Bez dodawania do tego zbędnych ideologii.
No i dla mnie to nie wielkie halo. Ideologii nie dorabiam- żona ma być "nieseksowana"- bo mi się tak podoba i kropka. bez zbędnych ideologii ![]()
214 2014-05-09 23:47:02 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-09 23:49:10)
Nie w tym przypadku. Nie ma szans bym zmieniła zdanie w tej kwestii. Takie mam zasady(jeśli już trzeba to nazwać to tak, żelazne) i tego się trzymam. Proszę o nie porównywanie mnie do innych, bo jak pisałam - nie potrafię działać w ten sposób. Nie mogłabym się oddać komuś, nie kochając go. Musiałabym wyrzec się siebie, a tego nigdy nie zrobię. Nie, nie i nie
Dobrze, nie neguje, tylko mowie ze znam mnostwo dziewczyn o takim podejsciu jak Twoje, ktore je zmieniły.
Wlasnie wtedy kiedy juz zdobyly rozne doswiadczenia, takze te przeczące swoim zasadom.
Podejscie masz dobre w mojej ocenie i oceniam na podstawie tego co robisz dalej. W tym momencie masz plusa, ale jak to zmienisz to nie masz minusa, a dwa minusy bo złamałaś też swoje postanowienie. Najlepiej Ty sama wiesz kim jesteś i czy w przeszłości tez kiedys nie zmieniłaś do czegos zdania, mimo ze w srodku czulas ze tak nie mozna, tego nie zrobisz.
Przykladowo mialem kolezanke, ktora nigdy chocby nie całowała się na 1 randce. A zwiazkow miała kilka za sobą, znałem jej 2 facetów nawet. Fakt, mogła kłamać, ale ze mna to zrobiła (a raczej ja z nią, bo to jest dla niej wytłumaczenie i zrzucenie odpowiedzialnosci na mnie) na 1 spotkaniu. Co powiedziala? Zaden na mnie tak nie działał, bym mogła zrobic to tak szybko. Ile minęło? Z godzina, półtora godziny znajomości.
Tak samo z seksem. Jak kobieta jest poprowadzona do niego bezpieczenie, a jest chemia... często kobieta łamie zasady, bo to mezczyzna chce. To nie jej zasada, to jego wina, liczyłam na coś itd To sa sytuacje z zycia wzięte, takze mojego.
215 2014-05-10 00:03:36 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-10 00:04:45)
Bardzo możliwe, różni są ludzie.
Pożyjemy, zobaczymy. Co do zmiany zdania na inne tematy to myślę, że nie ma osoby która nigdy by nie zmieniła zdania w czymkolwiek, jednak to jest zbyt delikatna, zbyt ważna sfera życia jak dla mnie, bym mogła tak postępować. Nie, ponieważ to by mnie zniszczyło a tego nie chcę. Jak pisałam, nie byłabym sobą. Taka jestem, że łączę to w ten sposób.
Każdemu zdarza się zrobić coś złego, co więcej - wiedząc, że robi źle. Ale ja nie porównuję innych sfer życia do seksualności bo to nie ma porównania, to jest zupełnie co innego. A jak już bym miała określić jakąś skalę, to mogę powiedzieć, że nie zdarzyło mi się zrobić czegoś tak złego co bym mogła wagą porównać do sytuacji w której zaprzepaszczam wartości o których piszę
No cóż, ona to ona a ja to ja. Myślę, że jak kobieta ma zasady, których jest w 100% pewna, to się nie złamie i nie da omamić. Gdy wie czego chce. Ja wiem czego chcę i zamierzam to osiągnąć:) I to, czego mężczyzna chce jest w tym momencie mniej ważne, bo ja nie chcę dać się omamić więc się nie dam.
Sfera seksualna jak każda inna. Dopoki jej nie odkryjesz do konca, to będzie traktowana w sposób wyidealizowany. Pozniej mozna to juz traktowac jak cos normalnego, codziennosc. Zobacz posty dojrzalszych kobiet, np po 30 stce. Juz nie traktuja seksu jako najwazniejszej sfery w zyciu, wiec oceniaja kogos i siebie pod innym kątem. Na pewno nie jak zjedzenie cukierka i wybor czy truskawkowego czy miętowego, ale jednak juz jako chleb powszedni.
217 2014-05-10 00:17:13 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-10 00:18:07)
Ja łączę to z miłością, która jest dla mnie bardzo ważna. Rozumiem, że ktoś może to postrzegać inaczej i ok, jego sprawa, nie mniej jednak dla mnie miłość to najważniejsze uczucie. Nie twierdzę, że są to ochy, achy, nie. Nie postrzegam tego w ten sposób. I nie uogólniam tego. Myślę, że każdy widzi to inaczej, to zależy od podejścia. To, że ktoś dajmy na to żyje w szczęśliwym małżeństwie od 20 lat, gdzie seksu nie brakuje, wiadomo są lepsze i gorsze dni, ale ogólnie się układa nie znaczy, że podchodzi do seksu jak do czegoś najzwyklejszego w świecie. Kwestia człowieka, tego jaki jest etc.
Tak tylko mowie, że prawdopodobnie zmienisz zdanie jak tego seksu juz sprobujesz. Najlepiej z wieloma partnerami, bo przeciez to ze zrobisz to "z tym jednym" nie oznacza, ze bedzie to ten ostatni. Poza tym takie osoby, ktore czekają czasem nie mają niskiego libido? (tzn kobiety, bo mezczyzni to sobie mogą mieć, ale nie musza mieć z kim). Nie odczuwasz potrzeby zrobienia tego czasem?
Te rzekomo katolickie i czyste podejście do kobiet i ich dziewictwa ma przynajmniej jedną zasadniczą wadę - co w wypadku gdy dziewczyna będąc w związku z kimś spała ( to przecież NORMALNE ) a potem z powodu x się rozeszli?
Tak samo w drugą stronę. Załóżmy że prawiczek katolik znajdzie sobie dziewczynę, dajmy na to - niech już będzie ta dziewica. Będą razem, będą ze sobą sypiali ale za x czasu ich związek też się rozpadnie. I co wtedy? On już nie będzie prawiczkiem więc kogo teraz będzie szukał? Dziewicy? Nie-dziewicy? A jak spotka przypadkiem kolejną dziewicę dewotkę która będzie uważała że on jest 'ble' bo używany? Takie sytuacje są iście paranoiczne.
Innymi słowy - jak można mieć do kogoś pretensje o sypianie z kimś z kim się BYŁO? Skąd człowiek ma mieć pewność że to jest ta jedna, jedyna właściwa osoba na całe życie? Nie da się tego wiedzieć. Taka wiedza przychodzi z doświadczeniem a ludzie to istoty omylne ... Konkluzja jest prosta jak drut ...
Cholernie niesprawiedliwe i idiotyczne byłoby ze strony boga stworzyć świat w którym jedna kobieta jest 'przypisana' do jednego mężczyzny i vice versa.
Metyl, jeśli katolikiem jest, tak do końca trzyma się tego, to będzie współżył dopiero po ślubie. Dla mnie jego sprawa i jego wiary i nie mam nic do tego, Ty chyba też?
Ja w Boga wierzę, ale za to nie zgadzam się z tym co głosi KK, współżyję przed ślubem i ogólnie nie zgadzam się z wieloma, katoliczką więc za bardzo nie jestem, nie ma co kłamać, skoro się tego nie trzymam. No, ale nic przecież na siłę, mam inne poglądy niż głosi KK, więc po co bym miała się zmuszać. To wiadome, że by bez sensu było. No, ale jeśli ktoś ma takie poglądy, zgadza się tutaj z KK, chce czekać z seksem do ślubu, to dla mnie ok. A jak nie trzyma się tego, ale chce mieć jedną partnerkę ogólnie w seksie, a nie to, że po ślubie, to fakt, potem jak będzie spał, a nie wyjdzie, to sam nie będzie już czysty, jak tak to odbiera
No, ale w przypadku katolików Metyl to jest co innego, bardziej często chodzi o przekonania religijne i czekają do ślubu np.
------------------------------
Lexpar, ja tu widzę taki problem. Ja np współżyłam szybko z moim chłopakiem, przed nim miałam jeszcze byłego. Nie uważam bym z tego powodu była nieczysta czy puszczalska. Mój chłopak też kiedyś, ale dawno jako dziecko 12 letnie raz spał z koleżanką, taka ciekawość. Ja z byłym miałam pierwszy raz jako 15 latka. Wcześnie, ale nie uważam, by to było coś złego, zabezpieczałam się, oboje tego chcieliśmy, nie widzę problemu, że miałam 15 lat. Widzisz, ja nie uważam, że trzeba być pierwszym, by się nie brzydzić, ja tak na to nie patrzę, ale nie potępiam kogoś, nie obrażam, kto chce dziewicy itp. Ty. Wiele osób z moim podejściem też nie potępia. Każdy ma prawo do innego podejścia i nie ma w tym nic złego. Natomiast, niestety zauważyłam, że wiele osób o podejściu jak Ty, niestety w tym też Ty piszesz, że jak kobieta miała wcześniej faceta, a potem np innego, to jest jakby brudna i że jak to tak...
Obrażasz inne, że gorsze, takie... Naprawdę nie da się inaczej? Nie da się zauważyć, że ok, Ty masz takie podejście, ale ktoś ma inne i nie jest gorszy? Przecież chociażby komuś może nie wyjść, a to z kim śpi, czy po krótkim czasie czy po długim moim zdaniem nie świadczy o wartości człowieka, bo człowiek składa się z wielu różnych cech i dlaczego oceniać pod takim jednym kątem. Tobie by nie pasowała nie dziewica, ale dla mnie pisanie, że nie dziewice z innym facetem to brudne jakby, że jak tak można to nie jest fajne. Można ująć to tak, my tutaj z innym podejściem do seksu tak upraszczając nie obrażamy Was, dlaczego zatem Wy obrażacie nas? Nie rozumiem tego. Oceniasz, że koleżanki jej nie dorastają do pięt, bo nie są dziewicami, czy słyszysz jak to brzmi? Dla mnie kiepsko. To, że kogoś miała w łóżku wcześniej nie powinno uprawniać do tego, byś nazywał puszczalską, a nazywasz. Widzisz, Tobie by nie odpowiadała, ale dlaczego musisz pisać, że puszczalska? Bez obrażania się nie da? Tylko o to mi chodzi. Ja też bym czegoś w facecie mogła nie zaakceptowacć jak każdy, mamy różne upodobania, ale ja po prostu wtedy z nim nie będę, ale nie będę go obrażać, jest inny, może nie dla mnie, ale nie jest gorszy z tego powodu. Dlatego przykre, że piszesz tak o kobietach, które kogoś miały, tylko dlatego, że masz inne poglądy
Nie znasz ich, nawet nie wiesz jakie są, ale na podstawie tego oceniasz. A one po prostu mają chłopaków widocznie, śpią z nimi i co w tym złego? Autorka tak, na pewno da sobie radę, jak pisałam nie ma co się wstydzić dziewictwa, ale bez przesady, żeby dowartościowywać się tak, poprawić nastrój, że inne to wręcz gorsze. Ja zawsze byłam zwolenniczką poglądu, że po prostu w seksie to każdy ma swój czas, moim zdaniem trzeba mieć kompleksy, żeby np mówić sobie "Ona to jest gorsza, bo nie jest już dziewicą".
Naprawdę, lepiej nie oglądać się na innych, tylko żyć swoim życiem. Niemniej, udanej relacji z żoną oczywiście Ci gratuluję, bo widać, że bardzo się kochacie- tylko, że moim zdaniem wyznacznikiem miłości nie jest dziewictwo lub brak. Wy takie macie poglądy, jest Wam ze sobą dobrze i ok, a ktoś inny może mieć inaczej, nie być w związku z dziewicą, mieć wcześniej partnera czy partnerów, a mimo tego tworzyć świetną, kochającą się parę bez obrzydzenia, bo z kimś już spała lub spał. Tak że to nie jest wyznacznik, jak dla mnie. A dobrą parę stworzyliście, bo jesteście do siebie podobni, ale nie każdy oczekuje tego co Ty, nie każdy facet będzie oczekiwał dziewicy koniecznie, zważ też na to. Autorka lepiej, by przestała się tym przejmować, ale bez patrzenia na innych! ![]()
220 2014-05-10 10:12:35 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-10 10:16:53)
Truskaweczko- Dzięki za Twoje usługi adwokackie
, ale nie musisz. Po prostu uznałem, że nie warto dyskutować z Metylem, bo poziom jaki reprezentuje swoją osobą w stosunku do mnie jest zbyt niski - widać to nawet teraz- kiedy zwyczajnie przyczepił się do mnie, pisze pod moimi postami i ściąga inne różne tematy rozmów, piekli się, żeby wyrzucić całą złość jaką żywi do Kościoła w moim kierunku i przy okazji dogryźć mi. Jakoś nie potrafi uszanować tego, że nie chcę z nim rozmawiać, tylko dalej swoje. Cóż- jakoś będę musiał to znieść ![]()
U mnie Truskaweczko, tak jak wielokrotnie podkreślałem- religia z czekaniem z seksem do ślubu nie ma żadnego związku. Jest tak w KK to jest. Jakby nie było religii- też bym czekał.
221 2014-05-10 14:09:12 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-05-10 14:10:40)
Zauważyłam pewną rzecz, po przeczytaniu kilku wątków na forum, wlasnie dotyczacych dziewictwa i prawictwa.
Generalnie większy problem z akceptacją przeszłości seksualnej partnerki mają panowie.
Rzadko dziewczyna stanowczo oczekuje, zeby jej partner byl koniecznie prawiczkiem.
I zastanawiam się, czy panowie nie mają na tym punkcie jakiś kompleksów. Boją sie czegoś? Kompromitacji z braku doświadczenia?
Inna ciekawa kwestia, którą ktoś poruszył, odnosnie czekania z seksem do ślubu.
A mianowicie wiek partnerów, w ktorym wchodzą w związek małżeński.
Teraz śluby zawiera sie duzo później niż kiedyś, zdecydowanie bliżej 30 tki.
Podziwiam ludzi, ktorzy mim wszystko sie decydują na seks dopiero po ślubie.
Jesli ta decyzja nie jest wynikiem głębokiej wiary, to chyba musi być dość frustrujsce.
Tym bardziej, że coraz więcej par mieszka ze sobą przed slubem. Co uwazam akurat za dobrą rzecz. Bo prawdziwe wspolne zycie to nie tylko randki.
Zdarza się po ślubie, jak już zaczną wspólne życie, ze są kompletnie niedopasowani.
Moniu, pisałam o tym wcześniej. Oczekiwanie od partnerki "czystości" I "nieskalania" jako nadrzędnej cechy, jaką powinna posiadać, jest objawem problemów osobowościowych I kompleksów mężczyzny. Moim zdaniem to już jest dobry powód do podjęcia terapii psychologicznej.
WildHoney, ja bym to nazwał inaczej ale jako że to forum publiczne nie ma możliwości bym mógł to przedstawić tutaj.
Oczywiście Abizer nadal idzie w zaparte jak jego idol Jaruś - 'wiem ale nie powiem' i strzelanie foszków przy absolutnym braku argumentów.
Gl&hf. Nie ma jak 'mondra' prawica.
224 2014-05-10 16:12:21 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-10 16:13:11)
Tak tylko mowie, że prawdopodobnie zmienisz zdanie jak tego seksu juz sprobujesz. Najlepiej z wieloma partnerami, bo przeciez to ze zrobisz to "z tym jednym" nie oznacza, ze bedzie to ten ostatni. Poza tym takie osoby, ktore czekają czasem nie mają niskiego libido? (tzn kobiety, bo mezczyzni to sobie mogą mieć, ale nie musza mieć z kim). Nie odczuwasz potrzeby zrobienia tego czasem?
Powiem tak - odczuwam potrzebę kochania i bycia kochaną. To jeszcze nie jest czas, nie zjawiła się osoba odpowiednia do tego. A jeśli się zjawiła to z pewnością nie jestem z nim na tym etapie na którym chcę rozpocząć współżycie. Będzie ten etap, to będzie i seks, chcę to zrobić z miłości a nie zrobić bo tak mi się chce i byle zrobić. Taką mam mentalność po prostu ![]()
Dokładnie tak jak pisze truskaweczka - to jest każdego osobista sprawa i nic nam do tego ![]()
Poza tym trzeba być autentycznym w tym, co się robi i mówi. Zwłaszcza gdy chodzi o takie decyzje jak seks, nie ma sensu się zmuszać po to by kogoś zadowolić. Każdy ma swój czas.
I to nie ładnie, gdy ktoś nie potrafi zaakceptować tego, że druga osoba ma swoje zdanie, które różni się od naszego. Nie da się dogodzić wszystkim, zawsze znajdzie się ktoś kto będzie myślał inaczej i jak pisałam, to jest jego decyzja, trzeba to uszanować. Jeśli samemu się wymaga szacunku, trzeba go mieć też do innych.
Tak tak, tylko nie wiem czy odróżniasz seks od kochania. My tu mówimy o potrzebie seksu. Są kobiety które sie masturbują i dlatego zakładam, ze tego nie robisz i stąd Twoje potrzeby w tym aspekcie są zerowe (libido).
thepass, ja dopóki nie spróbowałam seksu, sądziłam, że mam niskie libido... Teraz już wiem, że gdybym miała czekać do ślubu, to bym nie wytrzymała.
Odróżniam seks od kochania, tyle, że dla mnie jedno się z drugim łączy, nie mogłabym tego robić nie kochając i tyle, po co doszukiwać się w tym drugiego i trzeciego dna? Nie masturbuję się, a wielkość potrzeb seksualnych sprawdzę w przyszłości ze swoim mężem, teraz nie odczuwam takiej potrzeby i tyle;)
Ok, czyli jest szansa że z 20 kilku letniej dziewicy zrobie demona.
thepass, a czemu nie? Mojemu facetowi się to udało
.
Może jest, to zależy od tego na jaką dziewicę trafisz ![]()
Po prostu uważałem, że jeśli dziewica jest dziewicą w wieku 25 lat, nie odczuwa podniecenia, a na myśl o seksie chce sie jej smiac (bo to durne wygibasy) to myślałem, że to przez niskie libido. Nie kwestie religijne, czy z zasady "po ślubie". Po prostu nie odczuwa potrzeby, nawet jak sie zakocha. A tu jest szansa ją rozbudzić.
Ale to zależy od tego, jakim sam jesteś kochankiem. Jeśli jesteś kiepski, to z bogini seksu zrobisz wtórną dziewicę.
Nie wierze. Wszystko zależne od kochanka, cała odpowiedzialnosc. Kobieta kłoda oczekująca. Nieeee.
Może być aseksualna.
Oby nie, bo motylki czuje, więc moim zdaniem jest to podniecenie. No ale ja sie nie znam, jak juz mowilem wiele razy ![]()
Może trochę wyparuję tak z innej beczki, ale czy "motylki w brzuchu" mogą odczuwać tylko kobiety czy też faceci? Takie pytanie do znawców...
No to skoro czuje motylki to może tak samo jest z potrzebami seksualnymi tyle, że nie wie jakie ma te potrzeby seksualne.
Skoro jest dziewicą to właściwie nic innego mi nie przychodzi do głowy. A może tyko tak mówi, że chce jej się śmiać na myśl o seksie.
Mowila, ze z kolezankami czasem porno sobie włączą to sie tylko śmieją z tego ![]()
Osobiscie motylków nie czuje, ale taki pozytywny stres, który napędza mnie do okazywania czułości i zainteresowania kobiecie. Tak to nazwe.
thepass, a jakiej kobiecie będzie się chciało starać dla faceta, który chce tylko zrobić swoje I po 3 minutach koniec?
Słaby kochanek moze oznaczać coś innego dla każdej, aniżeli tylko w odliczaniu sekundowym. A moze nawet są takie, które lubią w ten sposób? Gra wstępna 3 godziny, seks 3 minuty, odpoczynek, znowu gra wstępna, znowu 3 minuty. I tak wychodzi cała noc w łóżku.
Wiadomo, że każda kobieta lubi co innego. Co nie zmienia faktu, że jeśli w jej mniemaniu będziesz słabym kochankiem, to nie dziw się, że będzie zachowywać się w łóżku jak kłoda.
242 2014-05-10 18:52:22 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-10 18:53:59)
Zdziwic sie nie zdziwie. Zrzuce ją ze schodów, moze sie otworzy wtedy.
A tak na serio to jak nie bedzie współpracowała, to na pewno samo sie nic nie zrobi.
243 2014-05-10 20:15:15 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-10 20:15:29)
Lexpar!- jeśli gdzieś tam jesteś...- widać nie pozostaje nam nic innego jak iść na terapię:P
Zauważyłam pewną rzecz, po przeczytaniu kilku wątków na forum, wlasnie dotyczacych dziewictwa i prawictwa.
Generalnie większy problem z akceptacją przeszłości seksualnej partnerki mają panowie.
Rzadko dziewczyna stanowczo oczekuje, zeby jej partner byl koniecznie prawiczkiem.
I zastanawiam się, czy panowie nie mają na tym punkcie jakiś kompleksów. Boją sie czegoś? Kompromitacji z braku doświadczenia?Inna ciekawa kwestia, którą ktoś poruszył, odnosnie czekania z seksem do ślubu.
A mianowicie wiek partnerów, w ktorym wchodzą w związek małżeński.
Teraz śluby zawiera sie duzo później niż kiedyś, zdecydowanie bliżej 30 tki.
Podziwiam ludzi, ktorzy mim wszystko sie decydują na seks dopiero po ślubie.
Jesli ta decyzja nie jest wynikiem głębokiej wiary, to chyba musi być dość frustrujsce.
Tym bardziej, że coraz więcej par mieszka ze sobą przed slubem. Co uwazam akurat za dobrą rzecz. Bo prawdziwe wspolne zycie to nie tylko randki.
Zdarza się po ślubie, jak już zaczną wspólne życie, ze są kompletnie niedopasowani.
Jasne, że tak, też to zauważyłam, jest to mocno widoczne. Niestety, jak poznawałam chłopaków, to sporo też widać, że miało trochę takiego podejścia, tacy dla mnie generalnie byli skreśleni, oni traktowali chyba dziewictwo jako trofeum, więc jak usłyszeli np, że nie jestem, to już widać było osłabnięcie zainteresowania, a taki ktoś, to mnie nie interesował. Co innego zasady, chce czekać, chce dziewicy ogólnie, ale nie z takim podejściem jak oni. Owszem, jak zasady to ok, ale kompleksy to dla mnie kiepsko, naprawdę.
Edit: thepass, rozbudzić może jest szansa, nie wiadomo nigdy, ale jeśli np będziesz nadal widział, że nie ma za bardzo potrzeb seksu, że ma dużo mniejsze, to ja np bym się wtedy nie łudziła. Można czekać z seksem, jak kto chce, ale jeśli np nie czuje, że tego seksu chce, jeśli seks niespecjalnie kręci, to dla mnie może się to nie zmienić. Może się tez zmienić, może taki etap w życiu, mogła nie znaleźć kogoś, kto ją rozbudzi, no nie wiadomo. No, ale może też się nie udać, gwarancji nigdy nie ma, wyjdzie pewnie w praniu ![]()
Kwiatku spoko zawsze zdążysz.
Ty jesteś czysta i szanuj tą czystość dla tego którego pokochasz.
Jesteś suuuuper.
Ja się nie czuje jakoś lepsza,szlachetna przez to ,że jestem dziewicą. Dla mnie właśnie to jest raczej uciążliwe. Ostatnio sobie tak myślałam ,żeby po prostu znaleźć jakiegoś faceta. I po prostu pozbyć się tego "problemu". Bo jak dla mnie on jest uciążliwy.
Dobra nie nadszedł dla mnie czas. Ale kiedy on nastąpi? Nie jestem już taka młoda. Za 5 lat? czy 10 lat? Nie chce być 30 letnią dziewicą ,która nie znalazła odpowiedniego faceta... Już mając 22 lata czuje się jak jakiś człowiek z innej planety.
Oj dziewczyno, chyba przesadzasz.
Nie panikuj, to nic nie da.
Tak jak wiele osób Ci mówiło, przyjdzie na Ciebie czas, tylko spoko.
To działa również w drugą stronę. Tzn. faceci również często są nieśmiali w relacjach prywatnych z kobietami. Ja na przykład w pracy z kobietami rozmawiam bardzo swobodnie i nie czuję się w ogóle skrępowany natomiast w ogóle nie wychodzą mi relacje z kobietami po pracy. Nie jestem w stanie ich zainteresować swoją osobą, mam opory przed spotykaniem się z nimi, generalnie szukam pretekstu żeby się nie umówić. Nie wiem z czego to wynika bo nie jestem gejem. Doszło do tego że aby zaspokoić swój popęd seksualny spotykam się z paniami do towarzystwa bo jakoś nie jestem w stanie wyartykułować swoich potrzeb tzw. "normalnej kobiecie". Mam wrażenie że te tzw. "normalne kobiety" są jakieś oschłe, zimne, wyrachowane, skupione wyłącznie na karierze i zaspokajaniu przyziemnych potrzeb (28-35 lat gdyż z takimi głównie mam do czynienia) natomiast sfera seksu zdaje się dla nich być odległa. Może już użyły sobie mając lat 20+ i teraz im to zwisa? Nie wiem. U mnie nieśmiałość była zawsze ale towarzyszył temu też brak libido. Od jakichś 4 lat mam natomiast tak (mam 30 lat) że nieśmiałość została ale obudziło się libido i totalnie nie jestem w stanie porozumieć się w tej sferze z kobietami z tego przedziału wiekowego. Swoje "prawictwo" utraciłem z prostytutką bo nie było widoków na zrobienie tego z tzw. "normalną kobietą". Uważałem że postąpiłem słusznie. Dlaczego mam się ograniczać w kontaktach seksualnych przez swą nieśmiałość?
Mowila, ze z kolezankami czasem porno sobie włączą to sie tylko śmieją z tego
Osobiscie motylków nie czuje, ale taki pozytywny stres, który napędza mnie do okazywania czułości i zainteresowania kobiecie. Tak to nazwe.
pozytywny stres... a można oddzielić podniecenie od zakochania? czy dla faceta to jedno i to samo?
249 2014-05-13 18:41:23 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-13 18:42:14)
Spytaj kobietę, która chciała mieć z facetem wspólne życie i dziecko, a po paru spotkaniach zostało tylko to drugie, czy podniecenie i zakochanie dla faceta to to samo.
pozytywny stres... a można oddzielić podniecenie od zakochania? czy dla faceta to jedno i to samo?
Fajne pytanie, bo jeśli podniecam sie przy porno to znaczy, że zakochuje sie w tych aktorkach?
Kwiatku spoko zawsze zdążysz.
Ty jesteś czysta i szanuj tą czystość dla tego którego pokochasz.
Jesteś suuuuper.
A jak określić kobietę, która już nie jest dziewicą?
Brudna?
shadzara napisał/a:pozytywny stres... a można oddzielić podniecenie od zakochania? czy dla faceta to jedno i to samo?
Fajne pytanie, bo jeśli podniecam sie przy porno to znaczy, że zakochuje sie w tych aktorkach?
![]()
Lexpar napisał/a:Kwiatku spoko zawsze zdążysz.
Ty jesteś czysta i szanuj tą czystość dla tego którego pokochasz.
Jesteś suuuuper.A jak określić kobietę, która już nie jest dziewicą?
Brudna?
Osobiście takiego podziału na czyste i nieczyste nie dokonuję, ale:
Patrząc np. z perspektywy KK- to zależy czy w małżeństwie straciła dziewictwo, czy poza.
Jak w małżeństwie- no to wiadomo, że większość dziewicami nie jest, chociaż są i takie ;P. Poza- nieczysta, bo zgrzeszyła, jak się wyspowiadała, 5 warunków spełnione, to jest czysta.
Tom94 napisał/a:Haha
![]()
Normalnie to mi was żal, nie musicie się bać o moje powodzenie bo już poczyniłem pewne postępy o których głośno nie mówię i lada moment będę wyrywać bo już wiem co działa na kobiety, techniki uwodzenia które się uczyłem przynoszą efekty.Żyjcie sobie z przekonaniem że świat jest taki kolorowy i cudowny tylko uważajcie aby życie wam przypadkiem nie zmieniło tych poglądów.
A z tym tramwajem to chyba wiem kogo on przejechał, was.Tom, lubiłam Twoje posty, ale teraz zacząłeś pisać inaczej i nie jest to miłe co piszesz. To co piszemy to nie jest bajkowe, tylko wskazujemy na to, że można się temu oprzeć, że nie jest to niemożliwe. Nie piszemy przecież, że wszystkie kobiety są wierne, tylko, że nie każda zdradza i że nie zawsze kobiety postępują jak piszesz, nawet przy kimś kto umie uwodzić. A Ty piszesz jakbyś naczytał teraz się o technikach uwodzenia, na których wielu gości zbija kasę i wmawia takie coś, że jak do nich przyjdziesz do poderwiesz każdą i takie.
Truskaweczko, akurat ciebie nie miałem zamiaru urazić, jesteś jedną z niewielu osób tutaj która jest w porządku.
A co do tych technik uwodzenia to one naprawdę są skuteczne, właśnie dlatego się nie odzywałem kilka dni, ponieważ byłem wypróbować wiedzę, efekt? Mój temat już jest nie aktualny ![]()
truskaweczka19 napisał/a:Tom94 napisał/a:Haha
![]()
Normalnie to mi was żal, nie musicie się bać o moje powodzenie bo już poczyniłem pewne postępy o których głośno nie mówię i lada moment będę wyrywać bo już wiem co działa na kobiety, techniki uwodzenia które się uczyłem przynoszą efekty.Żyjcie sobie z przekonaniem że świat jest taki kolorowy i cudowny tylko uważajcie aby życie wam przypadkiem nie zmieniło tych poglądów.
A z tym tramwajem to chyba wiem kogo on przejechał, was.Tom, lubiłam Twoje posty, ale teraz zacząłeś pisać inaczej i nie jest to miłe co piszesz. To co piszemy to nie jest bajkowe, tylko wskazujemy na to, że można się temu oprzeć, że nie jest to niemożliwe. Nie piszemy przecież, że wszystkie kobiety są wierne, tylko, że nie każda zdradza i że nie zawsze kobiety postępują jak piszesz, nawet przy kimś kto umie uwodzić. A Ty piszesz jakbyś naczytał teraz się o technikach uwodzenia, na których wielu gości zbija kasę i wmawia takie coś, że jak do nich przyjdziesz do poderwiesz każdą i takie.
Truskaweczko, akurat ciebie nie miałem zamiaru urazić, jesteś jedną z niewielu osób tutaj która jest w porządku.
A co do tych technik uwodzenia to one naprawdę są skuteczne, właśnie dlatego się nie odzywałem kilka dni, ponieważ byłem wypróbować wiedzę, efekt? Mój temat już jest nie aktualny
Ok rozumiem i dziękuję za miłe słowa, napisałam Ci coś na maila teraz. Pozdrawiam ![]()
Kiedyś czułam się podobnie do Ciebie. Wszystkie koleżanki były w związkach, opowiadały, że już dawno mają to za sobą, tylko ja nie. Trudno mi było poznać kogoś poważnego w pobliżu, potem jak nawet znalazłam się w związku, to nie chciałam tak od razu zaczynać od współżycia. Też wydawało mi się, że mam dużo lat i każda dziewczyna już chyba ma to za sobą, ale z drugiej strony, nie chciałam być taka jak one. Nie patrz na swój wiek, nie każdy człowiek musi tracić dziewictwo, w tym samym etapie swojego życia. Jesteśmy różni i każdy indywidualnie do tego dojrzewa. Najważniejsze, żeby to była Twoja, w pełni świadoma decyzja. Ja posłuchałam impulsu w wieku właśnie 22 lat, wtedy poczułam, że to odpowiedni moment. Nie sugeruj się dziewczynkami, które "mają to za sobą" w wieku 15 lat, dla mnie to dzieci, które jeszcze chyba nie przemyślały swojej decyzji i nie zdążyły do niej dojrzeć. Wydaje mi się, że potem, mogą tego żałować.
Trzymaj się i pamiętaj, że jeszcze wszystko przed Tobą, a do 30 jeszcze Ci daleko i masz sporo czasu ![]()
Dokładnie,nie ma co spieszyć się z tymi sprawami.Czasami widzę pijane 12-latki wychodzące na czworakach nad ranem z klubów i rzucające się w ramiona starszych facetów,by uprawiać z nimi seks.Nie jest to dla mnie żadnym wskaźnikiem dojrzałości.Wiem,że sporo innych osób już swój pierwszy raz ma za sobą i ciężko mi być nadal prawiczkiem w tym wieku,ale trzymam się i wiem,że trafię na piękną kobietę,która doceni mnie za moją postawę.I w Twoim przypadku jestem pewien,że jakiś facet oszaleje z radości za taki prezent jaki zechcesz mu ofiarować.
Bądź po prostu cierpliwa;)
Kiedyś czułam się podobnie do Ciebie. Wszystkie koleżanki były w związkach, opowiadały, że już dawno mają to za sobą, tylko ja nie. Trudno mi było poznać kogoś poważnego w pobliżu, potem jak nawet znalazłam się w związku, to nie chciałam tak od razu zaczynać od współżycia. Też wydawało mi się, że mam dużo lat i każda dziewczyna już chyba ma to za sobą, ale z drugiej strony, nie chciałam być taka jak one. Nie patrz na swój wiek, nie każdy człowiek musi tracić dziewictwo, w tym samym etapie swojego życia. Jesteśmy różni i każdy indywidualnie do tego dojrzewa. Najważniejsze, żeby to była Twoja, w pełni świadoma decyzja. Ja posłuchałam impulsu w wieku właśnie 22 lat, wtedy poczułam, że to odpowiedni moment. Nie sugeruj się dziewczynkami, które "mają to za sobą" w wieku 15 lat, dla mnie to dzieci, które jeszcze chyba nie przemyślały swojej decyzji i nie zdążyły do niej dojrzeć. Wydaje mi się, że potem, mogą tego żałować.
Trzymaj się i pamiętaj, że jeszcze wszystko przed Tobą, a do 30 jeszcze Ci daleko i masz sporo czasu
Ja miałam swój pierwszy raz w wieku 15 lat, ze swoim chłopakiem. Nie żałuję. To moja przeszłość, świadomie się zdecydowałam, z zabezpieczeniem oczywiście. Każda historia jest inna i wiek tutaj nie jest najważniejszym czynnikiem. Jedna może być gotowa w wieku 15 lat- jakkolwiek dziwnie to dla Ciebie nie zabrzmi, inna w wieku 17 lat, inna 20 lat, inna później itp. Fakt faktem jednak nie ma co przejmować się gadaniem osób, że np powinno to być za nią, bo to jest sprawa indywidualna.
259 2014-05-26 14:36:44 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-05-26 14:37:26)
Ja stracilam dziewictwo w wieku 24 lat, takze nie masz sie czym martwic.